Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 13 czerwca 2026 00:11
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Okrakiem: Big Girls Don’t Cry

Kolejny felieton, będący efektem polsko - kanadyjskich obserwacji Edwarda Wójciaka. Tym razem coś dla feministek

 

Pewnego pięknego dnia, w roku bodaj 2005, w Kanadzie, zadzwoniła do mnie pani o bardzo miłym głosie, przedstawiła się jako Jola Rapalska-Śliwka i zapytała, czy mógłbym jej napisać dedykację na książce, którą niedawno kupiła. Że w jej zawodzie nie wie się nigdy dokładnie, kiedy będzie się miało wolny czas. Nie mogła być na promocji, więc ponieważ ma parę takich wolnych dni, to może dziś, a może jutro?

 

Zaciekawiony zapytałem, co to za zawód. I wtedy ta pani powiedziała lekko: jestem kierowcą ciężarówki. I naraz przypomniałem sobie, że gdzieś już o niej czytałem, że jakaś polonijna gazeta zamieściła o niej nie tak dawno szeroki materiał. Nie pamiętam daty, ale pamiętam niektóre fakty. Wtedy w Gazecie ukazywały się codziennie odcinki mojej książki, byłem aktualnie po promocji Zupy z Króla w Centrum Kultury Im. Jana Pawła II. Pamiętam też, że umówiliśmy się w Timie Hortonsie przy Dixie i Burrnhamthorpe na bardzo późną kawę.

 

Była 11 w nocy. – Pan jest z Tomaszowa? – zapytała. Potwierdziłem. I dodała - Ja też. – A gdzie pani mieszkała? – zapytałem zaciekawiony. – Na Anny 14, a potem przy Fabrycznej 21, w takiej starej kamienicy. Oniemiałem. Ja mieszkałem przez długie lata dokładnie naprzeciwko, w domku o numerze 24. Nie znaliśmy się wtedy. I trzeba było, żeby każde z nas pokonało granice, stało się emigrantem, żeby sąsiedzi z Tomaszowa Mazowieckiego spotkali się w Mississaudze, Ontario, Kanada.

 

Minęło wiele lat i odnaleźliśmy się na facebooku. Jola jest namiętną czytelniczką, wręcz pożeraczką książek. Chciała wskazówek, gdzie można moje brakujące jej do kolekcji książki zakupić. Zakupiła, przeczytała, napisała. Cenię sobie jej recenzje, gdyż wiem, że jak mało kto zna się na literaturze. Oto próbki:

 

"Połknęłam "Akademię Politury". Zaiste zajefajniste! Złapałam się na tym, że zapomniałam o podstawowej zasadzie przetrwania w tym kraju, a „Politura” właśnie zawiera ciągle aktualne rady. Pomijając powyższe, fajnie jest wrócić do zdarzeń, w które byliśmy bardziej lub mniej zaangażowani, czy nawet byliśmy ich uczestnikami. „Politura” jest właśnie tą książką, która zatrzymała i udokumentowała współczesną historię większości emigrantów lat osiemdziesiątych. Historię, która nie dla każdego jest chlubą, ale na pewno jest prawdą. Osobiście podziwiam Cię drogi autorze za wiarygodność i za świeżość umysłu w opisywaniu mnóstwa zdarzeń, o których dawno zapomnieliśmy. Dla czytelników w Polsce będzie może świadectwem ludzkiej determinacji w poszukiwaniu „godnego życia”. Jednym słowem: Dziekuję i pozdrawiamserdecznieoraz życzęspełnienia marzeń związanych z Politurą w kraju ojczystym. Jola”.

 

„Edku! Kupiłam oczywiście Twój „Siwy Dym” i „Krótką historię spodni w Tomaszowie Mazowieckim”. Została mi „Idę się bać...zaraz wracam”. Od kilku dni próbuję się otrząsnąć z "Siwego dymu”, ale nie daję rady. Choć przy czytaniu postawiłam mój ulubiony Szafirowy Bombaj i tonik, to nie przełknęłam ani łyka, a zgagę mam do teraz, śpię na siedząco i łykam Tectę. Czytając byłam razem ze wszystkimi bohaterami tak obok, wszędzie. Choć znam historie naszej wspólnej doli emigrantów, to Twoja opowieść jest tak brutalnie i autentycznie prawdziwa, że aż boli. Z powieści, dla mnie zrobił się dokument. Ale oprócz tego powiem ci, że gdybym miała problem AA, to ta książka byłaby dla mnie 911 #1. Książkę kończyłam w metrze. Skonfiskowali mi ją Darek i Konrad, którzy poznali Cię z okładki. Poszła w obieg i mam nadzieje, że z dobrym pożytkiem. Gratuluje Ci kunsztu obserwatora i umiejętności ubierania we właściwe słowa sytuacji, zdarzeń, ludzi. Pozdrawiam Cię. Jola.”

 

Pospieszyłem z wyjaśnieniem, że nie ma możliwości zakupienia mojej powieści „Idę się bać, zaraz wracam”, a powód jest oczywisty – chociaż szła w Gazecie przez więcej niż rok w odcinkach, nigdy nie ukazała się drukiem, i nie ukaże się …pod tym tytułem. Że po korekcie i po nowej redakcji, wkrótce ukaże się pod nowym tytułem – Piętno Anioła. Książka już jest w księgarniach. Jola dostanie ją od mojego bratanka, który zawita w Kanadzie na początku maja. Niecierpliwie będę czekał na jej jak zwykle – niezwykle cenną dla mnie recenzję.

 

 

 

 

Jola Rapalska-Śliwka przed opuszczeniem Polski była bardzo dobrze znana i rozpoznawalna w Tomaszowie Mazowieckim, gdyż pracowała w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych, czyli w ZUS-ie. Dlaczego wybrała „tułaczkę”? Jak mówi, zawsze miała cygańską duszę i lubiła podróże. Jeśli nie było ją na nie stać, podróżowała posługując się wyobraźnią, której do dziś jej nie brakuje. Ale nie miała jej na tyle, żeby przewidzieć, co się zdarzy w Kanadzie. Chociaż coś jej mówiło, że marzenia się spełniają, nie wiedziała wtedy, że jej marzenia spełnią się co do joty, że na żywo zobaczy i przeżyje to, czym mamiła ją wyobraźnia. Jeszcze pierwsze lata pobytu w Kanadzie nie wróżyły tego, co stanie się później. Miała dobre stanowisko menadżerskie w znanej firmie odzieżowej Fabrykland, ale po siedmiu latach życia osiadłego stwierdziła, że to nie jest dla niej. Została trackerką – kierowcą wielkiej ciężarówki.

 

Spotkaliśmy się z Jolą po latach, chyba nawet osiem lat minęło od naszego pierwszego spotkania w Timie Hortonsie. Nie do wiary, ale nic się nie zmieniła. Dalej jest sympatyczną, niewielkiego wzrostu zgrabną kobietą, z nieustającym uśmiechem na ładnej twarzy. W dalszym ciągu uwielbia książki i dobrą muzykę, teatr i film. Spotkaliśmy się dwukrotnie w towarzystwie jej uroczej córki, Dagmary. Obie panie stanowią niezaprzeczalny dowód na to, że mimo różnicy pokolenia, matka z córka mogą mieć wspólne tematy i zainteresowania, lubią sobie pożartować, często wzajemnie z siebie, na luzie i szczerze. Niezwykłe chwile przeżyliśmy razem, rozmawiając, wspominając, słuchając muzyki. Nie zapomnę nigdy pożegnania, jakie „zgotowały” mi Jola z Dagmarą w klubie Roc’n Doc’s Live Music Grill przy Lakeshore w Mississaudze, podczas koncertu znanego muzyka Tony Springera.   

 

Niezwykła jest opowieść Joli o wrażeniach z pracy w mało kobiecym zawodzie, który wybrała z premedytacją, co wymagało wielkiej odwagi i determinacji. Jola już nie jeździ po Ameryce wielką ciężarówką. Zapytałem o powody. Jola odpowiedziała tak:

 

„Jak oznajmiła moja szczęśliwa córka, na taki prezent czekała całe życie. A było to  dokładnie 6 października 2009 roku. Był to jej dzień urodzin, kiedy pierwszy raz od czasów jakie pamiętała, mama nie pojechała więcej w żadna trasę i w ogóle nie musiała iść do żadnej pracy!!! Powód? Bardzo złożony. A tak po krotce: pracowałam dla dużej kanadyjskiej firmy, w której nasz rodak miał kilkanaście ciężarówek. Jako jedyna kobieta w jego zespole jeździłam wszędzie, gdzie szef chciał. Miasto, autostrady, Detroit, Buffalo, cała Ameryka. W momencie, kiedy chciałam kupić swoją ciężarówkę i pracować dla siebie, zaczęły się schody. Okazało się, że na układy naprawdę nie ma rady. Córka była szczęśliwa, a mama?

 

W dzień, w którym postanowiłam więcej do pracy nie iść, ubrałam koszulkę kupioną na koncercie poświęconym „Jersey Boys” z napisem - Big Girls Don't Cry - poszłyśmy z córką celebrować jej urodziny. Jako „dużej dziewczynce" nie wypadało mi płakać przecież. Tym bardziej, że w tym zawodzie z jedenastoletnim doświadczeniem - problemu ze znalezieniem  pracy - niet”!

 

A tak poważnie, to ostatnie dwa lata pracy nocą, brak snu w dzień, pieprzone telefony od szefa, dla którego ważne było tylko, aby kółka się kręciły, praca jak koń z klapkami na oczach przestała być ciekawa i zdrowa.

 

Decyzja jednego rasisty, który nie bardzo tolerował moje umiejętności w męskim bądź niebądź zawodzie oraz to, że od niego zależało moje „być albo nie być”, uratowała mnie przed „wyścigiem szczurów” i pozwoliła mi zatrzymać się w tym chorym biegu donikąd i poczuć jak pachną ostanie październikowe róże. Dziękuje mu za to!

 

 Lata, które spędziłam za fajerą, pokonując około 4.500 km. w jedną stronę, to te najbardziej fascynujące, choć bardzo często trudne i niebezpieczne. Piękno przyrody, barwy ziemi,  wynagradzają każdy trud. A jeszcze do tego moja ciekawość i umiejętność zatrzymania się bez względu na straty, pozwoliły mi poznać wszystko, co było możliwe do poznania. Moczyłam nogi w Pacyfiku, bawiłam się falami Atlantyku. Gamblowałam w Las Vegas, Reno i w mniejszych dziurach Newady. Podziwiałam przepiękne kaniony. Cieszyłam się śniegiem Flagstaff, skąd tylko 120 mil do  upalnych miejsc Arizony, gdzie najpiękniej kwitną kolczaste kaktusy. Ślad po jednym ukłuciu mam do dzisiaj – po prostu zapatrzyłam się na przystojnego żołnierza, który rozładowywał ładunek zawieziony do amerykańskiej jednostki wojskowej. Kalifornijskie góry i pustynie, kręte drogi, autostrady podzielone kwitnącymi krzewami. Zamykam oczy i znów tam mogę być. Tego nie odbierze mi nikt.

 

 

 

 

Ten  niespodziewany przystanek, który zafundowało mi życie, bardzo mi się spodobał. Okazało się jednak, że tyle rzeczy mnie w życiu omija. Nie wiedziałam, kto się urodził, a kto umarł, z kim nie zdążyłam się pożegnać. Ile niezaliczonych, wspaniałych koncertów, nieprzeczytanych książek. Ale od dawna już wiem, że w życiu nic nie ma za darmo - więc coś za coś.

 

Odstawienie „fajery” było dla mnie wybawieniem. Nie oznacza to, że przestałam lubić jazdę ciężarówką. To było najciekawsze doświadczenie w moim życiu. Wielka lekcja pokory, której w życiu nigdy nie jest za wiele. Zaczęłam zmieniać swoje życie. Po 37 latach gonitwy postanowiłam „wrzucić na luz”. Wiosna 2010 roku to czas, kiedy zaczęłam łazić tam, gdzie kwitły bzy, konwalie, jaśminy. Zapachy z mojego ogródka. Z Polski. Z Tomaszowa. Miejsc, o których pamiętam w każdym dniu mojego emigracyjnego życia.

 

Przesiadłam się z ciężarówki na rower i TTC (miejscowa komunikacja). Co za ulga!!! Nie muszę siusiać na rozkaz, aby móc wsiąść za fajerę! Nie muszę być dla nikogo szoferem! Mogę wypić żywca w Albatrosie, wsiąść na mój piękny biały jednośladowiec i mieć cały świat w wielkim poważaniu!

 

Ta zmiana nie była łatwa wcale. Nie wstydzę się przyznać, że samotność kierowcy ciężarówki to ciężka choroba. Aby móc się włączyć od nowa do otoczenia, po 11 latach  bycia najczęściej z samą sobą, potrzebna mi była fachowa pomoc. Wszyscy bardzo się starali. Ja też. Bardzo. Ale ten „czyściec” pozwolił mi jeszcze raz przekonać się, jak kruche jest życie i co tak naprawdę jest ważne. Próbuję zbliżyć się do ludzi, ale to okazuje się najtrudniejsze. Nie bawią mnie „głodne kawały”. Szkoda mi czasu na „wielkie żarcia” przy suto zastawionych stołach. Wolę „wąchać książki”. Wszystkie. A Twoje w szczególności. Są mi tak bliskie jak miejsca, gdzie byliśmy razem, chociaż osobno. Jak czasy i zdarzenia, które opisujesz. Żywa historia. Odrabiam zaległości kinowe.

 

Obecnie jestem świadkiem  umierającej na raka bliskiej znajomej. Zlekceważyła wczesne stadium choroby. Bardzo chce żyć. Obiecuje, że zmieni swoje życie jak wyzdrowieje. Nigdy nie miała czasu na urlop, na podróże, na czytanie. Nie miała czasu na pójście do lekarza.

 

Uświadomiłam sobie, że ze mną nie jest aż tak źle. Podróżowałam, korzystałam z urlopów. Z pomocą wrogów musiałam się zatrzymać. I to cenię sobie najbardziej. Nie nudzę się ze sobą na pewno. Wszystko inne to „pestka” i brak czegokolwiek tłumaczę za moją koleżanką Bożenką, że „trumna nie ma kieszeni”!

 

Drodzy Czytelnicy! Prawda, jak pięknie pisze Jola Rapalska-Śliwka? Namawiam ją do pisania krótkich form literackich, na początek. Ma w głowie masę cudownego materiału ze swojego bogatego w przygody życia. Przypuszczam, że wspólnie z nią napiszemy jeszcze co najmniej jeden z odcinków „Okrakiem”. Może już nawet następny?

 


Podziel się
Oceń

Komentarze

Opinie

Igor Matuszewski Igor Matuszewski

Nie piszę tego tekstu przeciwko komukolwiek. Nie przeciwko kibicom, którzy przestali przychodzić. Nie przeciwko działaczom, którzy próbują spinać budżety cienkie jak jesienna murawa po ciężkim meczu. Nie przeciwko piłkarzom, którzy wychodzą na boisko często bez wielkich świateł, kamer i fanfar. Piszę go raczej z niepokoju — tego samego, który pojawia się, gdy w miejscu dawniej pełnym gwaru zaczyna słychać echo.Tomaszowska piłka nożna ma za sobą historię dłuższą niż niejedna miejska instytucja. Ma swoje nazwiska, swoje derby, swoje trybuny, swoje rodzinne opowieści. Ma Lechię, ma Pilicę, ma pamięć boisk, na których spotykało się miasto — czasem po to, by kibicować, czasem by się spierać, ale przede wszystkim po to, by być razem.Dlatego dzisiejsze puste miejsca na trybunach bolą bardziej niż słabszy wynik w tabeli. Bo wynik można poprawić w następnym meczu. Utraconą więź odbudowuje się znacznie trudniej.Ten felieton jest więc pytaniem zadanym Tomaszowowi: czy lokalny klub ma być tylko kosztem, herbem, wspomnieniem i punktem w budżecie? Czy może nadal może być czymś, co łączy ludzi — tak zwyczajnie, po tomaszowsku, bez wielkich słów, za to z obecnością tam, gdzie naprawdę jest potrzebna: przy boisku.

Jeszcze nie tak dawno lokalny mecz piłkarski był czymś więcej niż dziewięćdziesięcioma minutami biegania za piłką. Był pretekstem, żeby wyjść z domu, spotkać znajomych, pokłócić się o skład, ponarzekać na sędziego, pochwalić bramkarza i przez chwilę poczuć, że miasto oddycha jednym rytmem. Dziś na trybunach coraz częściej słychać nie gwar kilku tysięcy gardeł, ale echo pustych krzesełek. W Tomaszowie Mazowieckim — mieście z mocną, robotniczą i sportową pamięcią — frekwencja na poziomie maksymalnie około 300 osób nie jest tylko statystyką. Jest pytaniem. I to pytaniem niewygodnym.
Igor Matuszewski Igor Matuszewski

W tej sprawie najważniejsze nie jest dziś pytanie, czy mandat radnej Pauliny Sochy powinien zostać wygaszony. To byłby wniosek przedwczesny, wymagający pełnej analizy dokumentów, zakresu obowiązków, ewentualnych pełnomocnictw i nagrań z sesji. Najważniejsze jest coś innego: czy w powiecie tomaszowskim potrafimy jeszcze wyraźnie oddzielać funkcję kontrolną radnego od lojalności wobec instytucji, w której ten radny pracuje.Bo nawet jeśli prawo ostatecznie nie dopatrzy się naruszenia art. 25b ustawy o samorządzie powiatowym, pozostaje problem standardu. Radny nie jest zwykłym komentatorem życia publicznego. Radny ma kontrolować, pytać, sprawdzać, domagać się dokumentów i patrzeć władzy oraz spółkom zależnym od samorządu na ręce. Jeżeli jednocześnie pełni funkcję kierowniczą w jednej z takich spółek, powstaje cień wątpliwości. A w sprawach publicznych cień bywa czasem wystarczająco ciemny, by mieszkańcy zaczęli tracić zaufanie.

Sprawa ewentualnego wygaszenia mandatu radnej Pauliny Sochy nie została zakończona. Łódzki Urząd Wojewódzki zażądał od Rady Powiatu w Tomaszowie Mazowieckim kolejnych dokumentów dotyczących jej aktywności na sesjach, zwłaszcza tych, na których wypowiadała się w sprawach Tomaszowskiego Centrum Zdrowia. W tle jest art. 25b ustawy o samorządzie powiatowym — jeden z przepisów antykorupcyjnych, który ma pilnować granicy między mandatem radnego, interesem publicznym i działalnością podmiotów korzystających z mienia powiatu.

Porodówki znikają z mapy Polski. Ministerstwo Zdrowia ma dwa pomysły, ale kobietom potrzeba przede wszystkim bezpieczeństwa

Porodówki w Polsce znikają jedna po drugiej. Od początku roku osiem oddziałów zostało zamkniętych, a działalność kolejnych ośmiu zawieszono. Ministerstwo Zdrowia zapowiada nowe rozwiązania: ryczałtowe finansowanie małych porodówek w szczególnych regionach, a także wprowadzenie do systemu publicznego porodów domowych i Domów Narodzin. Problem w tym, że dla kobiet w ciąży mapa nie jest tabelą Excela. To droga, czas, stres, nocny telefon, skurcze i pytanie: czy zdążymy? Data dodania artykułu: 12.06.2026 10:46
Porodówki znikają z mapy Polski. Ministerstwo Zdrowia ma dwa pomysły, ale kobietom potrzeba przede wszystkim bezpieczeństwa

Kraków po referendum. Prof. Piasecki: Monika Piątkowska może nawet nie wejść do drugiej tury

Kraków znów staje przed politycznym rozdrożem. Miasto, które przez lata kojarzyło się z długim panowaniem Jacka Majchrowskiego, a później z trudnym zwycięstwem Aleksandra Miszalskiego, musi wybrać nowego prezydenta po skutecznym referendum odwoławczym. Politolog prof. Andrzej Piasecki z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie ocenia, że na razie wśród kandydatów brakuje postaci, która wyszłaby poza partyjne szyldy i wzbudziła zaufanie mieszkańców jako samorządowy profesjonalista. Data dodania artykułu: 12.06.2026 10:04
Kraków po referendum. Prof. Piasecki: Monika Piątkowska może nawet nie wejść do drugiej tury

12 czerwca: pamięć Brzeżan, tajne misje Retingera, F-35 nad Polską i muzyka, która nie zna granic

Są takie daty, które nie układają się w spokojny szereg rocznic, lecz przypominają rozrzucone kadry z wielkiego, niespokojnego filmu. 12 czerwca prowadzi nas od tragicznej ciszy Brzeżan, gdzie niemiecki okupant mordował Żydów podczas likwidacji getta, przez polityczne salony i konspiracyjne misje Józefa Retingera, po dzisiejsze niebo nad Polską, na którym symbolicznie pojawiają się myśliwce F-35 „Husarz”. Data dodania artykułu: 12.06.2026 09:11
12 czerwca: pamięć Brzeżan, tajne misje Retingera, F-35 nad Polską i muzyka, która nie zna granic

Sejm uchwalił ustawę o zakazie patostreamingu. Koniec internetowych widowisk z przemocy?

Sejm uchwalił ustawę o zakazie patostreamingu. Za nowymi przepisami głosowało 419 posłów, 19 było przeciw, a jeden wstrzymał się od głosu. Ustawa trafi teraz do Senatu. Jeżeli wejdzie w życie, internetowe transmitowanie przemocy, poniżania, znęcania się nad zwierzętami czy pozorowania przestępstw dla zysku może oznaczać odpowiedzialność karną. Data dodania artykułu: 11.06.2026 20:40
Sejm uchwalił ustawę o zakazie patostreamingu. Koniec internetowych widowisk z przemocy?

11 czerwca: od polskich Termopil po mundial, od Gęsiówki po „Dark Side of the Moon”

Historia potrafi mówić szeptem i krzykiem. Dziś, 11 czerwca, przypomina o odwadze pod Hodowem, patriotycznej manifestacji w Warszawie, zbrodniach okupanta, wielkiej polityce, muzyce, która nie starzeje się nigdy, i świecie, który znów patrzy na piłkarski stadion jak na współczesną arenę narodów. Data dodania artykułu: 11.06.2026 02:05
11 czerwca: od polskich Termopil po mundial, od Gęsiówki po „Dark Side of the Moon”

10 czerwca: od regat na Tamizie po Annę Jantar, Violettę Villas i polityczny dzień w Sejmie

Dziś jest środa, 10 czerwca, sto sześćdziesiąty pierwszy dzień roku. Słońce wzeszło o godz. 4.15, zajdzie o godz. 20.54. Imieniny obchodzą m.in. Bogumił, Bogumiła, Cecylia, Diana, Edgar, Henryk, Jan, Maksym, Małgorzata i Tymoteusz. Data dodania artykułu: 10.06.2026 07:28
10 czerwca: od regat na Tamizie po Annę Jantar, Violettę Villas i polityczny dzień w Sejmie

9 czerwca: królewski cień Wazy, ogień we Wrocławiu, śmiech Smolenia i rockowy Hammond Jona Lorda

Wtorek, 9 czerwca 2026 roku. Sto sześćdziesiąty dzień roku. Słońce wstało o 4.16, zajdzie o 20.53. Imieniny obchodzą dziś Anna, Felicjan, Józef, Maksymilian, Ryszard i Sylwester. W kalendarzu – jak w dobrze skomponowanej płycie winylowej – obok wielkiej historii państwa pojawia się kabaretowy błysk, muzyczna legenda, polityka, pamięć o ofiarach i zwykłe pytanie o to, jak państwo ma działać dla obywatela. Data dodania artykułu: 09.06.2026 08:13
9 czerwca: królewski cień Wazy, ogień we Wrocławiu, śmiech Smolenia i rockowy Hammond Jona Lorda

Płaca minimalna, emerytury i autobusy. We wtorek rząd zajmie się sprawami, które odczują także mieszkańcy Tomaszowa i powiatu

We wtorek, 9 czerwca 2026 roku, Rada Ministrów ma zająć się pakietem decyzji ważnych dla domowych budżetów i codziennego funkcjonowania mieszkańców. W porządku obrad znalazły się m.in. propozycje dotyczące płacy minimalnej w 2027 roku, minimalnej stawki godzinowej, waloryzacji emerytur i rent oraz zmian w publicznym transporcie zbiorowym. Ta ostatnia sprawa może być szczególnie istotna dla mieszkańców mniejszych miejscowości, gdzie autobus bywa nie luksusem, lecz ostatnią nicią łączącą z pracą, szkołą, lekarzem i urzędem. Data dodania artykułu: 08.06.2026 23:18
Płaca minimalna, emerytury i autobusy. We wtorek rząd zajmie się sprawami, które odczują także mieszkańcy Tomaszowa i powiatu
Dni Antoniańskie 2026 – wspólne świętowanie Jubileuszu 200-lecia parafii św. Antoniego

Dni Antoniańskie 2026 – wspólne świętowanie Jubileuszu 200-lecia parafii św. Antoniego

Święto wspólnoty, tradycji i jubileuszuDni Antoniańskie 2026 to wyjątkowe, trzydniowe wydarzenie organizowane z okazji Jubileuszu 200-lecia parafii św. Antoniego w Tomaszowie Mazowieckim. W programie znalazły się inicjatywy sportowe, edukacyjne, kulturalne i religijne, które połączą mieszkańców oraz gości we wspólnym świętowaniu historii i tożsamości lokalnej wspólnoty.Program wydarzeniaObchody rozpoczną się 11 czerwca Dniem Wspólnoty i Aktywności. Tego dnia zaplanowano finały Antoniańskiego Turnieju Piłki Nożnej, VIII Rekreacyjny Bieg Antoniański, rozstrzygnięcie konkursów dotyczących Sanktuarium św. Antoniego oraz spotkanie autorskie z ks. Mieczysławem Różańskim poświęcone dziejom parafii.12 czerwca odbędzie się muzyczne spotkanie mieszkańców. Po mszy świętej w Sanktuarium św. Antoniego zaplanowano uroczyste odsłonięcie pomnika „Panna na Niedźwiedziu”, a wieczór zakończy koncert TM Orchestra i Olgi Szomańskiej na Placu Tadeusza Kościuszki.13 czerwca, podczas Dnia Rodziny, na Placu Tadeusza Kościuszki odbędzie się Jarmark Antoniański z rękodziełem, produktami regionalnymi i atrakcjami dla dzieci. W programie przewidziano również konkursy, gry, zabawy, występy młodzieży, składanie kwiatów pod pomnikiem św. Antoniego, uroczystą mszę świętą oraz Apel Jasnogórski.Dla kogo?Wydarzenie skierowane jest do rodzin, mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego, pielgrzymów oraz wszystkich osób zainteresowanych lokalną historią, kulturą i wspólnym przeżywaniem jubileuszu. To doskonała okazja, by wziąć udział w obchodach o wyjątkowym znaczeniu dla miasta. Data rozpoczęcia wydarzenia: 11.06.2026
Helios RePlay: Pianista

Helios RePlay: Pianista

Wyjątkowy seans filmowyHelios zaprasza na pokaz filmu Pianista w ramach cyklu Helios RePlay. To okazja, by ponownie zobaczyć cenione dzieło Romana Polańskiego na dużym ekranie.Co warto wiedzieć?Na plakacie podano datę seansu: 14 czerwca. Wydarzenie odbywa się w kinie sieci Helios. Szczegóły dotyczące dokładnej godziny i konkretnego adresu nie zostały wskazane na grafice.W 1939 roku Szpilman jest cenionym pianistą i kompozytorem, który mieszka wraz z rodziną w Warszawie. Kiedy do stolicy wkraczają naziści, życie żydowskiego muzyka zamienia się w koszmar: traci kolejne prawa, trafia do getta, obserwuje dwa powstania i próbuje przetrwać w zniszczonym mieście. Pomaga mu przypadek, łut szczęścia oraz miłość do muzyki.W ramach Helios RePlay zabierzemy Was w podróż do świata kina, które na stałe zapisało się w historii. Zaprezentujemy filmy, które zdobyły status kultowych – tytuły, do których chętnie wracamy, ponieważ wciąż potrafią poruszać, bawić i inspirować. Projekt uwzględni ponadczasowe klasyki, jak również produkcje ważne dla młodszych pokoleń kinomanów. Chcemy przypominać te wyjątkowe tytuły tam, gdzie wybrzmiewają najlepiej – na wielkim ekranie, z najwyższej jakości dźwiękiem. Helios RePlay to okazja, by ponownie spotkać się z filmami, które stały się częścią naszej kultury i które najlepiej ogląda się właśnie tutaj – w kinie Helios. Data rozpoczęcia wydarzenia: 14.06.2026

Polecane

Tomaszowskie Centrum Zdrowia z dofinansowaniem na szkolenia pracowników ZSP 3 wygrał Antoniański Turniej Piłki Nożnej szkół ponadpodstawowych Bieg Antoniański po raz ósmy. Ponad 300 uczestników na starcie w Tomaszowie Spotkanie z ks. prof. Mieczysławem Różańskim w Tomaszowie Mazowieckim Archeologiczny piknik w Tumie. Średniowieczne grodzisko znów ożyje Rozstrzygnięto konkurs na 200-lecie parafii św. Antoniego w Tomaszowie Mazowieckim Od cięcia żywopłotu po mycie rynien. Dlaczego drabina przegubowa to najlepszy przyjaciel ogrodnika? Pogoda na 12 i 13 czerwca. Czerwiec pokazuje chłodniejsze oblicze 12 czerwca: pamięć Brzeżan, tajne misje Retingera, F-35 nad Polską i muzyka, która nie zna granic Zakończenie Roku Tanecznego w Tomaszowie. MCK zaprasza na dwa pokazy BAILA Dance Studio TM „Popołudnie z Teatrem” w Tomaszowie. Dwa spektakle i bezpłatny wstęp w MCK Tkacz Nowe otwarcia i zmiany w Galerii Tomaszów. Tatuum, Worldbox i odświeżone KFC już dla klientów
Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Cena: 435000 PLN Są mieszkania, do których wchodzi się z myślą o remoncie. I są takie, w których już od progu czuć spokój, światło i przestrzeń. Ta oferta należy właśnie do drugiej kategorii.Na sprzedaż wyjątkowo funkcjonalne i starannie wykończone mieszkanie o powierzchni 53 m², położone w Tomaszowie Mazowieckim. To propozycja dla osób, które szukają miejsca gotowego do życia – bez wielomiesięcznych remontów, nerwów i dodatkowych kosztów.Lokal zachwyca przemyślanym układem pomieszczeń oraz nowoczesnym standardem wykończenia. Jasne wnętrza, estetyczne detale i dobrze wykorzystana przestrzeń sprawiają, że mieszkanie będzie idealne zarówno dla pary, rodziny z dzieckiem, jak i osób szukających komfortowej inwestycji pod wynajem.Najważniejsze informacje:powierzchnia mieszkania: 53 m²cena: 435 000 złfunkcjonalny układ pomieszczeńmieszkanie gotowe do wprowadzeniabardzo dobra lokalizacja w Tomaszowie Mazowieckimoferta idealna zarówno do zamieszkania, jak i inwestycyjnieDużym atutem nieruchomości jest lokalizacja. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe, szkoły, komunikacja miejska oraz tereny zielone. To miejsce, które pozwala połączyć wygodę codziennego życia z ciszą i poczuciem prywatności.Wnętrze mieszkania zostało urządzone w nowoczesnym, uniwersalnym stylu, dzięki czemu nowy właściciel może od razu poczuć się „u siebie”. Przestrzeń dzienna daje komfort zarówno odpoczynku, jak i spotkań z rodziną czy znajomymi. To mieszkanie ma w sobie coś, czego nie oddają suche parametry – przyjemny klimat i poczucie domowego ciepła.Rynek nieruchomości w Tomaszowie Mazowieckim w ostatnich latach wyraźnie się zmienia. Coraz trudniej znaleźć mieszkanie, które łączy rozsądną powierzchnię, dobrą lokalizację i wysoki standard wykończenia. Ta oferta wyróżnia się właśnie takim połączeniem.
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama
Reklama Twój Sklep MEydczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: Tomasz Treść komentarza: Zgadzam się, właściwy obieg dokumentów i bezpieczeństwo danych powinny iść w parze. W dobie cyfryzacji każda firma przetwarza ogromne ilości informacji, dlatego zgodność z RODO jest równie ważna jak sprawne zarządzanie dokumentacją. To samo dotyczy serwisów finansowych, takich jak Kantor. live, gdzie bezpieczeństwo danych użytkowników ma kluczowe znaczenie. Źródło komentarza: Jak zadbać o bezpieczeństwo dokumentów finansowych i podatkowych w przedsiębiorstwie? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Brawo dla firmy KNAPTRANS. Po pierwsze - dobrze się reklamuje, po drugie - robi dobrą robotę w zakresie tych "gównianych" tematów, po trzecie - pomaga temu portalowi. Tak trzymać - chłopaki (i dziewczyny - też). Źródło komentarza: Nowoczesna obsługa szamb – jak technologia zmienia branżę asenizacyjną Autor komentarza: Antolin Treść komentarza: Już za poprzedniego starosty był chęci do zrobienie kilku dróg niestety wtedy pan Pawlak wolał politykować kosztem mieszkańców gminy! Źródło komentarza: Powiat i gmina Ujazd o inwestycjach. W planach ciąg pieszo-rowerowy do Skrzynek Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Szpital to niestety JEST arena polityczna. Od dawien dawna do teraz. Nie wierzę w uczciwe konkursy i nominacje. Zawsze wygrywa kolesiostwo i chęć łatwego zysku. Nadal są osoby które są w szpitalu po to żeby się " nachapać", mają nieracjonelnie wysokie pensje, wręcz nieprzyzwoicie wysokie - na które absolutnie nie zasługują. Doją szpital. Doją nas. Tyle w temacie. Źródło komentarza: „Szpital to nie arena politycznej wojny”. Mocna odpowiedź na zarzuty wokół TCZ Autor komentarza: 😂🤣😂🤣😂🤣 Treść komentarza: co to jest "susz z THC"? 😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣 Źródło komentarza: 42-latek zatrzymany z marihuaną. Narkotyki w samochodzie, zarzut i groźba więzienia Autor komentarza: Tomaszów Treść komentarza: Porodówka w Brzezinach teraz Tuszyn a być może Tomaszów następny,ale pani minister wychodzin przed kamery i mówi że jeździ po Polsce i się wszyscy cieszą że jest lepiej!rząd popsl rządem nieudaczników! Źródło komentarza: Pulmonologia w Tuszynie: personel alarmuje o przyszłość oddziału
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama