Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 26 kwietnia 2026 03:05
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama

"Jak nas piszą"

Tomaszów nie ma szczęścia do prezentacji w ogólnopolskich mediach. Jedyny chyba pozytywny kontekst, w jakim w ostatnich latach się przewijał na łamach prasy, to udana prywatyzacja tomaszowskiego szpitala ale i ona poprzedzona została dużym szumem związanym z protestami lekarzy i pielęgniarek. W ostatnim tygodniu ukazał się kolejny artykuł pokazujący nas w negatywnym świetle, tym razem w opiniotwórczym tygodniku Polityka. Zatytułowany jest "Słone wuzetki" i traktuje o... przeczytajcie sami.

Słone wuzetki

 

Starania o pozwolenie na budowę to droga przez mękę, twierdzą inwestorzy. Niektórzy pokonują ją na skróty: wykorzystują wpływy albo dają w łapę.

 

Decyzja o warunkach zabudowy, tzw. wuzetka, powinna być wydana najpóźniej w ciągu dwóch miesięcy, ale wielu inwestorów czeka na nią rok albo dłużej. Z opublikowanego kilka miesięcy temu raportu NIK wynika, że w Tomaszowie Mazowieckim opóźnienia były wyjątkowo duże: 68 proc. decyzji inwestorzy dostali po upływie dwumiesięcznego terminu. W jednym przypadku urząd działał jednak błyskawicznie, a nawet z wyprzedzeniem. Firma deweloperska Ezbud-Interster dostała decyzję o zmianie warunków zabudowy, z podpisem wiceprezydenta miasta, dwa dni przed złożeniem formalnego wniosku. Wystarczyła ustna zapowiedź. Właścicielem wyjątkowo dobrze potraktowanej firmy jest Zenon Ł., przewodniczący rady miejskiej poprzedniej kadencji.

 

Wuzetka wydawana jest wtedy, kiedy inwestor chce budować na terenie nieobjętym planem zagospodarowania. Na jej podstawie otrzymuje się pozwolenie na budowę. Plan zagospodarowania określa przeznaczenie gruntów i lokalna władza (wójt, burmistrz, prezydent miasta) nie może ręcznie sterować inwestycjami. Jeśli planu nie ma, los inwestycji leży w dużym stopniu w rękach lokalnych włodarzy.

 

Przepisy można różnie interpretować, zwłaszcza zasadę dobrego sąsiedztwa, obowiązującą przy wydawaniu wuzetek. Inwestorzy, którzy chcą budować wieżowce w centrum Warszawy, powołują się zwykle na sąsiedztwo Pałacu Kultury. Czasem odległe, ale pałac z ich działki przecież widać. Jeśli do analizy, poprzedzającej wydanie wuzetki weźmie się odpowiednio duży obszar, można uzasadnić prawie każdą inwestycję.

 

W Tomaszowie Mazowieckim niezwykle szeroko potraktowano zasadę dobrego sąsiedztwa przy wydawaniu wuzetki dla dwóch bloków obok doliny rzeki Wolbórki. W pobliżu są głównie ogródki działkowe, stadion sportowy, trochę domów jednorodzinnych. Domu wielorodzinnego, z dostępem do tej samej drogi, do którego w myśl zasady dobrego sąsiedztwa można byłoby nawiązywać planując wysokie budynki, nie było ani jednego. Dla urzędnika, działającego z upoważnienia prezydenta miasta, nie stanowiło to jednak problemu: uznał za sąsiedztwo bloki z drugiej strony rzeki.

 

Bloki w pobliżu Wolbórki zostały już zbudowane i nazywane są, nie bez racji, Wenecją. Stoją na terenie, na którym trzeba się liczyć z powodzią. Także w tym przypadku uprzywilejowanym deweloperem był Zenon Ł., przewodniczący poprzedniej rady. Według kontrolerów NIK, wydawaniu jego firmie decyzji o warunkach zabudowy „mogły towarzyszyć zjawiska o charakterze korupcyjnym”. Sprawą zajmuje się prokuratura.

 

Udowodnienie korupcji jest bardzo trudne. Należy ona do tzw. przestępstw bez ofiar. Wręczenie łapówki albo wzajemna wymiana korzyści – przysługa za przysługę przy zmianie przeznaczenia gruntów, sprzedawanie taniej mieszkań osobom wskazanym deweloperowi przez urzędnika – dokonywane są bez świadków. Odpowiedzialność karna grozi obydwu stronom, dlatego sprawcy są solidarni. Wyłom w tej solidarności miała spowodować klauzula bezkarności (wprowadzona do kodeksu karnego w lipcu 2007 r.), która pozwala uniknąć kary w zamian za ujawnienie, że dało się łapówkę.

 

W budownictwie możliwość ta wykorzystywana jest bardzo rzadko. Inwestorzy chcą mieć szybko pozwolenie na budowę i nie decydują się na wojnę z urzędnikami. Z sondażu przeprowadzonego ponad rok temu przez Polski Związek Firm Deweloperskich wynika, że mniej więcej połowa inwestorów spotkała się z propozycją korupcyjną. Z jakim skutkiem, nie wiadomo. Skala korupcji, nie tylko w budownictwie, jest ciemną liczbą, trudną do oszacowania.

 

Czasem korupcyjna propozycja nie pada, ale dawana jest do zrozumienia. Jeśli projekt dołączony do wniosku o pozwolenie na budowę odsyłany jest tylko dlatego, że nie został właściwie oprawiony, brakuje spisu treści, numeracji albo na jednej stronie nie ma podpisu projektanta, nietrudno zgadnąć, o co chodzi. Projekt powinien zrobić znajomy urzędnika, który da mu odpowiedni procent. Na stronach internetowych można znaleźć przykłady takich „spółdzielni”. „Pani X z wydziału architektury przyjęła zlecenie projektowe, zapłaciłem 3 tys. zł i szybko dostałem pozwolenie na budowę domu. Na projekcie było nazwisko innej osoby” – napisał internauta z powiatowego miasta.

 

Kilka lat temu Polski Związek Firm Deweloperskich alarmował, że brak planów ogranicza inwestycje i podnosi ich koszty. Teraz planów jest więcej. Z wyjątkiem Łodzi, w której obejmują zaledwie 4,5 proc. powierzchni, i Rzeszowa (9 proc. obszaru). Natomiast władze innych wielkich miast się postarały. W Gdańsku planem objęte jest 66,8 proc. powierzchni, we Wrocławiu 44,8 proc., w Lublinie 43,1 proc. (według danych Unii Metropolii Polskich za ubiegły rok). – W każdym z tych miast jest wystarczająco dużo terenów do zabudowy, w Gdańsku nawet nadmiar. Tymczasem w ubiegłym roku nadal wydawano w nich decyzje o warunkach zabudowy. Deweloperów najbardziej interesują grunty, na których nie obowiązują ograniczenia wynikające z planu – twierdzi urbanista Andrzej Lubiatowski, dyrektor biura Unii Metropolii Polskich.

 

Działki na takich terenach są zwykle tańsze niż objęte planami. Na gruntach zalewowych nawet kilkakrotnie tańsze; dlatego powstają takie zagrożone powodzią Wenecje. Przy braku planu można postawić wielkie bloki w kameralnym, niewysokim osiedlu i wycisnąć z działki więcej pieniędzy. Grunty bez planów wydane są w praktyce na łup inwestorów. Głównie z tego powodu wuzetki trzymają się mocno i w wielu miastach nadal dominują.

 

W Warszawie plany obejmują tylko 27,5 proc. terenów i miasto zabudowywane jest tak, jak inwestorzy sobie życzą. – Prezydent trzy razy odmówił właścicielowi działki na skarpie na Ursynowie wydania warunków zabudowy. W studium uwarunkowań są to chronione tereny zielone. Za każdym razem uchylaliśmy tę decyzję, ponieważ studium nie jest miejscowym prawem. Inwestorzy nie muszą się do niego dostosowywać – mówi Tomasz Podlejski, wiceprezes stołecznego Samorządowego Kolegium Odwoławczego.

 

Brak planów sprawia, że miasta zabudowywane są chaotycznie. Zaostrzają się także konflikty związane z inwestycjami. Kiedy jest plan, właściciel działki musi się pogodzić z budową za płotem. Kiedy planu nie ma, prawie zawsze znajdzie się powód, żeby zaprotestować. Wystarczy, że jeden z sąsiadów nie został prawidłowo zawiadomiony o planowanej inwestycji (urząd nie otrzymał tzw. zwrotki). W Warszawie oprotestowana zostaje prawie każda budowa.

 

– Część skarg, które do nas wpływają, po krótkim czasie jest wycofywana – twierdzi Tomasz Podlejski. Nietrudno się domyślić dlaczego. Dla wspólnot mieszkaniowych protesty stały się sposobem zdobywania pieniędzy na remonty. Rekord łapówkarstwa pobiło stowarzyszenie Przyjazne Miasto, które 10 lat temu wzięło 2 mln zł za wycofanie protestu przeciw budowie centrum handlowego Arkadia. Stowarzyszenia zapamiętały lekcję. O żądaniu przez nie łapówek ostatnio nie słychać. Coraz częściej do kieszeni inwestorów zaczęli z kolei sięgać właściciele domów jednorodzinnych. – Buduję dom, jest prawie na ukończeniu. Od początku borykam się ze złośliwym sąsiadem. Po pierwszej skardze powiedział, że wycofa ją, jeśli wyremontujemy mu balkon. Odmówiłam. Od tego czasu składa skargę za skargą i opóźnia naszą budowę – narzeka pani Anna.

 

Plan zagospodarowania nie jest lekiem na wszystkie patologie w inwestycjach, ale jego brak wodzi na pokuszenie zarówno inwestorów, jak urzędników i sąsiadów nowych budów. W raporcie o korupcji w budownictwie, przygotowanym przez Stowarzyszenie Normalne Państwo, Fundację FOR i Stowarzyszenie Komunikacji Marketingowej, brak planów został uznany za czynnik najbardziej sprzyjający jej występowaniu. Koszty korupcji wynoszą od kilku do nawet kilkudziesięciu procent wartości inwestycji, szacują autorzy raportu. Ostatecznie ponosi je klient dewelopera kupując mieszkanie.

 

Od trzech lat Ministerstwo Infrastruktury przygotowuje projekt nowelizacji ustawy o gospodarowaniu przestrzenią, która ma zlikwidować ciężkostrawne wuzetki. Proponuje się zastąpienie ich miniplanami urbanistycznymi, przygotowywanymi przez inwestorów. Według autorów projektu rozwiązanie to zwiększy społeczną kontrolę nad inwestycjami, ograniczy korupcję przy ich lokalizowaniu. Pytanie tylko kiedy? Projekt nie został jeszcze przyjęty przez rząd.

 

Urszula Szyperska


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Urodzony w Tomaszowie Mazowieckim 24.03.2011 16:16
Co można napisać; że to skandal, prywata, kolejny przekręt? Nic to nie zmieni. Moi drodzy, aktualnie mieszkający w Tomaszowie Mazowieckim. Jeżeli chcecie zmian trzeba wytrwać jeszcze do jesieni. A potem rozpirzyć w przysłowiowe "cztery wiatry" prezydenta i jego magistrackich nieudaczników. Bedzie taka mozliwośc. I wybrac w r e s z c i e prezydenta z polotem i wizja rozwoju miasta. Nie umoczonego w ukladach i skandalach. Śledziłem na łamach "Naszego Tomaszowa" listy ostatnich kandydatów. Sądzę, że jeden by byl dobry, tylko zacząl zbyt późno. Nie pamietam jak sie nazywal, ale był generałem. Choc do wojska mam stosunek, delikatnie mówiąc , obojętny, to ten kandyadat mi sie podobal. Dlatego, czekac do ustawowego terminu, odwołac prezydenta - nieudaczniak. I powinno być lepiej. Moje miasta urodzenia zasługuje na dużo, dużo więcej!

kiki 23.03.2011 13:13
"Jak nas piszą"...bo takich nas widzieli. Dziwne miasto, dziwaczni mieszkańcy. Takich zapamiętali i w prawdzie opisali.

hi 23.03.2011 11:25
dobre-SIARCZKOSIEROTY!!!ale zaden kosciol im nie pomoze,tu tez mieli za sciana kosciol i teraz musza wiare zmienic...

.. 23.03.2011 00:03
No i co? No i pstro. Już tyle razy o nas pisali i nic z tego nie wynika. Moherowe siarczkosieroty rządzą tym miastem i BACZNOŚĆ, bo karawana jedzie, rulez! Za kilka miechów będą pisać o następnym koszmarze - zagrodzie starosty na Św. Antoniego obok kościoła ewangelickiego. Ochyda i tak się wyda. Kościół obok kościoła, to chyba tylko w Rzymie może zdarzyć się.

Opinie

Reklama

25 kwietnia – dzień, w którym historia oddycha teraźniejszością

Sobota, 115. dzień roku. Słońce wstaje wcześnie – o 5:20, jakby chciało przypomnieć, że wiosna nie zna lenistwa. Zachód o 19:48 zamyka dzień długi i gęsty od znaczeń. Imieniny obchodzą dziś m.in. Jarosław, Marek, Franciszka i Stefan – imiona, które jak echo powracają w polskiej historii.Data dodania artykułu: 25.04.2026 08:19
25 kwietnia – dzień, w którym historia oddycha teraźniejszością

Pogodowa ruletka w rolnictwie: jak Warta odpowiada na rosnące ryzyka sezonu 2026?

Tegoroczna zima mocno dała się we znaki rolnikom, aż 67% z nich spodziewa się strat w swoich uprawach - wynika z badania przeprowadzonego przez Fieldstat na zlecenie Warty. W odpowiedzi na te wyzwania ubezpieczyciel wystartował z wiosenną ofertą ubezpieczeń, która ma pomóc gospodarzom uratować płynność finansową dzięki prostym zasadom i szerokiej ochronie.Data dodania artykułu: 24.04.2026 18:57
Pogodowa ruletka w rolnictwie: jak Warta odpowiada na rosnące ryzyka sezonu 2026?

Polityczny barometr drga. KO traci, PiS odzyskuje rytm – a centrum znika z mapy

Polityka, jak mawiał klasyk, rzadko stoi w miejscu. Bardziej przypomina fale – raz uderzają w brzeg z impetem, innym razem cofają się, zostawiając po sobie tylko ślady. Najnowszy sondaż Instytutu Badań Pollster dla „Super Expressu” jest właśnie takim zapisem chwilowego cofnięcia i powrotu siły.Data dodania artykułu: 24.04.2026 17:30
Polityczny barometr drga. KO traci, PiS odzyskuje rytm – a centrum znika z mapy

24 kwietnia: dzień, w którym historia mówi półgłosem, a współczesność podnosi ton

Poranek wstaje dziś wcześnie – słońce nad Polską pojawiło się o 5:22, by zejść ze sceny dopiero o 19:47, jak aktor, który nie chce zejść przed oklaskami. To 114. dzień roku, a kalendarz – jak stara księga – otwiera kolejne karty. Imieniny obchodzą dziś m.in. Grzegorz, Aleksander, Jerzy i Maria. Ale pod powierzchnią zwykłego piątku pulsuje historia – i to nie ta z podręczników, lecz ta, która wciąż oddycha.Data dodania artykułu: 24.04.2026 07:53
24 kwietnia: dzień, w którym historia mówi półgłosem, a współczesność podnosi ton

NFZ przed ogromnym wyzwaniem finansowym. Nawet 72 miliardy złotych na podwyżki

System ochrony zdrowia w Polsce stoi przed jednym z największych finansowych wyzwań ostatnich lat. Jak poinformował podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego wiceprezes Narodowego Funduszu Zdrowia Jakub Szulc, realizacja ustawowych podwyżek wynagrodzeń dla pracowników medycznych pochłonie w tym roku około 72 miliardów złotych.Data dodania artykułu: 23.04.2026 19:26
NFZ przed ogromnym wyzwaniem finansowym. Nawet 72 miliardy złotych na podwyżki

Więcej dzieci w pieczy zastępczej. Dane GUS pokazują skalę wyzwań

Liczba dzieci objętych pieczą zastępczą w Polsce ponownie wzrosła. Jak wynika z najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego, na koniec 2025 roku w systemie przebywało 78,3 tys. dzieci, czyli o około tysiąc więcej niż rok wcześniej. To wzrost o 1,3 proc. – niewielki w liczbach procentowych, ale znaczący w wymiarze społecznym.Data dodania artykułu: 23.04.2026 19:08
Więcej dzieci w pieczy zastępczej. Dane GUS pokazują skalę wyzwań

TSUE: bank nie może pobierać odsetek od dodatkowych kosztów kredytu konsumenckiego

Trybunał Sprawiedliwości UE w odpowiedzi na pytania polskiego sądu orzekł w czwartek, że bank nie może pobierać odsetek od dodatkowych kosztów kredytu konsumenckiego. Sprawa dotyczy konsumenta, któremu bank naliczył odsetki nie tylko od wypłaconej kwoty kredytu, ale też od ubezpieczenia.Data dodania artykułu: 23.04.2026 18:32
TSUE: bank nie może pobierać odsetek od dodatkowych kosztów kredytu konsumenckiego

12 osób z zarzutami prania pieniędzy wyłudzonych metodą na pracownika banku

Zarzuty prania pieniędzy wyłudzonych metodą na pracownika banku usłyszało 12 osób w wieku od 19 do 56 lat. Zostały one zatrzymane na polecenie Prokuratury Regionalnej w Łodzi. W śledztwie ustalono 104 pokrzywdzonych oszukanych łącznie na 8 mln zł. Podejrzanym grożą kary więzienia do lat 10.Data dodania artykułu: 23.04.2026 18:16
12 osób z zarzutami prania pieniędzy wyłudzonych metodą na pracownika banku
Reklama

Polecane

Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej i język pogardy. Tak wygląda polityczna mizoginia po tomaszowsku8 milionów złotych strat? Jest takie ryzyko. W tle niekompetencja M. WęgrzynowskiegoJoga może pomagać przy nadciśnieniu. Są nowe danePogoda na weekend (25–26 kwietnia). Nad Polską niż, nad regionem – kapryśna wiosna25 kwietnia – dzień, w którym historia oddycha teraźniejszościąDzień Zięcia – święto człowieka między światamiTomaszów na teatralnej mapie Polski. Teatr Trzcina wraca z wyróżnieniem z WarszawySołtys w Tkaczu. Wieś spotkała miasto – i nikt nie wyszedł obojętnyTam, gdzie liczą się sekundy. Żołnierze 5BKPow szkolą się, by ratować życieDyscyplinarka dla marzanny Popławskiej. Dyrektorka uciekła na L4. W tle zarzuty naruszenia nietykalności cielesnejKoniec kopciuchów, początek nowej instalacjiPętla taktyczna 9 ŁBOT. Tu kończy się teoria, zaczyna żołnierz
Reklama
Tomaszowskie TBS Spółka z o.o. poszukuje osoby na stanowisko DOZORCY.

Tomaszowskie TBS Spółka z o.o. poszukuje osoby na stanowisko DOZORCY.

1. Podstawowym obowiązkiem dozorcy jest dbałość o powierzone jego pieczy budynki i ich wyposażenie w urządzenia techniczne.2. Niezwłoczne zawiadamianie zarządcy nieruchomości i właściwych służb technicznych o dostrzeżonych uszkodzeniach lub wadliwym działaniu instalacji i urządzeń technicznych.3. Podejmowanie doraźnych działań w zakresie ochrony mieszkańców przed niebezpiecznymi skutkami uszkodzeń lub wadliwego działania urządzeń wspólnego użytku.4. Niezwłoczne usuwanie skutków opadów śniegu i gołoledzi w okresie zimowym.5. Sprzątanie, konserwacja i właściwe utrzymywanie przydzielonych terenów zielonych w okresie letnim.6. Udział w organizowanych akcjach sanitarno-porządkowych, odśnieżania, odgruzowywania itp.7. Dbałość o należyty stan wyposażenia nieruchomości, sprzętu ppoż. oraz pojemników do gromadzenia nieczystości, zawiadamianie zarządcy nieruchomości o konieczności ich wymiany.8. Niezwłoczne zawiadamianie zarządcy nieruchomości o konieczności wywozu nieczystości.9. Czuwanie nad sprawnym działaniem wszystkich punktów świetlnych w budynkach mieszkalnych i gospodarczych.10. Zgłaszanie do administratora faktów o samowolnym zajmowaniu lokali.11. Zawiadamianie zarządcy nieruchomości o rażących przypadkach naruszania przez mieszkańców regulaminu porządku domowego.12. Wywieszanie flag z okazji świąt i uroczystości oraz utrzymywanie ich w czystości.13. Rozklejanie ogłoszeń, dostarczanie lokatorom korespondencji dot. zmian wysokości czynszu, upomnień itp.14. Wystawianie pojemników na odpady komunalne, selektywne i biodegradowalne zgodnie z harmonogramem wywozów przedstawionych przez firmę zajmującą się wywozem odpadów; wstawianie opróżnionych pojemników w wyznaczone miejsce.15. Sprzątanie pozostałości odpadów w miejscu składowania pojemników.16. Dbałość o należyty stan sprzętu i narzędzi przeznaczonych do utrzymywania porządku i czystości posesji.17. Wykonywanie innych czynności nieobjętych niniejszym zakresem obowiązków, a wynikających z umowy o pracę, obowiązujących przepisów oraz poleceń administratora. 
Reklama
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: AjdejanoTreść komentarza: Wstawiam nowy wpis. Jak mogli ludzie wybrać w wyborach samorządowych takiego przygłupa?! Na co ci, jego wyborcy liczyli?!?! Że to jest jakiś normalny facet?! Przecież to jest totalny, debilny, samorządowy przygłup. Więc, nie ma się co dziwić temu polskiemu, samorządowemu elektoratowi. To są ludzie, pozbawieni normalnego myślenia. I nie wiadomo, jakimi kryteriami kierują się swoimi wyborami. I wszystkie partie, wszystkie komitety wyborcze wiedzą, że debilowatym elektoratem wyborczym należy kierować najprymitywniejszymi odczuciami, bo to są w większości debilowaci ludzi. PS. Niestety: taka jest prawda o naszym społeczeństwie, wychowanym w komunie.Źródło komentarza: Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej i język pogardy. Tak wygląda polityczna mizoginia po tomaszowskuAutor komentarza: DepilatorTreść komentarza: Trzeba być wiernym swoim wyborcom,a wtedy nie będzie miała miejsce taka sytuacja!Źródło komentarza: Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej i język pogardy. Tak wygląda polityczna mizoginia po tomaszowskuAutor komentarza: ElrondTreść komentarza: A mnie się podobaŹródło komentarza: Spała: betonowe alejki wokół stawu — czas zatrzymać bezrefleksyjne brukowanieAutor komentarza: AjdejanoTreść komentarza: Znałem Pana Jana, wielokrotnie graliśmy w tenisa ziemnego. W szachy nie grałem, ale potrafię grać w szachy, wiem o co chodzi w tej grze. Na podstawie tego materiału powyżej mogę napisać tak: w każdej dziedzinie naszego życia może znaleźć jakaś menda. Pozdrowienia dla Szymka W. - geologa.Źródło komentarza: Kontrowersje wokół turnieju szachowego w Tomaszowie. Czytelnik zwraca uwagę na problem wiarygodnościAutor komentarza: AjdejanoTreść komentarza: Szanowna Autorko tego materiału powyżej - Pani Elwiro Banaszkiewicz. Temu, lokalnemu ćwokowi totalnie odbiło to, że jest jakimś-tam obsranym wiceprzewodniczącym jakieś-tam rady powiatu. I taki, totalny ćwok uważa, że może wszystko. Myślę, że ten ćwok może zachować się nawet wobec swojej żony, tak, jak zachował się kiedy jego guru, czyli były katecheta i były starosta: na pewnej uroczystości małżonka tego przygłupiastego katechety zemdlała, a ten przygłup nawet na to nie zareagował. PS. To jest wsiowa Polska - właśnie....Źródło komentarza: Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej i język pogardy. Tak wygląda polityczna mizoginia po tomaszowskuAutor komentarza: AjdejanoTreść komentarza: Moja pierwsza uwaga/pytanie do Admina. Szanowny Panie Mariuszu: czy musi Pan wku@wiać internautów permanentnym umieszczaniem zdjęcia tego uśmiechniętego byłego katechety i byłego starosty?! Nie bądź Pan sadystą! Moja druga uwaga. Ten Erasmus+, to rzeczywiście jest dobry europejski program (chociaż za debilami z Brukseli nie przepadam) i powinien być realizowany również dobrze. Jednak, co można było się spodziewać po takim byłym katechecie i byłym staroście...Dlatego dobrze Pan pisze: " mówimy o zarzutach i wątpliwościach, nie o prawomocnych rozstrzygnięciach. OLAF postępowania nie komentuje. Nie udziale też informacji na temat szczegółów sprawy. nie odpowiadają też instytucje dysponujące środkami, w tym Urząd Marszałkowski oraz Starostwo Powiatowe. Obecny Zarząd Powiatu dowiedział się o problemie kilka dni temu, kiedy na biurko starosty trafiła korespondencja na ten temat. Okazuje się jednak, że temat był w powiecie znany, ale zamiatany przez Mariusza Węgrzynowskiego,..." Moja trzecia uwaga. Pytanie jest oczywiste: dlaczego ten europejski organ kontrolny "Olaf" milczy, mimo, że wie o tych przekrętach. PS. Jak ja, ku#wa, nie cierpię komuny: zarówno tej tradycyjnej, jak i tej brukselskiej.Źródło komentarza: 8 milionów złotych strat? Jest takie ryzyko. W tle niekompetencja M. Węgrzynowskiego
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama
Reklama
Reklama