Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 29 września 2026 05:02
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Z cyklu: "Okrakiem" - Zaraz wracam!

Dziesięć lat temu powodowany przeróżnymi motywacjami i przypadłościami losu, zostałem namówiony przez redaktora naczelnego oraz właściciela polonijnej GAZETY w Toronto, Zbyszka Bełza, do napisania książki. Byłem wtedy całkiem świeżym dziennikarzem z przypadku, po wygraniu konkursu literackiego na opowiadanie, ogłoszonego przez ów świetny dziennik dla Polonii kanadyjskiej, zachęcony do pisania jako wolny strzelec. Skorzystałem skwapliwie z nęcącej propozycji, a potem dosyć powściągliwie z następnej, tej właśnie dotyczącej napisania książki. Ale w końcu złapałem się tego pomysłu jak tonący brzytwy i tak powstała „Akademia Politury”. Nakład rozszedł się dosyć szybko w Toronto i okolicy, trochę w Nowym Yorku i Chicago, szczątkowo w Polsce. Jedyny, cudem uratowany ostatni egzemplarz z tamtego nakładu, dziś dumnie spoziera na mnie z półki mojej domowej biblioteczki.

 

A potem rozpisałem się. Przez łamy Gazety przeleciały razem z upływem mojego emigracyjnego czasu następne książki: „Zupa z Króla” i „Siwy Dym”. Prawie zaraz po zejściu z Gazety ukazywały się drukiem. Tylko ostatnia, z roboczym tytułem: „Idę się bać, zaraz wracam”, która zeszła z Gazety w roku 2007, była tą, która powstrzymała, jak się okazało, nie na długo, moją tak zwaną wenę twórczą, a bardziej – płodność wydawniczą, chociaż nie do końca. Raczej zawsze przecież coś tam pisałem i dalej piszę. W grudniu 2011 nakładem gdyńskiego Wydawnictwa Novae Res ukazał się zbiór moich najlepszych (według wydawcy) trzynastu opowiadań. Poprzez księgarnie w całym kraju, polonijne w Kanadzie i w USA, a także liczne księgarnie internetowe, „Krótka historia spodni w Tomaszowie Mazowieckim” rozeszła się nadzwyczaj dobrze. Powstawało i dalej powstaje mnóstwo pomysłów, tekstów, notatek, z których wyłaniały się i dalej wyłaniają tak zwane zarysy powieści. W dalszym ciągu pisałem do Gazety przeróżne kawałki, wysyłałem opowiadania na konkursy literackie, próbowałem zainteresować różne wydawnictwa moimi książkami, z różnym skutkiem. Przyznam z wrodzoną skromnością, że najczęściej ze wskazaniem na brak skutku oczekiwanego.

 

Po kilku latach przyjrzałem się tej mojej ostatniej powieści, przeczytałem w zadumie, i przyznam się, tym razem z nabytą nieskromnością, że skończyłem czytanie z uczuciem podziwu dla samego siebie. Wydruk komputerowy czytany od nowa, po latach, wzbudził we mnie nie tylko wspomnianą zadumę, ale także dumę. Że też chciało mi się kiedyś tak wytrwale tworzyć dzień po dniu i karnie wysyłać do Gazety po dwie i pół strony znormalizowanego maszynopisu komputerowego! Nie mogłem wrzucić tego do kosza, o nie. Musiałem jednak wyrzucić z tekstu sporo sieczki, powstałej na skutek nieuniknionych zawirowań, jakie towarzyszą pisaninie w odcinkach na zamówienie z dnia na dzień, tym bardziej, że w pewnym okresie mojego życia znalazła się blisko mnie, stanowczo nazbyt blisko, osoba, która nie dosyć, że starała się podrzucać mi pomysły, to nawet próbowała pisać dla mnie, żeby nie powiedzieć – za mnie. Jako chwilowy żart, ot tak, dla jaj i zabawy, było to nawet do przyjęcia, ale szybko ze zgrozą dostrzegłem, że „osoba’ wykazuje średnio zaawansowane objawy rozdwojenia osobowości, poparte dużą dozą manii prześladowczej. Ślady owych fobii skwapliwie usunąłem z tekstu, gdzie się szczątkowo włóczyły, jako że nie jestem zwolennikiem zespołowego tworzenia literatury i nie jest mi potrzebna do niczego jakaś „siostra Goncourt”, tym bardziej całkowicie pozbawiona talentu. Pomyślałem, że jednak nie zmarnuję ponad rocznego cyklu pracy. I tak, po cięciach, zmianach, dopisywaniu, znowu czytaniu, przy kupie śmiechu przy okazji wycinania całych akapitów i zastępowania ich innymi, powstała prawie całkiem nowa powieść, której dałem już całkiem nowy tytuł PIĘTNO ANIOŁA.

 

„Piętno Anioła” jest już po ostatniej korekcie tekstu, po korekcie składu i po zaakceptowaniu przeze mnie okładki. Książka ukaże się w Polsce jeszcze przed Świętami Wielkanocnymi nakładem wydawnictwa Papierowy Motyl. W Kanadzie postaram się pokazać ją po Świętach.

 

Poniżej fragment mojej nowej powieści, a właściwie kawałka, który jako opowiadanie zatytułowane „W garść się wzięcie” wygrał ostatnią, piątą edycję Konkursu Literackiego imienia Marka Hłaski, co dwa lata ogłaszanego Przez Klub Inteligencji Polskiej w Wiedniu.

 

***

 

„W czasie świadomego myślenia, czyli rozważania wielu istotnych danych, mózg jest w stanie skoncentrować się tylko na części z nich i w ten sposób pominąć fakty o dużym znaczeniu. Osoby mniej świadome mogą ogarnąć więcej informacji na raz i dokonać ich trafniejszej hierarchizacji. Innymi słowy, myślenie mniej przydaje się przy podejmowaniu złożonych decyzji. Natomiast proste wybory lepiej podejmować bezpośrednio po rozważeniu „za” i „przeciw”. Być może dlatego, że wymagają one analizy mniejszej ilości danych i mózg łatwo sobie radzi z tym zadaniem.

 

Udało mi się częściowo chociaż je, to myślenie, uruchomić, co i tak uznałem za sukces, ponieważ głowę moją, pozbawioną o dziwo tępego bólu, który mi tak jeszcze niedawno dokuczał, opanowało jedno zdanie, kołacząc się w niej we wszystkie możliwe strony, jakby chciało ją opuścić, tylko nie wiedziało, w jaki sposób tego dokonać.

 

„W garść się weź” - brzmiało ono. „Weź się w garść”, mówiło mi w głowie coś do mnie w kółko, zamieniając jedynie od czasu do czasu szyk wyrazów. „W weź się garść”, przynudzało okropnie. „Garść w weź się”, nie dawało oddechu. „Weź garść w się”, kombinowało nieznośnie. „Weź garść się w” już prawie że triumfowało. „Garść się w weź”, pobrzmiewało szyderczo mi coś owo. „Się garść weź w”, nadawało monotonnie. „Się weź garść w”, pohukiwało szyderczo, ale mi to w niczym nie przeszkadzało, a najmniej w garść się wzięciu. Bo oto postanowiłem kompletnie szyderczością nie przejmując, pójść za radą głosu owego i się po prostu wziąć w garść. Powody miałem oczywiste.

 

Siedziałem w pozycji zwanej „po turecku” na łóżku troszeczkę szerszym niż zastawałem w poprzednich przedsionkach, nie wiem, piekła czy raju, a jedno co wiedziałem to fakt, że łóżeczko nie posiada już plastikowych zabezpieczeń przeciwko niespodzianie wydalanym substancjom ustrojowym ludzi powalonych poprzez nałóg alkoholizmu. Tak miłe wrażenie zrobiło na mnie świeże prześcieradło, że nawet w nagrodę z rozrzewnieniem pogładziłem je. To co, że napotykając w trakcie tej czynności na kilka nieregularnych dziurek, jeśli ich istnienie potwierdzało jedynie, że zostały wydłubane w zwyczajnej, jakże miłej dla mnie lnianej fakturce. Pokochałem prześcieradełko. Myśli zajmujące moją spokojną głowę, można by było zdecydowanie zaliczyć do jakże modnego ostatnio rodzaju myślenia pozytywnego. Przede wszystkim, rozmyślając nad przyczynami, jakie zawiodły mnie w to dziwnym miejsce, o jakim nigdy, ale to nigdy nie wiedziałem przedtem, uznałem nagle mile zdziwiony, że gdyby nie mój zgubny nałóg, ja nigdy o takim miejscu bym się nie dowiedział.

 

- Wspaniały ten nałóg jest - wyrwało mi się w myślach i nawet się za tę wyrywność nie skarciłem, tylko się do niej uśmiechnąłem i skorygowałem zaledwie tak: wspaniały ten nałóg był. Bo jakże inaczej można nazwać przypadłość, która skazuje człowieka na nowe, nieodkryte, jakże trudne do przewidzenia doświadczenia? I naraz złapałem się na tym, że ja się nic a nic siedząc tak po turecku na tym oddziale detoksu, że ja się nic a nic, a także niczym nie przejmuję! Ileż ja się w życiu naprzejmowałem! Po co - ja się teraz siebie pytam - mi to było? No na co mi to było także? Przecież mogłem, zamiast zapijać się z powodu błahych problemów, albo wręcz bez powodów zaiste, od razu się kazać zawieźć byle jakiej taksówce w takie jak to, przyjemne miejsce odosobnienia, na dodatek fundowane przez rząd Kanady. Bo czym ja się mogłem tu i teraz przejmować? Czy ja mogłem mieć jakieś problemy tutaj, gdzie wszystko było takie czyściutkie, pachnące świeżością, tutaj, gdzie nie musiałem robić dokładnie nic po to, żeby żyć?

 

I już w garść się wzięty powędrowałem do magazynku, gdzie otrzymałem jak nowe ubranko moje, przedtem śmierdzące nawozem naturalnym, teraz – wyprane i detergentem pachnące.

 

- Żyć nie umierać na takim detoksie - pomyślałem, wyskoczony z piżamki czystej wprawdzie, lecz przebrzydłych kolorów gamę reprezentującej. Już przebrany, jako cywil o niebo lepiej się poczułem psychicznie, wciąż jednak z lekka zastraszony Kevinowymi przypowieściami o statystykach zgonów nałogowych alkoholików w Kanadzie i na całym świecie też. Ażeby dalszym rozważaniom na temat ten zajmujący, jednakowoż mnie trwożący, zapobiec, powędrowałem na rozległą świetlicę, oddzieloną od jadalni z kuchnią sympatycznym barkiem. A za barkiem owym ujrzałem zjawisko piękności przecudnej, całe białe, tylko z włosami czarnymi do piersi obfitych spadającymi. Dziewczyna to była młoda, śniadanie wydająca, je wydobywająca z kontenerków srebrzystych, przez catering dowiezionych. Głodu nie czując zupełnie, w nią jak w obraz Giocondy w Luwrze oglądany kiedyś wpatrzony, jej uśmiechu tajemniczego znaczenie bez rezultatu jak na razie odgadując, w jej oczy jak węgle czarne dwa się beznadziejnie wpatrując, konsumowałem byle jak: kiełbaski w sosie pomidorowym, sałatę zieloną lodową, a także bułeczki malutkie z masełkiem świeżutkim.

 

Może i pyszne śniadanko owo i było, ale mnie nie smakowało, chociaż na zdrowy rozsądek, powinno. Przecież ja nie jadłem takiego, ba! – żadnego śniadanka nie jadłem, ani obiadu żadnego, ni kolacji nawet żadnej, jak pamiętam, a raczej – jak nie pamiętam, to chyba od miesiąca, albo i miesiąca z okładem. To jak ja przeżyłem to niejedzenie i to o niejedzeniu owym niewiedzenie? - się teraz zastanawiałem, kiedy tak spoglądałem na czarno-białe bóstwo, kiełbaski smaczno-niesmaczne widelczykiem poddłubując.

 

I nie byłbym Filipem Krawcem chyba, gdybym się chociaż troszeczkę bliżej o tajemnicę nie otarł. Zaszedłem przeto od tyłu barku owego, aby naczynia moje jednorazowe nie-całkiem puste, po niezupełnie dojedzonym poprawnie śniadanku, osobiście w koszu na śmieci na zapleczu ulokowanym umieścić. I tam, tak jak zaplanowałem, dosłownie się o zjawisko ku memu zaskoczeniu otarłem, bowiem na nią, a właściwie na jej piersi wielkie pod skromniutką bluzeczką koloru czarnego się świecące, naprężone, dosłownie wpadłem i się w nie wtarłem. Na chwilkę zaledwie. Ale jaki urok miało to wpadnięcie, chciałoby się powiedzieć – trwaj chwilo jesteś piękna - jak mówił wieszczu jakiś, nie pamiętam jaki.

Warto było, powiadam wam. Zdziwienie jej oczu uśmiechem ust pełnych czerwonych bez makijażu poparte ozdobnie zakwitło, kiedy jak starego znajomego o zdrowie mnie zapytała. - - Zdrowy jestem - odpowiedziałem i zaraz o jej zdrówko się dopytałem także. To ona na to, że bardzo niezdrowa jest, chora znaczy. Ja nie czekając wiele, że nie wygląda na chorą, odparłem. Ona znów, łzy do kolan bez ostrzeżenia wylewając, się mnie zwierzać zaczyna, na co ja w ogóle nieprzygotowany, usłyszawszy zaledwie, że narkomanką jest ona osiemnastoletnią, na tym detoksie to częściej niż we własnym domu przebywającą, uciekłem z kuchni, czego do dziś wstyd mi jest.

 

Daleko nie uciekłem. Deser zapodawała ta sama zjawa przepiękna. I już do mnie po imieniu nadaje pytanie (skąd je zna?), czy ja cookies oatmeal-raisin, czy chocolate-chips jadł będę i popijał czym: kawą, czy gorącą jak już, czy też schłodzoną, czy ze śmietanką, a jeśli tak, to ile ich tych śmietanek porcji, a może jednak z mleczkiem, to jak dużo, i czy słodzę, a jak tak, to ile łyżeczek. Chryste, co to jest, czy to detoks jest, czy może ja do Tima Hortonsa trafiłem przez przypadek? Niech tam, pomyślałem, biorąc niechętnie jedno ciasteczko i kawkę cieniutką.”

 

****

 

Książka PIETNO ANIOŁA będzie miała w Polsce kilka promocji obiecanych przez Wydawnictwo Papierowy Motyl. Ja obiecuję, że z dużą pomocą moich Przyjaciół zorganizuję huczną promocję w moim Tomaszowie Mazowieckim. Na razie siedzę w Kanadzie, ale już niedługo wracam do domu, i wtedy poinformuję moich Szanownych Czytelników o szczegółach. PIĘTNO ANIOŁA będzie do nabycia w każdej internetowej księgarni wysyłkowej (wystarczy wpisać imię i nazwisko autora, lub sam tytuł i zrobić jedno małe „klik”), także we wszystkich tradycyjnych księgarniach w Polsce, a specjalne miejsce znajdzie, mam taką nadzieję – w Najlepszej Księgarni - u Basi Goździk przy Placu Kościuszki 22 w Tomaszowie Mazowieckim. W Kanadzie pewna ilość egzemplarzy będzie do nabycia w Księgarni „Polimexu” na plazie „Wisła” w Mississaudze, zanim wrócę do Kraju Klonowego Liścia żeby  zafundować moim polonijnym, kanadyjskim Czytelnikom oficjalną, z dużą pompą zorganizowaną promocję w Centrum Kultury imienia Jana Pawła II w Mississaudze. W „Polimexie” zostało jeszcze po kilka egzemplarzy wszystkich moich dotychczas wydanych książek, w tym ostatnia książka - zbiór opowiadań „Krótka historia spodni w Tomaszowie Mazowieckim”.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

Jak wybrać idealny system ostrzenia noży dla swoich potrzeb

Dowiedz się, jak dobrać najlepszy system ostrzenia noży, uwzględniając różne technologie, budżet oraz praktyczność użytkowania, aby zapewnić długowieczność i ostrość Twoim nożom. Data dodania artykułu: 28.09.2026 15:58
Jak wybrać idealny system ostrzenia noży dla swoich potrzeb

VeloBank sponsorem głównym polskiej premiery filmu Jana Holoubka „Dziki Dziki Wschód”

VeloBank został sponsorem głównym polskiej premiery najnowszego filmu w reżyserii Jana Holoubka „Dziki Dziki Wschód”. Produkcja już przed premierą na prestiżowym Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Toronto (TIFF) przyciągnęła uwagę widzów i mediów. 21 września film otworzył 51. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, a na ekrany polskich kin trafi w styczniu 2027 r. Dla VeloBanku, który wspiera artystów m.in. poprzez program stypendialny VeloTalent, to kolejny ważny projekt i następny krok w budowaniu marki banku jako mecenasa kultury. Data dodania artykułu: 28.09.2026 15:39
VeloBank sponsorem głównym polskiej premiery filmu Jana Holoubka „Dziki Dziki Wschód”

Jak dobrać oświetlenie LED w zakładzie produkcyjnym?

Oświetlenie w zakładzie produkcyjnym wpływa na komfort pracowników, bezpieczeństwo, dokładność wykonywanych czynności i koszty eksploatacji. Dobrze dobrane oprawy LED powinny zapewniać właściwe natężenie światła, ograniczać olśnienie i równomiernie doświetlać przestrzeń. Znaczenie ma wysokość hali, rodzaj pracy, zapylenie, wilgotność oraz czas działania instalacji. Data dodania artykułu: 28.09.2026 15:29
Jak dobrać oświetlenie LED w zakładzie produkcyjnym?

Blisko 800 mln zł w programie na cyfrową i zieloną transformację. PARP uruchamia Fundusz Pożyczkowy dla firm

Polskie firmy zyskują dostęp do nowego, preferencyjnego źródła finansowania inwestycji w cyfryzację, automatyzację, robotyzację oraz zieloną transformację. Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) rozpoczyna program z pięcioma Partnerami Finansującymi, uruchamiając tym samym pierwszą pulę 500 mln zł na pożyczki z warunkową dotacją na spłatę części kapitału. Łączna wartość środków europejskich przeznaczonych na instrument wynosi 792 mln zł w ramach Funduszy Europejskich dla Nowoczesnej Gospodarki (FENG). Data dodania artykułu: 28.09.2026 15:22
Blisko 800 mln zł w programie na cyfrową i zieloną transformację. PARP uruchamia Fundusz Pożyczkowy dla firm

Jak budować silny sport lokalny? IV Europejskie Forum Regionalnego Sportu za nami

Finansowanie sportu, dostępna infrastruktura, sprawne zarządzanie i aktywność najmłodszych - te zagadnienia znalazły się w centrum uwagi podczas IV Europejskiego Forum Regionalnego Sportu. 24 września w Arenie Legionowo spotkali się przedstawiciele samorządów, administracji publicznej, klubów, organizacji społecznych, biznesu i środowiska dyplomatycznego. Ważnym wątkiem rozmów była rola rodziców w zachęcaniu dzieci i młodzieży do regularnej aktywności fizycznej. Data dodania artykułu: 28.09.2026 11:46
Jak budować silny sport lokalny? IV Europejskie Forum Regionalnego Sportu za nami

28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

28 września jest jedną z tych dat, w których wielka historia niemal nie zostawia miejsca na oddech. W 1066 roku Wilhelm Zdobywca wysiada na angielskim brzegu i rozpoczyna marsz ku Hastings. W 1928 roku Alexander Fleming zauważa coś niezwykłego na szalce z bakteriami i otwiera drogę do penicyliny. Jedenaście lat później Warszawa, po tygodniach walki, podpisuje kapitulację, a tego samego dnia w Moskwie III Rzesza i Związek Sowiecki przypieczętowują kolejny podział Polski. Co wydarzyło się 28 września? To także tragedia promu „Estonia”, 33-dniowy pontyfikat Jana Pawła I, koncert Metalliki w rozpadającym się ZSRR i sportowa historia, która dzisiaj dopisze następny rozdział w meczu Szwecja–Polska. Data dodania artykułu: 28.09.2026 08:07
28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

27 września w historii. Łokietek pod Płowcami, narodziny Polskiego Państwa Podziemnego i dzień, w którym przemówiły hieroglify

Historia 27 września zaczyna się od szczęku mieczy pod Płowcami, później prowadzi przez Rzym, Meksyk i Egipt, by w 1939 roku zejść do konspiracyjnych mieszkań oblężonej Warszawy. Tego dnia rodziła się Służba Zwycięstwu Polski, zalążek niezwykłego państwa działającego bez własnych urzędów, ale z wojskiem, sądami, szkołami i administracją. Co wydarzyło się 27 września? To także dzień, w którym Champollion pokazał światu klucz do egipskich hieroglifów, ruszyła kolej zwiastująca transportową rewolucję, ukazała się „Silent Spring”, a Chiny wykonały pierwszy własny spacer kosmiczny. W naszym regionie data prowadzi prosto do tomaszowskiej konspiracji, wywiadu w Spale i ludzi, którzy prowadzili swoją wojnę kilka kilometrów od niemieckiego sztabu. Data dodania artykułu: 27.09.2026 09:59
27 września w historii. Łokietek pod Płowcami, narodziny Polskiego Państwa Podziemnego i dzień, w którym przemówiły hieroglify

173 rosyjskie drony nad Ukrainą. Trump odrzuca plan dla Ormuzu. Apache wylądował w Łowiczu, a Spała świętowała 100 lat PKP

Sobota, 26 września 2026 roku, zaczęła się nad Ukrainą od charakterystycznego buczenia silników dronów. Rosja wysłała jednej nocy aż 173 bezzałogowce, w tym ponad 50 szybkich maszyn odrzutowych. Ukraińska obrona twierdzi, że zestrzeliła lub zakłóciła 134 z nich, ale trafienia odnotowano w 19 miejscach. W Kijowie znaleziono ciała czterech osób w pobliżu i wewnątrz budynku biurowego objętego pożarem. Kilka tysięcy kilometrów dalej dyplomacja również ugrzęzła: Iran zaproponował otwarcie Cieśniny Ormuz w ciągu siedmiu dni w zamian za zniesienie amerykańskiej blokady i sankcji na ropę, lecz – według „Wall Street Journal” – Donald Trump plan odrzucił. Polska ma z kolei własny dyplomatyczny dylemat, bo na grudniowy szczyt G20 w Miami zaproszono równocześnie Karola Nawrockiego i Władimira Putina. W Łódzkiem sobota wyglądała chwilami jak kadr z filmu wojennego: amerykański AH-64D Apache wylądował na Starym Rynku w Łowiczu przed inauguracją 2. Brygady Rakiet. A w naszym powiecie historię odmierzano dziś zupełnie innym zegarem. Spała została kolejową stolicą Polski, świętując stulecie PKP. Data dodania artykułu: 26.09.2026 23:44
173 rosyjskie drony nad Ukrainą. Trump odrzuca plan dla Ormuzu. Apache wylądował w Łowiczu, a Spała świętowała 100 lat PKP
Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios zaprasza na seans najnowszej ekranizacji „Lalki” Bolesława Prusa, który odbędzie się w czwartek, 1 października. To jedna z najbardziej wyczekiwanych polskich premier tego roku, która zwraca uwagę gwiazdorską obsadą. Pokaz będzie okazją, by ponownie spotkać się z bohaterami powieści oraz zobaczyć ich losy w nowej odsłonie.Stanisław Wokulski, dzięki fortunie zdobytej podczas wojny, postanawia wkroczyć do świata wyższych sfer, by zdobyć względy Izabeli Łęckiej – pięknej, choć zubożałej arystokratki. Aby zwrócić uwagę kobiety, bohater wspiera jej rodzinę i angażuje się w działania charytatywne, nie bacząc na ostrzeżenia swojego przyjaciela Ignacego Rzeckiego. Tymczasem arystokratyczne salony okazują się bezwzględnym środowiskiem pełnym intryg, a uczucie Wokulskiego stopniowo prowadzi go na drogę autodestrukcji.W rolach głównych występują Marcin Dorociński jako Stanisław Wokulski, Kamila Urzędowska jako Izabela Łęcka oraz Marek Kondrat jako Ignacy Rzecki. W obsadzie znajduje się także plejada gwiazd, w tym wybitne postaci polskiego kina, takie jak Maja Komorowska, Andrzej Seweryn i Krystyna Janda.„Lalka” zostanie zaprezentowana w ramach Salonu Kultury Helios – cyklu stworzonego z myślą o dojrzałej widowni, która w kinie poszukuje wartościowych tematów, inspirujących do refleksji i rozmowy. Każdy seans w ramach projektu poprzedza specjalne wprowadzenie przygotowane przez krytyka filmowego Tomasza Raczka, który przybliża widzom kontekst prezentowanego dzieła.Bilety na seanse Salonu Kultury Helios dostępne są w kasach kin sieci, na stronie: www.helios.pl oraz w aplikacji mobilnej. Dokonując zakupu wcześniej, można wybrać najlepsze miejsca, a także – zaoszczędzić. Data rozpoczęcia wydarzenia: 01.10.2026
Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

„Raz Dwa Trzy... dzieści pięć okrążeń wokół słońca”Jubileusz 35-lecia zespołu ! W dniu 10 października w Tomaszowie Mazowieckim wystąpi zespół Raz, Dwa, Trzy. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych zespołów na polskiej scenie zagra w Powiatowym Centrum Animacji Społecznej z okazji jubileuszu 35-lecia. Bilety dostępne w sprzedaży! 35 lat temu, na korytarzu akademika w Zielonej Górze trójka młodych ludzi zagrała pierwsze wspólne dźwięki i zaczęła się historia.Historia zespołu, który pozostał wierny sobie i swojej muzycznej drodze, konsekwentnie krocząc z boku głównego nurtu. Historia zespołu, który w tylko sobie znany sposób potrafił połączyć talent literacki Adama Nowaka z muzyczną finezją i  fantazją, wytwarzając swój własny, charakterystyczny i rozpoznawalny muzyczno - literacki język. Zespołu, który w niedościgniony  sposób zinterpretował piosenki A.Osieckiej i W.Młynarskiego - z pełnym szacunkiem dla pierwowzorów.Nadto zespołu, który przez te wszystkie lata zbudował ogromną więź ze słuchaczami, grając tysiące koncertów – od małych klubów po wielkie sale koncertowe. To właśnie koncerty stały się znakiem rozpoznawczym „Raz, Dwa, Trzy”  - jego swoistym DNA.  Jubileuszowymi koncertami właśnie - bez wielkich fet, akademii i transmisji, zespół pragnie uczcić wieloletnią przyjaźń ze swoją publicznością i wyrazić wdzięczność za to, że wiernie mu od lat towarzyszy . Raz, Dwa, Trzy – Jubileusz 35-lecia zespołu10.10.2026, godz.19.00Powiatowe Centrum Animacji Społecznej w Tomaszowie MazowieckimBilety dostępne w sprzedaży internetowej:KupBilecik, Eventim, Biletyna.  Data rozpoczęcia wydarzenia: 10.10.2026

Polecane

Dron uderzył 2 km od Polski. Kijów i Dnipro pod ostrzałem, ropa skoczyła ponad 108 dolarów. Tomaszów przed ważną sesją

Dron uderzył 2 km od Polski. Kijów i Dnipro pod ostrzałem, ropa skoczyła ponad 108 dolarów. Tomaszów przed ważną sesją

Poniedziałek, 28 września 2026 roku, przyniósł obraz, do którego lepiej się nie przyzwyczajać. Rosyjski odrzutowy dron uderzył po ukraińskiej stronie zaledwie około dwóch kilometrów od przejścia granicznego w Dorohusku. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa zdążyło wysłać mieszkańcom Lubelszczyzny alert, polskie samoloty znalazły się w gotowości, a po kilkunastu minutach alarm odwołano. Polskiej przestrzeni powietrznej nie naruszono. Tego samego dnia MON zapowiedziało jednak zmianę procedur pozwalających szybciej podejmować decyzje o zestrzeliwaniu obcych statków powietrznych. Po drugiej stronie granicy wojna nie zostawiała już miejsca na procedury: 165 dronów jednej nocy, płonąca Akademia Nauk w Kijowie, zabici w Dnipro i Synelnykowem. Na światowych rynkach ropa Brent w pewnym momencie przekraczała 108 dolarów za baryłkę, bo rozmowy USA z Iranem o Cieśninie Ormuz znowu ugrzęzły. W Mjanmie nalot na okolice targowiska miał zabić co najmniej 33 osoby. W Polsce właśnie dziś ruszył Tydzień Przeciwdziałania Przemocy Rówieśniczej. W Tomaszowie trudno nie czytać tej informacji przez pryzmat niedawnego pobicia 15-latka w Parku Solidarności. A lokalna polityka już szykuje własny wtorkowy rachunek: sprzedaż nieruchomości, przeprowadzka rehabilitacji dzieci i korekta miejskiego budżetu, w której znika 2,45 mln zł planowanych wpływów z podatku od nieruchomości od firm. Data dodania artykułu: Wczoraj, 22:14
ZGWK dostał koncesję na wodę z GT-1. To nowy etap historii tomaszowskich term

ZGWK dostał koncesję na wodę z GT-1. To nowy etap historii tomaszowskich term

Po latach wiercenia, badań, koncepcji, politycznych sporów i kolejnych wizualizacji odwiert GT-1 wchodzi w zupełnie nowy etap. Marszałek Województwa Łódzkiego udzielił Zakładowi Gospodarki Wodno-Kanalizacyjnej koncesji na wydobywanie wód termalnych ze złoża „Tomaszów Mazowiecki”. Koncesja nie jest pozwoleniem na budowę basenów, ale oznacza coś bardzo konkretnego: miasto przestaje mieć wyłącznie przebadany odwiert. Otwiera się droga do rzeczywistej eksploatacji złoża. A ponieważ wiosną 2026 roku magistrat ponownie przedstawił koncepcję basenów termalnych, najważniejsze pytanie brzmi dziś: co Tomaszów zamierza zrobić z wodą, którą już formalnie może wydobywać? Data dodania artykułu: Wczoraj, 21:57
Nowe Centrum Opieki nad Zwierzętami Bezdomnymi otwarte. Psy przeszły tam w wyjątkowym spacerze

Nowe Centrum Opieki nad Zwierzętami Bezdomnymi otwarte. Psy przeszły tam w wyjątkowym spacerze

Tego rodzaju inwestycje są wyznacznikiem naszego człowieczeństwa. Witko po raz kolejny przenosi nasze miasto o całą epokę w przód. To kolejna prospołeczna inicjatywa Prezydenta Tomaszowa Mazowieckiego. Poprzednie, jak hospicjum, kaplica na miejskim cmentarzu, parki, dedykowane były ludziom. Tym razem przyszła kolej na zwierzęta. Marcin Witko i jego drużyna obiecywali w kampanii nowe schronisko i słowa dotrzymali. Nowe Centrum Opieki nad Zwierzętami Bezdomnymi rozpoczęło działalność w nowej siedzibie. Inwestycja warta 16,6 mln zł ma zapewnić lepsze warunki psom i kotom, a przeprowadzka zwierząt stała się wydarzeniem, do którego mogli dołączyć także mieszkańcy. Data dodania artykułu: Wczoraj, 19:37
28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

28 września jest jedną z tych dat, w których wielka historia niemal nie zostawia miejsca na oddech. W 1066 roku Wilhelm Zdobywca wysiada na angielskim brzegu i rozpoczyna marsz ku Hastings. W 1928 roku Alexander Fleming zauważa coś niezwykłego na szalce z bakteriami i otwiera drogę do penicyliny. Jedenaście lat później Warszawa, po tygodniach walki, podpisuje kapitulację, a tego samego dnia w Moskwie III Rzesza i Związek Sowiecki przypieczętowują kolejny podział Polski. Co wydarzyło się 28 września? To także tragedia promu „Estonia”, 33-dniowy pontyfikat Jana Pawła I, koncert Metalliki w rozpadającym się ZSRR i sportowa historia, która dzisiaj dopisze następny rozdział w meczu Szwecja–Polska. Data dodania artykułu: Wczoraj, 08:07
Dron uderzył 2 km od Polski. Kijów i Dnipro pod ostrzałem, ropa skoczyła ponad 108 dolarów. Tomaszów przed ważną sesją ZGWK dostał koncesję na wodę z GT-1. To nowy etap historii tomaszowskich term Powiat nie kupuje komputerów. Chce wynająć 70 zestawów na trzy lata z prawem wykupu Nowe Centrum Opieki nad Zwierzętami Bezdomnymi otwarte. Psy przeszły tam w wyjątkowym spacerze Pielęgnacja psów rasowych – Kosmetyki totobi Jak budować silny sport lokalny? IV Europejskie Forum Regionalnego Sportu za nami Przewlekły stan zapalny może latami zmieniać serce. Badanie niemal pół miliona osób Będków znów pójdzie do urn. Radna zrzekła się mandatu, będą kolejne wybory uzupełniające Bakterie grupy coli w wodociągu Wiaderno. Woda znów jest zdatna do picia, ale co właściwie się wydarzyło? Mostu już nie będzie. Między Brzustowem a Inowłodzem powstanie przepust, mieszkańców czeka długi objazd 28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków Tomaszów pytał RIO, czy może płacić za śmieci z innych pieniędzy. Dlaczego?
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama
Reklama badanie bezdechu sennego
Reklama
Reklama badanie bezdechu sennego

Wasze komentarze

Autor komentarza: atm Treść komentarza: Hipokryzja do sześcianu. Najpierw towarzysze z PiS upolitycznili wszystkie możliwe instytucje i urzędy a teraz grupa obrażonych na Prezesa próbuje nam wmówić, że będą z tym walczyć. Źródło komentarza: Tomaszów Mazowiecki. Morawiecki: naszym celem jest sprawiedliwy podział podatków, cyfryzacja i odpartyjnienie samorządów Autor komentarza: Rodzic Treść komentarza: Ta pani oszukuje te biedne niepełnosprawne dzieci i rodziców. Najlepsza jest w kłamaniu i manipulacji za to powinna dostać nagrode. Źródło komentarza: Pracownica zarzuca mobbing i dyskryminację. Skargą na dyrektor SOSW zajmą się radni Autor komentarza: Ford Tramp Treść komentarza: Niech wmurują więcej słupków z łańcuchami (wyższych i gęściej), wtedy bendzie bespiecznie :-)) Źródło komentarza: Śmierć na pasach i urzędnicze „niedasię”. Czy ulica Panfil doczeka się bezpiecznych rozwiązań? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: W nawiązaniu do mojego pytania z mojego poprzedniego wpisu. Na początek cytat z materiału powyżej: "Gmina wskazuje aż kilka pozycji rozporządzenia Rady Ministrów o przedsięwzięciach mogących znacząco oddziaływać na środowisko: § 3 ust. 1 pkt 80, pkt 37 lit. c, pkt 30 lit. c oraz § 3 ust. 2 pkt 2." I następny cytat z tego materiału powyżej: "Dokumentacja znajduje się w Referacie Ochrony Środowiska Urzędu Gminy Tomaszów Mazowiecki przy ul. Mościckiego 4. Strony postępowania mogą przeglądać akta, wypowiadać się o zgromadzonym materiale i składać wnioski. Co stoi na przeszkodzie, opublikować dokumenty w BIP, aby osoby zainteresowane mogły się z nimi zapoznać on-line? " Podtytuł materiału powyżej brzmi: Oczyszczalnia i myjnia. Ale dla kogo? No właśnie. To, co dzieje się w tej sprawie, to plucie w twarz zwykłym mieszkańcom kilku wsi w Gminie Tomaszów Mazowiecki. To totalne ściemnianie sprawy. Przyszły/przyszli użytkownicy tego środowiskowego strupa na dupie oraz zasyfiali urzędnicy idą ręka w rękę, bo wiedzą, co szykują dla mieszkańców kilku wsi i że z rzek Moszczanki i Wolbórki zrobią totalne ścieki. Pytanie jest takie: co na taką ściemę radni: Gminy wiejskiej Tomaszów Mazowiecki, Gminy miejskiej Tomaszów Mazowiecki, sołtysi poszczególnych wsi w gminie Tomaszów Mazowiecki. Przecież bierzecie kasę publiczną, czyli nasze podatki i za tę kasę powinniście działać w imieniu mieszkańców, a nie cichociemnych inwestorów. To, co ?! teraz ludzie mają się ustawiać w kolejce do gminnych urzędasów po to aby zajrzeć do specjalistycznej dokumentacji oczyszczalni i czytać niezrozumiałe dla nich rzeczy?! I powtarzam swoje pytanie: kto w tej sprawie kręci lody? Źródło komentarza: Przemysłowa oczyszczalnia i myjnia pod Tomaszowem. Dla jakiego zakładu mają pracować? Autor komentarza: tom Treść komentarza: Nie ma co się czepiać drogi i robić kierowcom utrudnienia. Trzeba wziąć się za złych kierowców i na zawsze eliminować ich z prawa bycia kierowcą. Są jeszcze fotoradary a nie tłuczenie aut po progach... Źródło komentarza: Śmierć na pasach i urzędnicze „niedasię”. Czy ulica Panfil doczeka się bezpiecznych rozwiązań? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Parę minut temu próbowałem wstawić swój wpis, ale został zablokowany. Teraz napiszę krótko: kto w tej sprawie kręci lody? Źródło komentarza: Przemysłowa oczyszczalnia i myjnia pod Tomaszowem. Dla jakiego zakładu mają pracować?
Reklama
Reklama
Łóżko rehabilitacyjne  Elbur PB 337

Łóżko rehabilitacyjne Elbur PB 337

Z pełną ofertą możecie zapoznać się odwiedzając nasz punkt zaopatrzenia medycznegoTomaszów Mazowiecki ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów oraz montaż gratisNa zdjęciu: Łóżko PB 337 w wykonaniu standardowym w kolorze buk. Akcesoria: stolik Rubens 3 w kolorze buk.Łóżko PB 337 jest szczególnym łóżkiem do opieki długoterminowej, które w przeciwieństwie do klasycznych łóżek posiada możliwość opuszczenia krawędzi leża do poziomu ok. 23 cm. Niskie, dolne położenie leża ułatwia dostęp osobom z problemami z koordynacją ruchową i zwiększa bezpieczeństwo pacjenta nawet przy opuszczonych barierkach bocznych.Więcej informacjiKolory standardowe: DETALE PRODUKTU:1. Położenie leża 23 cm od podłogi4. Solidne koło z hamulcem2. Zabudowane napędy podnoszenia łóżka5. Pilot z blokadą poszczególnych funkcji3. Leże z regulacją twardości6. Dodatkowa regulacja za pomocą rastomatu OPCJE:zmiana wypełnienia leża • zmiana długości leża • zmiana kolorystykiPODSTAWOWE DANE TECHNICZNEBezpieczne obciążenie robocze175 kgMaksymalna waga użytkownika140 kgRegulacja wysokości leża:od 23 do 63 cmRegulacja segmentu oparcia pleców:0 ÷ 70°Regulacja segmentu oparcia podudzi:0 ÷ 20°Wymiary zewnętrzne długość × szerokość:219 × 102 cmPrześwit pod łóżkiem:ok. 7 cmCiężar całkowity:101,4 kgKółka jezdne:100 mm z hamulcem FUNKCJEDO POBRANIA: Karta produktu PB-337 [PDF]

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama