Dzięki pasji kilkunastu osób, w Tomaszowie udało się wreszcie stworzyć projekt sportowy, którym żyje dziś całe miasto. Dzięki tym pasjonatom Tomaszów doczekał się wreszcie przedstawiciela, w prestiżowej dyscyplinie sportowej, o którym słychać już nie tylko na lokalnym podwórku, ale także mówi się o nim w mediach całej Polski. Cieżka praca, wytrwałość, a przede wszystkim mądra pollityka klubowa poprowadziła Lechiia do finałów I ligi. Podsumowując podopieczni Bartłomieja Rebzdy piszą dzisiaj na naszych oczach historię tomaszowskiego sportu, o którym lokalni kibice siatkówki będą mówić latami.
Przed nami trzeci – być może – ostatni mecz rywalizacji o tytuł mistrzowski. Po dwóch rozegranych pojedynkach w Częstochowie, Lechia w rywalizacji do trzech zwycięstw niespodziewanie prowadzi 2:0 i od pełnego sukcesu dzieli ich już tylko jeden krok – ten jeden mały krok, ale jakże trudny do zrobienia.
Siatkarze obu ekip mieli blisko dwa tygodnie czasu na odpoczynek. Ten szczególnie potrzebny był rywalom. W meczu numer dwa, mocno widoczne było zmęczenie gospodarzy ówczesnego pojedynku, którzy nie byli w stanie nawiązać walki z beniaminkiem i dość gładko przegrali mecz 1:3. Przewagą Lechistów bez wątpienia jest fakt, iż nasza ekipa wciąż posiada swój margines błędu. Ewentualna porażka w jutrzejszej grze, niczego nie przekreśla.
Wspomniane spotkania to już jednak historia. Gracze AZS z pewnością łatwo pola nie oddadzą. Choć Krzysztofa Stelmach stoi pod ścianą to możemy być pewni, iż sztab szkoleniowy przeciwnika zrobił wszystko, aby w jutrzejszym meczu nie zawieść oczekiwań swoich kibiców, bo ci wciąż liczą na piąty mecz rozgrywany w Częstochowie.
Na mecz zapraszać was nie musimy, bo z pewnością frekwencja będzie stuprocentowa, a co za tym idzie hala Gastronomika wypełniona po brzegi. Ci którzy nie dostaną się na obiekt, transmisję z meczu będą mogli obejrzeć na kanale YOUTUBE: Polska Siatkówka pod wskazanym LINKIEM (KLIKNIJ).




























































Napisz komentarz
Komentarze