Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 28 maja 2026 17:46
Reklama

Prof. Skibiński: autorytet kard. Wyszyńskiego przekraczał granice instytucjonalne Kościoła (wywiad)

Przywództwo kard. Stefana Wyszyńskiego w Kościele wynikało z powszechnego zaufania, a jego autorytet przekraczał granice instytucjonalne – powiedział PAP historyk prof. Paweł Skibiński. Dodał, że po jego śmierci w 1981 r. zabrakło charyzmatycznego lidera i przenikliwego stratega.

45 lat temu, 28 maja 1981 r., zmarł kard. Stefan Wyszyński, nazywany Prymasem Tysiąclecia. Od 1948 r. przewodził on Kościołowi katolickiemu w Polsce jako metropolita gnieźnieński i warszawski.

PAP: Na czym polegała wyjątkowość kard. Stefana Wyszyńskiego?

Prof. Paweł Skibiński, historyk z Uniwersytetu Warszawskiego: Mamy do czynienia z człowiekiem, który jako jedyny lider Kościoła lokalnego w skali globalnej potrafił stworzyć takie warunki dla swojej wspólnoty religijnej, aby nie tylko przetrwała dominację reżimu totalitarnego, w tym wypadku komunizmu, ale również wyszła z tej konfrontacji wzmocniona.

Kościół katolicki po II wojnie światowej był ważny z punktu widzenia całego życia społecznego w Polsce, ponieważ był jedyną silną instytucją społeczną, której reżim komunistyczny nie był w stanie w pełni kontrolować. Komuniści próbowali go infiltrować czy w rozmaity sposób dezorganizować jego działania, ale nie potrafili narzucić mu swego nadzoru i kontroli. I to jest niewątpliwie sukces epokowy zarówno z polskiego, jak i z katolickiego punktu widzenia.

Kard. Wyszyński miał kilka cech, które niewątpliwie go wyróżniały. Był osobą nieprzeciętnie inteligentną, wykształconą i potrafiącą wykorzystać swoje wykształcenie, a przy tym człowiekiem głębokiej wiary i modlitwy. Dodatkowo charakteryzował się niespożytą wręcz pracowitością. To rzadki zestaw cech.

Nieprzypadkowo funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego (UB), a później Służby Bezpieczeństwa (SB), rozpracowaniu sprawy prymasa Wyszyńskiego nadali kryptonim „Prorok”. Prymas potrafił nie tylko tworzyć śmiałe koncepcje w postaci np. monumentalnych programów duszpasterskich, ale także konsekwentnie je realizować, mimo że często chronologicznie nakładały się na siebie. Nie miał przy tym optymalnej sytuacji społecznej, politycznej ani wewnątrzkościelnej.

Przykładem jego działań jest program Wielkiej Nowenny, na który nałożył się program peregrynacji kopii wizerunku jasnogórskiego po polskich parafiach oraz późniejszy program Społecznej Krucjaty Miłości. W tym samym czasie realizowano w Polsce na ogromną skalę czuwania w intencji Soboru Watykańskiego II.

PAP: Czy pozycja Kościoła w społeczeństwie nie wynikała jednak z jego struktury i roli, jaką duchowni odgrywali w poprzednim stuleciu?

Prof. M.S.: Kościół w Polsce był strukturalnie silny, kulturowo zakorzeniony i wyszedł moralnie zwycięsko z dwudziestowiecznych prób, w tym z II wojny światowej. Były to okoliczności, które umożliwiały działalność prymasowi Wyszyńskiemu.

Jednak jego aktywność była bez wątpienia wyjątkowa i w znacznej mierze obdarzona pewnymi znamionami geniuszu. Nikt inny na świecie nie potrafił w taki sposób jak on podjąć gry z władzami komunistycznymi i w tak trudnych warunkach zadbać o powierzoną sobie wspólnotę, co śledzono z uznaniem również w innych krajach.

PAP: Czy już w czasie święceń kapłańskich Wyszyńskiego przełożeni widzieli jego potencjał?

Prof. M.S.: Myślę, że tak. Świadczy o tym fakt, że mimo słabego zdrowia zainwestowali w jego studia. Przyszły prymas zrobił doktorat, odbył też podróż studyjną po całej Europie. Powierzano mu coraz bardziej odpowiedzialne zadania, w tym m.in. redakcję pisma formacyjnego dla księży „Ateneum Kapłańskie” czy profesurę w seminarium duchownym. Poza tym bardzo szybko stał się zaufanym człowiekiem ówczesnego prymasa Polski – kard. Augusta Hlonda. W okresie międzywojennym został najmłodszym członkiem Prymasowskiej Rady Społecznej, a tuż po wojnie został mianowany biskupem lubelskim i najmłodszym członkiem Episkopatu Polski. Ponadto w 1948 r. na osobistą prośbę umierającego kard. Hlonda został prymasem Polski, co musiało być głęboko przemyślaną decyzją odchodzącego lidera polskiego Kościoła.

PAP: Jak udało mu się zyskać autorytet wśród mocno podzielonego w tamtym czasie duchowieństwa?

Prof. M.S.: Prymas w swoich działaniach bazował na autorytetach wyższych niż on sam: na przywiązaniu do Kościoła jako całości, do papieża, Ojczyzny. Odwoływał się bowiem mocno do patriotyzmu duchownych. Poza tym on nie tylko był postrzegany jako sługa Kościoła i narodu, ale on faktycznie nim był. Identyfikował się z tym, o czym mówił, i dlatego był wiarygodny.

Stefan Wyszyński, o czym dziś rzadziej pamiętamy, był również wybitnym intelektualistą. Stworzył nowatorskie koncepcje teologiczne dotyczące pojmowania narodu i pracy w perspektywie wiary. Przetworzył indywidualny akt oddania się wiernego w niewolę duchową Maryi, zaczerpnięty od św. Ludwika Marii Grignion de Montforta, w oddanie wspólnotowe, czego wyrazem był Milenijny Akt Oddania Narodu z 3 maja 1966 r. Pokazuje to jego umysłową odwagę i głęboką duchowość.

Poza tym jego zapiski więzienne, powstałe w latach 1953-1956, gdy prymas był aresztowany przez władze komunistyczne, to jeden z bardziej rozpoznawalnych tekstów tego typu na świecie. Choć pierwsze ich wydanie ukazało się w 1982 r., to doczekały się one kilkunastu tłumaczeń na języki obce.

Jan Paweł II wymienił kard. Wyszyńskiego, obok kard. Adama Sapiehy, jako swojego mentora, jeśli chodzi o posługę biskupią w Kościele. Inspirację projektami duszpasterskimi Stefana Wyszyńskiego widać w charakterystycznym dla pierwszej dekady pontyfikatu papieża Wojtyły pomyśle realizacji jubileuszy historyczno-religijnych w Europie Środkowo-Wschodniej. Było to przeniesienie doświadczeń z programu Milenium Chrztu Polski na forum globalne.

Bezdyskusyjnie był on człowiekiem wybitnym w perspektywie historycznej.

PAP: Niektórzy twierdzą, że jego przywództwo w Kościele miało charakter autorytarny?

Prof. M.S.: Stałą ideą przewodnią działań kard. Wyszyńskiego było zachowanie jedności Kościoła, zwłaszcza w kontakcie z wrogim państwem komunistycznym. Prymas uważał, że Kościół, aby wypełniać swoją misję, powinien mówić jednym głosem. Ten głos był jednak efektem dyskusji wewnątrz Episkopatu, przy czym miała ona swoje ograniczenia faktyczne, techniczne oraz związane z okolicznościami czy realnymi możliwościami, którymi dysponował Kościół.

Faktem jest, że po powrocie z uwięzienia kard. Wyszyński cieszył się wśród duchowieństwa i wiernych niekwestionowanym autorytetem. Nie oznacza to, że wszyscy się z nim zgadzali. W czasie większości wewnątrzkościelnych dyskusji miał sporą możliwość perswazji, ponieważ był człowiekiem integralnym, który dał świadectwo wierności swoim poglądom w postaci własnego uwięzienia.

Główni przeciwnicy Wyszyńskiego – komuniści – nazywali jego rządy autorytarnymi, bo postrzegali Kościół przez pryzmat stosunków panujących w swojej partii, w której autentycznej dyskusji właściwie nie było.

PAP: Kogo zatem zabrakło Kościołowi w Polsce wraz ze śmiercią Stefana Wyszyńskiego?

Prof. M.S.: Zabrakło nam charyzmatycznego lidera wspólnoty, którego przywództwo wynikało z powszechnego zaufania, a autorytet przekraczał granice instytucjonalne Kościoła. Zabrakło także największego umysłu i prawdopodobnie największego ducha wśród polskich biskupów, nie licząc Jana Pawła II. Zabrakło również przenikliwego stratega.

Dość szybko w jego rolę wszedł papież, ale przewodził on polskiemu Kościołowi z innej – papieskiej – pozycji, więc jego przywództwo miało inną specyfikę. Oczywiście dzięki temu w trudnym 1981 r. doraźny ciężar straty po prymasie był mniej dotkliwy.

Częściowo odpowiedzialność za Kościół w Polsce wziął na siebie także nowy prymas – kard. Józef Glemp, choć miał on zupełnie inną osobowość niż poprzednik. W związku z tym polscy katolicy, zwłaszcza po 2005 r. i śmierci papieża Polaka, czuli się w pewien sposób osieroceni. Brakowało im człowieka, którego się uważnie słuchało, który byłby dla nich niejako ojcem duchowym. I myślę, że w jakimś sensie w tym osieroceniu tkwimy do dzisiaj.

PAP: Czy to oznacza, że Polacy jako naród potrzebują lidera?

Prof. M.S.: Po śmierci Jana Pawła II mieliśmy ogromny kłopot z jakimkolwiek autentycznym autorytetem. Od wielu lat obserwujemy głęboki kryzys autorytetów także w dziedzinie życia społecznego, politycznego czy instytucjonalnego. To powoduje, że w ludziach w sposób naturalny rośnie poczucie osierocenia po człowieku, który sprawdził się w trudnych czasach.

PAP: Z jakiego powodu Kościół w Polsce nie ma dziś lidera?

Prof. M.S.: Nie ma tego rodzaju niekwestionowanego lidera. Zmieniła się także sytuacja prawno-kanoniczna Kościoła w Polsce. Ze względu na nadzwyczajną sytuację Kościoła w naszym kraju jeszcze kardynał Hlond otrzymał w 1945 r. od Ojca Świętego specjalne pełnomocnictwa, które sprawiały, że był niejako „papieżem w Polsce”. Oznaczało to, że w sytuacjach kryzysowych dysponował władzą normalnie przynależną Stolicy Apostolskiej, dotyczącą organizacji Kościoła, spraw etyczno-moralnych czy kwestii prawnokanonicznych, co ułatwiało sprawowanie przywództwa instytucjonalnego. Jedynie nominacje biskupie należały wówczas do wyłącznych kompetencji papieża. Oczywiście nie oznacza to, że prymasi korzystali ze wszystkich powierzonych sobie nadzwyczajnych kompetencji.

W latach 90. wróciliśmy do kościelnej normalności i we wszystkich kluczowych sprawach biskupi w Polsce muszą zwracać się do odpowiedniej dykasterii w Watykanie.

Poza tym wraz z transformacją zmieniło się również postrzeganie roli Kościoła w społeczeństwie. Biskupi szukają jakiegoś sposobu obecności Kościoła, który będzie powszechnie akceptowany i będzie harmonijnie komponował się z funkcjonowaniem innych instytucji publicznych: państwowych, samorządowych, społecznych. To oznacza, że kulturowo są w defensywie. Postrzegają swoją rolę liderów Kościoła jako obronę przed naciskiem dominującego kulturowo sekularyzmu.

Tymczasem prymas Wyszyński w swojej epoce, mimo że miał do czynienia z bardzo brutalną sekularyzacją na modłę komunistyczną, miał odmienne podejście. On przede wszystkim chciał w pełni wykonać zadania, które wynikały z misji Kościoła, przezwyciężając ograniczenia narzucane przez przemocowy system państwowy. Myślał w kategoriach szukania jak największego stopnia normalności, co dawało mu energię „ofensywną”. Kościół domagał się więc swoich praw, bo domagał się normalności.

Mam wrażenie, że kard. Wyszyński czuł się bardziej wewnętrznie wolny w swoich decyzjach niż współcześni biskupi działający paradoksalnie w warunkach społecznej wolności. Wydaje mi się, że jego odwagi i rozmachu brakuje czasami dzisiejszemu pokoleniu hierarchów. Oczywiście nie wiem, na ile prymas Wyszyński sprawdziłby się w warunkach wolnej Polski, ale na pewno prezentowałby nieco inne podejście.

PAP: Czy to nie jest zatem kwestia braku lustracji w Kościele w naszym kraju?

Prof. M. S.: Takie stwierdzenie to uproszczenie. Kard. Wyszyński funkcjonował w sytuacji, kiedy wokół siebie miał wielu agentów, a jeszcze więcej kolaborantów. Czy to przeszkodziło mu realizować swoje zadania? Moim zdaniem – nie.

Transparentność życia społecznego, także w Kościele, jest oczywiście bardzo ważna, ale chyba jeszcze ważniejsza jest integralność moralna przywódców i mądrość działania. To jest coś, czego możemy i powinniśmy się wszyscy uczyć od prymasa Stefana Wyszyńskiego – zarówno działając wewnątrz Kościoła, jak i poza nim.

Rozmawiała: Magdalena Gronek (PAP)

 


Podziel się
Oceń

Komentarze

Opinie

Igor Matuszewski Igor Matuszewski

Nie piszę tego tekstu przeciwko komukolwiek. Nie przeciwko kibicom, którzy przestali przychodzić. Nie przeciwko działaczom, którzy próbują spinać budżety cienkie jak jesienna murawa po ciężkim meczu. Nie przeciwko piłkarzom, którzy wychodzą na boisko często bez wielkich świateł, kamer i fanfar. Piszę go raczej z niepokoju — tego samego, który pojawia się, gdy w miejscu dawniej pełnym gwaru zaczyna słychać echo.Tomaszowska piłka nożna ma za sobą historię dłuższą niż niejedna miejska instytucja. Ma swoje nazwiska, swoje derby, swoje trybuny, swoje rodzinne opowieści. Ma Lechię, ma Pilicę, ma pamięć boisk, na których spotykało się miasto — czasem po to, by kibicować, czasem by się spierać, ale przede wszystkim po to, by być razem.Dlatego dzisiejsze puste miejsca na trybunach bolą bardziej niż słabszy wynik w tabeli. Bo wynik można poprawić w następnym meczu. Utraconą więź odbudowuje się znacznie trudniej.Ten felieton jest więc pytaniem zadanym Tomaszowowi: czy lokalny klub ma być tylko kosztem, herbem, wspomnieniem i punktem w budżecie? Czy może nadal może być czymś, co łączy ludzi — tak zwyczajnie, po tomaszowsku, bez wielkich słów, za to z obecnością tam, gdzie naprawdę jest potrzebna: przy boisku.

Jeszcze nie tak dawno lokalny mecz piłkarski był czymś więcej niż dziewięćdziesięcioma minutami biegania za piłką. Był pretekstem, żeby wyjść z domu, spotkać znajomych, pokłócić się o skład, ponarzekać na sędziego, pochwalić bramkarza i przez chwilę poczuć, że miasto oddycha jednym rytmem. Dziś na trybunach coraz częściej słychać nie gwar kilku tysięcy gardeł, ale echo pustych krzesełek. W Tomaszowie Mazowieckim — mieście z mocną, robotniczą i sportową pamięcią — frekwencja na poziomie maksymalnie około 300 osób nie jest tylko statystyką. Jest pytaniem. I to pytaniem niewygodnym.
Igor Matuszewski Igor Matuszewski

W tej sprawie najważniejsze nie jest dziś pytanie, czy mandat radnej Pauliny Sochy powinien zostać wygaszony. To byłby wniosek przedwczesny, wymagający pełnej analizy dokumentów, zakresu obowiązków, ewentualnych pełnomocnictw i nagrań z sesji. Najważniejsze jest coś innego: czy w powiecie tomaszowskim potrafimy jeszcze wyraźnie oddzielać funkcję kontrolną radnego od lojalności wobec instytucji, w której ten radny pracuje.Bo nawet jeśli prawo ostatecznie nie dopatrzy się naruszenia art. 25b ustawy o samorządzie powiatowym, pozostaje problem standardu. Radny nie jest zwykłym komentatorem życia publicznego. Radny ma kontrolować, pytać, sprawdzać, domagać się dokumentów i patrzeć władzy oraz spółkom zależnym od samorządu na ręce. Jeżeli jednocześnie pełni funkcję kierowniczą w jednej z takich spółek, powstaje cień wątpliwości. A w sprawach publicznych cień bywa czasem wystarczająco ciemny, by mieszkańcy zaczęli tracić zaufanie.

Sprawa ewentualnego wygaszenia mandatu radnej Pauliny Sochy nie została zakończona. Łódzki Urząd Wojewódzki zażądał od Rady Powiatu w Tomaszowie Mazowieckim kolejnych dokumentów dotyczących jej aktywności na sesjach, zwłaszcza tych, na których wypowiadała się w sprawach Tomaszowskiego Centrum Zdrowia. W tle jest art. 25b ustawy o samorządzie powiatowym — jeden z przepisów antykorupcyjnych, który ma pilnować granicy między mandatem radnego, interesem publicznym i działalnością podmiotów korzystających z mienia powiatu.
Elwira Banaszkiewicz Elwira Banaszkiewicz

Piszę o świecie protez, bo w Polsce coraz częściej nie naprawiamy systemu, lecz dokładamy mu kolejne podpórki. Trochę jak w starym filmie Barei: wszystko się chwieje, wszyscy wiedzą, że się chwieje, ale oficjalnie nadal udajemy, że konstrukcja stoi dumnie i stabilnie. Prawo rodzinne, demografia, bezpieczeństwo, ochrona zdrowia, opieka nad osobami starszymi — to nie są osobne wyspy. To jeden organizm. Jeżeli w jednym miejscu zaczyna brakować kości, w innym pojawia się ból.Niepokoi mnie nie sama debata o związkach partnerskich czy małżeństwach jednopłciowych. Niepokoi mnie sposób, w jaki państwo tę debatę prowadzi: nerwowo, fragmentarycznie, bez odwagi nazwania konsekwencji. Jedni chcą wszystko przepchnąć hasłem nowoczesności, drudzy wszystko zatrzymać hasłem tradycji. A między nimi stoi zwykły obywatel, który chciałby wiedzieć, jakie prawo będzie obowiązywać jutro, kto za nie odpowiada i ile ta polityczna improwizacja będzie nas kosztować.Najważniejsze pytanie brzmi więc nie tylko: jakie przepisy uchwalimy? Ważniejsze jest: czy mamy jeszcze odwagę myśleć o Polsce za dwadzieścia lat? O dzieciach, których rodzi się coraz mniej. O seniorach, których będzie coraz więcej. O rodzinach, które nie potrzebują propagandowych laurek, lecz stabilności. O ludziach chorych i niepełnosprawnych, którzy zamiast metaforycznych protez państwa potrzebują realnych protez, rehabilitacji, dostępnej pomocy i sprawnych instytucji.

Polski system od lat przypomina pacjenta, którego nikt już nawet nie próbuje porządnie leczyć. Zamiast diagnozy — plaster. Zamiast operacji — prowizorka. Zamiast prawa pisanego z myślą o następnych dekadach — kolejne protezy, które mają utrzymać konstrukcję w pionie jeszcze przez chwilę. Byle do następnego posiedzenia Sejmu. Byle do następnego sondażu. Byle nie powiedzieć obywatelom wprost, że państwo coraz częściej porusza się o kulach.

KO wygrywa w sondażu, ale arytmetyka Sejmu układa własny scenariusz

Polityka bywa czasem jak scena z „House of Cards”, tylko z bardziej swojską dekoracją: ktoś wygrywa pierwsze ujęcie, ktoś inny liczy krzesła przy stole. Najnowszy sondaż Ogólnopolskiej Grupy Badawczej pokazuje wyraźne prowadzenie Koalicji Obywatelskiej, ale gdy procenty zamieniają się w mandaty, obraz robi się znacznie mniej oczywisty. Według badania KO mogłaby liczyć na 38,89 proc. poparcia, PiS na 27,03 proc., a Konfederacja na 11,76 proc.. Data dodania artykułu: 28.05.2026 15:29
KO wygrywa w sondażu, ale arytmetyka Sejmu układa własny scenariusz

Łódzkie/ Ponad 170 oskarżonych w związku z nielegalnym obrotem paliwem LPG

Ponad 170 członków dwóch grup przestępczych obejmują akty oskarżenia, które trafiły do Sądu Okręgowego w Sieradzu w związku z nielegalnym obrotem 30 mln litrów paliwa LPG. Straty Skarbu Państwa w wyniku uszczuplenia podatku akcyzowego, opłaty paliwowej i VAT mogą sięgać ok. 24 mln zł. Data dodania artykułu: 28.05.2026 09:02
Łódzkie/ Ponad 170 oskarżonych w związku z nielegalnym obrotem paliwem LPG

Prof. Skibiński: autorytet kard. Wyszyńskiego przekraczał granice instytucjonalne Kościoła (wywiad)

Przywództwo kard. Stefana Wyszyńskiego w Kościele wynikało z powszechnego zaufania, a jego autorytet przekraczał granice instytucjonalne – powiedział PAP historyk prof. Paweł Skibiński. Dodał, że po jego śmierci w 1981 r. zabrakło charyzmatycznego lidera i przenikliwego stratega. Data dodania artykułu: 28.05.2026 08:54
Prof. Skibiński: autorytet kard. Wyszyńskiego przekraczał granice instytucjonalne Kościoła (wywiad)

28 maja: Wyszyński, Narvik, Radziwiłł Czarny i „Dark Side of the Moon” — historia nie bierze wolnego

Czwartek, 28 maja, sto czterdziesty ósmy dzień roku. Słońce wstało o 4.25, zajdzie o 20.40. Imieniny obchodzą dziś Augustyn, Emil, Ignacy, Justyna, Lucjusz, Łucjusz, Wiktor i Wilhelm. To dzień, w którym historia mówi kilkoma głosami naraz: szeptem reformacji z Wilna, hukiem armat spod Narviku, surowym tonem sejmowej uchwały lustracyjnej, modlitwą za Prymasa Tysiąclecia i riffem Creedence Clearwater Revival. A w tle — jak w dobrze zmontowanym filmie — pojawiają się Pink Floyd, The Police, Kylie Minogue i „Flashdance”. Data dodania artykułu: 28.05.2026 07:50
28 maja: Wyszyński, Narvik, Radziwiłł Czarny i „Dark Side of the Moon” — historia nie bierze wolnego

Europoseł Janusz Lewandowski: w negocjacjach nad budżetem UE trzeba stale podkreślać strategiczną rolę naszej części Europy

Szereg spotkań m.in. z szefami MSZ, MSWiA i Frontexu, a także odwiedzenie przygranicznych obiektów kluczowych z punktu widzenia odporności wschodniej flanki UE i NATO (na czele z lotniskiem w Jasionce) - to  program wizyty w Polsce sześcioosobowej delegacji Komisji Budżetowej Parlamentu Europejskiego pod przewodnictwem Janusza Lewandowskiego. Jej analizy i obserwacje mają wzmocnić przyjęte w kwietniu tego roku stanowisko PE w sprawie budżetu Unii Europejskiej na lata 2028-2034. Data dodania artykułu: 27.05.2026 13:16
Europoseł Janusz Lewandowski: w negocjacjach nad budżetem UE trzeba stale podkreślać strategiczną rolę naszej części Europy

Janina Ochojska: bezpieczeństwo i obronę praw człowieka można pogodzić (wywiad)

Nie wyobrażam sobie bezpieczeństwa bez ochrony praw każdego człowieka, ubogich, ofiar przemocy czy wojny - powiedziała PAP założycielka Polskiej Akcji Humanitarnej Janina Ochojska. - Te wartości absolutnie można pogodzić - dodała. Data dodania artykułu: 27.05.2026 11:41
Janina Ochojska: bezpieczeństwo i obronę praw człowieka można pogodzić (wywiad)

Londyn i Warszawa zacieśniają wojskowy sojusz. W tle Rosja, drony, cyberataki i wschodnia flanka NATO

Polska i Wielka Brytania mają podpisać w środę w Londynie nowy traktat o współpracy w dziedzinie obrony i bezpieczeństwa. Premier Keir Starmer nazwał go „największym od pokolenia krokiem naprzód” w relacjach obu państw. W czasach, gdy Europa znów uczy się słownika zimnej wojny, a granica bezpieczeństwa zaczyna się nie tylko na mapie, lecz także w sieci, fabrykach zbrojeniowych i systemach antyrakietowych, to porozumienie ma znaczenie znacznie większe niż kolejny podpis pod dyplomatycznym dokumentem. Data dodania artykułu: 27.05.2026 10:36
Londyn i Warszawa zacieśniają wojskowy sojusz. W tle Rosja, drony, cyberataki i wschodnia flanka NATO

Polskie drony mogą polecieć do Kanady. Warszawa i Ottawa zacieśniają współpracę obronną

Polska i Kanada robią kolejny krok w stronę bliższej współpracy wojskowej i przemysłowej. Ministrowie obrony obu państw — Władysław Kosiniak-Kamysz i David McGuinty — podpisali w Ottawie list intencyjny dotyczący współpracy w ramach programu SAFE. W praktyce oznacza to nie tylko rozmowy o zakupie polskich systemów bezzałogowych, ale również wspólne ćwiczenia wojskowe, w tym manewry w Arktyce. Data dodania artykułu: 27.05.2026 10:12
Polskie drony mogą polecieć do Kanady. Warszawa i Ottawa zacieśniają współpracę obronną
Majowe imprezy w gminie Tomaszow

Majowe imprezy w gminie Tomaszow

Maj pełen wydarzeń w gminie Tomaszów Mazowiecki. Spotkania autorskie, koncerty i rodzinne piknikiPrzed mieszkańcami gminy Tomaszów Mazowiecki wyjątkowo intensywny maj. Centrum Kultury i Biblioteka Gminy Tomaszów Mazowiecki opublikowały harmonogram wydarzeń zaplanowanych na najbliższe tygodnie. W programie znalazły się zarówno spotkania literackie, koncerty, wydarzenia rodzinne, jak i imprezy plenerowe.Tegoroczny kalendarz pokazuje, że wiosna w gminie upłynie pod znakiem kultury, integracji mieszkańców i aktywnego spędzania czasu.Tydzień Bibliotek z autorami znanych książekMaj rozpocznie się od wydarzeń organizowanych w ramach Tygodnia Bibliotek. Już 8 maja odbędą się trzy spotkania autorskie skierowane do dzieci i młodzieży.W Smardzewicach zaplanowano spotkanie z Pawłem Beręsewiczem, znanym autorem książek dla najmłodszych. Tego samego dnia w filii bibliotecznej w Zawadzie odbędzie się spotkanie z Markiem Grabowskim, natomiast w Wiadernie młodzi czytelnicy będą mogli spotkać się z Katarzyną Ryrych. Wszystkie wydarzenia skierowane są do zorganizowanych grup szkolnych.Organizatorzy podkreślają, że celem wydarzeń jest promocja czytelnictwa oraz zachęcanie najmłodszych do odkrywania świata literatury.Pieśni maryjne wybrzmią w Smardzewicach10 maja o godzinie 15.30 w Sanktuarium św. Anny w Smardzewicach odbędzie się Gminny Koncert Pieśni Maryjnych. To wydarzenie od lat przyciąga mieszkańców oraz zespoły muzyczne z regionu.Koncert będzie miał charakter otwarty, a wstęp dla uczestników pozostanie bezpłatny. Organizatorzy zapowiadają wyjątkową atmosferę, wspólne śpiewanie oraz występy lokalnych artystów i zespołów.Biblioteka zaprosi najmłodszych14 maja w Smardzewicach odbędzie się lekcja biblioteczna pod hasłem „Książka niejedno ma imię”. Wydarzenie skierowane jest do przedszkolaków z Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Smardzewicach.Spotkanie ma przybliżyć dzieciom świat książek oraz zachęcić najmłodszych do regularnego kontaktu z literaturą.Spektakl teatralny z okazji Dnia DzieckaPod koniec miesiąca, 27 maja, w CKiB w Smardzewicach wystawiony zostanie spektakl teatralny „Calineczka” w wykonaniu Teatru Piccolo z Łodzi.Przedstawienie organizowane jest z okazji Dnia Dziecka i będzie otwarte dla mieszkańców. Organizatorzy liczą, że wydarzenie przyciągnie całe rodziny.Sport, integracja i wydarzenia pleneroweOstatni weekend maja zapowiada się szczególnie aktywnie. 30 maja nad Zalewem Sulejowskim odbędzie się „Vikings Run” – wydarzenie sportowe, które co roku gromadzi miłośników aktywności fizycznej i biegów terenowych.Tego samego dnia zaplanowano również lokalne wydarzenia integracyjne: Dzień Ciebłowic, Dzień Sąsiada w Godaszewicach oraz Piknik Rodzinny w Komorowie. Wszystkie imprezy mają charakter otwarty i bezpłatny.Kultura i integracja mieszkańcówMajowy harmonogram pokazuje, że gmina Tomaszów Mazowiecki stawia na różnorodność wydarzeń i integrację mieszkańców. W programie znalazły się propozycje zarówno dla dzieci, młodzieży, rodzin, jak i seniorów.Organizatorzy podkreślają, że celem wydarzeń jest nie tylko promocja kultury i aktywnego wypoczynku, ale również budowanie lokalnej wspólnoty i tworzenie przestrzeni do wspólnych spotkań mieszkańców całej gminy. Data rozpoczęcia wydarzenia: 01.05.2026

Polecane

Pogoda na 28 i 29 maja. Chłodna noc, słoneczny piątek i lokalny oddech przed cieplejszym weekendem 28 maja: Wyszyński, Narvik, Radziwiłł Czarny i „Dark Side of the Moon” — historia nie bierze wolnego Kamienica przy Grota-Roweckiego 7 po termomodernizacji. Ponad milion złotych na nowe ciepło i niższe rachunki Inowłódz z nadwyżką i absolutorium. Radni udzielili burmistrzowi Bogdanowi Kąckiemu wotum zaufania Bezpieczny Przedszkolak po raz dziewiąty. Dzieci z Tomaszowa uczyły się, jak nie zgubić rozsądku na drodze i w życiu Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych przeszedł ulicami Tomaszowa. Hołd dla bohaterów i patrona PCAS-u Zostań Arbuzem! II LO podsumowuje pierwszy etap rekrutacji Filmowy zawrót głowy w Heliosie. Premiery dla dzieci, Guy Ritchie, Liga Mistrzów i kultowy „Podziemny krąg” Pięć zespołów z „Żeromskiego” w krajowym finale. CALMORIA trzecia w Polsce Konkurs bez werdyktu. Tomaszowskie Centrum Zdrowia wciąż bez nowego prezesa 27 maja w historii: Sankt Petersburg, Ogród Saski, „Człowiek z żelaza” i wybory, które oddały Polskę gminom W Tomaszowie świętowali Złote, Platynowe i Diamentowe Gody
Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Cena: 435000 PLN Są mieszkania, do których wchodzi się z myślą o remoncie. I są takie, w których już od progu czuć spokój, światło i przestrzeń. Ta oferta należy właśnie do drugiej kategorii.Na sprzedaż wyjątkowo funkcjonalne i starannie wykończone mieszkanie o powierzchni 53 m², położone w Tomaszowie Mazowieckim. To propozycja dla osób, które szukają miejsca gotowego do życia – bez wielomiesięcznych remontów, nerwów i dodatkowych kosztów.Lokal zachwyca przemyślanym układem pomieszczeń oraz nowoczesnym standardem wykończenia. Jasne wnętrza, estetyczne detale i dobrze wykorzystana przestrzeń sprawiają, że mieszkanie będzie idealne zarówno dla pary, rodziny z dzieckiem, jak i osób szukających komfortowej inwestycji pod wynajem.Najważniejsze informacje:powierzchnia mieszkania: 53 m²cena: 435 000 złfunkcjonalny układ pomieszczeńmieszkanie gotowe do wprowadzeniabardzo dobra lokalizacja w Tomaszowie Mazowieckimoferta idealna zarówno do zamieszkania, jak i inwestycyjnieDużym atutem nieruchomości jest lokalizacja. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe, szkoły, komunikacja miejska oraz tereny zielone. To miejsce, które pozwala połączyć wygodę codziennego życia z ciszą i poczuciem prywatności.Wnętrze mieszkania zostało urządzone w nowoczesnym, uniwersalnym stylu, dzięki czemu nowy właściciel może od razu poczuć się „u siebie”. Przestrzeń dzienna daje komfort zarówno odpoczynku, jak i spotkań z rodziną czy znajomymi. To mieszkanie ma w sobie coś, czego nie oddają suche parametry – przyjemny klimat i poczucie domowego ciepła.Rynek nieruchomości w Tomaszowie Mazowieckim w ostatnich latach wyraźnie się zmienia. Coraz trudniej znaleźć mieszkanie, które łączy rozsądną powierzchnię, dobrą lokalizację i wysoki standard wykończenia. Ta oferta wyróżnia się właśnie takim połączeniem.
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama Twój Sklep Medyczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Brawo dla firmy KNAPTRANS. Po pierwsze - dobrze się reklamuje, po drugie - robi dobrą robotę w zakresie tych "gównianych" tematów, po trzecie - pomaga temu portalowi. Tak trzymać - chłopaki (i dziewczyny - też). Źródło komentarza: Nowoczesna obsługa szamb – jak technologia zmienia branżę asenizacyjną Autor komentarza: Antolin Treść komentarza: Już za poprzedniego starosty był chęci do zrobienie kilku dróg niestety wtedy pan Pawlak wolał politykować kosztem mieszkańców gminy! Źródło komentarza: Powiat i gmina Ujazd o inwestycjach. W planach ciąg pieszo-rowerowy do Skrzynek Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Szpital to niestety JEST arena polityczna. Od dawien dawna do teraz. Nie wierzę w uczciwe konkursy i nominacje. Zawsze wygrywa kolesiostwo i chęć łatwego zysku. Nadal są osoby które są w szpitalu po to żeby się " nachapać", mają nieracjonelnie wysokie pensje, wręcz nieprzyzwoicie wysokie - na które absolutnie nie zasługują. Doją szpital. Doją nas. Tyle w temacie. Źródło komentarza: „Szpital to nie arena politycznej wojny”. Mocna odpowiedź na zarzuty wokół TCZ Autor komentarza: 😂🤣😂🤣😂🤣 Treść komentarza: co to jest "susz z THC"? 😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣 Źródło komentarza: 42-latek zatrzymany z marihuaną. Narkotyki w samochodzie, zarzut i groźba więzienia Autor komentarza: Tomaszów Treść komentarza: Porodówka w Brzezinach teraz Tuszyn a być może Tomaszów następny,ale pani minister wychodzin przed kamery i mówi że jeździ po Polsce i się wszyscy cieszą że jest lepiej!rząd popsl rządem nieudaczników! Źródło komentarza: Pulmonologia w Tuszynie: personel alarmuje o przyszłość oddziału Autor komentarza: Komisaż Treść komentarza: Ciekaw, ile placówek, zjechało po równi pochyłej pod wodę za rządów tej kandydatury ??? Źródło komentarza: Pięciu kandydatów chce pokierować Tomaszowskim Centrum Zdrowia. We wtorek i środę rozmowy konkursowe
Reklama
Reklama
Łóżko rehabilitacyjne  Elbur PB 533DB

Łóżko rehabilitacyjne Elbur PB 533DB

Z pełną ofertą możecie zapoznać się odwiedzając nasz punkt zaopatrzenia medycznegoTomaszów Mazowiecki ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów oraz montaż gratisCzy łóżko rehabilitacyjne można otrzymać od nas niemal za darmo? Tak. Pomożemy załatwić wszelkie formalności  Na zdjęciu: Obudowa PB 533 DB w kolorze orzech, z dwoma wkładami PB 521 wraz z okrągłymi podstawami łóżka.Obudowa PB 533 DB wraz z wkładami PB 521, to nasza propozycja rozwiązania umożliwiającego korzystanie z łóżka przez oboje partnerów przy zachowaniu wszystkich jego istotnych funkcji. To jedyne w swoim rodzaju łóżko umożliwia stałe wsparcie i obecność opiekuna/partnera, co stanowi istotny czynnik w rekonwalescencji i opiece nad chorym.Więcej informacji Kolory standardowe: Kolory niestandardowe*:DETALE PRODUKTU:1. Aplikacje z drewna bukowego4. Indywidualne sterowanie leżami2. Możliwość konfiguracji z barierką składaną5. Podwójny system podnoszenia3. Różne wymiary leża 6. Okrągłe podstawy łóżkaOPCJE:zmiana długości i szerokości leża • zmiana kolorystyki • możliwość zastosowania okrągłych podstaw kółPODSTAWOWE DANE TECHNICZNEBezpieczne obciążenie robocze330 kgMaksymalna waga użytkownika2 × 140 kgRegulacja wysokości leża:od 39 do 80 cmRegulacja segmentu oparcia pleców:0 ÷ 70°Regulacja segmentu oparcia podudzi:0 ÷ 20°Wymiary zewnętrzne długość × szerokość:206 × 165 cmPrześwit pod łóżkiem:ok. 16 cmCiężar całkowity:

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama