Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 23 sierpnia 2026 22:32
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama badanie bezdechu sennego

Malezja (Kuantan) - głębokie zanurzenie

W Songai Kolok spędziłem dwa dni. Musiałem, między innymi, kupić trochę tytoniu. Przy malezyjskich cenach papierosów, przyszła pora przyzwyczaić się do zwijania. Tytoń dostałem w pierwszym, lepszym osiedlowym sklepiku, do którego wszedłem. Dzięki braku akcyzy, kupiłem cały zapas. W Tajlandii, na niektórych, lepiej zaopatrzonych targowiskach można dostać tytoń prosto od rolnika. Tajowie roślinek mają pod dostatkiem więc i ceny, po odjęciu podatków, nie są wygórowane.

 

- Ile ta paczuszka?
- 3 bahty [30 groszy]
- Co? To ja 10 poproszę. Dziękuję.
- Jeszcze bletki mi są potrzebne i, ewentualnie, jeśli macie to filterki.
- Proszę, powiedział młody chłopak podsuwając mi wysuszone i skrojone jak na miarę liście bananowca.
- Co to?
- No do zwijania
- Ile?
- 2 bahty za paczkę
- Ok, poproszę.

 

Niestety, jak dla mnie, nie dało się tego palić. Listki były zbyt suche, sztywne i pękały. Za to, były idealnie dopasowane do mojego braku umiejętności skręcania. Za bletkami, schodziłem całe Songai Kolok - niestety nie znajdując ani jednej. Odpuściłem sobie, wróciłem do pensjonatu i wysłałem zapytania o kanapę do malezyjskich miast przygranicznych. Niestety, trafiłem akurat na sezon wakacyjny, w którym wszyscy się gdzieś przemieszczali. Do wieczora, odpowiedziała mi tylko jedna osoba z położonego 400 kilometrów od granicy Kuantan oferując tylko jeden nocleg. Dobre i to - choć szykował mi się kolejny dzień w Songai Kolok, które okazało się być bardzo nudnym miasteczkiem z bardzo przyjaznymi ludźmi i zagrożeniem konfliktu wiszącym w powietrzu.

 

Życie na południowo-wschodnim pograniczu Tajlandii i Malezji toczy się zaraz obok uzbrojonych żołnierzy i policjantów wyrywkowo kontrolujących przechodniów. Czy faktycznie jest niebezpiecznie? Jedni twierdzą, że tak, inni, że nie. Dziewczyna, którą przypadkowo spotkałem wciągając przy pomocy patyczków smażone pad thai, powiedziała mi "My nigdy nie wiemy, kiedy coś może się zdarzyć".

 

Mówiący w miarę dobrze po angielsku pracownik agencji zajmującej się sprzedażą biletów lotniczych poradził mi by trzymać się z dala od posterunków policji i wojska. Nieco dziwnie więc się czułem zasypiając przy zgaszonym świetle w pokoju mojego pensjonatu zaraz w jednym z najbardziej "strzeżonych" miejsc - dzielnicy czerwonych latarni. Do tego, właściciele miejsca, nie ukrywali szczerej nienawiści jaką do mnie żywili - głównie dlatego, że odmówiłem skorzystania z "usług dodatkowych", ograniczając się tylko do taniego miejsca na spędzenie moich ostatnich dwóch dni w Tajlandii.

 

Dlaczego wybrałem dzielnicę czerwonych latarni? Głównie dlatego, że prostytucja w "Krainie Uśmiechów" jest bardzo popularną formą spędzania wolnego czasu nie tylko wśród uciekinierów z zachodnich domów spokojnej starości, ale i Azjatów w każdym wieku. Ze względu na wysoki popyt, poza utartym szlakiem - to właśnie w tego typu miejscach w Tajlandii można znaleźć nocleg za rozsądną cenę. Porządna lokalizacja? Trzeba się liczyć z wydatkiem minimum 10 dolarów. Niestety - obsługa sex-hoteli, nie przepada zbytnio za turystami więc będą próbować wszystkich sposobów by takich lokatorów z nich wykurzyć.]

 

Żadnego zbrojnego starcia nie udało mi się na własnej skórze doświadczyć - oprócz namolnych pań lekkich obyczajów wśród których minimum 80% było kiedyś pewnie panami lekkich obyczajów, nie natrafiłem na żadne problemy. W dniu wyjazdu, byłem bardzo podekscytowany, że wreszcie opuszczam ten dziwny, pokręcony, niejasny i hipokrytyczny kraj. Przeszedłem na pieszo do mostu, na którym znajduje się granica, wymieniłem ostatnią gotówkę - 100 bahtów (10zł.), za które dostałem 10 malezyjskich ringgitów. Fajna nazwa waluty - trochę jak z Crazy Froga..... ring ring ring ring dong ringgggggiiittt dong dong. Do tego fajny przelicznik - 1 ringgit to ok. 1 złotego więc patrząc na ceny w sklepach nie trzeba sobie przy okazji urządzać codziennych powtórek z matematyki w pierwszej klasie szkoły podstawowej. Kiedy tylko celnik wbił mi pieczątkę wyjazdową, czułem się wolny - papa Tajlandio. Może wrócę do tego kraju jak będę miał 70 lat i emeryturę i hajtnę się z 18-letnią Tajką. Pan obsługujący mnie w okienku pożegnał mnie smutną miną. Chyba przeczytał moje myśli i chciał przez to powiedzieć, że będzie tęsknić.

 

Malezyjskie pieniążki nazywają się ringgit - trochę jak z Crazy Froga.

 

Po stronie malezyjskiej, również nie było żadnych problemów - pieczątka, 90 dni pobytu, żadnych pytań, wjazd za darmo. Zaraz za przejściem - kobiety zakryte hidżabem. Główne grupy etniczne w Malezji to Malaje, Chińczycy i Hindusi. Północno-wschodnia część Malezji zdominowana jest przez muzułmańskich Malajów do tego stopnia, że nawet weekend, w stanach Kelantan, Terengganu i Kedan przypada na piątek i sobotę.

 

Wreszcie Malezja.

 

Pierwszą rzeczą z kategorii "krajobraz", która zwróciła moją uwagę w nowym kraju były samochody. Alfa Romeo? Mają ci Malezyjczycy gust. Zaraz, zaraz - nie, to nie była Alfa Romeo - to wymysł krajowej motoryzacji azjatyckiego "wyrostka robaczkowego" - Proton - jedna z trzech marek, samochodów, które ma w swojej ofercie Malezja. Pozostałe to Perodua i Naza. Malezyjskie samochody to prawdziwe hybrydy, pożyczające sobie części i rozwiązania od samochodów całego świata tak by powstał produkt idealny pod względem jakościowym i jednocześnie tani.

 

Alfa Romeo? Oj mają Malezyjczycy gust, mają. Zaraz, to nie Alfa - to..... Proton.

 

Wyszedłem na drogę, wyciągnąłem kciuka i.... jakoś nie uśmiechnęło się do mnie tzw. szczęście początkującego. Pierwszą godzinę w nowym kraju spędziłem więc na poboczu. Podszedł do mnie jeden z przyglądających mi się wcześniej taksówkarzy.

 

- Dokąd jedziesz?

- Kuantan. 60 ringgit i Cię zawiozę.

- Ale ja mam tylko 10 ringgit.

- Oj, to nie, wsiadaj. Pierwszy dzień w Malezji?

- Tak.

- To witam w moim kraju.

 

Hafiz, udzielił mi przyspieszonego kursu podstaw wiedzy o Malezji, przepraszając jednocześnie za swój, jak to określił, słaby angielski. Wysadził mnie kawałek od Kota Bharu, przy okazji częstując kilkoma papierosami na dalszą drogę. Egzotyka nazwy miejscowości, którą minęliśmy zachęciła mnie przez chwilę do powrotu. Pomyślałem jednak o kotach, za którymi specjalnie nie przepadam i zmieniłem zdanie. Po dwóch godzinach jazdy i trzeciej, którą straciłem przez zmianę strefy czasowej miałem przed sobą jeszcze tylko 300 kilometrów. Znowu droga, znów kciuk i trafiłem na młodego i bardzo sympatycznego Ahmada.

 

Przez kolejne 4 godziny tłoczenia się w strasznych korkach, rozmawialiśmy głównie na tematy religijne. Ahmad powiedział, że choć studiuje informatykę, najbardziej zainteresowany jest Koranem i najchętniej wyprowadziłby się na studia koraniczne do jakiegoś arabskiego kraju. Pytanie o religię? Pamiętając, że w krajach muzułmańskich lepiej nie przyznawać się do agnostycyzmu, odpowiedziałem, że jestem katolikiem. Ahmad był nieco zaskoczony moją znajomością Koranu, którą cały czas się popisywałem.

 

Główne grupy etniczne w Malezji to Malaje, Chińczycy i Hindusi.


Zostałem wysadzony 80 kilometrów od Kuala Terrenganu. Do Kuantan miałem jeszcze tylko 200 kilometrów. Od razu kiedy zacząłem machać zatrzymała się ciężarówka. Panowie wwieźli mnie do miasta i odstawili na dworzec autobusowy. Cena biletu? 28 ringgit (28zł). Co? Przecież paliwo kosztuje ok. 2 ringgit (2zł) za litr. Jak więc możliwe, że za 100 kilometrów autobusem trzeba wydać 14 ringgit (14zł)? Zawsze byłem kiepski z matematyki więc pewnie nigdy tego fenomenu nie zrozumiem.  Z powrotem na główną drogę dostałem się dzięki jednemu z kierowców, którego złapałem na wylotówce z miasta. Odstawił mnie na stację. Zaczął padać deszcz, do tego znowu zaszło słońce. Napisałem na kartcę Kuantan. Pierwszy kierowca, odwiózł mnie kilkanaście kilometrów dalej na kolejną stację. Tam, jedna osoba zaproponowała, że odstawi mnie na dworzec i zapłaci za mój bilet. Słysząc kuszącą propozycję, podziękowałem.

 

Kultura muzułmańska nakazuje wspomagać osoby w potrzebie a moja potrzeba wynikała z braku czasu na wypłacenie pieniędzy z bankomatu. Zapewniłem mojego dobroczyńcę, że góra 15 minut i ktoś mnie zabierze. Kilka razy próbował mi wręczyć banknot 50 ringgit i za każdym razem odmówiłem. W końcu nie ukrywając zdziwnienia, wsiadł do samochodu, życzył mi powodzenia i odjechał. Chwilę później, pracownik stacji przyniósł mi szklankę bielonej słodkim mlekiem herbaty. Poczułem się znów jakbym był na Bliskim Wschodzie. Home, sweet home. Zauważyłem przyglądającego mi się pana w okularach. Pokazałem zmoczoną nieco kartkę z napisem Kuantan i, na skinięcie podszedłem do drzwi.


- A-Salam-Aleykum
- Maleykum-A-Salam. Jesteś muzułmaninem?
- Nie
- To skąd A-Salam-Aleykum
- Bo... bo.... jakoś tak [nie chciałem wprost odpowiadać, że po hidżabie jego żony siedzącej obok, założyłem możliwość, że trafiłem na pozdrawiającego się właśnie w ten sposób wyznawcę Islamu i, najzwyczajniej w świecie, chciałem zrobić dobre wrażenie]
- Lepiej nie witaj się tak nawet z lokalnymi muzułmanami bo rodzi to u nas podejrzenie. [dobre wrażenie zrobiło pufff. No cóż - dobrymi chęciami podobno piekło jest wybrukowane]


Pan zaprosił mnie do środka i, w ciągu kilku kolejnych godzin, znów sprowadzając dyskutując na drażliwe tematy religijne, dojechaliśmy wreszcie do Kuantan. Pożyczyłem w jednej z otwartych jeszcze knajpek telefon i skontaktowałem się z Jessiką z couchsurfingu. Była pierwsza w nocy. Mogę u Ciebie jeszcze się zatrzymać? Nie ma sprawy - my akurat imprezę mamy.

 

Jessika podjechała po mnie w miejsce, w którym byłem i zabrała do domu swojej koleżanki. Trafiłem na spotkanie couchsurferów przy ogromnej ilości alkoholu i trawki. Jeszcze godzinę wcześniej, dostałem wykład na temat słuszności uznawania tego typu używek za haram, a tutaj? Piwo, wódka, whiskey, a może joincik z kiepskiej jakości haszyszu? Już pierwszego dnia w Malezji, przeżyłem głębokie zanurzenie. Po ok. 10 godzinach w towarzystwie bardzo restrykcyjnych muzułmanów i krótkiej kolacji w hinduskiej knajpcę, trafiłem na tolerujących wszystko Chińczyków.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

Weekend pod znakiem tragedii, nowych przepisów i sportowych emocji. Najważniejsze informacje 22–23 sierpnia

To był weekend, w którym wiadomości układały się w wyjątkowo mocny i miejscami ponury obraz. W Krakowie samochód wypadł z jezdni i wjechał w rodzinę idącą chodnikiem – rodzice nie żyją, ich ośmiomiesięczne dziecko walczy o życie. W Nowej Hucie zginął 36-letni mężczyzna, a policja zatrzymała w tej sprawie dziewięć osób. Nad Polską przeszły gwałtowne burze, strażacy interweniowali ponad osiem tysięcy razy. Jednocześnie w życie weszły nowe przepisy dotyczące patostreamingu oraz transkrypcji zagranicznych aktów małżeństw par jednopłciowych. A na sportowych arenach mieliśmy wszystko: rekord Polski Klaudii Kazimierskiej, pewne zwycięstwo siatkarek i bolesną porażkę Igi Świątek. Data dodania artykułu: 23.08.2026 22:20
Weekend pod znakiem tragedii, nowych przepisów i sportowych emocji. Najważniejsze informacje 22–23 sierpnia

W niedzielę wchodzą w życie przepisy zakazujące patostreamingu

W niedzielę wchodzi w życie zakaz patostreamingu. Przewiduje do trzech lat więzienia za rozpowszechnianie w sieci treści przedstawiających m.in. przemoc wobec zwierzęcia lub poniżające traktowanie innej osoby. Jeżeli treści te będą przedstawiały dziecko, kara może wynieść do pięciu lat. Data dodania artykułu: 23.08.2026 14:35
W niedzielę wchodzą w życie przepisy zakazujące patostreamingu

Dziś w kraju i na świecie. 23 sierpnia – pakt, który podzielił Europę, Bałtycki Łańcuch i muzyka, która została na zawsze

Są takie daty, w których historia układa się jak niezwykła playlista. Najpierw ciężkie, niemal złowrogie akordy wielkiej polityki, później walka o wolność, a na końcu Bowie, Johnny Cash, The Rolling Stones, Joy Division i Madonna. 23 sierpnia jest właśnie takim dniem. To także data szczególna dla europejskiej pamięci – rocznica podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow. Data dodania artykułu: 23.08.2026 09:48
Dziś w kraju i na świecie. 23 sierpnia – pakt, który podzielił Europę, Bałtycki Łańcuch i muzyka, która została na zawsze

Dziś w kraju i na świecie – piątek, 21 sierpnia

Dziś jest piątek, 233. dzień roku. Wschód słońca o godz. 5.26, zachód o godz. 19.51. Imieniny obchodzą: Paulina, Wiktoria, Anastazy, Bernard, Franciszek i Maksymilian. Data dodania artykułu: 21.08.2026 06:42
Dziś w kraju i na świecie – piątek, 21 sierpnia

20 sierpnia. Od Krzywoustego i Prusa po PAST-ę i czołgi w Pradze. Dziś także wielki wieczór polskich klubów

Czwartek, 20 sierpnia 2026 roku, prowadzi nas przez niemal tysiąc lat historii. Od narodzin Bolesława Krzywoustego, przez Bolesława Prusa i Brata Alberta, dramat Zagłady, powstańczą Warszawę i czołgi tłumiące Praską Wiosnę, aż po współczesną debatę o bezpieczeństwie Polski. Wieczorem historia ustąpi miejsca futbolowi – aż cztery polskie drużyny będą walczyły o europejskie puchary. Data dodania artykułu: 20.08.2026 06:49
20 sierpnia. Od Krzywoustego i Prusa po PAST-ę i czołgi w Pradze. Dziś także wielki wieczór polskich klubów

Środa w kraju i na świecie. Podatki, droższe paliwo, samoloty NATO i wielka wygrana Świątek

Podatkowa zapowiedź, która może zostawić więcej pieniędzy w kieszeniach części pracujących Polaków. Kolejna podwyżka maksymalnych cen paliw. Więcej samolotów NATO nad Polską. Nowy zwrot w śledztwie dotyczącym wysadzenia Nord Stream, tragedia polskich pielgrzymów na Węgrzech i zwycięstwo Igi Świątek. Środa, 19 sierpnia, przyniosła wiadomości z gatunku tych, które jednego dnia prowadzą od domowego portfela aż po wielką geopolitykę. Data dodania artykułu: 19.08.2026 23:33
Środa w kraju i na świecie. Podatki, droższe paliwo, samoloty NATO i wielka wygrana Świątek

19 sierpnia: królowie, powstańcy, Starzyński i Mazowiecki. Dzień, w którym historia zmieniała kierunek

19 sierpnia w historii Polski zadziwiająco często pojawia się w chwilach przełomu. Tego dnia wybierano króla, rozpoczynało się powstanie, rodził się legendarny prezydent Warszawy, a Tadeusz Mazowiecki otrzymywał misję stworzenia rządu, który stał się symbolem końca pewnej epoki. Ale 19 sierpnia ma też swoją muzykę: od Ginger Bakera i Iana Gillana, przez Queen i Deep Purple, po Pet Shop Boys i Björk. Data dodania artykułu: 19.08.2026 07:07
19 sierpnia: królowie, powstańcy, Starzyński i Mazowiecki. Dzień, w którym historia zmieniała kierunek

Światowy Dzień Pomocy Humanitarnej. Pamięć o tych, którzy niosą ratunek tam, gdzie trwa wojna

19 sierpnia nie jest świętem łatwego optymizmu. Światowy Dzień Pomocy Humanitarnej przypomina o ludziach, którzy jadą tam, skąd inni uciekają. Z wodą, lekarstwami i żywnością. Czasem tylko z apteczką i telefonem satelitarnym. Coraz częściej płacą za to życiem. Data dodania artykułu: 18.08.2026 07:37
Światowy Dzień Pomocy Humanitarnej. Pamięć o tych, którzy niosą ratunek tam, gdzie trwa wojna
Kino Konesera: Gorzkie święta

Kino Konesera: Gorzkie święta

Kino Konesera w sierpniu 2026Zapraszamy na pokaz filmu „Gorzkie święta” w ramach cyklu Kino Konesera. To propozycja dla miłośników ambitnego kina i twórczości Pedro Almodóvara.Na plakacie zapowiedziano seans na 24 sierpnia 2026. Wydarzenie organizowane jest pod marką Helios, a film prezentowany jest jako tytuł wyróżniony obecnością w konkursie głównym festiwalu w Cannes 2026. Pedro Almodóvar w szczytowej formie w jednym ze swoich najbardziej osobistych filmów. „Gorzkie święta”, jego pierwsza od 5 lat hiszpańskojęzyczna produkcja, ma wszystko, za co widzowie kochają jego kino: namiętność, intensywne kolory, przewrotny humor i pełnokrwiste postaci, które wymykają się prostym schematom. Czterdziestoletnia Elza (Bárbara Lennie) po śmierci matki rzuca się w wir pracy, nie pozwalając sobie na żałobę. Dopiero atak paniki zmusza ją do zatrzymania się i wyruszenia w podróż, która stanie się konfrontacją z przeszłością, utraconymi relacjami i niespełnionymi pragnieniami. Opowieść o tym, jak pamięć, fikcja i pragnienia nieustannie przepisują nasze życie. Filmy prezentowane w ramach Kina Konesera to najczęściej niszowe dzieła z niebanalną fabułą i inteligentnym humorem. Wyświetlane historie mają na celu nie tylko uprzyjemnić widzowi spędzony czas w naszym kinie, ale również wzbogacić go o nowe wartości, przeżycia i walory wizualne! Filmy Kina Konesera to często dzieła uhonorowane licznymi nagrodami na festiwalach filmowych. Data rozpoczęcia wydarzenia: 24.08.2026

Polecane

Powiedz mi, czego słuchasz, a powiem ci, czy do siebie pasujemy. Muzyka może zdradzać więcej niż charakter

Powiedz mi, czego słuchasz, a powiem ci, czy do siebie pasujemy. Muzyka może zdradzać więcej niż charakter

Są piosenki, których nie da się już później słuchać obojętnie. Pierwszy wspólny koncert. Utwór puszczony w samochodzie podczas nocnego powrotu. Płyta słuchana w mieszkaniu, które dopiero zaczynało być „nasze”. Refren, przy którym wystarczy jedno spojrzenie i oboje wiedzą, o co chodzi. Okazuje się, że owo banalne pytanie: „Czego słuchasz?” może być w miłości znacznie poważniejsze, niż się wydaje. Austriaccy naukowcy zbadali pary i odkryli, że partnerów zdecydowanie częściej łączy podobny gust muzyczny niż podobna osobowość. Czy zatem zamiast znaków zodiaku na pierwszej randce powinniśmy porównywać playlisty? Nie tak szybko. Ale coś wyraźnie jest na rzeczy. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 08:30
Nie wysokość mandatu, lecz pewność kary. Czy da się zatrzymać drogową brawurę? Chłodny oddech końcówki lata. Poniedziałek z chmurami, we wtorek więcej słońca L4 może przerwać urlop. Ale wakacje za granicą nie chronią przed kontrolą ZUS W niedzielę wchodzą w życie przepisy zakazujące patostreamingu Ekstraklasa piłkarska – trener Widzewa: należał nam się rzut karny MARATON NIE PATRZ W DÓŁ 23 sierpnia. Dwa totalitaryzmy, miliony ofiar. Tomaszów też ma swoją pamięć Widzew prowadził 3:1, choć od 7. minuty grał w dziesiątkę. Śląsk wyrwał remis w końcówce Dziś w kraju i na świecie. 23 sierpnia – pakt, który podzielił Europę, Bałtycki Łańcuch i muzyka, która została na zawsze Powiedz mi, czego słuchasz, a powiem ci, czy do siebie pasujemy. Muzyka może zdradzać więcej niż charakter FolkArt 2026 w Spale. Organizatorzy dziękują sponsorom, partnerom i mediom Fakty nie wystarczą. Algorytmy karmią nas tym, w co już wierzymy
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama Twój Sklep MEydczny
Reklama
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Do psikuta(s)a z s. Mistrzu bez s: czasy komuny, czyli czasy nakazowo-rozdzielcze w gospodarce już dawno minęły. Kiedyś towarzysze z "kumiteteu": miejskiego/wojewódzkiego, cyntralnego pzpr podejmowali stosowną uchwałę jedynie słusznej partii, w której to uchwale pisali, że np. w Tomaszowie lub w innym pipidówku MA BYĆ wybudowana np. fabryka prezerwatyw i socjalistyczne państwo polskie (prywatnych inwestorów przecież wtedy nie było) taką fabrykę budowało, a przy okazji gdzieś blisko budowało również cichy, dyskretny burdel dla towarzyszy sekretarzy partyjnych i innych, komunistycznych dostojników. Teraz państwo nic nie buduje, a budują PRYWATNI inwestorzy. I tych PRYWATNYCH inwestorów nikt nie musi "ściągać". Oni sami szukają odpowiednich lokalizacji dla swoich planowanych inwestycji. Im zależy tylko na jednym: aby to państwo nie przeszkadzało im (inaczej: aby im nie wpierd....o się) w realizację ich prywatnych inwestycji. Zwłaszcza lokalnych inwestycji. Źródło komentarza: Handlowy gigant przy S8. W Tomaszowie planują blisko 37 tys. m² sklepów Autor komentarza: aaaaa Treść komentarza: Pranie pieniędzy ? Nie widzę innego wytłumaczenia na tę niepotrzebną inwestycję. Źródło komentarza: Handlowy gigant przy S8. W Tomaszowie planują blisko 37 tys. m² sklepów Autor komentarza: Obserwator Treść komentarza: Zapewne nie sam. To tylko źle świadczy o miłościwie panującym i jego kadrach. Wydaje się, że obowiązuje tam zasada im mniej umie tym bardziej się nadaje. Źródło komentarza: Kolejna porażka radnego donosiciela? Leszek Ogórek utrzyma mandat Autor komentarza: Asd Treść komentarza: a móże po żarciu w MD warto się przejść??? Źródło komentarza: Handlowy gigant przy S8. W Tomaszowie planują blisko 37 tys. m² sklepów Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Czekacie (redakcja) na jakieś sensacje ze strony internautów? Tu nie ma żadnych sensacji. Pijany debil ma być odpowiednio ukarany i to powinien być koniec tej internetowej sensacji. Jednak, dobrze byłoby dowiedzieć się w przyszłości, jak ten polski sąd ukarze tego debila. Źródło komentarza: Zabarykadował się i groził eksplozją gazu. Prokuratura ujawnia szczegóły dramatycznej akcji w Tomaszowie Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Brawo! Bardzo dobry material powyżej. Zawiera podstawowe założenia w Kościele Katolickim, a jednocześnie zawiera informacje o tym, jak zachowanie tej gnidy dworskiej odbiega od katolickich założeń i równocześnie stawia zarzuty pod adresem funkcjonariuszy Archidiecezji, którzy zapominają, w czyim imieniu działają. Materiał bardzo dobry, ale będzie mało skuteczny, bo z każdą, dobrze zorganizowaną sitwą jeszcze nikt nie wygrał. Amen. Źródło komentarza: Milczenie też jest decyzją. Ile trzeba screenów, żeby Kościół i szkoła zaczęły reagować?
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama