Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 28 kwietnia 2026 19:56
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama

Malezja (Kuantan) - głębokie zanurzenie

W Songai Kolok spędziłem dwa dni. Musiałem, między innymi, kupić trochę tytoniu. Przy malezyjskich cenach papierosów, przyszła pora przyzwyczaić się do zwijania. Tytoń dostałem w pierwszym, lepszym osiedlowym sklepiku, do którego wszedłem. Dzięki braku akcyzy, kupiłem cały zapas. W Tajlandii, na niektórych, lepiej zaopatrzonych targowiskach można dostać tytoń prosto od rolnika. Tajowie roślinek mają pod dostatkiem więc i ceny, po odjęciu podatków, nie są wygórowane.

 

- Ile ta paczuszka?
- 3 bahty [30 groszy]
- Co? To ja 10 poproszę. Dziękuję.
- Jeszcze bletki mi są potrzebne i, ewentualnie, jeśli macie to filterki.
- Proszę, powiedział młody chłopak podsuwając mi wysuszone i skrojone jak na miarę liście bananowca.
- Co to?
- No do zwijania
- Ile?
- 2 bahty za paczkę
- Ok, poproszę.

 

Niestety, jak dla mnie, nie dało się tego palić. Listki były zbyt suche, sztywne i pękały. Za to, były idealnie dopasowane do mojego braku umiejętności skręcania. Za bletkami, schodziłem całe Songai Kolok - niestety nie znajdując ani jednej. Odpuściłem sobie, wróciłem do pensjonatu i wysłałem zapytania o kanapę do malezyjskich miast przygranicznych. Niestety, trafiłem akurat na sezon wakacyjny, w którym wszyscy się gdzieś przemieszczali. Do wieczora, odpowiedziała mi tylko jedna osoba z położonego 400 kilometrów od granicy Kuantan oferując tylko jeden nocleg. Dobre i to - choć szykował mi się kolejny dzień w Songai Kolok, które okazało się być bardzo nudnym miasteczkiem z bardzo przyjaznymi ludźmi i zagrożeniem konfliktu wiszącym w powietrzu.

 

Życie na południowo-wschodnim pograniczu Tajlandii i Malezji toczy się zaraz obok uzbrojonych żołnierzy i policjantów wyrywkowo kontrolujących przechodniów. Czy faktycznie jest niebezpiecznie? Jedni twierdzą, że tak, inni, że nie. Dziewczyna, którą przypadkowo spotkałem wciągając przy pomocy patyczków smażone pad thai, powiedziała mi "My nigdy nie wiemy, kiedy coś może się zdarzyć".

 

Mówiący w miarę dobrze po angielsku pracownik agencji zajmującej się sprzedażą biletów lotniczych poradził mi by trzymać się z dala od posterunków policji i wojska. Nieco dziwnie więc się czułem zasypiając przy zgaszonym świetle w pokoju mojego pensjonatu zaraz w jednym z najbardziej "strzeżonych" miejsc - dzielnicy czerwonych latarni. Do tego, właściciele miejsca, nie ukrywali szczerej nienawiści jaką do mnie żywili - głównie dlatego, że odmówiłem skorzystania z "usług dodatkowych", ograniczając się tylko do taniego miejsca na spędzenie moich ostatnich dwóch dni w Tajlandii.

 

Dlaczego wybrałem dzielnicę czerwonych latarni? Głównie dlatego, że prostytucja w "Krainie Uśmiechów" jest bardzo popularną formą spędzania wolnego czasu nie tylko wśród uciekinierów z zachodnich domów spokojnej starości, ale i Azjatów w każdym wieku. Ze względu na wysoki popyt, poza utartym szlakiem - to właśnie w tego typu miejscach w Tajlandii można znaleźć nocleg za rozsądną cenę. Porządna lokalizacja? Trzeba się liczyć z wydatkiem minimum 10 dolarów. Niestety - obsługa sex-hoteli, nie przepada zbytnio za turystami więc będą próbować wszystkich sposobów by takich lokatorów z nich wykurzyć.]

 

Żadnego zbrojnego starcia nie udało mi się na własnej skórze doświadczyć - oprócz namolnych pań lekkich obyczajów wśród których minimum 80% było kiedyś pewnie panami lekkich obyczajów, nie natrafiłem na żadne problemy. W dniu wyjazdu, byłem bardzo podekscytowany, że wreszcie opuszczam ten dziwny, pokręcony, niejasny i hipokrytyczny kraj. Przeszedłem na pieszo do mostu, na którym znajduje się granica, wymieniłem ostatnią gotówkę - 100 bahtów (10zł.), za które dostałem 10 malezyjskich ringgitów. Fajna nazwa waluty - trochę jak z Crazy Froga..... ring ring ring ring dong ringgggggiiittt dong dong. Do tego fajny przelicznik - 1 ringgit to ok. 1 złotego więc patrząc na ceny w sklepach nie trzeba sobie przy okazji urządzać codziennych powtórek z matematyki w pierwszej klasie szkoły podstawowej. Kiedy tylko celnik wbił mi pieczątkę wyjazdową, czułem się wolny - papa Tajlandio. Może wrócę do tego kraju jak będę miał 70 lat i emeryturę i hajtnę się z 18-letnią Tajką. Pan obsługujący mnie w okienku pożegnał mnie smutną miną. Chyba przeczytał moje myśli i chciał przez to powiedzieć, że będzie tęsknić.

 

Malezyjskie pieniążki nazywają się ringgit - trochę jak z Crazy Froga.

 

Po stronie malezyjskiej, również nie było żadnych problemów - pieczątka, 90 dni pobytu, żadnych pytań, wjazd za darmo. Zaraz za przejściem - kobiety zakryte hidżabem. Główne grupy etniczne w Malezji to Malaje, Chińczycy i Hindusi. Północno-wschodnia część Malezji zdominowana jest przez muzułmańskich Malajów do tego stopnia, że nawet weekend, w stanach Kelantan, Terengganu i Kedan przypada na piątek i sobotę.

 

Wreszcie Malezja.

 

Pierwszą rzeczą z kategorii "krajobraz", która zwróciła moją uwagę w nowym kraju były samochody. Alfa Romeo? Mają ci Malezyjczycy gust. Zaraz, zaraz - nie, to nie była Alfa Romeo - to wymysł krajowej motoryzacji azjatyckiego "wyrostka robaczkowego" - Proton - jedna z trzech marek, samochodów, które ma w swojej ofercie Malezja. Pozostałe to Perodua i Naza. Malezyjskie samochody to prawdziwe hybrydy, pożyczające sobie części i rozwiązania od samochodów całego świata tak by powstał produkt idealny pod względem jakościowym i jednocześnie tani.

 

Alfa Romeo? Oj mają Malezyjczycy gust, mają. Zaraz, to nie Alfa - to..... Proton.

 

Wyszedłem na drogę, wyciągnąłem kciuka i.... jakoś nie uśmiechnęło się do mnie tzw. szczęście początkującego. Pierwszą godzinę w nowym kraju spędziłem więc na poboczu. Podszedł do mnie jeden z przyglądających mi się wcześniej taksówkarzy.

 

- Dokąd jedziesz?

- Kuantan. 60 ringgit i Cię zawiozę.

- Ale ja mam tylko 10 ringgit.

- Oj, to nie, wsiadaj. Pierwszy dzień w Malezji?

- Tak.

- To witam w moim kraju.

 

Hafiz, udzielił mi przyspieszonego kursu podstaw wiedzy o Malezji, przepraszając jednocześnie za swój, jak to określił, słaby angielski. Wysadził mnie kawałek od Kota Bharu, przy okazji częstując kilkoma papierosami na dalszą drogę. Egzotyka nazwy miejscowości, którą minęliśmy zachęciła mnie przez chwilę do powrotu. Pomyślałem jednak o kotach, za którymi specjalnie nie przepadam i zmieniłem zdanie. Po dwóch godzinach jazdy i trzeciej, którą straciłem przez zmianę strefy czasowej miałem przed sobą jeszcze tylko 300 kilometrów. Znowu droga, znów kciuk i trafiłem na młodego i bardzo sympatycznego Ahmada.

 

Przez kolejne 4 godziny tłoczenia się w strasznych korkach, rozmawialiśmy głównie na tematy religijne. Ahmad powiedział, że choć studiuje informatykę, najbardziej zainteresowany jest Koranem i najchętniej wyprowadziłby się na studia koraniczne do jakiegoś arabskiego kraju. Pytanie o religię? Pamiętając, że w krajach muzułmańskich lepiej nie przyznawać się do agnostycyzmu, odpowiedziałem, że jestem katolikiem. Ahmad był nieco zaskoczony moją znajomością Koranu, którą cały czas się popisywałem.

 

Główne grupy etniczne w Malezji to Malaje, Chińczycy i Hindusi.


Zostałem wysadzony 80 kilometrów od Kuala Terrenganu. Do Kuantan miałem jeszcze tylko 200 kilometrów. Od razu kiedy zacząłem machać zatrzymała się ciężarówka. Panowie wwieźli mnie do miasta i odstawili na dworzec autobusowy. Cena biletu? 28 ringgit (28zł). Co? Przecież paliwo kosztuje ok. 2 ringgit (2zł) za litr. Jak więc możliwe, że za 100 kilometrów autobusem trzeba wydać 14 ringgit (14zł)? Zawsze byłem kiepski z matematyki więc pewnie nigdy tego fenomenu nie zrozumiem.  Z powrotem na główną drogę dostałem się dzięki jednemu z kierowców, którego złapałem na wylotówce z miasta. Odstawił mnie na stację. Zaczął padać deszcz, do tego znowu zaszło słońce. Napisałem na kartcę Kuantan. Pierwszy kierowca, odwiózł mnie kilkanaście kilometrów dalej na kolejną stację. Tam, jedna osoba zaproponowała, że odstawi mnie na dworzec i zapłaci za mój bilet. Słysząc kuszącą propozycję, podziękowałem.

 

Kultura muzułmańska nakazuje wspomagać osoby w potrzebie a moja potrzeba wynikała z braku czasu na wypłacenie pieniędzy z bankomatu. Zapewniłem mojego dobroczyńcę, że góra 15 minut i ktoś mnie zabierze. Kilka razy próbował mi wręczyć banknot 50 ringgit i za każdym razem odmówiłem. W końcu nie ukrywając zdziwnienia, wsiadł do samochodu, życzył mi powodzenia i odjechał. Chwilę później, pracownik stacji przyniósł mi szklankę bielonej słodkim mlekiem herbaty. Poczułem się znów jakbym był na Bliskim Wschodzie. Home, sweet home. Zauważyłem przyglądającego mi się pana w okularach. Pokazałem zmoczoną nieco kartkę z napisem Kuantan i, na skinięcie podszedłem do drzwi.


- A-Salam-Aleykum
- Maleykum-A-Salam. Jesteś muzułmaninem?
- Nie
- To skąd A-Salam-Aleykum
- Bo... bo.... jakoś tak [nie chciałem wprost odpowiadać, że po hidżabie jego żony siedzącej obok, założyłem możliwość, że trafiłem na pozdrawiającego się właśnie w ten sposób wyznawcę Islamu i, najzwyczajniej w świecie, chciałem zrobić dobre wrażenie]
- Lepiej nie witaj się tak nawet z lokalnymi muzułmanami bo rodzi to u nas podejrzenie. [dobre wrażenie zrobiło pufff. No cóż - dobrymi chęciami podobno piekło jest wybrukowane]


Pan zaprosił mnie do środka i, w ciągu kilku kolejnych godzin, znów sprowadzając dyskutując na drażliwe tematy religijne, dojechaliśmy wreszcie do Kuantan. Pożyczyłem w jednej z otwartych jeszcze knajpek telefon i skontaktowałem się z Jessiką z couchsurfingu. Była pierwsza w nocy. Mogę u Ciebie jeszcze się zatrzymać? Nie ma sprawy - my akurat imprezę mamy.

 

Jessika podjechała po mnie w miejsce, w którym byłem i zabrała do domu swojej koleżanki. Trafiłem na spotkanie couchsurferów przy ogromnej ilości alkoholu i trawki. Jeszcze godzinę wcześniej, dostałem wykład na temat słuszności uznawania tego typu używek za haram, a tutaj? Piwo, wódka, whiskey, a może joincik z kiepskiej jakości haszyszu? Już pierwszego dnia w Malezji, przeżyłem głębokie zanurzenie. Po ok. 10 godzinach w towarzystwie bardzo restrykcyjnych muzułmanów i krótkiej kolacji w hinduskiej knajpcę, trafiłem na tolerujących wszystko Chińczyków.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Reklama

Poniedziałek, 27 kwietnia – dzień zapisany między światłem a pamięcią

27 kwietnia przypomina, jak w jednym dniu splatają się wielkie nazwiska, przełomowe decyzje i najciemniejsze karty historii. Od Jagiellonów i Komedy po Auschwitz oraz współczesną dyplomację — to data, którą warto czytać jak kronikę Polski i Europy.Data dodania artykułu: 27.04.2026 07:25
Poniedziałek, 27 kwietnia – dzień zapisany między światłem a pamięcią

Medioznawczyni: zbiórka Łatwoganga może stać się „WOŚP-em” młodego pokolenia

Zbiórka Łatwoganga i Cancer Fighters może stać się „WOŚP-em” młodego pokolenia - oceniła w rozmowie z PAP prof. Monika Kaczmarek-Śliwińska, medioznawczyni z UW. 97 proc. komentarzy w Internecie dotyczących akcji ma charakter wspierający, a około 3 proc. krytyczny lub neutralny - wynika z raportu Res Futury.Data dodania artykułu: 26.04.2026 18:31
Medioznawczyni: zbiórka Łatwoganga może stać się „WOŚP-em” młodego pokolenia

Politolog: zdarzenie w Waszyngtonie bardziej pomoże Trumpowi niż mu zaszkodzi

Zdarzenie, do którego doszło na gali w Waszyngtonie bardziej pomoże Donaldowi Trumpowi niż mu zaszkodzi - ocenił w rozmowie z PAP politolog z Uniwersytetu Łódzkiego dr Jacek Reginia-Zacharski. Zwrócił uwagę, że do tej pory narracja administracji Trumpa w tej sprawie jest wyważona.Data dodania artykułu: 26.04.2026 18:15
Politolog: zdarzenie w Waszyngtonie bardziej pomoże Trumpowi niż mu zaszkodzi

Kryptowaluty bez kontroli? Ekspert bije na alarm: „ten rynek trzeba natychmiast ucywilizować”

To miał być rynek przyszłości – wolny, zdecentralizowany, odporny na błędy systemów bankowych. Tymczasem coraz częściej przypomina Dziki Zachód, gdzie szybciej niż technologia rozwija się ryzyko.Data dodania artykułu: 26.04.2026 18:08
Kryptowaluty bez kontroli? Ekspert bije na alarm: „ten rynek trzeba natychmiast ucywilizować”

Sejm zajmie się wnioskami o wotum nieufności wobec szefowych resortów klimatu oraz zdrowia

W najbliższy czwartek Sejm ma się zająć wnioskami o wotum nieufności wobec minister klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski oraz wobec minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Ich odwołania domaga się m.in. PiS. Szefowych MKiŚ i MZ broni premier Donald Tusk.Data dodania artykułu: 26.04.2026 17:46
Sejm zajmie się wnioskami o wotum nieufności wobec szefowych resortów klimatu oraz zdrowia

Czarnobyl. Katastrofa, która obiegła Ziemię – 40 lat od wybuchu

Była noc z 25 na 26 kwietnia 1986 roku. Cicha, spokojna, jak tysiące innych w radzieckiej rzeczywistości, gdzie system miał być nieomylny, a technologia – niezawodna. Kilka minut po pierwszej w nocy w elektrowni jądrowej w Czarnobylu wydarzyło się jednak coś, co rozbiło tę iluzję w pył. Dosłownie.Data dodania artykułu: 26.04.2026 17:39
Czarnobyl. Katastrofa, która obiegła Ziemię – 40 lat od wybuchu

Dziś w kraju i na świecie – niedziela, 26 kwietnia

Niedziela, 26 kwietnia, to 116. dzień roku. Słońce wzeszło o 5:18, zajdzie o 19:50. Imieniny obchodzą m.in. Marzena, Aureliusz, Dominik, Grzegorz, Mariusz, Piotr i Ryszard. To dzień, który niesie w sobie ciężar historii i rytm, który – jak dobra muzyka – wraca, rezonuje i nie pozwala o sobie zapomnieć.Data dodania artykułu: 26.04.2026 11:39
Dziś w kraju i na świecie – niedziela, 26 kwietnia

25 kwietnia – dzień, w którym historia oddycha teraźniejszością

Sobota, 115. dzień roku. Słońce wstaje wcześnie – o 5:20, jakby chciało przypomnieć, że wiosna nie zna lenistwa. Zachód o 19:48 zamyka dzień długi i gęsty od znaczeń. Imieniny obchodzą dziś m.in. Jarosław, Marek, Franciszka i Stefan – imiona, które jak echo powracają w polskiej historii.Data dodania artykułu: 25.04.2026 08:19
25 kwietnia – dzień, w którym historia oddycha teraźniejszością
Reklama
III Bieg Pamięci mjr. Hubala

III Bieg Pamięci mjr. Hubala

30 kwietnia 2026 r., minie 86. lat od śmierci mjr. Henryka Dobrzańskiego „Hubala” który zginął w zagajniku pod Anielinem. Stowarzyszenie „Hubalowa Rodzina” postanowiło uczcić pamięć tego bohaterskiego żołnierza organizując w tym dniu kolejny, „III Bieg Pamięci mjr. Hubala” z Tomaszowa Mazowieckiego do Kolonii Zawada. Bieg rozpoczniemy od pomnika mjr. Henryka Dobrzańskiego „Hubala”, znajdującego się przed Jednostką Wojskową i zakończymy w Kolonii Zawada. Przed jego rozpoczęciem planujemy krótką uroczystość patriotyczną zakończoną złożeniem pod pomnikiem kwiatów i zapaleniem zniczy pamięci. Trasa biegu długości około 5 kilometrów. Uczestnikami „II Biegu Pamięci mjr Hubala” będą przede wszystkim uczniowie szkół ponadpodstawowych z tereny Tomaszowa Maz. i powiatu tomaszowskiego a także kilkuosobowa ekipy żołnierzy z 25. Batalionu Dowodzenia który nosi imię mjr. Henryka Dobrzańskiego „Hubala”. Nie będzie to bieg w którym liczy się zwycięstwo. Będzie to bieg którym uczcimy pamięć mjr. „Hubala” a wszyscy uczestnicy którzy pokonają trasę biegu otrzymają pamiątkowe medale za uczestnictwo. Przewidujemy udział  około 250 uczestników biegu. P R O G R A M„III Biegu Pamięci mjr. Hubala” pod patronatem honorowym Marszałka Województwa Łódzkiego godz. 11.00 -  zbiórka uczestników biegu na stadionie sportowym przed jednostką wojskową ul Piłsudskiego 72 godz. 11.30 – przejście uczestników II Biegu Pamięci pod pomnik mjr H. Dobrzańskiego „Hubala.godz. 11.45    – uroczystość patriotyczna przed pomnikiem, powitanie uczestników, składanie wiązanek kwiatów i zapalenie zniczy pamięcigodz. 12.00 – start uczestników „II Biegu Pamięci mjr. Hubala”,godz. 13.00 – 14.00 – mata biegu Kolonia Zawada, ul. Kasztanowa 8 (Bar Janosik)godz. 14.15 – wręczanie uczestnikom pamiątkowych medali za uczestnictwo w biegugodz. 14.30 – uroczystość zakończenia biegu przy pomniku mjr H. Dobrzańskiego „Hubala” w Kolonii Zawadagodz. 15.00 – spotkanie integracyjne uczestników bieguData rozpoczęcia wydarzenia: 30.04.2026

Polecane

Najbliższe noce z przymrozkami. Temperatura przy gruncie może spaść nawet do minus 8 stopniLechia Tomaszów Mazowiecki zagra z Wigrami Suwałki. W sobotę mecz przy NowowiejskiejIII Bieg Pamięci mjr. Hubala w Tomaszowie Mazowieckim. Patriotyczne wydarzenie już 30 kwietniaCBA i Policja w Starostwie! Miliony z Erasmusa pod lupą śledczych – sprawą zajmuje się OLAFSzpital szuka nowego prezesa. Konkurs w TCZ ma być otwarty i transparentnyBrąz z Gostynia. Młody zawodnik Pilicy Tomaszów na podium Mistrzostw PolskiAmbicja i talent drogą do sukcesuKorytarzowa koalicja. PiS z KO zerwali sesję, bo zabrakło im głosów na powrót Węgrzynowskiego?Lechia Tomaszów Mazowiecki z reprezentantami Polski U22. Klub potwierdza siłę szkoleniaChór Artis Gaudium świętuje 10-lecie. Jubileuszowy koncert w MCK TkaczŻołnierze 25 Brygady ćwiczą w Drawsku. Trwa intensywne szkolenie inżynieryjno-bojoweBrzegi Pilicy znów oddychają. Wspólna akcja sprzątania w Tomaszowie Mazowieckim
Reklama
Tomaszowskie TBS Spółka z o.o. poszukuje osoby na stanowisko DOZORCY.

Tomaszowskie TBS Spółka z o.o. poszukuje osoby na stanowisko DOZORCY.

1. Podstawowym obowiązkiem dozorcy jest dbałość o powierzone jego pieczy budynki i ich wyposażenie w urządzenia techniczne.2. Niezwłoczne zawiadamianie zarządcy nieruchomości i właściwych służb technicznych o dostrzeżonych uszkodzeniach lub wadliwym działaniu instalacji i urządzeń technicznych.3. Podejmowanie doraźnych działań w zakresie ochrony mieszkańców przed niebezpiecznymi skutkami uszkodzeń lub wadliwego działania urządzeń wspólnego użytku.4. Niezwłoczne usuwanie skutków opadów śniegu i gołoledzi w okresie zimowym.5. Sprzątanie, konserwacja i właściwe utrzymywanie przydzielonych terenów zielonych w okresie letnim.6. Udział w organizowanych akcjach sanitarno-porządkowych, odśnieżania, odgruzowywania itp.7. Dbałość o należyty stan wyposażenia nieruchomości, sprzętu ppoż. oraz pojemników do gromadzenia nieczystości, zawiadamianie zarządcy nieruchomości o konieczności ich wymiany.8. Niezwłoczne zawiadamianie zarządcy nieruchomości o konieczności wywozu nieczystości.9. Czuwanie nad sprawnym działaniem wszystkich punktów świetlnych w budynkach mieszkalnych i gospodarczych.10. Zgłaszanie do administratora faktów o samowolnym zajmowaniu lokali.11. Zawiadamianie zarządcy nieruchomości o rażących przypadkach naruszania przez mieszkańców regulaminu porządku domowego.12. Wywieszanie flag z okazji świąt i uroczystości oraz utrzymywanie ich w czystości.13. Rozklejanie ogłoszeń, dostarczanie lokatorom korespondencji dot. zmian wysokości czynszu, upomnień itp.14. Wystawianie pojemników na odpady komunalne, selektywne i biodegradowalne zgodnie z harmonogramem wywozów przedstawionych przez firmę zajmującą się wywozem odpadów; wstawianie opróżnionych pojemników w wyznaczone miejsce.15. Sprzątanie pozostałości odpadów w miejscu składowania pojemników.16. Dbałość o należyty stan sprzętu i narzędzi przeznaczonych do utrzymywania porządku i czystości posesji.17. Wykonywanie innych czynności nieobjętych niniejszym zakresem obowiązków, a wynikających z umowy o pracę, obowiązujących przepisów oraz poleceń administratora. 
Reklama
zachmurzenie umiarkowane

Temperatura: 9°C Miasto: Tomaszów Mazowiecki

Ciśnienie: 1023 hPa
Wiatr: 12 km/h

Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: rwdTreść komentarza: Właśnie po to jest konkurs.Źródło komentarza: Szpital szuka nowego prezesa. Konkurs w TCZ ma być otwarty i transparentnyAutor komentarza: The BillTreść komentarza: Można zapytać Macierewicza, czy nie ma kogoś w swoich zasobach ...Źródło komentarza: Szpital szuka nowego prezesa. Konkurs w TCZ ma być otwarty i transparentnyAutor komentarza: rwdTreść komentarza: Jeszcze niech się zajmą przeprowadzoną kilka lat temu modernizacją ewidencji budynków i gruntów w pow. tomaszowskim. Jk została przeprowadzona i za ile.Źródło komentarza: CBA i Policja w Starostwie! Miliony z Erasmusa pod lupą śledczych – sprawą zajmuje się OLAFAutor komentarza: rwdTreść komentarza: Czyli prezes wybrany, potrzebny tylko konkurs żeby go uwierzytelnić.Źródło komentarza: Szpital szuka nowego prezesa. Konkurs w TCZ ma być otwarty i transparentnyAutor komentarza: TMTreść komentarza: A mianowany został jak?Źródło komentarza: Szpital szuka nowego prezesa. Konkurs w TCZ ma być otwarty i transparentnyAutor komentarza: Mam nadzieję, że to tylko wymóg ustawowy.Treść komentarza: Poznawszy niestety już trochę mentalność i poziom intelektualny podtomaszowskich tomaszowian, to lepiej by uwag było jak najmniej. W sprawach wykraczających poza otoczenie własnej działki to tym bardziej. Bo to są pomysły typu: ścieżki rowerowe w pierwszej kolejności do kilkunastoosobowych wsi, bez potencjału przemysłowego, ale nawet i turystycznego. Oprócz budowy potem zawsze jakieś stałe koszty sa. Choćby odśniezanie. Plus jak zwykle gadżeciarnia - do niedawna były to tablice informacyjne z wyświetlaczani na wzór tej przy informacji turystycznej na placu Kościuszki w Tomaszowie, która działała kilka miesięcy, a przez ponad 10 lat coś z niej tylko burczy (czyli prąd pobiera). Lepiej już nic nie zgłaszajcie, niech zostaną przekopiowane nawet jeden do jednego rozwiązania z mądrzejszych społeczności z obważanka dużych miast.Źródło komentarza: Ruszą konsultacje planu ogólnego gminy Tomaszów Mazowiecki. Mieszkańcy będą mogli zgłaszać uwagi
Reklama
Skarpetki zdrowotne frotte ze srebrem

Skarpetki zdrowotne frotte ze srebrem

Skład:bawełna 80%, Prolen® Siltex ze srebrem 17%, Lycra® 3% Wielkości:35-37, 38-40, 41-43, 44-46, 47-49 (oprócz koloru białego i szarego)        (według ZN-JJW-P-005)Konstrukcja:Skarpetki nieuciskające Medic Deo® Silver to komfortowe skarpetki zdrowotne wykonane z naturalnej przędzy bawełnianej z dodatkiem jonów srebra. Skarpety ze srebrem Medic Deo® Silver mogą dzięki temu służyć jako naturalne wsparcie w profilaktyce i leczeniu różnych schorzeń stóp i nóg!Specjalna konstrukcja cholewki i niewielka domieszka nowoczesnego włókna Lycra® w całym wyrobie powodują idealne bezuciskowe przyleganie do nóg i maksymalną elastyczność - nietamowanie przepływu krwi i komfort nawet dla opuchniętych nóg.Dzięki działaniu przędzy z jonami srebra, wzmocnionemu apreturą antybakteryjną i antygrzybiczną Sanitized®, skarpetki hamują rozwój mikrobów i zapobiegają jednocześnie przykremu zapachowi podczas użytkowania. Miejsca stóp narażone na otarcia i urazy są chronione przez miękką trójwarstwową dzianinę frotte. Opaska elastyczna na śródstopiu zapobiega przesuwaniu się skarpetki na nodze.Skarpetki nadają się znakomicie do aktywności fizycznej. Do produkcji skarpetek jest używana czysta bawełna - naturalna przędza najwyższej jakości.SKARPETKI ZAREJESTROWANE JAKO WYRÓB MEDYCZNYZ pełną ofertą możecie zapoznać się odwiedzając nasz punkt zaopatrzenia medycznegoTomaszów Mazowiecki ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora 
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama
Reklama
Reklama