Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 29 września 2026 05:02
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama badanie bezdechu sennego

Subiektywna historia rock'n'rolla Antoniego Malewskiego cz. 29 - Alek Ciotucha

Mój kolejny bohater Subiektywnej Historii pochodził, tak jak Andrzej Kuźmierczyk, z odległej dzielnicy miasta, Rolandówka. Był moim nieodłącznym przyjacielem z tak zwanej paczki. Nie należał, przynajmniej w początkowej fazie jej tworzenia, do tomaszowskiej czołówki rock’n’rollowej awangardy miasta, nie uczestniczył w powstawaniu muzycznych seansów "na chacie" u Wojtka Szymona, nie grał na żadnym instrumencie, nie śpiewał. Nie zaliczył pierwszego koncertu zespołu Rhythm and Blues, nie wystawał na ulicy pod kinem Mazowsze w okresie projekcji w Tomaszowie filmu „W rytmie Rock’n’Rolla”. Ba! Nawet w chwili poznania się, a mieliśmy po 15/16 lat, nie interesował się rock’n’rollem i żadnym, innym rodzajem muzyki. Był to Aleksander Ciotucha.

 

Alek miał jeden, potężny atut rzucających wszystkich, zajmujących się rock’n’rollem na kolana. Ten atut, na który w mieście zwracałem szczególną  uwagę, i nie tylko ja, to posiadanie kilku rock’n’rollowych płyt, przeważnie singli, czwórek, które cyklicznie na święta Bożego Narodzenia jako noworoczny prezent, otrzymywał od swojej matki mieszkającej na stałe, od zakończenia II Wojny Światowej, w Stanach Zjednoczonych.

 

Aleksander Alek Ciotucha (1944-2005) – był to bardzo przystojny chłopak, brunet o ciemnej (niczym Rom) karnacji skóry i zielonych oczach. Jego ojciec, również Aleksander, długi czas piastował stanowisko jednego z dyrektorów w Fabryce Dywanów WELTOM. Był chłopakiem oczytanym, inteligentnym i bardzo koleżeńskim, lubianym nie tylko w naszych gremiach. Cechowały go, dobry żart i poczucie humoru. Potrafił śmiać się z kawałów dobrze powiedzianych, sam uprawiał autoironię, świetnie opowiadał dowcipy i dobrze przy tym się bawił. Miał ogromne powodzenie u dziewcząt, można powiedzieć, że dziewczyny jak lwice walczyły o jego względy. Jak pamiętam - nie miał wielu przygód z dziewczynami, romansów – miał jedną Jolę, która mieszkała w samym centrum miasta przy ulicy Berka Joselewicza. Spotykali się z sobą na długo przed jego służbą wojskową, bardzo się kochali. Po wyjściu z armii pobrali się, urodziło im się jedyne dziecko, dziewczynka Agnieszka (dziś mieszka w Paryżu), którą Alek ponad życie kochał. Żyli z sobą w zgodzie i wielkiej miłości aż do zaskakującej wszystkich, przedwczesnej śmierci.

 

Alka poznałem tak jak Bogusia Meca, przez Andrzeja Kuźmierczyka, z którym od co najmniej dwóch lat w naszej sekcji kolegów (Reniek Szczepanik, Grzesiek Gajak, Andrzej Tokarski, Waldek Kondejewski, Romek Jędrychowski) spotykaliśmy się. Alek mieszkał na końcu dzielnicy Rolandówka, pod samym lasem przy ulicy Rudej. Był zakompleksionym chłopakiem, może dlatego, że mieszkając tam gdzie mieszkał, spotykał się tylko z kolegami z tej okolicy.

 

Jako 15/16 latek, unikał spacerów po deptaku w centrum miasta, korzystał jedynie z kina objazdowego (w świetlicy Fabryki Dywanów WELTOM), chyba, że grupą uczniów ze szkoły szli na konkretny film. Pamiętam, tu go osobiście poznałem, jak zawsze w niedzielę po mszy wystawali z grupą kumpli z dzielnicy w prześwicie bramy ulicy Przeskok, chytrze spoglądając z ukrycia na Plac Kościuszki, na spacerujące deptakiem miejskim dziewczyny i chłopaków. Za nim osobiście go poznałem, wydawał mi się trochę dziwnym facetem.

 

Pewnej niedzieli po wyjściu z kościoła św. Antoniego, szliśmy grupą koleżanek i kolegów Placem Kościuszki przy postoju TAXI, w pobliżu nieistniejącej dziś Gwiazdy Wdzięczności, w kierunku ulicy Piłsudskiego (popularnie zwanej alejami). Z prześwitu bramy przy Przeskoku, nagle ktoś krzyknął, - Andrzej, pozwól na chwilę, mamy sprawę. Był to głos Alka stojącego w gronie kumpli, skierowany do idącego w naszej grupie Andrzeja Kuźmierczyka. Razem z Andrzejem odeszliśmy od swoich przyjaciół. Podeszliśmy do Przeskoku gdzie stali chłopcy z jego dzielnicy. Andrzej rzekł, - Cześć chłopaki, poznajcie mojego kolegę, Antka ze Starzyc. Podając rękę nieznajomym, stojącym w bramie byłem bacznie obserwowany, nie powiem, że nieufnym wzrokiem. Rekomendacje Andrzeja miały spore znaczenie, co odczułem po kilku wymienionych zdaniach między sobą. Kiedyś wśród chłopaków ważne było przy poznawaniu, przedstawianiu się, oprócz imienia wymienić z jakiej pochodziło się dzielnicy. W takich oto okolicznościach poznałem Aleksandra Ciotuchę, dla znajomych i przyjaciół, zwany Alkiem. Mój przyszły, największy, najukochańszy przyjaciel.

 

 

 

 

Na jednym z koleżeńskich, przedświątecznych (Boże Narodzenie) spotkań, rock’n’rollowych seansów w domu  Wojtka Szymona, Andrzej Kuźmierczyk oznajmił, - Wczoraj mój kolega z dzielnicy, Alek Ciotucha, otrzymał ze Stanów od swojej matki prezent świąteczny a w nim trzy czwórki Elvisa Presleya. Wszyscy, jak jeden mąż, natychmiast zareagowaliśmy emocjonalnie. Mało kto znał z obecnych Alka Ciotuchę, ale zainteresowaniem płytami poruszony był każdy z uczestników muzycznego seansu. Siedziałem w pobliżu Andrzeja więc szybko wyszeptałem do jego ucha słowa, - Andrzej nie wracaj już do tematu, jestem tymi płytami zainteresowany. Jak wyjdziemy na zewnątrz wszystko ci wyjaśnię, a na razie cicho sza – i natychmiast bardziej przysunąłem się do niego by czuwać nad tematem nie rozpowszechniania kryptonimu, „płyty”. Po wyjściu od Wojtka, poprosiłem Andrzeja by po feriach zimowych (6 stycznia) doprowadził do spotkania z Ciotuchą.

 

Do spotkania doszło w trzeciej dekadzie stycznia. Wcześniej dotarłem do Kuźmierczyka, byłem z nim umówiony w jego domu, przy ulicy Józefa Hallera 9 (dawniej Waryńskiego - dziś ten dom nie istnieje). Wypiliśmy po gorącej herbacie zrobioną przez przyjazną mi Andrzeja mamę, po czym wybyliśmy z domu. Szliśmy przez całą długość ulicy Hallera w kierunku lasu, rzeki Wolbórki, mijając po drodze wielu nieznanych mi chłopaków z tej dzielnicy. Zatrzymywaliśmy się przed nimi a Andrzej za każdym razem przedstawiał mnie, mówiąc słowa, - Mój przyjaciel Antek. Miało to dla mnie duże znaczenie, czułem się co raz bardziej bezpiecznie w obcej strefie. Z wieloma spotkanymi, w przyszłości zakolegowałem się. Andrzej z Aleksandrem w tym czasie w swoim środowisku, byli wpływowymi osobami.  Doszliśmy do końca Hallera, do kapliczki, skręcając przy lesie w lewo, w ulicę Rudą. Alek akuratnie przed swoją posesja odgarniał śnieg. Na nasz widok odłożył łopatę (znał temat naszego spotkania)
i zaprosił nas do domu.

 

Zobaczyłem w jego pokoju kilka amerykańskich singli, wziąłem je do ręki. Na ich powierzchni nie było widać eksploatacyjnego nadużywania. Za nim Alek wyjął ostatnią przesyłkę płytową z szuflady (czwórki z Elvisem), zwróciłem uwagę na singla Buddy Hollyego, na którym widniał  jeden z najpiękniejszych, rock’n’rollowych hitów nad hity utwór kompozycji Chucka Berryego Brown-Eyed Handsome Man. Przeszły po mnie ciarki za nim płytę Alek umieścił na talerzu adapteru. Buddy Holly od dwóch/trzeech lat nie żył (miał zaledwie 22 lata kiedy z 2/3 lutego 1959 roku zginął w katastrofie awionetki wraz z Ritchie Valensem i Big Bopperem), ale jego płyty na czarnym rynku były rozchwytywane natychmiast, dochodząc do bajońskich sum. Dla prawdziwego rockmana mieć w domu płytę Hollyego, to jakby mieć największy skarb życia.

 

Gdy Alek wyjął z szuflady krążki z Elvisem dostałem oczopląsu przy czytaniu samych tytułów, które odebrały mi rozum. Wymienię niektóre z dwunastu utworów, zapamiętane najbardziej; to Shake Rattle Roll, Tutti Frutti, Heartbreak Hotel, Jailhouse Rock, Love Me, Good Rockin To Night czyI Forgat To Remember To Forget. Moja zachłanność na Elvisa była tak czytelna, że dla Alek stałem się nieufnym, za nim podjęliśmy rozmowę o odsprzedaży. Nie znał płytowych ruchów na czarnym rynku, cen, choć w tym przypadku najważniejsze nie były ceny, byłem na to przygotowany. Zaczął podejrzewać mnie o nieuczciwość, o naciąganie. Więc pierwsze nasze spotkanie w tej transakcji nie wróżyło nic dobrego, skończyło się dla mnie fiaskiem.

 

 

Nie dałem za wygrane, swoimi wyprawami na Rolandówkę jeszcze parokrotnie nachodziłem Alka, przekonując go do odsprzedaży płyt. Chodź był twardy w swoich postanowieniach, to za każdym przybyciem do niego (trzy czy cztery razy) widziałem jak słabły jego przekonania. Był koniec marca a może początek kwietnia 1961 roku (tak długo dochodziło do realizacji mojej pierwszej transakcji płytowej), jak stałem się posiadaczem 12 największych przebojów Elvisa Presleya. Byłem wówczas najszczęśliwszym chłopakiem dzielnicy Starzyce. Zapraszano mnie do wielu domów, w których był adapter. Słuchaliśmy, słuchaliśmy, słuchaliśmy aż do całkowitego zdarcia płyt.

 

Kiedy Alek przekazywał mi krążki wypowiedział słowa, które do dzisiaj tkwią w mojej pamięci, - Antek jak zacząłeś mnie odwiedzać, w podejrzanym dla mnie przedsięwzięciu, polubiłem cię i zaprzyjaźniłem. Wiem, że chodziło tobie tylko o  te trzy krążki a ja czuję się teraz, nie oszukanym, ale coś więcej, tak jakbym stracił kolegę. Muszę jednak ci podziękować, dzięki tobie zacząłem bardziej słuchać swoich płyt i wyznam, polubiłem rock’n’roll. Również ja pomimo długo nierozwiązanej sprawy z płytami, Alka darzyłem tymi samymi uczuciami, więc riposta moja była natychmiastowa, - Alek może nad swoimi emocjami nie byłem w stanie zapanować, stwarzając podejrzenie nieuczciwości, ale powiem ci szczerze, że Elvis jest dla mnie wszystkim. Dzięki twoim płytom polubiłem cię bardzo i zapewniam, że nie chodziło mi tylko o płyty. Ja również poczułem się twoim kolegą o czym przekonasz się osobiście.

 

 

 

 

 

Aleksander Ciotucha od płytowej transakcji stał się jednym z najbliższych moich (bywaliśmy na swoich i innych kolegów weselach) przyjaciół wchodzących w skład najtrwalszej w mieście paczki kolegów. Na chacie u Szymona szybko z asymilował się z rock’n’rollem, stając się jednym z nas, o tyle cennym, że posiadał ważny załącznik, niektóre płyty, których nie było w muzycznym skarbcu przy Placu Kościuszki 17. Alek nie opuszczał teraz żadnej imprezy w mieście, rock’n’rollowych koncertów czy prywatek organizowanych przez naszą sekcję koleżanek i kolegów. Stał się personą najbardziej lubianą nie tylko w naszym gronie przyjaciół ale w wielu innych młodzieżowych gronach naszego miasta.

 

Chodź najpóźniej z naszej paczki kolegów, zaczął przychodzić do kultowej Literackiej, to od przekroczenia jej progu stał się kolegą równorzędnym, wyzwolonym z kompleksów. Wszyscy lubiliśmy być z Alkiem, tak chłopcy jak i dziewczyny, zawsze z nim było wesoło i dowcipnie. Nie miał wrogów. Literacka była bazą naszej sekcji. Kiedy razem z Alkiem oraz Jankiem Szewczykiem robiliśmy wieczór pożegnalny w przeddzień wyjazdu do wojska, z naszymi kolegami pozostającymi w cywilu, miało to miejsce właśnie tu. Wypiliśmy deczko alkoholu, były śpiewy patriotyczne, była muzyka, był rock’n’roll, były tańce. Nazajutrz gdy spotkaliśmy się w trzech na dworcu PKP w drodze do armii, nikt z nas nie pamiętał szczegółów wczorajszego wieczoru i rozstania się. Fakt ten po jakimś czasie wykorzystałem w sposób dowcipny przeciwko Alkowi, o czym dalej w treści tego rozdziału.

 

Późną jesienią 1965 roku wracałem z urlopu  do jednostki w Słupsku.  Ponieważ mój powrót był po planowanym urlopie, więc posiadałem rozkaz wyjazdu. Dwa razy podczas czynnej służby można było korzystać z darmowego za przejazdy, rozkazu wyjazdu. Mogłem wybrać sobie dowolną trasę do celu, wybrałem przez Szczecinek, z wieloma przesiadkami. Około 9.00 rano znalazłem się w Szczecinku. Już jadąc w pociągu postanowiłem odwiedzić Alka. Kiedy znalazłem się w jego jednostce (batalion samochodowy), była godzina około 10.00 rano. Po drodze, im bliżej znajdowałem się bram koszar, mijała mnie wojskowa kolumna składająca się z kilkudziesięciu samochodów. Okazało się, że Alek Ciotucha znalazł się w tej kolumnie, był kierowcą. Na dyżurce skierowano mnie do żołnierskiej klubo kawiarni. Koledzy Alka przyjęli mnie z ogromną gościnnością, towarzysząc mi aż do powrotu kolumny samochodów, która wróciła do jednostki gdy było już ciemno. W czasie oczekiwania na kolegę, stworzyłem dowcipną intrygę, sprzedałem jego towarzyszom broni, taki oto temat, - Koledzy jak Alek przyjedzie do jednostki to powiedzcie mu, że w świetlicy czeka na niego tomaszowski sierżant milicji, pan Kolasa. Przybył w sprawie spalonych krzesełek i firanek w Literackiej kiedy robiłeś z kolegami wieczór pożegnalny. To wystarczy!

 

Sierżant Kolasa był to tomaszowski, chodzący po cywilu, śledczy  Milicji Obywatelskiej, słynący z bezwzględności, szczególnie wobec młodzieży. W każdej sprawie w swoim działaniu  nawet bardzo błahym, był bardzo nadgorliwy, i tak sumienny, że aż śmieszny. W gronie ludzi młodych był personą, o której tworzyło się wiele dowcipów. Krążą o nim do dzisiaj.

 

Siedziałem w półmrocznym narożniku wojskowej kawiarni, gdy nagle w oświetlonych drzwiach lokalu ukazała się z szokowana, w asyście kolegi z plutonu prowadzącego go do mojego stolika, blada jak ściana, sylwetka mojego przyjaciela. Sprężystym krokiem zbliżył się do mnie, stanął w pozycji zasadniczej i kiedy otwierał usta chcąc się przedstawić, ja natychmiast wydałem z siebie, - Szeregowy Ciotucha, ty podpalaczu z Literackiej, siadajcie proszę!!! Nagle słyszę -  Antek ty bandyto sycylijski – zaskoczony Alek z ulgą wyperswadował – ależ mnie przestraszył. W jednej chwili poczułem się jakbym miał nóż przy gardle. To  ci się udało, nie ma co. A co ty tu robisz?

 

Rzuciliśmy się sobie w ramiona, ściskając się tak mocno, że jeszcze długo czułem skutki tych uścisków. Było to nasze pierwsze i jedyne spotkanie w dwuletniej służbie wojskowej. Przez co najmniej dwie godziny pobytu w towarzystwie Alka, były wspomnienia, łzy, wspomnienia, łzy, wspomnienia, śmiech, wspomnienia, śmiech, wspomnienia. Każdy powrót do przeszłości, do wspólnych przeżytych przygód, naszych dziewczyn, naszych fajfów, prywatek, ściskał nasze serca. Byłem sobie bardzo wdzięczny z odwiedzenia przyjaciela, choć za spóźnienie z urlopu do jednostki, zaliczyłem trzydniowy areszt.

 

Będę pamiętał nasze ostatnie spotkanie (miesiąc maj/czerwiec 2005r)  w sklepie Biedronki, mieszkaliśmy razem na jednym osiedlu Niebrów. W tym czasie przygotowywałem w Galerii ARKADY, Długi weekend z Elvisem. W obawie przed śmiesznością w razie niepowodzenia w egzotycznym dla mnie przedsięwzięciu, nie bardzo chciałem doprowadzić do premiery. Podczas ostatniego spotkania przedstawiłem mu projekt z Presleyem. Alek był tym ostatnim, który mnie wsparł, dodając otuchy, wyznał mi to czego nigdy nie powiedział, - Musisz Antek wiedzieć dlaczego stawiałem taki opór przy sprzedaży tobie płyt Elvisa. Otóż jak zacząłem, przez twoją natarczywość, słuchać tych płyt, zakochałem się w jednym utworze, który do dzisiaj penetruje moją duszę, moje serce, to - I Forgat To Remember To Forget. Więc chociażby dla tego utworu doprowadź do spotkania z Presleyem. Znając ciebie, na pewno się uda. Ja na pewno przyjdę na sierpniowy weekend z Elvisem.

 

 

Po trzech, czterech dniach od tamtego spotkania, jak zwykle rano, przyszedłem po bułki do Biedronki, Alka nie było. Wychodząc ze sklepu podszedł do mnie jego sąsiad, - Antek muszę powiedzieć ci coś bardzo smutnego, rano policja w obecności kogoś z rodziny i z pracy, wyważyła drzwi do Ciotuchy. Jola jest za granicą, u córki Agnieszki. Zastali w pokoju leżące na podłodze ciało Alka. Chyba miał wylew. Alek nie żyje. Jak grom z jasnego nieba spadła na mnie ta informacja. Alek nie dotarł do Galerii na Weekend z Elvisem. Dziś mogę powiedzieć, że ON przyczynił się do powstania tego cyklu i nadal jest kontynuatorem tej imprezy, której nie mogę przerwać. Utworem I Forgat To Remember To Forget, wspominając Aleksandra Ciotuchę otworzyłem 13 sierpnia 2005 roku Długi weekend z Elvisem. A kiedy doszło do spotkania poświęconego (2/3 luty 1959 roku) katastrofie awionetki w Clear Lake (USA), ponownie przypomniałem Alka. Przedstawiłem z jego muzycznego skarbca, nasz ukochany utwór Buddy Hollyego, Brown-Eyed Handsome Man.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Tomjan 19.03.2013 23:29
Śmierć Alka zaskoczyła nas bardzo, był również kolekcjonerem monet. Super Kumpel.

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

Jak wybrać idealny system ostrzenia noży dla swoich potrzeb

Dowiedz się, jak dobrać najlepszy system ostrzenia noży, uwzględniając różne technologie, budżet oraz praktyczność użytkowania, aby zapewnić długowieczność i ostrość Twoim nożom. Data dodania artykułu: 28.09.2026 15:58
Jak wybrać idealny system ostrzenia noży dla swoich potrzeb

VeloBank sponsorem głównym polskiej premiery filmu Jana Holoubka „Dziki Dziki Wschód”

VeloBank został sponsorem głównym polskiej premiery najnowszego filmu w reżyserii Jana Holoubka „Dziki Dziki Wschód”. Produkcja już przed premierą na prestiżowym Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Toronto (TIFF) przyciągnęła uwagę widzów i mediów. 21 września film otworzył 51. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, a na ekrany polskich kin trafi w styczniu 2027 r. Dla VeloBanku, który wspiera artystów m.in. poprzez program stypendialny VeloTalent, to kolejny ważny projekt i następny krok w budowaniu marki banku jako mecenasa kultury. Data dodania artykułu: 28.09.2026 15:39
VeloBank sponsorem głównym polskiej premiery filmu Jana Holoubka „Dziki Dziki Wschód”

Jak dobrać oświetlenie LED w zakładzie produkcyjnym?

Oświetlenie w zakładzie produkcyjnym wpływa na komfort pracowników, bezpieczeństwo, dokładność wykonywanych czynności i koszty eksploatacji. Dobrze dobrane oprawy LED powinny zapewniać właściwe natężenie światła, ograniczać olśnienie i równomiernie doświetlać przestrzeń. Znaczenie ma wysokość hali, rodzaj pracy, zapylenie, wilgotność oraz czas działania instalacji. Data dodania artykułu: 28.09.2026 15:29
Jak dobrać oświetlenie LED w zakładzie produkcyjnym?

Blisko 800 mln zł w programie na cyfrową i zieloną transformację. PARP uruchamia Fundusz Pożyczkowy dla firm

Polskie firmy zyskują dostęp do nowego, preferencyjnego źródła finansowania inwestycji w cyfryzację, automatyzację, robotyzację oraz zieloną transformację. Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) rozpoczyna program z pięcioma Partnerami Finansującymi, uruchamiając tym samym pierwszą pulę 500 mln zł na pożyczki z warunkową dotacją na spłatę części kapitału. Łączna wartość środków europejskich przeznaczonych na instrument wynosi 792 mln zł w ramach Funduszy Europejskich dla Nowoczesnej Gospodarki (FENG). Data dodania artykułu: 28.09.2026 15:22
Blisko 800 mln zł w programie na cyfrową i zieloną transformację. PARP uruchamia Fundusz Pożyczkowy dla firm

Jak budować silny sport lokalny? IV Europejskie Forum Regionalnego Sportu za nami

Finansowanie sportu, dostępna infrastruktura, sprawne zarządzanie i aktywność najmłodszych - te zagadnienia znalazły się w centrum uwagi podczas IV Europejskiego Forum Regionalnego Sportu. 24 września w Arenie Legionowo spotkali się przedstawiciele samorządów, administracji publicznej, klubów, organizacji społecznych, biznesu i środowiska dyplomatycznego. Ważnym wątkiem rozmów była rola rodziców w zachęcaniu dzieci i młodzieży do regularnej aktywności fizycznej. Data dodania artykułu: 28.09.2026 11:46
Jak budować silny sport lokalny? IV Europejskie Forum Regionalnego Sportu za nami

28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

28 września jest jedną z tych dat, w których wielka historia niemal nie zostawia miejsca na oddech. W 1066 roku Wilhelm Zdobywca wysiada na angielskim brzegu i rozpoczyna marsz ku Hastings. W 1928 roku Alexander Fleming zauważa coś niezwykłego na szalce z bakteriami i otwiera drogę do penicyliny. Jedenaście lat później Warszawa, po tygodniach walki, podpisuje kapitulację, a tego samego dnia w Moskwie III Rzesza i Związek Sowiecki przypieczętowują kolejny podział Polski. Co wydarzyło się 28 września? To także tragedia promu „Estonia”, 33-dniowy pontyfikat Jana Pawła I, koncert Metalliki w rozpadającym się ZSRR i sportowa historia, która dzisiaj dopisze następny rozdział w meczu Szwecja–Polska. Data dodania artykułu: 28.09.2026 08:07
28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

27 września w historii. Łokietek pod Płowcami, narodziny Polskiego Państwa Podziemnego i dzień, w którym przemówiły hieroglify

Historia 27 września zaczyna się od szczęku mieczy pod Płowcami, później prowadzi przez Rzym, Meksyk i Egipt, by w 1939 roku zejść do konspiracyjnych mieszkań oblężonej Warszawy. Tego dnia rodziła się Służba Zwycięstwu Polski, zalążek niezwykłego państwa działającego bez własnych urzędów, ale z wojskiem, sądami, szkołami i administracją. Co wydarzyło się 27 września? To także dzień, w którym Champollion pokazał światu klucz do egipskich hieroglifów, ruszyła kolej zwiastująca transportową rewolucję, ukazała się „Silent Spring”, a Chiny wykonały pierwszy własny spacer kosmiczny. W naszym regionie data prowadzi prosto do tomaszowskiej konspiracji, wywiadu w Spale i ludzi, którzy prowadzili swoją wojnę kilka kilometrów od niemieckiego sztabu. Data dodania artykułu: 27.09.2026 09:59
27 września w historii. Łokietek pod Płowcami, narodziny Polskiego Państwa Podziemnego i dzień, w którym przemówiły hieroglify

173 rosyjskie drony nad Ukrainą. Trump odrzuca plan dla Ormuzu. Apache wylądował w Łowiczu, a Spała świętowała 100 lat PKP

Sobota, 26 września 2026 roku, zaczęła się nad Ukrainą od charakterystycznego buczenia silników dronów. Rosja wysłała jednej nocy aż 173 bezzałogowce, w tym ponad 50 szybkich maszyn odrzutowych. Ukraińska obrona twierdzi, że zestrzeliła lub zakłóciła 134 z nich, ale trafienia odnotowano w 19 miejscach. W Kijowie znaleziono ciała czterech osób w pobliżu i wewnątrz budynku biurowego objętego pożarem. Kilka tysięcy kilometrów dalej dyplomacja również ugrzęzła: Iran zaproponował otwarcie Cieśniny Ormuz w ciągu siedmiu dni w zamian za zniesienie amerykańskiej blokady i sankcji na ropę, lecz – według „Wall Street Journal” – Donald Trump plan odrzucił. Polska ma z kolei własny dyplomatyczny dylemat, bo na grudniowy szczyt G20 w Miami zaproszono równocześnie Karola Nawrockiego i Władimira Putina. W Łódzkiem sobota wyglądała chwilami jak kadr z filmu wojennego: amerykański AH-64D Apache wylądował na Starym Rynku w Łowiczu przed inauguracją 2. Brygady Rakiet. A w naszym powiecie historię odmierzano dziś zupełnie innym zegarem. Spała została kolejową stolicą Polski, świętując stulecie PKP. Data dodania artykułu: 26.09.2026 23:44
173 rosyjskie drony nad Ukrainą. Trump odrzuca plan dla Ormuzu. Apache wylądował w Łowiczu, a Spała świętowała 100 lat PKP
Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios zaprasza na seans najnowszej ekranizacji „Lalki” Bolesława Prusa, który odbędzie się w czwartek, 1 października. To jedna z najbardziej wyczekiwanych polskich premier tego roku, która zwraca uwagę gwiazdorską obsadą. Pokaz będzie okazją, by ponownie spotkać się z bohaterami powieści oraz zobaczyć ich losy w nowej odsłonie.Stanisław Wokulski, dzięki fortunie zdobytej podczas wojny, postanawia wkroczyć do świata wyższych sfer, by zdobyć względy Izabeli Łęckiej – pięknej, choć zubożałej arystokratki. Aby zwrócić uwagę kobiety, bohater wspiera jej rodzinę i angażuje się w działania charytatywne, nie bacząc na ostrzeżenia swojego przyjaciela Ignacego Rzeckiego. Tymczasem arystokratyczne salony okazują się bezwzględnym środowiskiem pełnym intryg, a uczucie Wokulskiego stopniowo prowadzi go na drogę autodestrukcji.W rolach głównych występują Marcin Dorociński jako Stanisław Wokulski, Kamila Urzędowska jako Izabela Łęcka oraz Marek Kondrat jako Ignacy Rzecki. W obsadzie znajduje się także plejada gwiazd, w tym wybitne postaci polskiego kina, takie jak Maja Komorowska, Andrzej Seweryn i Krystyna Janda.„Lalka” zostanie zaprezentowana w ramach Salonu Kultury Helios – cyklu stworzonego z myślą o dojrzałej widowni, która w kinie poszukuje wartościowych tematów, inspirujących do refleksji i rozmowy. Każdy seans w ramach projektu poprzedza specjalne wprowadzenie przygotowane przez krytyka filmowego Tomasza Raczka, który przybliża widzom kontekst prezentowanego dzieła.Bilety na seanse Salonu Kultury Helios dostępne są w kasach kin sieci, na stronie: www.helios.pl oraz w aplikacji mobilnej. Dokonując zakupu wcześniej, można wybrać najlepsze miejsca, a także – zaoszczędzić. Data rozpoczęcia wydarzenia: 01.10.2026
Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

„Raz Dwa Trzy... dzieści pięć okrążeń wokół słońca”Jubileusz 35-lecia zespołu ! W dniu 10 października w Tomaszowie Mazowieckim wystąpi zespół Raz, Dwa, Trzy. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych zespołów na polskiej scenie zagra w Powiatowym Centrum Animacji Społecznej z okazji jubileuszu 35-lecia. Bilety dostępne w sprzedaży! 35 lat temu, na korytarzu akademika w Zielonej Górze trójka młodych ludzi zagrała pierwsze wspólne dźwięki i zaczęła się historia.Historia zespołu, który pozostał wierny sobie i swojej muzycznej drodze, konsekwentnie krocząc z boku głównego nurtu. Historia zespołu, który w tylko sobie znany sposób potrafił połączyć talent literacki Adama Nowaka z muzyczną finezją i  fantazją, wytwarzając swój własny, charakterystyczny i rozpoznawalny muzyczno - literacki język. Zespołu, który w niedościgniony  sposób zinterpretował piosenki A.Osieckiej i W.Młynarskiego - z pełnym szacunkiem dla pierwowzorów.Nadto zespołu, który przez te wszystkie lata zbudował ogromną więź ze słuchaczami, grając tysiące koncertów – od małych klubów po wielkie sale koncertowe. To właśnie koncerty stały się znakiem rozpoznawczym „Raz, Dwa, Trzy”  - jego swoistym DNA.  Jubileuszowymi koncertami właśnie - bez wielkich fet, akademii i transmisji, zespół pragnie uczcić wieloletnią przyjaźń ze swoją publicznością i wyrazić wdzięczność za to, że wiernie mu od lat towarzyszy . Raz, Dwa, Trzy – Jubileusz 35-lecia zespołu10.10.2026, godz.19.00Powiatowe Centrum Animacji Społecznej w Tomaszowie MazowieckimBilety dostępne w sprzedaży internetowej:KupBilecik, Eventim, Biletyna.  Data rozpoczęcia wydarzenia: 10.10.2026

Polecane

Dron uderzył 2 km od Polski. Kijów i Dnipro pod ostrzałem, ropa skoczyła ponad 108 dolarów. Tomaszów przed ważną sesją

Dron uderzył 2 km od Polski. Kijów i Dnipro pod ostrzałem, ropa skoczyła ponad 108 dolarów. Tomaszów przed ważną sesją

Poniedziałek, 28 września 2026 roku, przyniósł obraz, do którego lepiej się nie przyzwyczajać. Rosyjski odrzutowy dron uderzył po ukraińskiej stronie zaledwie około dwóch kilometrów od przejścia granicznego w Dorohusku. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa zdążyło wysłać mieszkańcom Lubelszczyzny alert, polskie samoloty znalazły się w gotowości, a po kilkunastu minutach alarm odwołano. Polskiej przestrzeni powietrznej nie naruszono. Tego samego dnia MON zapowiedziało jednak zmianę procedur pozwalających szybciej podejmować decyzje o zestrzeliwaniu obcych statków powietrznych. Po drugiej stronie granicy wojna nie zostawiała już miejsca na procedury: 165 dronów jednej nocy, płonąca Akademia Nauk w Kijowie, zabici w Dnipro i Synelnykowem. Na światowych rynkach ropa Brent w pewnym momencie przekraczała 108 dolarów za baryłkę, bo rozmowy USA z Iranem o Cieśninie Ormuz znowu ugrzęzły. W Mjanmie nalot na okolice targowiska miał zabić co najmniej 33 osoby. W Polsce właśnie dziś ruszył Tydzień Przeciwdziałania Przemocy Rówieśniczej. W Tomaszowie trudno nie czytać tej informacji przez pryzmat niedawnego pobicia 15-latka w Parku Solidarności. A lokalna polityka już szykuje własny wtorkowy rachunek: sprzedaż nieruchomości, przeprowadzka rehabilitacji dzieci i korekta miejskiego budżetu, w której znika 2,45 mln zł planowanych wpływów z podatku od nieruchomości od firm. Data dodania artykułu: Wczoraj, 22:14
ZGWK dostał koncesję na wodę z GT-1. To nowy etap historii tomaszowskich term

ZGWK dostał koncesję na wodę z GT-1. To nowy etap historii tomaszowskich term

Po latach wiercenia, badań, koncepcji, politycznych sporów i kolejnych wizualizacji odwiert GT-1 wchodzi w zupełnie nowy etap. Marszałek Województwa Łódzkiego udzielił Zakładowi Gospodarki Wodno-Kanalizacyjnej koncesji na wydobywanie wód termalnych ze złoża „Tomaszów Mazowiecki”. Koncesja nie jest pozwoleniem na budowę basenów, ale oznacza coś bardzo konkretnego: miasto przestaje mieć wyłącznie przebadany odwiert. Otwiera się droga do rzeczywistej eksploatacji złoża. A ponieważ wiosną 2026 roku magistrat ponownie przedstawił koncepcję basenów termalnych, najważniejsze pytanie brzmi dziś: co Tomaszów zamierza zrobić z wodą, którą już formalnie może wydobywać? Data dodania artykułu: Wczoraj, 21:57
Nowe Centrum Opieki nad Zwierzętami Bezdomnymi otwarte. Psy przeszły tam w wyjątkowym spacerze

Nowe Centrum Opieki nad Zwierzętami Bezdomnymi otwarte. Psy przeszły tam w wyjątkowym spacerze

Tego rodzaju inwestycje są wyznacznikiem naszego człowieczeństwa. Witko po raz kolejny przenosi nasze miasto o całą epokę w przód. To kolejna prospołeczna inicjatywa Prezydenta Tomaszowa Mazowieckiego. Poprzednie, jak hospicjum, kaplica na miejskim cmentarzu, parki, dedykowane były ludziom. Tym razem przyszła kolej na zwierzęta. Marcin Witko i jego drużyna obiecywali w kampanii nowe schronisko i słowa dotrzymali. Nowe Centrum Opieki nad Zwierzętami Bezdomnymi rozpoczęło działalność w nowej siedzibie. Inwestycja warta 16,6 mln zł ma zapewnić lepsze warunki psom i kotom, a przeprowadzka zwierząt stała się wydarzeniem, do którego mogli dołączyć także mieszkańcy. Data dodania artykułu: Wczoraj, 19:37
28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

28 września jest jedną z tych dat, w których wielka historia niemal nie zostawia miejsca na oddech. W 1066 roku Wilhelm Zdobywca wysiada na angielskim brzegu i rozpoczyna marsz ku Hastings. W 1928 roku Alexander Fleming zauważa coś niezwykłego na szalce z bakteriami i otwiera drogę do penicyliny. Jedenaście lat później Warszawa, po tygodniach walki, podpisuje kapitulację, a tego samego dnia w Moskwie III Rzesza i Związek Sowiecki przypieczętowują kolejny podział Polski. Co wydarzyło się 28 września? To także tragedia promu „Estonia”, 33-dniowy pontyfikat Jana Pawła I, koncert Metalliki w rozpadającym się ZSRR i sportowa historia, która dzisiaj dopisze następny rozdział w meczu Szwecja–Polska. Data dodania artykułu: Wczoraj, 08:07
Dron uderzył 2 km od Polski. Kijów i Dnipro pod ostrzałem, ropa skoczyła ponad 108 dolarów. Tomaszów przed ważną sesją ZGWK dostał koncesję na wodę z GT-1. To nowy etap historii tomaszowskich term Powiat nie kupuje komputerów. Chce wynająć 70 zestawów na trzy lata z prawem wykupu Nowe Centrum Opieki nad Zwierzętami Bezdomnymi otwarte. Psy przeszły tam w wyjątkowym spacerze Pielęgnacja psów rasowych – Kosmetyki totobi Jak budować silny sport lokalny? IV Europejskie Forum Regionalnego Sportu za nami Przewlekły stan zapalny może latami zmieniać serce. Badanie niemal pół miliona osób Będków znów pójdzie do urn. Radna zrzekła się mandatu, będą kolejne wybory uzupełniające Bakterie grupy coli w wodociągu Wiaderno. Woda znów jest zdatna do picia, ale co właściwie się wydarzyło? Mostu już nie będzie. Między Brzustowem a Inowłodzem powstanie przepust, mieszkańców czeka długi objazd 28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków Tomaszów pytał RIO, czy może płacić za śmieci z innych pieniędzy. Dlaczego?
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama badanie bezdechu sennego
Reklama
Reklama
Reklama badanie bezdechu sennego

Wasze komentarze

Autor komentarza: atm Treść komentarza: Hipokryzja do sześcianu. Najpierw towarzysze z PiS upolitycznili wszystkie możliwe instytucje i urzędy a teraz grupa obrażonych na Prezesa próbuje nam wmówić, że będą z tym walczyć. Źródło komentarza: Tomaszów Mazowiecki. Morawiecki: naszym celem jest sprawiedliwy podział podatków, cyfryzacja i odpartyjnienie samorządów Autor komentarza: Rodzic Treść komentarza: Ta pani oszukuje te biedne niepełnosprawne dzieci i rodziców. Najlepsza jest w kłamaniu i manipulacji za to powinna dostać nagrode. Źródło komentarza: Pracownica zarzuca mobbing i dyskryminację. Skargą na dyrektor SOSW zajmą się radni Autor komentarza: Ford Tramp Treść komentarza: Niech wmurują więcej słupków z łańcuchami (wyższych i gęściej), wtedy bendzie bespiecznie :-)) Źródło komentarza: Śmierć na pasach i urzędnicze „niedasię”. Czy ulica Panfil doczeka się bezpiecznych rozwiązań? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: W nawiązaniu do mojego pytania z mojego poprzedniego wpisu. Na początek cytat z materiału powyżej: "Gmina wskazuje aż kilka pozycji rozporządzenia Rady Ministrów o przedsięwzięciach mogących znacząco oddziaływać na środowisko: § 3 ust. 1 pkt 80, pkt 37 lit. c, pkt 30 lit. c oraz § 3 ust. 2 pkt 2." I następny cytat z tego materiału powyżej: "Dokumentacja znajduje się w Referacie Ochrony Środowiska Urzędu Gminy Tomaszów Mazowiecki przy ul. Mościckiego 4. Strony postępowania mogą przeglądać akta, wypowiadać się o zgromadzonym materiale i składać wnioski. Co stoi na przeszkodzie, opublikować dokumenty w BIP, aby osoby zainteresowane mogły się z nimi zapoznać on-line? " Podtytuł materiału powyżej brzmi: Oczyszczalnia i myjnia. Ale dla kogo? No właśnie. To, co dzieje się w tej sprawie, to plucie w twarz zwykłym mieszkańcom kilku wsi w Gminie Tomaszów Mazowiecki. To totalne ściemnianie sprawy. Przyszły/przyszli użytkownicy tego środowiskowego strupa na dupie oraz zasyfiali urzędnicy idą ręka w rękę, bo wiedzą, co szykują dla mieszkańców kilku wsi i że z rzek Moszczanki i Wolbórki zrobią totalne ścieki. Pytanie jest takie: co na taką ściemę radni: Gminy wiejskiej Tomaszów Mazowiecki, Gminy miejskiej Tomaszów Mazowiecki, sołtysi poszczególnych wsi w gminie Tomaszów Mazowiecki. Przecież bierzecie kasę publiczną, czyli nasze podatki i za tę kasę powinniście działać w imieniu mieszkańców, a nie cichociemnych inwestorów. To, co ?! teraz ludzie mają się ustawiać w kolejce do gminnych urzędasów po to aby zajrzeć do specjalistycznej dokumentacji oczyszczalni i czytać niezrozumiałe dla nich rzeczy?! I powtarzam swoje pytanie: kto w tej sprawie kręci lody? Źródło komentarza: Przemysłowa oczyszczalnia i myjnia pod Tomaszowem. Dla jakiego zakładu mają pracować? Autor komentarza: tom Treść komentarza: Nie ma co się czepiać drogi i robić kierowcom utrudnienia. Trzeba wziąć się za złych kierowców i na zawsze eliminować ich z prawa bycia kierowcą. Są jeszcze fotoradary a nie tłuczenie aut po progach... Źródło komentarza: Śmierć na pasach i urzędnicze „niedasię”. Czy ulica Panfil doczeka się bezpiecznych rozwiązań? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Parę minut temu próbowałem wstawić swój wpis, ale został zablokowany. Teraz napiszę krótko: kto w tej sprawie kręci lody? Źródło komentarza: Przemysłowa oczyszczalnia i myjnia pod Tomaszowem. Dla jakiego zakładu mają pracować?
Reklama
Reklama
Łóżko rehabilitacyjne  Elbur PB 337

Łóżko rehabilitacyjne Elbur PB 337

Z pełną ofertą możecie zapoznać się odwiedzając nasz punkt zaopatrzenia medycznegoTomaszów Mazowiecki ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów oraz montaż gratisNa zdjęciu: Łóżko PB 337 w wykonaniu standardowym w kolorze buk. Akcesoria: stolik Rubens 3 w kolorze buk.Łóżko PB 337 jest szczególnym łóżkiem do opieki długoterminowej, które w przeciwieństwie do klasycznych łóżek posiada możliwość opuszczenia krawędzi leża do poziomu ok. 23 cm. Niskie, dolne położenie leża ułatwia dostęp osobom z problemami z koordynacją ruchową i zwiększa bezpieczeństwo pacjenta nawet przy opuszczonych barierkach bocznych.Więcej informacjiKolory standardowe: DETALE PRODUKTU:1. Położenie leża 23 cm od podłogi4. Solidne koło z hamulcem2. Zabudowane napędy podnoszenia łóżka5. Pilot z blokadą poszczególnych funkcji3. Leże z regulacją twardości6. Dodatkowa regulacja za pomocą rastomatu OPCJE:zmiana wypełnienia leża • zmiana długości leża • zmiana kolorystykiPODSTAWOWE DANE TECHNICZNEBezpieczne obciążenie robocze175 kgMaksymalna waga użytkownika140 kgRegulacja wysokości leża:od 23 do 63 cmRegulacja segmentu oparcia pleców:0 ÷ 70°Regulacja segmentu oparcia podudzi:0 ÷ 20°Wymiary zewnętrzne długość × szerokość:219 × 102 cmPrześwit pod łóżkiem:ok. 7 cmCiężar całkowity:101,4 kgKółka jezdne:100 mm z hamulcem FUNKCJEDO POBRANIA: Karta produktu PB-337 [PDF]

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama