Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 14 marca 2026 12:19
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama

Okrakiem: Big Girls Don’t Cry (2) - Pestka na trucku

Jola Śliwka-Rapalska, Kanadyjka z tomaszowskimi korzeniami, jest jedną z nielicznych kobiet w Kanadzie, które zdecydowały się kiedyś na mało kobiecy zawód – kierowcy wielkiej ciężarówki. Z powodu atrakcyjności tematu, spróbowałem wyciągnąć od niej trochę ciekawych wspomnień. Udało się. Jola pięknie opowiada.

 

„Na początku miałam bardzo wiele problemów z kierowaniem truckiem. Praktycznych umiejętności nie da się przekazać nawet podczas półrocznego kursu w szkole jazdy. Musiałam sama dojść do wszystkiego. Kiedy pierwszy raz wsiadłam do 18-biegowej, wielkiej ciężarówki, nie bardzo wiedziałam jak włączać i zmieniać biegi. Ponieważ jestem niska, nie mogąc dosięgnąć pedałów, kierowałam na stojąco.

 

Jak nabierałam wprawy? Początki były straszne. Problemy jawiły się w każdym szczególe. Katastrofą były zakręty, długość ciężarówki, mosty. Bóg nade mną czuwał, jakoś mi się wszystko udawało i jechałam dalej. Nawet gałęzie drzew przeszkadzały mi, wisiały za nisko. Czasem cichutko płakałam i jechałam. Wstydziłam się samej siebie, ale…jechałam. W obliczu początkowych problemów koledzy z firmy reagowali niezmiernie sympatycznie – przyglądali się z krzywymi uśmieszkami z boku, czekali na jakieś zdecydowanie tragiczne zakończenie moich kolejnych perypetii. Wiedziałam, że część z nich uważała, że kobiety nie nadają się na „truckerki” i tutaj właśnie, przed własnymi oczami mieli potwierdzenie swojej tezy. Inni mówili szczerze: „nie możemy ci pomóc, jak cofniemy za ciebie, sama nigdy się nie nauczysz.” Ci mieli rację. Sama musiałam wypłynąć na głęboką wodę i robić wszystko, żeby utrzymać się na powierzchni. Pierwszych parę dni jeździłam tylko po mieście, potem przyszła pierwsza trasa i to od razu do Nowego Jorku.

 

Samotność długodystansowca nie jest dla nikogo łatwa. Jednak kiedy zbyt długo jeździłam na krótkich trasach, odczuwałam tęsknotę za przestrzenią. Na dalekich trasach jest się wolnym jak ptak. Podczas pokonywania wielkich odległości jadąc przez wiele stanów USA, widzi się tylko pola, żadnych zabudowań. Wtedy miałam wrażenie, że zastygłam w martwym pejzażu. Monotonnia usypia, wolałam tereny górzyste, chociaż są trudniejsze dla kierowcy. Samotność wprowadza człowieka w dziwne, różne, trudne wcześniej do przewidzenia stany. Zaczyna męczyć własna świadomość, jest za dużo czasu do myślenia. Samotność zabijała mnie, gdy na przykład miałam do pokonania około 10 000 kilometrów (w obie strony podczas jednego kursu). Ucieczką była muzyka i rozmowy przez telefon komórkowy, a później jak „smutne dania” pojawiały się koszmarnie wysokie rachunki do płacenia. Najgorzej było ze spaniem w kabinie. Bębniły o karoserię ulewne deszcze, okropne burze. Ale zawsze wmawiałam sobie, że muszę wytrzymać, bo rankiem czekała będzie nagroda w postaci cudownego wschodu słońca.

 

Przy okazji zarabiania pieniędzy, poznawałam świat i ludzi. W New Mexico, Oklahomie, Arizonie, rozkoszowałam się rodeo, zwiedzałam indiańskie rezerwaty w Cheyenne. W Los Angeles znienawidziłam dżunglę mostów. Beton na betonie i ludzie nerwowi, sfrustrowani. Ameryka jest wielkim konglomeratem kultur i nacji, z jednej strony widzisz przepych wielkich kasyn gry, a tuż obok biedę ubogich przedmieść. Na początku byłam zaskoczona, potem nic już mnie nie dziwiło. Tylko przyroda wciąż mnie zaskakiwała, kiedy przerzucałam się z jednej do drugiej strefy klimatycznej.

 

Jazda daleko na północ Kanady była jak powrót do natury. Na wyobraźnię działały tamtejsze bajeczne kolory jesieni, idealna cisza, w której słychać było spadające liście. Czułam jednocześnie i łagodność i dzikość tamtejszej przyrody. Choćbym za tę jazdę nie dostała ani grosza, i tak bardzo wiele zyskiwałam. Jadąc w tak dalekie podróże doświadcza się wrażenia wielkiej różnorodności wszystkiego, i to jest fascynujące. Mogłam nie tylko namacalnie uświadomić sobie, że ziemia jest ojczyzną ludzi, ale i dostrzec rzeczy, których by się nie zauważyło żyjąc wśród kamiennej pustyni domów w wielkim mieście. Chociażby barwy ziemi, jakże zmienne i zaskakujące. Na przykład w stanie Utah (między Nevadą a Wyomingiem) ziemia jest czerwona. W Wyoming – piękna, biała w odcieniu szarości. W Arizonie wiosną biją w oczy tysiące kwitnących kaktusów. Nie ma na świecie nic piękniejszego, niż kwitnąca pustynia. Nawet suche trawy wiosną zaczynają kwitnąć jak kolorowe dywany, na fioletowo i na żółto.

 

A jakie wielkie gwiazdy na niebie! W New Mexico i w Texasie wszystkie gwiazdozbiory widać jakby na odległość ręki, w wielkim przybliżeniu. W Arizonie widziałam tyle spadających gwiazd, że nie byłam w stanie ich policzyć. A spadając, paliły się na niebie do końca, pozostawiając po sobie smużki ognia. Nigdy nie zapomnę, jak w okolicach Salt Lake City rozpostarła się potrójna tęcza – jakby ktoś przede mną bramy nieba otwierał. A zaraz potem niesamowita burza, z takimi wielkimi piorunami, że latały nawet po niebie w poprzek, od jednego krańca nieba do drugiego. To był jedyny w swoim rodzaju wstrząsający rozmachem i nieujarzmioną siłą teatr przyrody. Bardzo się bałam, jedynej na świecie rzeczy się boję, a jest nią właśnie burza.  I nagle przed moimi oczami pojawił się olśniewający widok: potężne, białe i strzeliste góry stały w wodzie. Nieskażoną bielą odbijały się w głębinie. Albo pamiętam w stanie Washington, kiedy  chmury kłębiaste opadły tak nisko, że przez długi czas jechałam otoczona nimi jak samolot na wysokości. Czułam się tak, jakbym szybowała po niebieskich gościńcach”.

 

Jola wspomina jedno jedyne Boże Narodzenie jakie musiała przeżyć na trasie:

„Nigdy nie zapomnę ciszy tamtego wieczoru, kiedy dzień już się skończył, a ja miałam świadomość, że ludzie wierzący na całym świecie siedli już do Wigilii. Gdy zobaczyłam pierwszą gwiazdę, zatrzymałam się na poboczu pod lasem. Wrażenie nieskalanej ciszy pogłębiał delikatny szelest padającego śniegu. Pragnęłam choćby sama z sobą przełamać się opłatkiem. Nie wiedziałam wcześniej, że pogoda spłata mi okropnego figla i nie zdążę wrócić do domu. Miałam w kabinie tylko chleb. Więc przełamałam się ze sobą chlebem. Wydawało mi się przez chwilę, że na brzegu lasu stanęły cienie jakichś zwierząt. A może były to tylko twory mojej wyobraźni? Cichutko zanuciłam kolędę: „Anioł pasterzom mówił” i wtedy wspomnienie Świąt spędzanych w kraju ścisnęło mi serce. Poczułam przez chwilę z całą prawdą przesłania, że tam jednak wszystko miało sens.

 

Pytam, czy nie bała się jeździć tak samotnie.

„Nie, nie bałam się. Przecież siedziałam wysoko, jak król na tronie. A wysiadanie z trucka to jakby zejście po stopniach ze sceny. Wmawiałam sobie, że zmiana przyczep – to rozgrzewka w siłowni. Zawsze miałam wytłumaczenie, że to co robię, jest jednak kobiece: muzyka, taniec, schody, pełno luster z każdej strony trucka, a w nich można poprawić fryzurę, makijaż, a przy tym zarabiałam niezłe pieniądze. Z drugiej strony, to nie jest fach dla ludzi słabych. Najbardziej dotkliwe uwiera samotność, tęsknota za rodziną”

 

Pytam o czasy, kiedy przewoziła kalifornijskie owoce i warzywa. Proszę o opowiedzenie jakiejś fajnej historii.

„Każda z moich koleżanek i kolegów truckerów zna wiele historii, którymi dzieli się ze swymi znajomymi i rodziną. Mamy swoje zdanie na bardzo ważny temat: co fundują nam nasze sklepy. Wspomnę tylko o słynnych pomidorach, które zanim dotrą do naszych domów są wietrzone w drodze, a sam zapach w trakcie ich wietrzenia odstrasza nawet upierdliwe komary. Pamiętam, jak po załadunku pięknych pachnących truskawek w Watsonville, Kalifornia, kupiłam jedno duże pudełko i raczyłam się ich smakiem...nie za długo, bo w połowie drogi do domu, już w Cheyenne, umierałam. Myślałam, że obżarłam się za bardzo w jednym z wielu bufetów w Newadzie, gdzie każde kasyno przyciąga tanim żarciem. Ja do domu jakoś dojechałam po końskiej dawce Zantacu, ale moje truskawki niestety nie. Po dwóch dniach bez lodówki, piękne zielone szypułki wyłaziły razem ze zgnilizną i czarną masą ze środka. To po prostu była chemia. Jak mogłam być tak ciemna jak ta truskawkowa masa?! Przecież na polach kalifornijskich widok upraw to poezja! Żadnych chwastów! Od tamtej pory zaczęłam interesować się, co ja takiego przywożę z tej „Kalifornii mon amour".

 

Przepraszam za mój French. Jednego razu załadowałam się w piękne winogrona. Na koniec tego załadunku dostałam dwa plakaty z trupią czachą na drzwi, wpuścili mi jakiś „życiodajny” gaz  do lodówki i otrzymałam zakaz otwierania. Zaraz pomyślałam o moich wnusiach, które bardzo lubią te owoce. Przeszły mi po plecach ciary!!! Innym razem włamałam się do ściennej gablotki w jednym z magazynów,  gdzie odbywają się tylko załadunki trucków , i odkryłam, że wielu ludzi pracujących tylko przy załadunkach, zatruło się i przebywa na rentach, i że wypłaca się im wielkie odszkodowania. Znalazłam też „instrukcję obsługi” i zasady udzielanie pierwszej pomocy w razie zatrucia. Ci ludzie nie dotykali nawet tych „okazałych zbiorów”! Moje uprzedzenia co do „witamin”, jakie przywoziłam ze słonecznej Kalifornii potwierdził widok umarłych myszołowów, którymi  usłana była jedna z mniejszych, bocznych dróg. Leżały obok uprawy  „cherry tomato”. Pomidorki swoją pomidorową czerwienią bardzo kusiły spragnionych wędrowców. Jednej nocy - siwy dym ! Terroryści jacyś? Czy co? - Nie. To tylko pracownik w masce gazowej opryskiwał prawie już dojrzałe winogrona. Przypomniałam sobie, jak mój ojciec kupował wapno gaszone u ciotki Kaszubowej, mieszał z wodą w kuble i bardzo się spieszył z tym zajęciem każdej wiosny, aby to się stało, zanim wisienki zaczną kwitnąć.

 

Oświecona tamtymi odkryciami, a jest ich o wiele więcej, przestalam kupować to, co sama przywoziłam. Od tamtej pory cytrusy przemycałam tylko wtedy, gdy zerwałam je z opuszczonego sadu. Na truskawki, tak jak wielu naszych rodaków, jeżdżę na kanadyjskie farmy. Jem tylko ontaryjskie jabłka, sezonowe owoce i warzywa. Tak jak kiedyś w Polsce bywało.

 

Dowody naukowe na to, co zobaczyłam na własne oczy, znalazłam nieco później w publikacji dr Hamilton. Ta pani udowodniła także, że zielone selery, którymi wszystkie się odchudzamy, mają po amerykańskich truskawkach i jabłuszkach najwięcej chemii i powodują otyłość.

 

O innych moich doświadczeniach opowiem Ci innym razem.

 

 

A wracając do wiosny, przypomina mi się mój ogród, który razem z moją kochaną teściową Janeczką razem uprawiałyśmy. Nie był on duży, ale dobrze wykorzystany. Rosły tam warzywa, o których moja teściowa nigdy nie słyszała. Ja zresztą też nie. Eksperymentowałam, bo miałam małe dzieci, bardzo je obie kochałyśmy i stąd to poświęcenie.

 

I tak jesienią w piwnicy lądowało 150 słoików kiszonych i konserwowych ogórków, 150 słoików papryki z domowej hodowli  Tereni Fabijańskiej i wszystkie inne cudaczne warzywa i owoce.

 

Moje kalifornijskie doświadczenia sprawiły, że nigdy już nie spojrzę na obiad tak samo jak kiedyś.

 

Jak przyjedziesz w sierpniu na promocję swojej książki, obiecuje, że nie podam Ci żadnej pięknie zapakowanej trucizny. Zawekuję sezonowe ontaryjskie truskawki, kupię free run  kury i jaja. Zakwaszę mleko grzybkiem tybetańskim. Wiesz przecież, że z człowiekiem to jak z samochodem. Jak się dobrze zatankuje, znaczy lepszym oktanem, to i jazda jest jak należy. Gdybym ja tu miała ogródek, to zamiast tych betonów i trawy, różne cuda by rosły. Ale tymczasem wracam na balkon, sadzę moje zioła i co się da.

 

Niech samsara się spełnia. Pozdrawiam Cię, Pestka.

 

A ten nickname to od mojego nazwiska. Pan Jan Zieliński, który uczył w 7-ce muzyki, wymyślał różne odmiany śliwek, jak mnie miał dość. Kiedyś mu się postawiłam,  nie dałam się, i zostałam na wieki wieków Pestką”.

 

Próba podsumowania:

 

„Istnieje tradycyjny sąd, że kobieta powinna zajmować się dziećmi, siedzieć w domu i dbać o męża, a mężczyzna utrzymywać rodzinę. Uważam, że kobiety wzięły za dużo na swoje barki, chcą dorównać mężczyznom, a nawet pokazać, że są od nich lepsze. Tylko po co? To nie ma żadnego sensu. Oczywiście, wolałabym jako żona trackera być słodka, wypoczęta i wyfiokowana, by podobać się swojemu mężczyźnie, z którym podczas jego wakacji wyruszalibyśmy w dalekie podróże. Mnie do tego rodzaju pracy zmusiła przede wszystkim potrzeba finansowa, ale i ….ciekawość świata”.

 

Dziękuję Joli Śliwce-Rapalskiej za bardzo ciekawy materiał. I trochę jednak zazdroszczę przeżytych wrażeń. I pomyśleć, że bardzo niewiele brakowało, żebym sam został trackerem. Ten zawód jest w Kanadzie i USA bardzo popularny wśród Polaków. Dodam na koniec, że dwóch moich kolegów pochodzących z Tomaszowa Mazowieckiego od lat ujeżdża za oceanem wielkie ciężarówki. Jacek Gizewski z Whitby, Ontario, Kanada i Sylwek Reczulski z Chicago, Illinois, USA.

 


Okrakiem: Big Girls Don’t Cry (2) - Pestka na trucku

Okrakiem: Big Girls Don’t Cry (2) - Pestka na trucku

Okrakiem: Big Girls Don’t Cry (2) - Pestka na trucku

Okrakiem: Big Girls Don’t Cry (2) - Pestka na trucku


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Bogdan 20.04.2013 08:50
Bardzo ciekawe te wspomnienia, jest to drugi felieton z tego cyklu o podróżach pani Joli, czyta się jednym tchem. Czekam na więcej!!. Edward pomyśl o całym cyklu tych ciekawych wspomnień z podróży po wszystkich stanach Ameryki i nie tylko. pozdrawiam Bogdan.B.

Opinie

Reklama

14 marca 2026 – kalendarium wydarzeń w Polsce i na świecie

14 marca to 73. dzień roku. Sprawdź najważniejsze wydarzenia historyczne, kalendarium muzyczne oraz aktualne wiadomości z Polski i ze świata.Data dodania artykułu: 14.03.2026 08:17
14 marca 2026 – kalendarium wydarzeń w Polsce i na świecie

Nawet 20 lat więzienia. Sejm chce zaostrzyć kary za seksualne nadużycie zależności

Sejm rozpoczął prace nad projektem zmian w Kodeksie karnym, który zakłada znaczące podniesienie kar za seksualne nadużycie zależności. Nowelizacja przygotowana przez posłów PiS przewiduje nawet do 20 lat więzienia dla sprawców wykorzystujących swoją pozycję wobec podwładnych, uczniów, pacjentów czy osób pozostających w trudnej sytuacji życiowej.Data dodania artykułu: 13.03.2026 17:31
Nawet 20 lat więzienia. Sejm chce zaostrzyć kary za seksualne nadużycie zależności

NFZ ukarał szpital w Łodzi. Ponad 200 tys. zł kary za naruszenie praw pacjentki

Narodowy Fundusz Zdrowia nałożył ponad 200 tys. zł kary na Centralny Szpital Kliniczny Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Kontrola wykazała naruszenie praw pacjentki w ciąży z poważną wadą płodu, m.in. w zakresie dostępu do informacji i sposobu prowadzenia leczenia. Sprawa wywołała szeroką dyskusję o standardach opieki nad pacjentkami w łódzkich szpitalach.Data dodania artykułu: 13.03.2026 16:23
NFZ ukarał szpital w Łodzi. Ponad 200 tys. zł kary za naruszenie praw pacjentki

Czy Kościół będzie bliżej ludzi? Kard. Konrad Krajewski nowym metropolitą łódzkim

Decyzja papieża o powołaniu kard. Konrada Krajewskiego na metropolitę łódzkiego może okazać się ważnym momentem dla Kościoła w Polsce, ale także dla wiernych z regionu łódzkiego. Wielu z nich zastanawia się dziś, czy Kościół w Polsce będzie bardziej skupiony na sporach publicznych i polityce, czy raczej na codziennych problemach ludzi.Data dodania artykułu: 13.03.2026 15:15
Czy Kościół będzie bliżej ludzi? Kard. Konrad Krajewski nowym metropolitą łódzkim

Sondaż Opinia24: liderem Koalicja Obywatelska, spadek poparcia dla Konfederacji

Gdyby wybory parlamentarne w Polsce odbyły się w najbliższych dniach, wygrałaby je Koalicja Obywatelska z poparciem 34,5 proc. – wynika z najnowszego sondażu Opinia24 dla „Faktów” TVN i TVN24. Oznacza to wzrost poparcia o 0,3 punktu procentowego w porównaniu z badaniem z 5 marca.Data dodania artykułu: 13.03.2026 09:10
Sondaż Opinia24: liderem Koalicja Obywatelska, spadek poparcia dla Konfederacji

13 marca – kalendarium dnia. Polityka w Polsce, wojna Izrael–Iran, wydarzenia na świecie

Najważniejsze wydarzenia dnia w Polsce i na świecie. Dziś nadzwyczajne posiedzenie rządu po decyzji prezydenta w sprawie programu SAFE, Sejm wybierze sędziów Trybunału Konstytucyjnego, a na świecie trwa konflikt Izrael–Iran. W Paryżu spotkają się Emmanuel Macron i Wołodymyr Zełenski.Data dodania artykułu: 13.03.2026 08:46
13 marca – kalendarium dnia. Polityka w Polsce, wojna Izrael–Iran, wydarzenia na świecie

Sebastian M. przed sądem: „nie przyznaję się”. Proces ws. tragicznego wypadku na A1

Oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku na autostradzie A1 Sebastian M. nie przyznał się przed sądem do zarzucanych mu czynów. Podczas rozprawy podkreślał, że nie czuje się winny śmierci trzech osób, a z kraju wyjechał, ponieważ był przekonany o swojej niewinności.Data dodania artykułu: 12.03.2026 22:48
Sebastian M. przed sądem: „nie przyznaję się”. Proces ws. tragicznego wypadku na A1

Kard. Konrad Krajewski arcybiskupem metropolitą łódzkim. Papież Leon XIV ogłosił nominację

Kard. Konrad Krajewski został mianowany przez papieża Leona XIV arcybiskupem metropolitą łódzkim — nominację ogłosiła w czwartek Nuncjatura Apostolska. Łodzianin i były papieski jałmużnik wraca z Watykanu, by zastąpić kard. Grzegorza Rysia i wnieść doświadczenie dla dobra archidiecezji.Data dodania artykułu: 12.03.2026 22:34
Kard. Konrad Krajewski arcybiskupem metropolitą łódzkim. Papież Leon XIV ogłosił nominację
Reklama
Otwarcie letniego sezonu jeździeckiego 2026 w Bogusławicach

Otwarcie letniego sezonu jeździeckiego 2026 w Bogusławicach

W dniach 10–12 kwietnia 2026 roku w Stadzie Ogierów w Bogusławicach odbędzie się otwarcie letniego sezonu jeździeckiego 2026. Wydarzeniu towarzyszyć będą zawody ogólnopolskie, regionalne oraz towarzyskie w skokach przez przeszkody, które co roku przyciągają do Bogusławic zawodników oraz miłośników jeździectwa z całej Polski.To jedna z pierwszych dużych imprez jeździeckich sezonu w tej części kraju, dlatego na starcie spodziewani są zarówno doświadczeni zawodnicy, jak i młodzi jeźdźcy rozpoczynający rywalizację w nowym sezonie.Tradycja i sportowa rywalizacjaStado Ogierów w Bogusławicach od lat jest ważnym miejscem na mapie polskiego jeździectwa. Organizowane tu zawody w skokach przez przeszkody cieszą się dużym zainteresowaniem zarówno zawodników, jak i publiczności. Rywalizacja odbywa się na profesjonalnie przygotowanym parkurze, a uczestnicy startują w różnych konkursach – od klas dla początkujących po bardziej wymagające przejazdy dla doświadczonych jeźdźców.Zawody ogólnopolskie pozwalają zdobywać cenne punkty rankingowe, natomiast konkursy regionalne i towarzyskie są okazją do sprawdzenia formy koni i zawodników przed kolejnymi startami w sezonie.Atrakcje dla kibiców i całych rodzinOrganizatorzy zadbali nie tylko o sportowe emocje, ale również o bogatą ofertę dla odwiedzających. Przez cały czas trwania zawodów działać będzie duży bar gastronomiczny, w którym serwowane będą m.in.:domowe posiłkipizza i zapiekankiprzekąski i napojedesery lodoweDodatkowo dostępna będzie strefa Grill Bar z potrawami z grilla oraz Food Truck, w którym będzie można spróbować m.in. lodów świderków, waty cukrowej, popcornu i gofrów.Niedzielna strefa rekreacyjna dla dzieciSzczególnie atrakcyjnie zapowiada się niedziela, kiedy na terenie obiektu powstanie nowa strefa rekreacyjna dla dzieci. Najmłodsi będą mogli skorzystać z wielu atrakcji, w tym:placu zabawdmuchanego zamku i zjeżdżalnidmuchanego toru przeszkódprofesjonalnego pola do minigolfaanimacji i oprowadzania na kucykuZaplanowano także trening hobby horse, przejażdżki bryczką, zwiedzanie obiektu z przewodnikiem, a także mini zoo z karmieniem kucyków oraz spotkanie z alpakami.Zaproszenie dla zawodników i kibicówOrganizatorzy zapraszają zawodników do zgłaszania udziału w konkursach, a wszystkich miłośników koni i aktywnego wypoczynku – do odwiedzenia Bogusławic. Trzy dni zawodów to nie tylko sportowa rywalizacja na wysokim poziomie, ale także okazja do spędzenia czasu na świeżym powietrzu w rodzinnej atmosferze.Otwarcie sezonu w Bogusławicach tradycyjnie zapowiada początek intensywnego roku dla polskiego jeździectwa i jest świetną okazją, by z bliska zobaczyć emocjonujące skoki przez przeszkody oraz piękno sportowej rywalizacji koni i jeźdźców.Data rozpoczęcia wydarzenia: 10.04.2026

Polecane

Gala konkursu „Mieczysław Fogg i jego następcy” w Tomaszowie MazowieckimLiga Mistrzów w kinie Helios Tomaszów. Manchester City, Real Madryt i Barcelona na wielkim ekranie14 marca 2026 – kalendarium wydarzeń w Polsce i na świecieObdarci z faktów30-latek zatrzymany z narkotykami. Policja zabezpieczyła prawie 50 gramów klofedronuGdy budzi się ziemia… budzą się też dawne tradycjeOlimpijczycy z Tomaszowa nagrodzeni przez województwo. Spotkanie z panczenistami na Arenie LodowejSeniorzy z Tomaszowa i Lubochni wśród wybranych gmin w Łódzkiem. Czeka ich bogaty program wydarzeńNagrodzony Złotą Palmą film w Kinie Konesera. Poruszająca historia zemstyTomaszów znów stanie się sceną. Ruszają XIX Tomaszowskie TeatraliaSemirunnij gwiazdą mistrzostw Polski. Wielkie ściganie w Arenie Lodowej w TomaszowieWicelider przyjeżdża do Tomaszowa. Lechia przed trudnym wyzwaniem
Reklama
Tomaszowskie TBS Spółka z o.o. poszukuje osoby na stanowisko DOZORCY.

Tomaszowskie TBS Spółka z o.o. poszukuje osoby na stanowisko DOZORCY.

1. Podstawowym obowiązkiem dozorcy jest dbałość o powierzone jego pieczy budynki i ich wyposażenie w urządzenia techniczne.2. Niezwłoczne zawiadamianie zarządcy nieruchomości i właściwych służb technicznych o dostrzeżonych uszkodzeniach lub wadliwym działaniu instalacji i urządzeń technicznych.3. Podejmowanie doraźnych działań w zakresie ochrony mieszkańców przed niebezpiecznymi skutkami uszkodzeń lub wadliwego działania urządzeń wspólnego użytku.4. Niezwłoczne usuwanie skutków opadów śniegu i gołoledzi w okresie zimowym.5. Sprzątanie, konserwacja i właściwe utrzymywanie przydzielonych terenów zielonych w okresie letnim.6. Udział w organizowanych akcjach sanitarno-porządkowych, odśnieżania, odgruzowywania itp.7. Dbałość o należyty stan wyposażenia nieruchomości, sprzętu ppoż. oraz pojemników do gromadzenia nieczystości, zawiadamianie zarządcy nieruchomości o konieczności ich wymiany.8. Niezwłoczne zawiadamianie zarządcy nieruchomości o konieczności wywozu nieczystości.9. Czuwanie nad sprawnym działaniem wszystkich punktów świetlnych w budynkach mieszkalnych i gospodarczych.10. Zgłaszanie do administratora faktów o samowolnym zajmowaniu lokali.11. Zawiadamianie zarządcy nieruchomości o rażących przypadkach naruszania przez mieszkańców regulaminu porządku domowego.12. Wywieszanie flag z okazji świąt i uroczystości oraz utrzymywanie ich w czystości.13. Rozklejanie ogłoszeń, dostarczanie lokatorom korespondencji dot. zmian wysokości czynszu, upomnień itp.14. Wystawianie pojemników na odpady komunalne, selektywne i biodegradowalne zgodnie z harmonogramem wywozów przedstawionych przez firmę zajmującą się wywozem odpadów; wstawianie opróżnionych pojemników w wyznaczone miejsce.15. Sprzątanie pozostałości odpadów w miejscu składowania pojemników.16. Dbałość o należyty stan sprzętu i narzędzi przeznaczonych do utrzymywania porządku i czystości posesji.17. Wykonywanie innych czynności nieobjętych niniejszym zakresem obowiązków, a wynikających z umowy o pracę, obowiązujących przepisów oraz poleceń administratora. 
Reklama
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: AnimatorTreść komentarza: Chyba niewiele?Źródło komentarza: Dofinansowanie na wymianę kopciuchówAutor komentarza: mTreść komentarza: Informacje zostały zawarte w książce biograficznej "Żołnierze powstania 1863 - 1864 i legioniści z powiatu tomaszowskiego".Źródło komentarza: Legioniści z Tomaszowa Mazowieckiego.Autor komentarza: KarolTreść komentarza: Trudno zająć w tej sprawie jednoznaczne stanowisko, bo to tak jak w starym porzekadle każdy ma racje tylko, że swoją. I widać to jak na dłoni, że część dysydentów chce tu coś ugrać politycznie kosztem mieszkańców. Są i tacy, którzy się cieszyli zarówno z jednego wariantu jak i z każdego innego. Trudno tu również winić Ministra Klimczka, który musi działać w ramach obowiązujących przepisów (odnośnie do możliwości uzyskania decyzji środowiskowej). Warto sobie jednak czasami zadać ważne pytanie komu i czemu ta droga ma służyć i jakie efekty przynieść. Bo to co jest najtańsze nie zawsze przy tak dużych inwestycjach mających służyć dziesiątki lat jest zawsze najkorzystniejsze! Czy ktoś policzył, jakie korzyści ta droga ma przynieść w perspektywie jej życia terenom i mieszkańcom wokół niej, czy tez może szkody, czy tylko patrzymy tu i teraz, że będzie drożej! A może warto spojrzeć kompleksowo na ten projekt jako pewien bodziec do rozwoju terenów wokół, zarówno pod kątem przebiegu, ilości zjazdów, etc. W innym przypadku może się okazać, że budowa takiej drogi będzie kolejnym bodźcem do omijania Tomaszowa i gmin przyległych, a nie do końca chyba o to chodzi! W mojej ocenie warto to przeanalizować nawet kosztem odciągnięcia budowy o pewien czas. A hasło TKN jest po prostu głupie. Głupie dlatego, że gdyby nie Klimczak wielu inwestycji w Tomaszowie by nie było. Tomaszów jak nigdy ma dwóch posłów w koalicji rządzącej i powinien to wykorzystać do granic możliwości!Źródło komentarza: Plan budowy S12 w Sejmie; nie ma zgody co do obejścia Tomaszowa MazowieckiegoAutor komentarza: pppTreść komentarza: Jak nie mogą się pogodzić, to niech zrobią przez środek miasta, będzie wilk syty i owca cała :PŹródło komentarza: Plan budowy S12 w Sejmie; nie ma zgody co do obejścia Tomaszowa MazowieckiegoAutor komentarza: hejTreść komentarza: Oby szła południowym!Źródło komentarza: Plan budowy S12 w Sejmie; nie ma zgody co do obejścia Tomaszowa MazowieckiegoAutor komentarza: JediTreść komentarza: A TTBS ,to co robi w tej sprawie ?Źródło komentarza: Dofinansowanie na wymianę kopciuchów
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama
Reklama
Reklama