Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 25 września 2026 02:59
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Borys Szyc: grając Forsta, szukałem punktów odniesienia w sobie

Grając Forsta, szukałem punktów odniesienia w sobie. Pamiętam siebie sprzed lat. Nie chciałem siebie znać, zrozumieć ani lubić. Myślę, że Forst także siebie nie lubi - powiedział PAP Borys Szyc, gwiazda i producent serialu "Forst", który w czwartek debiutuje na Netflixie.

"Forst" to serial na motywach serii powieści kryminalnych autorstwa Remigiusza Mroza. Tytułowy bohater jest komisarzem słynącym z niekonwencjonalnych metod pracy. Mężczyzna otrzymuje trudne zadanie - ma rozwikłać zagadkę brutalnych morderstw, do których dochodzi w Tatrach. W ustaleniu sprawcy pomaga mu dziennikarka Olga Szrebska. Wspólnie odkrywają, że zbrodnie mają swoje źródło w spisku sięgającym II wojny światowej.

PAP: W USA aktor, który odniósł sukces, często chce więcej i zaczyna produkować filmy. W Polsce - niekoniecznie. Pan zdecydował się wziąć na siebie tę podwójną odpowiedzialność w "Forście". Nie tylko zagrał tytułowego komisarza, ale też czuwał nad kształtem serialu jako producent. Co sprawiło, że postanowił pan być sobie sterem, żeglarzem, okrętem?

Borys Szyc: Przykład zawsze idzie z góry, a USA są punktem odniesienia niedoścignionym pod względem budżetów i skali przemysłu, jakim jest tamtejsza kinematografia. Do produkowania filmów przymierzałem się parę lat, zaliczając większe lub mniejsze wpadki. Kiedyś postanowiliśmy z moją agentką Martą Barańską, że gdy już dojrzejemy i więcej się nauczymy, zajmiemy się także produkcją. I tak się stało, założyliśmy BoMa Films. Natomiast prawa do książek Remigiusza Mroza nabyliśmy zanim powstała firma, w 2016 r. On nie był wówczas jeszcze tak bardzo rozpoznawalnym autorem. Na rynku ukazała się dopiero pierwsza książka o Forście. Udało nam się kupić prawa trochę taniej, więc to był nasz pierwszy, dobry biznesowy ruch. Ale później długo odbijaliśmy się od różnych drzwi. Czasami ktoś nie chciał nas, ale zdarzało się, że to my odmawialiśmy stworzenia na podstawie tej historii serialu telewizyjnego. Czuliśmy, że potrzebny jest większy rozmach, budżet i partner, który pomógłby nam to zapewnić. Przez dwa lata ten projekt był pisany dla innej dużej platformy i w końcu nic z tego nie wyszło.

Na szczęście na horyzoncie pojawił się Netflix, który rozwinął się na świecie i zaczął dużo inwestować w Polsce. To był dla nas dobry znak. Kiedy zjawiliśmy się u nich z prezentacją, przyklasnęli temu pomysłowi. Pozyskaliśmy wspaniałego partnera, z którym mogliśmy wszystko zrealizować. A ja – zagrać Forsta, bo już na okładce pierwszej książki Remka odgrażałem się, że bardzo chciałbym to zrobić. Nie odpuściłem i w końcu możemy pokazać widzom tę opowieść, choć nie jest to wierna adaptacja. Zgodziliśmy się z autorem, że serial powinien być na motywach jego powieści. Znajdziemy w nim najważniejsze wątki z książek i wydarzenia kojarzone z Forstem, ale uniwersum Mroza zostało poszerzone. Sądzę, że to może być atrakcją dla osób, które doskonale znają książki. Na ekranie zobaczą nowe postacie i motywy. Opowiadamy także o przeszłości Wiktora.

PAP: Dzieciństwo miał bardzo smutne. Forstowi brakowało rodzicielskiej miłości, odpowiednich wzorców, co rzutuje na jego dorosłe życie. Z jednej strony pragnie bliskości, z drugiej – ma problem z utrzymaniem bliskich relacji, czy to przyjacielskich czy romantycznych. Tacy potrzaskani bohaterowie wydają się panu najbardziej interesujący?

B.S.: Przewidywalnymi i sympatycznymi ludźmi lubimy otaczać się w życiu, a przynajmniej ja lubię. Z kolei na ekranie wolę oglądać kogoś, kto się z czymś zmaga, komu jest trudno i komu mimo wszystko kibicujemy. Możemy obserwować, jak bohater się czegoś uczy lub ciągle popełnia te same błędy. Mówimy wówczas: co za głupek, mógłby wreszcie w życiu czegoś się nauczyć. Forst ma po trosze tego, po trosze tamtego. Nie mogliśmy zawrzeć wszystkiego w sześciu odcinkach, bo tyle liczy pierwszy sezon. Dla mnie to jest dopiero entrée do tej historii. Staramy się zarysować jego losy, ale na pewno nie opowiedzieliśmy o nim jeszcze wszystkiego. Natomiast wiemy, że jest banitą policyjnym. Trudno się z nim żyje, pracuje i pewnie tym trudniej będzie mu rozwikłać zagadkę kryminalną. A już na pewno wisi nad nim fatum, które można nazwać przeszłością. Wciąż przed nią ucieka, ale ona depcze mu po piętach. I jak to zazwyczaj bywa, jeśli człowiek się z czymś nie skonfrontuje, prędzej czy później go to dopadnie. Forst boi się konfrontacji z samym sobą.

PAP: Tworząc tę postać, gdzie szukał pan punktów odniesienia?

B.S.: W sobie.

PAP: Tą rolą coś pan przepracowywał?

B.S.: Na pewno mam już przepracowane dużo więcej niż Forst, bo on jeszcze się ze sobą nie mierzy. Ale pamiętam siebie sprzed lat. Uciekałem przed samym sobą. Nie chciałem siebie znać, zrozumieć ani lubić. Myślę, że Forst także siebie nie lubi, a na pewno siebie nie kocha i stąd biorą się jego problemy ze wszystkimi wokół. Nie potrafi przyjąć miłości, nie umie też nikomu jej dać. Chociaż bardzo za tym tęskni, czuje się samotny i chciałby wreszcie - jak każde stworzenie na świecie - poczuć spokój i miłość. Jeszcze nie rozumie, dlaczego to się nie udaje.

PAP: Pana bohater bierze udział w wielu scenach walk. To wymagało specjalnych przygotowań fizycznych do roli?

B.S.: Staram się cały czas być w formie. Forst – choć w kiepskiej kondycji – potrafi zdobyć się na nadludzki wysiłek i brać udział w niemal bondowskich pojedynkach. Przygotowując się do pracy, przez dwa miesiące mieliśmy treningi z kaskaderami. Siedzieliśmy w sali i ćwiczyliśmy układy, czyli praliśmy się nawzajem z kolejnymi aktorami. To była dobra zabawa. Z kolei zdjęcia były dość trudne, ponieważ kręciliśmy zimą w górach. Przed wejściem na plan nasz opiekun Janek Wierzejski, który pracuje z TOPR, opowiadał, co powinniśmy zabrać ze sobą, jak się rozgrzewać. Przygotowywaliśmy ekipę do wejścia na Giewont. Mogliśmy ich dowieźć najdalej do schroniska. Wszyscy wyruszaliśmy w drogę o piątej rano. Towarzyszyło nam pięćdziesięciu TOPR-owców i sześćdziesięciu szerpów, którzy już wcześniej wnosili na górę tonę sprzętu. O godz. 6.30, kiedy pojawialiśmy się na szczycie, wstawało słońce i świeciło nam w oczy. Te niesamowite przeżycia bardzo skonsolidowały całą ekipę. Przez sześć miesięcy byliśmy naprawdę fajną, górską rodziną.

PAP: Skoro przy tym jesteśmy, udało wam się zebrać wspaniałą, nieoczywistą obsadę. Obok pana w serialu grają m.in. związana z Teatrem Narodowym, nieodkryta dotąd przez kino Zuzanna Saporznikow, dawno niewidziana na ekranie Kamilla Baar, wspaniała Małgorzata Hajewska-Krzysztofik oraz utalentowany aktor młodego pokolenia Mikołaj Kubacki. Jako producent miał pan wpływ na dobór obsady?

B.S.: Oczywiście. Zależało nam, żeby poza jednym znanym nazwiskiem pojawiły się nowe lub dawno niewidziane twarze. To sprawia, że historia staje się bardziej wiarygodna. Uważam, że Zuza Saporznikow jako Olga Szrebska będzie dla ludzi niesamowitym odkryciem i że to dla niej początek dużej kariery. Z całego serca jej tego życzę. Mikołaj Kubacki już pokazał, co potrafi. Widzieliśmy się wcześniej przy "Królu", gdzie grał wykonawcę moich najstraszniejszych rozkazów. Zapamiętałem go i bardzo chciałem się z nim spotkać. Zresztą nadal chcę, więc niewykluczone, że jeszcze kiedyś zrobimy coś wspólnie.

Założenie było też takie, żeby pokazać miejscowych ceprów i górali. Wiedzieliśmy, że musimy sięgnąć do źródła - Teatru Witkacego w Zakopanem, który kocham od lat. Pierwszy raz byłem tam na spektaklu jeszcze w liceum. Wspominam to jako niezwykłą przygodę artystyczną. Zaprosiliśmy aktorów z tego teatru na zdjęcia próbne. Dzięki temu znalazł się u nas serialowy Osica, czyli Andrzej Bienias. Niesamowity, charyzmatyczny aktor, który zagrał na scenie wielkie role klasyczne i współczesne. Praca z nim była wielką przyjemnością. A z Kamilką Baar tęskniliśmy za sobą prawie dwadzieścia lat - od czasu "Vinci". Ciągle się odgrażaliśmy, że się spotkamy i wciąż się mijaliśmy. Cieszę się, że w końcu nadarzyła się okazja, by trochę ze sobą pograć.

PAP: Mówi się, że aktorem zostaje się po to, żeby chociaż raz w życiu być policjantem i raz - bandytą. To bliski panu mit?

B.S.: Jeżeli tak, to od tego zacząłem. Policjantów i bandytów załatwiłem już na początku kariery. Bandytą byłem w "Symetrii" i uważam, że ten początek zdeterminował przyszłość. W "Vinci" grałem policjanta i złodzieja, więc miałem dwa w jednym. W "Oficerze" byłem tajnym policjantem pracującym nad rozbiciem siatki przestępczej. Także rzeczywiście te role od początku były mi bliskie. Później, kiedy dojrzewasz, chcesz grać również trochę inne postacie. Ja miałem w życiu zawodowym dwie drogi, bo sporo grałem w teatrze. Tam mierzyłem się z zupełnie innymi propozycjami – z Hamletem, Płatonowem, wielką literaturą. A tu bywało różnie. Natomiast teraz udało mi się wrócić z niepokornym policjantem, który – mam nadzieję – przypadnie państwu do gustu.

PAP: Zarówno Jakub Michalczuk, autor "Miało Cię nie być", jak i reżyser "Forsta" Daniel Jaroszek, z którymi ostatnio pan pracował, to młodzi, utalentowani filmowcy. Robią kino autorskie, ale skierowane do szerokiej publiczności. Co was połączyło?

B.S.: Z każdym coś innego. Choć oni mają wspólny mianownik - wywodzą się z reklamy. Wydaje mi się, że to Tadeusz Śliwa, twórca filmu "(Nie)znajomi", zapoczątkował trend, by reżyserzy reklam przechodzili do filmu. Pewnie zmęczyli się komercją i chcieli zrobić coś ambitniejszego. Poza tym zarobili już tyle pieniędzy, że było ich stać, by robić sztukę. Mnie się to spodobało, ponieważ tacy twórcy mają inne spojrzenie niż typowi absolwenci szkół filmowych, którzy od początku chcą zajmować się sztuką. Przede wszystkim są niezwykle zdyscyplinowani, a my potrzebowaliśmy kogoś, kto ogarnie tak duże przedsięwzięcie, jakim jest serial premium. Choć Daniel Jaroszek nie zrealizował wcześniej równie długiej produkcji, mieliśmy z nim kontakt, robiąc teledysk dla Dawida Podsiadły. Wiedzieliśmy, że zawsze jest przygotowany i od początku do końca dnia dokładnie wie, co ma robić. Na wszystko patrzy obrazami, ponieważ jego pierwszym zajęciem była fotografia. Wszystko, co wychodziło spod jego ręki, wyglądało przepięknie. Wystarczy spojrzeć na teledyski Dawida.

Na pomysł współpracy wpadliśmy jeszcze zanim powstał "Johnny", a ten film tylko utwierdził nas w przekonaniu, że Daniel może przejść do dużych przedsięwzięć. Niektórzy producenci mieli obawy, czy tak młody, nie do końca doświadczony facet sobie z tym poradzi. Okazało się, że to był strzał w dziesiątkę. Daniel razem z autorem zdjęć Piotrkiem Uznańskim stworzyli tandem, na który patrzyło się z przyjemnością. Zdjęli nam ciężar z pleców, bo jako producenci wiedzieliśmy, że można na nich liczyć. Nigdy nie było jakichkolwiek opóźnień czy nadgodzin. Daniel wykonywał wszystko jak najwyższej klasy profesjonalista. A do tego ma ogromną wrażliwość i zawsze chce coś od siebie dać, zostawić w filmie swój podpis.

PAP: Co ujęło pana w książkach Remigiusza Mroza, że to właśnie prawa do nich postanowił kupić?

B.S.: Akurat w tej serii ujęły mnie przede wszystkim góry. Nie będę kłamał, bo przecież schematy w każdej historii kryminalnej są podobne. Remek ma w ogóle niezwykłą łatwość pisania, z której nawet się żartuje. Każdy podejrzewa, że ktoś pisze książki za niego, bo wydaje się niemożliwe, by można było robić to tak szybko. Te powieści są atrakcyjne dla odbiorców. Czyta się je łatwo i przyjemnie, mimo ilości krwi i obciętych członków. Trudność pojawia się, kiedy chcesz to przenieść na ekran, ponieważ dzięki łatwości pisania czasami gubi się logika. Np. ktoś wziął heroinę i biegnie pełny sił, zaraz się z kimś bije, a na trzeciej kartce jest już w Rosji. Jak się tam znalazł? Nie był zmęczony? Pojawiło się sporo pytań, jak przełożyć książkę na scenariusz.

To było nasze niełatwe zadanie, żeby jakoś okiełznać ten nadmiar akcji i pomysłów Remigiusza. Ale on ma niezwykły talent do tworzenia wyrazistych postaci, które od razu zapadają czytelnikom w pamięć. Chcieliśmy to wykorzystać. A przede wszystkim skorzystać z historii, która rozgrywa się w Tatrach. To miejsce, które kocham od dziecka. Zakopane – mimo zalewającego go plastiku – jest w mojej głowie tym miastem, które widzimy w serialu. Miejscem magicznym, trochę strasznym, ale przede wszystkim pięknym, monumentalnym, z muzyką, która zawsze mnie wzrusza. Sądzę, że to miejsce może przyciągnąć przed ekrany widzów z całego świata. Trzeba się nim chwalić. Mam nadzieję, że Zakopane przeżyje kolejny boom, że ludzie zza granicy będą chcieli zobaczyć, gdzie są tak piękne góry. Życzę naszej Polsce, by turystów było sporo, ale żeby nie niszczyli gór, by o nie dbali.

PAP: W teoriach spiskowych dotyczących Remigiusza Mroza tkwi ziarno prawdy? Czy od początku był pan przekonany, że ma do czynienia z człowiekiem, a nie – jak zakłada jedna z nich – cyborgiem?

B.S.: Dotknąłem go, więc mogę potwierdzić, że jest człowiekiem. A jeżeli nawet robotem, to z bardzo dobrym oprogramowaniem, bo świetnie wypluwa z siebie książki. Sądzę, że mógł nam go zesłać Elon Musk.

PAP: Dlaczego to właśnie ten autor sprzedaje najwięcej książek i do niego ustawiają się najdłuższe kolejki na Targach Książki? Na ile pana zdaniem wpływ na to miała jego bezpośrednia komunikacja z czytelnikami?

B.S.: Sądzę, że pozostawanie w kontakcie z czytelnikami to efekt uboczny tego, jak on pisze. Remigiusz tworzy książkowy pop, a pop to "popular", więc po prostu jego książki są najbardziej popularne. Te historie nie zawsze są lekkie. Czasami bywają bardzo mroczne i trudne, ale jednak przyjemnie się je czyta. Taką powieść można zabrać ze sobą w dowolne miejsce. Nie wszędzie masz ochotę usiąść z Puszkinem i zagłębić się w jego lekturę. Książki Remka możesz czytać na wakacjach, w górach, siedząc w schronisku w Dolinie Pięciu Stawów Polskich. On dociera do bardzo dużej grupy czytelników, dlatego kolejka do niego jest najdłuższa.

PAP: Wspomniał pan kiedyś, że w młodości zawsze miał pod ręką kamerę, którą rejestrował otaczający świat. Myśli pan czasami o tym, żeby wreszcie za nią stanąć i o czymś widzom opowiedzieć?

B.S.: Myślę o tym coraz częściej i powoli do tego dojrzewam. Wiem, że z wielką przyjemnością zajmowałbym się reżyserią. To byłoby coś, co płynie wprost z mojego serca, a nie coś, co muszę robić. Czuję w sobie całą tę moc i chęć, ale najpierw muszę trafić na historię, która totalnie mnie zaczaruje.

PAP: Chciałby pan również na własnych zasadach wrócić do teatru?

B.S.: Wciąż tam jestem, choć trochę rzadziej, ponieważ po dwudziestu latach zrezygnowałem z etatu. Wydaje mi się, że to i tak niezły wynik. Związek z Teatrem Współczesnym w Warszawie był najdłuższym i najbardziej burzliwym w moim życiu. Wiele razem przeżyliśmy. Dyrektor Maciej Englert przez wiele lat był moim drugim ojcem - artystycznym. Bardzo pomógł mi w różnych momentach zawodowych i prywatnych. Dla mnie to zawsze będzie jedno z najważniejszych spotkań w życiu. Natomiast w pewnym momencie poczułem, że chciałbym gdzieś zniknąć, np. na dwa miesiące. W pandemii mi się to udało i marzyłem, żeby spędzać więcej czasu z rodziną. To był główny impuls, który spowodował, że przestałem być na etacie.

Natomiast kiedy jeszcze byłem we Współczesnym, miałem próby w Teatrze 6. Piętro, gdzie zrobiliśmy spektakl "Art" wg "Sztuki" Yasminy Rezy. Nadal występuję też w Teatrze Polonia w "Słonecznej linii" – kiedyś z Karoliną Gruszką, a obecnie z Magdą Boczarską. To dramat Iwana Wyrypajewa, który kocham. Choć spektakl trwa tylko godzinę i dwadzieścia minut, jest tak trudny i wyczerpujący, że kończymy go niemalże wywinięci na drugą stronę. Za chwilę w Teatrze 6. Piętro zacznę próby sztuki "Sprzedawcy gumek" Hanocha Levina, więc nie odpuszczam teatru tak zupełnie. Zawsze będę chciał przeżywać to niezwykłe uczucie, kiedy wychodzi się na scenę i staje przed widzem.

Rozmawiała Daria Porycka (PAP)

 

Od czwartku "Forst" jest dostępny na Netflixie.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

Polska dwa razy poderwała myśliwce, dron spadł w Rumunii. Tragedia w Jarosławiu, paliwa w Senacie, Tomaszów na Velo Pilica

Czwartek, 24 września 2026 roku, zaczął się od alarmów na wschodniej flance Europy. Polska dwukrotnie uruchamiała lotnictwo wojskowe w związku z rosyjskimi atakami na Ukrainę, w Rumunii dron przez około cztery minuty znajdował się w przestrzeni NATO, zanim spadł w pobliżu Solcy, a Mołdawia informowała o kolejnych naruszeniach swojej granicy powietrznej. Kijów przeżył jeden z najcięższych nalotów ostatnich tygodni. W Polsce wydarzeniem dnia stał się brutalny atak nożownika w opactwie w Jarosławiu – jeden z księży nie żyje, cztery osoby zostały ranne, dwie są w stanie zagrażającym życiu. Senat uchwalił tymczasem zarówno ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków paliwowych, jak i przepisy dotyczące reklamy politycznej. A kilkadziesiąt kilometrów od Tomaszowa wydarzyły się dziś dwie rzeczy, które mogą mieć znaczenie na lata: Niewiadów zacieśnia współpracę przy produkcji amunicji 155 mm, a Tomaszów znalazł się na planowanej 170-kilometrowej trasie Velo Pilica. Dziś kończy się również głosowanie, w którym mieszkańcy miasta decydują o wydaniu 1,7 mln zł z budżetu obywatelskiego. Stan informacji: około godz. 19.40. Data dodania artykułu: 24.09.2026 21:40
Polska dwa razy poderwała myśliwce, dron spadł w Rumunii. Tragedia w Jarosławiu, paliwa w Senacie, Tomaszów na Velo Pilica

Polityczny post czy reklama? Nowe przepisy zmieniają zasady promocji polityki w internecie

Senat przyjął ustawę, która ma uporządkować w Polsce egzekwowanie unijnych przepisów dotyczących reklamy politycznej. Dla lokalnych portali, kandydatów, radnych i komitetów wyborczych najważniejsze jest jednak coś innego: nie każda wypowiedź o polityce jest reklamą polityczną. Granica przebiega przede wszystkim tam, gdzie pojawiają się pieniądze, sponsor i płatna dystrybucja przekazu. A Facebook i Google poszły jeszcze dalej — politycznych reklam w Unii Europejskiej zasadniczo już nie chcą. Data dodania artykułu: 24.09.2026 17:54
Polityczny post czy reklama? Nowe przepisy zmieniają zasady promocji polityki w internecie

Dziś w kraju i na świecie – czwartek, 24 września

Sto lat temu powołano do życia przedsiębiorstwo Polskie Koleje Państwowe. Tego samego dnia, choć w zupełnie innych epokach, zmarł pod Chocimiem hetman Jan Karol Chodkiewicz, urodził się Cyprian Kamil Norwid, a świat muzyki później dostał „Nevermind” Nirvany. Dziś natomiast Donald Tusk spotka się z premierem Bułgarii, Senat dokończy posiedzenie, w Londynie wraca sprawa ekstradycji byłego szefa RARS, a Donald Trump przyjmie w Białym Domu Xi Jinpinga. Jest też bardzo mocny tomaszowski akcent – dokładnie w setną rocznicę utworzenia PKP przygotowuje się wielkie kolejowe święto w Spale. Data dodania artykułu: 24.09.2026 06:20
Dziś w kraju i na świecie – czwartek, 24 września

23 września w historii. Warszawa płonie, odkrywamy Neptuna, rodzi się KOR, a jazz dostaje Coltrane’a

23 września jest datą, w której nauka zagląda na krańce Układu Słonecznego, wojna dociera do płonącej Warszawy, a obywatele PRL zaczynają organizować pomoc represjonowanym robotnikom. Jeśli pytamy, co wydarzyło się 23 września, trafiamy na odkrycie Neptuna, słynne przemówienie Stefana Starzyńskiego, wiadomość o pierwszej sowieckiej bombie atomowej i narodziny Komitetu Obrony Robotników. Kalendarium historyczne 23 września brzmi też wyjątkowo muzycznie: dokładnie sto lat temu urodził się John Coltrane, później tego samego dnia przyszli na świat Ray Charles i Bruce Springsteen. A w Tomaszowie Mazowieckim ta data ma własny, mocny ślad – od powstańców styczniowych po decyzję o budowie pomnika Tadeusza Kościuszki. Data dodania artykułu: 23.09.2026 07:52
23 września w historii. Warszawa płonie, odkrywamy Neptuna, rodzi się KOR, a jazz dostaje Coltrane’a

Konfederacja dwa punkty za PiS. Nowy sondaż pokazuje coraz bardziej podzieloną prawicę

Koalicja Obywatelska utrzymuje pierwsze miejsce, Prawo i Sprawiedliwość notuje 17,3 proc., a Konfederacja jest już tylko dwa punkty procentowe za partią Jarosława Kaczyńskiego. Najnowszy sondaż IBRiS dla „Rzeczpospolitej” pokazuje przede wszystkim coraz większe rozdrobnienie polskiej sceny politycznej. Na prawicy wyborcy mają dziś do wyboru już kilka znaczących ugrupowań. Data dodania artykułu: 23.09.2026 07:04
Konfederacja dwa punkty za PiS. Nowy sondaż pokazuje coraz bardziej podzieloną prawicę

Sikorski spotkał się z szefem MSZ Białorusi. Pierwsza taka rozmowa od lat

Po latach głębokiego zamrożenia relacji Warszawy z Mińskiem doszło do spotkania ministrów spraw zagranicznych Polski i Białorusi. Radosław Sikorski rozmawiał w Nowym Jorku z Maksymem Ryżenkowem. Na stole znalazły się bezpieczeństwo granicy, sytuacja w regionie oraz wykorzystywanie terytorium Białorusi przez Rosję. Polski minister studzi jednak oczekiwania – mówi o pierwszym, zapoznawczym kontakcie, a ewentualne zbliżenie porównuje do „przebiśniegu”. Data dodania artykułu: 23.09.2026 06:57
Sikorski spotkał się z szefem MSZ Białorusi. Pierwsza taka rozmowa od lat

22 września w historii. Lwów kapituluje przed Sowietami, Lincoln zmienia sens wojny, Polska gra o półfinał

22 września jest jedną z tych dat, w których wielka historia nie daje chwili oddechu. Jeśli pytamy, co wydarzyło się 22 września, trafiamy na kapitulację Lwowa przed Armią Czerwoną, niemiecko-sowieckie przekazanie Brześcia, ogłoszenie przez Abrahama Lincolna wstępnej Proklamacji Emancypacji, niepodległość Bułgarii i Mali oraz początek wojny iracko-irańskiej. To również dzień narodzin Andrei Bocellego i Davida Coverdale’a, premiera kultowego serialu „Friends” oraz uruchomienia brytyjskiej telewizji ITV. Kalendarium historyczne 22 września ma dziś także bardzo aktualny rytm: w Europie kończy się Tydzień Mobilności, w powiecie tomaszowskim można za darmo pojechać autobusem z Łaznowskiej Woli do Tomaszowa, a wieczorem polscy siatkarze zagrają z Niemcami o półfinał mistrzostw Europy. Data dodania artykułu: 22.09.2026 07:38
22 września w historii. Lwów kapituluje przed Sowietami, Lincoln zmienia sens wojny, Polska gra o półfinał

21 września. Grodno składa broń, „Hobbit” rusza w świat, Leonard Cohen świętuje, a Tomaszów zagląda pod ziemię

21 września wojna, literatura, polityka i muzyka spotykają się na jednej kartce kalendarza. Jeśli pytamy, co wydarzyło się 21 września, trafiamy na dramatyczny finał obrony Grodna w 1939 roku, ostatnią fazę walk Powstania Warszawskiego i kolejne państwa odzyskujące niepodległość. Tego dnia ukazał się „Hobbit” J.R.R. Tolkiena, urodzili się Leonard Cohen, Stephen King i Liam Gallagher, a w 2014 roku polscy siatkarze po 40 latach ponownie zostali mistrzami świata. Kalendarium historyczne 21 września ma również mocny lokalny ślad: właśnie tego dnia w 2015 roku Muzeum w Tomaszowie Mazowieckim rozpoczęło badania archeologiczne nad Pilicą, odsłaniające historię znacznie starszą od samego miasta. Data dodania artykułu: 21.09.2026 06:27
21 września. Grodno składa broń, „Hobbit” rusza w świat, Leonard Cohen świętuje, a Tomaszów zagląda pod ziemię
Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios zaprasza na seans najnowszej ekranizacji „Lalki” Bolesława Prusa, który odbędzie się w czwartek, 1 października. To jedna z najbardziej wyczekiwanych polskich premier tego roku, która zwraca uwagę gwiazdorską obsadą. Pokaz będzie okazją, by ponownie spotkać się z bohaterami powieści oraz zobaczyć ich losy w nowej odsłonie.Stanisław Wokulski, dzięki fortunie zdobytej podczas wojny, postanawia wkroczyć do świata wyższych sfer, by zdobyć względy Izabeli Łęckiej – pięknej, choć zubożałej arystokratki. Aby zwrócić uwagę kobiety, bohater wspiera jej rodzinę i angażuje się w działania charytatywne, nie bacząc na ostrzeżenia swojego przyjaciela Ignacego Rzeckiego. Tymczasem arystokratyczne salony okazują się bezwzględnym środowiskiem pełnym intryg, a uczucie Wokulskiego stopniowo prowadzi go na drogę autodestrukcji.W rolach głównych występują Marcin Dorociński jako Stanisław Wokulski, Kamila Urzędowska jako Izabela Łęcka oraz Marek Kondrat jako Ignacy Rzecki. W obsadzie znajduje się także plejada gwiazd, w tym wybitne postaci polskiego kina, takie jak Maja Komorowska, Andrzej Seweryn i Krystyna Janda.„Lalka” zostanie zaprezentowana w ramach Salonu Kultury Helios – cyklu stworzonego z myślą o dojrzałej widowni, która w kinie poszukuje wartościowych tematów, inspirujących do refleksji i rozmowy. Każdy seans w ramach projektu poprzedza specjalne wprowadzenie przygotowane przez krytyka filmowego Tomasza Raczka, który przybliża widzom kontekst prezentowanego dzieła.Bilety na seanse Salonu Kultury Helios dostępne są w kasach kin sieci, na stronie: www.helios.pl oraz w aplikacji mobilnej. Dokonując zakupu wcześniej, można wybrać najlepsze miejsca, a także – zaoszczędzić. Data rozpoczęcia wydarzenia: 01.10.2026
Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

„Raz Dwa Trzy... dzieści pięć okrążeń wokół słońca”Jubileusz 35-lecia zespołu ! W dniu 10 października w Tomaszowie Mazowieckim wystąpi zespół Raz, Dwa, Trzy. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych zespołów na polskiej scenie zagra w Powiatowym Centrum Animacji Społecznej z okazji jubileuszu 35-lecia. Bilety dostępne w sprzedaży! 35 lat temu, na korytarzu akademika w Zielonej Górze trójka młodych ludzi zagrała pierwsze wspólne dźwięki i zaczęła się historia.Historia zespołu, który pozostał wierny sobie i swojej muzycznej drodze, konsekwentnie krocząc z boku głównego nurtu. Historia zespołu, który w tylko sobie znany sposób potrafił połączyć talent literacki Adama Nowaka z muzyczną finezją i  fantazją, wytwarzając swój własny, charakterystyczny i rozpoznawalny muzyczno - literacki język. Zespołu, który w niedościgniony  sposób zinterpretował piosenki A.Osieckiej i W.Młynarskiego - z pełnym szacunkiem dla pierwowzorów.Nadto zespołu, który przez te wszystkie lata zbudował ogromną więź ze słuchaczami, grając tysiące koncertów – od małych klubów po wielkie sale koncertowe. To właśnie koncerty stały się znakiem rozpoznawczym „Raz, Dwa, Trzy”  - jego swoistym DNA.  Jubileuszowymi koncertami właśnie - bez wielkich fet, akademii i transmisji, zespół pragnie uczcić wieloletnią przyjaźń ze swoją publicznością i wyrazić wdzięczność za to, że wiernie mu od lat towarzyszy . Raz, Dwa, Trzy – Jubileusz 35-lecia zespołu10.10.2026, godz.19.00Powiatowe Centrum Animacji Społecznej w Tomaszowie MazowieckimBilety dostępne w sprzedaży internetowej:KupBilecik, Eventim, Biletyna.  Data rozpoczęcia wydarzenia: 10.10.2026

Polecane

Polska dwa razy poderwała myśliwce, dron spadł w Rumunii. Tragedia w Jarosławiu, paliwa w Senacie, Tomaszów na Velo Pilica

Polska dwa razy poderwała myśliwce, dron spadł w Rumunii. Tragedia w Jarosławiu, paliwa w Senacie, Tomaszów na Velo Pilica

Czwartek, 24 września 2026 roku, zaczął się od alarmów na wschodniej flance Europy. Polska dwukrotnie uruchamiała lotnictwo wojskowe w związku z rosyjskimi atakami na Ukrainę, w Rumunii dron przez około cztery minuty znajdował się w przestrzeni NATO, zanim spadł w pobliżu Solcy, a Mołdawia informowała o kolejnych naruszeniach swojej granicy powietrznej. Kijów przeżył jeden z najcięższych nalotów ostatnich tygodni. W Polsce wydarzeniem dnia stał się brutalny atak nożownika w opactwie w Jarosławiu – jeden z księży nie żyje, cztery osoby zostały ranne, dwie są w stanie zagrażającym życiu. Senat uchwalił tymczasem zarówno ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków paliwowych, jak i przepisy dotyczące reklamy politycznej. A kilkadziesiąt kilometrów od Tomaszowa wydarzyły się dziś dwie rzeczy, które mogą mieć znaczenie na lata: Niewiadów zacieśnia współpracę przy produkcji amunicji 155 mm, a Tomaszów znalazł się na planowanej 170-kilometrowej trasie Velo Pilica. Dziś kończy się również głosowanie, w którym mieszkańcy miasta decydują o wydaniu 1,7 mln zł z budżetu obywatelskiego. Stan informacji: około godz. 19.40. Data dodania artykułu: Wczoraj, 21:40
Radny na celowniku. Donosy, hejt, telewizja i walka o mandat Mariusza Strzępka

Radny na celowniku. Donosy, hejt, telewizja i walka o mandat Mariusza Strzępka

Zaszczuwanie radnego Mariusza Strzępka oraz jego rodziny trwa od wielu miesięcy. W prokuraturze znajdują się setki stron pełnych nienawiści wpisów internetowych, dokonywanych między innymi przez radnego Szczepana Waldemara Goskę, wykonującego zawód katechety. Póki co zarzutów dotyczących stalkingu jeszcze nie postawiono, ale sprawa trafiła do Sądu, który ma zająć się działaniami samej… Prokuratury w tej sprawie. Hejtem wobec radnego zajmuje się też Rzecznik Praw Obywatelskich. W kampanii nienawiści bierze udział także lokalna telewizja Janusza Pająka, a inspiratorem całej agresywnej akcji, której punktem kulminacyjnym miała być wtorkowa nadzwyczajna sesja Rady Powiatu, jest radny miejski Piotr Kucharski, który donosami na Strzępka przechwala się publicznie. Czym naraził się radny powiatowy? Data dodania artykułu: Wczoraj, 09:59 Liczba komentarzy: 1 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 2
Polska dwa razy poderwała myśliwce, dron spadł w Rumunii. Tragedia w Jarosławiu, paliwa w Senacie, Tomaszów na Velo Pilica 461 uczniów pobiegło przy Arenie Lodowej. Powiat zainaugurował sportowe współzawodnictwo OŚWIADCZENIE PREZESA ZARZĄDU SM „PRZODOWNIK” - Jakuba Pietkiewicza Velo Pilica przejedzie przez Tomaszów. Powstaje 170 kilometrów rowerowego szlaku wzdłuż rzeki Koniec „lekarzy z walizką”. NFZ zmienia zasady operacji. Co stanie się z zabiegami w TCZ? Jak wybrać drzwi ukryte do nowoczesnego wnętrza w Warszawie Niewiadów wchodzi w erę dronów. Tu mają powstawać systemy uzbrojenia dla wojska Radny na celowniku. Donosy, hejt, telewizja i walka o mandat Mariusza Strzępka Sąd nie wpisał nowych władz SM „Przodownik” do KRS. Zarząd wydał oświadczenie Lechia odwróciła mecz w Piotrkowie. Pięć goli po przerwie i awans do ćwierćfinału „Jadę tylko kawałek”. Właśnie wtedy najczęściej zapominamy o pasach Dziś w kraju i na świecie – czwartek, 24 września
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Szanowny Panie Mariuszu. Stawiam tutaj tzw. "baczka" w moim imieniu. Proszę o odmrożenie tego tematu po konkretnych rozstrzygnięciach po nowym roku. Mnie interesuje wszystko, co dotyczy endoprotez kończyn. Sikać na razie mogę.... Źródło komentarza: Koniec „lekarzy z walizką”. NFZ zmienia zasady operacji. Co stanie się z zabiegami w TCZ? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: No, wreszcie "cóś" Pan beknął na tym forum na swój temat. Zacznę od du5y strony i zacytuję ten fragment skrótu materiału powyżej, zmie3szczony też powyżej: "Fiasko nadzwyczajnej sesji z powodu braku kworum..." Takie palanty, jak: Węgrzynowski, Jodłowski, Goska i jeszcze takie gnidy dworskie, jak np. Kucharski, Mordaka, byli przekonani, że pozostali radni mają też tak napier...lone w głowach, jak oni. No i co - lokalne, zapyziałe, totalne ćwoki ?! Nie udało się, kur5a, załatwić tego wrednego Strzępka - co?! Baranie łby ?! W swoim działaniu przypominacie murzynów z Afryki z okresu ich niewolnictwa. Chcecie naśladować swojego guru, czy ryżego niemca donka ?! I na to też jesteście zbyt głupi - baranie łby. Źródło komentarza: Radny na celowniku. Donosy, hejt, telewizja i walka o mandat Mariusza Strzępka Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Kolejny, idiotyczny plac zabaw. Zabaw, ale dla kogo ? Już na zdjęciu powyżej widać, że dzieci tam jest kilkoro, a starzy siedzą przy stołach i ... grzeją. No, w Kolonii Zawada tych dzieci do tego placu zabaw jest zatrzęsienie . Chyba wszystkie, widziane na zdjęciu powyżej, już tam były. Wydawanie publicznej kasy, a zwłaszcza jakichś dotacji na takie pierdoły na wsiach (place zabaw , jakieś, zupełnie nie używane i pozamykane na klucz korty tenisowe, boiska) to jest totalne bezmózgowie tych różnych radnych, sołtysów, wójtów. Niech lepiej biorą się za robienie dzieci, to wtedy to obiekty będą miały sens. Źródło komentarza: Kolonia Zawada ma nowy plac zabaw. Było otwarcie, atrakcje i sąsiedzkie spotkanie Autor komentarza: F Treść komentarza: No, dobrze, dobrze. Sesja się odbyła i co się działo na tej sesji w Pańskiej sprawie - Panie Mariuszu... Źródło komentarza: Mandat Mariusza Strzępka na szali. Dziś Rada Powiatu zajmie się tym o 12 Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Jak zacząłem czytać ten materiał powyżej , dotyczący Wód Polskich, z mety otworzył mi się scyzoryk w kieszeni. Z tymi Wodami Polskimi ma ciągle styczność z uwagi na swoją pracę zawodową. Te Wody Polskie, to jest totalne nieporozumienie. Tam szefowie zmieniają się nie w zależności od kompetencji zawodowych, ale od przynależności do tych durniów, którzy rządzą Polską. Więc: jak ma być dobrze z polskimi wodami jeżeli tymi polskimi wodami rządzą debilowate urzędasy z nadania jakiejś partii. Źródło komentarza: 42,5 mln zł na wały Wolbórki. Wody Polskie zaczynają nowy plan — co z czterema inwestycjami w Tomaszowie? Autor komentarza: Gmina Ujazd Treść komentarza: Chłop mieszka 20 lat w Łodzi,oszukał swoich wyborców a wojewoda nie widzi podstaw!oto uśmiechnięta Polska:)sąsiedzi z Ujazdu jak to czytają mają niezły ubaw:)haha Źródło komentarza: Wojewoda nie znalazł podstaw do wygaszenia mandatu Rafała Wolniewicza
Reklama
Reklama
Łóżko rehabilitacyjne  Elbur PB 636

Łóżko rehabilitacyjne Elbur PB 636

Cena: Do negocjacji Z pełną ofertą możecie zapoznać się odwiedzając nasz punkt zaopatrzenia medycznegoTomaszów Mazowiecki ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów oraz montaż gratisNa zdjęciu: Łóżko PB 636 w kolorze dąb sonoma z dzielonymi barierkami po jednej stronie łóżka. Akcesoria: Lampa przyłóżkowa. Szczególną cechą modelu łóżka PB 636 jest możliwość opuszczenia leża do poziomu 29 cm. Niska pozycja pozwala na większy komfort użytkowania osobom o niższym wzroście oraz redukuje w znacznym stopniu możliwość odniesienia urazu w sytuacjiprzypadkowego wypadnięcia. Zakres regulacji wysokości, pozwala na pracę opiekunów w optymalnych warunkach. Możliwość stosowania dzielonych barierek powoduje, że użytkownik nie musi być na stałe ograniczony barierami w przestrzeni łóżkaKolory standardowe: Kolory niestandardowe*: DETALE PRODUKTU:1. Położenie leża 29 cm od podłogi4. Pilot z blokadą poszczególnych funkcji2. Dekoracyjna osłona leża5. Podwójne koło z hamulcem3. Nowoczesny napęd podnoszenia leża6. Dzielona barierka (opcja)OPCJE:zmiana długości i wypełnienia leża • zmiana kolorystyki • dzielone barierkiPODSTAWOWE DANE TECHNICZNEBezpieczne obciążenie robocze175 kgMaksymalna waga użytkownika140 kgRegulacja wysokości leża:od 29 do 72 cmRegulacja segmentu oparcia pleców:0 ÷ 70°Regulacja segmentu oparcia podudzi:0 ÷ 20°Wymiary zewnętrzne długość × szerokość:207 × 106 cmPrześwit pod łóżkiem:ok. 16 cmCiężar całkowity:118,6 kgKółka jezdne:100 mm z hamulcem FUNKCJEDO POBRANIA: Karta produktu PB-636 [PDF]
Przytulne mieszkanie na Smugowej. 46,5 m², balkon, piwnica i możliwość zakupu miejsca w garażu

Przytulne mieszkanie na Smugowej. 46,5 m², balkon, piwnica i możliwość zakupu miejsca w garażu

Cena: 385000 PLN Na sprzedaż jasne, funkcjonalne mieszkanie w Tomaszowie Mazowieckim, położone przy spokojnej ulicy Smugowej. Lokal znajduje się na trzecim piętrze trzypiętrowego bloku z 2011 roku. To propozycja dla osób, które szukają ciszy, wygody i dobrej komunikacji z miastem, ale nie chcą rezygnować z bliskości sklepów, szkół, przedszkola czy terenów spacerowych.Mieszkanie ma 46,50 m² powierzchni i składa się z dwóch pokoi, oddzielnej kuchni, łazienki z WC oraz przedpokoju. Do lokalu przynależy duża komórka w piwnicy o powierzchni 11,99 m², co jest dużym atutem dla osób potrzebujących dodatkowej przestrzeni do przechowywania. W mieszkaniu znajduje się także balkon, a sam lokal jest dwustronny, dzięki czemu wnętrze jest dobrze doświetlone.Układ pomieszczeń jest praktyczny i wygodny. Pokoje mają powierzchnię 20,98 m² oraz 10,72 m², kuchnia 6,43 m², łazienka 3,90 m², a przedpokój 4,45 m². Na podłogach w pokojach położono deskę barlinecką, natomiast w kuchni, łazience i przedpokoju gres. W korytarzu i łazience zastosowano ogrzewanie podłogowe. Lokal jest w stanie do wprowadzenia i może zostać sprzedany jako w pełni umeblowany oraz wyposażony.Budynek znajduje się na zamkniętym i monitorowanym osiedlu, zaprojektowanym w sposób estetyczny i przyjazny mieszkańcom. Klatka schodowa jest czysta i dobrze utrzymana. Ogrzewanie pochodzi z sieci miejskiej, okna są PCV, a instalacje określono jako dobre. Czynsz administracyjny wynosi około 728 zł i obejmuje m.in. centralne ogrzewanie, śmieci, fundusz remontowy oraz zaliczki na ciepłą i zimną wodę. Opłaty według liczników dotyczą prądu i wody.Dodatkowym atutem jest możliwość zakupu miejsca postojowego w garażu podziemnym za 35 000 zł. To szczególnie ważne w przypadku osób, które cenią wygodę i bezpieczeństwo codziennego parkowania.Lokalizacja przy ul. Smugowej łączy spokój osiedla mieszkaniowego z dostępem do miejskiej infrastruktury. W pobliżu znajdują się markety, szkoły podstawowe, przedszkole, szpital, tereny zielone oraz trasy piesze i rowerowe. To miejsce dobre zarówno dla singla, pary, rodziny z dzieckiem, jak i inwestora szukającego mieszkania pod wynajem długoterminowy.Cena mieszkania wynosi 385 000 zł, czyli 8 279,57 zł/m². Oferta dostępna jest na wyłączność w biurze Nieruchomości Kawaciuk. (nieruchomosci-kawaciuk.pl)

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama