Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 29 września 2026 04:28
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Okrakiem: Big Girls Don’t Cry (2) - Pestka na trucku

Jola Śliwka-Rapalska, Kanadyjka z tomaszowskimi korzeniami, jest jedną z nielicznych kobiet w Kanadzie, które zdecydowały się kiedyś na mało kobiecy zawód – kierowcy wielkiej ciężarówki. Z powodu atrakcyjności tematu, spróbowałem wyciągnąć od niej trochę ciekawych wspomnień. Udało się. Jola pięknie opowiada.

 

„Na początku miałam bardzo wiele problemów z kierowaniem truckiem. Praktycznych umiejętności nie da się przekazać nawet podczas półrocznego kursu w szkole jazdy. Musiałam sama dojść do wszystkiego. Kiedy pierwszy raz wsiadłam do 18-biegowej, wielkiej ciężarówki, nie bardzo wiedziałam jak włączać i zmieniać biegi. Ponieważ jestem niska, nie mogąc dosięgnąć pedałów, kierowałam na stojąco.

 

Jak nabierałam wprawy? Początki były straszne. Problemy jawiły się w każdym szczególe. Katastrofą były zakręty, długość ciężarówki, mosty. Bóg nade mną czuwał, jakoś mi się wszystko udawało i jechałam dalej. Nawet gałęzie drzew przeszkadzały mi, wisiały za nisko. Czasem cichutko płakałam i jechałam. Wstydziłam się samej siebie, ale…jechałam. W obliczu początkowych problemów koledzy z firmy reagowali niezmiernie sympatycznie – przyglądali się z krzywymi uśmieszkami z boku, czekali na jakieś zdecydowanie tragiczne zakończenie moich kolejnych perypetii. Wiedziałam, że część z nich uważała, że kobiety nie nadają się na „truckerki” i tutaj właśnie, przed własnymi oczami mieli potwierdzenie swojej tezy. Inni mówili szczerze: „nie możemy ci pomóc, jak cofniemy za ciebie, sama nigdy się nie nauczysz.” Ci mieli rację. Sama musiałam wypłynąć na głęboką wodę i robić wszystko, żeby utrzymać się na powierzchni. Pierwszych parę dni jeździłam tylko po mieście, potem przyszła pierwsza trasa i to od razu do Nowego Jorku.

 

Samotność długodystansowca nie jest dla nikogo łatwa. Jednak kiedy zbyt długo jeździłam na krótkich trasach, odczuwałam tęsknotę za przestrzenią. Na dalekich trasach jest się wolnym jak ptak. Podczas pokonywania wielkich odległości jadąc przez wiele stanów USA, widzi się tylko pola, żadnych zabudowań. Wtedy miałam wrażenie, że zastygłam w martwym pejzażu. Monotonnia usypia, wolałam tereny górzyste, chociaż są trudniejsze dla kierowcy. Samotność wprowadza człowieka w dziwne, różne, trudne wcześniej do przewidzenia stany. Zaczyna męczyć własna świadomość, jest za dużo czasu do myślenia. Samotność zabijała mnie, gdy na przykład miałam do pokonania około 10 000 kilometrów (w obie strony podczas jednego kursu). Ucieczką była muzyka i rozmowy przez telefon komórkowy, a później jak „smutne dania” pojawiały się koszmarnie wysokie rachunki do płacenia. Najgorzej było ze spaniem w kabinie. Bębniły o karoserię ulewne deszcze, okropne burze. Ale zawsze wmawiałam sobie, że muszę wytrzymać, bo rankiem czekała będzie nagroda w postaci cudownego wschodu słońca.

 

Przy okazji zarabiania pieniędzy, poznawałam świat i ludzi. W New Mexico, Oklahomie, Arizonie, rozkoszowałam się rodeo, zwiedzałam indiańskie rezerwaty w Cheyenne. W Los Angeles znienawidziłam dżunglę mostów. Beton na betonie i ludzie nerwowi, sfrustrowani. Ameryka jest wielkim konglomeratem kultur i nacji, z jednej strony widzisz przepych wielkich kasyn gry, a tuż obok biedę ubogich przedmieść. Na początku byłam zaskoczona, potem nic już mnie nie dziwiło. Tylko przyroda wciąż mnie zaskakiwała, kiedy przerzucałam się z jednej do drugiej strefy klimatycznej.

 

Jazda daleko na północ Kanady była jak powrót do natury. Na wyobraźnię działały tamtejsze bajeczne kolory jesieni, idealna cisza, w której słychać było spadające liście. Czułam jednocześnie i łagodność i dzikość tamtejszej przyrody. Choćbym za tę jazdę nie dostała ani grosza, i tak bardzo wiele zyskiwałam. Jadąc w tak dalekie podróże doświadcza się wrażenia wielkiej różnorodności wszystkiego, i to jest fascynujące. Mogłam nie tylko namacalnie uświadomić sobie, że ziemia jest ojczyzną ludzi, ale i dostrzec rzeczy, których by się nie zauważyło żyjąc wśród kamiennej pustyni domów w wielkim mieście. Chociażby barwy ziemi, jakże zmienne i zaskakujące. Na przykład w stanie Utah (między Nevadą a Wyomingiem) ziemia jest czerwona. W Wyoming – piękna, biała w odcieniu szarości. W Arizonie wiosną biją w oczy tysiące kwitnących kaktusów. Nie ma na świecie nic piękniejszego, niż kwitnąca pustynia. Nawet suche trawy wiosną zaczynają kwitnąć jak kolorowe dywany, na fioletowo i na żółto.

 

A jakie wielkie gwiazdy na niebie! W New Mexico i w Texasie wszystkie gwiazdozbiory widać jakby na odległość ręki, w wielkim przybliżeniu. W Arizonie widziałam tyle spadających gwiazd, że nie byłam w stanie ich policzyć. A spadając, paliły się na niebie do końca, pozostawiając po sobie smużki ognia. Nigdy nie zapomnę, jak w okolicach Salt Lake City rozpostarła się potrójna tęcza – jakby ktoś przede mną bramy nieba otwierał. A zaraz potem niesamowita burza, z takimi wielkimi piorunami, że latały nawet po niebie w poprzek, od jednego krańca nieba do drugiego. To był jedyny w swoim rodzaju wstrząsający rozmachem i nieujarzmioną siłą teatr przyrody. Bardzo się bałam, jedynej na świecie rzeczy się boję, a jest nią właśnie burza.  I nagle przed moimi oczami pojawił się olśniewający widok: potężne, białe i strzeliste góry stały w wodzie. Nieskażoną bielą odbijały się w głębinie. Albo pamiętam w stanie Washington, kiedy  chmury kłębiaste opadły tak nisko, że przez długi czas jechałam otoczona nimi jak samolot na wysokości. Czułam się tak, jakbym szybowała po niebieskich gościńcach”.

 

Jola wspomina jedno jedyne Boże Narodzenie jakie musiała przeżyć na trasie:

„Nigdy nie zapomnę ciszy tamtego wieczoru, kiedy dzień już się skończył, a ja miałam świadomość, że ludzie wierzący na całym świecie siedli już do Wigilii. Gdy zobaczyłam pierwszą gwiazdę, zatrzymałam się na poboczu pod lasem. Wrażenie nieskalanej ciszy pogłębiał delikatny szelest padającego śniegu. Pragnęłam choćby sama z sobą przełamać się opłatkiem. Nie wiedziałam wcześniej, że pogoda spłata mi okropnego figla i nie zdążę wrócić do domu. Miałam w kabinie tylko chleb. Więc przełamałam się ze sobą chlebem. Wydawało mi się przez chwilę, że na brzegu lasu stanęły cienie jakichś zwierząt. A może były to tylko twory mojej wyobraźni? Cichutko zanuciłam kolędę: „Anioł pasterzom mówił” i wtedy wspomnienie Świąt spędzanych w kraju ścisnęło mi serce. Poczułam przez chwilę z całą prawdą przesłania, że tam jednak wszystko miało sens.

 

Pytam, czy nie bała się jeździć tak samotnie.

„Nie, nie bałam się. Przecież siedziałam wysoko, jak król na tronie. A wysiadanie z trucka to jakby zejście po stopniach ze sceny. Wmawiałam sobie, że zmiana przyczep – to rozgrzewka w siłowni. Zawsze miałam wytłumaczenie, że to co robię, jest jednak kobiece: muzyka, taniec, schody, pełno luster z każdej strony trucka, a w nich można poprawić fryzurę, makijaż, a przy tym zarabiałam niezłe pieniądze. Z drugiej strony, to nie jest fach dla ludzi słabych. Najbardziej dotkliwe uwiera samotność, tęsknota za rodziną”

 

Pytam o czasy, kiedy przewoziła kalifornijskie owoce i warzywa. Proszę o opowiedzenie jakiejś fajnej historii.

„Każda z moich koleżanek i kolegów truckerów zna wiele historii, którymi dzieli się ze swymi znajomymi i rodziną. Mamy swoje zdanie na bardzo ważny temat: co fundują nam nasze sklepy. Wspomnę tylko o słynnych pomidorach, które zanim dotrą do naszych domów są wietrzone w drodze, a sam zapach w trakcie ich wietrzenia odstrasza nawet upierdliwe komary. Pamiętam, jak po załadunku pięknych pachnących truskawek w Watsonville, Kalifornia, kupiłam jedno duże pudełko i raczyłam się ich smakiem...nie za długo, bo w połowie drogi do domu, już w Cheyenne, umierałam. Myślałam, że obżarłam się za bardzo w jednym z wielu bufetów w Newadzie, gdzie każde kasyno przyciąga tanim żarciem. Ja do domu jakoś dojechałam po końskiej dawce Zantacu, ale moje truskawki niestety nie. Po dwóch dniach bez lodówki, piękne zielone szypułki wyłaziły razem ze zgnilizną i czarną masą ze środka. To po prostu była chemia. Jak mogłam być tak ciemna jak ta truskawkowa masa?! Przecież na polach kalifornijskich widok upraw to poezja! Żadnych chwastów! Od tamtej pory zaczęłam interesować się, co ja takiego przywożę z tej „Kalifornii mon amour".

 

Przepraszam za mój French. Jednego razu załadowałam się w piękne winogrona. Na koniec tego załadunku dostałam dwa plakaty z trupią czachą na drzwi, wpuścili mi jakiś „życiodajny” gaz  do lodówki i otrzymałam zakaz otwierania. Zaraz pomyślałam o moich wnusiach, które bardzo lubią te owoce. Przeszły mi po plecach ciary!!! Innym razem włamałam się do ściennej gablotki w jednym z magazynów,  gdzie odbywają się tylko załadunki trucków , i odkryłam, że wielu ludzi pracujących tylko przy załadunkach, zatruło się i przebywa na rentach, i że wypłaca się im wielkie odszkodowania. Znalazłam też „instrukcję obsługi” i zasady udzielanie pierwszej pomocy w razie zatrucia. Ci ludzie nie dotykali nawet tych „okazałych zbiorów”! Moje uprzedzenia co do „witamin”, jakie przywoziłam ze słonecznej Kalifornii potwierdził widok umarłych myszołowów, którymi  usłana była jedna z mniejszych, bocznych dróg. Leżały obok uprawy  „cherry tomato”. Pomidorki swoją pomidorową czerwienią bardzo kusiły spragnionych wędrowców. Jednej nocy - siwy dym ! Terroryści jacyś? Czy co? - Nie. To tylko pracownik w masce gazowej opryskiwał prawie już dojrzałe winogrona. Przypomniałam sobie, jak mój ojciec kupował wapno gaszone u ciotki Kaszubowej, mieszał z wodą w kuble i bardzo się spieszył z tym zajęciem każdej wiosny, aby to się stało, zanim wisienki zaczną kwitnąć.

 

Oświecona tamtymi odkryciami, a jest ich o wiele więcej, przestalam kupować to, co sama przywoziłam. Od tamtej pory cytrusy przemycałam tylko wtedy, gdy zerwałam je z opuszczonego sadu. Na truskawki, tak jak wielu naszych rodaków, jeżdżę na kanadyjskie farmy. Jem tylko ontaryjskie jabłka, sezonowe owoce i warzywa. Tak jak kiedyś w Polsce bywało.

 

Dowody naukowe na to, co zobaczyłam na własne oczy, znalazłam nieco później w publikacji dr Hamilton. Ta pani udowodniła także, że zielone selery, którymi wszystkie się odchudzamy, mają po amerykańskich truskawkach i jabłuszkach najwięcej chemii i powodują otyłość.

 

O innych moich doświadczeniach opowiem Ci innym razem.

 

 

A wracając do wiosny, przypomina mi się mój ogród, który razem z moją kochaną teściową Janeczką razem uprawiałyśmy. Nie był on duży, ale dobrze wykorzystany. Rosły tam warzywa, o których moja teściowa nigdy nie słyszała. Ja zresztą też nie. Eksperymentowałam, bo miałam małe dzieci, bardzo je obie kochałyśmy i stąd to poświęcenie.

 

I tak jesienią w piwnicy lądowało 150 słoików kiszonych i konserwowych ogórków, 150 słoików papryki z domowej hodowli  Tereni Fabijańskiej i wszystkie inne cudaczne warzywa i owoce.

 

Moje kalifornijskie doświadczenia sprawiły, że nigdy już nie spojrzę na obiad tak samo jak kiedyś.

 

Jak przyjedziesz w sierpniu na promocję swojej książki, obiecuje, że nie podam Ci żadnej pięknie zapakowanej trucizny. Zawekuję sezonowe ontaryjskie truskawki, kupię free run  kury i jaja. Zakwaszę mleko grzybkiem tybetańskim. Wiesz przecież, że z człowiekiem to jak z samochodem. Jak się dobrze zatankuje, znaczy lepszym oktanem, to i jazda jest jak należy. Gdybym ja tu miała ogródek, to zamiast tych betonów i trawy, różne cuda by rosły. Ale tymczasem wracam na balkon, sadzę moje zioła i co się da.

 

Niech samsara się spełnia. Pozdrawiam Cię, Pestka.

 

A ten nickname to od mojego nazwiska. Pan Jan Zieliński, który uczył w 7-ce muzyki, wymyślał różne odmiany śliwek, jak mnie miał dość. Kiedyś mu się postawiłam,  nie dałam się, i zostałam na wieki wieków Pestką”.

 

Próba podsumowania:

 

„Istnieje tradycyjny sąd, że kobieta powinna zajmować się dziećmi, siedzieć w domu i dbać o męża, a mężczyzna utrzymywać rodzinę. Uważam, że kobiety wzięły za dużo na swoje barki, chcą dorównać mężczyznom, a nawet pokazać, że są od nich lepsze. Tylko po co? To nie ma żadnego sensu. Oczywiście, wolałabym jako żona trackera być słodka, wypoczęta i wyfiokowana, by podobać się swojemu mężczyźnie, z którym podczas jego wakacji wyruszalibyśmy w dalekie podróże. Mnie do tego rodzaju pracy zmusiła przede wszystkim potrzeba finansowa, ale i ….ciekawość świata”.

 

Dziękuję Joli Śliwce-Rapalskiej za bardzo ciekawy materiał. I trochę jednak zazdroszczę przeżytych wrażeń. I pomyśleć, że bardzo niewiele brakowało, żebym sam został trackerem. Ten zawód jest w Kanadzie i USA bardzo popularny wśród Polaków. Dodam na koniec, że dwóch moich kolegów pochodzących z Tomaszowa Mazowieckiego od lat ujeżdża za oceanem wielkie ciężarówki. Jacek Gizewski z Whitby, Ontario, Kanada i Sylwek Reczulski z Chicago, Illinois, USA.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Bogdan 20.04.2013 08:50
Bardzo ciekawe te wspomnienia, jest to drugi felieton z tego cyklu o podróżach pani Joli, czyta się jednym tchem. Czekam na więcej!!. Edward pomyśl o całym cyklu tych ciekawych wspomnień z podróży po wszystkich stanach Ameryki i nie tylko. pozdrawiam Bogdan.B.

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

Jak wybrać idealny system ostrzenia noży dla swoich potrzeb

Dowiedz się, jak dobrać najlepszy system ostrzenia noży, uwzględniając różne technologie, budżet oraz praktyczność użytkowania, aby zapewnić długowieczność i ostrość Twoim nożom. Data dodania artykułu: 28.09.2026 15:58
Jak wybrać idealny system ostrzenia noży dla swoich potrzeb

VeloBank sponsorem głównym polskiej premiery filmu Jana Holoubka „Dziki Dziki Wschód”

VeloBank został sponsorem głównym polskiej premiery najnowszego filmu w reżyserii Jana Holoubka „Dziki Dziki Wschód”. Produkcja już przed premierą na prestiżowym Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Toronto (TIFF) przyciągnęła uwagę widzów i mediów. 21 września film otworzył 51. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, a na ekrany polskich kin trafi w styczniu 2027 r. Dla VeloBanku, który wspiera artystów m.in. poprzez program stypendialny VeloTalent, to kolejny ważny projekt i następny krok w budowaniu marki banku jako mecenasa kultury. Data dodania artykułu: 28.09.2026 15:39
VeloBank sponsorem głównym polskiej premiery filmu Jana Holoubka „Dziki Dziki Wschód”

Jak dobrać oświetlenie LED w zakładzie produkcyjnym?

Oświetlenie w zakładzie produkcyjnym wpływa na komfort pracowników, bezpieczeństwo, dokładność wykonywanych czynności i koszty eksploatacji. Dobrze dobrane oprawy LED powinny zapewniać właściwe natężenie światła, ograniczać olśnienie i równomiernie doświetlać przestrzeń. Znaczenie ma wysokość hali, rodzaj pracy, zapylenie, wilgotność oraz czas działania instalacji. Data dodania artykułu: 28.09.2026 15:29
Jak dobrać oświetlenie LED w zakładzie produkcyjnym?

Blisko 800 mln zł w programie na cyfrową i zieloną transformację. PARP uruchamia Fundusz Pożyczkowy dla firm

Polskie firmy zyskują dostęp do nowego, preferencyjnego źródła finansowania inwestycji w cyfryzację, automatyzację, robotyzację oraz zieloną transformację. Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) rozpoczyna program z pięcioma Partnerami Finansującymi, uruchamiając tym samym pierwszą pulę 500 mln zł na pożyczki z warunkową dotacją na spłatę części kapitału. Łączna wartość środków europejskich przeznaczonych na instrument wynosi 792 mln zł w ramach Funduszy Europejskich dla Nowoczesnej Gospodarki (FENG). Data dodania artykułu: 28.09.2026 15:22
Blisko 800 mln zł w programie na cyfrową i zieloną transformację. PARP uruchamia Fundusz Pożyczkowy dla firm

Jak budować silny sport lokalny? IV Europejskie Forum Regionalnego Sportu za nami

Finansowanie sportu, dostępna infrastruktura, sprawne zarządzanie i aktywność najmłodszych - te zagadnienia znalazły się w centrum uwagi podczas IV Europejskiego Forum Regionalnego Sportu. 24 września w Arenie Legionowo spotkali się przedstawiciele samorządów, administracji publicznej, klubów, organizacji społecznych, biznesu i środowiska dyplomatycznego. Ważnym wątkiem rozmów była rola rodziców w zachęcaniu dzieci i młodzieży do regularnej aktywności fizycznej. Data dodania artykułu: 28.09.2026 11:46
Jak budować silny sport lokalny? IV Europejskie Forum Regionalnego Sportu za nami

28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

28 września jest jedną z tych dat, w których wielka historia niemal nie zostawia miejsca na oddech. W 1066 roku Wilhelm Zdobywca wysiada na angielskim brzegu i rozpoczyna marsz ku Hastings. W 1928 roku Alexander Fleming zauważa coś niezwykłego na szalce z bakteriami i otwiera drogę do penicyliny. Jedenaście lat później Warszawa, po tygodniach walki, podpisuje kapitulację, a tego samego dnia w Moskwie III Rzesza i Związek Sowiecki przypieczętowują kolejny podział Polski. Co wydarzyło się 28 września? To także tragedia promu „Estonia”, 33-dniowy pontyfikat Jana Pawła I, koncert Metalliki w rozpadającym się ZSRR i sportowa historia, która dzisiaj dopisze następny rozdział w meczu Szwecja–Polska. Data dodania artykułu: 28.09.2026 08:07
28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

27 września w historii. Łokietek pod Płowcami, narodziny Polskiego Państwa Podziemnego i dzień, w którym przemówiły hieroglify

Historia 27 września zaczyna się od szczęku mieczy pod Płowcami, później prowadzi przez Rzym, Meksyk i Egipt, by w 1939 roku zejść do konspiracyjnych mieszkań oblężonej Warszawy. Tego dnia rodziła się Służba Zwycięstwu Polski, zalążek niezwykłego państwa działającego bez własnych urzędów, ale z wojskiem, sądami, szkołami i administracją. Co wydarzyło się 27 września? To także dzień, w którym Champollion pokazał światu klucz do egipskich hieroglifów, ruszyła kolej zwiastująca transportową rewolucję, ukazała się „Silent Spring”, a Chiny wykonały pierwszy własny spacer kosmiczny. W naszym regionie data prowadzi prosto do tomaszowskiej konspiracji, wywiadu w Spale i ludzi, którzy prowadzili swoją wojnę kilka kilometrów od niemieckiego sztabu. Data dodania artykułu: 27.09.2026 09:59
27 września w historii. Łokietek pod Płowcami, narodziny Polskiego Państwa Podziemnego i dzień, w którym przemówiły hieroglify

173 rosyjskie drony nad Ukrainą. Trump odrzuca plan dla Ormuzu. Apache wylądował w Łowiczu, a Spała świętowała 100 lat PKP

Sobota, 26 września 2026 roku, zaczęła się nad Ukrainą od charakterystycznego buczenia silników dronów. Rosja wysłała jednej nocy aż 173 bezzałogowce, w tym ponad 50 szybkich maszyn odrzutowych. Ukraińska obrona twierdzi, że zestrzeliła lub zakłóciła 134 z nich, ale trafienia odnotowano w 19 miejscach. W Kijowie znaleziono ciała czterech osób w pobliżu i wewnątrz budynku biurowego objętego pożarem. Kilka tysięcy kilometrów dalej dyplomacja również ugrzęzła: Iran zaproponował otwarcie Cieśniny Ormuz w ciągu siedmiu dni w zamian za zniesienie amerykańskiej blokady i sankcji na ropę, lecz – według „Wall Street Journal” – Donald Trump plan odrzucił. Polska ma z kolei własny dyplomatyczny dylemat, bo na grudniowy szczyt G20 w Miami zaproszono równocześnie Karola Nawrockiego i Władimira Putina. W Łódzkiem sobota wyglądała chwilami jak kadr z filmu wojennego: amerykański AH-64D Apache wylądował na Starym Rynku w Łowiczu przed inauguracją 2. Brygady Rakiet. A w naszym powiecie historię odmierzano dziś zupełnie innym zegarem. Spała została kolejową stolicą Polski, świętując stulecie PKP. Data dodania artykułu: 26.09.2026 23:44
173 rosyjskie drony nad Ukrainą. Trump odrzuca plan dla Ormuzu. Apache wylądował w Łowiczu, a Spała świętowała 100 lat PKP
Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios zaprasza na seans najnowszej ekranizacji „Lalki” Bolesława Prusa, który odbędzie się w czwartek, 1 października. To jedna z najbardziej wyczekiwanych polskich premier tego roku, która zwraca uwagę gwiazdorską obsadą. Pokaz będzie okazją, by ponownie spotkać się z bohaterami powieści oraz zobaczyć ich losy w nowej odsłonie.Stanisław Wokulski, dzięki fortunie zdobytej podczas wojny, postanawia wkroczyć do świata wyższych sfer, by zdobyć względy Izabeli Łęckiej – pięknej, choć zubożałej arystokratki. Aby zwrócić uwagę kobiety, bohater wspiera jej rodzinę i angażuje się w działania charytatywne, nie bacząc na ostrzeżenia swojego przyjaciela Ignacego Rzeckiego. Tymczasem arystokratyczne salony okazują się bezwzględnym środowiskiem pełnym intryg, a uczucie Wokulskiego stopniowo prowadzi go na drogę autodestrukcji.W rolach głównych występują Marcin Dorociński jako Stanisław Wokulski, Kamila Urzędowska jako Izabela Łęcka oraz Marek Kondrat jako Ignacy Rzecki. W obsadzie znajduje się także plejada gwiazd, w tym wybitne postaci polskiego kina, takie jak Maja Komorowska, Andrzej Seweryn i Krystyna Janda.„Lalka” zostanie zaprezentowana w ramach Salonu Kultury Helios – cyklu stworzonego z myślą o dojrzałej widowni, która w kinie poszukuje wartościowych tematów, inspirujących do refleksji i rozmowy. Każdy seans w ramach projektu poprzedza specjalne wprowadzenie przygotowane przez krytyka filmowego Tomasza Raczka, który przybliża widzom kontekst prezentowanego dzieła.Bilety na seanse Salonu Kultury Helios dostępne są w kasach kin sieci, na stronie: www.helios.pl oraz w aplikacji mobilnej. Dokonując zakupu wcześniej, można wybrać najlepsze miejsca, a także – zaoszczędzić. Data rozpoczęcia wydarzenia: 01.10.2026
Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

„Raz Dwa Trzy... dzieści pięć okrążeń wokół słońca”Jubileusz 35-lecia zespołu ! W dniu 10 października w Tomaszowie Mazowieckim wystąpi zespół Raz, Dwa, Trzy. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych zespołów na polskiej scenie zagra w Powiatowym Centrum Animacji Społecznej z okazji jubileuszu 35-lecia. Bilety dostępne w sprzedaży! 35 lat temu, na korytarzu akademika w Zielonej Górze trójka młodych ludzi zagrała pierwsze wspólne dźwięki i zaczęła się historia.Historia zespołu, który pozostał wierny sobie i swojej muzycznej drodze, konsekwentnie krocząc z boku głównego nurtu. Historia zespołu, który w tylko sobie znany sposób potrafił połączyć talent literacki Adama Nowaka z muzyczną finezją i  fantazją, wytwarzając swój własny, charakterystyczny i rozpoznawalny muzyczno - literacki język. Zespołu, który w niedościgniony  sposób zinterpretował piosenki A.Osieckiej i W.Młynarskiego - z pełnym szacunkiem dla pierwowzorów.Nadto zespołu, który przez te wszystkie lata zbudował ogromną więź ze słuchaczami, grając tysiące koncertów – od małych klubów po wielkie sale koncertowe. To właśnie koncerty stały się znakiem rozpoznawczym „Raz, Dwa, Trzy”  - jego swoistym DNA.  Jubileuszowymi koncertami właśnie - bez wielkich fet, akademii i transmisji, zespół pragnie uczcić wieloletnią przyjaźń ze swoją publicznością i wyrazić wdzięczność za to, że wiernie mu od lat towarzyszy . Raz, Dwa, Trzy – Jubileusz 35-lecia zespołu10.10.2026, godz.19.00Powiatowe Centrum Animacji Społecznej w Tomaszowie MazowieckimBilety dostępne w sprzedaży internetowej:KupBilecik, Eventim, Biletyna.  Data rozpoczęcia wydarzenia: 10.10.2026

Polecane

Dron uderzył 2 km od Polski. Kijów i Dnipro pod ostrzałem, ropa skoczyła ponad 108 dolarów. Tomaszów przed ważną sesją

Dron uderzył 2 km od Polski. Kijów i Dnipro pod ostrzałem, ropa skoczyła ponad 108 dolarów. Tomaszów przed ważną sesją

Poniedziałek, 28 września 2026 roku, przyniósł obraz, do którego lepiej się nie przyzwyczajać. Rosyjski odrzutowy dron uderzył po ukraińskiej stronie zaledwie około dwóch kilometrów od przejścia granicznego w Dorohusku. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa zdążyło wysłać mieszkańcom Lubelszczyzny alert, polskie samoloty znalazły się w gotowości, a po kilkunastu minutach alarm odwołano. Polskiej przestrzeni powietrznej nie naruszono. Tego samego dnia MON zapowiedziało jednak zmianę procedur pozwalających szybciej podejmować decyzje o zestrzeliwaniu obcych statków powietrznych. Po drugiej stronie granicy wojna nie zostawiała już miejsca na procedury: 165 dronów jednej nocy, płonąca Akademia Nauk w Kijowie, zabici w Dnipro i Synelnykowem. Na światowych rynkach ropa Brent w pewnym momencie przekraczała 108 dolarów za baryłkę, bo rozmowy USA z Iranem o Cieśninie Ormuz znowu ugrzęzły. W Mjanmie nalot na okolice targowiska miał zabić co najmniej 33 osoby. W Polsce właśnie dziś ruszył Tydzień Przeciwdziałania Przemocy Rówieśniczej. W Tomaszowie trudno nie czytać tej informacji przez pryzmat niedawnego pobicia 15-latka w Parku Solidarności. A lokalna polityka już szykuje własny wtorkowy rachunek: sprzedaż nieruchomości, przeprowadzka rehabilitacji dzieci i korekta miejskiego budżetu, w której znika 2,45 mln zł planowanych wpływów z podatku od nieruchomości od firm. Data dodania artykułu: Wczoraj, 22:14
ZGWK dostał koncesję na wodę z GT-1. To nowy etap historii tomaszowskich term

ZGWK dostał koncesję na wodę z GT-1. To nowy etap historii tomaszowskich term

Po latach wiercenia, badań, koncepcji, politycznych sporów i kolejnych wizualizacji odwiert GT-1 wchodzi w zupełnie nowy etap. Marszałek Województwa Łódzkiego udzielił Zakładowi Gospodarki Wodno-Kanalizacyjnej koncesji na wydobywanie wód termalnych ze złoża „Tomaszów Mazowiecki”. Koncesja nie jest pozwoleniem na budowę basenów, ale oznacza coś bardzo konkretnego: miasto przestaje mieć wyłącznie przebadany odwiert. Otwiera się droga do rzeczywistej eksploatacji złoża. A ponieważ wiosną 2026 roku magistrat ponownie przedstawił koncepcję basenów termalnych, najważniejsze pytanie brzmi dziś: co Tomaszów zamierza zrobić z wodą, którą już formalnie może wydobywać? Data dodania artykułu: Wczoraj, 21:57
Nowe Centrum Opieki nad Zwierzętami Bezdomnymi otwarte. Psy przeszły tam w wyjątkowym spacerze

Nowe Centrum Opieki nad Zwierzętami Bezdomnymi otwarte. Psy przeszły tam w wyjątkowym spacerze

Tego rodzaju inwestycje są wyznacznikiem naszego człowieczeństwa. Witko po raz kolejny przenosi nasze miasto o całą epokę w przód. To kolejna prospołeczna inicjatywa Prezydenta Tomaszowa Mazowieckiego. Poprzednie, jak hospicjum, kaplica na miejskim cmentarzu, parki, dedykowane były ludziom. Tym razem przyszła kolej na zwierzęta. Marcin Witko i jego drużyna obiecywali w kampanii nowe schronisko i słowa dotrzymali. Nowe Centrum Opieki nad Zwierzętami Bezdomnymi rozpoczęło działalność w nowej siedzibie. Inwestycja warta 16,6 mln zł ma zapewnić lepsze warunki psom i kotom, a przeprowadzka zwierząt stała się wydarzeniem, do którego mogli dołączyć także mieszkańcy. Data dodania artykułu: Wczoraj, 19:37
28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

28 września jest jedną z tych dat, w których wielka historia niemal nie zostawia miejsca na oddech. W 1066 roku Wilhelm Zdobywca wysiada na angielskim brzegu i rozpoczyna marsz ku Hastings. W 1928 roku Alexander Fleming zauważa coś niezwykłego na szalce z bakteriami i otwiera drogę do penicyliny. Jedenaście lat później Warszawa, po tygodniach walki, podpisuje kapitulację, a tego samego dnia w Moskwie III Rzesza i Związek Sowiecki przypieczętowują kolejny podział Polski. Co wydarzyło się 28 września? To także tragedia promu „Estonia”, 33-dniowy pontyfikat Jana Pawła I, koncert Metalliki w rozpadającym się ZSRR i sportowa historia, która dzisiaj dopisze następny rozdział w meczu Szwecja–Polska. Data dodania artykułu: Wczoraj, 08:07
Dron uderzył 2 km od Polski. Kijów i Dnipro pod ostrzałem, ropa skoczyła ponad 108 dolarów. Tomaszów przed ważną sesją ZGWK dostał koncesję na wodę z GT-1. To nowy etap historii tomaszowskich term Powiat nie kupuje komputerów. Chce wynająć 70 zestawów na trzy lata z prawem wykupu Nowe Centrum Opieki nad Zwierzętami Bezdomnymi otwarte. Psy przeszły tam w wyjątkowym spacerze Pielęgnacja psów rasowych – Kosmetyki totobi Jak budować silny sport lokalny? IV Europejskie Forum Regionalnego Sportu za nami Przewlekły stan zapalny może latami zmieniać serce. Badanie niemal pół miliona osób Będków znów pójdzie do urn. Radna zrzekła się mandatu, będą kolejne wybory uzupełniające Bakterie grupy coli w wodociągu Wiaderno. Woda znów jest zdatna do picia, ale co właściwie się wydarzyło? Mostu już nie będzie. Między Brzustowem a Inowłodzem powstanie przepust, mieszkańców czeka długi objazd 28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków Tomaszów pytał RIO, czy może płacić za śmieci z innych pieniędzy. Dlaczego?
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama badanie bezdechu sennego

Wasze komentarze

Autor komentarza: atm Treść komentarza: Hipokryzja do sześcianu. Najpierw towarzysze z PiS upolitycznili wszystkie możliwe instytucje i urzędy a teraz grupa obrażonych na Prezesa próbuje nam wmówić, że będą z tym walczyć. Źródło komentarza: Tomaszów Mazowiecki. Morawiecki: naszym celem jest sprawiedliwy podział podatków, cyfryzacja i odpartyjnienie samorządów Autor komentarza: Rodzic Treść komentarza: Ta pani oszukuje te biedne niepełnosprawne dzieci i rodziców. Najlepsza jest w kłamaniu i manipulacji za to powinna dostać nagrode. Źródło komentarza: Pracownica zarzuca mobbing i dyskryminację. Skargą na dyrektor SOSW zajmą się radni Autor komentarza: Ford Tramp Treść komentarza: Niech wmurują więcej słupków z łańcuchami (wyższych i gęściej), wtedy bendzie bespiecznie :-)) Źródło komentarza: Śmierć na pasach i urzędnicze „niedasię”. Czy ulica Panfil doczeka się bezpiecznych rozwiązań? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: W nawiązaniu do mojego pytania z mojego poprzedniego wpisu. Na początek cytat z materiału powyżej: "Gmina wskazuje aż kilka pozycji rozporządzenia Rady Ministrów o przedsięwzięciach mogących znacząco oddziaływać na środowisko: § 3 ust. 1 pkt 80, pkt 37 lit. c, pkt 30 lit. c oraz § 3 ust. 2 pkt 2." I następny cytat z tego materiału powyżej: "Dokumentacja znajduje się w Referacie Ochrony Środowiska Urzędu Gminy Tomaszów Mazowiecki przy ul. Mościckiego 4. Strony postępowania mogą przeglądać akta, wypowiadać się o zgromadzonym materiale i składać wnioski. Co stoi na przeszkodzie, opublikować dokumenty w BIP, aby osoby zainteresowane mogły się z nimi zapoznać on-line? " Podtytuł materiału powyżej brzmi: Oczyszczalnia i myjnia. Ale dla kogo? No właśnie. To, co dzieje się w tej sprawie, to plucie w twarz zwykłym mieszkańcom kilku wsi w Gminie Tomaszów Mazowiecki. To totalne ściemnianie sprawy. Przyszły/przyszli użytkownicy tego środowiskowego strupa na dupie oraz zasyfiali urzędnicy idą ręka w rękę, bo wiedzą, co szykują dla mieszkańców kilku wsi i że z rzek Moszczanki i Wolbórki zrobią totalne ścieki. Pytanie jest takie: co na taką ściemę radni: Gminy wiejskiej Tomaszów Mazowiecki, Gminy miejskiej Tomaszów Mazowiecki, sołtysi poszczególnych wsi w gminie Tomaszów Mazowiecki. Przecież bierzecie kasę publiczną, czyli nasze podatki i za tę kasę powinniście działać w imieniu mieszkańców, a nie cichociemnych inwestorów. To, co ?! teraz ludzie mają się ustawiać w kolejce do gminnych urzędasów po to aby zajrzeć do specjalistycznej dokumentacji oczyszczalni i czytać niezrozumiałe dla nich rzeczy?! I powtarzam swoje pytanie: kto w tej sprawie kręci lody? Źródło komentarza: Przemysłowa oczyszczalnia i myjnia pod Tomaszowem. Dla jakiego zakładu mają pracować? Autor komentarza: tom Treść komentarza: Nie ma co się czepiać drogi i robić kierowcom utrudnienia. Trzeba wziąć się za złych kierowców i na zawsze eliminować ich z prawa bycia kierowcą. Są jeszcze fotoradary a nie tłuczenie aut po progach... Źródło komentarza: Śmierć na pasach i urzędnicze „niedasię”. Czy ulica Panfil doczeka się bezpiecznych rozwiązań? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Parę minut temu próbowałem wstawić swój wpis, ale został zablokowany. Teraz napiszę krótko: kto w tej sprawie kręci lody? Źródło komentarza: Przemysłowa oczyszczalnia i myjnia pod Tomaszowem. Dla jakiego zakładu mają pracować?
Reklama
Reklama
Łóżko rehabilitacyjne  Elbur PB 337

Łóżko rehabilitacyjne Elbur PB 337

Z pełną ofertą możecie zapoznać się odwiedzając nasz punkt zaopatrzenia medycznegoTomaszów Mazowiecki ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów oraz montaż gratisNa zdjęciu: Łóżko PB 337 w wykonaniu standardowym w kolorze buk. Akcesoria: stolik Rubens 3 w kolorze buk.Łóżko PB 337 jest szczególnym łóżkiem do opieki długoterminowej, które w przeciwieństwie do klasycznych łóżek posiada możliwość opuszczenia krawędzi leża do poziomu ok. 23 cm. Niskie, dolne położenie leża ułatwia dostęp osobom z problemami z koordynacją ruchową i zwiększa bezpieczeństwo pacjenta nawet przy opuszczonych barierkach bocznych.Więcej informacjiKolory standardowe: DETALE PRODUKTU:1. Położenie leża 23 cm od podłogi4. Solidne koło z hamulcem2. Zabudowane napędy podnoszenia łóżka5. Pilot z blokadą poszczególnych funkcji3. Leże z regulacją twardości6. Dodatkowa regulacja za pomocą rastomatu OPCJE:zmiana wypełnienia leża • zmiana długości leża • zmiana kolorystykiPODSTAWOWE DANE TECHNICZNEBezpieczne obciążenie robocze175 kgMaksymalna waga użytkownika140 kgRegulacja wysokości leża:od 23 do 63 cmRegulacja segmentu oparcia pleców:0 ÷ 70°Regulacja segmentu oparcia podudzi:0 ÷ 20°Wymiary zewnętrzne długość × szerokość:219 × 102 cmPrześwit pod łóżkiem:ok. 7 cmCiężar całkowity:101,4 kgKółka jezdne:100 mm z hamulcem FUNKCJEDO POBRANIA: Karta produktu PB-337 [PDF]

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama