Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 29 września 2026 05:02
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Z cyklu: "Okrakiem" - Jeden świat, dwa teatry

Napisałem parę książek, nic więc dziwnego, że w Polsce jestem czasem zapraszany do publicznych dyskusji na przeróżne tematy. Uczestniczyłem w wielu spotkaniach autorskich nie tylko w moim mieście, Tomaszowie Mazowieckim, ale i w Krakowie, Puławach, Kazimierzu nad Wisłą, Gdańsku, Rawie Mazowieckiej, Łodzi, Piotrkowie Trybunalskim, żeby wymienić te, które zadomowiły się w mojej pamięci. Publiczność często pytała mnie o Kanadę, gdzie mieszkam od 20 lat z krótkimi przerwami. Do najczęściej zadawanych pytań należały między innymi takie: Czy czuję się bardziej Polakiem czy Kanadyjczykiem? - Jak widzę nową Polską rzeczywistość (czytaj: polską demokrację) po latach nieobecności? - Jakie są różnice w przestrzeganiu prawa i wychowaniu? Pozwolę sobie na swobodne, całkowicie subiektywne odpowiedzi na te pytania, traktując je jako zagadnienia. Po prostu opowiem trochę polskim Kanadyjczykom o Polsce, a Polakom zamieszkującym na stałe Polskę – o Kanadzie. Jednym słowem, podywaguję na temat: jak widzę te kraje z perspektywy siedzącego aktualnie „okrakiem” emigranta.

 

I'm just sittin' on a fence

You can say I got no sense

Trying to make up my mind

Really is too hard I find

So I'm sittin on a fence

 

(The Rolling Stones)

 

Chociaż posiadam również obywatelstwo kanadyjskie, czuję się Polakiem i na to nic nie poradzę. Tylko, że mam jeden problem, z zastrzeżeniem, że nie powoduje on żadnej udręki czy zmartwienia. Otóż, jeśli zdarzy mi się, że posiedzę kilka miesięcy w Polsce, zaczynam odczuwać jakiś dziwny niepokój, którego źródła pochodzenia nie mogłem przez jakiś czas do końca zlokalizować. Dlaczego? Kiedyś nie mogłem odpowiedzieć sobie na to pytanie, teraz już wiem. Coś (no bo nie – ktoś) mnie wzywa do Kanady, coś, czego mimo wszystko dosyć długo nie potrafiłem określić, aż w końcu mnie olśniło: muszę się przyznać, że woła mnie moje poczucie bycia Kanadyjczykiem. Jestem więc i Polakiem i Kanadyjczykiem. Niektórzy znajomi pragną mi wmówić, że to mnie powinno męczyć i przytłaczać. Ja wiem najlepiej. Nic mnie w życiu bardziej nie cieszy, jak moja sytuacja bycia człowiekiem z podwójnym obywatelstwem.

 

Wylądowałem w Kanadzie jako niespełna czterdziestolatek i po trzech latach pobytu zdałem egzamin na obywatelstwo. Niczego to nie zmieniło w moim życiu, oprócz posiadania drugiego paszportu oraz prawa do głosowania. Tyle. Przypomnę, choć może niepotrzebnie, że rezydenci Kanady, czyli ludzie ze stałym pobytem (landed immigrants), mają wszystkie prawa oprócz właśnie tego  - do głosowania w wyborach, z jedną zaledwie restrykcją – nie mogą opuścić Kanady na dłużej niż 2 lata w ciągu 5 lat. To znaczy – mogą, ale wtedy ryzykują utratę statusu rezydenta. Obywatel może mieszkać gdzie chce i jak długo mu się to podoba. Jak wielu polskich emigrantów nie zasymilowałem się na całość, ponieważ długo mieszkałem w „polskim mieście” (Mississauga, 750 000 mieszkańców, w tym ponoć 150 000 Polaków), pracowałem i pracuję dla polskiej gazety „Gazeta” i mam więcej znajomych wśród Polaków niż wśród rdzennych Kanadyjczyków. Kanada to trochę dziwny twór etniczny. Z radością przyjmuje każdego roku ponad 200 000 emigrantów ze wszystkich krajów świata. Do tego stopnia wydaje się to dla niektórych niebezpieczne (niedorzeczność), że wśród części białej ludności wręcz pojawiają się oznaki paniki. Rzeczywiście, wkrótce (a może już)  ponad połowa mieszkańców Toronto będzie miała inny od białej kolor skóry. I cóż z tego?

 

Kanada ustawowo stawia na tak zwana wielokulturowość, popiera etnicznym społecznościom w zachowaniu kultur przywiezionych zewsząd. Piękne to i chwalebne. Znajdują się fundusze na etniczne rozgłośnie radiowe i stacje telewizyjne, które znakomicie prosperują, stworzono specjalne programy i granty, wspierające inicjatywy społeczności lokalnych. Po kilku latach mieszkania w takim tyglu nic już człowieka nie dziwi. Za to kiedy się wraca do Polski, na początku dziwi fakt, że wszyscy mówią po polsku. Oczywiście, zaznaczam, że jest to moje osobiste odczucie, ale czasem łapałem się na tęsknocie za angielskim. Po pierwszym moim dłuższym pobycie w Polsce okazało się, że mam szczęście. Udało mi się dostać posadę nauczyciela języka polskiego dla cudzoziemców. Miałem z tego dodatkową przyjemność, bo moi studenci byli wesołymi, inteligentnymi ludźmi, którzy przylecieli do Polski z Louisville, Kentucky, i byli po pierwsze – zafascynowani Polską, a po drugie – już po krótkim pobycie Polskę pokochali. Zaprzyjaźniłem się więc z moimi wspaniałymi studentami – Chadem i Ami, którzy byli nauczycielami języka angielskiego na kursach prowadzonych w Społeczności Chrześcijańskiej TOMY w Tomaszowie Mazowieckim. Paradoksalnie - szkoda, że okazali się albo nad wyraz pojętni, albo ja ich za dobrze uczyłem, gdyż ten rok mojego nauczania musiał im wystarczyć.

 

Wracając do rozpoczętego wątku – czuję się jednak bardziej Polakiem niż Kanadyjczykiem, zarówno w Polsce jak i w Kanadzie, mimo że jestem także dumny z bycia Kanadyjczykiem. Podobnie, jak nie mam problemu z przyznawaniem się do pochodzenia z małego miasta w środku Polski, chociaż niektórzy moi znajomi twierdzą, że powinienem mieć. Niby dlaczego? Choćby dlatego, że w tym miasteczku nic się nie dzieje. Że jest totalnie zaniedbywane przez kolejne ekipy nazwijmy to – „władzy”, lub „rządzących”, które to słowa mi się okropnie źle kojarzą. Prześladuje mnie pytanie: dlaczego moje miasto, a właściwie jego mieszkańcy,  nie potrafią, a może nie chcą (?!!!) wyjść, wyzwolić się z zaufania dla koszmarnie nieudolnej grupy swoich przedstawicieli, kręcących się w tyglu stanowisk. Mówiąc jaśniej – jeśli wyrzucają gościa z jednego stanowiska, zaraz trafia na inne, podobnie nieźle opłacane z kieszeni podatnika i nie mniej „zaszczytne”. Jedna uwaga – oni wyrzucają się sami i sami się przyjmują!

 

 

 

 

Kiedy się to skończy? Ponoć jakaś szansa istnieje, tylko że ja się zastanawiam, jak ludzie przyzwyczajeni do nic nie robienia pozwolą sobie odebrać synekury. Pożyjemy … i tak dalej. Moje miasto jednak zawsze pozostanie moją małą ojczyzną. Jest obecne w każdej z moich książek, co także niektórych irytuje. I podobno nie chodzi tu o złośliwość. Otrzymuję czasem rady, zarówno w Polsce jak i w Kanadzie, zawierające przesłania, że pokazując moje małe miasto w mojej twórczości, sam z siebie pokazuję się jako autor mniejszościowy, przez to prowincjonalny i niszowy. Jak dotąd nie mam osobiście takiego odczucia, dobrze się z tym czuję i w niczym mi to nie przeszkadza.

 

Trzeba pomieszkać trochę dłużej poza granicami Polski, żeby doświadczyć na własnej skórze, jak to jest z tak zwaną wolnością wraz z tak zwaną demokracją. Jako Polak urodzony i wychowany w ustroju totalitarnym myślałem wcześniej, całkiem podobnie jak wielu innych ludzi, że na Zachodzie istnieje tylko bogactwo, łatwość w dorabianiu się, absolutna wolność, słowem – raj na ziemi. A w takim raju to przecież wszystko człowiekowi wolno. W Polsce demokracja „kwitnie” już dwadzieścia parę lat. Na przykładzie mojego miasta mogę śmiało dodać – lat zmarnowanych. Po ostatnich polskich doświadczeniach odnoszę wrażenie, że błędne pojmowanie wolności i demokracji prezentuje w dalszym ciągu wielu rodaków.

 

Demokracja to pułapka, w którą ludzie zapędzają się sami, z własnej woli i z własnych wyborów. Sami zakładają sobie na szyje pętlę praw i obowiązków, łudząc się, że zrównoważą im ten zamotany sznur zagwarantowane przez konstytucję przywileje. A figa z makiem! Władza w demokracji zawsze ci wypomni i kiedy trzeba – przypomni, że przecież sam, bez żadnego przymusu i bez bicia zaakceptowałeś prawa, ustanawiane i zatwierdzane przez ciebie i większość obywateli, których przestrzegania pilnują osobiście przez was wybrani politycy, nadzorujący aparat prawa, w tym - przymusu. Kółko się zamyka i co, jesteś wolny? Nie jesteś i nie będziesz. I bardzo dobrze. Do demokracji trzeba dorosnąć. Wygląda na to, że do osiągnięcia owej dorosłości i dojrzałości potrzebne są doświadczenia pokoleń.

 

Dlatego nie ma nic wspólnego z wolnością sikanie pod kamienicami mojego miasta, a takie obrazki widziałem kilka razy, a jeden szczególny raz – w biały dzień w centrum miasta. Aktu tego dokonała kobieta w wieku około 30 lat, bez żenady ściągając spodnie, potem stringi, a kiedy już skończyła, z uśmiechem i całkiem bez pośpiechu się ubrała. I nikt poza mną na to nie zwrócił uwagi. Tylko ja, głupi, zacząłem walić pięścią w klakson, a bohaterka tej scenki popatrzyła na mnie lekceważąco i popukała się znacząco w czoło. I podobnie jak w tytule jednej z powieści Marka Hłaski – sporo ludzi maszerujących obok po prostu się odwróciło, a więc – wszyscy byli odwróceni. W kanadyjskiej demokracji pierwszy lepszy świadek takiego świństwa łapie za telefon i zawiadamia policję, a ta pojawia się po 3 minutach (słownie: trzech) i aresztuje zwierzaka. Podobnie jest w przypadkach publicznego picia alkoholu, czy wszczynania burd w miejscach publicznych. Opisany przypadek nie jest na szczęście zjawiskiem codziennym. Ot, zdarzył się. Częściej publicznie opróżniają pęcherze mężczyźni.

 

Zastanówmy się, dlaczego tak może być tutaj, a dlaczego inaczej jest tam. Czy społeczność kanadyjska osiągnęła takie wyżyny dobrego wychowania i społecznej odpowiedzialności poprzez edukację i kształtowanie kultury ogólnej narodu oraz osobistej poszczególnych obywateli historycznie, co zasugerowałem wyżej pisząc ogólnie o dojrzałości społecznej? Który z opisywanych krajów ma dłuższą i bogatszą historię? Nawet nie trzeba odpowiadać.

 

 

 

 

Za kompletną porażkę polskich rządów uważam stanowienie praw, zezwalających ludziom kraść w sklepach, głupio przyzwalających, a więc zachęcających do popełniania przestępstw, które nie są zagrożone karą. W Kanadzie (także w wielu normalnych państwach) taki rodzaj kradzieży (shop lifting) to po prostu jest przestępstwo kryminalne, czyniący tego rodzaju zło jest określany złodziejem, a złodziej jest karany surowo, jak należy.

 

Nie jest ważne, jaka jest wartość kradzionego towaru, czyli WŁASNOŚCI PRYWATNEJ. Nawet za kradzież przedmiotu wartości pięciu dolarów jest się aresztowanym, osądzonym i ukaranym. Bardzo dotkliwą karą jest kara finansowa, ale najbardziej - „Cryminal Record”, czyli umieszczenie w rejestrze skazanych. Napiętnowanie. Kryminalista będzie napiętnowany na wiele lat i będzie miał duży kłopot ze znalezieniem pracy. Kto zatrudni złodzieja na odpowiedzialnym stanowisku?

 

A co w Polsce? Kradzież mienia prywatnego do 250 złotych nazywana jest wykroczeniem. Złodziej nie jest złodziejem, zaledwie człowiekiem który co? – pomylił się i zamiast do koszyka włożył towar za pazuchę, a może zawadził kieszenią o sklepową półkę i wpadł mu do niej przypadkiem jakiś przedmiot? Na razie 250. Co słyszymy? Rząd ma w planie ulepszyć ten zapis. Brawo!!! Teraz złodziej będzie mógł bezkarnie kraść do limitu 1000 złotych? Na przykład jeśli mu się uda wyjść ze sklepu z dwoma rowerami, po 499 złotych każdy. A jeśli nawet po opuszczeniu sklepu dopadnie go ochroniarz, złodziej może się jedynie zdenerwować na swój niefart, ale nie ma musi się obawiać kary. A policjant, który męczy się nad tą skomplikowaną sprawą, bywa, że molestuje kierownictwo sklepu, żeby stawiało się na przesłuchania na „Komendę”. To nie jest żart, przecież jeszcze kilkanaście dni do 1 kwietnia. Proszę Państwa – czy ten rząd oszalał, czy robi to celowo? Jak ten skandal ma się do wychowywania dzieci i młodzieży? Za zbrodnię nie ma kary, jest prawne przyzwolenie na przestępstwo! Rodacy! Nie zezwólmy na ten bezsens!

 

Duże kary finansowe oraz Rejestr Skazanych są to najbardziej dotkliwe narzędzia wychowawcze, niestety,  ale okazują się najbardziej skuteczne. Oczywiście pod warunkiem, że są należycie i skrupulatnie egzekwowane. Tutaj potrzebny jest aparat państwowy, czyli aparat przymusu (znowu niestety). Nie ma innego wyjścia, tym bardziej jeśli nie zapominamy, że sami się na takie środki zdecydowaliśmy wybierając demokratycznie władze i szanując paragrafy ustanowionej demokratycznie konstytucji. Niechaj mi wybaczą ci, którzy nie tylko myślą, ale i głoszą, że w obecnej Polsce istnieje i działa prawidłowo, nazwijmy to – aparat państwa. Jest. Ale nie działa. Począwszy od małego miasteczka, na dużych aglomeracjach skończywszy. Dlaczego władza nie potrafi pilnować przestrzegania prawa i zmuszać ludzi do respektowania porządku?

 

Ludzie z różnych części świata, tym samym z różnych kultur, przybywający do Kanady na stałe, powinni być za to wdzięczni losowi. Z pewnością odpłacają się oni należytym respektowaniem prawa, ogólnie ujmując. Nie będę tutaj pisał o wyjątkach, jak mafie, młodzieżowe gangi itp. To jest margines, my zajmujemy się większością społeczeństwa. W Kanadzie po prostu się to nie opłaca, a z biegiem czasu ludzie przyzwyczajają się do tego, że nie wolno i już. Podobnie nie opłaca się i w konsekwencji: nie wolno łamać przepisów ruchu drogowego, wywoływać burd i awantur, rodzicom nie wolno znęcać się nad dziećmi, mężom nie wolno znęcać się nad żonami, ale i odwrotnie – żonom nad mężami (tak, tak, zdarzają się takie przypadki)..

 

 

 

 

Przestrzeganie prawa nie jest łatwe, ale z biegiem czasu wchodzi w krew i staje się rutyną. Dlatego nas, emigrantów powracających do Polski niekoniecznie na stałe, tak bardzo drażni tolerancja, przyzwolenie zarówno współobywateli, jak i aparatu państwa na występek, że tak ogólnie pozwolę sobie nazwać nie tylko pospolite, ale i poważne przypadki łamania prawa. Że przestrzeganie prawa należy i można egzekwować, wiemy o tym my, emigranci. U nas, w Kanadzie, przykładem na to są całe masy emigrantów z różnych kultur, często ludzi, których z krajów pochodzenia wygnała koszmarna nędza lub wojny, którzy bardzo szybko akceptują zastane porządki i nad podziw łatwo dorównują w tym stałym mieszkańcom. I porządek jest przestrzegany. Można? Kiedy władzy i jej organom (wybranym przecież przez nas samych) się chce i kiedy w sposób zgodny z założeniem użyje się narzędzi prawa, można tego dokonać bez większego wysiłku. To się przecież wszystkim opłaca. Bo wtedy wszystkim żyje się łatwiej. Zasada poszanowanie własności i godności drugiego człowieka pomaga zrozumieć dążenia i potrzeby innych ludzi, pomaga żyć wszystkim członkom społeczeństwa.

 

Proszę mnie tylko nie zrozumieć opacznie. Że taki a taki wyjechał z kraju a teraz z bezpiecznej odległości się puszy i wszystkich naucza. Po co miałbym to robić? Mam swoją gazetę w Kanadzie, nie po to piszę na portal mojego miasta, że lubię sobie popisać by się pisaniem popisać. Chciałbym po prostu pokazać mój punkt widzenia na kilka spraw, które troszkę inaczej prezentują się po obu stronach oceanu. Ale na Boga! Przecież nie muszą wyglądać identycznie!

 

Myślę, że jednak lepiej jest brać przykład z lepszych i uczyć się od innych, chytrze podkradając im ich lepsze rozwiązania w wielu dziedzinach życia. Z tego mogą wyniknąć tylko korzyści dla lokalnych społeczności. A niekoniecznie trzeba się uciekać do podkradania. Nie bez powodu do mojego kanadyjskiego miasta Mississauga w prowincji Ontario przyjeżdżają oficjalne delegacje miast z innych, czasem bardziej odległych niż Polska krajów, tylko po to, by się uczyć jak porządnie rządzić miastem. Nie ma w tym nic złego i nie powinno być dla nikogo wstydem, gdyby w swoim mieście (państwie) zechciałby powielić dobrze sprawdzone wzory.

 

Często przywoływane do dzisiaj na różnych spotkaniach przez Józefa Lenarczyka, mojego wspaniałego profesora od historii z II Liceum (matura – 1966 r.) słowa Jana Zamojskiego: „Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie”, mimo upływu ponad czterystu lat nie powinny stracić na aktualności. Odnosząc je zaś do obecnych czasów, można powiedzieć, iż takie będzie społeczeństwo, jakie jest w państwie prawo oraz edukacja, co zaś z kolei przełoży się na poziom rozwoju cywilizacyjnego całego kraju. Przykre, że nie są rozumiane, a najbardziej przykre, powiedziałbym więcej – złowieszcze - że bywają wyśmiewane. Dokąd zatem zmierzasz, Polsko?


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

a 10.03.2013 17:23
z przyjemnością czytam Pana tekst. Proszę o więcej. Z pełną odpowiedzialnością powiem, ten bałagan nie jest tu z przypadku, on jest CELOWY. To NIE jest tak, że nie widzimy tego bałaganu i NIE jest tak, że nie umielibyśmy go posprzątać To JEST tak, że osoby, którym ten bałagan jest na rękę są na tyle silne, że reszta ustępuje. Bo nawet, jeśli ktoś wyrwie się do sprzątania, z początku widzi jeszcze życzliwych ludzi wokół siebie, z czasem zostaje sam z mopem w dłoni.

zdzih 10.03.2013 15:12
Te rejestry skazanych to bardzo fajna sprawa. Też o nich pomyślałem jak był ta futrzarska afera z tą lalą Janowskiego i żoną Drzewieckiego. Na stronie policji w Stanach były ich zdjęcia, imię i nazwisko oraz za co były ujęte. A u nas prywatność takiego złodzieja jest niesamowicie chroniona- tylko inicjały i zasłonięta twarz. Tak to każdy by takiego złodziejaszka znał i nawet jeśli nie idzie do więzienia to ludzie by się mieli na baczności jak taki delikwent kręcił by im się po sklepie lub stał obok w autobusie.

10.03.2013 14:28
Ja myślę panie Edwardzie, że u nas również można. Pytanie tylko jak obudzić tutaj ludzi i przepędzić miernoty? Dalej pójdzie już łatwo.

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

Jak wybrać idealny system ostrzenia noży dla swoich potrzeb

Dowiedz się, jak dobrać najlepszy system ostrzenia noży, uwzględniając różne technologie, budżet oraz praktyczność użytkowania, aby zapewnić długowieczność i ostrość Twoim nożom. Data dodania artykułu: 28.09.2026 15:58
Jak wybrać idealny system ostrzenia noży dla swoich potrzeb

VeloBank sponsorem głównym polskiej premiery filmu Jana Holoubka „Dziki Dziki Wschód”

VeloBank został sponsorem głównym polskiej premiery najnowszego filmu w reżyserii Jana Holoubka „Dziki Dziki Wschód”. Produkcja już przed premierą na prestiżowym Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Toronto (TIFF) przyciągnęła uwagę widzów i mediów. 21 września film otworzył 51. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, a na ekrany polskich kin trafi w styczniu 2027 r. Dla VeloBanku, który wspiera artystów m.in. poprzez program stypendialny VeloTalent, to kolejny ważny projekt i następny krok w budowaniu marki banku jako mecenasa kultury. Data dodania artykułu: 28.09.2026 15:39
VeloBank sponsorem głównym polskiej premiery filmu Jana Holoubka „Dziki Dziki Wschód”

Jak dobrać oświetlenie LED w zakładzie produkcyjnym?

Oświetlenie w zakładzie produkcyjnym wpływa na komfort pracowników, bezpieczeństwo, dokładność wykonywanych czynności i koszty eksploatacji. Dobrze dobrane oprawy LED powinny zapewniać właściwe natężenie światła, ograniczać olśnienie i równomiernie doświetlać przestrzeń. Znaczenie ma wysokość hali, rodzaj pracy, zapylenie, wilgotność oraz czas działania instalacji. Data dodania artykułu: 28.09.2026 15:29
Jak dobrać oświetlenie LED w zakładzie produkcyjnym?

Blisko 800 mln zł w programie na cyfrową i zieloną transformację. PARP uruchamia Fundusz Pożyczkowy dla firm

Polskie firmy zyskują dostęp do nowego, preferencyjnego źródła finansowania inwestycji w cyfryzację, automatyzację, robotyzację oraz zieloną transformację. Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) rozpoczyna program z pięcioma Partnerami Finansującymi, uruchamiając tym samym pierwszą pulę 500 mln zł na pożyczki z warunkową dotacją na spłatę części kapitału. Łączna wartość środków europejskich przeznaczonych na instrument wynosi 792 mln zł w ramach Funduszy Europejskich dla Nowoczesnej Gospodarki (FENG). Data dodania artykułu: 28.09.2026 15:22
Blisko 800 mln zł w programie na cyfrową i zieloną transformację. PARP uruchamia Fundusz Pożyczkowy dla firm

Jak budować silny sport lokalny? IV Europejskie Forum Regionalnego Sportu za nami

Finansowanie sportu, dostępna infrastruktura, sprawne zarządzanie i aktywność najmłodszych - te zagadnienia znalazły się w centrum uwagi podczas IV Europejskiego Forum Regionalnego Sportu. 24 września w Arenie Legionowo spotkali się przedstawiciele samorządów, administracji publicznej, klubów, organizacji społecznych, biznesu i środowiska dyplomatycznego. Ważnym wątkiem rozmów była rola rodziców w zachęcaniu dzieci i młodzieży do regularnej aktywności fizycznej. Data dodania artykułu: 28.09.2026 11:46
Jak budować silny sport lokalny? IV Europejskie Forum Regionalnego Sportu za nami

28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

28 września jest jedną z tych dat, w których wielka historia niemal nie zostawia miejsca na oddech. W 1066 roku Wilhelm Zdobywca wysiada na angielskim brzegu i rozpoczyna marsz ku Hastings. W 1928 roku Alexander Fleming zauważa coś niezwykłego na szalce z bakteriami i otwiera drogę do penicyliny. Jedenaście lat później Warszawa, po tygodniach walki, podpisuje kapitulację, a tego samego dnia w Moskwie III Rzesza i Związek Sowiecki przypieczętowują kolejny podział Polski. Co wydarzyło się 28 września? To także tragedia promu „Estonia”, 33-dniowy pontyfikat Jana Pawła I, koncert Metalliki w rozpadającym się ZSRR i sportowa historia, która dzisiaj dopisze następny rozdział w meczu Szwecja–Polska. Data dodania artykułu: 28.09.2026 08:07
28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

27 września w historii. Łokietek pod Płowcami, narodziny Polskiego Państwa Podziemnego i dzień, w którym przemówiły hieroglify

Historia 27 września zaczyna się od szczęku mieczy pod Płowcami, później prowadzi przez Rzym, Meksyk i Egipt, by w 1939 roku zejść do konspiracyjnych mieszkań oblężonej Warszawy. Tego dnia rodziła się Służba Zwycięstwu Polski, zalążek niezwykłego państwa działającego bez własnych urzędów, ale z wojskiem, sądami, szkołami i administracją. Co wydarzyło się 27 września? To także dzień, w którym Champollion pokazał światu klucz do egipskich hieroglifów, ruszyła kolej zwiastująca transportową rewolucję, ukazała się „Silent Spring”, a Chiny wykonały pierwszy własny spacer kosmiczny. W naszym regionie data prowadzi prosto do tomaszowskiej konspiracji, wywiadu w Spale i ludzi, którzy prowadzili swoją wojnę kilka kilometrów od niemieckiego sztabu. Data dodania artykułu: 27.09.2026 09:59
27 września w historii. Łokietek pod Płowcami, narodziny Polskiego Państwa Podziemnego i dzień, w którym przemówiły hieroglify

173 rosyjskie drony nad Ukrainą. Trump odrzuca plan dla Ormuzu. Apache wylądował w Łowiczu, a Spała świętowała 100 lat PKP

Sobota, 26 września 2026 roku, zaczęła się nad Ukrainą od charakterystycznego buczenia silników dronów. Rosja wysłała jednej nocy aż 173 bezzałogowce, w tym ponad 50 szybkich maszyn odrzutowych. Ukraińska obrona twierdzi, że zestrzeliła lub zakłóciła 134 z nich, ale trafienia odnotowano w 19 miejscach. W Kijowie znaleziono ciała czterech osób w pobliżu i wewnątrz budynku biurowego objętego pożarem. Kilka tysięcy kilometrów dalej dyplomacja również ugrzęzła: Iran zaproponował otwarcie Cieśniny Ormuz w ciągu siedmiu dni w zamian za zniesienie amerykańskiej blokady i sankcji na ropę, lecz – według „Wall Street Journal” – Donald Trump plan odrzucił. Polska ma z kolei własny dyplomatyczny dylemat, bo na grudniowy szczyt G20 w Miami zaproszono równocześnie Karola Nawrockiego i Władimira Putina. W Łódzkiem sobota wyglądała chwilami jak kadr z filmu wojennego: amerykański AH-64D Apache wylądował na Starym Rynku w Łowiczu przed inauguracją 2. Brygady Rakiet. A w naszym powiecie historię odmierzano dziś zupełnie innym zegarem. Spała została kolejową stolicą Polski, świętując stulecie PKP. Data dodania artykułu: 26.09.2026 23:44
173 rosyjskie drony nad Ukrainą. Trump odrzuca plan dla Ormuzu. Apache wylądował w Łowiczu, a Spała świętowała 100 lat PKP
Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios zaprasza na seans najnowszej ekranizacji „Lalki” Bolesława Prusa, który odbędzie się w czwartek, 1 października. To jedna z najbardziej wyczekiwanych polskich premier tego roku, która zwraca uwagę gwiazdorską obsadą. Pokaz będzie okazją, by ponownie spotkać się z bohaterami powieści oraz zobaczyć ich losy w nowej odsłonie.Stanisław Wokulski, dzięki fortunie zdobytej podczas wojny, postanawia wkroczyć do świata wyższych sfer, by zdobyć względy Izabeli Łęckiej – pięknej, choć zubożałej arystokratki. Aby zwrócić uwagę kobiety, bohater wspiera jej rodzinę i angażuje się w działania charytatywne, nie bacząc na ostrzeżenia swojego przyjaciela Ignacego Rzeckiego. Tymczasem arystokratyczne salony okazują się bezwzględnym środowiskiem pełnym intryg, a uczucie Wokulskiego stopniowo prowadzi go na drogę autodestrukcji.W rolach głównych występują Marcin Dorociński jako Stanisław Wokulski, Kamila Urzędowska jako Izabela Łęcka oraz Marek Kondrat jako Ignacy Rzecki. W obsadzie znajduje się także plejada gwiazd, w tym wybitne postaci polskiego kina, takie jak Maja Komorowska, Andrzej Seweryn i Krystyna Janda.„Lalka” zostanie zaprezentowana w ramach Salonu Kultury Helios – cyklu stworzonego z myślą o dojrzałej widowni, która w kinie poszukuje wartościowych tematów, inspirujących do refleksji i rozmowy. Każdy seans w ramach projektu poprzedza specjalne wprowadzenie przygotowane przez krytyka filmowego Tomasza Raczka, który przybliża widzom kontekst prezentowanego dzieła.Bilety na seanse Salonu Kultury Helios dostępne są w kasach kin sieci, na stronie: www.helios.pl oraz w aplikacji mobilnej. Dokonując zakupu wcześniej, można wybrać najlepsze miejsca, a także – zaoszczędzić. Data rozpoczęcia wydarzenia: 01.10.2026
Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

„Raz Dwa Trzy... dzieści pięć okrążeń wokół słońca”Jubileusz 35-lecia zespołu ! W dniu 10 października w Tomaszowie Mazowieckim wystąpi zespół Raz, Dwa, Trzy. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych zespołów na polskiej scenie zagra w Powiatowym Centrum Animacji Społecznej z okazji jubileuszu 35-lecia. Bilety dostępne w sprzedaży! 35 lat temu, na korytarzu akademika w Zielonej Górze trójka młodych ludzi zagrała pierwsze wspólne dźwięki i zaczęła się historia.Historia zespołu, który pozostał wierny sobie i swojej muzycznej drodze, konsekwentnie krocząc z boku głównego nurtu. Historia zespołu, który w tylko sobie znany sposób potrafił połączyć talent literacki Adama Nowaka z muzyczną finezją i  fantazją, wytwarzając swój własny, charakterystyczny i rozpoznawalny muzyczno - literacki język. Zespołu, który w niedościgniony  sposób zinterpretował piosenki A.Osieckiej i W.Młynarskiego - z pełnym szacunkiem dla pierwowzorów.Nadto zespołu, który przez te wszystkie lata zbudował ogromną więź ze słuchaczami, grając tysiące koncertów – od małych klubów po wielkie sale koncertowe. To właśnie koncerty stały się znakiem rozpoznawczym „Raz, Dwa, Trzy”  - jego swoistym DNA.  Jubileuszowymi koncertami właśnie - bez wielkich fet, akademii i transmisji, zespół pragnie uczcić wieloletnią przyjaźń ze swoją publicznością i wyrazić wdzięczność za to, że wiernie mu od lat towarzyszy . Raz, Dwa, Trzy – Jubileusz 35-lecia zespołu10.10.2026, godz.19.00Powiatowe Centrum Animacji Społecznej w Tomaszowie MazowieckimBilety dostępne w sprzedaży internetowej:KupBilecik, Eventim, Biletyna.  Data rozpoczęcia wydarzenia: 10.10.2026

Polecane

Dron uderzył 2 km od Polski. Kijów i Dnipro pod ostrzałem, ropa skoczyła ponad 108 dolarów. Tomaszów przed ważną sesją

Dron uderzył 2 km od Polski. Kijów i Dnipro pod ostrzałem, ropa skoczyła ponad 108 dolarów. Tomaszów przed ważną sesją

Poniedziałek, 28 września 2026 roku, przyniósł obraz, do którego lepiej się nie przyzwyczajać. Rosyjski odrzutowy dron uderzył po ukraińskiej stronie zaledwie około dwóch kilometrów od przejścia granicznego w Dorohusku. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa zdążyło wysłać mieszkańcom Lubelszczyzny alert, polskie samoloty znalazły się w gotowości, a po kilkunastu minutach alarm odwołano. Polskiej przestrzeni powietrznej nie naruszono. Tego samego dnia MON zapowiedziało jednak zmianę procedur pozwalających szybciej podejmować decyzje o zestrzeliwaniu obcych statków powietrznych. Po drugiej stronie granicy wojna nie zostawiała już miejsca na procedury: 165 dronów jednej nocy, płonąca Akademia Nauk w Kijowie, zabici w Dnipro i Synelnykowem. Na światowych rynkach ropa Brent w pewnym momencie przekraczała 108 dolarów za baryłkę, bo rozmowy USA z Iranem o Cieśninie Ormuz znowu ugrzęzły. W Mjanmie nalot na okolice targowiska miał zabić co najmniej 33 osoby. W Polsce właśnie dziś ruszył Tydzień Przeciwdziałania Przemocy Rówieśniczej. W Tomaszowie trudno nie czytać tej informacji przez pryzmat niedawnego pobicia 15-latka w Parku Solidarności. A lokalna polityka już szykuje własny wtorkowy rachunek: sprzedaż nieruchomości, przeprowadzka rehabilitacji dzieci i korekta miejskiego budżetu, w której znika 2,45 mln zł planowanych wpływów z podatku od nieruchomości od firm. Data dodania artykułu: Wczoraj, 22:14
ZGWK dostał koncesję na wodę z GT-1. To nowy etap historii tomaszowskich term

ZGWK dostał koncesję na wodę z GT-1. To nowy etap historii tomaszowskich term

Po latach wiercenia, badań, koncepcji, politycznych sporów i kolejnych wizualizacji odwiert GT-1 wchodzi w zupełnie nowy etap. Marszałek Województwa Łódzkiego udzielił Zakładowi Gospodarki Wodno-Kanalizacyjnej koncesji na wydobywanie wód termalnych ze złoża „Tomaszów Mazowiecki”. Koncesja nie jest pozwoleniem na budowę basenów, ale oznacza coś bardzo konkretnego: miasto przestaje mieć wyłącznie przebadany odwiert. Otwiera się droga do rzeczywistej eksploatacji złoża. A ponieważ wiosną 2026 roku magistrat ponownie przedstawił koncepcję basenów termalnych, najważniejsze pytanie brzmi dziś: co Tomaszów zamierza zrobić z wodą, którą już formalnie może wydobywać? Data dodania artykułu: Wczoraj, 21:57
Nowe Centrum Opieki nad Zwierzętami Bezdomnymi otwarte. Psy przeszły tam w wyjątkowym spacerze

Nowe Centrum Opieki nad Zwierzętami Bezdomnymi otwarte. Psy przeszły tam w wyjątkowym spacerze

Tego rodzaju inwestycje są wyznacznikiem naszego człowieczeństwa. Witko po raz kolejny przenosi nasze miasto o całą epokę w przód. To kolejna prospołeczna inicjatywa Prezydenta Tomaszowa Mazowieckiego. Poprzednie, jak hospicjum, kaplica na miejskim cmentarzu, parki, dedykowane były ludziom. Tym razem przyszła kolej na zwierzęta. Marcin Witko i jego drużyna obiecywali w kampanii nowe schronisko i słowa dotrzymali. Nowe Centrum Opieki nad Zwierzętami Bezdomnymi rozpoczęło działalność w nowej siedzibie. Inwestycja warta 16,6 mln zł ma zapewnić lepsze warunki psom i kotom, a przeprowadzka zwierząt stała się wydarzeniem, do którego mogli dołączyć także mieszkańcy. Data dodania artykułu: Wczoraj, 19:37
28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

28 września jest jedną z tych dat, w których wielka historia niemal nie zostawia miejsca na oddech. W 1066 roku Wilhelm Zdobywca wysiada na angielskim brzegu i rozpoczyna marsz ku Hastings. W 1928 roku Alexander Fleming zauważa coś niezwykłego na szalce z bakteriami i otwiera drogę do penicyliny. Jedenaście lat później Warszawa, po tygodniach walki, podpisuje kapitulację, a tego samego dnia w Moskwie III Rzesza i Związek Sowiecki przypieczętowują kolejny podział Polski. Co wydarzyło się 28 września? To także tragedia promu „Estonia”, 33-dniowy pontyfikat Jana Pawła I, koncert Metalliki w rozpadającym się ZSRR i sportowa historia, która dzisiaj dopisze następny rozdział w meczu Szwecja–Polska. Data dodania artykułu: Wczoraj, 08:07
Dron uderzył 2 km od Polski. Kijów i Dnipro pod ostrzałem, ropa skoczyła ponad 108 dolarów. Tomaszów przed ważną sesją ZGWK dostał koncesję na wodę z GT-1. To nowy etap historii tomaszowskich term Powiat nie kupuje komputerów. Chce wynająć 70 zestawów na trzy lata z prawem wykupu Nowe Centrum Opieki nad Zwierzętami Bezdomnymi otwarte. Psy przeszły tam w wyjątkowym spacerze Pielęgnacja psów rasowych – Kosmetyki totobi Jak budować silny sport lokalny? IV Europejskie Forum Regionalnego Sportu za nami Przewlekły stan zapalny może latami zmieniać serce. Badanie niemal pół miliona osób Będków znów pójdzie do urn. Radna zrzekła się mandatu, będą kolejne wybory uzupełniające Bakterie grupy coli w wodociągu Wiaderno. Woda znów jest zdatna do picia, ale co właściwie się wydarzyło? Mostu już nie będzie. Między Brzustowem a Inowłodzem powstanie przepust, mieszkańców czeka długi objazd 28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków Tomaszów pytał RIO, czy może płacić za śmieci z innych pieniędzy. Dlaczego?
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama badanie bezdechu sennego
Reklama badanie bezdechu sennego
Reklama Twój Sklep MEydczny
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: atm Treść komentarza: Hipokryzja do sześcianu. Najpierw towarzysze z PiS upolitycznili wszystkie możliwe instytucje i urzędy a teraz grupa obrażonych na Prezesa próbuje nam wmówić, że będą z tym walczyć. Źródło komentarza: Tomaszów Mazowiecki. Morawiecki: naszym celem jest sprawiedliwy podział podatków, cyfryzacja i odpartyjnienie samorządów Autor komentarza: Rodzic Treść komentarza: Ta pani oszukuje te biedne niepełnosprawne dzieci i rodziców. Najlepsza jest w kłamaniu i manipulacji za to powinna dostać nagrode. Źródło komentarza: Pracownica zarzuca mobbing i dyskryminację. Skargą na dyrektor SOSW zajmą się radni Autor komentarza: Ford Tramp Treść komentarza: Niech wmurują więcej słupków z łańcuchami (wyższych i gęściej), wtedy bendzie bespiecznie :-)) Źródło komentarza: Śmierć na pasach i urzędnicze „niedasię”. Czy ulica Panfil doczeka się bezpiecznych rozwiązań? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: W nawiązaniu do mojego pytania z mojego poprzedniego wpisu. Na początek cytat z materiału powyżej: "Gmina wskazuje aż kilka pozycji rozporządzenia Rady Ministrów o przedsięwzięciach mogących znacząco oddziaływać na środowisko: § 3 ust. 1 pkt 80, pkt 37 lit. c, pkt 30 lit. c oraz § 3 ust. 2 pkt 2." I następny cytat z tego materiału powyżej: "Dokumentacja znajduje się w Referacie Ochrony Środowiska Urzędu Gminy Tomaszów Mazowiecki przy ul. Mościckiego 4. Strony postępowania mogą przeglądać akta, wypowiadać się o zgromadzonym materiale i składać wnioski. Co stoi na przeszkodzie, opublikować dokumenty w BIP, aby osoby zainteresowane mogły się z nimi zapoznać on-line? " Podtytuł materiału powyżej brzmi: Oczyszczalnia i myjnia. Ale dla kogo? No właśnie. To, co dzieje się w tej sprawie, to plucie w twarz zwykłym mieszkańcom kilku wsi w Gminie Tomaszów Mazowiecki. To totalne ściemnianie sprawy. Przyszły/przyszli użytkownicy tego środowiskowego strupa na dupie oraz zasyfiali urzędnicy idą ręka w rękę, bo wiedzą, co szykują dla mieszkańców kilku wsi i że z rzek Moszczanki i Wolbórki zrobią totalne ścieki. Pytanie jest takie: co na taką ściemę radni: Gminy wiejskiej Tomaszów Mazowiecki, Gminy miejskiej Tomaszów Mazowiecki, sołtysi poszczególnych wsi w gminie Tomaszów Mazowiecki. Przecież bierzecie kasę publiczną, czyli nasze podatki i za tę kasę powinniście działać w imieniu mieszkańców, a nie cichociemnych inwestorów. To, co ?! teraz ludzie mają się ustawiać w kolejce do gminnych urzędasów po to aby zajrzeć do specjalistycznej dokumentacji oczyszczalni i czytać niezrozumiałe dla nich rzeczy?! I powtarzam swoje pytanie: kto w tej sprawie kręci lody? Źródło komentarza: Przemysłowa oczyszczalnia i myjnia pod Tomaszowem. Dla jakiego zakładu mają pracować? Autor komentarza: tom Treść komentarza: Nie ma co się czepiać drogi i robić kierowcom utrudnienia. Trzeba wziąć się za złych kierowców i na zawsze eliminować ich z prawa bycia kierowcą. Są jeszcze fotoradary a nie tłuczenie aut po progach... Źródło komentarza: Śmierć na pasach i urzędnicze „niedasię”. Czy ulica Panfil doczeka się bezpiecznych rozwiązań? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Parę minut temu próbowałem wstawić swój wpis, ale został zablokowany. Teraz napiszę krótko: kto w tej sprawie kręci lody? Źródło komentarza: Przemysłowa oczyszczalnia i myjnia pod Tomaszowem. Dla jakiego zakładu mają pracować?
Reklama
Reklama
Łóżko rehabilitacyjne  Elbur PB 337

Łóżko rehabilitacyjne Elbur PB 337

Z pełną ofertą możecie zapoznać się odwiedzając nasz punkt zaopatrzenia medycznegoTomaszów Mazowiecki ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów oraz montaż gratisNa zdjęciu: Łóżko PB 337 w wykonaniu standardowym w kolorze buk. Akcesoria: stolik Rubens 3 w kolorze buk.Łóżko PB 337 jest szczególnym łóżkiem do opieki długoterminowej, które w przeciwieństwie do klasycznych łóżek posiada możliwość opuszczenia krawędzi leża do poziomu ok. 23 cm. Niskie, dolne położenie leża ułatwia dostęp osobom z problemami z koordynacją ruchową i zwiększa bezpieczeństwo pacjenta nawet przy opuszczonych barierkach bocznych.Więcej informacjiKolory standardowe: DETALE PRODUKTU:1. Położenie leża 23 cm od podłogi4. Solidne koło z hamulcem2. Zabudowane napędy podnoszenia łóżka5. Pilot z blokadą poszczególnych funkcji3. Leże z regulacją twardości6. Dodatkowa regulacja za pomocą rastomatu OPCJE:zmiana wypełnienia leża • zmiana długości leża • zmiana kolorystykiPODSTAWOWE DANE TECHNICZNEBezpieczne obciążenie robocze175 kgMaksymalna waga użytkownika140 kgRegulacja wysokości leża:od 23 do 63 cmRegulacja segmentu oparcia pleców:0 ÷ 70°Regulacja segmentu oparcia podudzi:0 ÷ 20°Wymiary zewnętrzne długość × szerokość:219 × 102 cmPrześwit pod łóżkiem:ok. 7 cmCiężar całkowity:101,4 kgKółka jezdne:100 mm z hamulcem FUNKCJEDO POBRANIA: Karta produktu PB-337 [PDF]

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama