Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 29 września 2026 04:29
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Subiektywna historia roc'n'rolla Antoniego Malewskiego cz. 42 - Jubileusz - 50 lat Rock’n’Rolla w mieście III

Kolejny odcinek cyklu Antoniego Malewskiego. Kto nie miał okazji pojawić się we Włókniarzu cztery lata temu, może poczuć przez chwilę atmosferę spotkania

 

Sobota, 29 sierpnia 2009 roku, dzień moich 64 urodzin, około godziny 5.00 nad ranem obudził mnie walący z wielką siłą o okienne parapety, deszcz. To była potężna ulewa. Podniosłem w górę okienne rolety, wyjrzałem przez okno, całe niebo zachmurzone. - Do południa zapewne przejdzie – z taką świadomością położyłem się ponownie do łóżka. Wstałem około 9.00, za oknem bez zmian, nadal leje „jak z cebra”. Nie czyniłem żadnych ruchów, z wielką nadzieją oczekiwałem poprawy pogody, choć muszę przyznać, że stan mojego ducha był nienajlepszy. - Do 17.00 jeszcze sporo mamy czasu – pocieszałem się spoglądając z niepokojem w swoje okno. Około 10.30 mam telefon od pani Dąbrowskiej z drukarni MOMAG, -  Panie Antoni,
z radością muszę poinformować pana, że cały nakład książki „Moje miasto w rock’n’rollowym widzie” wykonaliśmy. O godzinie 12.00 z portierni zakładu może pan odebrać całe zlecenie.
Ta informacja była jak kubek miodu wylany na moje serce.

 

Tą radosną informacją natychmiast podzieliłem się telefonicznie z chłopakami z ulicy Brzozowej. Kwadrans przed 12.00 Janek z Wojtkiem podjechali volvo combi pod mój blok i razem udaliśmy się, niczym Gary Cooper w filmie W samo południe, na ulicę Farbiarską do MOMAG-u. W strugach ulewnego deszczu, przy hejnale z Wieży Mariackiej, załadowaliśmy (34 paczki x 30 sztuk w każdej) na samochód i udaliśmy się z książkowym bagażem do księgarni Barbary Goździk przy Placu Kościuszki 22 (Basia była wydawcą tej publikacji).

 

Po rozładunku, na zapleczu księgarni, nasza gospodyni, uraczyła nas wspaniałą, gorącą herbatą z rumem. W trakcie spijania aromatycznego napoju odbieram telefon od pani Naczelnik, Katarzyny Rutkowskiej – Biernackiej, - Panie Antoni z przykrością muszę poinformować pana, że ze względu na niepogodę, imprezę z Parku Solidarność przenosimy do Sali widowiskowej kina Włókniarz. Informację o zmianie miejsca imprezy wywiesiliśmy na bramie wejściowej do Parku Solidarność, również Radio Fama co chwila nadaje komunikaty o tej zmianie. Ulicami miasta od godziny 15.00 będzie jeździł samochód, który przez tubę informował będzie mieszkańców o tej zmianie. Proszę by pan przybył ze swoimi kolegami od rock’n’rolla do Włókniarza na godzinę 17.00. Trochę zmienił się scenariusz spotkania, ale o tym porozmawiamy na miejscu. Rozpoczynamy spotkanie o 18.00. Wszystko odbędzie się normalnie, zapewniam pana, a zatem do zobaczenia.

 

Kiedy opuszczaliśmy księgarnię było około 14.00, deszcz nadal padał, a do Wojtka zadzwonił Marek Zarzycki. – Wojtek wjeżdżam od strony Warszawy na ulice Tomaszowa, gdzie mam się udać? Szymon pokierował Zarzyka na Brzozową, a sami z Jankiem udali się w tym samym kierunku, a ja, ukontentowany przebiegiem wydarzeń dnia, autobusem „14”, z głębokim westchnieniem, - Uff nareszcie wszystko się pozytywnie wyjaśniło - pojechałem na zasłużony obiad do domu przy ulicy Dzieci Polskich, w dzielnicy Niebrów. Po obiedzie i dwugodzinnej sjeście, ze spokojem udałem się do byłego ZDK Włókniarz przy ulicy Mościckiego 6.

 

Kiedy znalazłem się w obiekcie ZDK, o ironio, przestało padać, nawet bardzo się wypogodziło, było cieplej niż w trakcie dnia przy padającym deszczu ale nie był to czas na odwrócenie zaplanowanych wcześniej, już ustalonych wydarzeń związanych z muzycznym świętem, 50 lat Rock’n’Rolla w Tomaszowie Mazowieckim. Sala kinowa nabita była do ostatniego miejsca. Dziesiątki osób po obu stronach widowni podpierało ściany. Przybyło na moje zaproszenie wielu tomaszowian, którzy byli wiodącymi postaciami w tworzeniu podwalin rock’n’rolla i jego rozpowszechnianiu (np. w kultowej kawiarni Literacka, restauracji kawiarni Jagódka czy w Klubie ZMS przy Barlickiego), przyjaciół, żyjących dziś w najbardziej odległych regionach świata czy kraju; Wojtek Szymon Szymański z Nowego Jorku, Edek Wójciak z Toronto, Jurek Dereń z małżonką Anią z Wrocławia, Czarek Francke z małżonką Henią z Gdańska, moja kuzynka Halina z Pabianic czy nieżyjąca dziś moja siostra Barbara z mężem Zbigniewem ze Śląska i wielu innych nie wymienionych w tym felietonie osób.

 

Dzięki wypogodzeniu się otworzyliśmy drzwi na zewnątrz pomieszczenia, by mogli stanąć przy otwartych drzwiach, na dziedzińcu ZDK Włókniarz ci, którzy nie mieli szczęścia dostać się do środka sali kinowej, by z niewygodnej pozycji mogli, choć szczątkowo, obejrzeć jedno z największych, muzycznych wydarzeń jakie w historii miasta odbyło się w ostatnią sobotę wakacji 2009 roku. Miałem osobistą satysfakcję, że w narożniku sali kina, przy drzwiach wyjściowych na zewnątrz, Basia Goździk, przy pomocy męża Czesława i mojej synowej Anny, mogła sprzedawać książkę mojego autorstwa, tematycznie związaną z niniejszymi obchodami święta rock’n’rolla, Moje miasto w rock’n’rollowym widzie. Publikacja ta miała największą sprzedaż, jednego dnia, ze wszystkich moich wydanych trzech tytułów Tryptyku.

 

Zjawiliśmy się o godzinie 17.00 w komplecie, to znaczy Wojtek Szymon, Mirek Orłowski i Marek Zarzycki, których na miejsce swoim volvo dowiózł Janek Koziorowski. Omówiliśmy w skrócie lekko zmieniony nasz występ, którym miało  rozpocząć się jubileuszowe spotkanie. Również ustaliliśmy z prowadzącym, Tomkiem Zdonkiem, w którym momencie zmienionego scenariusza, wcisnąć rhythm’n’bluesowe szaleństwo Marka Zarzyckiego. Po uzgodnieniu ogłosiliśmy, że recital Zarzyka odbędzie się po występie warszawskiej grupy SZYMONERSI. Wybiła godzina 18.00, przy ogromnym aplauzie publiczności na scenę wchodzi wodzirej spotkania, dyrektor MDK, Tomek Zdonek i rozpoczął:

 

- Dobry wieczór państwu, mam zaszczyt zapowiedzieć największe wydarzenie w 50-letniej historii rock’n’rolla w naszym mieście. Chciałbym na początek, wyrazić swoją wdzięczność, wszystkim tym, którzy mimo, że nie należę do tamtej epoki, jeszcze nie było mnie na świecie, zaufali mi i powierzyli prowadzenie historycznego przedsięwzięcia. Choć pogoda sprawiła nam figla i dużo trzeba było wysiłku, by tak ważne dla miasta wydarzenie przenieść z Muszli Koncertowej do pomieszczenia Sali kinowej Włókniarz. Pomimo kłopotów, jestem szczęśliwy, że mogę przed państwem stanąć i poprowadzić dzisiejsze spotkanie. Kiedy patrzę na tłoczące się rzesze fanów, miłośników rock’n’rolla, tych siedzących na widowni jak również tych podpierających ściany kina, a szczególnie wszystkich tych, stojących na zewnątrz pomieszczenia mogę zapewnić, że czeka nas wspaniała, egzotycznie szalona zabawa, w którą wprowadzi nas, lokalny heros rock’n’rolla, pan Antoni Malewski. Panie Antoni – ZACZYNAMY - zapraszam na scenę.

 

Przy dźwiękach najbardziej klasycznego przeboju wszechczasów, jednego z prekursorów rock’n’rolla Billa Haleya, Rock Around The Clock, wchodzę na scenę kina Włókniarz i przy szalejącej jak za dawnych lat widowni, z okrzykami i fruwającymi marynarkami, rozpoczynam z łezką w oku, obchody święta rock’n’rolla w naszym mieście. Zacząłem od historii z kina Mazowsze (z 4 października 1959 roku), o tym jak zamiast poranka dla dzieci wystąpił po raz pierwszy w naszym mieście, rock’n’rollowy zespół w Polsce założony przez pana Franciszka Walickiego, Rhythm and Blues, co zaowocowało początkiem tego stylu w Tomaszowie. Przypomniałem starzycką jedenastolatkę, na tak zwanej górce przy ulicy Warszawskiej, miejscu, w którym w szkolnej kotłowni nastąpiła moja, rock’n’rollowa inicjacja. Opowiadając wydarzenia z przed 50 laty czułem wzruszenie zatykające gardło ale i radość, że dane było mi doczekać przepięknego jubileuszu. Wspomniałem koleżanki i kolegów, którzy uczestniczyli i przyczyniali się do rozwoju tej formacji w mieście a przedwczesna śmierć nie dała im szans doczekać tak pięknej chwili. Po opowiedzianej sekwencji z kina i szkolnej kotłowni, dołączyli do mnie Wojtek Szymon i Mirek Orłowski.

 

 

 

 

 

 

Wojtek przedstawił na przełomie lat 1950/60 tragiczną sytuację na polskim rynku płytowym, w zakazanej dziedzinie jakim był rock’n’roll, a właściwie o ich całkowitym wakacie na półkach sklepowych, o swoich sposobach w zdobywaniu płyt i domowej skarbnicy rock’n’rollowych krążków.  Opowiedział również o muzycznych seansach, spotkaniach w swoim mieszkaniu przy Placu Kościuszki 17 oraz o najsłynniejszych prywatkach w mieście, jako jedyne miejsca dla młodzieży pracującej, szkolnej, w których można było uprawiać taneczne szaleństwa przy prawdziwym rock’n’rollu. Przyznał, że dzięki rock’n’rollowi zawdzięcza swój obecny status w Stanach Zjednoczonych, że dane mu było poznać wiele wybitnych postaci ze światowego show buisnessu, że mógł zobaczyć i przebywać w miejscu, w którym tworzył się rock’n’roll, to jest maleńkie studio nagrań SUN RECORDS w Memphis, gdzie poznał i uścisnął dłoń samego Sama Phillipsa, najsłynniejszego właściciela studia nagrań rock’n’rollowych krążków. To tu zaczynali swoje kariery najwięksi z największych; Elvis Presley, Jerry Lee Lewis, Carl Perkins, Billy Lee Riley, Roy Orbison czy Johnny Cash.

 

Mirek Orłowski, jak wcześniej ustaliliśmy w scenariuszu imprezy, jak przystało na jedynego z byłego województwa łódzkiego (przed gierkowskim podziałem Polski na 49 województw) uczestnika wielkiego, szczecińskiego finału Szukamy Młodych Talentów w 1962 roku. Opowiedział o swojej, amatorskiej przygodzie z rock’n’rollem. Drodze do lokalnego sukcesu poprzez miejskie i wojewódzkie eliminacje i zwycięski wyjazd do Szczecina. Opowiedział także o kulisach trzydniowych finałach szczecińskich, o piosenkarzach amatorach, z którymi się zaprzyjaźnił, a po finałach stali się zawodowcami i idolami polskiej młodzieży (Wojtek Kędziora – Korda, Czesław Wydrzycki – Niemen, Wojtek Gąssowski, Karin Stanek, Helena Majdaniec czy Krzysztof Klenczon).

 

Po naszym wystąpieniu rozpoczęło się całkowicie rock’n’rollowo, przy szalonych przebojach z epoki lat 50/60-tych, kolejno wystąpiły tomaszowskie, taneczne grupy. Najpierw uraczyli widownię tanecznymi popisami, roztańczone dzieci z grupy ASTER pani Beaty Będerz a po nich, dwie młodzieżowe pary z zespołu CANTINERO, wykonały bardziej profesjonalne kołatanie, klasycznym krokiem jive, ze wspaniałymi figurami co wywołało wśród przybyłych, duży aplauz i rock’n’rollową ekstazę. Myślę, że szereg odtwarzanych, rock’n’rollowych przebojów, jeden po drugim, oraz taneczne szaleństwa naszych milusińskich, wprowadziły przybyłych w najpiękniejszy okres lat sześćdziesiątych minionego wieku, przy czym zadowolić mogły najbardziej wybrednych w tej dziedzinie.

 

Po dziecięcych i młodzieżowych występach na kinowej scenie ukazała się warszawska grupa (zamiast planowanej Korda Nebeski Band) muzyczna, SZYMONERSI a w niej trzy wspaniałe, bardzo zgrabne, podniecająco, kuso ubrane wokalistki zespołu. Choć śpiewały profesjonalnie w stylu słynnej, szwedzkiej grupy ABBA, w tym wiele przebojowych coverów z ich repertuaru, to jednak kilku zatwardziałych rock’n’rollowców, na znak protestu, opuszczało z okrzykiem – Antek, jesteśmy oszukani, to nie jest rock’n’roll - salę kina Włókniarz. Choć w trakcie trwania spotkania była informacja o rock’n’rollowym występie Marka Zarzyckiego ci najbardziej krnąbrni, wychodząc z sali w proteście, posiali na widowni ferment, by z upokorzeniem po krótkim czasie zawstydzeni, ze spuszczonymi głowami, powrócili na salę kina Włókniarz powiadomieni telefonami komórkowymi przez wytrwałych na widowni, kiedy na scenie, w rhythm’n’bluesowym rytmie ukazał się Marek Zarzyk Zarzycki.

 

Marek swój nieplanowany mini koncert rozpoczął wielkim przebojem Elvisa Presleya, Don’t Be Cruel by po chwili utworem z repertuaru Fatsa Domino I’m In Love Again wprowadzić wszystkich w rock’n’rollową ekstazę. Ten blisko 40 minutowy recital Zarzyk zakończył hitem killera rock’n’rolla Jerry Lee Lewisa, Great Balls Of Fire. Dzisiaj kiedy wspominam to wydarzenie nie jestem w stanie wytłumaczyć co spowodowało, że Marek bez wypłaconej złotówki, na koszt własny przybył do Tomaszowa, by ratować mój honor, honor miasta, honor rock’n’rolla, dał fantastyczny, profesjonalny, muzyczny popis, wykonując piosenki, pokolenia najpiękniejszego okresu lat 60-tych dla polskiej młodzieży. Gdy próbowałem przed nim tłumaczyć się brakiem pieniędzy za występ on natychmiast skierował do mnie słowa, - Antek nie przeżywaj, przyjechałem do Tomaszowa tylko dla mojego przyjaciela Wojtka Szymona z Nowego Jorku, ale tak naprawdę i przede wszystkim przybyłem dla ukochanego ROCK’N’ROLLA.

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Antek Malewski 10.05.2013 14:11
Chodzi o JAZZ CLUB "IRIDIUM" w Nowym Jorku, który założył, legenda gitary, Les Paul. Tu odbył się koncert na rzecz Les Paula (planowano połączyć koncert Jeff Becka z jego 95 urodzinami). Les Paul zmarł kilka miesięcy wcześniej przeżywszy 94 lata, ale koncert "Rock'n'Roll Party" odbył się choć bez udziału jubilata.

Antek Malewski 10.05.2013 06:59
Do pana Rocken -. Absolutnie zgadzam się z Panem, że rock'n'roll nie umarł i w wielu miejscach na świecie czy w naszym kraju nadal, choć w "szczątkowy" sposób jest odtwarzany czy tworzony (komponowane nowe utwory) o czym opowiadam w tych felietonach w rozdziałach jak np "Listy z Nowego Jorku (I/VI)". Nawet "wielcy" tego świata muzycznego jak Jeff Beck wspaniałym powrotem do rock'n'rolla w słynnym koncercie w nowojorskim JAZZ CLUB (świątynia Les Paula) "Rock'n'Roll Party honouring Les Paul" dał temu 2009 roku dowód. "Zatrudnił" w tym koncercie wspomnianego przez Pana Briana Setzera (Twenty Flight Rock) czy Gary US Band (w słynnym New Orleans) ale też młodych, tak jak fantastycznie śpiewającego presleyowskie "covery", DARREL HIGHAM czy jego żonę, niesamowitą IMELDĘ MAY. Ale w swoich felietonach nie chciałem opisywać czy "przepisywać" aktualnych, światowych historii w tym stylu a raczej subiektywnie opowiadać o miejscach o ludziach związanych z naszym miastem, którzy żyli i poświęcili temu stylowi i propagowali go, przynajmniej w części swego życia. Jeśli chodzi o pana Marka Zarzyckiego, to nie jest on wielką gwiazdą na panujące w tamtych latach warunki z prostej przyczyny, nie każdy muzyk, piosenkarz mógł wypłynąć na "wielkie wody" jeśli nie wzięła go pod parasol ochronny ESTRADA POLSKA (czy estrady wojewódzkie). Byli tylko wybrani, takich jak Zarzycki było setki, których nie było stać na profesjonalne instrumenty (czy w ogóle kupno w naszym kraju np tak popularnego instrumentu jak gitara), wzmacniacze czy "wejście" do studia nagrań, nawet gdy posiadało się wielki talent. Taka "Eksplozja brytyjska" była również w Polsce, w połowie lat 60-tych powstawały zespoły młodzieżowe jak grzyby po deszczu, między innymi zespół Zarzyckiego KAWALEROWIE. Tylko, że na zachodzie nie było problemu podniesienia w górę "żelaznej kurtyny". Dzisiaj wychodzą różne publikacje o tamtych latach, o nieznanych bliżej zespołach. Mam na myśli "dzieło" Romana Stinzinga i Andrzeja Icha MOTŁAWA - BEAT czyli trójmiejska scena big-beatowa lat 60-tych czy wspaniały film Bogdana Bogiela WIATR OD MORZA CZYLI BIG BEAT PO SZCZECIŃSKU. W 45 rozdziale Subiektywnej Historii R&R poświęcę uwagę czytającym te felietony, właśnie Markowi Zarzyckiemu i trudnościach rynkowych i medialnych młodych ludzi, w tamtej epoce. Dziękuję panu Rocken, jestem wdzięczny za wpis i próbę wywołania dyskusji w temacie "Rock'n'Roll".

Rocken 06.05.2013 18:26
Czytam dość często Pańskie artykułu i bardzo podobała mi się opowieści z lat 50,60,70. Jednak muszę się nie zgodzić w kilku ostatnich artykułach z takim gloryfikowaniem artystów takich jak pan Zarzycki itp. Rozumiem, że dla Państwa jako przyjacieli jest to pod wieloma względami przeżycie. Jednak podawanie tego młodzieży i mówienie, że to jest prawdziwy rock'n'roll którego już się nie gra jest moim zdaniem mocno naciągane. Nie chcę aby ktoś się poczuł urażony więc poziomu muzycznego takich artystów jak pan Zarzycki nie będę komentował. Rozumiem, że problemem są kwestie finansowe i aby zaprosić renomowany zespół trzeba mieć budżet. Jednak wydaje mi się, że odrobina obiektywizmu powinna być. Prawdziwego rock'n'rolla gra się również i obecnie, wiem że można powiedzieć, że złote lata tej muzyki już za nami i co miało być wygrane zostało już zagrane. Ale jest spora scena muzyki rock'n'rollowej na świecie. I nie mówię tego o czymś co nie raz w radio lub tv się pojawia i jakiś zespół nazywa swoją muzykę rock'n'rollem albo bluesem bo w mediach ogólnopolskich takiej muzyki nie uświadczymy. Ale np. bardzo mocna scena jest w Los Angeles, tam króluje ciągle West Coast Blues, czyli mieszanka bluesa i rock'n'rolla mocno swingująca. Tam działał taki człowiek jak Nick Curran niestety już świętej pamięci, ale ciągle działa The Fabulous Thunderbirds, Sean Carney, płyty nagrywa i z wielkim powodzeniem koncertuje Brian Setzer. W europie mocną scenę mają Holendrzy, nie dawno pojawił się bardzo młody zespół świetnie grający Sugar Boy and Sinners. W Polsce takiej muzyki na dobrym poziomie również się znajdzie, Szulerzy, Shakin" Dudi, a także tacy młodzi ludzie jak Boogie Boys koncertujący z wielkim powodzeniem na całym świecie. 3 lata temu zajęli 3 miejsce w konkursie w Memphis Blues Challenge. Myślę, że młodych można bardziej skutecznej zarazić taką muzyką pokazując, że to nie jest jakiś skansen ani lamus. Ta muzyka jest ciągle żywa nie pojawia się w mainstreamie ale w dzisiejszej dobie można dotrzeć do naprawdę wartościowych muzyków a jeśli ktoś zobaczy, że to ciągle żyje i nawet rówieśnicy tak grają to potem i tak sięgnie do korzeni bo bez tego ani rusz ! Pozdrawiam !

Antek Malewski 03.05.2013 06:24
Pozwolę sobie przedstawić postaci na FOTO z pamiętnego koncertu na rzezcz obchodów 50 LAT ROCK'N'ROLLA W TOMASZOWIE MAZOWIECKIM i tak; 1. Marek Zarzyk Zarzycki. 2. Taneczna para z zespołu CANTINERO. 3. Śpiewające, dziewczęce trio z zespołu SZYMONERSI.

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

Jak wybrać idealny system ostrzenia noży dla swoich potrzeb

Dowiedz się, jak dobrać najlepszy system ostrzenia noży, uwzględniając różne technologie, budżet oraz praktyczność użytkowania, aby zapewnić długowieczność i ostrość Twoim nożom. Data dodania artykułu: 28.09.2026 15:58
Jak wybrać idealny system ostrzenia noży dla swoich potrzeb

VeloBank sponsorem głównym polskiej premiery filmu Jana Holoubka „Dziki Dziki Wschód”

VeloBank został sponsorem głównym polskiej premiery najnowszego filmu w reżyserii Jana Holoubka „Dziki Dziki Wschód”. Produkcja już przed premierą na prestiżowym Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Toronto (TIFF) przyciągnęła uwagę widzów i mediów. 21 września film otworzył 51. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, a na ekrany polskich kin trafi w styczniu 2027 r. Dla VeloBanku, który wspiera artystów m.in. poprzez program stypendialny VeloTalent, to kolejny ważny projekt i następny krok w budowaniu marki banku jako mecenasa kultury. Data dodania artykułu: 28.09.2026 15:39
VeloBank sponsorem głównym polskiej premiery filmu Jana Holoubka „Dziki Dziki Wschód”

Jak dobrać oświetlenie LED w zakładzie produkcyjnym?

Oświetlenie w zakładzie produkcyjnym wpływa na komfort pracowników, bezpieczeństwo, dokładność wykonywanych czynności i koszty eksploatacji. Dobrze dobrane oprawy LED powinny zapewniać właściwe natężenie światła, ograniczać olśnienie i równomiernie doświetlać przestrzeń. Znaczenie ma wysokość hali, rodzaj pracy, zapylenie, wilgotność oraz czas działania instalacji. Data dodania artykułu: 28.09.2026 15:29
Jak dobrać oświetlenie LED w zakładzie produkcyjnym?

Blisko 800 mln zł w programie na cyfrową i zieloną transformację. PARP uruchamia Fundusz Pożyczkowy dla firm

Polskie firmy zyskują dostęp do nowego, preferencyjnego źródła finansowania inwestycji w cyfryzację, automatyzację, robotyzację oraz zieloną transformację. Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) rozpoczyna program z pięcioma Partnerami Finansującymi, uruchamiając tym samym pierwszą pulę 500 mln zł na pożyczki z warunkową dotacją na spłatę części kapitału. Łączna wartość środków europejskich przeznaczonych na instrument wynosi 792 mln zł w ramach Funduszy Europejskich dla Nowoczesnej Gospodarki (FENG). Data dodania artykułu: 28.09.2026 15:22
Blisko 800 mln zł w programie na cyfrową i zieloną transformację. PARP uruchamia Fundusz Pożyczkowy dla firm

Jak budować silny sport lokalny? IV Europejskie Forum Regionalnego Sportu za nami

Finansowanie sportu, dostępna infrastruktura, sprawne zarządzanie i aktywność najmłodszych - te zagadnienia znalazły się w centrum uwagi podczas IV Europejskiego Forum Regionalnego Sportu. 24 września w Arenie Legionowo spotkali się przedstawiciele samorządów, administracji publicznej, klubów, organizacji społecznych, biznesu i środowiska dyplomatycznego. Ważnym wątkiem rozmów była rola rodziców w zachęcaniu dzieci i młodzieży do regularnej aktywności fizycznej. Data dodania artykułu: 28.09.2026 11:46
Jak budować silny sport lokalny? IV Europejskie Forum Regionalnego Sportu za nami

28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

28 września jest jedną z tych dat, w których wielka historia niemal nie zostawia miejsca na oddech. W 1066 roku Wilhelm Zdobywca wysiada na angielskim brzegu i rozpoczyna marsz ku Hastings. W 1928 roku Alexander Fleming zauważa coś niezwykłego na szalce z bakteriami i otwiera drogę do penicyliny. Jedenaście lat później Warszawa, po tygodniach walki, podpisuje kapitulację, a tego samego dnia w Moskwie III Rzesza i Związek Sowiecki przypieczętowują kolejny podział Polski. Co wydarzyło się 28 września? To także tragedia promu „Estonia”, 33-dniowy pontyfikat Jana Pawła I, koncert Metalliki w rozpadającym się ZSRR i sportowa historia, która dzisiaj dopisze następny rozdział w meczu Szwecja–Polska. Data dodania artykułu: 28.09.2026 08:07
28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

27 września w historii. Łokietek pod Płowcami, narodziny Polskiego Państwa Podziemnego i dzień, w którym przemówiły hieroglify

Historia 27 września zaczyna się od szczęku mieczy pod Płowcami, później prowadzi przez Rzym, Meksyk i Egipt, by w 1939 roku zejść do konspiracyjnych mieszkań oblężonej Warszawy. Tego dnia rodziła się Służba Zwycięstwu Polski, zalążek niezwykłego państwa działającego bez własnych urzędów, ale z wojskiem, sądami, szkołami i administracją. Co wydarzyło się 27 września? To także dzień, w którym Champollion pokazał światu klucz do egipskich hieroglifów, ruszyła kolej zwiastująca transportową rewolucję, ukazała się „Silent Spring”, a Chiny wykonały pierwszy własny spacer kosmiczny. W naszym regionie data prowadzi prosto do tomaszowskiej konspiracji, wywiadu w Spale i ludzi, którzy prowadzili swoją wojnę kilka kilometrów od niemieckiego sztabu. Data dodania artykułu: 27.09.2026 09:59
27 września w historii. Łokietek pod Płowcami, narodziny Polskiego Państwa Podziemnego i dzień, w którym przemówiły hieroglify

173 rosyjskie drony nad Ukrainą. Trump odrzuca plan dla Ormuzu. Apache wylądował w Łowiczu, a Spała świętowała 100 lat PKP

Sobota, 26 września 2026 roku, zaczęła się nad Ukrainą od charakterystycznego buczenia silników dronów. Rosja wysłała jednej nocy aż 173 bezzałogowce, w tym ponad 50 szybkich maszyn odrzutowych. Ukraińska obrona twierdzi, że zestrzeliła lub zakłóciła 134 z nich, ale trafienia odnotowano w 19 miejscach. W Kijowie znaleziono ciała czterech osób w pobliżu i wewnątrz budynku biurowego objętego pożarem. Kilka tysięcy kilometrów dalej dyplomacja również ugrzęzła: Iran zaproponował otwarcie Cieśniny Ormuz w ciągu siedmiu dni w zamian za zniesienie amerykańskiej blokady i sankcji na ropę, lecz – według „Wall Street Journal” – Donald Trump plan odrzucił. Polska ma z kolei własny dyplomatyczny dylemat, bo na grudniowy szczyt G20 w Miami zaproszono równocześnie Karola Nawrockiego i Władimira Putina. W Łódzkiem sobota wyglądała chwilami jak kadr z filmu wojennego: amerykański AH-64D Apache wylądował na Starym Rynku w Łowiczu przed inauguracją 2. Brygady Rakiet. A w naszym powiecie historię odmierzano dziś zupełnie innym zegarem. Spała została kolejową stolicą Polski, świętując stulecie PKP. Data dodania artykułu: 26.09.2026 23:44
173 rosyjskie drony nad Ukrainą. Trump odrzuca plan dla Ormuzu. Apache wylądował w Łowiczu, a Spała świętowała 100 lat PKP
Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios zaprasza na seans najnowszej ekranizacji „Lalki” Bolesława Prusa, który odbędzie się w czwartek, 1 października. To jedna z najbardziej wyczekiwanych polskich premier tego roku, która zwraca uwagę gwiazdorską obsadą. Pokaz będzie okazją, by ponownie spotkać się z bohaterami powieści oraz zobaczyć ich losy w nowej odsłonie.Stanisław Wokulski, dzięki fortunie zdobytej podczas wojny, postanawia wkroczyć do świata wyższych sfer, by zdobyć względy Izabeli Łęckiej – pięknej, choć zubożałej arystokratki. Aby zwrócić uwagę kobiety, bohater wspiera jej rodzinę i angażuje się w działania charytatywne, nie bacząc na ostrzeżenia swojego przyjaciela Ignacego Rzeckiego. Tymczasem arystokratyczne salony okazują się bezwzględnym środowiskiem pełnym intryg, a uczucie Wokulskiego stopniowo prowadzi go na drogę autodestrukcji.W rolach głównych występują Marcin Dorociński jako Stanisław Wokulski, Kamila Urzędowska jako Izabela Łęcka oraz Marek Kondrat jako Ignacy Rzecki. W obsadzie znajduje się także plejada gwiazd, w tym wybitne postaci polskiego kina, takie jak Maja Komorowska, Andrzej Seweryn i Krystyna Janda.„Lalka” zostanie zaprezentowana w ramach Salonu Kultury Helios – cyklu stworzonego z myślą o dojrzałej widowni, która w kinie poszukuje wartościowych tematów, inspirujących do refleksji i rozmowy. Każdy seans w ramach projektu poprzedza specjalne wprowadzenie przygotowane przez krytyka filmowego Tomasza Raczka, który przybliża widzom kontekst prezentowanego dzieła.Bilety na seanse Salonu Kultury Helios dostępne są w kasach kin sieci, na stronie: www.helios.pl oraz w aplikacji mobilnej. Dokonując zakupu wcześniej, można wybrać najlepsze miejsca, a także – zaoszczędzić. Data rozpoczęcia wydarzenia: 01.10.2026
Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

„Raz Dwa Trzy... dzieści pięć okrążeń wokół słońca”Jubileusz 35-lecia zespołu ! W dniu 10 października w Tomaszowie Mazowieckim wystąpi zespół Raz, Dwa, Trzy. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych zespołów na polskiej scenie zagra w Powiatowym Centrum Animacji Społecznej z okazji jubileuszu 35-lecia. Bilety dostępne w sprzedaży! 35 lat temu, na korytarzu akademika w Zielonej Górze trójka młodych ludzi zagrała pierwsze wspólne dźwięki i zaczęła się historia.Historia zespołu, który pozostał wierny sobie i swojej muzycznej drodze, konsekwentnie krocząc z boku głównego nurtu. Historia zespołu, który w tylko sobie znany sposób potrafił połączyć talent literacki Adama Nowaka z muzyczną finezją i  fantazją, wytwarzając swój własny, charakterystyczny i rozpoznawalny muzyczno - literacki język. Zespołu, który w niedościgniony  sposób zinterpretował piosenki A.Osieckiej i W.Młynarskiego - z pełnym szacunkiem dla pierwowzorów.Nadto zespołu, który przez te wszystkie lata zbudował ogromną więź ze słuchaczami, grając tysiące koncertów – od małych klubów po wielkie sale koncertowe. To właśnie koncerty stały się znakiem rozpoznawczym „Raz, Dwa, Trzy”  - jego swoistym DNA.  Jubileuszowymi koncertami właśnie - bez wielkich fet, akademii i transmisji, zespół pragnie uczcić wieloletnią przyjaźń ze swoją publicznością i wyrazić wdzięczność za to, że wiernie mu od lat towarzyszy . Raz, Dwa, Trzy – Jubileusz 35-lecia zespołu10.10.2026, godz.19.00Powiatowe Centrum Animacji Społecznej w Tomaszowie MazowieckimBilety dostępne w sprzedaży internetowej:KupBilecik, Eventim, Biletyna.  Data rozpoczęcia wydarzenia: 10.10.2026

Polecane

Dron uderzył 2 km od Polski. Kijów i Dnipro pod ostrzałem, ropa skoczyła ponad 108 dolarów. Tomaszów przed ważną sesją

Dron uderzył 2 km od Polski. Kijów i Dnipro pod ostrzałem, ropa skoczyła ponad 108 dolarów. Tomaszów przed ważną sesją

Poniedziałek, 28 września 2026 roku, przyniósł obraz, do którego lepiej się nie przyzwyczajać. Rosyjski odrzutowy dron uderzył po ukraińskiej stronie zaledwie około dwóch kilometrów od przejścia granicznego w Dorohusku. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa zdążyło wysłać mieszkańcom Lubelszczyzny alert, polskie samoloty znalazły się w gotowości, a po kilkunastu minutach alarm odwołano. Polskiej przestrzeni powietrznej nie naruszono. Tego samego dnia MON zapowiedziało jednak zmianę procedur pozwalających szybciej podejmować decyzje o zestrzeliwaniu obcych statków powietrznych. Po drugiej stronie granicy wojna nie zostawiała już miejsca na procedury: 165 dronów jednej nocy, płonąca Akademia Nauk w Kijowie, zabici w Dnipro i Synelnykowem. Na światowych rynkach ropa Brent w pewnym momencie przekraczała 108 dolarów za baryłkę, bo rozmowy USA z Iranem o Cieśninie Ormuz znowu ugrzęzły. W Mjanmie nalot na okolice targowiska miał zabić co najmniej 33 osoby. W Polsce właśnie dziś ruszył Tydzień Przeciwdziałania Przemocy Rówieśniczej. W Tomaszowie trudno nie czytać tej informacji przez pryzmat niedawnego pobicia 15-latka w Parku Solidarności. A lokalna polityka już szykuje własny wtorkowy rachunek: sprzedaż nieruchomości, przeprowadzka rehabilitacji dzieci i korekta miejskiego budżetu, w której znika 2,45 mln zł planowanych wpływów z podatku od nieruchomości od firm. Data dodania artykułu: Wczoraj, 22:14
ZGWK dostał koncesję na wodę z GT-1. To nowy etap historii tomaszowskich term

ZGWK dostał koncesję na wodę z GT-1. To nowy etap historii tomaszowskich term

Po latach wiercenia, badań, koncepcji, politycznych sporów i kolejnych wizualizacji odwiert GT-1 wchodzi w zupełnie nowy etap. Marszałek Województwa Łódzkiego udzielił Zakładowi Gospodarki Wodno-Kanalizacyjnej koncesji na wydobywanie wód termalnych ze złoża „Tomaszów Mazowiecki”. Koncesja nie jest pozwoleniem na budowę basenów, ale oznacza coś bardzo konkretnego: miasto przestaje mieć wyłącznie przebadany odwiert. Otwiera się droga do rzeczywistej eksploatacji złoża. A ponieważ wiosną 2026 roku magistrat ponownie przedstawił koncepcję basenów termalnych, najważniejsze pytanie brzmi dziś: co Tomaszów zamierza zrobić z wodą, którą już formalnie może wydobywać? Data dodania artykułu: Wczoraj, 21:57
Nowe Centrum Opieki nad Zwierzętami Bezdomnymi otwarte. Psy przeszły tam w wyjątkowym spacerze

Nowe Centrum Opieki nad Zwierzętami Bezdomnymi otwarte. Psy przeszły tam w wyjątkowym spacerze

Tego rodzaju inwestycje są wyznacznikiem naszego człowieczeństwa. Witko po raz kolejny przenosi nasze miasto o całą epokę w przód. To kolejna prospołeczna inicjatywa Prezydenta Tomaszowa Mazowieckiego. Poprzednie, jak hospicjum, kaplica na miejskim cmentarzu, parki, dedykowane były ludziom. Tym razem przyszła kolej na zwierzęta. Marcin Witko i jego drużyna obiecywali w kampanii nowe schronisko i słowa dotrzymali. Nowe Centrum Opieki nad Zwierzętami Bezdomnymi rozpoczęło działalność w nowej siedzibie. Inwestycja warta 16,6 mln zł ma zapewnić lepsze warunki psom i kotom, a przeprowadzka zwierząt stała się wydarzeniem, do którego mogli dołączyć także mieszkańcy. Data dodania artykułu: Wczoraj, 19:37
28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

28 września jest jedną z tych dat, w których wielka historia niemal nie zostawia miejsca na oddech. W 1066 roku Wilhelm Zdobywca wysiada na angielskim brzegu i rozpoczyna marsz ku Hastings. W 1928 roku Alexander Fleming zauważa coś niezwykłego na szalce z bakteriami i otwiera drogę do penicyliny. Jedenaście lat później Warszawa, po tygodniach walki, podpisuje kapitulację, a tego samego dnia w Moskwie III Rzesza i Związek Sowiecki przypieczętowują kolejny podział Polski. Co wydarzyło się 28 września? To także tragedia promu „Estonia”, 33-dniowy pontyfikat Jana Pawła I, koncert Metalliki w rozpadającym się ZSRR i sportowa historia, która dzisiaj dopisze następny rozdział w meczu Szwecja–Polska. Data dodania artykułu: Wczoraj, 08:07
Dron uderzył 2 km od Polski. Kijów i Dnipro pod ostrzałem, ropa skoczyła ponad 108 dolarów. Tomaszów przed ważną sesją ZGWK dostał koncesję na wodę z GT-1. To nowy etap historii tomaszowskich term Powiat nie kupuje komputerów. Chce wynająć 70 zestawów na trzy lata z prawem wykupu Nowe Centrum Opieki nad Zwierzętami Bezdomnymi otwarte. Psy przeszły tam w wyjątkowym spacerze Pielęgnacja psów rasowych – Kosmetyki totobi Jak budować silny sport lokalny? IV Europejskie Forum Regionalnego Sportu za nami Przewlekły stan zapalny może latami zmieniać serce. Badanie niemal pół miliona osób Będków znów pójdzie do urn. Radna zrzekła się mandatu, będą kolejne wybory uzupełniające Bakterie grupy coli w wodociągu Wiaderno. Woda znów jest zdatna do picia, ale co właściwie się wydarzyło? Mostu już nie będzie. Między Brzustowem a Inowłodzem powstanie przepust, mieszkańców czeka długi objazd 28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków Tomaszów pytał RIO, czy może płacić za śmieci z innych pieniędzy. Dlaczego?
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama
Reklama badanie bezdechu sennego
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: atm Treść komentarza: Hipokryzja do sześcianu. Najpierw towarzysze z PiS upolitycznili wszystkie możliwe instytucje i urzędy a teraz grupa obrażonych na Prezesa próbuje nam wmówić, że będą z tym walczyć. Źródło komentarza: Tomaszów Mazowiecki. Morawiecki: naszym celem jest sprawiedliwy podział podatków, cyfryzacja i odpartyjnienie samorządów Autor komentarza: Rodzic Treść komentarza: Ta pani oszukuje te biedne niepełnosprawne dzieci i rodziców. Najlepsza jest w kłamaniu i manipulacji za to powinna dostać nagrode. Źródło komentarza: Pracownica zarzuca mobbing i dyskryminację. Skargą na dyrektor SOSW zajmą się radni Autor komentarza: Ford Tramp Treść komentarza: Niech wmurują więcej słupków z łańcuchami (wyższych i gęściej), wtedy bendzie bespiecznie :-)) Źródło komentarza: Śmierć na pasach i urzędnicze „niedasię”. Czy ulica Panfil doczeka się bezpiecznych rozwiązań? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: W nawiązaniu do mojego pytania z mojego poprzedniego wpisu. Na początek cytat z materiału powyżej: "Gmina wskazuje aż kilka pozycji rozporządzenia Rady Ministrów o przedsięwzięciach mogących znacząco oddziaływać na środowisko: § 3 ust. 1 pkt 80, pkt 37 lit. c, pkt 30 lit. c oraz § 3 ust. 2 pkt 2." I następny cytat z tego materiału powyżej: "Dokumentacja znajduje się w Referacie Ochrony Środowiska Urzędu Gminy Tomaszów Mazowiecki przy ul. Mościckiego 4. Strony postępowania mogą przeglądać akta, wypowiadać się o zgromadzonym materiale i składać wnioski. Co stoi na przeszkodzie, opublikować dokumenty w BIP, aby osoby zainteresowane mogły się z nimi zapoznać on-line? " Podtytuł materiału powyżej brzmi: Oczyszczalnia i myjnia. Ale dla kogo? No właśnie. To, co dzieje się w tej sprawie, to plucie w twarz zwykłym mieszkańcom kilku wsi w Gminie Tomaszów Mazowiecki. To totalne ściemnianie sprawy. Przyszły/przyszli użytkownicy tego środowiskowego strupa na dupie oraz zasyfiali urzędnicy idą ręka w rękę, bo wiedzą, co szykują dla mieszkańców kilku wsi i że z rzek Moszczanki i Wolbórki zrobią totalne ścieki. Pytanie jest takie: co na taką ściemę radni: Gminy wiejskiej Tomaszów Mazowiecki, Gminy miejskiej Tomaszów Mazowiecki, sołtysi poszczególnych wsi w gminie Tomaszów Mazowiecki. Przecież bierzecie kasę publiczną, czyli nasze podatki i za tę kasę powinniście działać w imieniu mieszkańców, a nie cichociemnych inwestorów. To, co ?! teraz ludzie mają się ustawiać w kolejce do gminnych urzędasów po to aby zajrzeć do specjalistycznej dokumentacji oczyszczalni i czytać niezrozumiałe dla nich rzeczy?! I powtarzam swoje pytanie: kto w tej sprawie kręci lody? Źródło komentarza: Przemysłowa oczyszczalnia i myjnia pod Tomaszowem. Dla jakiego zakładu mają pracować? Autor komentarza: tom Treść komentarza: Nie ma co się czepiać drogi i robić kierowcom utrudnienia. Trzeba wziąć się za złych kierowców i na zawsze eliminować ich z prawa bycia kierowcą. Są jeszcze fotoradary a nie tłuczenie aut po progach... Źródło komentarza: Śmierć na pasach i urzędnicze „niedasię”. Czy ulica Panfil doczeka się bezpiecznych rozwiązań? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Parę minut temu próbowałem wstawić swój wpis, ale został zablokowany. Teraz napiszę krótko: kto w tej sprawie kręci lody? Źródło komentarza: Przemysłowa oczyszczalnia i myjnia pod Tomaszowem. Dla jakiego zakładu mają pracować?
Reklama
Reklama
Łóżko rehabilitacyjne  Elbur PB 337

Łóżko rehabilitacyjne Elbur PB 337

Z pełną ofertą możecie zapoznać się odwiedzając nasz punkt zaopatrzenia medycznegoTomaszów Mazowiecki ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów oraz montaż gratisNa zdjęciu: Łóżko PB 337 w wykonaniu standardowym w kolorze buk. Akcesoria: stolik Rubens 3 w kolorze buk.Łóżko PB 337 jest szczególnym łóżkiem do opieki długoterminowej, które w przeciwieństwie do klasycznych łóżek posiada możliwość opuszczenia krawędzi leża do poziomu ok. 23 cm. Niskie, dolne położenie leża ułatwia dostęp osobom z problemami z koordynacją ruchową i zwiększa bezpieczeństwo pacjenta nawet przy opuszczonych barierkach bocznych.Więcej informacjiKolory standardowe: DETALE PRODUKTU:1. Położenie leża 23 cm od podłogi4. Solidne koło z hamulcem2. Zabudowane napędy podnoszenia łóżka5. Pilot z blokadą poszczególnych funkcji3. Leże z regulacją twardości6. Dodatkowa regulacja za pomocą rastomatu OPCJE:zmiana wypełnienia leża • zmiana długości leża • zmiana kolorystykiPODSTAWOWE DANE TECHNICZNEBezpieczne obciążenie robocze175 kgMaksymalna waga użytkownika140 kgRegulacja wysokości leża:od 23 do 63 cmRegulacja segmentu oparcia pleców:0 ÷ 70°Regulacja segmentu oparcia podudzi:0 ÷ 20°Wymiary zewnętrzne długość × szerokość:219 × 102 cmPrześwit pod łóżkiem:ok. 7 cmCiężar całkowity:101,4 kgKółka jezdne:100 mm z hamulcem FUNKCJEDO POBRANIA: Karta produktu PB-337 [PDF]

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama