Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 18 maja 2026 12:28
Reklama Twój Sklep Medyczny

Zamiast ciągle na coś czekać, zacznij żyć - 10 lat temu zmarł ksiądz Jan Kaczkowski

Zamiast ciągle na coś czekać - zacznij żyć, właśnie dziś - powtarzał ks. Jan Kaczkowski. Bioetyk, jeden z założycieli Puckiego Hospicjum Domowego, współtwórca książek opisujących walkę z chorobą; bohater filmu „Johnny” nagrodzonego w Gdyni Nagrodą Publiczności, zmarł 28 marca 2016 r. w wieku 38 lat.

„Ludzie pamiętają, tęsknią za Janem” - powiedział Bogdanowi Rymanowskiemu w październiku 2025 roku Patryk Galewski, który pod wpływem księdza Kaczkowskiego zmienił się z młodocianego bandyty recydywisty w cenionego szefa kuchni wytwornych restauracji i szczęśliwego ojca rodziny. „Tęsknią za tą prawdą, której Jan nie bał się mówić” – podkreślił w podcaście „Rymanowski live”. Ddoał, że ksiądz Jan nikogo nie odrzucał, w każdym widział człowieka i „zawsze ten człowiek był słyszany – jeżeli chciał być usłyszany”.

Naszym braciom, którzy nie są jeszcze gotowi, by żyć w pełni życiem chrześcijańskim, nie stawiajmy poprzeczki za wysoko, bo przecież dobrze wiemy, że do wielu rzeczy sami dorastamy” – mówi ks. Kaczkowski cytowany w książce pt. „Nadzieja. Słowa na pożegnanie” opracowanej przez Elżbietę Wiater (Wydawnictwo WAM, 2026). „O ile dorastamy. Być może są całe dziedziny naszego życia, w których w ogóle nad sobą nie pracujemy… Dlaczego? Bo się tak przyzwyczailiśmy do jakiejś słabości, że nie wyobrażamy sobie codzienności bez niej, niepostrzeżenie wrosła w nas. Nie rozliczajmy innych. Rozliczajmy siebie” - dodaje.

- Jan był intelektualistą, doktorem bioetyki, ale potrafił znajdować mosty – powiedział podczas Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni (2022) Maciej Kraszewski, scenarzysta filmu „Johnny” i autor książki „Johnny. Powieść o księdzu Janie Kaczkowskim”. „To film o zwycięstwie życia – nawet limitowanego tzw. »wyrokiem«, czyli badaniem rezonansu. Jan w ciągu tych kilku lat - nie wiedząc, jak będzie funkcjonował - zrobił więcej dobrego niż większość ludzi przez całe życie” - ocenił Kraszewski.

Jan Kaczkowski urodził się 19 lipca 1977 roku w Gdyni. Już na samym początku nie miał łatwo. „Minimalna waga urodzeniowa, w czasie kiedy przyszedłem na świat, wynosiła tysiąc gramów. Urodziłem się, ważąc dziewięćset osiemdziesiąt gramów, a więc jako żywe poronienie” – opowiadał Piotrowi Żyłce w książce pt. „Życie na pełnej petardzie” (2015).

Wedle innej wersji urodzony przedwcześnie - w siódmym miesiącu ciąży - Jan Kaczkowski ważył 1020 gramów, ale pielęgniarki wpisały 980, by szpital w razie ewentualnej, bardzo wówczas prawdopodobnej śmierci dziecka nie ponosił odpowiedzialności.

„Wcześniak z porodu pośladkowego urodzony w stanie ciężkim. (…) W pierwszych dwóch tygodniach życia duże zaburzenia oddychania i krążenia, obrzęki twardzinowe. Apatyczne. Brak odruchów” - tak napisano w Książeczce Zdrowia Dziecka Jasia. „W tym samym opisie znajduje się informacja, że dziecko po trzeciej i piątej minucie od urodzenia dostało trzy punkty w dziesięciopunktowej skali Apgar, co nawet dzisiaj byłoby informacją alarmująca, oznaczającą ryzyko śmierci lub upośledzenie” – napisał Przemysław Wilczyński w książce pt. „Jan Kaczkowski. Życie pod prąd” (2018).

Lekarze nie dawali chłopcu większych szans, a jednak przeżył. Rodzice - Józef i Helena - nie byli w stanie powiedzieć, kiedy minął strach o życie Janka. Dzieciństwo upłynęło mu pod znakiem szpitali, w których operowano jego wrodzone wady wzroku.

Po maturze w 1996 roku postanowił wstąpić do zakonu jezuitów – nie przyjęto go jednak ze względu na zły stan zdrowia i problemy ze wzrokiem. Zdeterminowany, złożył papiery do seminarium duchownego w Gdańsku - usłyszał, że będzie karykaturą kapłaństwa. Dostał się jednak dzięki pomocy ojca – agnostyka - który poprosił swojego znajomego, Macieja Płażyńskiego, ówczesnego wojewodę gdańskiego, by ten wstawił się za nim u biskupa Tadeusza Gocłowskiego.

Decyzja o zostaniu księdzem nie spowodowała w jego rodzinie, która – jak opowiadał – „nie narzucała się Panu Bogu”, większego dramatu. Więcej kłopotów miał w seminarium. „Nie chcieli mnie święcić. Cały czas był problem z tym moim wzrokiem” – wspominał. „Tak więc dyskutują, święcić czy nie święcić. W pewnym momencie ksiądz Kownacki mówi (a mówił bardzo brzydko): »Kurrrrde, święcić kaczkę, święcić, kaczka w porządku, święcić«. Na co arcybiskup Gocłowski pyta drugiego profesora, księdza Jana: »A ksiądz profesor jakie ma zdanie na ten temat?«. A ten, stary kpiarz, mówi: »A pieniądze widzi?«. Wszyscy: »Hehehe, widzi«. »To święcić«. No i tym sposobem mnie wyświęcili” – opowiadał ks. Jan Kaczkowski, kwitując tym żartem poważne negatywne opinie, wedle których jego wyświęcenie miałoby ośmieszać stan kapłański.

W 2002 roku uzyskał w Gdańskim Seminarium Duchownym magisterium z teologii. W 2007 roku obronił na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie pracę doktorską „Godność człowieka umierającego a pomoc osobom w stanie terminalnym – studium teologiczno-moralne”. W 2008 roku ukończył studia podyplomowe z bioetyki na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie.

W 2004 r. był jednym z założycieli Puckiego Hospicjum Domowego. W latach 2007-09 koordynował budowę Puckiego Hospicjum pw. św. Ojca Pio, po czym został jego dyrektorem i prezesem zarządu. Był też twórcą programu szkoleniowego w zakresie bioetyki chrześcijańskiej i organizatorem warsztatów pod nazwą Areopag Etyczny z komunikacji i etyki w medycynie dla studentów medycyny i prawa. Jego działania spotykały się – delikatnie rzecz ujmując – z brakiem zrozumienia ze strony kolejnego gdańskiego metropolity.

W 2012 roku, „po doniesieniu złożonym przez dyrektorkę puckiego gimnazjum publicznego, że dyrektor miejscowego hospicjum – chcący założyć prywatne katolickie gimnazjum – miał dyskredytować lokalną oświatę i zatrudnionych w niej nauczycieli, pod koniec zimy do Pucka zjeżdża komisja z gdańskiej kurii”. „Trzech księży wysłanych przez arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia chce między innymi ustalić, czy duchowny nie popełnia kościelnej samowolki, posługując się jako współzałożyciel szkoły przymiotnikiem »katolicka«” – przypomniał Przemysław Wilczyński. „Przesłuchują także księdza Kaczkowskiego. Stosują – tak przynajmniej będzie o tym wspominał – »niskie« i »obrzydliwe« metody, a nawet pogróżki w »ubeckim stylu«. W okolicach Wielkanocy właśnie duchowny zwierza się przyjaciołom z lęków i zwątpień. Czuje się wizytą komisji zdruzgotany. Boi się wydalenia z Pucka i utraty hospicjum - swojego dzieła życia. W jego wypowiedziach pojawia się także ten motyw: czy bycie w Kościele ma sens? Jaka jest granica posłuszeństwa? Niektórzy mówią, że wspomina nawet o szukaniu mieszkania. Że sprawdza, czy istnieje prawna możliwość kierowania przez niego puckim hospicjum po odejściu ze stanu duchownego” – napisał autor „Życia pod prąd”.

