W piątek, 20 października 2017 roku, odbyły się powiatowo-gminne ćwiczenia obronne zat. "Osiąganie wyższych stanów gotowości obronnej oraz realizacja przedsięwzięć wynikających z planów operacyjnych funkcjonowania powiatu i gmin w warunkach zewnętrznego zagrożenia bezpieczeństwa państwa i w czasie wojny na terenie powiatu tomaszowskiego". Były to praktyczne ćwiczenia z udziałem sprzętu bojowego Państwowej Straży Pożarnej i z wykorzystaniem służb medycznych w zakresie zagrożeń, które mogą się w naszym powiecie pojawić.
Joanna Sztymelska
20.10.2017 23:48
(aktualizacja 26.09.2023 20:02)
Scenariusz ćwiczeń wyglądał następująco:
Na Zakład Wodociągów w Tomaszowie Mazowieckim nastąpił atak terrorystyczny. O godzinie 6.00 starosta Powiatu Tomaszowskiego, Mirosław Kukliński, otrzymał meldunek i w trybie alarmowym zwołał Powiatowy Zespół Zarządzania Kryzysowego. W trakcie trwania posiedzenia Zespołu, starosta otrzymał od prezydenta Tomaszowa Mazowieckiego informację, że działania terrorystyczne doprowadziły do uwolnienia się chloru na Wydziale Produkcji Wody w Tomaszowie Mazowieckim przy ul. Jana Pawła II. Zorganizowana została akcja przeciwchemiczna.
W wyniku uwolnienia chloru może dojść do zatrucia wielu mieszkańców. W związku z powyższym prezydent zawnioskował do Wojewody Łódzkiego o wydanie decyzji dotyczącej utworzenia zastępczych miejsc szpitalnych na terenie miasta, gdyż w tomaszowskim szpitalu może zabraknąć miejsc dla wszystkich pacjentów. Zostały opublikowane informacje, że mieszkańcy powinni pozamykać okna, najlepiej nie wychodzić z domów, a w razie jakichkolwiek dolegliwości mogą zgłaszać się nie tylko do szpitala, ale też do któregoś z dwóch zastępczych punktów szpitalnych: w Zespole Szkolno-Przedszkolnym nr 4 i w Gimnazjum nr 7.
W hali sportowej Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 4 przygotowanych zostało 150 lóżek dla ewentualnych poszkodowanych i rannych.
Powstał punkt rejestracyjny, gdzie każdy pacjent musiał się zarejestrować. W punkcie tym zapisywane było tylko imię i nazwisko, natomiast kompletna ewidencja z pełnymi danymi osobowymi została przeprowadzona przez pielęgniarkę na sali gimnastycznej. Pielęgniarka do księgi rejestracyjnej wpisywała dane osoby poszkodowanej. Po rejestracji poszkodowany prowadzony przez ratownika medycznego, przechodził do punktu segregacyjnego, gdzie lekarz określał stopień zagrożenia dla zdrowia i życia: zielony - osoby najmniej poszkodowane, żółty - średnio poszkodowane i czerwony - największe zagrożenie życia. Jeśli osoba została zakwalifikowana do stanu największego zagrożenia życia, należy przewieźć ją do specjalistycznych jednostek medycznych.
Po uznaniu stopnia poszkodowania pacjenci kierowani byli do punktu opatrunkowego, a po opatrzeniu do sali gimnastycznej na łóżka, gdzie czekali na dalsze czynności.
Powiat raz na cztery lata ma obowiązek organizować ćwiczenia z zakresu obronności. W obecnej kadencji ćwiczenia takie były organizowane już trzy razy. Podobne, czyli tworzenie zastępczych miejsc szpitalnych, przeprowadzono w ubiegłym roku w szkole w Ujeździe. W gminie Ujazd odbyły się również ćwiczenia związane z zagrożeniami zwiiązanymi z epidemią ptasiej grypy. Przy okazji powiatowych ćwiczeń Zakład Produkcji Wody w Tomaszowie Mazowieckim przy ulicy Jana Pawła II, przeprowadził szkolenie ewakuacyjne.
Zabezpieczeniem medycznym zajęła sie Przychodnia Mirmed dr. Bujnowicza, który osobiście brał udział w ćwiczeniach. Pomagali ratownicy medyczni zatrudnieni w Pogotowiu i ratownicy Ochotniczej Straży Pożarnej z Białobrzeg.
Celem organizowania i przeprowadzania ćwiczeń jest nabycie umiejętności niezbędnych do wykonywania zadań obronnych. Weryfikują one gotowość służb ratunkowych do podjęcia działań na wypadek nieprzewidzianych zdarzeń o charakterze kryzysowym.
W ćwiczeniach udział wzięli przedstawiciele powiat, miasta i gmin, Powiatowy Zespół Zarządzania Kryzysowego, Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej, Komenda Powiatowa Policji, OSP Białobrzegi, personel Zespołu Szkolno - Przedszkolnego nr 4 w Tomaszowie Maz., oraz MIRMED. Inicjatorem i koordynatorem ćwiczeń był starosta Powiatu Tomaszowskiego oraz Referat Zarządzania Kryzysowego w Starostwie Powiatowym. Piątkowe ćwiczenia prowadził i opowiadał o wszystkich realizowanych działaniach Leszek Kobacki.
Zróbmy REALNE szkolenia a nie taką pokazówkę ... Brak profesjonalizmu, brak współpracy służb, brak zarządzania. Takie kierowanie krawatami zza biórka nic nie da w realiach zagrożenia.
rr
23.10.2017 13:06
w Tomaszowie tak, ale kto jest głównym właścicielem. https://forumemjot.wordpress.c...juz-pewne/
Tomaszowianin
23.10.2017 13:00
A tak odchodząc częściowo od tematu TYCH ćwiczeń to takie pytanie: dlaczego nasze miasto faktycznie (tak myślę) nie ma konkretnego planu działania na wypadek właśnie zagrożenia chemicznego spowodowanego rozszczelnieniem się beczki z chlorem w wodociągach i działania w przypadku "pęknięcia" zapory w Smardzewicach. Nie mówię tu o ataku terrorystycznym, ale zapora na zalewie to tylko dzieło ludzkich rąk, swoje lata już ma, a wypadki czy katastrofy zdarzają się niestety (tutaj oby nie). Moim skromnym zdaniem każdy mieszkaniec miasta powinien wiedzieć gdzie w razie takiego czy innego zagrożenia powinien się udać aby być bezpiecznym. Nie można tylko stwierdzić "uciekać jak najdalej którędy się da" bo stworzy totalny chaos i np. zablokuje drogę dojazdową do miasta dla zmierzającej jednostki PSP z Łodzi zwalczającej zagrożenia chemiczne. Czy ktokolwiek z mieszkańców jest informowany za pomocą mediów, lub ulotek rozdawanych na festynach jakie sygnały emituje system ostrzegania, co one znaczą i co wtedy robić? Przecież to nasze bezpieczeństwo. Pamiętam jak kilka lat temu rozległ się alarm głosowy o awarii zapory w Smardzewicach. Zmroziło mnie bo nie wiedziałem co robić i co tak na prawdę się dzieje. Okazało się, że to padł system komputerowy a objawem tego było wygenerowanie fałszywego alarmu, ale ile wtedy osób wiedziało co powinny zrobić??? Pewnie tylko tyle "spieprzać jak najszybciej i najdalej..." Wtedy dyspozytornia w PSP przeżyła horror, bo tyle telefonów z pytaniami co robić to nigdy nie mieli, nawet po nawałnicach.
Tomaszowianin
23.10.2017 12:25
Pan lekarz zajmuje się poszkodowanymi bez środków ochrony osobistej tj. rękawiczki a w przypadku chloru czyli zagrożenie chemiczne odpowiedni ubiór i ochrona dróg oddechowych. W miejscu badania przez lekarza brak podstaw czyli butla z tlenem, defibrylator będący jednocześnie monitorem. To żenada nie ćwiczenia. Poza tym jeśli ktoś wg. narratora ma oparzenia górnych dróg oddechowych oparami chloru i jest niewydolny krążeniowo i oddechowo to jakim cudem ta osoba sama chodzi i później leży na łóżku bez tlenu, monitorowania i głównie bez zabezpieczenia dróg oddechowych którym to jedynym sposobem jest w takim przypadku intubacja a osoba taka powinna być następnie pod respiratorem nie wspominając o wprowadzeniu jej w śpiączkę farmakologiczną(oczywiście nie na ćwiczeniach) bo i miejsce takiej osoby w takim stanie nie jest w takim szpitalu polowym gdzie nie powinna trafić.
Tomaszowianin
23.10.2017 11:35
Szanowni Państwo zgadzam się takie ćwiczenia są potrzebne, ale z zachowaniem realiów czyli nie organizujemy ich w strefie tzw. "zero" tylko miasto faktycznie powinno mieć plan w której np. szkole w razie takiej katastrofy tutaj chemicznej powinien być w sumie przeniesiony cały szpital jako taki obecny o ile zdąży się kogokolwiek ewakuować i to w takim miejscu np. hipotetycznie szkoła nr 13 gdzie powinny odbyć się takie ćwiczenia. To w takim miejscu powinny być zgromadzone na pierwszy rzut łóżka polowe i inny sprzęt służący do rozpoczęcia tworzenia takiego prowizorycznego szpitala w razie potrzeby. Nikt nie mówi o sprzęcie medycznym rzecz jasna bo to olbrzymie koszty ale podstawowy czyli łóżka polowe, koce, parawany. A tak na marginesie co do tych "ćwiczeń" to dlaczego nie było tam (na zdjęciach) jednostki PSP do zwalczania zagrożeń chemicznych??? Czy Państwo zdajecie sobie sprawę jak działa chlor i to w takim stężeniu jakie jest w tych beczułkach posiadanych przez wodociągi??? Dlaczego obsługa tych pacjentów nie posiada zabezpieczenia dróg oddechowych, gdzie strefa dekontaminacji???
Zakaz
23.10.2017 11:19
fotografowania obiektów z zewnątrz od dawna nie miał większego sensu ze względu na niesamowite rozdzielczości zdjęć satelitów szpiegowskich. Oficjalnie mówi się o możliwości rozpoznaniu przedmiotu wielkości grejpfruta, a to oznacza że rzeczywiste możliwości są dużo większe. Poza tym patrząc zdroworozsądkowo jaką opłacalność miało by wysyłanie na orbitę za ciężkie miliardy dolarów pudła robiącego fotki na poziomie przeciętnego kompaktu cyfrowego? A o sprzedawaniu majątku naszego... no cóż taka "uroda" naszych rządzących choć nie wieżę, że robią to bez interesownie... po prostu znając życie nie ma nic za darmo.
Dobrze
23.10.2017 05:25
że takie akcje są przeprowadzane. Czasy coraz bardziej niebezpieczne. Emigrantów muzułmańskich na szczęście nam nie wcisneli, ale nie wiadomo kto będzie tworzył następny rząd po wyborach i czy na t w uchodźców się nie zgodzi.
Wcześniej chyba nie było takich ćwiczeń. Sztab kryzysowy kasę brał nie wiadomo za co. Teraz po 2014 na szczęście się ruszyło.
rr
23.10.2017 09:26
I co z tego, jak właścicielem polskich wodociągów jest firma z Izraela. Kiedyś nie można było nawet fotografować obiektów przy JPII, a teraz je sprzedaliśmy.
do rr @ 4
23.10.2017 12:12
Faktycznie. Same obcobrzmiące nazwiska http://www.krs-online.com.pl/z...19228.html
Michaśka
22.10.2017 22:13
Pomysł świetny a przeszkolenie niestety absolutnie konieczne w obecnych czasach...
A Wojtek widzę mistrz w wielu fachach :)
Tomaszowianin
21.10.2017 22:52
Pod koniec lat 90' byłem obserwatorem ćwiczeń PSP na terenie wodociągów, gdzie ćwiczono postępowanie na wypadek rozszczelnienia się JEDNEJ beczki z chlorem. Pokazano nam również mapę naszego miasta ze strefami zagrożenia. I tu ciekawostka bo ten rejon wraz ze szpitalem jest w pierwszej strefie, czerwonej strefie, strefie śmierci. Powiedziano to wtedy otwarcie, że jeśli faktycznie nastąpiło by rozszczelnienie jednej beczki z chlorem to szpital obecnie i komenda policji i wszystko inne..., ale może obecnie używa się chloru w 50 razy mniejszym stężeniu niż kiedyś. Ćwiczenia z "Mirmedem"? A gdzie Państwowe Ratownictwo Medyczne? Pogotowie tomaszowskie rozumiem już tak jest merytorycznie i praktycznie przygotowane, że ćwiczyć nie musi. Panowie popatrzcie jak takie ćwiczenia przeprowadza się w innych miastach gdzie sprawy ratownictwa każdego typu traktuje się bardzo poważnie. To nie ma być tylko odfajkowane i to na byle jak. Ćwiczenia mają pomagać aby takie katastrofy jak kolejowa kilka lat temu czy zawalenie się jakiegoś budynku nie wspominając o zagrożeniach chemicznych, nie spowodowały TOTALNEGO chaosu wśród służb ratowniczych. Takie ćwiczenia powinny pomagać w dograniu koordynacji między służbami, czyli w czasie ćwiczeń takich z prawdziwego zdarzenia zawsze jest coś co nie wyjdzie, ale właśnie dzięki temu wiadomo co trzeba poprawić. Na odprawie po ćwiczeniach omawia się takie tematy i powoduje, że dana rzecz jest poprawiana. Na prawdziwych ćwiczeniach ratownicy nie wiedzą z czym się dokładnie zetkną, tak samo i straż czy policja. Wiadomo co najwyżej ogólnie np. będzie wypadek ale ile osób i jakie obrażenia to już niespodzianka BO TO MA BYĆ PRAWDZIWY SPRAWDZIAN a nie lipa. Pan Zarychta był tam bo co??? I tak nic z tego nie zrozumiał tak jak pan starosta.
Napisz komentarz
Komentarze