Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 11 sierpnia 2026 10:23
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Bolszewizacja życia publicznego?

Na kogo głosowałeś w ostatnich wyborach parlamentarnych? To pytanie zadaliśmy kilkudziesięciu osobom przypadkowo zagadniętym na ulicach Tomaszowa. Duża grupa zapytanych stwierdziła, że nie uczestniczyła w głosowaniu. Większość też nie potrafiła wymienić nazwiska osoby, przy której postawiła swój krzyżyk. Nie ma w tym dla nas nic dziwnego. Od wielu lat piszemy o tym, że ludzie dokonując poważnych w skutkach dla nich samych wyborów, kierują się myśleniem „obrazkowym”, wykreowanym nie przez programy poszczególnych partii politycznych ale przez wizerunki ich liderów.

 

- Głosowałem na pana Janusza Palikota - odpowiada na nasze pytanie Piotr, 22 letni student. Na uwagę, że lider RP, nie kandydował w naszym okręgu wyborczym, wzrusza jedynie ramionami. Piotr nie wie, kto dokładnie, dzięki jego głosowi dostał się do Sejmu. Nie wie tego też wielu kandydatów, którzy z listy cynicznego lidera usiłowali do parlamentu się dostać. - Kim jest nowy poseł tego naprawdę nie wiem - ­mówi inny z piotrkowskich kandydatów Ruchu. - Żałuję tylko, że nie zainteresowałem się tworzeniem struktur kilka tygodni wcześniej, bo wtedy być może to ja dzisiaj byłbym posłem.

 

Spośród naszych rozmówców aż kilkunastu stwierdziło, że zagłosowali na listę Palikota. Dlaczego? Ponieważ program tego komitetu im się najbardziej podobał. Tak przynajmniej odpowiadała większość z nich. Przy kolejnych, bardziej szczegółowych pytaniach zaczynało pojawiać się zniecierpliwienie, podenerwowanie i zakłopotanie. Najczęściej dyskusja ograniczała się do księży, złodziei i komu trzeba zabrać, by komuś innemu dać. Skądś to znamy? Oczywiście: „Balcerowicz musi odejść”. Najsilniej akcentowany jest wątek antykościelny (bo takim go nazwać trzeba). Tam, gdzie występuje duża bieda trafiał będzie on zawsze na podatny grunt, wywołując agresję i nienawiść. Co tak naprawdę zawiera program Ruchu Palikota? Ile osób zadało sobie trud jego przeczytania? Zapewne niewielu a przecież jest to dokument ogólnie dostępny na stronie internetowej Ruchu. A ma ten „światły” dokument aż 32 strony. A i to jak się okazuje jest zbyt obszerna lektura dla wyznawców producenta alkoholu z Lublina.

 

Zacznijmy więc po kolei od uporządkowania tekstu opublikowanego w PDF. Po odrzuceniu dwóch stron tytułowych i przekopiowaniu do Worda, zmianie czcionki na Times New Roman rozmiar 12 zostało nam tych stron tylko 14. Tekst jednak jest nieuporządkowany i wymaga sformatowania. Po wykonaniu tego zadania i wyrzuceniu dwóch stron zawierających dane teleadresowe tekst obejmuje już tylko 10 stron. Dużo? To zależy od zwartej w nim treści.

 

Kolejna strona to swoista „deklaracja ideowa” o ile ktoś spróbuje się jej w tym tekście doszukiwać.  Potok słów, z których de facto nic nie wynika a stanowi mini streszczenie tego co opublikowano na kolejnych stronach. Dodatkowo wszystko nacechowane negatywnymi emocjami i obliczone na wywoływanie podobnych u odbiorcy.  Z czystym sumieniem możemy tę część w „dokumencie” podświetlić i wcisnąć przycisk delete. Zostaje 8 stron „programowych”.

 

Część ta zaczyna się od tego, co dla Palikota i jego wyznawców jest najważniejsze. Oczywiście filarem musi być rozdzielnie państwa i Kościoła. Cokolwiek miałoby to znaczyć, były poseł Platformy Obywatelskiej zgłasza kilka postulatów. Warto się im oczywiście przyjrzeć skoro na nich swój byt opiera trzecia siła polityczna w Rzeczpospolitej Polskiej.

 

W 2001 roku SLD obiecywał rozwiązanie konkordatu, likwidację komisji majątkowej, powrót religii do sfery sacrum. Po wygranych wyborach jednak od razu wycofał się z wszystkich tych postulatów. Co więcej, do dziś – i słusznie – lata jego rządów są uznawane za złote czasy dla polskiego Kościoła. Uzyskane wówczas przywileje i wielkość zwróconego majątku nie mają sobie równych w czasach żadnej innej władzy po 89 roku.”

 

Sformułowanie takie świadczy jedynie o ignorancji osoby, która je wyartykułowała. Czytając dokładnie 29 artykułów umowy konkordatowej trudno stwierdzić, by Kościół Katolicki był w jakikolwiek sposób uprzywilejowany w stosunku do innych podmiotów. Konkordat zapewnia natomiast kilka dni świątecznych, wolnych od pracy, z których korzystają także osoby innych wyznań i ateiści. Oczywiście jest pewną formą dyskryminacji, bo pracownik nie będący katolikiem nie może iść do pracy 25 grudnia, nawet jeśli będzie bardzo chciał. Dzień ustawowo wolny od pracy, niczym 1 maja. Długi sierpniowy weekend również zawdzięczamy konkordatowi a nie tylko rocznicy „Cudu nad Wisłą”.

 

Umowa reguluje stosunki między Państwem Polskim a Kościołem Katolickim w zakresie wolności wyznawania poglądów religijnych i odbywania praktyk w związku z wyznawaną wiarą katolicką. Wprowadziła też możliwość zawierania ślubów kościelnych konkordatowych, bez konieczności odbywania dodatkowej administracyjnej „ceremonii” w Urzędzie Stanu Cywilnego, pozostawiając tę możliwość osobom niewierzącym.

 

- Pamiętam mój ślub - mówi pani Agata, która deklaruje, że w wyborach głosowała na kandydata Platformy Obywatelskiej z Tomaszowa Mazowieckiego. - To było w 1988 roku. Braliśmy z mężem dwa śluby. Cywilny i kościelny. Tak naprawdę były to dodatkowe wydatki. Dwa garnitury dla męża i dodatkowa sukienka dla mnie. Goście przychodzili i do kościoła i do USC. Miłe było to, że kwiaty dostawało się dwa razy. W ubiegłym roku za mąż wychodziła moja córka. Jedna ceremonia w kościele, za to bardziej jeszcze uroczysta. To bardzo dobre i sensowne rozwiązanie.

 

W tym samym, cytowanym ustępie, Janusz Palikot pisze, o zwróconym kościołowi majątku. Zdanie o tyle pozbawione jest sensu, że dokonać zwrotu można tylko rzeczy, jej poprzedniemu właścicielowi. Nie można komuś zwrócić czegoś, co do niego wcześniej nie należało. Na tej samej zasadzie gminy żydowskie odzyskują należące do nich przed II Wojną Światową nieruchomości. W samym Tomaszowie znanych jest kilka, jeśli nie kilkanaście takich przypadków. Dlaczego więc te dwie grupy wyznaniowe miałyby być traktowane w sposób odmienny?

 

Janusz Palikot domaga się likwidacji funduszu świadczeń kościelnych.  Przywołuje przykład sąsiadujących z nami Niemiec oraz pisze, że „to wstyd, że likwiduje się jednostki wojskowe, a utrzymuje kapelanów ze strachu przed Watykanem”. Popełnia w ten sposób dwie kolejne niekonsekwencje, ponieważ dwie strony dalej domaga się obniżenia wydatków na wojsko o połowę, co skutkować będzie likwidacją kolejnych jednostek wojskowych. Ponadto z powyższego funduszu finansowane są składki na ubezpieczenie społeczne nie tylko duchownych kościoła katolickiego ale i wszystkich innych wyznań.

 

Kolejny postulat, to wyprowadzenie lekcji religii ze szkół. Trudno go nazwać inaczej niż aspołecznym. Nic prostszego niż sprawdzić jaki procent uczniów klas drugich przystępuje do I Komunii Świętej. Mogłoby się okazać, że odsetek tych, które w tym Święcie nie uczestniczą jest mniejszy niż procent poparcia dla Ruchu P.

 

- Lekcje Religii w szkołach mi nie przeszkadzają - ­opowiada Aneta, mama 9 letniej Patrycji, głosująca w wyborach na Marcina Witko. - Gdybyśmy wrócili do nauczania w salkach katechetycznych przy kościołach dla wielu, pracujących rodziców byłby to duży problem. Kiedy mała idzie do szkoły czuję się bezpiecznie. Chodzi do „jedynki” więc tak naprawdę za rok będzie już chodzić samodzielnie, bo nie musi nawet przez ulicę żadną przechodzić. Do Kościoła na Słowackiego jednak trzeba spory kawałek dojść, przejść przez ulicę Graniczą a następnie Jana Pawła II. W dodatku zajęcia musiałyby się odbywać popołudniami ze względu na czas spędzany w szkole. A jesień i zima, to wiadomo, że wcześnie robi się ciemno a my nie zawsze mielibyśmy czas, by ją zaprowadzić, tym bardziej, że mąż popołudniami pracuje a ja muszę opiekować się też młodszym dzieckiem. Rzeczywiście uważam, że lekcje Religii mogłyby się odbywać na pierwszej, lub ostatniej godzinie, by dzieci, których rodzice nie chcą by uczęszczały na religię, mogły wcześniej wyjść ze szkoły.  To jednak kwestia organizacji i rozkładu zajęć. 

 

 

Większość naszych rozmówców nie widzi problemu w tym, że w Sali lekcyjnej jest powieszony krzyż. Nie widziałaby też, gdyby grupa rodziców chciała powiesić w niej obok krzyża Gwiazdę Dawida.

 

Kolejny postulat, to wstrzymanie wypłat dla katechetów. Wielu obywateli naszego kraju, jeśli zapytalibyśmy komu nie należy wypłać wynagrodzenia: posłom czy katechetom, bez wahania wskaże tych pierwszych, bo używając argumentów Ruchu Palokota to „wstyd i hańba, by służbę publiczną, w charakterze parlamentarzysty sprawować za pieniądze”.  Na poważnie jednak należy pamiętać o tym, że jeśli są one finansowane z budżetu państwa, to pieniądze pochodzą z podatków, płaconych również a może w naszym kraju w głównej mierze przez katolików.

 

Przechodząc do najbardziej drażliwej i pobudzającej wyobraźnię tzw. komisji majątkowej, Palikot żąda, by uchylić wszystkie wydane przez nią decyzje. Lider RP podnosi tę kwestię mając oczywiście świadomość (jako przewodniczący sejmowej komisji, która teoretycznie miała zajmować się bublami prawnymi), że podważa w ten sposób podstawy praworządnego Państwa. Przede wszystkim bowiem, prawo nie może działać wstecz a ponadto tworząc podobny precedens, dawalibyśmy możliwość wydawania i podważania decyzji administracyjnych, umów, czy wyroków sądowych na wyraźne i aktualne zapotrzebowanie polityczne. Tymczasem to właśnie prawo, choć często niedoskonałe stanowi opokę, na której stoi gmach zwany Państwem. Istnieją natomiast narzędzia prawne oraz odpowiednie instytucje, których funkcją jest ściganie przestępstw. Jeśli więc jakakolwiek decyzja została wydana z naruszeniem prawa, można do tych instytucji zwrócić się z wnioskiem o zbadanie legalności podejmowanych działań.  

 

Tezy głoszone przez Palikota, to nic innego, jak próba bolszewizacji życia publicznego, taka sama, jaką prowadzono od ogłoszenia manifestu PKWN aż do 1989 roku, co podkreślone jest przez żądanie wprowadzenia zakazu uczestniczenia osób duchownych w uroczystościach świeckich.

 

 

Cdn.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

insh 22.10.2011 15:23
Kiki od kiedy Watykan jest obrońcą interesów Polski i Polaków. Polacy są Kosciołowi potrzebni tylko po to, aby dalej wzbogacać Watykan. W Polsce nie ma Kościoła narodowego. Watykan wypełnia tę lukę korzystając na słabościach Polaków. Pamiętajmy, że wszystko co oddaliśmy Kościołowi oddaliśmy Watykanowi, który w Polsce ma powierzchnię wielokrotnie przekraczającą powierzchnię właściwego Watykanu. Zastanówcie się dlaczego mamy utrzymywać inne pastwo zamiast te same pieniądze przeznaczać na oswiatę, zdrowie itp. Z jakiej racji Państwo ma finansować inne państwo. My płacimy podatki od każdego przychodu, a Kościół dlaczego nie płaci np. od datków zebranych na tacę? Dlaczego, jeżeli już do szkół została wprowadzona religia ukierunkowana tylko na jedną rzymskokatolicką a innym ew. pozostaje etyka? Jeżeli już koniecznie chcemy uczyć w szkole religii to niech to będzie religioznawstwo na równi traktujące wszystkie religie wyprowadzić ze szkół księży.

kiki 20.10.2011 18:46
Oto jest pytanie:Polak Żyd czy Żyd Polak...i kto tu odpowie na nie ?...

KIKI 20.10.2011 08:16
Do studenta.Poniżej (18) napisałeś to co Polacy wiedzą od dawna.Żyjemy nadal pod okupacją żydokomuny i za wszelką cenę żydłactwo chce zniszczyć Kościół w Polsce. A jest to jedyny obrońca,prawy obrońca interesów Polski i nas POLAKÓW.

Student 19.10.2011 22:40
Przykre i dyskryminujące w tym kraju jest to, że można być antyklerykałem, a nie można być antyrabinistą i antyimamistą. To jest brak demokracji.

taka sobie teza 19.10.2011 16:46
O co tu kruszyć kopie? Cztery lata pokażą, czy Palikot i jego drużyna połkną SLD i dojdą w 2015 do władzy (tak, tak) czy znikną w niesławie z życia politycznego.

19.10.2011 15:20
@ComTM - bardzo niedokładnie czytałeś program. Przede wszystkim nie ma partii takiej jak Ruch Poparcia Palikota. Zakładam, że chodzi Ci o Ruch Palikota (a może czytałeś jakiś inny program?). W programie RP nie ma postulatu pozwalającego na adopcję dzieci przez pary homoseksualne. W kwestii narkotyków kwestia jest sporna, nie tylko w Polsce, ale dyskusja toczy się na całym świecie i coraz więcej krajów decyduje się na liberalizację ustawy antynarkotykowej, jak na przykład Czechy. W Polsce zagrożenie za posiadanie nawet śladowych ilości marihuany jest jednym z najwyższych w całej Europie, przez co wsadza się "przestępców" do więzienia, oczywiście na koszt podatnika a później płacze że kryzys, że nie ma pieniędzy itp... Wszelkie badania wskazują, że człowiek po użyciu marihuany jest znacznie mniej niebezpieczny i nieprzewidywalny niż po wypiciu alkoholu. Może warto pomyśleć czy rzeczywiście jest sens wsadzać, tych najczęściej młodych ludzi, którzy poznają świat, próbują różnych rzeczy - nie zawsze mądrych, ale nikomu nie szkodzących, zamiast wsadzać ich do więzień, rujnować ich życie i utrzymywać przez kilka lat z pieniędzy podatników. PS. według sondażu wykonanego po wyborach przez Homo Homini (dokładnie 14.10) RP uzyskał wynik 14% poparcia. Obala to Twoją tezę, że ludzie żałują swoich głosów i obudzą się z "kacem". Co więcej - żałują Ci, którzy nie zagłosowali na RP!

xxx 19.10.2011 13:57
Skoro i tak ludzie mają w d..pie pójście na wybory o oddanie głosu albo Idą i robią to zupełnie dla jaj może warto wprowadzić system cenzusowy uzależniający prawo głosu i ilość posiadanych głosów np. od wysokości opłacanych podatków, posiadanego wykształcenia, etc. Niech zatem możliwość głosowania – skoro nie może stać się elementem przymusu- stanie się przywilejem, a nie powszechnym prawem. Może wtedy nie będzie tylu idiotów głosowało na kolejnych idiotów, którzy dzień po wyborach mienią się zbawcami narodu.

19.10.2011 12:27
I znowu argument, świadczący o braku argumentów. Bravo!

Wyborca 19.10.2011 12:22
Jeśli chodzi o program zgoda może i ma według twoich wyliczeń 8 stron tylko powiedz mi komu się w naszym kraju chce przeczytać program obojętnie jakiej partii politycznej odpowiedz jest prosta praktycznie nikomu więc może skupmy się na działaniach jakie będą podjęte a nie licytujmy się na strony programu, bo co z tego że będzie on miał 100 stron jak nic z niego nie zostanie zrobione i nikt nie będzie wiedział co miało być zrobione bo nie będzie nikomu się chciało tego przeczytać.

ComTM 19.10.2011 12:20
"Smutno i straszno". Nie dlatego, że demokracja upomniała się o swoje i Ruch Poparcia samego siebie (Palikota) wszedł do Sejmu, tylko dlatego, że w istocie ludzie nie wiedzieli na kogo i na co głosują! Twierdzę, że bardzo nieliczni zapoznali się z programem tego pana, duża część głosowała bo: będzie wesoło, będą jaja, rozliczy "czarnych", przewietrzy Sejm itp. I jakoś tak umknęło, że facet jest niebezpieczny, że chciałby zalegalizować narkotyki, oddać do adopcji dzieci parom homoseksualnym, zamienić Sejm w kabaret, że jest inteligentnym cynikiem kpiącym z pojedyńczych ludzi i społeczeństwa (przyznał np., że obsadził miejsce niepełnosprawnym umysłowo, krzywdząc go), że jest egocentrykiem z niewyobrażalną potrzebą autopromocji.... Krótko zajmował się Komisją Sejmową "Przyjazne Państwo", bo zobaczył, że trzeba tam pracować, a rozgłosu z tego mało. Wziął się więc za gadżety i happeningi. Żal, że jesteśmy tak słabo wyrobieni politycznie i ponad 10% głosujących dało się zrobić w konia. Ale jak będzie z tego kac, to dobrze, bo może następnym razem skupimy się na tych, którzy do znudzenia mówią o gospodarce i rozwoju...

inshalleh 19.10.2011 12:17
driver jak nie masz nic do powiedzenia to się nie odzywaj

19.10.2011 12:05
Gadacie o nowoczesności a wciąż wracacie do przeszłości, to Was kompromituje.

Inshallah 19.10.2011 12:01
driver wystarczy pomyśleć wielopłaszczyznowo. Otaczający nas świat jest trójwymiarowy nie płaski. A propos za to, że ktoś odważył się powiedzieć, że Ziemia jest kulą Kościól kazał go spalić na stosie.

19.10.2011 10:11
i znowu ten sam bełkot. Jak ktoś wyraża własne opinie, to jest jednostronny. A jaki ma być? Rozumiem, że mamy bezmyślnie cytować palikotowskie "Mein kampf" i wtedy będziemy "wielostronni".

Inshallah 19.10.2011 09:45
Tekst bardzo jednostronny i w niektórych przypadkach bez podstaw historycznych. O ile pamiętam 15 sierpnia w kalendarzu został zaznaczony na czerwono już w trakcie trwania roku kalendarzowego 1990 czyli jeszcze przed wprowadzeniem Konkordatu. RPP nie walczy z Kościołem tylko o świeckość życia publicznego. A, że wyznawcy Chrystusa są najmniej tolerancyjną grupą wyznaniową każde sformułowanie dążące do utrzymania świeckości uważają za atak na Kościół. Drodzy "chrześcijanie" odrzućcie postawę szowinistyczną, a ukaże się wam to co w życiu publicznym najważniejsze - poszanowanie każdego obywatela, jego wyznania lub jego braku. Więcej takich tekstów a zaczyna powol;i jawić się obraz nowoczesnej inkwizycji. Znam tylko jedną religię wprowadzaną na siłę - ogniem i mieczem. Zgadnijcie jaką. Co do religii w szkołach. Mam już tyle tal, że pamiętam religię w salkach katechetycznych prowadzoną przez księży i siostry zakonne. Dlaczego ja jako ateista mam płacić podatek na wynagrodzenie dla księdza czy katechety. Zdecydowanie się z tym nie zgadzam. Komisja Majątkowa - bardzo proszę zwracała majątek często zagrabiony biednym chłopom. A od czego jest Fundusz Kościelny - powstał właśnie w celu rekompensaty za znacjonalizowane mienie Kościoła. Nie dość, że oddaliśmy Watykanowi własności sprzed II Wojny Światowej to jeszcze poprzez Fundusz Kościelny z naszych podatków opłacamy klerykom ZUS. Nie ma mojej zgody na takie trwonienie mojego niemałego podatku.

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

Od Monte Cassino po „Ghostbusters”. 11 sierpnia w historii, muzyce i dzisiejszej polityce

Są takie daty, które nie dają się zamknąć w kilku linijkach kalendarza. 11 sierpnia należy właśnie do nich. Tego dnia papież Urban IV ustanawiał święto, które na trwałe wpisało się w polski pejzaż religijny, rodził się Władysław Anders, Armia Czerwona stawała nad Wisłą, a Warszawa przeżywała kolejny dramatyczny dzień Powstania. W muzycznym kalendarzu spotykają się Eric Carmen, Joe Jackson, The Knack i „Ghostbusters”, a współczesność dopisuje własne rozdziały: pomoc dla poszkodowanych w programie „Czyste Powietrze”, wielki kontrakt dotyczący śmigłowców Apache w Łodzi i wybór nowego prezydenta Węgier po zakończeniu ery rządów Viktora Orbána. Data dodania artykułu: 11.08.2026 05:24
Od Monte Cassino po „Ghostbusters”. 11 sierpnia w historii, muzyce i dzisiejszej polityce

Poniedziałek pod znakiem napięć i katastrof. Trump chce pieniędzy od Iranu, Rosja gromadzi rakiety, Kolumbia liczy ofiary

Poniedziałek, 10 sierpnia 2026 roku, przyniósł wiadomości jak kadry z kilku różnych filmów rozgrywających się jednocześnie. Donald Trump zaostrza retorykę wobec Iranu, Rosja zwiększa produkcję rakiet, w Moskwie ludzie wychodzą przed Sąd Najwyższy w obronie opozycji, a w Kolumbii ratownicy przeszukują ruiny po potężnym trzęsieniu ziemi. W Polsce mowa przede wszystkim o kolejnych miliardach z KPO, finansach partii politycznych i postępowaniu dotyczącym pomocy dla powodzian. Oto najważniejsze informacje poniedziałku. Data dodania artykułu: 10.08.2026 22:10
Poniedziałek pod znakiem napięć i katastrof. Trump chce pieniędzy od Iranu, Rosja gromadzi rakiety, Kolumbia liczy ofiary

Kaczyński zapowiada zmianę władzy i „nowe instytucje”. Sondaże są dla Tuska złe, ale to jeszcze nie wyrok

Plac Piłsudskiego po raz kolejny stał się sceną dramatu, w którym pamięć o ofiarach katastrofy smoleńskiej spotkała się z najbardziej gorącym językiem bieżącej polityki. Jarosław Kaczyński uznał słabe notowania gabinetu Donalda Tuska za zapowiedź zmiany władzy. Mówił o tworzeniu nowych instytucji, zatrzymaniach i surowych karach. Najdalej poszedł jednak w sprawie Smoleńska, przekonując o rosyjskiej zbrodni i możliwym udziale polskich współpracowników. To pozostaje tezą prezesa PiS, a nie ustaleniem prawomocnego wyroku ani zakończonego śledztwa. Data dodania artykułu: 10.08.2026 13:07
Kaczyński zapowiada zmianę władzy i „nowe instytucje”. Sondaże są dla Tuska złe, ale to jeszcze nie wyrok

Kradzieży sklepowych jest mniej, ale rośnie udział przestępstw. Co naprawdę oznacza próg 800 zł?

W pierwszym półroczu 2026 roku liczba ujawnionych kradzieży sklepowych spadła niemal o jedną piątą. Na pierwszy rzut oka to bardzo dobra wiadomość. Statystyka ma jednak konstrukcję dobrego kryminału: najważniejszy szczegół pojawia się dopiero w drugim akcie. Ubywa przede wszystkim drobnych wykroczeń, podczas gdy liczba poważniejszych czynów maleje znacznie wolniej. Problem nie tyle znika, ile zmienia swoją twarz. Data dodania artykułu: 10.08.2026 09:22
Kradzieży sklepowych jest mniej, ale rośnie udział przestępstw. Co naprawdę oznacza próg 800 zł?

10 sierpnia: Wawel w ogniu, Dyzma na salonach, Pilch przy biurku. Biało-czerwoni ruszają po medale

Historia 10 sierpnia nie mówi jednym głosem. Raz trzaska ogniem nad Wawelem, innym razem szepcze z kart Jerzego Pilcha i Tadeusza Dołęgi-Mostowicza. Potrafi zabrzmieć fletem Iana Andersona, soulowym głosem Roberty Flack, ale też hukiem niemieckich pocisków nad powstańczą Warszawą. Data dodania artykułu: 10.08.2026 08:45
10 sierpnia: Wawel w ogniu, Dyzma na salonach, Pilch przy biurku. Biało-czerwoni ruszają po medale

Kosmiczny gość minie Ziemię. Planetoida 2019 NY2 przeleci 2,5 mln km od nas

W nocy z niedzieli na poniedziałek w pobliżu Ziemi przemknie planetoida 2019 NY2. Obiekt może mieć około 150–330 metrów średnicy, a w chwili największego zbliżenia znajdzie się około 2,5 miliona kilometrów od naszej planety. Brzmi jak początek „Armageddonu”, ale tym razem Bruce Willis może spokojnie zostać w domu. Astronomowie podkreślają: nie ma zagrożenia zderzeniem. Data dodania artykułu: 09.08.2026 09:14
Kosmiczny gość minie Ziemię. Planetoida 2019 NY2 przeleci 2,5 mln km od nas

9 sierpnia. Od Jasnej Góry i Dmowskiego po Watergate, Whitney Houston i ostatni koncert Queen

9 sierpnia to jedna z tych dat, przy których historia nie pozwala się nudzić. Tego dnia na częstochowskim wzgórzu pojawili się paulini, urodził się Roman Dmowski, polscy czołgiści ruszyli do walk pod Studziankami, Richard Nixon opuszczał Biały Dom, a kilka dekad później Freddie Mercury po raz ostatni stanął przed publicznością jako koncertowy frontman Queen. Do tego Whitney Houston, Bee Gees, AC/DC, Jerry Garcia i „San Francisco” Scotta McKenziego. A w niedzielę 9 sierpnia 2026 roku historia spotyka się z teraźniejszością również w Małopolsce, Janowie Podlaskim i na trasie Tour de Pologne. Data dodania artykułu: 09.08.2026 07:48
9 sierpnia. Od Jasnej Góry i Dmowskiego po Watergate, Whitney Houston i ostatni koncert Queen

Marta Nawrocka zaprasza młode Polki do Juraty. „O jakiej Polsce marzycie?”

Nie sala konferencyjna w Warszawie, nie pałacowe korytarze i nie kolejna debata prowadzona zza mównicy. Tym razem rozmowa o Polsce ma przenieść się nad Bałtyk. Marta Nawrocka zwróciła się bezpośrednio do młodych Polek, zapraszając je na spotkanie w Juracie. W ostatni weekend wakacji, 29 i 30 sierpnia, młodzi ludzie mają spotkać się tam z parą prezydencką i rozmawiać o swoich oczekiwaniach, pomysłach oraz o tym, jak widzą przyszłość kraju. Data dodania artykułu: 09.08.2026 00:08
Marta Nawrocka zaprasza młode Polki do Juraty. „O jakiej Polsce marzycie?”

Polecane

Od Monte Cassino po „Ghostbusters”. 11 sierpnia w historii, muzyce i dzisiejszej polityce

Od Monte Cassino po „Ghostbusters”. 11 sierpnia w historii, muzyce i dzisiejszej polityce

Są takie daty, które nie dają się zamknąć w kilku linijkach kalendarza. 11 sierpnia należy właśnie do nich. Tego dnia papież Urban IV ustanawiał święto, które na trwałe wpisało się w polski pejzaż religijny, rodził się Władysław Anders, Armia Czerwona stawała nad Wisłą, a Warszawa przeżywała kolejny dramatyczny dzień Powstania. W muzycznym kalendarzu spotykają się Eric Carmen, Joe Jackson, The Knack i „Ghostbusters”, a współczesność dopisuje własne rozdziały: pomoc dla poszkodowanych w programie „Czyste Powietrze”, wielki kontrakt dotyczący śmigłowców Apache w Łodzi i wybór nowego prezydenta Węgier po zakończeniu ery rządów Viktora Orbána. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 05:24
„Bodyguard” wraca na wielki ekran. Whitney Houston ponownie w kinie Helios „Mogę was sprzedać”? Związek żąda odwołania dyrektor ZUS w Tomaszowie Mazowieckim. Poważne zarzuty po spotkaniu w Radomsku Od Monte Cassino po „Ghostbusters”. 11 sierpnia w historii, muzyce i dzisiejszej polityce Ostatni tydzień letnich ślizgawek. W sierpniu można jeszcze wskoczyć na lód Sportowy poniedziałek: Schilder ze złotem, Kuchta w Legii i mocny front przeciw FIFA Wybuch gazu na Zawadzkiej pod lupą prokuratury. Biegły zbada przyczynę, w tle kara do 10 lat Akcja „Prędkość” w powiecie tomaszowskim. 99 przypadków przekroczenia limitu Jazz nad Zalewem Sulejowskim i łemkowskie brzmienia w regionie PILNE. Zaginął 37-letni Michał Szczepaniak z Tomaszowa. Policja prosi o pomoc 33 stopnie, potem grad i wiatr do 80 km/h. IMGW ostrzega Tomaszów i powiat Kradzieży sklepowych jest mniej, ale rośnie udział przestępstw. Co naprawdę oznacza próg 800 zł? 10 sierpnia: Wawel w ogniu, Dyzma na salonach, Pilch przy biurku. Biało-czerwoni ruszają po medale
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Janina Treść komentarza: Od 15 lipca miał być remont ulicy Zielonej. Ale w TM remontuje się drogi prowadzące do Witko. Źródło komentarza: Od 4 sierpnia utrudnienia na ul. Zielonej. Miasto wyznacza objazdy Autor komentarza: rwd Treść komentarza: Jak zawsze winny pacjent, który przychodzi, nic nie wie i tylko przeszkadza w pracy i rządzeniu ( jak się okazuje każdej władzy). Źródło komentarza: „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Chłopie: 100 % racji. Ta cała, tzw. "służba zdrowia" , to w rzeczywistości jest kolejne dojne koryto dla różnych, debilowatych samorządowców, dla różnych, debilowatych lekarzy i innych debilowatych, samorządowych przygłupów. To jest istny świat matrixu, szkodliwy dla tych chorych, którzy się (niestety) znajdą się w tym debilowatym świecie. P.S. Pacjent? Dla tego, debilowatego towarzystwa, to jest tylko jednostka chorobowa, na której trzeba na maska zarobić. A, że tego pacjenta nie wyleczyliśmy i zszedł z tego świata?! A co to, kur.., kogokolwiek obchodzi ..... Źródło komentarza: „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Ten materiał powyżej dosyć szczegółowo i fachowo pokazuje, że ta spółdzielnia, to firma, która bardzo łatwo może stać się zwykła mafią, decydującą o losach ludzi, będących członkami tej spółdzielczej mafii. I rzeczywiście, ten stołek prezesa i szefa rady nadzorczej, tak "na oko", nie wydają się najważniejsze, jednak, tak, jak w każdej mafii, to są najważniejsze stołki, bo te stołki kierują tym mafijnym procederem wykorzystywania informacji o ludziach ze spółdzielni. Stad wzięła się i nadal trwa burza o szefostwo w tej spółdzielczej mafii. Źródło komentarza: Nie chodzi tylko o fotel prezesa. Chodzi o wiedzę wartą mieszkania Autor komentarza: Opiekun Treść komentarza: A z innej beczki. Musiałem z tatą - mającym problem z poruszaniem się, udać się do jednej z poradni przy TCZ. Aby do niej dojść, musieliśmy przejć przez mocno zniszczony plac ( między innymi wyrwy w płytach chodnikowych). Dla mojego taty, było to arcytrudne i od budki przy bramie, do drzwi - trwało z przerwami, około 15 minut. No i przy drzwiach wyrwana klamka i karteczka z napisem, że remont, a wejście drzwiami głównymi do szpitala. Kolejne około 15 minut w drugą stronę i niebotyczne zmęczenie osoby chorej i opiekuna. Z pomocy tych poradni raczej nie korzystają ludzie zdrowi, często są to pacjenci neurologiczni, ortopedyczni z urazami kończyn. Czy naprawdę trzeba uświadamiać ludzi odpowiedzialnych, za to że konieczne jest oznakowanie od strony bramy i furtki którędy teraz wiedzie droga do określonych poradni? Po wejściu na hol główny to samo. Nikogo w punkcie informacyjnym, rozumiem, że może pani poszła do toalety, ma prawo. Tylko nie każdy zna od lewa do prawa topografię szpitala, wystarczyłyby oznaczenia przyklejone na ścianach... Wydrukowanie czarnym tuszem i ofoliowanie kilku kartek, nie będzie finansowym gwoździem do trumny, już i tak zadłużonego szpitala, a zdecydowanie pomoże osobom chorym. Źródło komentarza: „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Jak czytam tego gniota powyżej, to scyzoryk sam otwiera mi się w kieszeni. Ten materiał powyżej, to, co to, do kur.. nędzy, jest?! Publiczna scysja pomiędzy p. Strzępkiem i pozostałymi podmiotami tzw. "służby zdrowia" czy może to jest jakiekolwiek wyjaśniania dla zwykłych ludzi, którzy są zainteresowania takimi sytuacjami - co ?! Szanowna Redakcjo: nie traktujcie Waszych Czytelników jak zwykłych debili!!! Ten materiał powyżej, to jest zwykły bełkot, które nic nam nie wyjaśnia. Źródło komentarza: „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama