Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 11 sierpnia 2026 10:24
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Takie z niego "ziółko"

Po skrótowej (i jak najbardziej subiektywnej) prezentacji fragmentu programu wyborczego Ruchu Palikota dotyczącego „rozdziału Państwa od Kościoła”, czuję się zobowiązany w podobny sposób odnieść się do innych jego fragmentów, mimo, że w porównaniu z częścią pierwszą sam populistyczny autor swoich tez potraktował je w sposób skrótowy i równie mało przekonujący, co dywagacje dotyczące świeckości Państwa Polskiego, którego nikt, jak dotąd, nie uczynił krajem wyznaniowym.

 

Pominę kolejny punkt, dotyczący związków partnerskich, ponieważ wrócę do nich przy najbliższej okazji. Przejdę do tezy numer trzy, czyli liberalizacji przepisów dotyczących tzw. miękkich narkotyków. „Sadzić, palić, legalizować” - krzyczał poseł Janusz Palikot na wiecach przedwyborczych na terenie całego kraju. I jakoś mało kto zauważył, że lider nowego ruchu politycznego popełnia przestępstwo, które powinno być ścigane z urzędu. Nie zauważyli tego także prokuratorzy ani policjanci, którzy wyraźnie mają zbyt dużo na głowach, by zajmować się tym, że ktoś popełnia czyn zdefiniowany w art. 255 Kodeksu Karnego a więc publicznie nawołuje do popełnienia przestępstwa. 

 

„Art. 255.§ 1. Kto publicznie nawołuje do popełnienia występku, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

§ 2. Kto publicznie nawołuje do popełnienia zbrodni, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

§ 3. Kto publicznie pochwala popełnienie przestępstwa, podlega grzywnie do 180 stawek dziennych, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku”.

 

Spuśćmy jednak wstydliwą zasłonę milczenia, na świadome łamanie prawa przez osobę, która, jako poseł powinna stać na jego straży. Zastanawiam się tylko, czy osobiście wolałbym aby takie zachowanie było przejawem niedojrzałości, czy zwykłego cwaniactwa.

 

- W każdym społeczeństwie, także naszym, jest jakaś grupa osób, które potrzebują pomocy emocjonalnej w formie różnych używek. Nie zmienią tego żadne zakazy. Warto zatem objąć tę grupę specjalną opieką.-Czytamy w palikotowskim programie i każdy, kto ma odrobinę pojęcia o problemie narkomanii słysząc ten cytat musi wybuchnąć śmiechem.  Narkotyki, jako pomoc emocjonalna to prawdziwa nowość. Nie obrażając nikogo, widać wyraźnie, że osoba, która wymyśliła ten „ambitny” zlepek słowny sama musi nie tylko używać ale wręcz nadużywać „ziółek”, do których sadzenia i palenia nawołuje populistyczny polityk z Lublina. Na temat przyczyn sięgania po środki odurzające napisano naprawdę tysiące książek i warto do nich sięgnąć. Zarówno tych, które są autorstwa znanych praktyków leczenia uzależnień, jak i tych, w których to neofici opowiadają o swoim życiu w nałogu.  Warto też sięgnąć do klasyków, jak Erich Fromm, który źródeł uzależnień doszukiwał się w stosunkach panujących w różnych grupach społecznych. Jego zdaniem, najczęstszym powodem sięgania po narkotyki było odrzucenie przez grupę. Ja dodałbym do tego jeszcze presje otoczenia. 

 

Palikot twierdzi, że „miękkie narkotyki są mniej uzależniające niż alkohol czy dopalacze i nikotyna”. Jest to typowy przykład myślenia życzeniowego. To właśnie jest kwestia ich dostępności. Marihuana w taki sam sposób oddziaływuje na układ nerwowy człowieka, jak alkohol, czy nikotyna. Jedyna różnica, jest w ich większej dostępności. Ponad 20 lat temu znałem wiele osób, które myślały w podobny sposób, co zwolennicy Ruchu Palikota. Dzisiaj wielu z nich odwiedzam 1 listopada na tomaszowskich (i nie tylko) cmentarzach. „Trawka” dla nich, to był pierwszy krok na drodze do samozniszczenia. Chętnie zabiorę pana Janusza na spacer „cmentarną aleją”, by mógł snuć w grobowej atmosferze opowieści o tym, że „legalizacja pozwoli zmniejszyć skutki toksycznego zatruwania się oraz rozwinąć programy społeczne oferujące tym osobom pomoc emocjonalną innego rodzaju”.

 

Nieżyjący już Marek Kotański, z którym miałem przyjemność znać się osobiście i przyjaźnić, stał zawsze twardo na stanowisku, że nie ma czegoś takiego jak „miękkie narkotyki”. Ja ten pogląd w pełni popieram. A jego słuszności dowodzą właśnie napisy na grobach moich przyjaciół: „żył lat 19”….

 

Nie jestem oczywiście zwolennikiem wsadzania do więzienia palaczy marihuany. Nie są nimi również sędziowie i najwyraźniej nie do końca był nim ustawodawca. Posiadanie jest oczywiście zabronione ale niech ktoś wskaże choć jedną osobę, której orzeczono wyrok bezwzględnego więzienia, jeśli nie była handlarzem. W Tomaszowie chyba taki przypadek się jeszcze nie zdarzył. Można natomiast orzekać i resocjalizować przez pracę, niczym w monarowskich ośrodkach. Przyłapanego z trawką młodzieńca można skazać na rok prac społecznie użytecznych np. opiekę nad obłożnie chorymi w hospicjach. Pana Janusza Palikota zapewniam, że taka praca będzie prawdziwą emocjonalną pomocą bez używania „używek”. 

 

To tyle, w największym skrócie, by nie dać się omamić populistycznym hasłom.  Na zakończenie warto jeszcze tylko wspomnieć, że tak często przywoływana przez zwolenników legalizacji konopi liberalna Holandia rozważa możliwość zdelegalizowania upraw oraz handlu, natomiast „poluzowane” u naszych południowych sąsiadów prawo dotyczy ilości posiadanych narkotyków. Idę o zakład, że żaden handlarz śmiercią nie będzie miał nigdy przy sobie nawet pół grama więcej, niż mu na to parlamentarzyści pozwolili.

 

(cdn) Jutro zachęcimy Was do dyskusji o liberalizacji przepisów antyaborcyjnych.

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

kiki 25.10.2011 07:23
Co ćwoki to ćwoki.Qrde ...cała filozofia życia we współczesnej Europie i nie tyko w niej opiera się na demokracji ateńskiej,prawie rzymskim i chrześcijaństwie.Czy tak trudno zrozumieć,że dekalog i krzyż to nierozerwalne i nieśmiertelne atrybuty ludzkości ?.....

moherek77 24.10.2011 22:55
Kary za wywieszenie krzyża nie ma to fakt. Tylko jedno pytanie. Czy w naszym państwie najważniejszym aktem prawnym jest Konstytucja czy Konkordat? Mam wrażenie że od podpisania Konkordatu to na nim opiera się polskie prawo

23.10.2011 11:15
A jaki przepis prawny jest w ten sposób łamany i jaką karą zagrożony? Ja wskazałem konkretne naruszenie Kodeksu Karnego a nie jakieś mgliste "coś". Tylko proszę po raz kolejny nie przywoływać art 25 Konstytucji, ponieważ nie ma tam zakazu wieszania symboli religijnych gdziekolwiek.

moherek77 23.10.2011 11:07
Jeśli mówimy o łamaniu prawa to niech autor tekstu raczy zauważyć od 14 lat nielegalnie wiszący krzyż w Sejmie. Piszę tylko o łamaniu prawa czy ma to oznaczać że do więzienia powinni trafić wszyscy posłowie którzy w tym czasie zasiadali w Sejmie?

22.10.2011 02:18
1. Kto mówi by KAZAĆ spróbować? W poprzednim komentarzu użyłem koniunkcji [wolny dostęp] + [edukacja anty]. Alkohol jest dostępny bez żadnego problemu w sklepach. Jaki jest jednak odsetek upijających się codziennie? Jest kampania "don't drink and drive", jest kampania walcząca z alkoholizmem. Jednak wielu osobom zdarza się doprowadzić do stanu podłogi - bez względu na wykształcenie czy stan majątkowy. Dlaczego nie zdelegalizować alkoholu? 2. Legalizacja przyczyniłaby się do lepszej kontroli rynku i ograniczenia działalności mafii i korupcji władz; ale o tym już pisałem wcześniej. To, że marycha jest nielegalna, nie oznacza, że jej nie ma. Oznacza to tylko, że osoby odpowiedzialne za organy ścigania mogą, zamian za łapówę, wydać nieformalne pozwolenie [Ty możesz, a Ty nie możesz sprzedawać]. Dlaczego tych zezwoleń nie zamienić w legalne koncesje? 3. Mówimy tutaj o substancji, która zagraża jedynie użytkownikowi nie robiąc szkody innym. Robimy z niej diabła, zło absolutne. Jednocześnie popieramy możliwość wstąpienia do wojska po ukończeniu szkoły średniej, wyjazdów na wojnę, zabijania ludzi. Czy to jest państwo prawa? Czy to jest moralne?

Marysia 21.10.2011 23:55
W szkole od nauczyciela nie muszą usłyszeć,ale od kolegów a i owszem, jeśli wciąż będzie nielegalne Twoje dziecko spróbuje z nielegalnych źródeł(jakieś gówno namaczane chemią-by bardziej "klepało"),spróbuj e bo np. każdy na imprezie spróbował, jestem pewna że spróbuje bo dzieci, młodzież taka już jest, szuka różnych doświadczeń i sama to przechodziłam. Jestem z tzw. "dobrego domu" gdzie rodzice mi wpajali że alkohol, papierosy i narkotyki są złem. Jednak ja jako nastolatka chciałam móc to spróbować by się samej przekonać, zapaliłam papierosa, napiłam się piwa, zapaliłam jonta. Nie uzależniłam się od niczego, nie używam żadnej z powyższych, ale widocznie musiałam spróbować. Więc jeśli ta młodzież już musi spróbować niech to będzie dobrej jakości alkohol, papierosy i marihuana. I wiem, że biedny bogatego nie zrozumie,dlatego najprawdopodobniej niektórzy nigdy nie zmienią zdania na temat marihuany.

Electro City 21.10.2011 21:19
Jeżeli państwo zalegalizuje jedno, to Polacy wyciągną reke po następne. To nie będzie miało końca. Bardzo dziwi mnie fakt drogi Mike'u, że jako nauczyciel bronisz takich argumentów. Rozumiem, jest to otwarta dyskusja, Polska jest wolnym krajem i można wyrażać swoje zdanie, ale na miłość Boską. To co włożysz teraz dzieciakom do głowy, zaprocentuje w przyszłości. A ja nie chce aby moje dzieci któregoś dnia w szkole usłyszały, że pan od angielskiego kazał nam spróbować trawki czy nam smakuje czy nie.

21.10.2011 11:32
Najrozsądniejsze wyjście to edukacja anty i wolny dostęp. Jedni wezmą, drudzy nie. Jedni się wciągną, innym nie zasmakuje, ale przynajmniej będą środki na odratowanie tych wciągniętych w razie konieczności. Dopiero, znając skutki uboczne i wiedząc jak to jest być w tym odmiennym stanie, mamy pełen obraz czy warto po to sięgać kolejny raz. Bo z narkotykami to już niestety tak jest, że coś tam dają (więc nie są absolutnie złe), ale również coś zabierają (nie są zatem również absolutnie dobre).

21.10.2011 10:35
Fałszywy jest pogląd, że kłamstwo powtórzone 1000 razy staje się prawdą. Zacznę od końca. Stwierdzenie, że nastolatek, który zapalił jointa zostanie skazany na trzy lata jest z gruntu nie prawdziwe. Może je stosować tylko osoba, która nie ma pojęcia o funkcjonowaniu systemu prawnego w Polsce lub świadomie manipulować faktami. To, że przestępstwo zagrożone jest jakąś karą nie oznacza automatycznego jej stosowania. Zamiast więc posługiwać się kłamliwymi informacjami, lepiej dać konkretny przykład nastolatka, który został skazany na karę bezwzględnego 3 letniego więzienia za to, że został przyłapany na paleniu trawki. Ja takiego przypadku nie znam a jeśli ty będziesz w stanie takowy wskazać, to skrzyknę kolegów taksówkarzy i zorganizujemy protest przed sądem, który taki wyrok wydał albo zablokujemy biuro poselskie ministra Kwiatkowskiego. Zanim napiszesz najpierw sprawdź. Nie ma takiego przypadku w kraju. Jeśli natomiast koleś handlował, to uważam, że trzy lata to zbyt mało. "Marihuana jest na całym świecie używką powszechnie stosowaną i dostępną". - znowu ważyłbym słowa. Co to znaczy, bowiem "powszechnie". Oczywiście kłamliwa teza, ponieważ nieprawdą jest, że większość społeczeństwa na całym świecie zażywa tego narkotyku w dodatku na co dzień. Nieprawdziwa jest też teza o dostępności. Co najwyżej można stwierdzić, że policja oraz inne służby powołane do ścigania nie są po prostu wydolne i nie wywiązują się w wystarczający sposób z powierzonych ich zdań. Poza tym powszechność to też legalność a w Europie jest tylko jeden kraj, gdzie omawiany "produkt" jest w sposób legalny dostępny. (też nie powszechnie, tylko w określonych miejscach, co nie wyeliminowało działalności gangów) Po raz kolejny dajesz wyraz niezrozumienia problemu. Legalizacja nie ma nic wspólnego z gospodarką. To bardziej problem społeczny niż ekonomiczny. Handlarze nie znikną, bo takie są prawa czarnego rynku. Będą szybciej reagować na zmiany popytu i oferować towar w niższej cenie niż ten legalnie dostępny i obłożony podatkami (zapewne też akcyzą). Istotne jest coś innego. Że zalegalizowanie związane jest z akceptacją a ta stanowić może zachętę. Zresztą jest to temat na całkowicie odrębny artykuł.

KOLEJARZ. 21.10.2011 10:27
policja umiała zadbać o zapłatę za nocleg za pijanych zaćpanych zabranych z ulicy a trochę w gorszym stanie dzwonią po karetkę i za darmochę bez kolejki badania ina odział z ogólnymi chorymi zamiast na odział bez klamek za darmochę.

do mike 21.10.2011 08:34
choduje się konopie powiadasz

21.10.2011 02:58
Imię i nazwisko, pseudonimInskallah - spieszę by wyprowadzić z błędu. W Indiach prawo co do konopii jest nieco zagmatwane, ale tak - upraszczając, są legalne. W Afganistanie, wraz ze słabnącą siłą talibów, konopie są powoli zwalczane. Ale ciężko coś na to poradzić. Tam panują trudne warunki. Rolnikom nie opłaca się hodować kartofli, a z trawki kokosów i tak nie mają. Hodowla maku czy konopii na eksport to dla nich jedyna szansa, którą USA, na siłę chce kontrolować. W Pakistanie, uprawa na inne cele niż włókiennicze i olejowe jest nielegalna. Za nrakotyki grożą surowe kary. W Maroko, tylko w regionie Ketamy w górach Rif choduje sie konopie. Nie dlatego, że są legalne, ale dlatego, że rolnicy wywalczyli sobie tam swego rodzaju autonomie, do której rząd się nie przyczepia. Ketama to państwo w państwie, ale widok z poziomu ulicy przypomina nieco "Resident Evil". Mieszkańcy palą więcej haszyszu niż ja papierosów.

21.10.2011 02:47
Dlaczego nie zalegalizować? Co jest w tym złego? Alkohol jest zły i jest legalny. Rak płuc zbiera solidne żniwo, ale papierosy są legalne. Marijuana była, jest i będzie - nieważne czy z legalnego źródła czy nie. Rynek i tak istnieje i nie ma problemu z dostaniem używki w nawet najbardziej zabitej dechami wiosce. Moim zdaniem, legalizacja, opodatkowanie, kontrola jakości i wieku odbiorców jest jak najbardziej dobrym pomysłem. Tylko wtedy można prowadzić efektywną kampanię anty. tylko wtedy, statystyki będą bardziej wiarygodne. No i, wykurzy się dilerów ze szkół i z ulicy. Dlaczego pieniądze ze sprzedaży narkotyków mają trafiać do kieszeni polityków, którzy wydają nieformalne pozwolenia kto może a kto nie może handlować. Hilary Clinton kiedyś powiedziała: "Nie zalegalizujemy narkotyków bo..... za dużo kasy z tego jest".

21.10.2011 01:20
Zawsze był to jeden z głównych celów tego postulatu. Marihuana jest na całym świecie używką powszechnie stosowaną i dostępną. Twoim zdaniem delegalizacja ograniczy tę dostępność, moim natomiast nie przyniesie niczego dobrego ani dla państwa, sytuacji gospodarczej i społecznej, ani dla samego palacza. "Mądrość nie przychodzi z wiekiem" i dlatego uważasz że słusznie skazywać na 3 lata pozbawienia wolności nastolatka, który zapali jointa? PS. ksiądz nie będzie miał okazji mnie pobłogosławić :)

21.10.2011 00:06
No widzisz, czasem jak chcesz, to nawet i pomyślisz. Za co ksiądz proboszcz przy kolędzie ci pobłogosławi. Musisz tylko pamiętać, że jak napisano wyżej, mądrość często przychodzi z wiekiem i nie jest to wiek osiągniętej pełnoletności a raczej osiągniętej dojrzałości. Obowiązkiem Państwa jest chronić szczególnie młodych jego obywateli.

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

Od Monte Cassino po „Ghostbusters”. 11 sierpnia w historii, muzyce i dzisiejszej polityce

Są takie daty, które nie dają się zamknąć w kilku linijkach kalendarza. 11 sierpnia należy właśnie do nich. Tego dnia papież Urban IV ustanawiał święto, które na trwałe wpisało się w polski pejzaż religijny, rodził się Władysław Anders, Armia Czerwona stawała nad Wisłą, a Warszawa przeżywała kolejny dramatyczny dzień Powstania. W muzycznym kalendarzu spotykają się Eric Carmen, Joe Jackson, The Knack i „Ghostbusters”, a współczesność dopisuje własne rozdziały: pomoc dla poszkodowanych w programie „Czyste Powietrze”, wielki kontrakt dotyczący śmigłowców Apache w Łodzi i wybór nowego prezydenta Węgier po zakończeniu ery rządów Viktora Orbána. Data dodania artykułu: 11.08.2026 05:24
Od Monte Cassino po „Ghostbusters”. 11 sierpnia w historii, muzyce i dzisiejszej polityce

Poniedziałek pod znakiem napięć i katastrof. Trump chce pieniędzy od Iranu, Rosja gromadzi rakiety, Kolumbia liczy ofiary

Poniedziałek, 10 sierpnia 2026 roku, przyniósł wiadomości jak kadry z kilku różnych filmów rozgrywających się jednocześnie. Donald Trump zaostrza retorykę wobec Iranu, Rosja zwiększa produkcję rakiet, w Moskwie ludzie wychodzą przed Sąd Najwyższy w obronie opozycji, a w Kolumbii ratownicy przeszukują ruiny po potężnym trzęsieniu ziemi. W Polsce mowa przede wszystkim o kolejnych miliardach z KPO, finansach partii politycznych i postępowaniu dotyczącym pomocy dla powodzian. Oto najważniejsze informacje poniedziałku. Data dodania artykułu: 10.08.2026 22:10
Poniedziałek pod znakiem napięć i katastrof. Trump chce pieniędzy od Iranu, Rosja gromadzi rakiety, Kolumbia liczy ofiary

Kaczyński zapowiada zmianę władzy i „nowe instytucje”. Sondaże są dla Tuska złe, ale to jeszcze nie wyrok

Plac Piłsudskiego po raz kolejny stał się sceną dramatu, w którym pamięć o ofiarach katastrofy smoleńskiej spotkała się z najbardziej gorącym językiem bieżącej polityki. Jarosław Kaczyński uznał słabe notowania gabinetu Donalda Tuska za zapowiedź zmiany władzy. Mówił o tworzeniu nowych instytucji, zatrzymaniach i surowych karach. Najdalej poszedł jednak w sprawie Smoleńska, przekonując o rosyjskiej zbrodni i możliwym udziale polskich współpracowników. To pozostaje tezą prezesa PiS, a nie ustaleniem prawomocnego wyroku ani zakończonego śledztwa. Data dodania artykułu: 10.08.2026 13:07
Kaczyński zapowiada zmianę władzy i „nowe instytucje”. Sondaże są dla Tuska złe, ale to jeszcze nie wyrok

Kradzieży sklepowych jest mniej, ale rośnie udział przestępstw. Co naprawdę oznacza próg 800 zł?

W pierwszym półroczu 2026 roku liczba ujawnionych kradzieży sklepowych spadła niemal o jedną piątą. Na pierwszy rzut oka to bardzo dobra wiadomość. Statystyka ma jednak konstrukcję dobrego kryminału: najważniejszy szczegół pojawia się dopiero w drugim akcie. Ubywa przede wszystkim drobnych wykroczeń, podczas gdy liczba poważniejszych czynów maleje znacznie wolniej. Problem nie tyle znika, ile zmienia swoją twarz. Data dodania artykułu: 10.08.2026 09:22
Kradzieży sklepowych jest mniej, ale rośnie udział przestępstw. Co naprawdę oznacza próg 800 zł?

10 sierpnia: Wawel w ogniu, Dyzma na salonach, Pilch przy biurku. Biało-czerwoni ruszają po medale

Historia 10 sierpnia nie mówi jednym głosem. Raz trzaska ogniem nad Wawelem, innym razem szepcze z kart Jerzego Pilcha i Tadeusza Dołęgi-Mostowicza. Potrafi zabrzmieć fletem Iana Andersona, soulowym głosem Roberty Flack, ale też hukiem niemieckich pocisków nad powstańczą Warszawą. Data dodania artykułu: 10.08.2026 08:45
10 sierpnia: Wawel w ogniu, Dyzma na salonach, Pilch przy biurku. Biało-czerwoni ruszają po medale

Kosmiczny gość minie Ziemię. Planetoida 2019 NY2 przeleci 2,5 mln km od nas

W nocy z niedzieli na poniedziałek w pobliżu Ziemi przemknie planetoida 2019 NY2. Obiekt może mieć około 150–330 metrów średnicy, a w chwili największego zbliżenia znajdzie się około 2,5 miliona kilometrów od naszej planety. Brzmi jak początek „Armageddonu”, ale tym razem Bruce Willis może spokojnie zostać w domu. Astronomowie podkreślają: nie ma zagrożenia zderzeniem. Data dodania artykułu: 09.08.2026 09:14
Kosmiczny gość minie Ziemię. Planetoida 2019 NY2 przeleci 2,5 mln km od nas

9 sierpnia. Od Jasnej Góry i Dmowskiego po Watergate, Whitney Houston i ostatni koncert Queen

9 sierpnia to jedna z tych dat, przy których historia nie pozwala się nudzić. Tego dnia na częstochowskim wzgórzu pojawili się paulini, urodził się Roman Dmowski, polscy czołgiści ruszyli do walk pod Studziankami, Richard Nixon opuszczał Biały Dom, a kilka dekad później Freddie Mercury po raz ostatni stanął przed publicznością jako koncertowy frontman Queen. Do tego Whitney Houston, Bee Gees, AC/DC, Jerry Garcia i „San Francisco” Scotta McKenziego. A w niedzielę 9 sierpnia 2026 roku historia spotyka się z teraźniejszością również w Małopolsce, Janowie Podlaskim i na trasie Tour de Pologne. Data dodania artykułu: 09.08.2026 07:48
9 sierpnia. Od Jasnej Góry i Dmowskiego po Watergate, Whitney Houston i ostatni koncert Queen

Marta Nawrocka zaprasza młode Polki do Juraty. „O jakiej Polsce marzycie?”

Nie sala konferencyjna w Warszawie, nie pałacowe korytarze i nie kolejna debata prowadzona zza mównicy. Tym razem rozmowa o Polsce ma przenieść się nad Bałtyk. Marta Nawrocka zwróciła się bezpośrednio do młodych Polek, zapraszając je na spotkanie w Juracie. W ostatni weekend wakacji, 29 i 30 sierpnia, młodzi ludzie mają spotkać się tam z parą prezydencką i rozmawiać o swoich oczekiwaniach, pomysłach oraz o tym, jak widzą przyszłość kraju. Data dodania artykułu: 09.08.2026 00:08
Marta Nawrocka zaprasza młode Polki do Juraty. „O jakiej Polsce marzycie?”

Polecane

Od Monte Cassino po „Ghostbusters”. 11 sierpnia w historii, muzyce i dzisiejszej polityce

Od Monte Cassino po „Ghostbusters”. 11 sierpnia w historii, muzyce i dzisiejszej polityce

Są takie daty, które nie dają się zamknąć w kilku linijkach kalendarza. 11 sierpnia należy właśnie do nich. Tego dnia papież Urban IV ustanawiał święto, które na trwałe wpisało się w polski pejzaż religijny, rodził się Władysław Anders, Armia Czerwona stawała nad Wisłą, a Warszawa przeżywała kolejny dramatyczny dzień Powstania. W muzycznym kalendarzu spotykają się Eric Carmen, Joe Jackson, The Knack i „Ghostbusters”, a współczesność dopisuje własne rozdziały: pomoc dla poszkodowanych w programie „Czyste Powietrze”, wielki kontrakt dotyczący śmigłowców Apache w Łodzi i wybór nowego prezydenta Węgier po zakończeniu ery rządów Viktora Orbána. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 05:24
„Bodyguard” wraca na wielki ekran. Whitney Houston ponownie w kinie Helios „Mogę was sprzedać”? Związek żąda odwołania dyrektor ZUS w Tomaszowie Mazowieckim. Poważne zarzuty po spotkaniu w Radomsku Od Monte Cassino po „Ghostbusters”. 11 sierpnia w historii, muzyce i dzisiejszej polityce Ostatni tydzień letnich ślizgawek. W sierpniu można jeszcze wskoczyć na lód Sportowy poniedziałek: Schilder ze złotem, Kuchta w Legii i mocny front przeciw FIFA Wybuch gazu na Zawadzkiej pod lupą prokuratury. Biegły zbada przyczynę, w tle kara do 10 lat Akcja „Prędkość” w powiecie tomaszowskim. 99 przypadków przekroczenia limitu Jazz nad Zalewem Sulejowskim i łemkowskie brzmienia w regionie PILNE. Zaginął 37-letni Michał Szczepaniak z Tomaszowa. Policja prosi o pomoc 33 stopnie, potem grad i wiatr do 80 km/h. IMGW ostrzega Tomaszów i powiat Kradzieży sklepowych jest mniej, ale rośnie udział przestępstw. Co naprawdę oznacza próg 800 zł? 10 sierpnia: Wawel w ogniu, Dyzma na salonach, Pilch przy biurku. Biało-czerwoni ruszają po medale
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Janina Treść komentarza: Od 15 lipca miał być remont ulicy Zielonej. Ale w TM remontuje się drogi prowadzące do Witko. Źródło komentarza: Od 4 sierpnia utrudnienia na ul. Zielonej. Miasto wyznacza objazdy Autor komentarza: rwd Treść komentarza: Jak zawsze winny pacjent, który przychodzi, nic nie wie i tylko przeszkadza w pracy i rządzeniu ( jak się okazuje każdej władzy). Źródło komentarza: „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Chłopie: 100 % racji. Ta cała, tzw. "służba zdrowia" , to w rzeczywistości jest kolejne dojne koryto dla różnych, debilowatych samorządowców, dla różnych, debilowatych lekarzy i innych debilowatych, samorządowych przygłupów. To jest istny świat matrixu, szkodliwy dla tych chorych, którzy się (niestety) znajdą się w tym debilowatym świecie. P.S. Pacjent? Dla tego, debilowatego towarzystwa, to jest tylko jednostka chorobowa, na której trzeba na maska zarobić. A, że tego pacjenta nie wyleczyliśmy i zszedł z tego świata?! A co to, kur.., kogokolwiek obchodzi ..... Źródło komentarza: „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Ten materiał powyżej dosyć szczegółowo i fachowo pokazuje, że ta spółdzielnia, to firma, która bardzo łatwo może stać się zwykła mafią, decydującą o losach ludzi, będących członkami tej spółdzielczej mafii. I rzeczywiście, ten stołek prezesa i szefa rady nadzorczej, tak "na oko", nie wydają się najważniejsze, jednak, tak, jak w każdej mafii, to są najważniejsze stołki, bo te stołki kierują tym mafijnym procederem wykorzystywania informacji o ludziach ze spółdzielni. Stad wzięła się i nadal trwa burza o szefostwo w tej spółdzielczej mafii. Źródło komentarza: Nie chodzi tylko o fotel prezesa. Chodzi o wiedzę wartą mieszkania Autor komentarza: Opiekun Treść komentarza: A z innej beczki. Musiałem z tatą - mającym problem z poruszaniem się, udać się do jednej z poradni przy TCZ. Aby do niej dojść, musieliśmy przejć przez mocno zniszczony plac ( między innymi wyrwy w płytach chodnikowych). Dla mojego taty, było to arcytrudne i od budki przy bramie, do drzwi - trwało z przerwami, około 15 minut. No i przy drzwiach wyrwana klamka i karteczka z napisem, że remont, a wejście drzwiami głównymi do szpitala. Kolejne około 15 minut w drugą stronę i niebotyczne zmęczenie osoby chorej i opiekuna. Z pomocy tych poradni raczej nie korzystają ludzie zdrowi, często są to pacjenci neurologiczni, ortopedyczni z urazami kończyn. Czy naprawdę trzeba uświadamiać ludzi odpowiedzialnych, za to że konieczne jest oznakowanie od strony bramy i furtki którędy teraz wiedzie droga do określonych poradni? Po wejściu na hol główny to samo. Nikogo w punkcie informacyjnym, rozumiem, że może pani poszła do toalety, ma prawo. Tylko nie każdy zna od lewa do prawa topografię szpitala, wystarczyłyby oznaczenia przyklejone na ścianach... Wydrukowanie czarnym tuszem i ofoliowanie kilku kartek, nie będzie finansowym gwoździem do trumny, już i tak zadłużonego szpitala, a zdecydowanie pomoże osobom chorym. Źródło komentarza: „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Jak czytam tego gniota powyżej, to scyzoryk sam otwiera mi się w kieszeni. Ten materiał powyżej, to, co to, do kur.. nędzy, jest?! Publiczna scysja pomiędzy p. Strzępkiem i pozostałymi podmiotami tzw. "służby zdrowia" czy może to jest jakiekolwiek wyjaśniania dla zwykłych ludzi, którzy są zainteresowania takimi sytuacjami - co ?! Szanowna Redakcjo: nie traktujcie Waszych Czytelników jak zwykłych debili!!! Ten materiał powyżej, to jest zwykły bełkot, które nic nam nie wyjaśnia. Źródło komentarza: „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama