Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 25 października 2026 23:09
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Kwiat Jabłoni: być może nasz wizerunek jest zbyt łagodny

Nie spodziewałam się, że ta cecha „bycia miłym” tak bardzo stanie się częścią naszego wizerunku. My po prostu tacy jesteśmy, tak zostaliśmy wychowani i uważamy to za zupełnie zwyczajne, a nie wyjątkowo grzeczne – mówi PAP Life Kasia Sienkiewicz z Kwiatu Jabłoni. A zarazem nasze teksty bywają antysystemowe. Dużo wypowiadamy się na tematy polityczne. Więc wydaje mi się, że taki łagodny wizerunek nie do końca mi leży – dodaje jej brat, Jacek. Rodzeństwo tworzy jeden z najpopularniejszych polskich zespołów, Kwiat Jabłoni. Pod koniec marca rozpoczną trasę halową „Turnus Tour”, na której po raz pierwszy wystąpią ze swoim ojcem, Kubą Sienkiewiczem.

PAP Life: Kilka miesięcy temu zniknęliście. Potrzebowaliście odpoczynku?

Jacek Sienkiewicz: Faktycznie, styczeń i luty były odpoczynkiem od Kwiatu. Oczywiście bardzo intensywnie myślimy nad tym, jak będzie wyglądała trasa, w którą wyruszamy pod koniec marca. Zaczęliśmy próby. Ale wbrew pozorom, jesienią dużo się działo. Graliśmy sporo gościnnie, na przykład z Julką Pietruchą i z Martą Zalewską, na jubileuszu Brathanków, czy z teatrem improwizowanym Klancyk, co z kolei było dla nas zupełnie nowym doświadczeniem.

Kasia Sienkiewicz: W ostatnim czasie widujemy się z Jackiem znacznie mniej. Aż dziwnie się z tym czuję, bo chyba od lat tak nie było. To celowa przerwa. Choć nie dlatego, że się źle czujemy w swoim towarzystwie. Tylko dla równowagi psychicznej i po to, żeby szukać w życiu przestrzeni na inne rzeczy. Muszę przyznać jednak, że ja nieustająco żyję Kwiatem Jabłoni. Nawet kiedy nic się nie dzieje - Jacek wyjechał na urlop, mamy przerwę od grania - potrafię dzwonić znienacka do menadżera z pytaniami i pomysłami. Moja głowa nie przestaje wymyślać rzeczy dla zespołu. Natomiast jeśli chodzi o przygotowania do naszej wiosennej trasy „Turnus Tour”, to trwają już od pewnego czasu. Spotykamy się w różnych podgrupach: ze scenografami, z menadżerami, z oświetleniowcami, po to, żeby wszystko jak najlepiej dopracować. Jeszcze nigdy tyle uwagi nie poświęcaliśmy żadnemu projektowi, jak właśnie tej trasie.

PAP Life: Nagraliście zabawny filmik promujący trasę „Turnus Tour”, w którym oboje z Jackiem wcielacie się w role konduktorów w pociągu Intercity na trasie Warszawa-Białystok. Zdradzicie, jak bardzo ten filmik był wyreżyserowany?

K.S.: To było bardzo prawdziwe, niereżyserowane. A to dzięki temu, że cały happening był świetnie zorganizowany. W większości przypadków ludzie w pociągu nie widzieli operatorów kamer i ich reakcje były spontaniczne. Dopiero, kiedy ktoś nas rozpoznawał, reagował, wtedy kamera zbliżała się i ludzie zaczynali się domyślać, że znaleźli się w jakiejś zaplanowanej przez nas sytuacji. Oczywiście, chwilę później, mogli podpisać oświadczenie dotyczące RODO - nikogo nie włożyliśmy w ten projekt bez jego zgody. Dla nas nagranie tego filmiku było cudowną przygodą, ogromnie się tym emocjonowaliśmy. Od rana byliśmy przygotowywani do roli konduktorów. Uczyliśmy się, jak sprawdzać bilety, ogłaszać komunikaty i jeszcze paru innych rzeczy, i to wszystko wcale nie było takie proste.

J.S.: Raz zdarzyła się sytuacja, na którą nie byliśmy przygotowani. Ktoś nie miał biletów i powinniśmy byli je sprzedać, ale tego już nie potrafiliśmy. Wtedy pomagali nam prawdziwi konduktorzy, którzy szli za nami.

PAP Life: Coś was zaskoczyło w tej podróży?

J.S.: Mnie chyba najbardziej to, jak dużo osób było tak wpatrzonych w swoje telefony, ze słuchawkami w uszach, że w zasadzie kompletnie nie zwracali na nas uwagi. Często dostawaliśmy bilet do kontroli bez jednego spojrzenia w naszą stronę. Z perspektywy osoby sprawdzającej bilety, to naprawdę było niespodziewane.

PAP Life: Dużo osób was rozpoznało?

K.S.: Myślę, że mniej więcej połowa. Być może więcej, ale sytuacja wydawała im się tak absurdalna, że nie reagowali, bo byli niepewni. Ci, którzy weszli z nami w interakcję, dostali bilety na dowolny koncert na naszą najbliższą trasę „Turnus Tour”. Rozdaliśmy 40, może 50 biletów. Jedna dziewczyna zanim wzięła bilety, upewniła się, czy na pewno są za darmo, po czym stwierdziła: „Jak za darmo, to dajcie” (śmiech).

PAP Life: Na koncerty Kwiatu Jabłoni przychodzą tysiące ludzi. Czy popularność jakoś doskwiera wam na co dzień?

J.S.: Są takie momenty, kiedy mnie to przytłacza czy krępuje. Nie lubię, jak ludzie gapią się na mnie w przestrzeni publicznej. W zeszłym roku miałem sytuacje, kiedy bardzo źle znosiłem to, że mogę być gdzieś zauważony.

K.S.: Przeważnie mi to nie przeszkadza, ale sytuacja zmienia się na muzycznych festiwalach. Dlatego w zeszłym roku, na Open’erze i Warsaw Orange Festiwal, idąc posłuchać innych artystów, zdecydowałam się zakładać blond perukę. To pomogło, ale niektórzy i tak mnie rozpoznawali i kiwali znacząco głową: „Wiem, że chcesz być incognito”, i szli dalej. Pomyślałam wtedy, że to całe ukrywanie się nie ma sensu. Najlepiej jest nauczyć się stawiać granice i wiedzieć, jak reagować na nadmierne reakcje fanów. Nie muszę chcieć za każdym razem robić sobie z kimś zdjęcia, czy przytulać się do obcych osób, ale muszę umieć to zakomunikować. Na festiwalach panuje swobodna atmosfera, która sprzyja przełamywaniu barier i właśnie tam bywa, że czuję się przytłoczona. Ludzie, którzy rozpoznają nas na ulicy, przeważnie nas pozdrawiają i mówią, że dziękują za naszą muzykę. I tyle. To przemiłe. Mamy w Polsce kochaną, kulturalną widownię.

PAP Life: Ale wy też macie bardzo miły wizerunek, który jest trochę znakiem rozpoznawczym Kwiatu Jabłoni. Nie męczy was to czasem?

J.S.: Dla mnie ciekawe jest to, że akurat ta cecha jest czymś, co się z nami najbardziej kojarzy. Sam nigdy bym na to nie wpadł. Ostatnio sporo na temat naszego wizerunku rozmawialiśmy z Kasią. Faktycznie, może jest zbyt łagodny, może nawet dziecięcy, jakiś zupełnie niebuntowniczy. A zarazem nasze teksty bywają antysystemowe. Dużo wypowiadamy się na tematy polityczne, więc wydaje mi się, że taki łagodny wizerunek nie do końca mi leży.

K.S.: Krzysiek Zalewski mówi o nas „kindersztuba”. (śmiech)

PAP Life: Z drugiej strony, gdybyście nagle postanowili ten wizerunek zmienić, to istnieje ryzyko, że część waszych fanów poczuje się zawiedziona.

K.S.: Wychodzę z założenia, że zastanawianie się nad tym, co ktoś sobie pomyśli, zmierza donikąd. Ale tak, jak mówił Jacek, ja też nie spodziewałam się, że ta cecha „bycia miłym” tak bardzo stanie się częścią naszego wizerunku. My po prostu tacy jesteśmy, tak zostaliśmy wychowani i uważamy to za zupełnie zwyczajne, a nie wyjątkowo grzeczne. Niekiedy chciałabym pokazać ludziom, że jestem inna niż się wydaje, bardziej „szalona”, ale wtedy z kolei zaczynam wplątywać się w sieć analizowania tego, jak kto mnie postrzega. A przecież póki ktoś mnie nie pozna osobiście, to nie jest w stanie stwierdzić, jaka naprawdę jestem. Może kiedyś takie postrzeganie nas się zatrze… Trzeba byłoby się postarać!

J.S.: Ale nie zaczniemy nagle na siłę odczarowywać naszego wizerunku - w tym sensie, że zgolę się na łyso i będziemy robić sobie zdjęcia, jak palimy papierosy, bo w ogóle nie o to nam chodzi w naszej działalności (śmiech).

PAP Life: Niedawno, przy okazji wydania nowej płyty, rozmawiałam z Kubą Sienkiewiczem, prywatnie waszym tatą, który przyznał, że osiągnęliście znacznie większy sukces niż on, że perfekcyjnie prowadzicie swoją karierę muzyczną, dbacie o każdy detal, jesteście konsekwentni. Przewrotnie zapytam: w jakim stopniu Kwiat Jabłoni jest produktem?

J.S.: Kwiat Jabłoni to w 100 procentach jesteśmy my. Teksty piszemy sami i to jest ważne, choć ostatnio zauważyłem, że my z Kasią piszemy stosunkowo mało. Każde z nas pisze osobno i robi to, kiedy naprawdę poczuje jakiś impuls, potrzebę, że chce przepracować jakieś emocje. Więc od początku byliśmy, i jesteśmy do tej pory, bardzo szczerzy. A to, że już od paru lat wszystkie działania związane z Kwiatem Jabłoni są bardzo przemyślane, jeśli chodzi o planowanie tras, dobieranie różnych współprac i tak dalej - to też jest prawda. Wydaje mi się jednak, że to z autentycznością się nie wyklucza.

PAP Life: Zanim wymyśliliście Kwiat Jabłoni, przez kilka lat mieliście zespół o dość skomplikowanej nazwie…

J.S.: Hollow Quartet

PAP Life: W jednym z wywiadów powiedziałeś, że graliście dla 30 osób.

J.S.: A czasami nawet dla trzech. I w końcu nadszedł taki moment - zresztą to był Kasi pomysł - żeby założyć Kwiat Jabłoni. Uznaliśmy, że powinniśmy śpiewać po polsku. To był projekt, z którym chcieliśmy grać koncerty na eventach, w barach, na imprezach studenckich. Na samym początku istnienia Kwiatu Jabłoni w ogóle nie zakładaliśmy, że będziemy grać na gigantycznych festiwalach, organizować trasy halowe, itd.

PAP Life: To chyba trudno sobie założyć.

J.S.: Są projekty od początku obliczone na komercyjny sukces. Ostatnio widziałem się z wokalistką, która jeszcze nie jest znana, a już dąży do tego, żeby jej singiel leciał w radiu. I to nie jest nic złego.

K.S.: Oczywiście też nie wyobrażałam sobie nawet połowy tego, co udało się nam osiągnąć. Ale kiedy przyszedł mi do głowy nasz zespół - wymyślałam jego nazwę, zastanawiałam się, jakie utwory będziemy śpiewać i dla jakiej widowni. Już wtedy nad wieloma rzeczami myślałam pod kątem - nazwijmy to – strategicznym. Przez kilka pierwszych miesięcy byłam dosłownie naszym menadżerem, rozsyłałam piosenki po radiach, szukałam miejsc do grania. Wierzyłam w ten zespół bardzo. Pamiętam, że starałam się namówić Jacka, który wtedy studiował dwa kierunki, żeby chciał ze mną tworzyć Kwiat Jabłoni: „Nie przejmuj się, nie zajmie ci to za dużo czasu. Będziemy czasami grać w knajpach. Może to będzie fajne, żeby sobie tak poćwiczyć, coś zarobić…” Ale z tyłu głowy była wielka nadzieja na znacznie więcej i stąd było we mnie dużo siły do działania.

PAP Life: Jeśli się chce grać koncerty dla kilkudziesięciu tysięcy ludzi, to muszą to być spektakle, w którym muzyka jest jednym z elementów. Pod koniec marca rozpoczynacie trasę koncertów halowych „Turnus Tour”. Co będzie się na nich działo?

J.S.: Przy pierwszym utworze jesteśmy spuszczani na scenę z helikoptera. Żartuję, oczywiście. Ale myślimy o koncercie jako spektaklu, bardziej wyrazistym niż na poprzedniej trasie halowej. Wydaje mi się, że dużo się nauczyliśmy, grając w takich obiektach jak Tauron, Torwar. I chcemy zagrać tam znowu, ale lepiej.

PAP Life: Zdradzicie coś więcej o „Turnus Tour”?

J.S.: Chcemy, żeby nasi słuchacze, wchodząc do sali koncertowej, mieli takie poczucie, że podróżują w czasie. Przenosimy ich na dworzec, wsiadamy do pociągu i zaczynamy wspólnie podróż na letni turnus. Nasz koncert będzie właśnie taką podróżą, o której będą opowiadały wizualizacje, efekty dźwiękowe, scenografia. Nie chcemy zdradzać za dużo szczegółów, ale bardzo nam zależy, żeby nasi słuchacze poczuli, że znaleźli się w innym świecie.

K.S.: Będą też zaproszeni goście. Nasi muzyczni idole z pokolenia, które podziwialiśmy jeszcze będąc dziećmi czy nastolatkami. I oczywiście nadal podziwiamy, bo wszyscy ci artyści są wciąż bardzo aktywni na polskiej scenie. Ogłosiliśmy listę nazwisk dopiero co! Jestem cała nakręcona radością, bo wystąpią z nami Ewa Bem, Anita Lipnicka, Michał Wiśniewski, Muniek Staszczyk, Grzegorz Turnau, Majka Jeżowska, Sebastian Karpiel-Bułecka i nasz tata. Ponadto tajemniczy gość, którego nazwiska nie zdradzimy aż do finału trasy w Poznaniu! Z każdym z artystów wystąpimy po raz pierwszy - nawet z tatą. Zdarzało się nam razem muzykować, ale nigdy nie zagraliśmy na scenie z nim jako Kwiat Jabłoni. Unikaliśmy tego, nie chcieliśmy dawać powodów do porównywania i odwracania uwagi od tego, co sami tworzymy i co reprezentujemy. Dziś jednak czujemy, że jesteśmy na etapie, kiedy raczej nie musimy niczego udowadniać i występ z tatą będzie czystą przyjemnością. Fajnie, że ten moment już nadszedł. Przepadamy za jego piosenkami, wychowaliśmy się na nich.

PAP Life: Po trasie „Turnus Tour” Kwiat Jabłoni wyrusza w trasę europejską. Będziecie występować m.in. w Sztokholmie, Londynie, Brukseli i Edynburgu. Chcecie podbić europejskie sceny?

J.S.: Na razie nie mamy takich planów. Już zagraliśmy jedną trasę europejską i na nasze koncerty poza Polską przychodzi w dziewięćdziesięciu procentach Polonia. Dostajemy sygnały, że te koncerty są dla nich ważne, widać, że oni bardzo się cieszą, czekają na te spotkania, więc chcemy po prostu to, co pokazywaliśmy w Polsce, zaprezentować ludziom mieszkającym w innych europejskich krajach.

PAP Life: Kiedy wyruszacie w trasę, macie jakieś swoje rutyny, które pomagają wam funkcjonować, np. wstajecie i kładziecie się o określonej porze, uprawiacie jakiś sport?

K.S.: Mnie podstawowa rutyna jest bardzo potrzebna. Bez przesady, ale jakaś powtarzalność jest konieczna dla psychicznej równowagi. W zeszłym sezonie koncertowym zaczęłam biegać i teraz w każdym mieście, w którym się budzę, ja i jeszcze kilka osób z zespołu, idziemy rano pobiegać. W ten sposób mamy okazję trochę pozwiedzać miasta.

J.S.: Pierwsze parę koncertów fenomenalnie sobie radzę z rutynami. A im dłużej to trwa, tym bardziej mi się to wszystko miesza.

PAP Life: Słyszałam, że macie taką wspólną rutynę przed koncertem, tzw. kulę mocy.

K.S.: Tak, tuż przed wyjściem na scenę wszyscy się zbieramy, obejmujemy i mówimy sobie coś miłego. Takie drobne przyjacielskie gesty są nam potrzebne, bo nasz zawód wiąże się, wbrew pozorom, z dużym obciążeniem emocjonalnym. Można pomyśleć, że jest to tylko wykonywanie muzyki i dobra zabawa, ale to przecież również ogromne skoki emocji, trema i wystawianie się na opinię ludzi. Ale nie chcę zbytnio dramatyzować, bo myślę, że tak naprawdę dużo trudniejszy zawód ma chociażby nasza mama, która jest lekarzem i ratuje ludzi w szpitalu!

PAP Life: Wasza mama jest lekarzem, wasz tata, poza tym, że jest muzykiem, też cały czas jest czynnym lekarzem, wasza babcia była lekarką... Nie byliście namawiani, żeby pójść tą drogą?

J.S.: Nigdy chyba nie czuliśmy się namawiani do czegokolwiek. Może ze strony naszego dziadka czułem, że miał nadzieję, że pójdę w stronę medycyny. Miałem taki moment, że bardzo się interesowałem pierwszą pomocą, myślałem, żeby prowadzić kursy. Ostatecznie, nic z tego nie wyszło, skończyłem filozofię i planowałem, że będę pracował na uczelni. I w pewnym sensie się udało, bo chociaż nie poszedłem na doktorat, to obecnie prowadzę dwa fakultety z filozofii na Uniwersytecie Muzycznym. Ale to jest taki dodatek, nikt ode mnie nie wymaga rozwijania kariery naukowej. Bardzo się cieszę, że mam te fakultety, bo dzięki temu moja wiedza ze studiów nie wyparowuje. Zawsze chciałem się zajmować muzyką, ale rzadko myślałem, że to będzie moje główne zajęcie i że będę się z tego utrzymywał.

K.S.: Czyli jednak się z Jackiem trochę różnimy (śmiech). Bo w mojej głowie od dziecka było, że to właśnie muzyka będzie moim zajęciem. Ogromnie doceniam w naszej rodzinie, że wszyscy - nie tylko nasi rodzice, ale też dziadkowie, wujkowie - byli niesłychanie otwarci na wszelkie nasze pomysły. Czego byśmy nie wymyślili, to zawsze słyszeliśmy od Mamy: „Bardzo proszę, ale jeżeli chcesz to robić, to rób to dobrze, ćwicz i bądź w tym profesjonalny”. I od razu zapisywała nas na różne lekcje. Jacek przez długi czas trenował karate, a ja chodziłam na taniec hip-hop, fascynowałam się fotografią analogową, filmem… Nigdy nie bałam się mówić rodzicom o swoich pomysłach i zawsze czułam od nich wsparcie.

PAP Life: Nie da się ukryć, że Kwiat Jabłoni jest też finansowym sukcesem. Jak zmieniło się wasze życie pod względem takiego codziennego komfortu?

J.S.: Odkąd gramy regularnie, to faktycznie utrzymujemy się z tego. Po prostu czujemy się teraz dorośli i tyle.

K.S.: Nieznacznie. Chyba nie jestem osobą, która lubi na prawo i lewo rzucać pieniędzmi, poszukując coraz bardziej luksusowego standardu. Najbardziej cenię sobie kupowanie rzeczy używanych, ubrania z drugiego obiegu, przekopuję nałogowo Vinted, kocham bazary ze starociami, gotowanie, urzekają mnie bary mleczne i nie zależy mi na tym, co markowe. Jednak czasem poszukuję dobrych restauracji - to chyba moja największa słabość do tego co „drogie”.

PAP Life: Ale chyba już nie mieszkasz w wynajmowanym mieszkaniu razem z dwiema przyjaciółkami?

K.S.: Otóż mieszkam… chociaż ta historia już powoli się kończy. Lada moment zamieszkam bez nich. Sama czasami się dziwię, że tak niewiele mi wystarcza. Zawsze, kiedy Jacek wchodzi do mojego pokoju w tym wynajmowanym mieszkaniu, mówi: „Podziwiam Cię, że umiesz tak minimalistycznie żyć. I wszystko, co masz, mieścisz w tym pokoiku” (śmiech).

PAP Life: Czyli z waszej dwójki to Jacek jest bardziej rozrzutny?

J.S.: Tak, mieszkam w kawalerce (śmiech).

PAP Life: A propos przyszłości. Myślicie czasem o tym, żeby działać solowo, poza Kwiatem Jabłoni?

J.S.: Nie tylko myślmy, ale oboje z Kasią już robimy różne rzeczy poza Kwiatem. Wiadomo, że nie mamy zbyt wiele czasu na to. Ale zdarzało mi się parę razy napisać muzykę do spektaklu, co bardzo lubię i może kiedyś będę się tym zajmował częściej. Czasami bywam też DJ-em na imprezach.

K.S.: Przez jakiś czas prowadziłam audycje w radio i mam zamiar jeszcze do tego wrócić. Mam też plany muzycznej działalności solowej. Ostatnio piszę piosenki specjalnie dla siebie, a nie dla Kwiatu. Dziwne uczucie! (śmiech) Poza tym, niedługo światło dzienne ujrzy utwór, do którego zostałam zaproszona - piosenka ta pojawi się na nowym albumie Wiktora Dyduły. Nie mogę się doczekać tych solowych wyzwań. (PAP Life)

Rozmawiała Iza Komendołowicz

ikl/moc/ag/

Kwiat Jabłoni to duet pop-folkowy, który w swoich piosenkach łączy fortepian, mandolinę i śpiew z brzmieniami elektronicznymi. Tworzy go rodzeństwo Sienkiewiczów – Kasia i Jacek. Ich ojcem jest Kuba Sienkiewicz - lider zespołu Elektryczne Gitary. Grupa oficjalnie funkcjonuje od 2018 roku. Wydała cztery albumy. Ostatni - „Pokaz slajdów”, w październiku 2023. Pod koniec marca Kwiat Jabłoni rozpocznie halową trasę koncertową zatytułowaną „Turnus Tour”.

Kasia ma 32 lata, jest absolwentką muzykologii, występuje na scenie jako główna wokalistka, pisze teksty, reżyseruje także teledyski do utworów zespołów. Jacek ma 30 lat, ukończył studia filozoficzne oraz kierunek kompozycja na Uniwersytecie Muzycznym. Gra na mandolinie, pisze teksty, komponuje muzykę.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

Najbardziej przeraża mnie nie tylko to, co ludzie opowiadają o swoich krzywdach. Przeraża mnie również cisza tych, którzy powinni reagować. Cisza polityków, urzędników i instytucji, które zbyt często wykazują niezwykłą sprawność w chronieniu własnego wizerunku, a znacznie mniejszą determinację w wyjaśnianiu niewygodnych spraw.W tomaszowskim wątku nie opieram się wyłącznie na zasłyszanych historiach. Dysponuję nagraniem posiedzenia komisji, złożyłem zawiadomienie do prokuratury i domagam się wyjaśnienia, dlaczego istotna wypowiedź dotycząca małoletnich nie znalazła odzwierciedlenia w protokole. Nie przesądzam, że doszło do przestępstwa. Uważam jednak, że sprawa wymaga rzetelnego sprawdzenia.Nie interesuje mnie, kto jest z Platformy, PiS-u czy jakiejkolwiek innej partii. Krzywda nie ma barw politycznych. A milczenie wobec niej nie staje się mniej naganne tylko dlatego, że dotyczy naszych znajomych.Zostawiam więc czytelników z jednym pytaniem: jeżeli instytucje powołane do ochrony najsłabszych nie potrafią przekonująco wyjaśnić takich wątpliwości, to komu właściwie mają zaufać ludzie, którzy zdecydowali się mówić?Bo czasami największym skandalem nie jest samo nagranie. Jest nim to, jak wielu ludzi wolałoby, żeby nikt go nigdy nie odsłuchał.

Władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie – brzmi stare powiedzenie. Jest ono wciąż aktualne, jak pokazuje przykład byłego ministra, Michała Kołodziejczaka. Seksualnie – narkotyczna afera, którą nagłaśnia obecnie Kanał Zero, budzi obrzydzenie ale i rodzi pytania. Kto takich ludzi wystawia na listy wyborcze, kto daje im funkcję ministrów? Prezentowane przez ofiary nagrania pokazują osobę poważnie zaburzoną i zepsutą do szpiku kości. Kołodziejczak odwiedzał także Tomaszów, gdzie był fetowany przez działaczy Platformy Obywatelskiej, którzy chętnie i masowo się z nim fotografowali. W sieci nadal dostępne są wspólne nagrania z posłem Witczakiem. Z kolei politycy KO twierdzą w prywatnych rozmowach, że to właśnie Kołodziejczak stoi za powołaniem Michała Jodłowskiego na stanowisko dyrektora KRUS w Łodzi.

Wojna bez wypowiedzenia. Rosja testuje NATO poniżej progu otwartego konfliktu

Nie ma czołgów przekraczających granicę NATO ani formalnego wypowiedzenia wojny. Są za to drony, podpalenia, sabotaż, cyberataki, operacje wpływu i tysiące komunikatów mających wywołać strach, gniew albo nieufność. Rosja coraz intensywniej prowadzi przeciwko państwom Zachodu działania, których największą siłą jest właśnie niejednoznaczność. Kreml próbuje sprawdzić, jak daleko może się posunąć, nie prowokując NATO do otwartej odpowiedzi militarnej. Data dodania artykułu: 25.10.2026 09:27
Wojna bez wypowiedzenia. Rosja testuje NATO poniżej progu otwartego konfliktu

25 października w historii. Od Azincourt po narodziny polskiej telewizji i tomaszowską remizę

Jednego dnia angielscy łucznicy rozbili francuską armię, dowodząc, że liczebna przewaga nie zawsze oznacza zwycięstwo. Kilka stuleci później w Warszawie uruchomiono pierwszą powojenną transmisję telewizyjną, którą mogły zobaczyć zaledwie nieliczne grupy widzów. W Krakowie kończono budowę kopca poświęconego Tadeuszowi Kościuszce, a Wojciech Korfanty domagał się w niemieckim parlamencie odbudowy Polski. Co wydarzyło się 25 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 25 października prowadzi przez wielkie bitwy, politykę, literaturę, muzykę i sport. Przynosi również odkrytą w muzealnych opracowaniach rocznicę z Tomaszowa Mazowieckiego. Dokładnie 113 lat temu zakończono tutaj rozbudowę remizy, która przez dziesięciolecia służyła miejscowym strażakom. Data dodania artykułu: 25.10.2026 08:21
25 października w historii. Od Azincourt po narodziny polskiej telewizji i tomaszowską remizę

Rosja nie musi wjechać czołgami. Najpierw chce wygrać wojnę o nasze umysły

Współczesna wojna nie zawsze zaczyna się od wystrzału. Może rozpocząć się od filmu na TikToku, fałszywego wpisu, odpowiednio spreparowanego zdjęcia albo informacji, która w ciągu kilku godzin podzieli społeczeństwo na dwa wrogie obozy. Podczas Igrzysk Wolności w Łodzi politycy i eksperci przekonywali, że właśnie dlatego Polska potrzebuje dziś nie tylko czołgów, samolotów i żołnierzy, ale także społecznej odporności. Padło określenie „obrona totalna”. Data dodania artykułu: 24.10.2026 16:35
Rosja nie musi wjechać czołgami. Najpierw chce wygrać wojnę o nasze umysły

24 października w historii. Czarny czwartek na Wall Street, walka „Solidarności” i narodziny ONZ

Jednego dnia świat finansów zobaczył, jak milionowe fortuny zamieniają się w papier bez wartości, a kilka dziesięcioleci później narody próbowały stworzyć organizację, która miała uchronić ludzkość przed kolejną wojną. W Polsce robotnicza „Solidarność” przekonała się, że nawet zwycięstwo w sądzie może zostać wykorzystane przeciwko wolności. A przecież 24 października to także wielka muzyka, legendarny pojedynek kierowców Formuły 1 i niezwykłe historie odwagi. Co wydarzyło się 24 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 24 października przypomina wydarzenia, których konsekwencje odczuwamy do dziś. Zaglądamy również do Tomaszowa Mazowieckiego, gdzie właśnie dzisiaj zostanie przypomniana historia majora Henryka Dobrzańskiego „Hubala” i jego żołnierzy. Data dodania artykułu: 24.10.2026 07:27
24 października w historii. Czarny czwartek na Wall Street, walka „Solidarności” i narodziny ONZ

Polityka coraz mniej przyciąga młode kobiety. CBOS pokazuje wyraźny podział pokoleniowy

Siedem na dziesięć Polek deklaruje, że polityką interesuje się tylko w średnim lub niewielkim stopniu. Zaledwie 15 proc. kobiet mówi o dużym lub bardzo dużym zainteresowaniu życiem politycznym, a kolejne 15 proc. przyznaje wprost: polityka nie interesuje ich wcale. Najnowsze dane CBOS pokazują jednak coś jeszcze – coraz mocniejszy podział pokoleniowy oraz wyraźne różnice między kobietami i mężczyznami, jeśli chodzi o deklarowane poglądy polityczne. Data dodania artykułu: 23.10.2026 22:00
Polityka coraz mniej przyciąga młode kobiety. CBOS pokazuje wyraźny podział pokoleniowy

23 października w historii: Węgry przeciw Moskwie, zwycięstwo Lecha Kaczyńskiego i dramat Tomaszowa Mazowieckiego

Siedemdziesiąt lat temu mieszkańcy Budapesztu wyszli na ulice, domagając się wolności. Demonstracja rozpoczęta pod pomnikiem polskiego generała szybko zamieniła się w powstanie, które wstrząsnęło sowieckim imperium. W innym październiku alianci ruszali do przełamania niemieckiej obrony w Afryce, a wiele lat później Steve Jobs pokazywał niewielkie urządzenie, które zmieniło sposób słuchania muzyki. Co wydarzyło się 23 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 23 października prowadzi od wielkiej polityki i wojennych tragedii po kino, rock i sport. Jest w nim również historia szczególnie bliska mieszkańcom Tomaszowa Mazowieckiego. Dokładnie 84 lata temu niemieccy okupanci zacieśniali kontrolę nad miejscowym gettem. Dla tysięcy jego mieszkańców zbliżały się ostatnie dni życia. Data dodania artykułu: 23.10.2026 08:06
23 października w historii: Węgry przeciw Moskwie, zwycięstwo Lecha Kaczyńskiego i dramat Tomaszowa Mazowieckiego

22 października w historii. „Nie lękajcie się!”, świat na krawędzi wojny nuklearnej i sto lat wielkiej powieści Hemingwaya

Jednego dnia papież z Polski wypowiadał słowa, które miały przejść do historii. Dokładnie szesnaście lat wcześniej amerykański prezydent informował świat o radzieckich rakietach na Kubie, a ludzkość znalazła się niebezpiecznie blisko wojny nuklearnej. Jeszcze wcześniej pewien pisarz opublikował powieść o pokoleniu, które przeżyło wielką wojnę, lecz nie potrafiło odnaleźć się w pokoju. Co wydarzyło się 22 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 22 października prowadzi przez politykę, literaturę, kosmos, muzykę i sport. Przypominamy także rocznice ważne dla Polski oraz wydarzenie, które rozegrało się dokładnie tego dnia w Tomaszowie Mazowieckim. Bo historia nie zawsze przemawia głosem wielkich przywódców. Czasem wystarcza jej jedna książka, jeden wynalazek albo decyzja, której skutki odczuwają miliony ludzi. Data dodania artykułu: 22.10.2026 08:30
22 października w historii. „Nie lękajcie się!”, świat na krawędzi wojny nuklearnej i sto lat wielkiej powieści Hemingwaya

Dwie trzecie Polaków krytycznie o polityce Trumpa. Sondaż pokazuje głęboki podział

Blisko dwie trzecie Polaków uważa, że polityka prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa nie służy interesom Polski. Pozytywnie działania amerykańskiego przywódcy ocenia niespełna co piąty respondent. Najnowszy sondaż IBRiS dla „Rzeczpospolitej” pokazuje jednak coś więcej niż zwykły podział na zwolenników i przeciwników Trumpa. Linia sporu przebiega przez polskie elektoraty, wiek i wykształcenie, a miejscami daje wyniki dalekie od politycznych stereotypów. Data dodania artykułu: 21.10.2026 06:41
Dwie trzecie Polaków krytycznie o polityce Trumpa. Sondaż pokazuje głęboki podział
Miłość nie zna wieku – Seniorzy na scenie życia

Miłość nie zna wieku – Seniorzy na scenie życia

Wyjątkowy wieczór seniorów w Tomaszowie MazowieckimSpektakl „Miłość nie zna wieku – Seniorzy na scenie życia” to wydarzenie poświęcone dojrzałej miłości, codziennym emocjom i sile relacji międzyludzkich. Na scenie pojawią się seniorzy, którzy poprzez sztukę, muzykę i wspólne doświadczenie opowiedzą o życiu, które wciąż potrafi zaskakiwać pasją, czułością i odwagą.Wieczór ma łączyć wzruszenie, humor i refleksję. To propozycja nie tylko dla osób starszych, ale także dla rodzin, przyjaciół i wszystkich mieszkańców regionu, którzy chcą wspólnie przeżyć wydarzenie o wyraźnym społecznym i integracyjnym charakterze.Seniorzy na scenie, ważny głos w lokalnej kulturzePrzedstawienie powstało w ramach projektu aktywizującego seniorów poprzez sztukę i budowanie więzi społecznych. Organizatorzy podkreślają, że nie chodzi wyłącznie o jednorazowy występ, ale o szerszą inicjatywę wzmacniającą sprawczość, pewność siebie i obecność starszego pokolenia w życiu kulturalnym.Za realizację projektu odpowiada Fundacja Poranek we współpracy z Gminnym Centrum Kultury i Biblioteką Publiczną w Lubochni oraz Gminą Lubochnia. Inicjatywa została współfinansowana z budżetu Samorządu Województwa Łódzkiego w ramach programu „Łódzkie dla Równych Szans”.Kiedy i gdzieWydarzenie odbędzie się 27 października 2026 roku o godzinie 18:00 w Miejskim Centrum Kultury Tkacz w Tomaszowie Mazowieckim przy ul. Niebrowskiej 50. Obecność publiczności będzie nie tylko okazją do spotkania ze sztuką, ale też formą wsparcia dla występujących seniorów. Data rozpoczęcia wydarzenia: 27.10.2026
Strofy dla Niepodległej

Strofy dla Niepodległej

Patriotyzm zapisany w wierszachPowiatowe Centrum Animacji Społecznej zaprasza na konkurs recytatorski „Strofy dla Niepodległej”, organizowany z okazji 108. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Wydarzenie będzie jednym z ważnych punktów poprzedzających listopadowe obchody i połączy artystyczną prezentację z lekcją historii, patriotyzmu oraz rozmową o znaczeniu wolności.Na scenie zaprezentują się uczniowie szkół podstawowych i ponadpodstawowych z całego powiatu tomaszowskiego. Młodzi recytatorzy sięgną po utwory polskich poetów poświęcone ojczyźnie, wolności i narodowej pamięci.Dla uczestników i publicznościPrzesłuchania rozpoczną się 4 listopada 2026 roku o godz. 9.00. Jako pierwsi wystąpią uczniowie klas I–III szkół podstawowych, a następnie kolejne grupy wiekowe: klasy IV–VI, VII–VIII oraz uczniowie szkół ponadpodstawowych.Organizatorzy podkreślają, że wydarzenie nie ma być wyłącznie konkursem, ale także wspólnym świętowaniem i okazją do budowania poczucia wspólnoty. Na widownię zaproszeni są nie tylko uczestnicy, ale również rodziny, nauczyciele i mieszkańcy powiatu, którzy chcą wesprzeć młodych artystów.Ważne informacjeZgłoszenia do udziału w konkursie przyjmowane są do 28 października. Uczestników mogą zgłaszać nauczyciele oraz instruktorzy placówek kultury. Szczegółowe informacje, regulamin i wymagane dokumenty udostępnia Powiatowe Centrum Animacji Społecznej.To wydarzenie dla wszystkich, którzy chcą zobaczyć, jak patriotyczna poezja zyskuje nowy, osobisty wymiar w interpretacji młodego pokolenia. Data rozpoczęcia wydarzenia: 04.11.2026
Jazzowe Zaduszki pełne wspomnień

Jazzowe Zaduszki pełne wspomnień

Wyjątkowy koncert w PCAS-iePowiatowe Centrum Animacji Społecznej w Tomaszowie Mazowieckim zaprasza na Jazzowe Zaduszki – koncert pełen wspomnień, nastroju i jazzowych interpretacji dobrze znanych utworów. Wydarzenie odbędzie się 5 listopada o godz. 18.30 w sali widowiskowej PCAS-u.To propozycja dla miłośników muzyki, którzy cenią wieczory z klimatem, refleksją i repertuarem bliskim kilku pokoleniom słuchaczy. Listopadowa atmosfera nadaje temu spotkaniu szczególny charakter, łącząc pamięć, emocje i piękno muzycznych opowieści.Znane utwory w jazzowej odsłoniePodczas koncertu publiczność usłyszy piosenki związane z twórczością Agnieszki Osieckiej, Wojciecha Młynarskiego i Zbigniewa Wodeckiego. Ich repertuar zabrzmi tym razem w nowych, jazzowych aranżacjach przygotowanych przez Calisia Jazz Quartet.Na scenie wystąpią: Małgorzata Biniek – wokal, Maciej Bąk – instrumenty klawiszowe, Mirosław Skowroński – perkusja oraz Bogumił Cieślak – kontrabas i gitara basowa.Wstęp i organizacjaWstęp na wydarzenie jest bezpłatny, jednak obowiązują wejściówki dostępne w sekretariacie placówki. Koncert odbędzie się w sali widowiskowej PCAS-u przy ul. Farbiarskiej 20/24 w Tomaszowie Mazowieckim.Jazzowe Zaduszki od kilku lat zajmują ważne miejsce w kalendarzu wydarzeń organizowanych przez PCAS i co roku przyciągają publiczność szukającą muzyki z klasą, sentymentem i wyjątkową atmosferą. Data rozpoczęcia wydarzenia: 05.11.2026

Polecane

S12 przez Tomaszów jednak bez odwrotu. Ministerstwo ujawnia liczbę rozbiórek i nowy harmonogram

S12 przez Tomaszów jednak bez odwrotu. Ministerstwo ujawnia liczbę rozbiórek i nowy harmonogram

Ministerstwo Infrastruktury nie zamierza rezygnować z budowy drogi ekspresowej S12 pomiędzy węzłami Łódź Południe i Kozenin. Resort poinformował również, że nie jest prowadzona analiza, która miałaby doprowadzić do zastąpienia tej inwestycji odcinkiem przez Piotrków Trybunalski i Sulejów. W najnowszej odpowiedzi na interpelację poseł Anny Milczanowskiej pojawiają się także konkretne liczby dotyczące rozbiórek. W najbardziej kolizyjnym z analizowanych wariantów może ich być ponad sto. Wybór preferowanego przebiegu zaplanowano dopiero na III kwartał 2027 roku, a decyzja środowiskowa ma zostać wydana w pierwszej połowie 2029 roku. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 17:23 Liczba komentarzy: 5 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 5
Cztery kompleksy gruntów przy S8 na sprzedaż. Czy to właśnie na nich Tomaszów planował zarobić miliony? S12 przez Tomaszów jednak bez odwrotu. Ministerstwo ujawnia liczbę rozbiórek i nowy harmonogram Powiat znów powołał zespół ds. zdrowia psychicznego. Teraz czas zapytać o efekty Dzień Kundelka 2026. 25 października uwaga powinna należeć do psów bez rodowodu Cztery klasyfikacje i cztery zwycięstwa! Lubochnia zdominowała sportową rywalizację międzygminną Semirunnij zamknął mistrzostwa rekordem Areny Od dziś nowy rozkład ŁKA. W listopadzie trzy dni bez pociągów na trasie Tomaszów–Brzustów Woda w Spale i Inowłodzu tylko po przegotowaniu. Sanepid ostrzega mieszkańców i turystów Semirunnij demoluje konkurencję na 10 kilometrów! Ponad minuta przewagi i trzecie indywidualne złoto mistrzostw Polski Lechia wraca z Mińska bez punktów. Mazovia skuteczniejsza od tomaszowian 113 lat temu rozbudowano tomaszowską remizę. Historia ukryta przy ulicy P.O.W. i koszt, który robił wrażenie Depresja ma swój zegar. Naukowcy wskazują nowy podtyp choroby u niemal co czwartego badanego
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama badanie bezdechu sennego
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama badanie bezdechu sennego
Reklama Twój Sklep MEydczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: Nie dla PSL. Treść komentarza: Wariant na południe od Tomaszowa jest bez sensu. Ta droga powinna przebiegać na północ od Tomaszowa co byłoby korzystne dla mieszkańców Tomaszowa i Rawy Mazowieckiej bo zyskali by szybką blisko Rawy drogę do Łodzi. Wariant północny miał być realizowany i tak zapewniano przez lata, Klimczak z PSL to zmienił. Źródło komentarza: S12 przez Tomaszów jednak bez odwrotu. Ministerstwo ujawnia liczbę rozbiórek i nowy harmonogram Autor komentarza: Mariusz Treść komentarza: Decyzja środowiskowa w 2029 a Ministerstwo nie rezygnuje z trasy S12 czyli nie ma co czekać na decyzję bo dziwnym zbiegiem okoliczności będzie pewnie pozytywna. Szkoda tylko że NIKT się nie liczy ze zdaniem ludzi i robią sobie co chcą. Źródło komentarza: S12 przez Tomaszów jednak bez odwrotu. Ministerstwo ujawnia liczbę rozbiórek i nowy harmonogram Autor komentarza: Uśmiechnięta radna Treść komentarza: Poznacie ich po owocach... Źródło komentarza: S12 przez Tomaszów jednak bez odwrotu. Ministerstwo ujawnia liczbę rozbiórek i nowy harmonogram Autor komentarza: Piotrkowianin Treść komentarza: Ale grafika totalnie odklejona od rzeczywistości. Macie w redakcji jakąś mapę? Źródło komentarza: S12 przez Tomaszów jednak bez odwrotu. Ministerstwo ujawnia liczbę rozbiórek i nowy harmonogram Autor komentarza: Heniek Treść komentarza: 100 rozbiórek i tyleż samo zasobnych portfeli, ci wysiedleńcy zakupią pewnie apartamentowce w Tomaszowie. Źródło komentarza: S12 przez Tomaszów jednak bez odwrotu. Ministerstwo ujawnia liczbę rozbiórek i nowy harmonogram Autor komentarza: Mniejszy od Tomaszowa Bełchatów ma dwie galerie handlowe z prawdziwego zdarzenia Treść komentarza: Mniejszy Bełchatów nie leżący bezpośrednio przy S8 ma dwie galerie: Olimpię i Bawełniankę. Duże obiekty z pasażami, restauracjami sieciowymi, kafejkami, zawsze z czymś do siedzenia w przestrzeni pod dachem, zimą ogrzewanej, latem klimatyzowanej. W końcu z toaletami. Nasza Galeria Tomaszów w bólach powstająca, została otwarta w czasie gdy duzi dewleoperzy już przestali w Polsce je budować stawiając właśnie na parki handlowe – parking pośrodku, dookoła sklepy. Te mniejsze parki handlowe bez gastro. No ale chociaż tyle. Być może jeśli park wypali będzie dodatkowa restauracja oprócz McDonaldsa, jakieś KFC, Dommino's, Burger King, może Subway zmieni politykę i zacznie wychodzić poza duże miasta. Jeśli ten park nie powstanie w Tomaszowie to powstanie w Rawie Mazowieckiej. Okruchy cywilizacji pośród skansenu zamierającego po 18.00. Jeśli będzie duży parking, a plany na to wskazują, to Tomaszów zyskałby porządną powierzchnię koncertową. Tak jak plac przed Manufakturą spełnia nie tylko komercyjne funkcje w Łodzi. Ten park handlowy to jedynie wartość dodana dla miasta. Nie stanowi konkurencji dla nikogo. Galeria Tomaszów nie straci klientów, przynajmniej spośród mieszkańców miasta. To obiekt o zupełnie innym charakterze. Źródło komentarza: Handlowy gigant przy S8 z pierwszym zgrzytem. Decyzja środowiskowa zaskarżona, sprawa trafiła do SKO
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama