Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 29 lipca 2026 22:34
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Z cyklu: "Okrakiem" - Uwiodłam Tyrmanda (Romans amerykański)

Tadeusz Konwicki pisał o nim: „Tyrmand antykomunista, Tyrmand katolik, Tyrmand teoretyk jazzu, Tyrmand sprawozdawca sportowy, Tyrmand globtroter, Tyrmand playboy, Tyrmand reakcjonista, Tyrmand bikiniarz, Tyrmand filozof, Tyrmand prekursor mód, Tyrmand autor bestsellerów, Tyrmand pielgrzym, Tyrmand owiana legendą tajemnica”. Sam o sobie mówił sepleniąc trochę: „ja jestem pijak, bokseł i dziwkarz”.

 

Leopold Tyrmand był żonaty trzykrotnie. W kwietniu 1955 ożenił się ze studentką ASP, Małgorzatą Rubel-Żurowską, ale ich małżeństwo nie przetrwało długo. Drugą żoną Tyrmanda została pod koniec lat pięćdziesiątych dziennikarka Przekroju do spraw mody, późniejsza znana projektantka Barbara Hoff. Trzecią żonę autor „Złego” poznał na emigracji w Stanach Zjednoczonych.  Mam w ręku pięknie wydaną książkę autorstwa Agaty Tuszyńskiej, nabytą u Basi Goździk w księgarni przy Placu Kościuszki 22. Właściwie jest to rozmowa z amerykańską żoną Tyrmanda, Mary Ellen Tyrmand, zmyślnie skomponowana z listami małżonków, pokazanymi jako skany oryginałów i tłumaczone na polski. Książka zawiera również wiele ciekawych zdjęć, przedstawiających Tyrmanda, jego małżonkę, także ich rodziny z różnych okresów życia. Jest to opowieść o amerykańskim okresie życia Tyrmanda, a przewodniczką po nim jest Mary Ellen Tyrmand, matka ich dwojga dzieci. Ta amerykańska Żydówka, która poślubiła go wbrew woli matki, pokazuje inne oblicze słynnego „pornografa” (Dziennik 54), który po latach stał się zajadłym konserwatystą.

 

On: Miał 50 lat kiedy ją poznał. Za sobą wojnę i masę niebywałych przygód, legendę playboya i bikiniarza w komunistycznej Polsce, literackie laury i gorycz politycznego wygnania. Stawał się znaczącą postacią w intelektualnych kręgach Nowego Yorku, gdzie zaczął być znany i rozpoznawany z nowej ekstrawagancji – ze szczególnego spojrzenia na amerykańską demokrację: „Postanowiłem bronić Ameryki przed nią samą”.

 

Ona: Studentka iberystyki znakomitej uczelni Yale. Marzyła o poznaniu tego niezwykłego moralisty. Miała 23 lata kiedy napisała do niego pierwszy list i doprowadziła do spotkania.

 

Mówi Mary Ellen: „Zaczęło się od tego, że czytywałam teksty Tyrmanda w "New Yorkerze", bardzo się z nimi utożsamiałam. Wysłałam do niego list, a on mi odpowiedział, sugerując, żebym do niego zadzwoniła. Na początku myśl o romansie czy miłości nawet mi nie przeszła przez głowę. Po prostu chciałam porozmawiać z kimś, kto myśli tak jak ja, jest konserwatystą. Na początku lat 70. w Ameryce nie było zbyt wielu konserwatystów, czułam się nieco wyalienowana w swoich poglądach. Miałam wrażenie, że znam Tyrmanda, zgadzałam się ze wszystkim, co pisał o sowieckim totalitaryzmie, o rozpasanym liberalizmie jako zagrożeniu demokracji. Gdy się spotkaliśmy miałam 23 lata, ale jak na swój wiek byłam dość poważna. A Lolek miał lat 50, ale nie wyglądał na więcej niż 40. Był bardzo dynamiczny. To ja go zresztą uwiodłam, Lolek bardzo starał się nie stracić głowy, zachować dystans. Dwukrotnie rozwiedziony, nie chciał się znowu wiązać, dobrze mu było z samotnością i wolnością. Nasz związek tak naprawdę rozpoczął się, gdy Tyrmand wyjechał na lato na stypendium twórcze i zaczęliśmy do siebie pisywać. Najbardziej uwiodłam go tymi listami. Przy takiej różnicy wieku i doświadczeń to naturalne, że w pewien sposób mnie kształtował. Przede wszystkim - intelektualnie. Pokazał mi też amerykańskie kino, którego ja - snobistyczna smakoszka Bergmana i Felliniego - właściwie wcale nie znałam. Ale miał też wpływ na mój styl, sposób ubierania się. Jego wyobrażenie o elegancji było bardzo sprecyzowane: „To sztuka odmawiania” - mawiał. Zabraniał mi się malować, przekonywał do klasycznych, prostych fasonów, zniechęcił do hipisowskich szmatek. Mawiał, że wyglądam w nich jak „żydowska Indianka”. Trzeba przyznać, że jego wskazówki wyszły mi na dobre”.  

 

 Nie bez przyczyny wyjechał z Polski. Po tym, jak odmówiono mu publikacji „Życia towarzyskiego i uczuciowego”, poczuł, że znalazł się w impasie. Był pisarzem, a pisarz bez publikacji nie istnieje, stracił cierpliwość do ciągłych walk z cenzurą. Uważał się za pisarza, ważnego polskiego pisarza, który ma wiele do powiedzenia, ale stracił wiarę, że w Polsce dane mu będzie to wszystko wypowiedzieć. Tyrmand zwrócił polskie obywatelstwo w 1968 roku, po wkroczeniu polskich wojsk do Czechosłowacji. Tym gestem zaprotestował przeciwko komunistycznej inwazji. Ale nie tylko o to chodziło. W 1968 roku w Polsce rozpętała się antysemicka nagonka. Tyrmand jej nie doświadczył, bo wyjechał trzy lata wcześniej, ale wielu jego bliskich przyjaciół musiało emigrować z Polski. Był Żydem i antykomunistą, i to połączenie skomplikowało jego życie.

 

Na początku zakochał się w Ameryce, zachłysnął się swobodą i wolnością. Kochał jazz i oto trafił do jego ojczyzny. W dodatku na początku był hołubiony jako przybysz zza żelaznej kurtyny, publikował w prestiżowym „New Yorkerze”. Ale stopniowo Tyrmand przestał się ograniczać do tłumaczenia Ameryce europejskiej historii i zła tkwiącego w komunizmie. Zaczął przybierać moralizatorski ton wobec tutejszego establishmentu. Jak sam pisał, „obrona Ameryki przed nią samą” nie przysparzała mu popularności. Współpraca z "New Yorkerem" skończyła się, gdy tygodnik odrzucił jego tekst "Cywilizacja komunizmu". A on był uparty, nie chciał kompromisu. Nie zmienił poglądów. To paradoks, że w Polsce postrzegano go jako liberała, w Ameryce - jako konserwatystę. Tyrmand miał w USA kilka bardzo trudnych lat, gdy właściwie nie miał gdzie publikować. To były pierwsze lata ich małżeństwa, zawartego w 1971 r. Poprawiło się, kiedy w 1976 roku związał się z Rockford College przy Conservative Institute w Illinois, gdzie zajął się wydawaniem pisma „Chronicles of Culture”. Zamieszkali na prowincji, czego Mary Ellen nieco się obawiała, ale z czasem przywykła do spokojniejszego tempa życia. Urodziły się im bliźnięta - Matthew i Rebecca. Tyrmand był bardzo szczęśliwy, zmieniał pieluchy, chodził na spacery.

 

 

 

 

Matthew przyznaje, że często słyszy, że jest podobny do ojca, zarówno - jak zaznacza - w kontekście negatywnym, jak i pozytywnym. "Od mamy słyszę to codziennie, szczególnie, gdy mówi, że jestem uparty i samowolny. Od innych słyszę, że mam podobny sposób mówienia, wyrażania opinii, podobne poczucie humoru" - mówił. Podobnie jak ojciec lubi też słuchać jazzu. "Dorastałem w domu, który był pełen jazzu. Ojciec zaszczepił zamiłowanie do jazzu mamie, mama siostrze i mnie (...) Jazz był dla ojca synonimem wolności" – zaznacza. Mieszka w Nowym Jorku, z wykształcenia jest finansistą, zafascynowany jest wolnym rynkiem, pracował jako makler na Wall Street. O tym, jak ważnym pisarzem polskim był jego ojciec uświadomił sobie w pełni podczas studiów w Chicago. Od kilku lat przyjeżdża do Polski; był już siedem razy. Niedawno otrzymał polskie obywatelstwo.

 

 „Tyrmandowie – Romans Amerykański” – to świetny przyczynek do biografii tego świetnego pisarza, ostatnio jakby zapomnianego w Polsce. A przecież był kiedyś w kraju bardzo znaną postacią. Pisał w wielu ówczesnych pismach: Przekroju, Expressie Wieczornym, Tygodniku Powszechnym, Rzeczpospolitej, Dziś i Jutro oraz Ruchu Muzycznym. Specjalizował się w recenzjach: teatralnych, muzycznych i sportowych. W 1948 podczas Kongresu Intelektualistów we Wrocławiu przeprowadził wywiady m.in. z Pablem Picasso i Julianem Huxleyem. W 1947 ukazał się jego pierwszy zbiór opowiadań wojennych Hotel Ansgar. Przez dwa lata pracował również w Polskim Radiu.

 

W 1950 Tyrmanda usunięto z redakcji Przekroju po napisaniu recenzji turnieju bokserskiego, w której skrytykował stronniczość radzieckich sędziów (sam turniej zakończył się protestami kibiców oraz interwencją milicji). Dzięki pomocy długoletniego przyjaciela - Stefana Kisielewskiego znalazł pracę w Tygodniku Powszechnym. Jednak w marcu 1953 Tygodnik Powszechny zamknięto po odmowie druku oficjalnego nekrologu Stalina. Tyrmand został wówczas obłożony nieoficjalnym zakazem publikacji. Frustrację związaną z przymusową bezczynnością Tyrmand przelał na łamy Dziennika 1954, w którym relacjonuje pierwsze trzy miesiące roku 1954. Jawił się w nim jako przeciwnik komunizmu i ustroju socjalistycznego. Niewiele jednak wspomina o polityce, raczej z sarkazmem piętnuje cywilizacyjne, kulturowe i gospodarcze zacofanie Polski Ludowej.

 

Dziennik zawiera również ostre sądy o wielu postaciach ówczesnej sceny kulturalnej. Tyrmand nie szczędzi również opisów swoich własnych przygód miłosnych. Pisanie Dziennika przerwało w kwietniu 1954 zlecenie od wydawnictwa Czytelnik na napisanie "Złego". Sensacyjną powieść o powojennej Warszawie wydano w grudniu 1955. Szybko stała się bestsellerem, a jej autor - rozpoznawalną postacią.

 

"Złego," który w wielu miejscach przemycał krytykę powojennych porządków, traktowano jako jeden ze zwiastunów odwilży w polskiej literaturze. Niemniej krytyka przyjęła książkę chłodno. Stał się liderem powstającego ruchu jazzowego w Polsce. Organizował festiwale i koncerty, wydał też monografię „U brzegów jazzu”. Passa literacka Tyrmanda trwała do roku 1958. Wydał jeszcze pierwszą część minipowieści „Wędrówki i myśli porucznika Stukułki” oraz zbiór opowiadań „Gorzki smak czekolady Lucullus”.

 

Wraz z zaostrzaniem polityki wewnętrznej przez rządy Władysława Gomułki represje dotknęły też Tyrmanda. Cenzura zatrzymywała mu kolejne powieści, jak „Siedem dalekich rejsów”, odmawiano też wznowień („Zły” stał się w ten sposób "białym krukiem"). Ostatnią powieścią, którą udało mu się podczas pobytu w Polsce opublikować był „Filip” (1961). Zgodę na ostatni wyjazd za granicę otrzymał w 1959, potem odmawiano mu paszportu. Władza piętnowała w ten sposób jego ostentacyjnie „burżuazyjny" styl życia.

 

Kolejną niewydaną w Polsce powieścią Tyrmanda stało się ukończone w 1964 "Życie towarzyskie i uczuciowe". Piętnował w niej postawy moralne środowiska inteligencji twórczej - pisarzy, dziennikarzy i filmowców, przede wszystkim ich służebną rolę wobec komunistów. Pod fikcyjnymi postaciami bohaterów, w łatwy sposób można było rozpoznać autentyczne postaci ówczesnej polskiej kultury. Fragmenty książki, będące pamfletem na popularny warszawski salon Ireny Krzywickiej, wydrukowano w (warszawskim) tygodniku Kultura. Wywołały one skandal w środowisku literackim. Paszport otrzymał dopiero w 1965, a z Polski wyjechał 15 marca 1965. Decyzję o powrocie uzależnił od szans na wydanie „Życia towarzyskiego i uczuciowego”. Powieść została jednak zatrzymana przez wydawnictwo. Tyrmand wydał ją w 1967 w paryskim Instytucie Literackim.

 

Mary Ellen Tyrmand: „Chcę kiedyś mieć możliwość przeczytania „Złego” i „Dzienników”, albo „Życia Towarzyskiego”, może też „Filipa”…(…) To wielkie wyzwanie, przedarcie się przez ten szeleszczący język. (…) Nie wiem, czy podołam, choć kiedyś, przy Lolku, potrafiłam zawołać kota: „kitka, ładna kitka”. Nie myliłam „dzień dobry” z „dobranoc”. Odróżniałam też „dupę” od „kupy”. I od ”kurwy”.(…) Jakkolwiek dziwnie mogłoby zabrzmieć, czuję się bardziej Polką niż Żydówką. Całe pokolenia moich dziadków i pradziadków pochodzą z tamtych stron, z Europy Wschodniej”.

 

Dlaczego powstała ta oryginalna książka?

 

-„Chcę prawdy o Lolku – mówi Mary Ellen Tyrmand. Trzeba o nim mówić, pokazać go jako człowieka, pełnego, prawdziwego, z jego wadami i błędami, wszystkim, co sprawiało, że był, kim był. Mówić z życzliwością  o tym egoistycznym potworze. Złościł się, gdy go nazywano pisarzem. Mówił o sobie „były kelner”. W Polsce liberał, tutaj konserwatysta. Lolek to Lolek, i tyle” – tak kończy swoje wyznania żona Leopolda Tyrmanda w książce Agaty Tuszyńskiej. 19 marca 1985 roku Tyrmand zmarł na zawał serca podczas wakacji w Fort Myers na Florydzie. Miał 65 lat.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Połowa wyborców PiS chce Morawieckiego zamiast Kaczyńskiego. Sondaż to sukces, ale droga do władzy w partii wciąż jest daleka

Mateusz Morawiecki ma za sobą połowę elektoratu Prawa i Sprawiedliwości, grupę lojalnych parlamentarzystów, doświadczenie premiera i rozpoznawalność, której może mu zazdrościć większość polityków prawicy. Nie ma jednak tego, co w PiS nadal pozostaje najważniejsze: kontroli nad aparatem partii i politycznego błogosławieństwa Jarosława Kaczyńskiego. Najnowszy sondaż pokazuje, że były premier jest poważnym kandydatem do sukcesji. Nie oznacza jednak, że może dziś po prostu wejść do gabinetu prezesa i przejąć klucze. Data dodania artykułu: 29.07.2026 12:42
Połowa wyborców PiS chce Morawieckiego zamiast Kaczyńskiego. Sondaż to sukces, ale droga do władzy w partii wciąż jest daleka

Nawrocki pozostaje na szczycie, ale polityczne trzęsienie ziemi wywołuje Bosak. Prawica zmienia układ sił

Karol Nawrocki nadal jest politykiem, któremu Polacy ufają najbardziej. Jednak najważniejsza wiadomość z lipcowego rankingu zaufania IBRiS dla Onetu kryje się nie na pierwszym, lecz na czwartym miejscu. Krzysztof Bosak w ciągu miesiąca zyskał aż 10 punktów procentowych. To sygnał, że Konfederacja przestaje być wyłącznie partią protestu i zaczyna budować własne centrum politycznej grawitacji. Data dodania artykułu: 29.07.2026 11:38
Nawrocki pozostaje na szczycie, ale polityczne trzęsienie ziemi wywołuje Bosak. Prawica zmienia układ sił

29 lipca: od narodzin Łodzi po jazz Stańki. Historia, muzyka i polityka jednego dnia

29 lipca prowadzi nas przez sześć stuleci historii: od królewskiego przywileju, który otworzył drogę do rozwoju Łodzi, przez wymarsz Jana III Sobieskiego pod Wiedeń, dramatyczne wezwania poprzedzające Powstanie Warszawskie, aż po śmierć Tomasza Stańki. W muzycznym kalendarzu spotykają się dziś Rush, Elvis Presley, The Beatles, Bob Dylan i The Doors. Tymczasem współczesność dopisuje kolejne rozdziały — w Sejmie, wokół praw obywatelskich i za oceanem, gdzie decyzje amerykańskiego banku centralnego mogą poruszyć światowe rynki. Data dodania artykułu: 29.07.2026 10:48
29 lipca: od narodzin Łodzi po jazz Stańki. Historia, muzyka i polityka jednego dnia

Polacy coraz chłodniej patrzą na Ukrainę. Ten sondaż może zmienić język całej sceny politycznej

Nie jest to jeszcze społeczne odwrócenie się od Ukrainy ani zgoda na zwycięstwo Rosji. Wyniki badania Opinia24 dla „Polityki” pokazują jednak wyraźnie, że dotychczasowa polityka oparta na niemal bezwarunkowym poparciu dla Kijowa przestała odpowiadać nastrojom znacznej części Polaków. Najwięcej politycznie zyskuje dziś prezydent Karol Nawrocki. Najtrudniejsze zadanie stoi przed rządem, który musi jednocześnie bronić strategicznego sojuszu z Ukrainą i nie lekceważyć społecznego gniewu. Data dodania artykułu: 29.07.2026 09:32
Polacy coraz chłodniej patrzą na Ukrainę. Ten sondaż może zmienić język całej sceny politycznej

Przegląd najważniejszych informacji – wtorek, 28 lipca 2026 roku

Polityczne trzęsienie ziemi w PiS, rezygnacja Mateusza Morawieckiego z kierowania europejskimi konserwatystami, kolejny etap sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego, ekshumacje ofiar zbrodni wołyńskiej oraz gwałtowne zaostrzenie napięcia między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Tak wygląda informacyjny bilans wtorku, 28 lipca. Data dodania artykułu: 28.07.2026 21:36
Przegląd najważniejszych informacji – wtorek, 28 lipca 2026 roku

Większość Polaków nie wierzy w kolejną kadencję rządu Tuska. Koalicja ma coraz mniej czasu

Blisko sześciu na dziesięciu Polaków uważa, że obecna koalicja rządząca nie utrzyma władzy po kolejnych wyborach parlamentarnych. Najnowszy sondaż United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski nie przesądza jeszcze wyniku wyborów, ale pokazuje coś dla rządu Donalda Tuska znacznie groźniejszego: utratę społecznej wiary w powodzenie całego politycznego projektu. Data dodania artykułu: 26.07.2026 14:45Liczba komentarzy artykułu: 1
Większość Polaków nie wierzy w kolejną kadencję rządu Tuska. Koalicja ma coraz mniej czasu

22 lipca w kraju i na świecie. Od konstytucji Księstwa Warszawskiego po pamięć o ofiarach Zagłady

Dziś jest środa, 22 lipca, dwieście trzeci dzień 2026 roku. Do końca roku pozostają 162 dni. Słońce wzeszło o godz. 4.39, a zajdzie o godz. 20.44. Imieniny obchodzą Magdalena, Lena, Milena, Józef, Albin, Teofil, Cyryl, Benon, Marisa oraz Benona. Data dodania artykułu: 22.07.2026 07:49
22 lipca w kraju i na świecie. Od konstytucji Księstwa Warszawskiego po pamięć o ofiarach Zagłady

Morawiecki mówi: „Tutaj jest moje miejsce”. Problem w tym, że PiS właśnie ustala, ile tego miejsca mu pozostawić

Mateusz Morawiecki zapewnia, że nie zamierza odchodzić z Prawa i Sprawiedliwości. Deklaruje lojalność wobec partii, Jarosława Kaczyńskiego i całego „obozu patriotycznego”. Jednocześnie nie chce rezygnować ze stowarzyszenia „Rozwój Plus”, które kierownictwo PiS najwyraźniej uznało za potencjalne centrum niezależnej działalności politycznej. Data dodania artykułu: 21.07.2026 13:02
Morawiecki mówi: „Tutaj jest moje miejsce”. Problem w tym, że PiS właśnie ustala, ile tego miejsca mu pozostawić

Polecane

Cztery badania, blisko 1,7 promila i łagodny wyrok. Co naprawdę wydarzyło się w sprawie radnego Leona Karwata?

Cztery badania, blisko 1,7 promila i łagodny wyrok. Co naprawdę wydarzyło się w sprawie radnego Leona Karwata?

12 grudnia 2025 roku, kilkanaście minut po południu, policyjny patrol zatrzymał na ulicy Spalskiej samochód marki Opel Vivaro. Za kierownicą siedział radny Rady Powiatu Tomaszowskiego Leon Karwat. Pierwsze badanie wykazało 0,84 mg alkoholu w litrze wydychanego powietrza, czyli w przybliżeniu 1,68 promila alkoholu we krwi. Kolejne wyniki były niewiele niższe. Mimo to postępowanie karne zostało warunkowo umorzone. Prokuratura uznała taki wyrok za sprzeczny z poczuciem sprawiedliwości. Sąd drugiej instancji utrzymał jednak najważniejszą część orzeczenia o niskiej szkodliwości społecznej Data dodania artykułu: Dzisiaj, 13:14 Liczba komentarzy: 1 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 3
Desant na Zalewie Sulejowskim. Terytorialsi ćwiczyli działania na wodzie i w trudnym terenie Kinkiet ścienny - praktyczne światło czy tylko dekoracja? Druga odsłona Letniej Sceny Młodych. Galeria Tomaszów znów zabrzmiała muzyką lokalnych talentów Czwartek niemal bezchmurny. Upał do 36 stopni, w piątek możliwe burze Połowa wyborców PiS chce Morawieckiego zamiast Kaczyńskiego. Sondaż to sukces, ale droga do władzy w partii wciąż jest daleka Nawrocki pozostaje na szczycie, ale polityczne trzęsienie ziemi wywołuje Bosak. Prawica zmienia układ sił Najpierw milknie szkolny dzwonek. Potem umiera wieś Dieta a cholesterol. Geny mogą decydować o tym, jak organizm reaguje na tłuszcze Mieszkanie za 1% wartości? Gdzie w Polsce miasta sprzedają lokale za grosze? Cztery badania, blisko 1,7 promila i łagodny wyrok. Co naprawdę wydarzyło się w sprawie radnego Leona Karwata? Kościół św. Małgorzaty w Kiernozi odzyskuje blask. W murach zapisały się wieki historii Przegląd najważniejszych informacji – wtorek, 28 lipca 2026 roku
Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Cena: 435000 PLN Są mieszkania, do których wchodzi się z myślą o remoncie. I są takie, w których już od progu czuć spokój, światło i przestrzeń. Ta oferta należy właśnie do drugiej kategorii.Na sprzedaż wyjątkowo funkcjonalne i starannie wykończone mieszkanie o powierzchni 53 m², położone w Tomaszowie Mazowieckim. To propozycja dla osób, które szukają miejsca gotowego do życia – bez wielomiesięcznych remontów, nerwów i dodatkowych kosztów.Lokal zachwyca przemyślanym układem pomieszczeń oraz nowoczesnym standardem wykończenia. Jasne wnętrza, estetyczne detale i dobrze wykorzystana przestrzeń sprawiają, że mieszkanie będzie idealne zarówno dla pary, rodziny z dzieckiem, jak i osób szukających komfortowej inwestycji pod wynajem.Najważniejsze informacje:powierzchnia mieszkania: 53 m²cena: 435 000 złfunkcjonalny układ pomieszczeńmieszkanie gotowe do wprowadzeniabardzo dobra lokalizacja w Tomaszowie Mazowieckimoferta idealna zarówno do zamieszkania, jak i inwestycyjnieDużym atutem nieruchomości jest lokalizacja. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe, szkoły, komunikacja miejska oraz tereny zielone. To miejsce, które pozwala połączyć wygodę codziennego życia z ciszą i poczuciem prywatności.Wnętrze mieszkania zostało urządzone w nowoczesnym, uniwersalnym stylu, dzięki czemu nowy właściciel może od razu poczuć się „u siebie”. Przestrzeń dzienna daje komfort zarówno odpoczynku, jak i spotkań z rodziną czy znajomymi. To mieszkanie ma w sobie coś, czego nie oddają suche parametry – przyjemny klimat i poczucie domowego ciepła.Rynek nieruchomości w Tomaszowie Mazowieckim w ostatnich latach wyraźnie się zmienia. Coraz trudniej znaleźć mieszkanie, które łączy rozsądną powierzchnię, dobrą lokalizację i wysoki standard wykończenia. Ta oferta wyróżnia się właśnie takim połączeniem.
Reklama
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama Twój Sklep MEydczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: Batory Treść komentarza: Patrząc na oświadczenie majątkowe batorskiego nie dziwie się że z takim uporem brnie w obalenie zarządu SM ... bieda w garniturze Źródło komentarza: STANOWISKO ZARZĄDU SPÓŁDZIELNI MIESZKANIOWEJ „PRZODOWNIK” W TOMASZOWIE MAZOWIECKIM Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Ten materiał o tym drogowym przestępcy Karwacie, to mistrzostwo świata. Ten materiał pokazuje, jak wygląda teoria Nejmana z PO. Będziesz z nami, będziesz zawsze bezpieczny. Ten frajer był zatrudniony w Tomaszowskim Centrum Zdrowia jako konsultant do spraw współpracy z samorządami i innymi instytucjami (zajmował więc kolejne niepotrzebne nikomu stanowisko). I dlatego czuł się bezpieczny. Oczywiście ze strony powiatowych pisiorów. Jeden z obrońców tego drogowego przestępcy - Konrad Wiwat. On jest dobry, ale dla przestępcy drogowego okazał się zbyt czerwony. Źródło komentarza: Cztery badania, blisko 1,7 promila i łagodny wyrok. Co naprawdę wydarzyło się w sprawie radnego Leona Karwata? Autor komentarza: ...) Treść komentarza: czyli pochwalasz łamanie prawa... Źródło komentarza: 157 km/h przy ograniczeniu do 70. Motocyklista stracił prawo jazdy Autor komentarza: kierowca Treść komentarza: Ciekawe na jakiej podstawie zatrzymali motocyklistę skoro jest brak identyfikacji pojazdu gdyż motocykl nie posiada tablicy rej, z przodu ja bym nie przyjął mandatu bo z jakiej odległości namierzali jakim sprzętem czy było zrobione zdjęcie ? Źródło komentarza: 157 km/h przy ograniczeniu do 70. Motocyklista stracił prawo jazdy Autor komentarza: ;) Treść komentarza: Pana Zdonka też kiedyś przyjął Źródło komentarza: Były wicestarosta dyrektorem w Będkowie. Pacjenci odchodzą, kolejne partyjne stanowisko przybywa Autor komentarza: Treść komentarza: Poprzedni zarabiał 5000tys z funkcji dyrektora plus robił jako lekarz jeden i jedyny w całym ośrodku Źródło komentarza: Były wicestarosta dyrektorem w Będkowie. Pacjenci odchodzą, kolejne partyjne stanowisko przybywa
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama