Wczoraj, w godzinach porannych, doszło do pożaru mieszkania w jednym z bloków należących do Spółdzielni Mieszkaniowej „Przodownik” przy ulicy L.W Maya. Strażacy, zgłoszenie o zaprószeniu ognia, otrzymali o godzinie 6:25. Natychmiast na miejsce zdarzenia udały się 3 jednostki PSP. Jedenastu strażaków prawie dwie godziny gasiło zgromadzone w mieszkaniu śmieci. W wyniku pożaru spaleniu uległy m.in. drzwi wewnętrzne, okopcone zostały ściany pokoi
19.03.2011 11:52
(aktualizacja 27.09.2023 07:04)
Podziel się
Oceń
Zaloguj się aby dodać komentarz.
Komentarze
ajdejano
21.03.2011 20:13
Do wszystkich fanów i cichych wielbicieli strażaków: otóż sam doświadczyłem 11 lat temu "skuteczności" dziłania nadmiernej ilości strażaków. Palił sie strych i dach budynku. Przyjechało 6 lub siedem wozów (już nie pamiętam) i tak zawzięcie lali wodą ten strych i dach przez kilka godzin, że przy okazji zalali cały budynek do samego spodu - i właśnie to zalanie spowodowało największe straty.
Ale pomijam juz te moje straty i pytam się: czy koszty tego kilkugodzinnego dowożenia i lania wody, tego kilkugodzinnego zaangazowania tylu ekip nie były kilkakrotnie większe niż koszty zastosowania innego środka gaśniczego ? Gdyby go oczywiście mieli ! Ale przeciez te Pająki, te Iskierki nie pomyslą o tym. Oni wolą urządzać kawalkady pojazdów, przejeżdżających na syrenach przez miasto. A co! Niech ludzie widzą jak straż pracuje! I nikt mnie nie przekona do takiego stylu działania. I nie obrażajcie mnie ludziki - bo ja nikogo nie obrażam tylko wyrażam swoje zdanie i mam do tego prawo.
mieszkaniec tego bloku
20.03.2011 10:05
ajdejano itomaszowiak trzeba bylo byc na miejscu to bys moze inaczej pisal i nie martw sie o straz pieniedzy nie braknie a co powiesz jak jada do wypadku po udzieleniu pomocy musza jeszcze posprzatac po takich jak wy myslacych
lucas
20.03.2011 09:30
to u słynnego Toniego się paliło ?
autor wpisu nr 9
20.03.2011 08:49
mnie nie trzeba przekonywac ze strazacy wykonuja swoje obowiazki
i zbieranie podpisow to pewno czesc rutynowej czynnosci i ja tez trzeba zrobic
ja szanuje ich prace nawet jak siedza i lenia sie w straznicy - za chwile przeciez moga narazac zycie aby uratowac moje badz moj dobytek
a ajdejano to pewno taki trol ktoremu nigdy nie dogodzisz
kiedyś strażak:
19.03.2011 23:46
Do @ ajdejano
Postaraj się uwierzyć w profesjonalizm. Powiedz mi jedną firmę która nadstawi karku nad ratowaniem życia czy dobytku właścicieli. Kiedyś to robiłem ale teraz zdrowie mi nie pozwala choć jak słyszę głos syreny to zawsze a prawie zawsze jestem pod strażnicą. A jeśli chodzi o zbieranie podpisów to każda uczestnicząca jednostka musi mieć podpis potwierdzający udział od dowódcy kierującym akcją więc może dlatego spostrzeżenie zbierania podpisów.
ajdejano
19.03.2011 21:37
A jeszcze jedno: znam wielu z Was "chłopoki strażoki" osobiście - i to włącznie z Waszymi Pająkami i Iskierkami. I ogólnie ujmując - mam o Was dobre albo bardzo dobre zdanie . Tylko - chłopaki - pilnujcie aby media nie stwarzały wrażenia, że jesteście niemoty. Bo taki "zaczepa" jak ja zawsze się do czegoś przyczepi.
Pozdrawiam - ajdejano
ajdejano
19.03.2011 21:26
Ludzie: no to łykajcie jak młody indor kluchy te informacje od byłych albo aktualnych strażakow i miówcie tak: o Wy przewiele, nasi zbawiciele - zmiłyujcie się nad nami i brońcie naszego dobytku przed ogniem !!! Czytam we wpisie nr 9: "jeden ze strażaków zbierał jakieś popdpisy"
I głośno myślę: gostki - ja wiem, że na tej strażnicy przy Warszawskiej macie dużo czasu. Ale proszę: NIE KOMBINUJCIE JAK KOŃ POD GÓRĘ !!!
@ajdejano
19.03.2011 19:38
to troszke ci naswietle jak to wygladalo - moze szybciej zrozumiesz
mieszkanie w ktorym pojawil sie ogien jest na 3 pietrze - wysoko prawda? na klatce schodowej jest 15 mieszkan
auta strazackie staly z jednej i drugiej strony bloku
informacja o pozarze byla na tyle nieprecyzyjna ze najpierw strazacy podjechali pod inny blok
nie uzywali wody zeby szkody ktore przy tej okazji mogly powstac nie przekroczyly wartosci zawartosci spalonego mieszkania
wyrzucili z mieszkania smieci ktore by nie zmiescily sie do dwoch koszy (wlasciciel wniosl je spowrotem do mieszkania zreszta w asyscie policjanta)
blisko 30 minut jeden ze strazakow zbieral jakies podpisy wiec nie dziw sie ze chwile zeszlo - takie procedury
br
19.03.2011 18:12
Niektórzy piszą o rzeczach, o których nie mają zielonego pojęcia i jeszcze mają problemy czytania ze zrozumieniem. Nie jest napisane, że przez dwie godz. gasili drzwi, ale zgromadzone w mieszkaniu śmieci. Człowieku najpierw naucz się czytać i rozumieć, a potem komentuj.
eukariot
19.03.2011 17:09
@kiedyś strażak zgadza sie, tak na marginesie akcja to nie tylko gaszenie
ajdejano
19.03.2011 17:09
Przyjacielu ! Ależ masz w 100 - a nawet w 200% rację! - bo:
Po pierwsze: Czy naprawdę sądziłeś, że ja nie wpadłem na to, że w każdym "wozie" nie jedzie 3,66666666.... strażaka, tylko jakoś tam są porozsadzani w "wozach" ?
Po drugie: opisujesz bardzo interesująco te fascynujące działania tych dzielnych strażaków - i to jest O.K. Tylko, że nie do końca załapałeś o co mi biega. A chodzi mi o to, że jeżeli oni tak sprawnie działają - jak opisujesz to co oni robili przez dwie godziny w tej akcji gaśniczej - jeżeli w tej betonowej klatce w postaci jednego mieszkanka w bloku nie ugasili nawet wewnętrznych drzwi i stwierdzili, że oprócz tego zauwazyli OKOPCONE ŚCIANY.
Tomaszowiak
19.03.2011 16:55
Już niedługo być może nie będzie za co gasić bo jak podawały wiadomości łódzkie niedoszacowano koszty na straż pożarną w woj. łódzkim na 2011 r. i pieniędzy może wystarczyć tylko do czerwca. Wtedy będą narzekania zupełnie inne, że do pożaru po prostu wogóle nikt nie przyjedzie bo nie będzie za co, a tu w Tomaszowie coraz więcej pożarów także tych za które nie powinien ponosić podatnik tylko prywatny właściciel, który nienależycie zabezpieczył nieruchomości jak np na prywatnych terenach na ul. Barlickiego i wcale lepiej się nie zanosi mimo zamurowania niektórych otworów. Jeśli coś pokręciłem lub nie zrozumiałem to mnie poprawcie.
kiedyś strażak
19.03.2011 16:12
Do @ ajdejano;
Na początku chciałbym cię trochę zapoznać z zasadą działania i obsadą wozów strażackich to wtedy nie będziesz pisał głupich komentarzy i bzdur.
PO PIERWSZE:
Każdy wóz straży pożarnej ma różną obsadę czyli może być troje strażaków,czworo a nawet sześcioro jako obsada wozu i wtedy na pewno nie będzie ci się zgadzał współczynnik podzielności ilości strażaków przez samochody.
PO DRUGIE:
Jeżeli jedzie samochód na akcję to w pojeździe znajduje się kierowca który podczas akcji pozostaje przy samochodzie, dowódca pojazdu oraz dowódca który kieruje działaniami. Więc do działań jest kierowanych paru strażaków mniej od całości którzy dojechali na miejsce zdarzenia.
PO TRZECIE:
Nie wszyscy strażacy na miejscu biegną do gaszenia pożaru bo wtedy powstałoby zamieszanie tylko dzielą się zadaniami, jedni próbują dostać się do mieszkania, drudzy rozwijają linię gaśniczą, trzecia grupa gotowa jest do udzielenia pierwszej pomocy przedmedycznej no a kierowcy są odpowiedzialni za podanie wody i ewentualnie jej dowiezienie.
PO CZWARTE:
Jak dobrze słyszałem dzisiaj do każdej akcji musi być skierowanych minimum 10 strażaków tak mówią przepisy więc jak pozostał ci trochę ze szkoły to mogą być nawet cztery zastępy jeżeli obsada ich pojazdu jest trzy osobowa lub dwa zastępy o obsadzie 6 i 4 osoby.
A tak na marginesie jak coś pomyliłem to sorry ale wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie a ja opisałem tak jak było za mnie gdy byłem druhem OSP.
ajdejano
19.03.2011 15:55
No i przjeżdżają na miejsce trzy zastępy i oczywiście jedenastu ludzi nie może:
- w ciągu kilku chwil ocenić jak wielki jest ten kataklizm,
- w ciągu następnych kilku chwil ocenić ryzyko rozprzestrzenienia sie ognia,
- następnie zabrać sie do sprawnego gaszenia tego wielkiego pożaru, w którym
spłonęły tylko wewnętrzne drzwi i zostały OKOPCONE ściany.
Jeżeli przez DWIE GODZINY trwała akcja - to ciekaw jestem ile wody wlali przez te dwie godziny do tego mieszkania w betonowym bloku aby ugasić drzwi wewnętrzne (których i tak nie ugasili, bo przcież splonęły) i OKOPCONE ŚCIANY. Śmiech na sali !
V
19.03.2011 15:02
No, bo przecież nigdy nie ma ryzyka rozprzestrzenienia się ognia, a każdy zgłaszający pożar podaje pełne informacje przez telefon, o wielkości ognia, miejscu i materiału który się pali, oraz materiałów obok...
Komentarze