Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 25 września 2026 12:32
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Dr Sanak: wieczna czujność jest ceną naszej wolności

Cywilni pracownicy słabo się sprawdzają na wojnie. To jest strategiczne dla naszego bezpieczeństwa, żebyśmy mieli wykształcone kadry medyczne o specjalizacji militarnej. Bardzo mi się podobają słowa Thomasa Jeffersona, który powiedział, że "wieczna czujność jest ceną naszej wolności" – powiedział PAP dr n. med. Tomasz Sanak z Collegium Medicum UJ.

PAP: Nasi ratownicy pomagają rannym na wojnie w Ukrainie i, jak wiem, są tam bardzo cenieni. W Polsce mamy dobrą szkołę ratownictwa?

Dr n.med. Tomasz Sanak: Polscy ratownicy medyczni, na tle innych z krajów UE, mają najwyższe kompetencje dotyczące realizacji medycznych czynności ratunkowych. Od kilkunastu lat mogą samodzielnie wykonywać pewne procedury medyczne i podawać leki. System Państwowego Ratownictwa Medycznego nauczył nas tej samodzielności, przy czym my te medyczne czynności ratunkowe możemy stosować – zgodnie z przepisami – tylko podczas pracy w pogotowiu ratunkowym lub na szpitalnych oddziałach ratunkowych. Jednak wojna to stan wyższej konieczności, no i inny kraj, więc te umiejętności, które mamy z cywilnego pogotowia ratunkowego, możemy wykorzystywać na Ukrainie.

PAP: Co umieją polscy ratownicy, czego nie potrafią ich unijni koledzy?

T.S.: W każdym kraju człowiek umiera w ten sam sposób, więc poziom wiedzy i umiejętności jest porównywalny. Chodzi o kompetencje – w niektórych krajach ratownik nie może wykonać pewnych procedur czy podać pewnych leków, dlatego, zamiast ratować człowieka na miejscu, wiezie go do szpitala. Ale nie popadajmy w samozachwyt, to, że mamy większe kompetencje wcale nie znaczy, że wszyscy jesteśmy tacy wspaniali. Oczywiście większość wykorzystuje w stu procentach kompetencje, ale brakuje nam jeszcze uprawnień do podawania pewnych leków, by jeszcze bardziej profesjonalnie wykonywać medyczne czynności.]]

Ratownicy są jednak różni. Część to są osoby, które realizują grafik i tyle. A część to ludzie z pasją, chętni do samorozwoju. Ale niestety system nie promuje tych ambitnych – nie ma ekstra dodatków za to, że się kształcisz i zdobywasz nowe umiejętności. Jest zaledwie kilku dyrektorów pogotowia w Polsce, którzy promują takie osoby i za to pełny szacunek.

PAP: Praca ratownika na wojnie jest specyficzna, gdyż spotyka się z obrażeniami, które na co dzień, w czasach pokoju, zdarzają się bardzo rzadko.

T.S.: Na polu walki dziewięćdziesiąt parę procent zgonów wynika z wybuchu rakiet czy improwizowanych ładunków wybuchowych, ostrzałów moździerzowych. Obrażenia wynikające z postrzału z broni krótkiej czy długiej to zaledwie kilka procent. Faktycznie więc – w normalnym życiu tego typu obrażenia zdarzają się incydentalnie.

Na szczęście ci koledzy i koleżanki, którzy aktualnie przebywają na Ukrainie, a znam kilkoro takich, to ludzie, którzy mają doświadczenie, np. służby w Polskich Kontyngentach Wojskowych w Afganistanie/Iraku – i to jest piękne, że możemy wykorzystać nasze doświadczenie misyjne, aby dziś udzielać pomocy Ukraińcom.

Jeśli chodzi o samą medycynę pola walki, to od momentu powstania obrażeń do momentu przyjazdu do szpitala, to – paradoksalnie – nie jest to skomplikowana medycyna. To wręcz rzemieślnictwo polegające na tym, że musimy zatamować krwotoki, rozpoznać odmę prężną jamy opłucnej i niedrożność górnych dróg oddechowych, po czym przewieźć pacjenta do szpitala. Problemem jest potężny ładunek stresu związany z udzielaniem pomocy, ponieważ wchodzimy w środowisko taktyczne i zawsze istnieje ryzyko tzw. ataków wtórnych.

Ponadto medycy muszą być podporządkowani pod reguły tzw. dyscyplin – np. udzielamy pomocy zgodnie z dyscypliną świetlną, co może oznaczać, że mamy poszkodowanego, którego widzimy tylko przez noktowizor, nie jest możliwe podświetlenie latarką tak, jak na sali operacyjnej, pacjenta, żeby dokonać detekcji krwotoków.

Kolejna dyscyplina – dźwiękowa – bardziej dotyczy walki na bliskich odległościach, czyli w budynkach (co na Ukrainie nieczęsto się wydarza) – trzeba zachować ciszę, żeby nie zdradzić swojego miejsca pobytu potencjalnemu wrogowi i nie sprowokować ataku.

Kolejna dyscyplina – czasowa – polega na tym, że to nie stan kliniczny pacjenta, ale sytuacja taktyczna dyktuje to, co my możemy zrobić dla naszego poszkodowanego. Głównodowodzącym każdą akcją jest dowódca zespołu czy plutonu, niemedyk. Jeżeli on powie medykowi, że ma zakaz zejścia czy odłączenia się od sekcji, to musimy się temu podporządkować co, naturalnie, ma wpływ na los poszkodowanych. Z badań prowadzonych na polach walki wynika, że 90 proc. rannych umiera na etapie przedszpitalnym, dlatego to od ratowników, ich wyszkolenia i wyposażenia zależy, czy poszkodowany przeżyje. Przy czym około 30 proc. zgonów odbywa się w czasie od zdarzenia do jednej minuty, a 58 proc. zgonów w czasie od 1 minuty do 60 minut – i właśnie w tej grupie ratownicy mają największe pole do popisu.

PAP: Powiedział pan, że oprócz umiejętności ratownika medycznego ważne jest jego wyposażenie.

T.S.: Miałem dzisiaj nieprzyjemność rozmawiać z dystrybutorem sprzętu bez certyfikatu medycznego, który przekonywał mnie, że jego sprzęt jest lepszy niż ten atestowany, bo tańszy. Otóż nie, radykalnie się z tym nie zgadzam – na równi z ratowniczymi umiejętnościami człowieka, życie ratuje także sprzęt. Dobry sprzęt, certyfikowany, najlepiej przez Komitet Naukowy TC3, czyli Tactical Combat Casualty Care, ponieważ udzielanie pomocy na polu walki jest bezwzględnie podporządkowane pod wytyczne. To nie jest tak, że ja sobie wymyślę, iż do swojego plecaka spakuję to, to i to, tylko w procesie przygotowania do misji uczestniczę w certyfikowanych kursach, na ich podstawie przygotowuję się do udzielania pomocy.

PAP: Co ma ratownik w plecaku? Jakie jest jego wyposażenie?

T.S.: Jest kilka segmentów wyposażenia. Na pierwszy składa się to, co mamy przy sobie – każdy żołnierz, medyk i nie medyk, ma Indywidualny Pakiet Medyczny, zwany ipemedem. W tym ipemedzie znajduje się sprzęt, który służy do tamowania masywnych krwotoków: opaska uciskowa, gazy homeostatyczne, czyli opatrunki, które w kontakcie z krwią powodują natychmiastowe powstawanie skrzepu, gaza rolowana do upakowywania silnie krwawiących ran penetracyjnych oraz opatrunek indywidualny.

Drugi segment ipemedu to rzeczy, które służą do zabezpieczania odmy prężnej, która powstaje, kiedy mamy do czynienia z postrzałem klatki piersiowej i powietrze dostaje się do jamy opłucnej. Służy do tego opatrunek okluzyjny albo okluzyjny z mechanizmem zastawkowym – chodzi o to, żeby zablokować dostęp powietrza do jamy opłucnej oraz umożliwić pozbycie się gazu z klatki piersiowej. Niektóre jednostki mają także igły do dekompresji odmy.

Trzecia sekcja wyposażenia ipemedu to rurka nosowo-gardłowa do udrażniania górnych dróg oddechowych. To ważne, aby pamiętać o tych trzech największych zabójcach pola walki: masywnych krwotokach, niedrożności górnych dróg oddechowych i odmie prężnej opłucnej. Paradoksalnie – każdy pacjent, który jest ranny i z obrażeniami, np. wyciągnięty spod tramwaju – będzie w tych patomechanizmach umierał – jeśli nie dostanie natychmiastowej pomocy, gdyż te patomechanizmy to są tzw. reversible causes of cardiac arrest, odwracalne przyczyny zatrzymania krążenia: jeżeli mamy odpowiednie przygotowanie i sprzęt, to żaden poszkodowany, u którego wcześnie się pojawiliśmy, nie powinien zginąć na ich skutek. Jest takie powiedzenie płk Nicholasa Senna, amerykańskiego wojskowego i lekarza: "Los rannego spoczywa w rękach tego, kto założy mu pierwszy opatrunek".

PAP: To omówiliśmy zawartość ipemedu, co dalej?

T.S.: Kolejne elementy należą już do wyposażenia ratowników medycznych – to rzeczy związane z zaawansowanym sposobem udrażniania górnych dróg oddechowych oraz z leczeniem wstrząsu krwotocznego za pomocą płynoterapii, choć płynoterapia poprzez kroplówkę, tzw. krystolaidami, to przestarzała metoda. Nowoczesna medycyna ratunkowa nakazuje leczyć wstrząs krwotoczny preparatami krwi lub krwią pełną.

Mamy także sprzęt związany z zabezpieczaniem urazów narządów ruchu, czyli szyny. Dysponujemy także lekami – kluczowym jest, aby medyk, na odpowiednio wczesnym etapie, podał poszkodowanemu leki przeciwbólowe, gdyż pacjenta, który ma urazy, krwawi po wybuchu, cholernie boli. Są także leki, które pomagają organizmowi pacjenta w wytworzeniu skrzepu, np. kwas traneksamowy, leki pomagające w zabezpieczeniu drożności górnych dróg oddechowych do procedury rapid sequence intubation, ale są także bardzo prozaiczne leki typu apap czy ibuprom, maść na odciski czy zasypka do stóp

PAP: Żołnierz powinien dbać o stopy.

T.S.: Jak byłem na misji w Afganistanie, a spędziłem tam prawie dwa lata, to pomocy na polu walki udzielałem trzy razy, większość porad, jakie udzielałem żołnierzom, miała związek z niesprzyjającymi warunkami atmosferycznymi. Zimą to były odmrożenia, latem uszkodzenia rogówki, zapalenia spojówek, dlatego taki medyk, oprócz tego, że jest przygotowany do działania w sytuacjach ekstremalnych, musi także mieć wiedzę na poziomie lekarza rodzinnego, musi też wiedzieć, jak wyleczyć pacjenta z grzybicy stóp, jakiego pudru używać, żeby zapobiec stopie okopowej. Żołnierz przebywający w okopach w trudnych warunkach atmosferycznych jest bardzo narażony na choroby górnych, a nawet dolnych dróg oddechowych (zapalenie płuc). Trzeba umieć sobie radzić ze wszystkim.

PAP: Mówi się, że wojna przynosi postęp w medycynie. Czy pan to obserwuje na co dzień?

T.S.: Zgadzam się z tym w stu procentach, medycyna pola walki, zwłaszcza jeśli chodzi o zabezpieczanie obrażeń, zdecydowanie wyprzedza medycynę cywilną. Dla przykładu: w 2007 r., kiedy pojechałem pierwszy raz do Afganistanu, czyli 15 lat temu, miałem na wyposażeniu opaski uciskowe i homeostatyki, a w pogotowiu ratunkowym, w którym jeżdżę, mam je zaledwie od paru lat.

W mojej opinii medycyna pola walki o 10 lat wyprzedza medycynę cywilną. To smutne doświadczenie – nauka na rannych – ale jeśli wojna już jest, należy wyciągać z niej wnioski. Dlatego U.S. Army posiada coś takiego, co się nazywa "trauma registry", rejestr urazów. Na tej podstawie naukowcy badają liczbę i rodzaje obrażeń kończyn górnych, dolnych, klatki piersiowej, głowy, analizują sposoby ich leczenia i na tej podstawie ustalają wytyczne – jak, w przypadku konkretnego urazu, postępować. Nieustannie trwają badania dotyczące ulepszania sprzętu, umiejętności oraz szkolenia żołnierzy – jak zabezpieczać obrażenia.

Nie wyobrażam więc sobie, aby Ukraińcy nie zbierali podobnych danych, szczególnie że ilościowe próby rannych są gigantyczne. Wojsko Polskie straciło w ciągu 10 lat w Afganistanie i Iraku ok. 200 żołnierzy, a chłopców na Ukrainie zginęło już przynajmniej kilkanaście tysięcy i ważnym jest, żeby świat nauki analizował przyczyny zgonów i wyciągał odpowiednie wnioski.

PAP: Oprócz żołnierzy na Ukrainie giną także cywile, głównie pod gruzami domów.

T.S.: Wojskowi ratownicy medyczni pomagają często przy tego typu zdarzeniach, ale nie zapominajmy, że na Ukrainie wciąż działa pogotowie ratunkowe, straż pożarna i to oni są zobowiązani do udzielenia pomocy cywilom w strefie bezpiecznej.

Jest takie powiedzenie – no medicine in a gun fight, żadnej medycyny w trakcie wymiany ognia, to dotyczy również żołnierzy. Inne powiedzenie mówi, że najlepszym opatrunkiem na polu walki jest lufa karabinu, gdyż jeśli zneutralizujemy przeciwnika, tym samym mniej rannych będzie po naszej stronie. Dowiedziono, że udzielanie pomocy pod ogniem będzie skutkowało tym, że ranni i zabici zostaną również medycy. Polscy ratownicy niosą pomoc ukraińskim żołnierzom na polu walki, ale polscy lekarze leczą ich także w naszych szpitalach.

PAP: Trafiają do nas najcięższe przypadki?

T.S.: Nie mam ogólnokrajowych danych. Szpital Uniwersytecki, w którym pracuję, przyjął już z kilkadziesiąt osób. Wielkie chapeau bas dla wszystkich szpitali, dla wszystkich zespołów medycznych, które podjęły się leczenia ukraińskich żołnierzy.

U nas odbywa się leczenie rehabilitacyjne, ranni zostali zabezpieczeni na miejscu, na Ukrainie, u nas przechodzą dłuższe procesy terapeutyczne, dzięki czemu udrażniamy szpitale ukraińskie. Pacjent z raną postrzałową brzucha leży w szpitalu dobre kilkanaście dni, ale jeżeli po podstawowym zabiegu uda się go przetransportować gdzie indziej, zwalnia miejsce dla następnych.

Na wojnie w placówkach medycznych obowiązuje zasada pustych noszy. Polega na tym, że w szpitalach przyfrontowych staramy się jak najszybciej zabezpieczyć pacjenta i ewakuować – w głąb kraju albo za granicę, aby mieć wolną intensywną terapię, wolny blok operacyjny dla kolejnych poszkodowanych.

PAP: W ubiegłym tygodniu prezydent Andrzej Duda powiedział podczas uroczystości 20–lecia utworzenia Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie, że trwają prace nad stworzeniem wojsk medycznych. Jaka jest pana opinia na ten temat?

T.S.: Jestem wielkim fanem Wojskowego Instytutu Medycznego, pracowałem tam przez pięć lat, w Zakładzie Medycyny Pola Walki, zrobiłem tam doktorat, i jestem przekonany, że gen. Grzegorz Gielarak jest najlepszą osobą predystynowaną do utworzenia takiej formacji. Bardzo źle się stało, że została zamknięta Wojskowa Akademia Medyczna w Łodzi, która była nakierowana na kształcenie wojskowych medyków.

Specyfika udzielania pomocy na polu walki jest inna niż uczą lekarzy cywilnych, dlatego uważam, że jeśli ktoś chciałby zostać wojskowym lekarzem, ratownikiem czy pielęgniarką, powinien się kształcić w odrębnych instytucjach, gdyż równolegle do medycznych powinien mieć zajęcia taktyczne związane z wojną. Cywilni pracownicy słabo się sprawdzają na wojnie. To jest strategiczne dla naszego bezpieczeństwa, żebyśmy mieli wykształcone kadry medyczne o specjalizacji militarnej.

Bardzo mi się podobają słowa Thomasa Jeffersona, który powiedział, że "wieczna czujność jest ceną naszej wolności", to, że jesteśmy przygotowani na najgorsze, jest dowodem naszego profesjonalizmu. Ja bardzo boję się takich pospolitych ruszeń polegających na tym, że nagle, kiedy wybuchnie kolejna pandemia albo wojna, zaczynamy się uczyć – to jest za późno. Musimy być przygotowani na wroga i to odpowiednio wcześnie.

PAP: Kto miałby przygotowywać te nowe kadry?

T.S.: Mamy w Polsce wielu weteranów, którzy dziś nie są należycie wykorzystywani, ludzi, którzy wąchali krew, piach i proch na polach walki. Do realnej wojny personelu nie da się przygotować na tzw. kwitach. Wszystkie kwity, procedury i książeczki możemy spalić, kiedy stajemy face to face z wrogiem. (PAP)


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

25 września w historii. Bitwa, która zakończyła epokę wikingów, zamach na Piłsudskiego i wojenny ślad Spały

Jedna data, a kilka światów. 25 września średniowieczna Anglia odpierała inwazję w bitwie uznawanej symbolicznie za kres epoki wikingów, amerykański Kongres położył fundament pod Bill of Rights, we Lwowie padły strzały wymierzone w Józefa Piłsudskiego, a w dramatycznym wrześniu 1939 roku ważyły się losy Warszawy i ciągłości polskiej państwowości. Jeśli pytamy, co wydarzyło się 25 września, warto zajrzeć także znacznie bliżej: dokładnie tego dnia Niemcy ustanowili wojskowe dowództwo „Wschód”, którego siedzibę umieszczono w Spale. Kalendarium historyczne 25 września prowadzi więc od Stamford Bridge przez Waszyngton i Lwów aż do lasów nad Pilicą. Data dodania artykułu: 25.09.2026 08:16
25 września w historii. Bitwa, która zakończyła epokę wikingów, zamach na Piłsudskiego i wojenny ślad Spały

Polska dwa razy poderwała myśliwce, dron spadł w Rumunii. Tragedia w Jarosławiu, paliwa w Senacie, Tomaszów na Velo Pilica

Czwartek, 24 września 2026 roku, zaczął się od alarmów na wschodniej flance Europy. Polska dwukrotnie uruchamiała lotnictwo wojskowe w związku z rosyjskimi atakami na Ukrainę, w Rumunii dron przez około cztery minuty znajdował się w przestrzeni NATO, zanim spadł w pobliżu Solcy, a Mołdawia informowała o kolejnych naruszeniach swojej granicy powietrznej. Kijów przeżył jeden z najcięższych nalotów ostatnich tygodni. W Polsce wydarzeniem dnia stał się brutalny atak nożownika w opactwie w Jarosławiu – jeden z księży nie żyje, cztery osoby zostały ranne, dwie są w stanie zagrażającym życiu. Senat uchwalił tymczasem zarówno ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków paliwowych, jak i przepisy dotyczące reklamy politycznej. A kilkadziesiąt kilometrów od Tomaszowa wydarzyły się dziś dwie rzeczy, które mogą mieć znaczenie na lata: Niewiadów zacieśnia współpracę przy produkcji amunicji 155 mm, a Tomaszów znalazł się na planowanej 170-kilometrowej trasie Velo Pilica. Dziś kończy się również głosowanie, w którym mieszkańcy miasta decydują o wydaniu 1,7 mln zł z budżetu obywatelskiego. Stan informacji: około godz. 19.40. Data dodania artykułu: 24.09.2026 21:40
Polska dwa razy poderwała myśliwce, dron spadł w Rumunii. Tragedia w Jarosławiu, paliwa w Senacie, Tomaszów na Velo Pilica

Polityczny post czy reklama? Nowe przepisy zmieniają zasady promocji polityki w internecie

Senat przyjął ustawę, która ma uporządkować w Polsce egzekwowanie unijnych przepisów dotyczących reklamy politycznej. Dla lokalnych portali, kandydatów, radnych i komitetów wyborczych najważniejsze jest jednak coś innego: nie każda wypowiedź o polityce jest reklamą polityczną. Granica przebiega przede wszystkim tam, gdzie pojawiają się pieniądze, sponsor i płatna dystrybucja przekazu. A Facebook i Google poszły jeszcze dalej — politycznych reklam w Unii Europejskiej zasadniczo już nie chcą. Data dodania artykułu: 24.09.2026 17:54
Polityczny post czy reklama? Nowe przepisy zmieniają zasady promocji polityki w internecie

Dziś w kraju i na świecie – czwartek, 24 września

Sto lat temu powołano do życia przedsiębiorstwo Polskie Koleje Państwowe. Tego samego dnia, choć w zupełnie innych epokach, zmarł pod Chocimiem hetman Jan Karol Chodkiewicz, urodził się Cyprian Kamil Norwid, a świat muzyki później dostał „Nevermind” Nirvany. Dziś natomiast Donald Tusk spotka się z premierem Bułgarii, Senat dokończy posiedzenie, w Londynie wraca sprawa ekstradycji byłego szefa RARS, a Donald Trump przyjmie w Białym Domu Xi Jinpinga. Jest też bardzo mocny tomaszowski akcent – dokładnie w setną rocznicę utworzenia PKP przygotowuje się wielkie kolejowe święto w Spale. Data dodania artykułu: 24.09.2026 06:20
Dziś w kraju i na świecie – czwartek, 24 września

23 września w historii. Warszawa płonie, odkrywamy Neptuna, rodzi się KOR, a jazz dostaje Coltrane’a

23 września jest datą, w której nauka zagląda na krańce Układu Słonecznego, wojna dociera do płonącej Warszawy, a obywatele PRL zaczynają organizować pomoc represjonowanym robotnikom. Jeśli pytamy, co wydarzyło się 23 września, trafiamy na odkrycie Neptuna, słynne przemówienie Stefana Starzyńskiego, wiadomość o pierwszej sowieckiej bombie atomowej i narodziny Komitetu Obrony Robotników. Kalendarium historyczne 23 września brzmi też wyjątkowo muzycznie: dokładnie sto lat temu urodził się John Coltrane, później tego samego dnia przyszli na świat Ray Charles i Bruce Springsteen. A w Tomaszowie Mazowieckim ta data ma własny, mocny ślad – od powstańców styczniowych po decyzję o budowie pomnika Tadeusza Kościuszki. Data dodania artykułu: 23.09.2026 07:52
23 września w historii. Warszawa płonie, odkrywamy Neptuna, rodzi się KOR, a jazz dostaje Coltrane’a

Konfederacja dwa punkty za PiS. Nowy sondaż pokazuje coraz bardziej podzieloną prawicę

Koalicja Obywatelska utrzymuje pierwsze miejsce, Prawo i Sprawiedliwość notuje 17,3 proc., a Konfederacja jest już tylko dwa punkty procentowe za partią Jarosława Kaczyńskiego. Najnowszy sondaż IBRiS dla „Rzeczpospolitej” pokazuje przede wszystkim coraz większe rozdrobnienie polskiej sceny politycznej. Na prawicy wyborcy mają dziś do wyboru już kilka znaczących ugrupowań. Data dodania artykułu: 23.09.2026 07:04
Konfederacja dwa punkty za PiS. Nowy sondaż pokazuje coraz bardziej podzieloną prawicę

Sikorski spotkał się z szefem MSZ Białorusi. Pierwsza taka rozmowa od lat

Po latach głębokiego zamrożenia relacji Warszawy z Mińskiem doszło do spotkania ministrów spraw zagranicznych Polski i Białorusi. Radosław Sikorski rozmawiał w Nowym Jorku z Maksymem Ryżenkowem. Na stole znalazły się bezpieczeństwo granicy, sytuacja w regionie oraz wykorzystywanie terytorium Białorusi przez Rosję. Polski minister studzi jednak oczekiwania – mówi o pierwszym, zapoznawczym kontakcie, a ewentualne zbliżenie porównuje do „przebiśniegu”. Data dodania artykułu: 23.09.2026 06:57
Sikorski spotkał się z szefem MSZ Białorusi. Pierwsza taka rozmowa od lat

22 września w historii. Lwów kapituluje przed Sowietami, Lincoln zmienia sens wojny, Polska gra o półfinał

22 września jest jedną z tych dat, w których wielka historia nie daje chwili oddechu. Jeśli pytamy, co wydarzyło się 22 września, trafiamy na kapitulację Lwowa przed Armią Czerwoną, niemiecko-sowieckie przekazanie Brześcia, ogłoszenie przez Abrahama Lincolna wstępnej Proklamacji Emancypacji, niepodległość Bułgarii i Mali oraz początek wojny iracko-irańskiej. To również dzień narodzin Andrei Bocellego i Davida Coverdale’a, premiera kultowego serialu „Friends” oraz uruchomienia brytyjskiej telewizji ITV. Kalendarium historyczne 22 września ma dziś także bardzo aktualny rytm: w Europie kończy się Tydzień Mobilności, w powiecie tomaszowskim można za darmo pojechać autobusem z Łaznowskiej Woli do Tomaszowa, a wieczorem polscy siatkarze zagrają z Niemcami o półfinał mistrzostw Europy. Data dodania artykułu: 22.09.2026 07:38
22 września w historii. Lwów kapituluje przed Sowietami, Lincoln zmienia sens wojny, Polska gra o półfinał
Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios zaprasza na seans najnowszej ekranizacji „Lalki” Bolesława Prusa, który odbędzie się w czwartek, 1 października. To jedna z najbardziej wyczekiwanych polskich premier tego roku, która zwraca uwagę gwiazdorską obsadą. Pokaz będzie okazją, by ponownie spotkać się z bohaterami powieści oraz zobaczyć ich losy w nowej odsłonie.Stanisław Wokulski, dzięki fortunie zdobytej podczas wojny, postanawia wkroczyć do świata wyższych sfer, by zdobyć względy Izabeli Łęckiej – pięknej, choć zubożałej arystokratki. Aby zwrócić uwagę kobiety, bohater wspiera jej rodzinę i angażuje się w działania charytatywne, nie bacząc na ostrzeżenia swojego przyjaciela Ignacego Rzeckiego. Tymczasem arystokratyczne salony okazują się bezwzględnym środowiskiem pełnym intryg, a uczucie Wokulskiego stopniowo prowadzi go na drogę autodestrukcji.W rolach głównych występują Marcin Dorociński jako Stanisław Wokulski, Kamila Urzędowska jako Izabela Łęcka oraz Marek Kondrat jako Ignacy Rzecki. W obsadzie znajduje się także plejada gwiazd, w tym wybitne postaci polskiego kina, takie jak Maja Komorowska, Andrzej Seweryn i Krystyna Janda.„Lalka” zostanie zaprezentowana w ramach Salonu Kultury Helios – cyklu stworzonego z myślą o dojrzałej widowni, która w kinie poszukuje wartościowych tematów, inspirujących do refleksji i rozmowy. Każdy seans w ramach projektu poprzedza specjalne wprowadzenie przygotowane przez krytyka filmowego Tomasza Raczka, który przybliża widzom kontekst prezentowanego dzieła.Bilety na seanse Salonu Kultury Helios dostępne są w kasach kin sieci, na stronie: www.helios.pl oraz w aplikacji mobilnej. Dokonując zakupu wcześniej, można wybrać najlepsze miejsca, a także – zaoszczędzić. Data rozpoczęcia wydarzenia: 01.10.2026
Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

„Raz Dwa Trzy... dzieści pięć okrążeń wokół słońca”Jubileusz 35-lecia zespołu ! W dniu 10 października w Tomaszowie Mazowieckim wystąpi zespół Raz, Dwa, Trzy. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych zespołów na polskiej scenie zagra w Powiatowym Centrum Animacji Społecznej z okazji jubileuszu 35-lecia. Bilety dostępne w sprzedaży! 35 lat temu, na korytarzu akademika w Zielonej Górze trójka młodych ludzi zagrała pierwsze wspólne dźwięki i zaczęła się historia.Historia zespołu, który pozostał wierny sobie i swojej muzycznej drodze, konsekwentnie krocząc z boku głównego nurtu. Historia zespołu, który w tylko sobie znany sposób potrafił połączyć talent literacki Adama Nowaka z muzyczną finezją i  fantazją, wytwarzając swój własny, charakterystyczny i rozpoznawalny muzyczno - literacki język. Zespołu, który w niedościgniony  sposób zinterpretował piosenki A.Osieckiej i W.Młynarskiego - z pełnym szacunkiem dla pierwowzorów.Nadto zespołu, który przez te wszystkie lata zbudował ogromną więź ze słuchaczami, grając tysiące koncertów – od małych klubów po wielkie sale koncertowe. To właśnie koncerty stały się znakiem rozpoznawczym „Raz, Dwa, Trzy”  - jego swoistym DNA.  Jubileuszowymi koncertami właśnie - bez wielkich fet, akademii i transmisji, zespół pragnie uczcić wieloletnią przyjaźń ze swoją publicznością i wyrazić wdzięczność za to, że wiernie mu od lat towarzyszy . Raz, Dwa, Trzy – Jubileusz 35-lecia zespołu10.10.2026, godz.19.00Powiatowe Centrum Animacji Społecznej w Tomaszowie MazowieckimBilety dostępne w sprzedaży internetowej:KupBilecik, Eventim, Biletyna.  Data rozpoczęcia wydarzenia: 10.10.2026

Polecane

25 września w historii. Bitwa, która zakończyła epokę wikingów, zamach na Piłsudskiego i wojenny ślad Spały

25 września w historii. Bitwa, która zakończyła epokę wikingów, zamach na Piłsudskiego i wojenny ślad Spały

Jedna data, a kilka światów. 25 września średniowieczna Anglia odpierała inwazję w bitwie uznawanej symbolicznie za kres epoki wikingów, amerykański Kongres położył fundament pod Bill of Rights, we Lwowie padły strzały wymierzone w Józefa Piłsudskiego, a w dramatycznym wrześniu 1939 roku ważyły się losy Warszawy i ciągłości polskiej państwowości. Jeśli pytamy, co wydarzyło się 25 września, warto zajrzeć także znacznie bliżej: dokładnie tego dnia Niemcy ustanowili wojskowe dowództwo „Wschód”, którego siedzibę umieszczono w Spale. Kalendarium historyczne 25 września prowadzi więc od Stamford Bridge przez Waszyngton i Lwów aż do lasów nad Pilicą. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 08:16
Polska dwa razy poderwała myśliwce, dron spadł w Rumunii. Tragedia w Jarosławiu, paliwa w Senacie, Tomaszów na Velo Pilica

Polska dwa razy poderwała myśliwce, dron spadł w Rumunii. Tragedia w Jarosławiu, paliwa w Senacie, Tomaszów na Velo Pilica

Czwartek, 24 września 2026 roku, zaczął się od alarmów na wschodniej flance Europy. Polska dwukrotnie uruchamiała lotnictwo wojskowe w związku z rosyjskimi atakami na Ukrainę, w Rumunii dron przez około cztery minuty znajdował się w przestrzeni NATO, zanim spadł w pobliżu Solcy, a Mołdawia informowała o kolejnych naruszeniach swojej granicy powietrznej. Kijów przeżył jeden z najcięższych nalotów ostatnich tygodni. W Polsce wydarzeniem dnia stał się brutalny atak nożownika w opactwie w Jarosławiu – jeden z księży nie żyje, cztery osoby zostały ranne, dwie są w stanie zagrażającym życiu. Senat uchwalił tymczasem zarówno ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków paliwowych, jak i przepisy dotyczące reklamy politycznej. A kilkadziesiąt kilometrów od Tomaszowa wydarzyły się dziś dwie rzeczy, które mogą mieć znaczenie na lata: Niewiadów zacieśnia współpracę przy produkcji amunicji 155 mm, a Tomaszów znalazł się na planowanej 170-kilometrowej trasie Velo Pilica. Dziś kończy się również głosowanie, w którym mieszkańcy miasta decydują o wydaniu 1,7 mln zł z budżetu obywatelskiego. Stan informacji: około godz. 19.40. Data dodania artykułu: Wczoraj, 21:40
Pracownica zarzuca mobbing i dyskryminację. Skargą na dyrektor SOSW zajmą się radni Samotność zabiera lata życia w zdrowiu. U mężczyzn różnica sięga niemal sześciu lat Kamery także na komisjach Rady Powiatu? Radni zajmą się wnioskiem o transmisję obrad Oczyszczalnia w Bartoszówce przed dużą modernizacją 25 września w historii. Bitwa, która zakończyła epokę wikingów, zamach na Piłsudskiego i wojenny ślad Spały Rada Miejska przed ważną sesją. Sprzedaż miejskich nieruchomości, milionowe zmiany w budżecie i przeprowadzka rehabilitacji dzieci Polska dwa razy poderwała myśliwce, dron spadł w Rumunii. Tragedia w Jarosławiu, paliwa w Senacie, Tomaszów na Velo Pilica 461 uczniów pobiegło przy Arenie Lodowej. Powiat zainaugurował sportowe współzawodnictwo OŚWIADCZENIE PREZESA ZARZĄDU SM „PRZODOWNIK” - Jakuba Pietkiewicza Velo Pilica przejedzie przez Tomaszów. Powstaje 170 kilometrów rowerowego szlaku wzdłuż rzeki Koniec „lekarzy z walizką”. NFZ zmienia zasady operacji. Co stanie się z zabiegami w TCZ? Jak wybrać drzwi ukryte do nowoczesnego wnętrza w Warszawie
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama
Reklama badanie bezdechu sennego
Reklama badanie bezdechu sennego
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Szanowny Panie Mariuszu. Stawiam tutaj tzw. "baczka" w moim imieniu. Proszę o odmrożenie tego tematu po konkretnych rozstrzygnięciach po nowym roku. Mnie interesuje wszystko, co dotyczy endoprotez kończyn. Sikać na razie mogę.... Źródło komentarza: Koniec „lekarzy z walizką”. NFZ zmienia zasady operacji. Co stanie się z zabiegami w TCZ? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: No, wreszcie "cóś" Pan beknął na tym forum na swój temat. Zacznę od du5y strony i zacytuję ten fragment skrótu materiału powyżej, zmie3szczony też powyżej: "Fiasko nadzwyczajnej sesji z powodu braku kworum..." Takie palanty, jak: Węgrzynowski, Jodłowski, Goska i jeszcze takie gnidy dworskie, jak np. Kucharski, Mordaka, byli przekonani, że pozostali radni mają też tak napier...lone w głowach, jak oni. No i co - lokalne, zapyziałe, totalne ćwoki ?! Nie udało się, kur5a, załatwić tego wrednego Strzępka - co?! Baranie łby ?! W swoim działaniu przypominacie murzynów z Afryki z okresu ich niewolnictwa. Chcecie naśladować swojego guru, czy ryżego niemca donka ?! I na to też jesteście zbyt głupi - baranie łby. Źródło komentarza: Radny na celowniku. Donosy, hejt, telewizja i walka o mandat Mariusza Strzępka Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Kolejny, idiotyczny plac zabaw. Zabaw, ale dla kogo ? Już na zdjęciu powyżej widać, że dzieci tam jest kilkoro, a starzy siedzą przy stołach i ... grzeją. No, w Kolonii Zawada tych dzieci do tego placu zabaw jest zatrzęsienie . Chyba wszystkie, widziane na zdjęciu powyżej, już tam były. Wydawanie publicznej kasy, a zwłaszcza jakichś dotacji na takie pierdoły na wsiach (place zabaw , jakieś, zupełnie nie używane i pozamykane na klucz korty tenisowe, boiska) to jest totalne bezmózgowie tych różnych radnych, sołtysów, wójtów. Niech lepiej biorą się za robienie dzieci, to wtedy to obiekty będą miały sens. Źródło komentarza: Kolonia Zawada ma nowy plac zabaw. Było otwarcie, atrakcje i sąsiedzkie spotkanie Autor komentarza: F Treść komentarza: No, dobrze, dobrze. Sesja się odbyła i co się działo na tej sesji w Pańskiej sprawie - Panie Mariuszu... Źródło komentarza: Mandat Mariusza Strzępka na szali. Dziś Rada Powiatu zajmie się tym o 12 Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Jak zacząłem czytać ten materiał powyżej , dotyczący Wód Polskich, z mety otworzył mi się scyzoryk w kieszeni. Z tymi Wodami Polskimi ma ciągle styczność z uwagi na swoją pracę zawodową. Te Wody Polskie, to jest totalne nieporozumienie. Tam szefowie zmieniają się nie w zależności od kompetencji zawodowych, ale od przynależności do tych durniów, którzy rządzą Polską. Więc: jak ma być dobrze z polskimi wodami jeżeli tymi polskimi wodami rządzą debilowate urzędasy z nadania jakiejś partii. Źródło komentarza: 42,5 mln zł na wały Wolbórki. Wody Polskie zaczynają nowy plan — co z czterema inwestycjami w Tomaszowie? Autor komentarza: Gmina Ujazd Treść komentarza: Chłop mieszka 20 lat w Łodzi,oszukał swoich wyborców a wojewoda nie widzi podstaw!oto uśmiechnięta Polska:)sąsiedzi z Ujazdu jak to czytają mają niezły ubaw:)haha Źródło komentarza: Wojewoda nie znalazł podstaw do wygaszenia mandatu Rafała Wolniewicza
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama