Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 22 września 2026 23:28
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Z cyklu: "Okrakiem" - Księgarnia z duszą – Nasza Basia Kochana (2)

Tym razem w cyklu "Okrakiem" z Basią Goździk, właścicielką najstarszej księgarni w Tomaszowie Mazowieckim rozmawia Edek Wójciak

 

E.W.: Czy Twoja księgarnia jest podobnie jak tamta z filmu (Masz wiadomość) czymś zagrożona?

B.G.:  Ta księgarnia powstała pod szyldem Domu Książki w 1950 roku. Teraz jestem jej właścicielką, ale wiele się zmieniło przez te lata. Lokal jest mniejszy, ceny książek o wiele za duże dla przeciętnego człowieka, zmieniło się nastawienie ludzi do czytelnictwa – istnieje internet, Empiki – oto co może stanowić konkurencję dla małej księgarni, nawet zagrożenie.  Na dodatek nasz Plac Kościuszki poddano rewitalizacji. Pan Marek Karewicz powiedział mi nie tak dawno: „Basiu, nie martw się, masz księgarnię w wymarzonym miejscu”. To prawda, ale chyba nie wiedział wtedy, że przeróbkę Placu zaplanowano na dwa lata.

 

E.W.: Jakie były początki tej Księgarni?

B.G.:  Pierwsza kierowniczka, pani Eugenia Hejmowa, woziła na rowerze deski na regały i wraz ze swoją córka rozkręcała ten interes. Ja trafiłam tutaj zupełnie przypadkowo, prawdę mówiąc pomogły mi w tym niesprawnie działające telefony. Pani Hejmowa rozprowadzała podręczniki szkolne po mieście i przypadkowo zapytała pana Srokę z Wydziału Oświaty, czy nie miałby kogoś znajomego, człowieka odpowiedniego do pracy w jej księgarni, gdyż sobie już nie może poradzić. Pan Sroka odrzekł, że kogoś takiego ma, a miał na myśli mnie. Podobnie jak on, ja z moją rodziną mieszkaliśmy w dzielnicy robotniczej – Kaczka. Po kilku telefonicznych kontaktach, powodujących raczej nieporozumienia, wybrałam się do niego osobiście i zostałam po małym interview zaakceptowana. Widocznie tak musiało być. Byłam bezpośrednio po maturze i niezdanym egzaminie na Wydział Biologii Uniwersytetu Łódzkiego. I tak to ja, skromna dziewczynka ubrana w granatową spódniczkę, białą bluzkę z czarną aksamitką, niebieski sweterek,  czarne buciki i białe skarpetki, na dodatek 1 kwietnia, przyszłam tutaj do pracy. Był rok 1970. Od pierwszego dnia mojej księgarskiej kariery wiedziałam, że dobrze się stało, że nie przyjęto mnie na tę biologię. Już od pierwszego września zaczęłam edukację na Zaocznym Studium Księgarskim w Warszawie.

 

E.W.:  Musiało ci się w tej księgarni spodobać

B.G.:  Pierwsze wrażenie było fantastyczne. Przede wszystkim zastałam wspaniałą atmosferę do pracy, a to wiązało się z tym, z jakimi ludźmi zaczęłam mieć bezpośrednie kontakty, a mam na myśli klientów naszej Księgarni. Nauczyciele, lekarze, prawnicy. Na początku stałam z boku, przyglądałam  i przysłuchiwałam się, podziwiając sposób, w jaki prowadzili rozmowy o książkach z moją szefową. Odkrywałam w ten sposób całkowicie nowy dla mnie świat, świat ówczesnej inteligencji, elit kulturalnych i intelektualnych naszego miasta. Przyjacielem Księgarni był pan Andrzej Ulikowski, pasjonat i bibliofil, człowiek wszystkowiedzący. Na początku mojej pracy bardzo się go bałam, taki był poważny i budzący respekt swoją wiedzą i sposobem zachowania. Stali klienci wiedzieli o co pytać, Przychodzili adwokaci: pan Dębowski i pan Kaściński i zadawali pytania, na które nie zawsze byłam w stanie od razu odpowiedzieć. Takie wyzwania były dla mnie prowokacją do zgłębiania biografii pisarzy i treści dzieł. Uczyłam się od nich.

 

E.W.:  A zwyczajni ludzie?

B.G.:  W tej księgarni wszyscy byli traktowani jednakowo. Prawdę mówiąc, wszyscy stali klienci zaczęli być dla mnie zwyczajnymi ludźmi, niezależnie od stopnia wykształcenia. Do nas przychodzili ludzie bardzo skromnie się prezentujący, a jednocześnie wielcy duchowo.  Bardzo dużo ludzi. Wymagało to powiększenia personelu. W 1971 roku przyszła do pracy Ula Rajska, z domu Kozar. Jeśli ja trafiłam tutaj po znajomości, to Ula z wyboru. Po skończeniu Szkoły Podstawowej Nr 7 już wiedziała, że idzie do Technikum Księgarskiego. I jesteśmy razem przez te wszystkie lata, do dziś. Podziwiam Ulę.

 

E.W.:  Jak wyglądała księgarnia w tamtych latach?

B.G.:  Lokal był ogromny. Jeszcze przed moim przybyciem, bo w roku 1968, przeżył dużą metamorfozę. Pani Hejmowa lubiła budować, powiększać, przerabiać. Miała wielkie plany i marzenia, niestety, w bardzo młodym wieku została wdową z córką i pasierbem na utrzymaniu. Księgarstwo, jej wielka pasja życia, pozwoliło jej przetrwać tragedię.

 

E.W.:  Studium Księgarskie, a potem studia?

B.G.:  Na Studium poszłyśmy razem z koleżanką, Danusią Stolarską – Jarosz. Tam nauczyłyśmy się zawodu księgarza od wspaniałych wykładowców. Był pan Tadeusz Husak – wykładowca od reklamy, pan Pękala – od ekonomii księgarstwa, był pan Rzewuski – od historii księgarstwa i wielu, wielu innych. Szkoła była przy ulicy Żeromskiego na Żoliborzu. Wtedy po drugiej stronie ulicy pasły się krowy. Kiedy odwiedziłam to miejsce po dwudziestu latach budynek owszem, poznałam, jest tam obecnie Technikum Księgarskie i Księgarnia imienia K.K. Baczyńskiego, ale za jezdnią wyrosło wielkie, nowe osiedle. Po ukończeniu Studium wybrałam kierunek Księgarstwo na Wydziale Bibliotekoznawstwa I Informacji Naukowej Uniwersytetu Warszawskiego. Studiowałam ze wspaniałymi ludźmi, urodzonymi księgarzami, miedzy innymi z Tadeuszem Dąbrowskim, obecnie właścicielem księgarni w Zgierzu, którego ja nazywam wcale nie żartem – Księgarzem Rzeczypospolitej. Była z nami Ola z Księgarni Naukowo-Medycznej z Kielc, szalony wielce Tadeusz Prześlakiewicz, prowadzący wtedy Księgarnię Muzyczną przy ulicy Moliera w Warszawie, a obecnie jest właścicielem księgarni Atlas, Krysia Dołoszyńska z nieistniejącej już Księgarni ORWN PAN w Pałacu Kultury. Nieocenionym wykładowcą był dr Andrzej Skrzypczak. Nosił w klapie znaczek Białego Kruka. Jeden z naszych kolegów zapytał, co to za ptaka pan docent nosi w klapie, a ten odpowiedział: „Nie jestem ornitologiem, jestem miłośnikiem książek”. Pracę magisterską pisałam u docenta Radosława Cybulskiego.

 

E.W.: Zaraz, zaraz…Praca, studia, to  kiedy zdążyłaś wyjść za mąż, urodzić dziecko, wychować?

B.G.:  Kiedy kończyłam Studium Księgarskie to wyszłam za mąż i urodziłam Kasię. Zmieściłam się z tym wszystkim w jednym roku. Wyszłam za mąż za Czesia Goździka, człowieka, którego pokochałam z całego serca. Ten „karpaciorz” ujął mnie swoim zachowaniem, prawdziwą kindersztubą. Kiedy po raz pierwszy mnie pocałował, ja po powrocie do domu płakałam, aż zaniepokoiło to mojego tatę. To, że dzisiaj mam księgarnię, zawdzięczam Cześkowi i Kasi. Powiedzieli mi wprost: „Matka musi mieć Księgarnię, nie wyobrażamy jej sobie siedzącej w domu”. Dlatego też wydałam tobie książkę. Dzięki Cześkowi. Podziwiam go za to, że zafundował mi kilka lat wspaniałych studiów, wyjazdów, podczas których nie tylko się chodziło na wykłady. Były to czasy wspaniałych spotkań i zabawy. Czasy prosperity starych warszawskich kultowych miejsc na Starym Mieście, jak: Bazyliszek, Fukier, kamienne Schodki, Krokodyl – to wszystko było nasze. Bywaliśmy tam także z naszymi wykładowcami. Między innymi z panem Jerzym Pękalą, który nawiasem mówiąc, oblał mnie na absolutorium. Koledzy zaśmiewali się podczas oblewania (imprezy) ich zdanych egzaminów (ja jedna nie zaliczyłam), że Pękala chce się jeszcze raz ze mną spotkać, ale żebym uważała, bo jest chory na serce. Za jakiś czas zdałam bez problemu i mogłam zacząć pisanie pracy. A pracę napisał mi Czesiek w Dziwnowie. Zdobył maszynę do pisania w swoim zakładzie pracy w Bełchatowie i na tej maszynie przepisał mi całą pracę magisterską. Sąsiedzi – wczasowicze pukali się w czoła, mówiąc: „Co za czub zabiera maszynę do pisania na wczasy? Chyba że to jakiś pisarz? – A to był mój mąż przepisujący moją pracę magisterską.

 

 

 

 

E.W.:  Czy fakt ukończenia studiów miał wpływ na twoją pracę zawodową?

B.G.:  W pracy nic się nie zmieniło. Studia były okazją do rozwoju, do spotkania wielu ciekawych ludzi. Między innymi dzięki warszawskim kontaktom wspomnianego już tomaszowskiego bibliofila, pana Andrzeja Ulikowskiego, poznałam pana Jerzego Kordowicza, znanego z Radiowej Trójki. Odwiedziłam go kiedyś na prośbę pana Andrzeja w jego mieszkaniu na Nowym Świecie. Otwiera, ja do niego mówię, ale widzę, że on nie rozumie, co ja do niego mówię. A on mnie wysłuchał i powiada: „Ależ pani ma wspaniały radiowy głos!” Teraz, kiedy od kilku lat prowadzę stały program o książkach w lokalnej telewizji („Książka na weekend”), ludzie mówią mi to samo na temat głosu, dodając jeszcze co nieco pochlebnego na temat prowadzenia i zawartości mojej audycji.

 

E.W.:  Jak Księgarnia przeżyła zmiany ustrojowe?

B.G.:  Księgarnia była państwowa aż do 1991 roku. Przeżyła czasy, kiedy tak jak wszystkiego, brakowało również książek. Co się ukazywało, było od razu sprzedawane. Nawet jak była później pod szyldem Dom Książki SA, jakoś jeszcze szło. Księgarnie zaczęły się prywatyzować. Nasza sprywatyzowała się dopiero w roku 2001, o wiele za późno. Jest nasza dzięki pastorowi Pawlasowi, do którego parafii należy budynek. Niestety, na nowe czasy była za duża, musieliśmy z wielu powodów zadowolić się mniejszym lokalem, na szczęście w tym samym miejscu.

 

E.W.:  Co teraz usłyszysz, nie jest to tylko moją opinią. Twoja Księgarnia ma i serce i duszę i jest jedynym takim ośrodkiem kultury w naszym mieście, stworzonym przez Ciebie, Twój personel, ale i czytelników książek, czyli klientów, a także dzięki innym zaprzyjaźnionym z Księgarnią osobom.

B.G.:  Jest mi ogromnie miło to słyszeć. Myślę, że masz rację, że my wszyscy razem to stworzyliśmy. Przez te lata na to zasłużyliśmy, żeby mieć przyjaciół. Nasza Księgarnia ma nie tylko front, czyli sklep, gdzie się sprzedaje książki. Nasi klienci odczuwają potrzebę rozmowy z nami. Babcia opowiada nam o swoich wnukach, mama o dzieciach, Przychodzi dziecko, ogląda, pożera wzrokiem książeczkę, no to ją dostaje w prezencie. A na zapleczu kwitnie ożywione życie towarzyskie. Nasze zaplecze nazywamy żartobliwie „Klubem”. Spotykamy się my, wszyscy przyjaciele Księgarni, opowiadamy sobie o swoich zainteresowaniach, sukcesach i kłopotach, dzielimy się plotkami (ale tylko w pozytywnym znaczeniu). Bo każdy z nas ma coś nowego, ciekawego do powiedzenia. Cieszę się, że coś takiego można było stworzyć, że tak często się spotykamy, że się o siebie dopytujemy, że ludzie z tomaszowskimi korzeniami porozrzucani po świecie mają tutaj swoją „skrzynkę kontaktową”.  Księgarnia przyciąga ludzi, wy przychodzicie do nas jak do siebie. Edek Wójciak ma tu nawet swój kubek do kawy (śmiejemy się). Do „Klubu na Zapleczu” zaglądają: Marek Karewicz – fotografik, kocha Księgarnię, Emilka Tesz – poetka, Janek Pampuch – dziennikarz, Marysia Dębicka – polonistka, pastor Pawlas, Leszek Wysocki – prezes Ceramiki Paradyż, Danusia Mec – siostra naszego wielkiego formatu artysty, nieodżałowanego Bogusia Meca, Janek Pyska – ekspert od jazzu i rocka, Antek Malewski – ten od Herosów Rock’n’Rolla i felietonów na tym portalu, pani Zagozdon – mama prezydenta miasta, Zuzia Sęk – przyjaciółka Księgarni, pani Basia Borowska – matematyczka, Stanisław Olczak – znawca historii Tomaszowa, Andrzej Kędzierski z Muzeum, Ula Trochowa z Towarzystwa Przyjaciół Tomaszowa, Krysia i Tadeusz Czekalscy – wielcy przyjaciele Księgarni, Jacek Bilski – miłośnik Kresów, Jerzy Bunzel – poeta, Andrzej Kobalczyk – dyrektor Skansenu Rzeki Pilicy, historyk, dziennikarz i pisarz, Andrzej Kuc – przyjaciel ze Spały, Maria Bunzel – malarka, Włodek Votka – piosenkarz, Wiesiek Fiszbach – malarz, Wojtek Rybak  – przyjaciel Księgarni, Zbyszek Tarnawski – jak przyleci z Seatle, Wiesia Stachowicz – jak przyleci ze Szwecji, Andrzej Kossakowski – jak przyjedzie z Niemiec, Edek Wójciak – jak przyleci z Kanady. Księgarnię kochają  Jaga Hafner i Ania Rutkowski z Wiednia. I wiele innych osób, które tylko przez roztrzepanie mogłam pominąć i za to je przepraszam. Namiętnym „Klubowiczem” był pan Olek Kaściński – warszawski adwokat z tomaszowskimi korzeniami, który już odszedł, ale na zawsze pozostanie w naszej pamięci.

 

E.W.:  Muszę o to zapytać: jak się sprzedają książki w obecnych, trudnych czasach?

B.G.:  Boleję nad tym, że książka stała się produktem, i to produktem elitarnym. Ale kto kocha książki, nawet jak pracuje za małe pieniądze, może nawet chodzić w podartych butach, ale książkę kupi. Nie da się małym księgarniom konkurować z Empikami, właśnie takim molochem sieciowym, jak we wspomnianym filmie Fox Books. Ja lubię nastrój EMPIK-ów, lubię patrzeć, jak młodzież przesiaduje na podłodze i czyta książki. Ale Empiki potrafią przecenić książkę z 40 złotych na 5 złotych, a u mnie ona musi kosztować dalej 40. Nikt nie wie, że sama przesyłka kosztuje 15. Jest coraz trudniej, bo cenami manipuluje wolny rynek.

 

E.W.:  Czego można życzyć Basi Goździk, kobiecie mającej serce i prowadzącej już 43 lata „Księgarnię z duszą” przy Placu Kościuszki 22 w Tomaszowie Mazowieckim?

B.G.: Przede wszystkim, żeby ludzie nas odwiedzali i kupowali książki. Żeby już jak mnie nie będzie, znalazł się ktoś taki sam, co by zwariował w temacie książka tak jak ja i moja Ula. Żeby każdy klient czuł się u nas jak u siebie w domu. Żeby wiedział, że tutaj spotka zawsze kogoś, kto się do niego uśmiechnie i podtrzyma na duchu. Żeby młodzież czytała nie tylko ściągi z lektur.

 

Basia Goździk dokonała rzeczy, które rzadko się zdarzają w innych księgarniach, albo nie zdarzają się w ogóle. Zdecydowała się żeby sama być wydawcą. W roku 2007 wydała moją książkę – „Siwy dym”. Później, kiedy Antek Malewski zaczął pisać swoje kroniki rock’n’rolla, poczynając od „Tomaszów w rock’n’rollowym widzie” a potem dwie kolejne, Basia była również jego wydawcą. Trzeba mieć dużo hartu ducha, wyobraźni i kochać książki oraz mieć ogromne serce dla przyjaciół, żeby w dzisiejszych czasach podejmować takie działania.

 

Już od dzisiaj w Księgarni na Placu można będzie zakupić moją nową książkę – „Piętno Anioła”. Poza tym w tej Księgarni z Duszą są do nabycia wszystkie moje książki, a do tej pory ukazało się ich już pięć. Przypomnę: Akademia Politury, Zupa z Króla, Siwy Dym, Krótka Historia Spodni w Tomaszowie Mazowieckim i ostatnie moje „dziecko” – Piętno Anioła. Niebawem na tym portalu ukaże się recenzja książki. Planuję też dla Piętna Anioła bardzo uroczystą promocję, która prawdopodobnie będzie miała miejsce w pięknym lokalu Społeczności Chrześcijańskiej TOMY, po Świętach, data jest uzgadniana. Podczas tej promocji postaram się przygotować dla mieszkańców Tomaszowa fajną niespodziankę.

 

Barbara Goździk w roku 2007 została uhonorowana Złotą Odznaką Księgarską. Byliśmy na tej wspaniałej uroczystości razem, dołączył do nas nieżyjący, nieodżałowany nasz przyjaciel, Marek Koprowski z łódzkiej ANGORY. Poznałem tam większość przyjaciół Basi – księgarzy z takim samym jak ona wielkim stażem, z takim samym wielkim sercem do książki i do ludzi. Bo to, że te dwie miłości idą w parze, widać było jak na dłoni. Księgarnie - ostatnie ogniwo w dystrybucji książki niech pozostaną ośrodkami kultury, niech nam żyją cisi bohaterowie, skromni, ale wielcy ludzie, niech księgarstwo zostanie i się rozwija, niech książka szeleści kartkami i pachnie marzeniami, niech rozbudza emocje i kształtuje wyobraźnię. Nic jej w tym nie zastąpi, tego jesteśmy pewni razem z Nasza Basia Kochaną.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Antek Malewski 31.03.2013 08:25
Edek jestem Tobie bardzo wdzięczny, że dotknąłeś w swoich feletonach tak SZLACHETNEJ i tak PRZYJAZNEJ osoby jaką jest, nie tylko dla mnie, ukochana NASZA BASIA. To dzięki NIEJ, w "fabrycznym klubie" kultywuje się lokalną czy krajową kulturę (należałoby napisać ten termin dużymi literami). Wszyscy wymienieni w tym felietonie "klubowicze" wyrazili by na to zgodę ... więc zaryzykuję ... piszę ... KULTURĘ. To na zapleczu (czyt. klubie) księgarni, dzięki Basi, bardzo zbliżyłem się do postaci Marka Karewicza co zaowocowało z organizowaniem przeze mnie czterech spotkań w naszym mieście z tą wybitną postacią w dziedzinie FOTOGRAFIA. To w tym klubie podczas towarzyskich spotkań powstają nowe koncepcje, nowi muzyczni bohaterowie kolejnego spotkania z cyklu "Herosi Rock'n'Rolla". Tak jak Edek również i ja bezgranicznie jestem wdzięczny za wydanie moich (trzy) publikacji. Basiu pozostaniesz dla nas, wszystkich tomaszowian tą GOŹDZIKOWĄ Z KSIĘGARNI. Tym felietonem sprawiłeś, że w moim domu jakże inny, niż zawsze, jest świąteczny nastrój. Edek jeszcze raz - DZIĘKUJĘ.

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

22 września w historii. Lwów kapituluje przed Sowietami, Lincoln zmienia sens wojny, Polska gra o półfinał

22 września jest jedną z tych dat, w których wielka historia nie daje chwili oddechu. Jeśli pytamy, co wydarzyło się 22 września, trafiamy na kapitulację Lwowa przed Armią Czerwoną, niemiecko-sowieckie przekazanie Brześcia, ogłoszenie przez Abrahama Lincolna wstępnej Proklamacji Emancypacji, niepodległość Bułgarii i Mali oraz początek wojny iracko-irańskiej. To również dzień narodzin Andrei Bocellego i Davida Coverdale’a, premiera kultowego serialu „Friends” oraz uruchomienia brytyjskiej telewizji ITV. Kalendarium historyczne 22 września ma dziś także bardzo aktualny rytm: w Europie kończy się Tydzień Mobilności, w powiecie tomaszowskim można za darmo pojechać autobusem z Łaznowskiej Woli do Tomaszowa, a wieczorem polscy siatkarze zagrają z Niemcami o półfinał mistrzostw Europy. Data dodania artykułu: 22.09.2026 07:38
22 września w historii. Lwów kapituluje przed Sowietami, Lincoln zmienia sens wojny, Polska gra o półfinał

21 września. Grodno składa broń, „Hobbit” rusza w świat, Leonard Cohen świętuje, a Tomaszów zagląda pod ziemię

21 września wojna, literatura, polityka i muzyka spotykają się na jednej kartce kalendarza. Jeśli pytamy, co wydarzyło się 21 września, trafiamy na dramatyczny finał obrony Grodna w 1939 roku, ostatnią fazę walk Powstania Warszawskiego i kolejne państwa odzyskujące niepodległość. Tego dnia ukazał się „Hobbit” J.R.R. Tolkiena, urodzili się Leonard Cohen, Stephen King i Liam Gallagher, a w 2014 roku polscy siatkarze po 40 latach ponownie zostali mistrzami świata. Kalendarium historyczne 21 września ma również mocny lokalny ślad: właśnie tego dnia w 2015 roku Muzeum w Tomaszowie Mazowieckim rozpoczęło badania archeologiczne nad Pilicą, odsłaniające historię znacznie starszą od samego miasta. Data dodania artykułu: 21.09.2026 06:27
21 września. Grodno składa broń, „Hobbit” rusza w świat, Leonard Cohen świętuje, a Tomaszów zagląda pod ziemię

20 września. Bitwa nad Niemnem, Magellan, Sophia Loren i jazzowy finał w Tomaszowie

Niektóre daty wyglądają, jakby historia próbowała zmieścić w jednej dobie kilka różnych epok. 20 września 1519 roku Ferdynand Magellan wypłynął z Hiszpanii w rejs, który zakończy się pierwszym opłynięciem Ziemi. W 1920 roku polskie oddziały ruszyły do jednej z decydujących operacji wojny polsko-bolszewickiej – bitwy nad Niemnem. W 1946 roku po raz pierwszy rozpoczął się festiwal filmowy w Cannes, a w 1980 roku Ozzy Osbourne wydał „Blizzard of Ozz”. Tego dnia urodziła się Sophia Loren, a Billie Jean King rozegrała słynną „Bitwę płci”. Jeśli pytamy dziś, co wydarzyło się 20 września, odpowiedź wiedzie od wielkich odkryć geograficznych, przez wojny i kino, aż po rock, tenis i Tomaszów Mazowiecki, gdzie wieczorem zakończy się jubileuszowy Love Polish Jazz Festival. Data dodania artykułu: 20.09.2026 07:23
20 września. Bitwa nad Niemnem, Magellan, Sophia Loren i jazzowy finał w Tomaszowie

Polskie myśliwce znów w powietrzu. Trump podpisał nowe sankcje na Rosję, Moskwa głosuje także na okupowanych ziemiach. Tomaszów gra jazzem

Sobota, 19 września 2026 roku, zaczęła się w Polsce od kolejnego komunikatu Dowództwa Operacyjnego: w związku z rosyjskimi atakami na zachodnią Ukrainę poderwano wojskowe samoloty, a systemy obrony powietrznej postawiono w gotowości. Operację zakończono przed południem – polskiej przestrzeni powietrznej nie naruszono. Rząd zapowiada tymczasem gwałtowną rozbudowę systemu alarmowania ludności na wschodzie kraju. W Waszyngtonie Donald Trump podpisał szeroki pakiet nowych sankcji wobec Rosji, obejmujący m.in. banki, urzędników i „flotę cieni”, natomiast w samej Rosji trwają wybory parlamentarne prowadzone również na okupowanych terenach Ukrainy. Ropa wyraźnie tanieje po nerwowym tygodniu, ale Brent pozostaje powyżej 100 dolarów. W Łodzi tysiące biegaczy ruszają dziś nocą ulicami miasta, a w Tomaszowie Arena Lodowa przeżywa drugi wieczór jubileuszowego Love Polish Jazz Festival. Stan informacji: około godz. 19.30. Data dodania artykułu: 19.09.2026 21:58
Polskie myśliwce znów w powietrzu. Trump podpisał nowe sankcje na Rosję, Moskwa głosuje także na okupowanych ziemiach. Tomaszów gra jazzem

180 lat od objawienia w La Salette. Orędzie łez, nawrócenia i pojednania

19 września 1846 roku wysoko w Alpach dwoje pastuszków miało zobaczyć „Piękną Panią” siedzącą na kamieniu i ukrywającą twarz w dłoniach. Maryjne objawienie w La Salette trwało tylko raz, lecz jego obraz — łzy, krzyż, młotek i obcęgi — przez 180 lat nie przestał niepokoić sumień. Data dodania artykułu: 19.09.2026 06:32
180 lat od objawienia w La Salette. Orędzie łez, nawrócenia i pojednania

Dziś w kraju i na świecie. Pilecki idzie na ochotnika do Auschwitz, kobiety zdobywają głos, a Tomaszów gra jazzem

Sobota, 19 września, niesie ze sobą daty zapisane wyjątkowo mocno w historii. To tego dnia Witold Pilecki świadomie wszedł w niemiecką łapankę, aby dostać się do Auschwitz. W 1893 roku Nowa Zelandia otworzyła kobietom drogę do urn wyborczych, a kilka wieków wcześniej polsko-litewskie wojska zakończyły nieudane oblężenie Malborka. Dziś prezydent RP rozpoczyna wizytę w Stanach Zjednoczonych, w Rosji trwa drugi dzień wyborów parlamentarnych, a w Tomaszowie Mazowieckim rozpocznie się drugi wieczór jubileuszowego Love Polish Jazz Festival. Data dodania artykułu: 19.09.2026 05:17
Dziś w kraju i na świecie. Pilecki idzie na ochotnika do Auschwitz, kobiety zdobywają głos, a Tomaszów gra jazzem

Finlandia wzmacnia obronę. Stubb: pomoc wojskowa przyjdzie nie tylko ze Szwecji

Finlandia będzie korzystać ze wsparcia wojskowego kolejnych państw nordyckich. Prezydent Alexander Stubb zapowiedział, że Szwecja nie pozostanie jedynym krajem regionu angażującym swoje siły w ochronę Finlandii. To kolejny etap szybkiej militaryzacji północnej flanki NATO, gdzie coraz większe znaczenie mają obrona przed dronami, kontrola przestrzeni powietrznej i bezpieczeństwo Morza Bałtyckiego. Data dodania artykułu: 18.09.2026 06:51
Finlandia wzmacnia obronę. Stubb: pomoc wojskowa przyjdzie nie tylko ze Szwecji

18 września. „Orzeł” ucieka z Tallina, świat traci Hendrixa, a Tomaszów zaczyna trzy dni jazzu

Są daty, które brzmią jak gotowy scenariusz filmu. 18 września polski okręt podwodny ORP „Orzeł”, pozbawiony map i części uzbrojenia, wyrwał się z internowania w Tallinie i rozpoczął legendarną drogę do Wielkiej Brytanii. Tego dnia narodziły się Greta Garbo i Ludomir Różycki, po raz pierwszy ukazał się „The New York Times”, a świat muzyki stracił Jimiego Hendrixa. W Tomaszowie Mazowieckim historia dzisiaj spotyka się z teraźniejszością wyjątkowo mocno: rozpoczyna się jubileuszowy, 10. Love Polish Jazz Festival, Lechia podejmie Świt Nowy Dwór Mazowiecki, a nad Pilicą odbędzie się wydarzenie Europejskich Dni Dziedzictwa. Data dodania artykułu: 18.09.2026 06:24
18 września. „Orzeł” ucieka z Tallina, świat traci Hendrixa, a Tomaszów zaczyna trzy dni jazzu
Helios prezentuje najnowszy repertuar

Helios prezentuje najnowszy repertuar

W najbliższych dniach widzowie kin Helios mogą spodziewać się kolejnej porcji filmowych emocji. Na wielkich ekranach pojawią się dwie premiery – „Resident Evil” oraz „Tedi i magiczna lampa”. W repertuarze pozostają także popularne tytuły z poprzednich tygodni, w tym „100 dni: Misja Zeus” i „Totalna magia 2”. Nie zabraknie również specjalnych pokazów i lubianych cykli, takich jak między innymi maraton z serią „Bleach”.Na piątek, 18 września zaplanowano premierę filmu „Resident Evil” – zupełnie nowej opowieści z uniwersum jednej z najbardziej rozpoznawalnych serii horrorów i gier. Głównym bohaterem jest Bryan – przypadkowy świadek katastrofy, który zostaje uwięziony w ogarniętym chaosem mieście i musi znaleźć sposób na przetrwanie. Awaria laboratorium Umbrelli prowadzi do niekontrolowanego uwolnienia wirusa, a mieszkańcy Raccoon zaczynają przemieniać się w bezlitosne, krwiożercze istoty…Tego samego dnia rozpoczną się premierowe seanse animacji „Tedi i magiczna lampa”. Główny bohater po narodzinach córki Oli staje się nadopiekuńczym ojcem, przez co jego przyjaciółka Mumia czuje się odsunięta na bok. Kiedy bohaterowie znajdują w Pałacu Buckingham magiczną lampę, Mumia prosi o przeniesienie w czasie do… Peru w 1502 roku. Pozostałe postacie ruszają jej śladem, a ich podróż prowadzi przez liczne historyczne krainy i miejsca znane z legend.Wśród dostępnych seansów nie zabraknie najpopularniejszych produkcji ostatnich tygodni. „100 dni: Misja Zeus” to kontynuacja polskiego ubiegłorocznego hitu dla młodzieży z udziałem influencerów. Tym razem bohaterowie stawiają pierwsze kroki w dorosłym życiu, a przed nimi pojawia się zadanie, od którego może zależeć przyszłość wielu ludzi. Fani filmu „100 dni: Misja Zeus” mogą również sięgnąć po limitowane karty kolekcjonerskie dostępne wyłącznie w kinach Helios! W kolekcji znalazło się kilka rodzajów wzorów, w tym także bardzo rzadkie karty z odręcznymi podpisami aktorów i twórców filmu. Karty można kupić online razem z biletem na film lub stacjonarnie w kasie kina.W repertuarze pozostaje także „Mistyczka” – polski film inspirowany prawdziwymi wydarzeniami, opowiadający o Alicji Lenczewskiej i jej niezwykłej drodze duchowej. Bohaterka przez lata była członkinią partii komunistycznej, lecz jedno spotkanie zmieniło jej spojrzenie na świat. Jej zapiski, pełne refleksji dotyczących miłości, cierpienia, wiary i sensu życia, z czasem trafiają do tysięcy osób. Na ekranach będzie można również oglądać „Totalną magię 2”, w której Sandra Bullock i Nicole Kidman ponownie wcielają się w siostry Owens. Sally i Gillian muszą zmierzyć się z mroczną klątwą zagrażającą ich rodzinie – aby ją przerwać, siostry jednoczą siły. Kinomani będą mogli nadrobić też jeden z najpopularniejszych filmów roku – „Spider-Man: Całkiem nowy dzień”, w którym Peter Parker próbuje odsunąć na bok relacje z bliskimi i skoncentrować się na roli obrońcy miasta. Gdy jednak osoby, na których mu zależy, znajdują się w niebezpieczeństwie, musi stanąć do walki. W repertuarze znajdą się także seanse specjalne i tematyczne cykle. W piątek, 18 września, we wszystkich kinach Helios odbędzie się pierwsza część Mini Maratonu „Bleach”, podczas której widzowie zobaczą: „BLEACH: Memories of Nobody” oraz „BLEACH: The DiamondDust Rebellion”. Seria po wielu latach od premiery pozostaje absolutnie kultowym tytułem w świecie mangi i anime.W sobotę, 19 września, w wybranych kinach w ramach Helios RePlay będzie można zobaczyć „Asterix i Obelix. Misja Kleopatra”. Film powraca na ekrany w odrestaurowanej wersji 4K z uwielbianym polskim dubbingiem. Tym razem nieustraszeni Galowie razem trafiają do starożytnej Aleksandrii. Natomiast w czwartek, 24 września, wybrane kina Helios zaproszą na kolejny seans z cyklu Helios RePlay – „Piraci z Karaibów: Skrzynia umarlaka”. Kapitan Jack Sparrow wpada w poważne tarapaty, gdy Davy Jones przybywa, by odebrać należny mu dług. W ramach Helios na Scenie w niedzielę, 20 września, we wszystkich kinach sieci odbędzie się retransmisja jubileuszowego koncertu „André Rieu. Niech żyje Maastricht!”. To już 20. letni koncert Maestra i jego Orkiestry Johanna Straussa, a w programie znajdą się walce i marsze, utwory musicalowe i filmowe oraz liczne uwielbiane przeboje. W poniedziałek, 21 września, w wybranych lokalizacjach w ramach cyklu Kino Konesera zostanie wyświetlony film „Wrong Girls”. Frankie i Molly przez przypadek wchodzą w posiadanie walizki z eksperymentalną substancją. Po jej zażyciu zyskują zdolność telepatycznej komunikacji – nie tylko między sobą, ale również… ze swoimi kotami. W rolach głównych występują Kristen Stewart i Alia Shawkat.Bilety na wszystkie seanse dostępne są w kasach kin Helios, na stronie www.helios.pl oraz w aplikacji mobilnej. Dokonując zakupu wcześniej, można wybrać najlepsze miejsca, a także – zaoszczędzić w ramach unikalnej oferty „Wcześniej kupujesz, więcej zyskujesz”. Data rozpoczęcia wydarzenia: 18.09.2026
Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios zaprasza na seans najnowszej ekranizacji „Lalki” Bolesława Prusa, który odbędzie się w czwartek, 1 października. To jedna z najbardziej wyczekiwanych polskich premier tego roku, która zwraca uwagę gwiazdorską obsadą. Pokaz będzie okazją, by ponownie spotkać się z bohaterami powieści oraz zobaczyć ich losy w nowej odsłonie.Stanisław Wokulski, dzięki fortunie zdobytej podczas wojny, postanawia wkroczyć do świata wyższych sfer, by zdobyć względy Izabeli Łęckiej – pięknej, choć zubożałej arystokratki. Aby zwrócić uwagę kobiety, bohater wspiera jej rodzinę i angażuje się w działania charytatywne, nie bacząc na ostrzeżenia swojego przyjaciela Ignacego Rzeckiego. Tymczasem arystokratyczne salony okazują się bezwzględnym środowiskiem pełnym intryg, a uczucie Wokulskiego stopniowo prowadzi go na drogę autodestrukcji.W rolach głównych występują Marcin Dorociński jako Stanisław Wokulski, Kamila Urzędowska jako Izabela Łęcka oraz Marek Kondrat jako Ignacy Rzecki. W obsadzie znajduje się także plejada gwiazd, w tym wybitne postaci polskiego kina, takie jak Maja Komorowska, Andrzej Seweryn i Krystyna Janda.„Lalka” zostanie zaprezentowana w ramach Salonu Kultury Helios – cyklu stworzonego z myślą o dojrzałej widowni, która w kinie poszukuje wartościowych tematów, inspirujących do refleksji i rozmowy. Każdy seans w ramach projektu poprzedza specjalne wprowadzenie przygotowane przez krytyka filmowego Tomasza Raczka, który przybliża widzom kontekst prezentowanego dzieła.Bilety na seanse Salonu Kultury Helios dostępne są w kasach kin sieci, na stronie: www.helios.pl oraz w aplikacji mobilnej. Dokonując zakupu wcześniej, można wybrać najlepsze miejsca, a także – zaoszczędzić. Data rozpoczęcia wydarzenia: 01.10.2026

Polecane

PET-CT oddala się od Tomaszowa. Rada odrzuciła aport, ale problem nie zaczyna się przy tablicy do głosowania Kolonia Zawada ma nowy plac zabaw. Było otwarcie, atrakcje i sąsiedzkie spotkanie Jasienianki najlepsze w Łódzkiem. Koło z powiatu tomaszowskiego powalczy teraz w finale w Warszawie Złote Płyty dla wspierających Love Polish Jazz Festival. Miasto podkreśliło rolę partnerów Dzień Seniora w Tomaszowie. Koncert, tłumy i mocny sygnał, komu miasto chce dziś dziękować Dlaczego jesienią rośnie spalanie i co ma z tym wspólnego stan tarcz hamulcowych Winyl wraca na talerz. Jesienna giełda płyt w Galerii Tomaszów Jesień zaczyna się od „Lalki”, Marvela i kina rodzinnego. Sprawdź, co gra Helios Hulajnoga zniknęła w kilka minut. Policja zatrzymała 50-latka i odzyskała pojazd Darmowe przejazdy i rozmowy z pasażerami. Powiat przypomniał o roli autobusów 18 października policzą wiernych. Tomaszów na granicy dwóch zupełnie różnych kościelnych statystyk Z Tomaszowa do Szanghaju. Kamil Adamiec reprezentuje Polskę na WorldSkills 2026
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Jak zacząłem czytać ten materiał powyżej , dotyczący Wód Polskich, z mety otworzył mi się scyzoryk w kieszeni. Z tymi Wodami Polskimi ma ciągle styczność z uwagi na swoją pracę zawodową. Te Wody Polskie, to jest totalne nieporozumienie. Tam szefowie zmieniają się nie w zależności od kompetencji zawodowych, ale od przynależności do tych durniów, którzy rządzą Polską. Więc: jak ma być dobrze z polskimi wodami jeżeli tymi polskimi wodami rządzą debilowate urzędasy z nadania jakiejś partii. Źródło komentarza: 42,5 mln zł na wały Wolbórki. Wody Polskie zaczynają nowy plan — co z czterema inwestycjami w Tomaszowie? Autor komentarza: Gmina Ujazd Treść komentarza: Chłop mieszka 20 lat w Łodzi,oszukał swoich wyborców a wojewoda nie widzi podstaw!oto uśmiechnięta Polska:)sąsiedzi z Ujazdu jak to czytają mają niezły ubaw:)haha Źródło komentarza: Wojewoda nie znalazł podstaw do wygaszenia mandatu Rafała Wolniewicza Autor komentarza: Ella Treść komentarza: Ciekawy projekt, w odpowiednim miejscu. Jest wiele wolnych placow w okolicy, nu. miedzy Dzieci Polskich a Zawadzka. Caly ten klin czeka na odpowiednie zagospodarowanie. Źródło komentarza: Nowe budynki handlowe przy Zawadzkiej. Procedura rusza na działce liczącej prawie 9 hektarów Autor komentarza: Ella Treść komentarza: Brawo radna, Ewa Radziewicz. Inwestowac, placic ale i kontrolowac. Zle nasadzenia, uschniete drzewa przykladem niekompetencji i pieniedzy wyrzuconych w bloto. Cos sie dzieje, jest moc, brawo radna. Źródło komentarza: Park Solidarności znów pod lupą. Rura przy Wolbórce, nawierzchnia, drzewa i elektryczne złącze Autor komentarza: Grzegorz Lewandowski Treść komentarza: Przy terminie realizacji liczonym w tygodniach warto na etapie wyjaśnień dopytać zamawiającego o nasadzenia i trawnik z rolki, bo jesienna pogoda bywa kapryśna i może przesunąć odbiory. Kryterium 100% cena plus wymóg dwóch referencji na min. 200 tys zł brutto to spory próg dla mniejszych wykonawcow małej architektury. W Mimirze rzuciłem okiem na inne otwarcia z branży robót budowlanych i widać, że takich zamówień w skali kraju jest sporo - zobaczymy, jak rozkładają się oferty po otwarciu 30 września. Źródło komentarza: 1883 głosy mają zamienić się w plac budowy. Ruszył przetarg na EkoFrajdę przy SP nr 1 Autor komentarza: Grzegorz Lewandowski Treść komentarza: Przy terminie realizacji liczonym w tygodniach warto na etapie wyjaśnień dopytać zamawiającego o nasadzenia i trawnik z rolki, bo jesienna pogoda bywa kapryśna i może przesunąć odbiory. Kryterium 100% cena plus wymóg dwóch referencji na min. 200 tys zł brutto to spory próg dla mniejszych wykonawcow małej architektury. W Mimirze rzuciłem okiem na inne otwarcia z branży robót budowlanych i widać, że takich zamówień w skali kraju jest sporo - zobaczymy, jak rozkładają się oferty po otwarciu 30 września. Źródło komentarza: 1883 głosy mają zamienić się w plac budowy. Ruszył przetarg na EkoFrajdę przy SP nr 1
Reklama
Reklama
Profilowana poduszka do siedzenia SEAT COMFORT

Profilowana poduszka do siedzenia SEAT COMFORT

Cena: Do negocjacji Z pełną ofertą możecie zapoznać się odwiedzając nasz punkt zaopatrzenia medycznegoTomaszów Mazowiecki ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientówWygodna pozycja siedzącaOchrona przed napięciami mięśniowymiOdciążenie kręgosłupaSeat Comfort to idealne rozwiązanie dla osób szukających komfortu i prawidłowego ułożenia ciała podczas siedzenia. Dostosowująca się do ciężaru użytkownika pianka z pamięcią kształtu umożliwia właściwą pozycję i równomierne rozłożenie ciężaru ciała. Dzięki temu odciążony jest kręgosłup, co niweluje odczucie zmęczenia podczas czynności wykonywanych na siedząco. W zajęciu prawidłowej pozycji pomagają dodatkowe wyprofilowania pod uda.Poduszka uniwersalna ze względu na swoją elastyczność i możliwość dopasowania do miejsca, w którym jest stosowana. Idealna do wykorzystania w domu, pracy, samochodzie lub na wózku inwalidzkim. Spód wykonany jest z materiału antypoślizgowego, dzięki czemu poduszka nie przesuwa się i w przeciwieństwie do innych tego typu wyrobów, doskonale działa ze śliskimi powierzchniami (np. metal, tworzywo sztuczne).Wskazania: Profilaktyka w powstawaniu odleżyn, przeciążenie odcinka lędźwiowego kręgosłupa, choroba zwyrodnieniowa kręgosłupa, wymuszona długotrwała pozycja siedząca.Przeciwwskazania: Nie stwierdzonoKonserwacja: Pianka z pamięcią kształtu nie nadaje się do prania. Pokrowiec zewnętrzny jest zdejmowalny i może być prany w temperaturze do 30°C/ 86°F. Ze względu na sposób transportu, poduszka po wyjęciu z opakowania może mieć "zapach fabryczny". Aby zniknął, przed pierwszym użyciem, wystarczy przewietrzyć poduszkę.Skład:Poduszka: 100% PUPoszewka (góra i boki): 93% poliester, 7% spandex, z uchwytem z bokuPoszewka (spód): 100% poliester z kropkami antypoślizgowymiWymiary: 45X 37X9cmGęstość: 45kg/m3

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama