Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 28 kwietnia 2026 15:20
Reklama

Subiektywna historia rock'n'rolla w Tomaszowie Mazowieckim cz. 15 - Dix-61 w Jagódce

Wcześniej, w jednej z części niniejszej Subiektywnej Historii Rock’n’Rolla, dotknąłem zespołów istniejących w naszym mieście, jeszcze przed rock’n’rollową inicjacją (pana Wydrzyńskiego, pana Dursta czy pana Piwowarskiego). Mogę powiedzieć, że decydujący wpływ na powstawanie w mieście nowych, muzycznych inicjatyw, w postaci grających zespołów, niewątpliwie było otwarcie z prawdziwego zdarzenia super lokalu z dancingami… NARESZCIE…, kombinatu gastronomicznego (na dole restauracja na piętrze kawiarnia) przy ulicy Warszawskiej 10, Jagódka (dzisiaj Bank BPH). Jednym z trzech zespołów obsługujących dancingi w tym lokalu był zespół pana Zdzisława Piwka Piwowarskiego, DIX-61.

 

Właśnie w tej części Historii chciałbym skoncentrować się na tym zespole, który w tamtych latach był jedyną grupą w Tomaszowie Mazowieckim, która do swojego, stałego repertuaru (nowoorleański dixland) zawsze wprowadzała nowości w postaci wchodzącego na polski, muzyczny rynek, rock’n’rolla. Repertuar zespołu DIX-61 był wielce uniwersalny i wszechstronny.

 

Grali muzykę kameralnie taneczną w amerykańskim stylu Glenna Millera, jazz, blues, muzykę latynowską czy wspomniane nowości rock’n’rollowe. Wśród utworów znajdowały się hity  z repertuaru zespołu The Comets, The Shadows, Duan Eddy’ego czy Billa Doggetta. Lokal był reprezentacyjnym, nie tylko dla miasta ale i kraju, znajdował się na naszej, głównej ulicy  (nie istniała jeszcze trasa szybkiego ruchu czy obwodnice miast leżących przy trasie), przez którą przebiegał bardzo ważny, euroazjatycki szlak, że się powtórzę – Lizbona, Madryt, Paryż, Berlin, Wrocław, Tomaszów, Warszawa, Moskwa, Władywostok.

 

Przez nasze miasto codziennie, ze wschodu na zachód i odwrotnie, przemieszczało się wielu wybitnych polityków (tak  krajowych jak również z zagranicy), sportowców (z racji istniejącego COS-u w pobliskiej Spale), drużyn piłkarskich I Ligi, jak Ruch Chorzów, Górnik Zabrze, Legia Warszawa, Gwardia Warszawa, Zagłębie Sosnowiec czy innych przypadkowych osób, turystów przemieszczających się przez nasz kraj. Jagódka stanowiła miejsce postoju, odpoczynku i pożywienia się. W Jagódce zawsze była najwspanialsza kuchnia, a najlepsza za czasów kiedy jej szefem był pan Jan Janowski. Dlatego gastronomiczny kombinat odgrywał ważną, prestiżową rolę, szczególnie przygrywający do tańca zespół, a takim właśnie była muzyczna grupa DIX-61.

 

Przez lata obsługiwania dancingów przez DIX-61, wielu muzyków, piosenkarzy przewinęło się przez zespół, że wspomnę niektórych, zapamiętanych; perkusja – Janek Wasilewski, Roman Grabczyk, Wacek Dryżek, pianino – Andrzej Pachniewicz, saksofon, klarnet – Jurek Tomasik Tomaszewski, Michał Franczak, kontrabas, puzon – Wiesiek Grzyb Banasik, gitara, trąbka – kierownik zespołu Zdzisław Piwek Piwowarski.

 

Gościnnie na dancingach występowali Mietek Dąbrowski (gitara), Marek Głowacki (gitara, śpiew), Jurek Pietrzak (gitara), Stasiu Solarski (akordeon) czy Mirek Wojewódzki (trąbka). Soliści zespołu również często się zmieniali, pozwolę sobie wymienić tych najbardziej zapamiętanych; Wiesia Labrync, Basia Szulc, Ela Skorutowska, Leszek Borek, Włodek Gołębiowski, gościnnie na dancingach występowali; Mirek Orłowski, Ela Balasińska, Andrzej Kuźmierczyk w duecie z Romkiem Jędrychowskim. Chciałbym skoncentrować się na grze najbardziej stałego, profesjonalnego zespołu w żelaznym składzie, w którym znaleźli się muzycy: Wacek Dryżek, Andrzej Pachniewicz, Wiesiu Grzyb Banasik, Jurek Tomasik Tomaszewski, Zdzisław Piwek Piwowarski oraz soliści, którzy występowali w zespole najdłużej, Wiesia Labrync i Leszek Borek.

 

Uczestniczenie w Jagódce na dancingach sprawiało przybyłym nie tylko radość wynikającą z samego tańca, zabawy ale wielką przyjemnością było samo słuchanie zespołu, który grał wspaniale najpiękniejsze, dixlandowe hity. Jak wspomniałem wcześniej, swój repertuar oparli na cudownej grze zespołu Harlem Ramblers. Wygrywali najpiękniejsze standardy świata Mood Indigo, Carry Me Back To Old Virgina, Avalon czy Shine. Były też klasyczne, instrumentalne tematy rock’n’rollowe jak Rudy’s Rock (The Comets), Honky Tonk (Bill Doggetta) ale też przebój nad przeboje, słynny saksofonowy, parkietowy migdał tamtych lat Sail Along Silvery Moon (polski tytuł utworu brzmiał Gdy nadejdzie lato) kompozycji wspaniałej spółki Wenrich/Tobias.

 

 

 

 

Były też piękne, niezapomniane chwile, kiedy po szalonej, tanecznej rundce zespół szedł na zasłużony odpoczynek, a dansiorzy by nabrać sił do kolejnej, tanecznej rundki, powracali do konsumpcyjnych stolików. Wówczas Jurek Tomasik Tomaszewski brał do ręki klarnet (przeważnie w zespole używał saksofonu) i dla kulinarnego relaksu przygrywał cudowne hity mistrza klarnetu, Acker Bilka. Tomasik podniecał wszystkich utworami Stranger On The Shore, Creole Jazz, Summer Set. W jego solówkach znajdował się również Petite Fleur (Mały Kwiatek) Sydney Beccheta. Wówczas wielu siedzących przy stolikach, nie wytrzymywała muzycznego napięcia, przerywało konsumpcję, by ze swoją partnerką w erotycznym uścisku, przy przyćmionych w lokalu światłach, kosztem kotleta dotańczyć na parkiecie, w pełnym seksu utworze.

 

Tymczasem najbardziej zabawny członek zespołu, zwany dowcipnym zgrywusem, Wiesiek Grzyb Banasik, brał do ręki kapelusz, wchodził na scenkę tuż obok przygrywającego Jurka, i do mikrofonu komunikował wszystkim bijącym brawa, taką oto frazę, - Proszę państwa, od kiedy Fenicjanie wynaleźli pieniążki, wyrażanie aplauzu brawami jest zbyteczne, po czym z wyciągniętym kapeluszem w ręku, kwestując, wędrował między stolikami by po chwili na ful wypełnionym szmalem nakryciem głowy, zniknąć, kierując się na zaplecze kawiarni. Ten fragment dancingu był dość często stosowanym przez Grzyba i było to czymś normalnym, ludzie dawali datki za dodatkowy wysiłek lidera zespołu, Jurka Tomaszewskiego.

 

Ponieważ Jurek Tomasik na każdym z dancingów miał swoje solowe pięć minut na klarnecie, niejednokrotnie czynił to dwa razy w czasie trwania tańców (dancingi trwały w soboty, 19.00/2.00, w niedzielę 19.00/1.00 a w czwartki 19.00/24.00). Jurka muzykowanie na klarnecie stało się dancingową tradycją. Choć solówki na tym instrumencie odbywały się w trakcie tanecznej przerwy, to jednak zawsze jakaś natchniona para, nieraz więcej, kołatały sobie po parkiecie, stając się świetnym obiektem do podziwiania ich tanecznego kunsztu.

 

Niejednokrotnie dostać się na dancing graniczyło z cudem. Zawsze był nadkomplet chętnych, czy to na sobotę czy niedzielę. W czwartki, choć rzadko, bywały wakaty miejsc. Przez cały tydzień trwało rezerwowanie stolików (dla rezerwującego tylko kompletny stolik, z czterema krzesełkami lub cała kabina, osiem miejsc siedzących) przez osobiste przyjście do kawiarni czy na telefon. Gwarantowało to pewne miejsce uczestniczeniu w tańcach. Parokrotnie załapałem się do środka na dancing, w ostatniej chwili, dzięki rezygnacji rezerwującego. Sam kilkakrotnie korzystałem z tego przywileju. Przeważnie rezerwowałem ośmioosobową kabinę na okoliczność imienin własnych, przyjaciół czy innych towarzyskich jubileuszy i wydarzeń. Instytucja rezerwacji dla konsumentów lubiących zabawić się, była czymś bardzo wygodnym, choć niejednokrotnie przez rezerwację miejsc, nie załapałem się na dancing, jednak nigdy nie byłem jej przeciwnikiem.

 

Bywało też, że pewną grupą dziewcząt i chłopców, z braku miejsc, nie znaleźliśmy się na dancingu w Jagódce. Jeżeli były to ciepłe, letnie wieczory z przyjemnością zasiadaliśmy na ławkach przy skwerze ulicy Barlickiego i z wielkim zaangażowaniem, kołatając między ławkami, słuchaliśmy gry DIX-61. Przy otwartych w lokalu oknach na oścież, przecudne dźwięki saksofonu, trąbki czy klarnetu rozchodziły się w eter wzdłuż ulicy Warszawskiej i jej okolicznych odnóży zwabiając do naszej grupy innych, przypadkowych przechodniów. Robiło się swojsko i nieco głośno. W tym miejscu zawsze w pogotowiu stała milicyjna suka, jeżeli przeholowaliśmy w decybelach było jasne, że niebiescy nas przegonią. Jeżeli nie było za głośno mogliśmy tak trwać do końca dancingu. Zdarzało się, że przypadkowy, podchmielony uczestnik dancingu miał wolną chatę i opuszczając Jagódkę, zabrał naszą grupę dziewcząt i chłopców z sobą. Resztę nocy, bawiąc się do rana, spędziliśmy na prywatce.

W latach 1966/68 w Jagódce powstały niedzielne, taneczne poranki. Cieszyły się ogromnym powodzeniem, przeważnie wśród młodzieży szkolnej, która tłumnie w nich uczestniczyła a z przyczyn obiektywnych (szkolny rygor, dyscyplina) nie przychodziła na klasyczne dancingi. Poranki taneczne odbywały się w niedzielne przedpołudnie w godzinach 10.00/14.00, wejście na fajfy było bardzo dostępne dla młodych, nie pracujących ludzi, pięć złotych od osoby.

 

Zawsze była pełna kawiarnia. Był to również dla zespołu wspaniały, muzycznie doświadczalny poligon. Dominował tylko rock’n’roll, zespół często na porankach wprowadzał muzyczne nowości, choć nie zawsze doskonale dopracowane ale dla nas młodych ważna była rynkowe aktualności. Wiodącymi utworami porankowych fajfów były dwa przeboje Elvisa,Please Don’t Drag That String Around iWitchcraft oraz zespołu The Beach Boys, Barbara Ann.

 

Na niedzielnych spotkaniach, często gościnnie występował, chyba najlepszy w historii miasta gitarzysta, Mietek Dąbrowski, Marek Głowacki śpiew, również gitara czy śpiewający duet z Klubu ZMS, Andrzej Kuźmierczyk/Romek Jędrychowski. Dla nas, Jagódka stała się bezpieczną przystanią młodości, do której powracam nostalgicznie, do beztroskich lat, pierwszych miłości, radosnych chwil spędzonych z dziewczynami na jej parkiecie.

 

Dzisiaj, kiedy przemieszczam się pieszo w dół ulicą Warszawską w kierunku Niebrowa, mijając budynek BPH (była kawiarnia Jagódka) posesji nr 10, sentymentalnie powracam do tamtych lat przywołując pamięcią nieżyjących muzyków, uczestników wspaniałych fajfów, dancingów w szczególności przedwcześnie zmarłego, mojego przyjaciela Jurka Tomaszewskiego. Wówczas w moich uszach dźwięczy cudowne brzmienie jego klarnetu w utworach Stranger On The Shore, Summer Set czy Sentimental Journey.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

urodzona w Tomaszowie 15.02.2013 00:35
Chciałam tylko jeszcze dodać ,że nie jestem zwolenniczką poprzedniego systemu,wręcz przeciwnie.Denerwuje mnie jednak ta wszechobecna krytyka tego co powstało i co się działo w tamtych czasach.

urodzona w Tomaszowie 14.02.2013 23:00
Jeżeli tak wygląda Muszla jak Pan pisze,to ja nie chcę tego wszystkiego oglądać.Lepiej zachować sobie miłe wspomnienia i tyle.Czy ludzie żyjący w tym całkiem wykpionym i potępionym PRL-u byli bardziej wrażliwi na to co ich otacza,czy o co to chodzi?

Urodzony, a jakże 11.02.2013 19:25
Zdziwi się Szanowna Pani. Ten świat już nie istnieje. Prosze wydać trochę kasy na bilet i sobie to obejrzeć. Ja tam byłem po latach w sierpniu 2012. Wszędzie smród i tłuczone butelki. Pawie już mnóstwo lat temu wyzdychały (albo ktoś je upolował na żywność). Nad śmierdzącym, zamulonym stawiku kilku meneli moczyło wędki w wodzie, popijając (sądząc po obfitej obecności butelek na brzegach) z tanich piersiówek wódki Żubr. W samym środku muszli jakieś nieudane, brudnawe nastolatki siedziały, też piły i się całowały (wkrótce szanownemu miastu przybędzie troche niemowląt). Fontanna nieczynna, na dnie deszczówka, w niej jakieś kapcie i opakowania po "Trojans" oraz zużyte już gumki. Spacerowiczów zero, za to od czasu do czasu w alejkach jakiś hałas oraz szum powietrza, bo oto ścigało się kilkoro cyklistów płci obojga, fakując się wzajemnie bez umiaru. W dawnej "Klubowej", opisywanej z aż taką nostalgią przez Mistrza, wynalazcę rock'and'rolla, metalowe drzwi godnie pozamykane, a na nich nawet cienia wyblakłej kartki z informacją, kto tu coś robi i kiedy wraca. Z dużą mocą jednak popchnąłem nawet takie metalowe drzwi, a gdy ustąpiły i wszedłem na cuchnące nieużywanym biurem piętro, stanąłem twarz w twarz z siedzącym przy biurku (jednym!) urzędnikiem. Zapytałem "Gdzie są pierogi????!!!", bo tak się reklamuje "Klubowa". Człowiek odpowiedział, że dopiero wtedy będą pierogi, gdy personel wróci z urlopów. Popatrzyłem na datownik: był 16 sierpnia, pełnia sezonu turystycznego. Głodny jak pies poszedłem do hotelu, a tam zaduch, bo jak wyjaśnił kelner "klimatyzację uruchamiamy, jak się uzbiera trochę klientów". Ale to już zupełnie inny temat. (W następnym odcinku, ale tylko na życzenie, opiszę stan tomaszowskich lasów, zwłaszcza tych za Źródłami).

urodzona w Tomaszowie 11.02.2013 00:11
Do wspomnień o dawnym Tomaszowie chciałabym jeszcze dodać kilka własnych obrazków które utkwiły mi w pamięci.W parku na Muszli jak się mówiło,w latach 70tych odbywały się często w sezonie letnim dyskoteki na świeżym powietrzu,teatry wystawiały sztuki teatralne(nie wiem jak jest teraz bo nie byłam w Tomaszowie od tamtej pory na dłużej)W parku było też mini zoo,po alejkach chodziły pawie,po pięknie zadbanym stawie pływały łabędzie.Na środku stawu była wysepka a na niej śliczny domek dla łabędzi.W latach 60 kiedy byłam mała często podróżowałam z rodzicami PKS -em,dworzec PKS znajdował się na Placu Kościuszki.Przeglądając galerię zdjęć nie znalałam ani jednego miejsca na fotografiach z okolic gdzie mieszkałam,tzn dawna 18 Stycznia,J.Krasickiego,a szkoda,tam są do tej pory dwie szkoły i też o nich nie widzę żadnych informacji,może ktoś zamieści z czasem coś o moim kawałku Tomaszowa,będę wdzięczna.

Antek Malewski 02.02.2013 14:54
Pozwolę sobie opisać muzyków na główym zdjęciu, od lewej; perkusja - Romek Grabczyk, kontrabas - Julo Zgutczyński, klarnet - Jurek "Tomasik" Tomaszewski, pianino - Andrzej Pchniewicz, trąbka - dzsiek "Piwek" Piwowarski, puzon - Wiesiek "Grzyb" Banasik

kiki 01.02.2013 22:16
O,oo,z pamięcią krucho...był jeszcze zespół - super zaspół Jureczka Początka. Rżnęli wszystko...i to jeszcze jak,mucha nie siadała.Ach,a jaki to był poziom wykonania...grali wszystko co było hitem na czasie rynku muzycznego. To tylko tak mimochodem,coby niektórzy zaniku pamięciowego nie doznali.

Ej 01.02.2013 21:46
Ajdejano,ja też pamiętam te schody.Ale przeszło- minęło i teraz z pewnością Tolo nie miałby problemów z zejściem po tych schodach.Zostały tyyylko wąsy.Przepraszam ale to nostalgia.

Ajdejano 01.02.2013 20:32
Ach ta "Jagódka" ? I te - trochę zbyt pionowe schody. Zwłaszcza z góry - na dół. Co - Tolo ? Tolo - Ty masz wąsy, ja mam wąsy - może jeszcze raz spotkamy się (powtórzymy imprezę) w Zakościelu ?

Te 01.02.2013 16:29
To były piękne dni

Marcin R. 01.02.2013 12:46
z tego co wiem to w Jagódce śpiewała też Wiolletta Villas , chyba że to plotki ???

Opinie

Reklama

Poniedziałek, 27 kwietnia – dzień zapisany między światłem a pamięcią

27 kwietnia przypomina, jak w jednym dniu splatają się wielkie nazwiska, przełomowe decyzje i najciemniejsze karty historii. Od Jagiellonów i Komedy po Auschwitz oraz współczesną dyplomację — to data, którą warto czytać jak kronikę Polski i Europy.Data dodania artykułu: 27.04.2026 07:25
Poniedziałek, 27 kwietnia – dzień zapisany między światłem a pamięcią

Medioznawczyni: zbiórka Łatwoganga może stać się „WOŚP-em” młodego pokolenia

Zbiórka Łatwoganga i Cancer Fighters może stać się „WOŚP-em” młodego pokolenia - oceniła w rozmowie z PAP prof. Monika Kaczmarek-Śliwińska, medioznawczyni z UW. 97 proc. komentarzy w Internecie dotyczących akcji ma charakter wspierający, a około 3 proc. krytyczny lub neutralny - wynika z raportu Res Futury.Data dodania artykułu: 26.04.2026 18:31
Medioznawczyni: zbiórka Łatwoganga może stać się „WOŚP-em” młodego pokolenia

Politolog: zdarzenie w Waszyngtonie bardziej pomoże Trumpowi niż mu zaszkodzi

Zdarzenie, do którego doszło na gali w Waszyngtonie bardziej pomoże Donaldowi Trumpowi niż mu zaszkodzi - ocenił w rozmowie z PAP politolog z Uniwersytetu Łódzkiego dr Jacek Reginia-Zacharski. Zwrócił uwagę, że do tej pory narracja administracji Trumpa w tej sprawie jest wyważona.Data dodania artykułu: 26.04.2026 18:15
Politolog: zdarzenie w Waszyngtonie bardziej pomoże Trumpowi niż mu zaszkodzi

Kryptowaluty bez kontroli? Ekspert bije na alarm: „ten rynek trzeba natychmiast ucywilizować”

To miał być rynek przyszłości – wolny, zdecentralizowany, odporny na błędy systemów bankowych. Tymczasem coraz częściej przypomina Dziki Zachód, gdzie szybciej niż technologia rozwija się ryzyko.Data dodania artykułu: 26.04.2026 18:08
Kryptowaluty bez kontroli? Ekspert bije na alarm: „ten rynek trzeba natychmiast ucywilizować”

Sejm zajmie się wnioskami o wotum nieufności wobec szefowych resortów klimatu oraz zdrowia

W najbliższy czwartek Sejm ma się zająć wnioskami o wotum nieufności wobec minister klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski oraz wobec minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Ich odwołania domaga się m.in. PiS. Szefowych MKiŚ i MZ broni premier Donald Tusk.Data dodania artykułu: 26.04.2026 17:46
Sejm zajmie się wnioskami o wotum nieufności wobec szefowych resortów klimatu oraz zdrowia

Czarnobyl. Katastrofa, która obiegła Ziemię – 40 lat od wybuchu

Była noc z 25 na 26 kwietnia 1986 roku. Cicha, spokojna, jak tysiące innych w radzieckiej rzeczywistości, gdzie system miał być nieomylny, a technologia – niezawodna. Kilka minut po pierwszej w nocy w elektrowni jądrowej w Czarnobylu wydarzyło się jednak coś, co rozbiło tę iluzję w pył. Dosłownie.Data dodania artykułu: 26.04.2026 17:39
Czarnobyl. Katastrofa, która obiegła Ziemię – 40 lat od wybuchu

Dziś w kraju i na świecie – niedziela, 26 kwietnia

Niedziela, 26 kwietnia, to 116. dzień roku. Słońce wzeszło o 5:18, zajdzie o 19:50. Imieniny obchodzą m.in. Marzena, Aureliusz, Dominik, Grzegorz, Mariusz, Piotr i Ryszard. To dzień, który niesie w sobie ciężar historii i rytm, który – jak dobra muzyka – wraca, rezonuje i nie pozwala o sobie zapomnieć.Data dodania artykułu: 26.04.2026 11:39
Dziś w kraju i na świecie – niedziela, 26 kwietnia

25 kwietnia – dzień, w którym historia oddycha teraźniejszością

Sobota, 115. dzień roku. Słońce wstaje wcześnie – o 5:20, jakby chciało przypomnieć, że wiosna nie zna lenistwa. Zachód o 19:48 zamyka dzień długi i gęsty od znaczeń. Imieniny obchodzą dziś m.in. Jarosław, Marek, Franciszka i Stefan – imiona, które jak echo powracają w polskiej historii.Data dodania artykułu: 25.04.2026 08:19
25 kwietnia – dzień, w którym historia oddycha teraźniejszością
Reklama

Polecane

CBA i Policja w Starostwie! Miliony z Erasmusa pod lupą śledczych – sprawą zajmuje się OLAFSzpital szuka nowego prezesa. Konkurs w TCZ ma być otwarty i transparentnyBrąz z Gostynia. Młody zawodnik Pilicy Tomaszów na podium Mistrzostw PolskiAmbicja i talent drogą do sukcesuKorytarzowa koalicja. PiS z KO zerwali sesję, bo zabrakło im głosów na powrót Węgrzynowskiego?Lechia Tomaszów Mazowiecki z reprezentantami Polski U22. Klub potwierdza siłę szkoleniaChór Artis Gaudium świętuje 10-lecie. Jubileuszowy koncert w MCK TkaczŻołnierze 25 Brygady ćwiczą w Drawsku. Trwa intensywne szkolenie inżynieryjno-bojoweBrzegi Pilicy znów oddychają. Wspólna akcja sprzątania w Tomaszowie MazowieckimŻołnierze i weterani uczą młodzież, jak reagować na zagrożenia, dezinformację i kryzysyInowłódz wprowadza Kartę Mieszkańca. Nowy program dla rozliczających PIT w gminieUstawa „wrzuci” tysiące mieszkań na rynek?
Reklama
Tomaszowskie TBS Spółka z o.o. poszukuje osoby na stanowisko DOZORCY.

Tomaszowskie TBS Spółka z o.o. poszukuje osoby na stanowisko DOZORCY.

1. Podstawowym obowiązkiem dozorcy jest dbałość o powierzone jego pieczy budynki i ich wyposażenie w urządzenia techniczne.2. Niezwłoczne zawiadamianie zarządcy nieruchomości i właściwych służb technicznych o dostrzeżonych uszkodzeniach lub wadliwym działaniu instalacji i urządzeń technicznych.3. Podejmowanie doraźnych działań w zakresie ochrony mieszkańców przed niebezpiecznymi skutkami uszkodzeń lub wadliwego działania urządzeń wspólnego użytku.4. Niezwłoczne usuwanie skutków opadów śniegu i gołoledzi w okresie zimowym.5. Sprzątanie, konserwacja i właściwe utrzymywanie przydzielonych terenów zielonych w okresie letnim.6. Udział w organizowanych akcjach sanitarno-porządkowych, odśnieżania, odgruzowywania itp.7. Dbałość o należyty stan wyposażenia nieruchomości, sprzętu ppoż. oraz pojemników do gromadzenia nieczystości, zawiadamianie zarządcy nieruchomości o konieczności ich wymiany.8. Niezwłoczne zawiadamianie zarządcy nieruchomości o konieczności wywozu nieczystości.9. Czuwanie nad sprawnym działaniem wszystkich punktów świetlnych w budynkach mieszkalnych i gospodarczych.10. Zgłaszanie do administratora faktów o samowolnym zajmowaniu lokali.11. Zawiadamianie zarządcy nieruchomości o rażących przypadkach naruszania przez mieszkańców regulaminu porządku domowego.12. Wywieszanie flag z okazji świąt i uroczystości oraz utrzymywanie ich w czystości.13. Rozklejanie ogłoszeń, dostarczanie lokatorom korespondencji dot. zmian wysokości czynszu, upomnień itp.14. Wystawianie pojemników na odpady komunalne, selektywne i biodegradowalne zgodnie z harmonogramem wywozów przedstawionych przez firmę zajmującą się wywozem odpadów; wstawianie opróżnionych pojemników w wyznaczone miejsce.15. Sprzątanie pozostałości odpadów w miejscu składowania pojemników.16. Dbałość o należyty stan sprzętu i narzędzi przeznaczonych do utrzymywania porządku i czystości posesji.17. Wykonywanie innych czynności nieobjętych niniejszym zakresem obowiązków, a wynikających z umowy o pracę, obowiązujących przepisów oraz poleceń administratora. 
Reklama
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Mam nadzieję, że to tylko wymóg ustawowy.Treść komentarza: Poznawszy niestety już trochę mentalność i poziom intelektualny podtomaszowskich tomaszowian, to lepiej by uwag było jak najmniej. W sprawach wykraczających poza otoczenie własnej działki to tym bardziej. Bo to są pomysły typu: ścieżki rowerowe w pierwszej kolejności do kilkunastoosobowych wsi, bez potencjału przemysłowego, ale nawet i turystycznego. Oprócz budowy potem zawsze jakieś stałe koszty sa. Choćby odśniezanie. Plus jak zwykle gadżeciarnia - do niedawna były to tablice informacyjne z wyświetlaczani na wzór tej przy informacji turystycznej na placu Kościuszki w Tomaszowie, która działała kilka miesięcy, a przez ponad 10 lat coś z niej tylko burczy (czyli prąd pobiera). Lepiej już nic nie zgłaszajcie, niech zostaną przekopiowane nawet jeden do jednego rozwiązania z mądrzejszych społeczności z obważanka dużych miast.Źródło komentarza: Ruszą konsultacje planu ogólnego gminy Tomaszów Mazowiecki. Mieszkańcy będą mogli zgłaszać uwagiAutor komentarza: TMTreść komentarza: A kogo mieli wybrać tęczowego Rafała co się z pedofilem z Targówka fotografował?Źródło komentarza: Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej i język pogardy. Tak wygląda polityczna mizoginia po tomaszowskuAutor komentarza: TomMazTreść komentarza: W języku polski imiona piszemy z dużej litery! Trochę szacunku!Źródło komentarza: Dyscyplinarka dla marzanny Popławskiej. Dyrektorka uciekła na L4. W tle zarzuty naruszenia nietykalności cielesnejAutor komentarza: AdiksTreść komentarza: Kilkanaście mln zł w rundzie wydanej na transfery i podnieta, że bramkami udało się uciec że spadkowej. W ,,normalnej" firmie zarząd, menadżerowie od transferów do zwolnienia. Kurde ale muszą ,,doić" sponsora.Źródło komentarza: Widzew jeszcze żyje. Wieczór, który przywrócił nadzieję przy PiłsudskiegoAutor komentarza: Ewa SzlakTreść komentarza: No cóż gość jest z pokolenia lewicy, która nie zna słowa empatia, kultura, wyczucie.Źródło komentarza: Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej i język pogardy. Tak wygląda polityczna mizoginia po tomaszowskuAutor komentarza: MisierwiczTreść komentarza: Co z tego, że na zwolnieniu. On tam był prywatnie :-)Źródło komentarza: Zwolnienie lekarskie i partyjny wiec. Czy radnym wolno więcej?
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama
Reklama
Reklama