Właśnie w puckim hospicjum doszło do spotkania ks. Kaczkowskiego z Patrykiem Galewskim. „Poznałem Johnny’ego – tak na niego mówiliśmy – w pewnym sensie za karę” – wspominał Galewski w książce pt. „Kuchnia na pełnej petardzie” (2022). „Trafiłem do hospicjum wyrokiem sądu, który zdecydował, że muszę popracować przez jakiś czas na cele społeczne. Powiem szczerze: gdyby nie ksiądz Kaczkowski, pewnie nigdy nie wyszedłbym na prostą” – ocenił.

Było to w 2011 roku. Galewski miał 23 lata i z kolegami siedział na ławce pod kościołem. Wszyscy mieli kaca, palili. Nagle ksiądz Jan zawołał go po imieniu. Znał go, bo Patryk handlował narkotykami w szkole, w której ksiądz uczył religii. Kiedy chłopak po raz pierwszy pojawił się w hospicjum, nie miał pojęcia, co miałby tam robić, nie miał też ochoty, by być trzeźwym i obowiązkowym. Ksiądz Kaczkowski swym wyjątkowym podejściem do ludzi z problemami sprawił, że Patryk zaczął uczyć się odpowiedzialności, empatii i nawiązywania prawdziwych relacji z ludźmi.

To spotkanie zaowocowało nie tylko docenionym przez publiczność filmem, ale także zdecydowaną odmianą życiowych losów Galewskiego.

„Można? Można. W Patryka nikt nie wierzył. Łącznie z instytucjami, z najbliższymi. Dał radę? Dał radę” – ocenił Maciej Kraszewski.

„Zamiast ciągle na coś czekać - zacznij żyć, właśnie dziś. Jest o wiele później, niż Ci się wydaje” – powtarzał „Johnny”.

Mniej więcej w tym samym czasie zdiagnozowano u niego glejaka mózgu – co zapowiadało jeszcze tylko kilka miesięcy życia. „Dano mi najpierw sześć miesięcy życia, potem czternaście. Nie chcę być jak brazylijski wyciskacz łez… Może powiem tylko, że gdy się o tym dowiedziałem, byłem wściekły” - mówił o swojej chorobie. Ostatecznie od chwili diagnozy przeżył 45 miesięcy i 26 dni. A hospicjum pw. św. Ojca Pio w Pucku nadal funkcjonuje.

„Muszę przyznać, że tam życie odczuwa się w pełni. Jest mnóstwo radości, mnóstwo miłości” – mówił w Gdyni Dawid Ogrodnik, odtwórca roli księdza Kaczkowskiego, który przygotowując się do filmu, spędził sporo czasu w puckim hospicjum. „Nie klasyfikowałbym tego typu miejsc, używając starej nomenklatury: że do domu spokojnej starości idziesz tylko po to, żeby umierać. Tam jest piękne, wartościowe życie. Takie samo, jak w wielu domach, instytucjach, kościołach. (...) Śmierć jest wokół nas. Pytanie, jak na nią reagujemy, jak na nią patrzymy i jak umiemy w trudnych momentach zaświadczać o swoim człowieczeństwie” – podsumował aktor.

„Nigdy nie słyszałem, żeby ktoś się skarżył, że był biedny, całe życie musiał tyrać albo nie pojechał na Seszele” – mówi ks. Jan Kaczkowski w książce „Nadzieja. Słowa na pożegnanie”. „Ale wielokrotnie widziałem żal z powodu głupio zerwanych relacji. Tego, że się nie zdążyło przytulić syna czy córki. Że się nie zawalczyło o małżeństwo, gdy się zaczęło walić, i że się rozsypała rodzina. Relacje rodzinne, przyjacielskie są życiodajne. Wysiłek, który włożymy w budowanie dojrzałych związków międzyludzkich, ochroni nas przed grubszymi moralnymi wpadkami” - podkreśla. „Często jako pokutę polecam ludziom, żeby wyobrazili sobie twarz bliskiej im osoby i pomodlili się za nią tak bardzo, jakby chcieli ją przytulić” - dodaje. (PAP)

 


Podziel się
Oceń

Komentarze

Opinie

PiS chce „uczciwego rachunku za prąd”. Czarnek zapowiada ustawę i uderza w unijną politykę klimatyczną

Przemysław Czarnek, wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości, zapowiedział w poniedziałek projekt ustawy pod nazwą „uczciwy rachunek za prąd”. Nowe przepisy miałyby zobowiązać dostawców energii do bardziej szczegółowego pokazywania odbiorcom, z czego składa się rachunek za prąd — w tym, jaka jego część wynika z kosztów związanych z Europejskim Systemem Handlu Emisjami, czyli ETS.Data dodania artykułu: 18.05.2026 10:23
PiS chce „uczciwego rachunku za prąd”. Czarnek zapowiada ustawę i uderza w unijną politykę klimatyczną

18 maja: Monte Cassino, Jan Paweł II, Orzeszkowa i dzień, w którym historia znów mówi pełnym głosem

Poniedziałek, 18 maja, sto trzydziesty ósmy dzień roku. Słońce wstało dziś o 4.38, a zajdzie o 20.26. Imieniny obchodzą m.in. Aleksandra, Alicja, Eryk, Eryka, Feliks, Jan, Julita, Klaudia i Sandra. To dzień, który w polskim kalendarzu ma ciężar szczególny: od wojny w obronie Konstytucji 3 Maja, przez narodziny Karola Wojtyły, aż po biało-czerwone maki na Monte Cassino.Data dodania artykułu: 18.05.2026 07:13
18 maja: Monte Cassino, Jan Paweł II, Orzeszkowa i dzień, w którym historia znów mówi pełnym głosem

Nawrocki do prawników: kryzys wymiaru sprawiedliwości wymaga zdecydowanych działań naprawczych

Prezydent Karol Nawrocki w liście skierowanym w niedzielę do prawników podkreślił, że kryzys wymiaru sprawiedliwości wymaga zdecydowanych działań naprawczych, które powinny być oparte na konsensusie znawców prawa.Data dodania artykułu: 17.05.2026 15:46
Nawrocki do prawników: kryzys wymiaru sprawiedliwości wymaga zdecydowanych działań naprawczych

Nawrocki: będę korzystał z wszelkich środków, aby wymóc na rządzie zażegnanie kryzysu służby zdrowia

Prezydent Karol Nawrocki zadeklarował w liście do organizatorów i uczestników 102. Ogólnopolskiej Pielgrzymki Pracowników Służby Zdrowia na Jasną Górę, że będzie korzystał z wszelkich dostępnych środków prawnych i politycznych, aby wymóc na rządzących zażegnanie kryzysu publicznej opieki zdrowotnej.Data dodania artykułu: 17.05.2026 12:45
Nawrocki: będę korzystał z wszelkich środków, aby wymóc na rządzie zażegnanie kryzysu służby zdrowia

Polecane

Jedziesz na wycieczkę? Pamiętaj o ubezpieczeniuZUS: w 10 lat liczba pracujących emerytów wzrosła o połowęMatura 2026: historia rano, francuski po południu. Także w Tomaszowie uczniowie wracają do egzaminacyjnych salPogoda dla Tomaszowa Mazowieckiego i powiatu tomaszowskiego. Maj pokazuje chłodniejsze oblicze18 maja: Monte Cassino, Jan Paweł II, Orzeszkowa i dzień, w którym historia znów mówi pełnym głosemNajpierw Legionów, później Orzeszkowej. Miasto szykuje dużą przebudowę po przejęciu ulic od powiatuKempski jak wyrok. Lechia Tomaszów pewnie ograła Świt i wskoczyła na ósme miejsceBezpłatne zajęcia o chustonoszeniu w Tomaszowie. Szkoła Rodzenia TCZ zaprasza 18 majaCzas mija a problemy wciąż te same. Przeczytajcie na co skarżyli się mieszkańcy Tomaszowa blisko 100 lat temuPodziękowania za odkrycie skarbu. Znalezisko z epoki żelaza trafi do muzeum w TomaszowieTelefon zaufania dla dziecka może być ostatnią deską ratunkuOtwarte spotkanie z ministrem sprawiedliwości odbędzie się 19 maja w MCK „Tkacz”
Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Cena: 435000 PLNSą mieszkania, do których wchodzi się z myślą o remoncie. I są takie, w których już od progu czuć spokój, światło i przestrzeń. Ta oferta należy właśnie do drugiej kategorii.Na sprzedaż wyjątkowo funkcjonalne i starannie wykończone mieszkanie o powierzchni 53 m², położone w Tomaszowie Mazowieckim. To propozycja dla osób, które szukają miejsca gotowego do życia – bez wielomiesięcznych remontów, nerwów i dodatkowych kosztów.Lokal zachwyca przemyślanym układem pomieszczeń oraz nowoczesnym standardem wykończenia. Jasne wnętrza, estetyczne detale i dobrze wykorzystana przestrzeń sprawiają, że mieszkanie będzie idealne zarówno dla pary, rodziny z dzieckiem, jak i osób szukających komfortowej inwestycji pod wynajem.Najważniejsze informacje:powierzchnia mieszkania: 53 m²cena: 435 000 złfunkcjonalny układ pomieszczeńmieszkanie gotowe do wprowadzeniabardzo dobra lokalizacja w Tomaszowie Mazowieckimoferta idealna zarówno do zamieszkania, jak i inwestycyjnieDużym atutem nieruchomości jest lokalizacja. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe, szkoły, komunikacja miejska oraz tereny zielone. To miejsce, które pozwala połączyć wygodę codziennego życia z ciszą i poczuciem prywatności.Wnętrze mieszkania zostało urządzone w nowoczesnym, uniwersalnym stylu, dzięki czemu nowy właściciel może od razu poczuć się „u siebie”. Przestrzeń dzienna daje komfort zarówno odpoczynku, jak i spotkań z rodziną czy znajomymi. To mieszkanie ma w sobie coś, czego nie oddają suche parametry – przyjemny klimat i poczucie domowego ciepła.Rynek nieruchomości w Tomaszowie Mazowieckim w ostatnich latach wyraźnie się zmienia. Coraz trudniej znaleźć mieszkanie, które łączy rozsądną powierzchnię, dobrą lokalizację i wysoki standard wykończenia. Ta oferta wyróżnia się właśnie takim połączeniem.
ReklamaTwój Sklep Medyczny
Reklama
ReklamaTwój Sklep MEydczny
ReklamaTwój Sklep MEydczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: PacjentkaTreść komentarza: Gdzie będzie ten oddział?Źródło komentarza: W Tomaszowie Mazowieckim powstanie dzienny oddział leczenia uzależnień od alkoholuAutor komentarza: AjdejanoTreść komentarza: Brawo dla firmy KNAPTRANS. Po pierwsze - dobrze się reklamuje, po drugie - robi dobrą robotę w zakresie tych "gównianych" tematów, po trzecie - pomaga temu portalowi. Tak trzymać - chłopaki (i dziewczyny - też).Źródło komentarza: Nowoczesna obsługa szamb – jak technologia zmienia branżę asenizacyjnąAutor komentarza: AntolinTreść komentarza: Już za poprzedniego starosty był chęci do zrobienie kilku dróg niestety wtedy pan Pawlak wolał politykować kosztem mieszkańców gminy!Źródło komentarza: Powiat i gmina Ujazd o inwestycjach. W planach ciąg pieszo-rowerowy do SkrzynekAutor komentarza: CzłowiekTreść komentarza: Szpital to niestety JEST arena polityczna. Od dawien dawna do teraz. Nie wierzę w uczciwe konkursy i nominacje. Zawsze wygrywa kolesiostwo i chęć łatwego zysku. Nadal są osoby które są w szpitalu po to żeby się " nachapać", mają nieracjonelnie wysokie pensje, wręcz nieprzyzwoicie wysokie - na które absolutnie nie zasługują. Doją szpital. Doją nas. Tyle w temacie.Źródło komentarza: „Szpital to nie arena politycznej wojny”. Mocna odpowiedź na zarzuty wokół TCZAutor komentarza: 😂🤣😂🤣😂🤣Treść komentarza: co to jest "susz z THC"? 😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣Źródło komentarza: 42-latek zatrzymany z marihuaną. Narkotyki w samochodzie, zarzut i groźba więzieniaAutor komentarza: TomaszówTreść komentarza: Porodówka w Brzezinach teraz Tuszyn a być może Tomaszów następny,ale pani minister wychodzin przed kamery i mówi że jeździ po Polsce i się wszyscy cieszą że jest lepiej!rząd popsl rządem nieudaczników!Źródło komentarza: Pulmonologia w Tuszynie: personel alarmuje o przyszłość oddziału
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama