Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 stycznia 2026 07:33
Reklama
Reklama

Z cyklu: "Okrakiem" - Zaraz wracam!

Dziesięć lat temu powodowany przeróżnymi motywacjami i przypadłościami losu, zostałem namówiony przez redaktora naczelnego oraz właściciela polonijnej GAZETY w Toronto, Zbyszka Bełza, do napisania książki. Byłem wtedy całkiem świeżym dziennikarzem z przypadku, po wygraniu konkursu literackiego na opowiadanie, ogłoszonego przez ów świetny dziennik dla Polonii kanadyjskiej, zachęcony do pisania jako wolny strzelec. Skorzystałem skwapliwie z nęcącej propozycji, a potem dosyć powściągliwie z następnej, tej właśnie dotyczącej napisania książki. Ale w końcu złapałem się tego pomysłu jak tonący brzytwy i tak powstała „Akademia Politury”. Nakład rozszedł się dosyć szybko w Toronto i okolicy, trochę w Nowym Yorku i Chicago, szczątkowo w Polsce. Jedyny, cudem uratowany ostatni egzemplarz z tamtego nakładu, dziś dumnie spoziera na mnie z półki mojej domowej biblioteczki.

 

A potem rozpisałem się. Przez łamy Gazety przeleciały razem z upływem mojego emigracyjnego czasu następne książki: „Zupa z Króla” i „Siwy Dym”. Prawie zaraz po zejściu z Gazety ukazywały się drukiem. Tylko ostatnia, z roboczym tytułem: „Idę się bać, zaraz wracam”, która zeszła z Gazety w roku 2007, była tą, która powstrzymała, jak się okazało, nie na długo, moją tak zwaną wenę twórczą, a bardziej – płodność wydawniczą, chociaż nie do końca. Raczej zawsze przecież coś tam pisałem i dalej piszę. W grudniu 2011 nakładem gdyńskiego Wydawnictwa Novae Res ukazał się zbiór moich najlepszych (według wydawcy) trzynastu opowiadań. Poprzez księgarnie w całym kraju, polonijne w Kanadzie i w USA, a także liczne księgarnie internetowe, „Krótka historia spodni w Tomaszowie Mazowieckim” rozeszła się nadzwyczaj dobrze. Powstawało i dalej powstaje mnóstwo pomysłów, tekstów, notatek, z których wyłaniały się i dalej wyłaniają tak zwane zarysy powieści. W dalszym ciągu pisałem do Gazety przeróżne kawałki, wysyłałem opowiadania na konkursy literackie, próbowałem zainteresować różne wydawnictwa moimi książkami, z różnym skutkiem. Przyznam z wrodzoną skromnością, że najczęściej ze wskazaniem na brak skutku oczekiwanego.

 

Po kilku latach przyjrzałem się tej mojej ostatniej powieści, przeczytałem w zadumie, i przyznam się, tym razem z nabytą nieskromnością, że skończyłem czytanie z uczuciem podziwu dla samego siebie. Wydruk komputerowy czytany od nowa, po latach, wzbudził we mnie nie tylko wspomnianą zadumę, ale także dumę. Że też chciało mi się kiedyś tak wytrwale tworzyć dzień po dniu i karnie wysyłać do Gazety po dwie i pół strony znormalizowanego maszynopisu komputerowego! Nie mogłem wrzucić tego do kosza, o nie. Musiałem jednak wyrzucić z tekstu sporo sieczki, powstałej na skutek nieuniknionych zawirowań, jakie towarzyszą pisaninie w odcinkach na zamówienie z dnia na dzień, tym bardziej, że w pewnym okresie mojego życia znalazła się blisko mnie, stanowczo nazbyt blisko, osoba, która nie dosyć, że starała się podrzucać mi pomysły, to nawet próbowała pisać dla mnie, żeby nie powiedzieć – za mnie. Jako chwilowy żart, ot tak, dla jaj i zabawy, było to nawet do przyjęcia, ale szybko ze zgrozą dostrzegłem, że „osoba’ wykazuje średnio zaawansowane objawy rozdwojenia osobowości, poparte dużą dozą manii prześladowczej. Ślady owych fobii skwapliwie usunąłem z tekstu, gdzie się szczątkowo włóczyły, jako że nie jestem zwolennikiem zespołowego tworzenia literatury i nie jest mi potrzebna do niczego jakaś „siostra Goncourt”, tym bardziej całkowicie pozbawiona talentu. Pomyślałem, że jednak nie zmarnuję ponad rocznego cyklu pracy. I tak, po cięciach, zmianach, dopisywaniu, znowu czytaniu, przy kupie śmiechu przy okazji wycinania całych akapitów i zastępowania ich innymi, powstała prawie całkiem nowa powieść, której dałem już całkiem nowy tytuł PIĘTNO ANIOŁA.

 

„Piętno Anioła” jest już po ostatniej korekcie tekstu, po korekcie składu i po zaakceptowaniu przeze mnie okładki. Książka ukaże się w Polsce jeszcze przed Świętami Wielkanocnymi nakładem wydawnictwa Papierowy Motyl. W Kanadzie postaram się pokazać ją po Świętach.

 

Poniżej fragment mojej nowej powieści, a właściwie kawałka, który jako opowiadanie zatytułowane „W garść się wzięcie” wygrał ostatnią, piątą edycję Konkursu Literackiego imienia Marka Hłaski, co dwa lata ogłaszanego Przez Klub Inteligencji Polskiej w Wiedniu.

 

***

 

„W czasie świadomego myślenia, czyli rozważania wielu istotnych danych, mózg jest w stanie skoncentrować się tylko na części z nich i w ten sposób pominąć fakty o dużym znaczeniu. Osoby mniej świadome mogą ogarnąć więcej informacji na raz i dokonać ich trafniejszej hierarchizacji. Innymi słowy, myślenie mniej przydaje się przy podejmowaniu złożonych decyzji. Natomiast proste wybory lepiej podejmować bezpośrednio po rozważeniu „za” i „przeciw”. Być może dlatego, że wymagają one analizy mniejszej ilości danych i mózg łatwo sobie radzi z tym zadaniem.

 

Udało mi się częściowo chociaż je, to myślenie, uruchomić, co i tak uznałem za sukces, ponieważ głowę moją, pozbawioną o dziwo tępego bólu, który mi tak jeszcze niedawno dokuczał, opanowało jedno zdanie, kołacząc się w niej we wszystkie możliwe strony, jakby chciało ją opuścić, tylko nie wiedziało, w jaki sposób tego dokonać.

 

„W garść się weź” - brzmiało ono. „Weź się w garść”, mówiło mi w głowie coś do mnie w kółko, zamieniając jedynie od czasu do czasu szyk wyrazów. „W weź się garść”, przynudzało okropnie. „Garść w weź się”, nie dawało oddechu. „Weź garść w się”, kombinowało nieznośnie. „Weź garść się w” już prawie że triumfowało. „Garść się w weź”, pobrzmiewało szyderczo mi coś owo. „Się garść weź w”, nadawało monotonnie. „Się weź garść w”, pohukiwało szyderczo, ale mi to w niczym nie przeszkadzało, a najmniej w garść się wzięciu. Bo oto postanowiłem kompletnie szyderczością nie przejmując, pójść za radą głosu owego i się po prostu wziąć w garść. Powody miałem oczywiste.

 

Siedziałem w pozycji zwanej „po turecku” na łóżku troszeczkę szerszym niż zastawałem w poprzednich przedsionkach, nie wiem, piekła czy raju, a jedno co wiedziałem to fakt, że łóżeczko nie posiada już plastikowych zabezpieczeń przeciwko niespodzianie wydalanym substancjom ustrojowym ludzi powalonych poprzez nałóg alkoholizmu. Tak miłe wrażenie zrobiło na mnie świeże prześcieradło, że nawet w nagrodę z rozrzewnieniem pogładziłem je. To co, że napotykając w trakcie tej czynności na kilka nieregularnych dziurek, jeśli ich istnienie potwierdzało jedynie, że zostały wydłubane w zwyczajnej, jakże miłej dla mnie lnianej fakturce. Pokochałem prześcieradełko. Myśli zajmujące moją spokojną głowę, można by było zdecydowanie zaliczyć do jakże modnego ostatnio rodzaju myślenia pozytywnego. Przede wszystkim, rozmyślając nad przyczynami, jakie zawiodły mnie w to dziwnym miejsce, o jakim nigdy, ale to nigdy nie wiedziałem przedtem, uznałem nagle mile zdziwiony, że gdyby nie mój zgubny nałóg, ja nigdy o takim miejscu bym się nie dowiedział.

 

- Wspaniały ten nałóg jest - wyrwało mi się w myślach i nawet się za tę wyrywność nie skarciłem, tylko się do niej uśmiechnąłem i skorygowałem zaledwie tak: wspaniały ten nałóg był. Bo jakże inaczej można nazwać przypadłość, która skazuje człowieka na nowe, nieodkryte, jakże trudne do przewidzenia doświadczenia? I naraz złapałem się na tym, że ja się nic a nic siedząc tak po turecku na tym oddziale detoksu, że ja się nic a nic, a także niczym nie przejmuję! Ileż ja się w życiu naprzejmowałem! Po co - ja się teraz siebie pytam - mi to było? No na co mi to było także? Przecież mogłem, zamiast zapijać się z powodu błahych problemów, albo wręcz bez powodów zaiste, od razu się kazać zawieźć byle jakiej taksówce w takie jak to, przyjemne miejsce odosobnienia, na dodatek fundowane przez rząd Kanady. Bo czym ja się mogłem tu i teraz przejmować? Czy ja mogłem mieć jakieś problemy tutaj, gdzie wszystko było takie czyściutkie, pachnące świeżością, tutaj, gdzie nie musiałem robić dokładnie nic po to, żeby żyć?

 

I już w garść się wzięty powędrowałem do magazynku, gdzie otrzymałem jak nowe ubranko moje, przedtem śmierdzące nawozem naturalnym, teraz – wyprane i detergentem pachnące.

 

- Żyć nie umierać na takim detoksie - pomyślałem, wyskoczony z piżamki czystej wprawdzie, lecz przebrzydłych kolorów gamę reprezentującej. Już przebrany, jako cywil o niebo lepiej się poczułem psychicznie, wciąż jednak z lekka zastraszony Kevinowymi przypowieściami o statystykach zgonów nałogowych alkoholików w Kanadzie i na całym świecie też. Ażeby dalszym rozważaniom na temat ten zajmujący, jednakowoż mnie trwożący, zapobiec, powędrowałem na rozległą świetlicę, oddzieloną od jadalni z kuchnią sympatycznym barkiem. A za barkiem owym ujrzałem zjawisko piękności przecudnej, całe białe, tylko z włosami czarnymi do piersi obfitych spadającymi. Dziewczyna to była młoda, śniadanie wydająca, je wydobywająca z kontenerków srebrzystych, przez catering dowiezionych. Głodu nie czując zupełnie, w nią jak w obraz Giocondy w Luwrze oglądany kiedyś wpatrzony, jej uśmiechu tajemniczego znaczenie bez rezultatu jak na razie odgadując, w jej oczy jak węgle czarne dwa się beznadziejnie wpatrując, konsumowałem byle jak: kiełbaski w sosie pomidorowym, sałatę zieloną lodową, a także bułeczki malutkie z masełkiem świeżutkim.

 

Może i pyszne śniadanko owo i było, ale mnie nie smakowało, chociaż na zdrowy rozsądek, powinno. Przecież ja nie jadłem takiego, ba! – żadnego śniadanka nie jadłem, ani obiadu żadnego, ni kolacji nawet żadnej, jak pamiętam, a raczej – jak nie pamiętam, to chyba od miesiąca, albo i miesiąca z okładem. To jak ja przeżyłem to niejedzenie i to o niejedzeniu owym niewiedzenie? - się teraz zastanawiałem, kiedy tak spoglądałem na czarno-białe bóstwo, kiełbaski smaczno-niesmaczne widelczykiem poddłubując.

 

I nie byłbym Filipem Krawcem chyba, gdybym się chociaż troszeczkę bliżej o tajemnicę nie otarł. Zaszedłem przeto od tyłu barku owego, aby naczynia moje jednorazowe nie-całkiem puste, po niezupełnie dojedzonym poprawnie śniadanku, osobiście w koszu na śmieci na zapleczu ulokowanym umieścić. I tam, tak jak zaplanowałem, dosłownie się o zjawisko ku memu zaskoczeniu otarłem, bowiem na nią, a właściwie na jej piersi wielkie pod skromniutką bluzeczką koloru czarnego się świecące, naprężone, dosłownie wpadłem i się w nie wtarłem. Na chwilkę zaledwie. Ale jaki urok miało to wpadnięcie, chciałoby się powiedzieć – trwaj chwilo jesteś piękna - jak mówił wieszczu jakiś, nie pamiętam jaki.

Warto było, powiadam wam. Zdziwienie jej oczu uśmiechem ust pełnych czerwonych bez makijażu poparte ozdobnie zakwitło, kiedy jak starego znajomego o zdrowie mnie zapytała. - - Zdrowy jestem - odpowiedziałem i zaraz o jej zdrówko się dopytałem także. To ona na to, że bardzo niezdrowa jest, chora znaczy. Ja nie czekając wiele, że nie wygląda na chorą, odparłem. Ona znów, łzy do kolan bez ostrzeżenia wylewając, się mnie zwierzać zaczyna, na co ja w ogóle nieprzygotowany, usłyszawszy zaledwie, że narkomanką jest ona osiemnastoletnią, na tym detoksie to częściej niż we własnym domu przebywającą, uciekłem z kuchni, czego do dziś wstyd mi jest.

 

Daleko nie uciekłem. Deser zapodawała ta sama zjawa przepiękna. I już do mnie po imieniu nadaje pytanie (skąd je zna?), czy ja cookies oatmeal-raisin, czy chocolate-chips jadł będę i popijał czym: kawą, czy gorącą jak już, czy też schłodzoną, czy ze śmietanką, a jeśli tak, to ile ich tych śmietanek porcji, a może jednak z mleczkiem, to jak dużo, i czy słodzę, a jak tak, to ile łyżeczek. Chryste, co to jest, czy to detoks jest, czy może ja do Tima Hortonsa trafiłem przez przypadek? Niech tam, pomyślałem, biorąc niechętnie jedno ciasteczko i kawkę cieniutką.”

 

****

 

Książka PIETNO ANIOŁA będzie miała w Polsce kilka promocji obiecanych przez Wydawnictwo Papierowy Motyl. Ja obiecuję, że z dużą pomocą moich Przyjaciół zorganizuję huczną promocję w moim Tomaszowie Mazowieckim. Na razie siedzę w Kanadzie, ale już niedługo wracam do domu, i wtedy poinformuję moich Szanownych Czytelników o szczegółach. PIĘTNO ANIOŁA będzie do nabycia w każdej internetowej księgarni wysyłkowej (wystarczy wpisać imię i nazwisko autora, lub sam tytuł i zrobić jedno małe „klik”), także we wszystkich tradycyjnych księgarniach w Polsce, a specjalne miejsce znajdzie, mam taką nadzieję – w Najlepszej Księgarni - u Basi Goździk przy Placu Kościuszki 22 w Tomaszowie Mazowieckim. W Kanadzie pewna ilość egzemplarzy będzie do nabycia w Księgarni „Polimexu” na plazie „Wisła” w Mississaudze, zanim wrócę do Kraju Klonowego Liścia żeby  zafundować moim polonijnym, kanadyjskim Czytelnikom oficjalną, z dużą pompą zorganizowaną promocję w Centrum Kultury imienia Jana Pawła II w Mississaudze. W „Polimexie” zostało jeszcze po kilka egzemplarzy wszystkich moich dotychczas wydanych książek, w tym ostatnia książka - zbiór opowiadań „Krótka historia spodni w Tomaszowie Mazowieckim”.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Reklama

Fałszywe nagie zdjęcia dziecka i AI. UODO: przepisy są, problemem jest ich niestosowanie (wywiad)

Sprawa deepfake’ów z udziałem dziecka z Mazowsza ujawniła problemy ze stosowaniem prawa wobec nowych technologii. Prezes UODO Mirosław Wróblewski wskazuje, że obowiązujące przepisy pozwalały na ściganie sprawców, lecz nie zostały użyte.Data dodania artykułu: 27.01.2026 09:59
Fałszywe nagie zdjęcia dziecka i AI. UODO: przepisy są, problemem jest ich niestosowanie (wywiad)

Dziś w kraju i na świecie (wtorek, 27 stycznia)

Dziś jest wtorek, dwudziesty siódmy dzień roku. Wschód słońca o godz. 7.26, zachód o 16.11. Imieniny obchodzą m.in. Chryzostom, Dacjusz, Elwira, Henryk, Jan, Jerzy, Julian, Karolina, Leander, Leandra, Przemysław, Rozalia.Data dodania artykułu: 27.01.2026 00:00
Dziś w kraju i na świecie (wtorek, 27 stycznia)

Sondaż IBRiS dla Onetu: Nawrocki numerem jeden; rośnie zaufanie do Tuska i Sikorskiego

Prezydent Karol Nawrocki pomimo lekkiego spadku utrzymuje pozycję lidera sondażu zaufania przeprowadzonego dla Onetu przez IBRiS. Na podium znaleźli się też szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski oraz premier Donald Tusk; obaj zaliczyli wzrosty o odpowiednio 3 i 4,4 pkt proc.Data dodania artykułu: 26.01.2026 21:24
Sondaż IBRiS dla Onetu: Nawrocki numerem jeden; rośnie zaufanie do Tuska i Sikorskiego

Dziś w kraju i na świecie (poniedziałek, 26 stycznia)

26 stycznia w Warszawie prezydent Karol Nawrocki spotka się z ministrem Radosławem Sikorskim, by rozstrzygnąć spór o nominacje ambasadorskie i omówić ewentualne przystąpienie Polski do Rady Pokoju. Tego samego dnia Pałac przyjmie prezydent Mołdawii Maię Sandu, MSZ gościć będzie saudyjskiego ministra, a PKOl ogłosi skład na igrzyska w Mediolanie.Data dodania artykułu: 26.01.2026 00:00
Dziś w kraju i na świecie (poniedziałek, 26 stycznia)

34. Finał WOŚP/ W niedzielę zbiórka na diagnostykę i leczenie chorób przewodu pokarmowego

W niedzielę Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy będzie kwestować na rzecz diagnostyki i leczenia chorób przewodu pokarmowego u dzieci. Na ulicach w całej Polsce tysiące wolontariuszy będzie zbierać pieniądze do puszek, odbędzie się też szereg imprez i internetowych aukcji.Data dodania artykułu: 25.01.2026 09:10Liczba komentarzy artykułu: 1
34. Finał WOŚP/ W niedzielę zbiórka na diagnostykę i leczenie chorób przewodu pokarmowego

50 lat temu The Beatles odrzucili miliony dolarów za powrót na scenę

30 mln dolarów - taką kwotę w styczniu 1976 r. proponował muzykom The Beatles promotor koncertowy Bill Sargent za powrót na scenę na jeden jedyny koncert. Fantastyczna Czwórka z Liverpoolu, jeden z najsłynniejszych zespołów w historii, odrzuciła lukratywną ofertę.Data dodania artykułu: 25.01.2026 09:05
50 lat temu The Beatles odrzucili miliony dolarów za powrót na scenę

Dziś w kraju i na świecie (niedziela, 25 stycznia)

Dziś jest niedziela, dwudziesty piąty dzień roku. Wschód słońca o godz. 7.28, zachód o 16.07. Imieniny obchodzą: Ananiasz, Apollon, Artemia, Emanuel, Emanuela, Juwentyn, Maksym, Miłobor, Miłosz i Paweł.Data dodania artykułu: 25.01.2026 00:00
Dziś w kraju i na świecie (niedziela, 25 stycznia)

105 lat temu urodził się harcmistrz, ppor. AK Tadeusz Zawadzki „Zośka”

24 stycznia 1921 r., urodził się harcmistrz, ppor. AK Tadeusz Zawadzki „Zośka”, bohater „Kamieni na szaniec”, „Kotwicki” - zasłużony dla utrwalenia w przestrzeni okupowanej Warszawy symbolu Polski Walczącej; inicjator i uczestnik Akcji pod Arsenałem; patron powstańczego batalionu.Data dodania artykułu: 24.01.2026 11:57
105 lat temu urodził się harcmistrz, ppor. AK Tadeusz Zawadzki „Zośka”
Reklama
Styczniowe nowości w kinach Helios

Styczniowe nowości w kinach Helios

Styczeń to znakomity czas dla kina, a dowodzi tego kolejna dawka emocjonujących premier. W tym tygodniu na ekranach Heliosa pojawią się dwie gorące nowości: „Wielka Warszawska” oraz „Szybcy i sprytni”. Ponadto w repertuarze znajdą się seanse hitów, projekcje dla najmłodszych i maraton z kultową sagą „Władca Pierścieni”!Wyczekiwaną polską premierą jest „Wielka Warszawska”. Film w reżyserii Bartłomieja Ignaciuka przenosi widzów do pierwszych lat transformacji ustrojowej, kiedy świat wyścigów konnych stawał się areną nie zawsze czystych zagrywek. W takiej rzeczywistości główny bohater, Krzysiek – zdolny, ale naiwny nowicjusz – marzy o karierze dżokeja i wierzy, że ciężką pracą osiągnie sukces. Tymczasem w środowisku wyścigów konnych rządzi mafia, a często o wynikach decydują korupcja i oszustwo… W obsadzie znaleźli się między innymi Tomasz Ziętek, Marcin Bosak i Tomasz Kot. „Szybcy i sprytni” to natomiast pozytywna animacja o szopie, znanym jako „Sokół”. Bohater na gapę wsiada do superszybkiego pociągu, nie podejrzewając, że właśnie trafił w pułapkę. Tuż przed odjazdem z pociągu ewakuowani zostają wszyscy pasażerowie oprócz licznie zgromadzonych na pokładzie zwierzaków domowych. To właśnie one, z Sokołem na czele będą musiały stawić czoła żądnemu zemsty borsukowi, który przejął kontrolę nad pędzącym składem. Szop Sokół, razem z nowymi przyjaciółmi, muszą teraz powstrzymać tajemniczego porywacza…Na wielkich ekranach znajdą się również najchętniej oglądane filmy ostatnich tygodni. „Greenland 2” to kontynuacja widowiskowego thrillera katastroficznego, który przenosi widzów w świat zagrożony globalną zagładą. John Garrity wraz z żoną i synem próbują zacząć nowe życie, dlatego też wyruszają w poszukiwaniu terenów nadających się do zamieszkania. Największe zagrożenie czeka ich ze strony innych ocalałych, którzy dla przetrwania są gotowi na wszystko. Miłośnicy mocniejszych, psychologicznych historii mogą natomiast obejrzeć thriller „Pomoc domowa”. Film opowiada o młodej kobiecie, która podejmuje pracę w luksusowej willi. Z czasem odkrywa jednak, że za idealną fasadą domu kryją się mroczne tajemnice, a relacje między domownikami są pełne napięć i niedopowiedzeń. W obsadzie znalazły się gwiazdy kina: między innymi Sydney Sweeney i Amanda Seyfried. Nadal w kinach Helios można zobaczyć wielkie widowisko „Avatar: Ogień i popiół”. Trzecia odsłona sagi przenosi widzów do wulkanicznych obszarów Pandory, gdzie żyje tajemniczy klan Zaran. Helios ma także szeroką ofertę tytułów dla widzów w każdym wieku. „Miss Moxy. Kocia ekipa” to historia niesfornej kotki, która zgubiła się podczas wakacji. Bohaterka trafia w szpony Rity, przebiegłej właścicielki farmy, chcącej wykorzystać muzyczne zdolności Moxy… Kotka, pragnąc wrócić do prawdziwego domu, potrzebuje pomocy nowych przyjaciół – buldoga Brutusa i ptaka Ayo. Inną zabawną animacją jest „SpongeBob: Klątwa pirata”, w której kultowy bohater wraz z przyjaciółmi mierzy się z klątwą tajemniczego ducha pirata. SpongeBob wraz z Patrykiem zostają wciągnięci w niebezpieczną morską przygodę na pokładzie nawiedzonego statku, który zabiera ich w nieznane rejony oceanu. „Zwierzogród 2” to z kolei kontynuacja uwielbianego kinowego przeboju, w której Judy Hopps i Nick Bajer, tym razem jako pełnoprawny policyjny duet, prowadzą nowe śledztwo… Kolejną propozycją dla młodszych widzów jest polski tytuł „Psoty”. 13-letnia Frania ratuje potrąconego psa, po czym w tajemnicy przed mamą przygarnia czworonoga. Następnie zaczyna publikować w sieci filmiki z jego udziałem, które szybko zdobywają popularność. Ponadto w najbliższą niedzielę, 25 stycznia, we wszystkich kinach odbędą się Filmowe Poranki, w ramach których najmłodsi będą mogli zobaczyć bajkę „Strażak Sam”, a także wziąć udział w konkursach.W najbliższym tygodniu nie zabraknie także różnorodnych projektów specjalnych. W piątek, 23 stycznia, we wszystkich kinach sieci zaplanowano Maraton Władcy Pierścieni. Wydarzenie obejmuje nocne pokazy trzech części popularnej serii w rozszerzonych wersjach reżyserskich. Środa, 28 stycznia to czas dla maestro André Rieu i jego orkiestry, gdyż wówczas odbędzie się przedostatnia projekcja koncertu zatytułowanego „Wesołych Świąt”. W repertuarze Heliosa jak zwykle znalazł się także cykl Kino Konesera. W poniedziałek, 26 stycznia w wybranych kinach zostanie wyświetlona francuska komedia „Wysokie i niskie tony”. Znany dyrygent Thibaut odkrywa, że ma brata –skromnego puzonistę Jimmy'ego. Choć dzieli ich status materialny i styl życia, łączy miłość do muzyki.Szczegóły dotyczące aktualnego repertuaru oraz bilety dostępne są na stronie www.helios.pl, w aplikacji mobilnej oraz w kasach kinowych. Helios gra z WOŚP – w ramach aukcji charytatywnych można wylicytować wyjątkowe roczne karnety do kin naszej sieci! Więcej informacji znajduje się na stronie: www.helios.pl/aktualnosc/wosp.Data rozpoczęcia wydarzenia: 23.01.2026
Zawody Kontrolne w Arenie Lodowej

Zawody Kontrolne w Arenie Lodowej

Szybkość, setne sekundy i forma na półmetku sezonuSezon w Arenie Lodowej trwa w najlepsze – lód jest gotowy, a zawodnicy nie zwalniają tempa. Już 1 lutego 2026 roku obiekt zaprasza na Zawody Kontrolne w łyżwiarstwie szybkim. To nie jest impreza „na pokaz”, tylko konkretny, sportowy sprawdzian: pomiar aktualnej formy, test szybkości i ważny element przygotowań przed dalszą częścią sezonu.Kiedy i gdzie?📅 01.02.2026 (niedziela)🕙 10:00 – 12:00📍 Arena LodowaKto startuje i na jakich dystansach?W zawodach rywalizować będą kobiety i mężczyźni, a program obejmuje dwa klasyczne dystanse sprinterskie:500 m1000 mTo właśnie na tych odcinkach najlepiej widać, ile znaczy technika, rytm i praca nóg – a różnice na mecie potrafią zamknąć się w setnych i dziesiątych częściach sekundy.Dlaczego „kontrolne” są takie ważne?Zawody kontrolne są dla zawodników czymś w rodzaju sportowego „przeglądu technicznego”. Trenerzy dostają twarde dane:jak wygląda start,czy tempo jest stabilne,gdzie zawodnik traci czas na łukach,jak wypada praca na finiszu.A dla samych łyżwiarzy to szansa, by sprawdzić się w warunkach zbliżonych do tych najważniejszych – pod presją, z pomiarem czasu, w realnej rywalizacji.Informacje dla zawodników: zapisy📩 Zgłoszenia przyjmowane są mailowo: [email protected]🗓 do 30.01.2026 (piątek) do godz. 12:00Warto nie zostawiać tego na ostatnią chwilę – start w zawodach kontrolnych to często jeden z kluczowych punktów planu treningowego na ten etap sezonu.Zaproszenie dla kibiców: zobacz szybkość z bliskaDla kibiców to świetna okazja, by przekonać się, jak wygląda łyżwiarstwo szybkie „od środka”. Z trybun widać najlepiej, że tu nie wygrywa ten, kto jedzie „ładnie”, tylko ten, kto potrafi urwać ułamki sekund: na starcie, w dojeździe do łuku, na wyjściu i na ostatnich metrach.Jeśli lubisz sport, który jest równocześnie widowiskowy i bezlitośnie precyzyjny – 1 lutego Arena Lodowa będzie właściwym adresem.Data rozpoczęcia wydarzenia: 01.02.2026

Polecane

Urodziny bliskiej osoby — jak wybrać prezent bez stresu?

Urodziny bliskiej osoby — jak wybrać prezent bez stresu?

Urodziny kogoś bliskiego zawsze wywołują podobne emocje. Chcemy sprawić radość, pokazać, że pamiętamy i że nam zależy. Jednocześnie pojawia się niepokój — czy na pewno mu się spodoba? A jeśli już to ma? I tak przy okazji — czy mój prezent nie wypadnie blado przy innych? Czas ucieka, a my wciąż stoimy przed pustką pomysłów. Większość z nas zna to uczucie. Wybór prezentu urodzinowego to nie tylko zakup rzeczy, ale gest ważny. Stajemy przed wyzwaniem: jak połączyć troskę z praktycznością? Jak sprawić radość, nie wpadając w pułapkę nietrafionego pomysłu? Dlatego warto pomyśleć o czymś, co da solenizantowi swobodę wyboru. Doskonałym przykładem jest voucher prezentowy — praktyczny, elegancki i pozbawiony ryzyka pomyłki. Pozwala solenizantowi samodzielnie wybrać to, czego naprawdę potrzebuje lub pragnie. To prezent, który łączy troskę z szacunkiem dla indywidualności. Daje komfort nam i radość osobie obdarowanej. Możemy być spokojni, że nasz wybór będzie doceniony.Data dodania artykułu: 26.01.2026 15:43
Policjanci uratowali 32-latka przed wychłodzeniem. Nocna interwencja przy ul. KoplinaUrodziny bliskiej osoby — jak wybrać prezent bez stresu?Biuro coworkingowe jako alternatywa dla home office„Cudowne” medaliki pod krzesłami radnych. Kto je przykleił i po co?Pierwszy sparing Lechii na plus. Pod „balonem” w Kręczkach padły trzy goleJuniorzy Lechii najlepsi w Łódzkiem. Trzy dni siatkarskich emocji i złoto zostaje w TomaszowieDzień Drugiej Połówki, czyli narodowe święto „co ja mam kupić, żeby było dobrze?”PŚ w łyżwiarstwie szybkim - triumf Żurka, Kania trzeci na 500 mSpołeczny asystent posła: „pomoc w terenie” wykonywana przez nastolatków?Dzień Gracza LOTTO, czyli narodowe święto „a może jednak tym razem?”Dziś w kraju i na świecie (niedziela, 25 stycznia)W 25 Brygadzie Kawalerii Powietrznej powstało laboratorium, które ma skracać drogę od pomysłu do naprawy
Reklama
Tomaszowskie TBS Spółka z o.o. poszukuje osoby na stanowisko DOZORCY.

Tomaszowskie TBS Spółka z o.o. poszukuje osoby na stanowisko DOZORCY.

1. Podstawowym obowiązkiem dozorcy jest dbałość o powierzone jego pieczy budynki i ich wyposażenie w urządzenia techniczne.2. Niezwłoczne zawiadamianie zarządcy nieruchomości i właściwych służb technicznych o dostrzeżonych uszkodzeniach lub wadliwym działaniu instalacji i urządzeń technicznych.3. Podejmowanie doraźnych działań w zakresie ochrony mieszkańców przed niebezpiecznymi skutkami uszkodzeń lub wadliwego działania urządzeń wspólnego użytku.4. Niezwłoczne usuwanie skutków opadów śniegu i gołoledzi w okresie zimowym.5. Sprzątanie, konserwacja i właściwe utrzymywanie przydzielonych terenów zielonych w okresie letnim.6. Udział w organizowanych akcjach sanitarno-porządkowych, odśnieżania, odgruzowywania itp.7. Dbałość o należyty stan wyposażenia nieruchomości, sprzętu ppoż. oraz pojemników do gromadzenia nieczystości, zawiadamianie zarządcy nieruchomości o konieczności ich wymiany.8. Niezwłoczne zawiadamianie zarządcy nieruchomości o konieczności wywozu nieczystości.9. Czuwanie nad sprawnym działaniem wszystkich punktów świetlnych w budynkach mieszkalnych i gospodarczych.10. Zgłaszanie do administratora faktów o samowolnym zajmowaniu lokali.11. Zawiadamianie zarządcy nieruchomości o rażących przypadkach naruszania przez mieszkańców regulaminu porządku domowego.12. Wywieszanie flag z okazji świąt i uroczystości oraz utrzymywanie ich w czystości.13. Rozklejanie ogłoszeń, dostarczanie lokatorom korespondencji dot. zmian wysokości czynszu, upomnień itp.14. Wystawianie pojemników na odpady komunalne, selektywne i biodegradowalne zgodnie z harmonogramem wywozów przedstawionych przez firmę zajmującą się wywozem odpadów; wstawianie opróżnionych pojemników w wyznaczone miejsce.15. Sprzątanie pozostałości odpadów w miejscu składowania pojemników.16. Dbałość o należyty stan sprzętu i narzędzi przeznaczonych do utrzymywania porządku i czystości posesji.17. Wykonywanie innych czynności nieobjętych niniejszym zakresem obowiązków, a wynikających z umowy o pracę, obowiązujących przepisów oraz poleceń administratora. 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama