Uczestnicy parady pokonali trasę ze Starego Rynku przez centrum Łodzi i południowe Bałuty, by znów pojawić się na rynku Starego Miasta, gdzie zorganizowano tzw. miasteczko równości.
- Nie jestem tu z obowiązku urzędowego, ale z wiary w system wartości. Wolność, równość, tolerancja, otwartość na drugiego człowieka to jest to, co powinno być normalnością. Polska, Łódź, Europa są najsilniejsze nie wtedy, kiedy dzielimy ludzi na lepszy czy gorszy sort, ale kiedy stanowimy różnorodną wspólnotę ludzi, którzy się wzajemnie szanują - powiedział wiceprezydent Łodzi Adam Pustelnik podczas otwarcia wydarzenia na Starym Rynku.
Współorganizator parady Miłosz Herka ze stowarzyszenia „Fabryka Równości” w rozmowie z PAP podkreślił, że uczestnicy kolorowego korowodu z muzyką upominają się o wolność i prawa obywatelskie dla każdej osoby, ale motywem przewodnim tegorocznej parady stała się równość małżeńska.
- To jest obecnie najważniejszy postulat. Oczekujemy, że obietnice, które zostały nam dane przy ostatnich wyborach parlamentarnych, zostaną wreszcie zrealizowane, a wyroki Trybunału Sprawiedliwości i naszego sądu administracyjnego będą respektowane wobec wszystkich osób, a nie tylko dla wybranej pary - powiedział Herka.
Podczas krótkiego wiecu na Starym Rynku pojawiły się transparenty z hasłem „Gdzie są te śluby?”; uczestnicy zgromadzenia skandowali: „co by się nie działo, nie ufaj liberałom”.
- Równość, bezpieczeństwo, życie bez strachu to nie są postulaty jednej społeczności. To nie są postulaty tylko osób LGBTQ+. To fundament społeczeństwa demokratycznego, w którym każda osoba ma prawo do bycia sobą; fundament, który ma nam gwarantować, że żyjemy w państwie prawa - powiedział PAP współorganizator parady.
Dodał, że „nigdy nie będziemy żyć w idealnym państwie i zawsze będzie jakaś grupa społeczna, która ma gorzej, o której prawa trzeba się będzie upominać”, dlatego trudno mu sobie wyobrazić moment, że parady zabiegające o równość przestaną być potrzebne.
- Najważniejsze jest - i na tym pewnie polega demokracja, że wychodzimy na ulicę i przypominamy rządzącym, że są sprawy, którymi trzeba się zająć. Nie zapominamy też o innych, więc będziemy wychodzić tak długo, aż to odniesie skutek - powiedział organizator łódzkiej parady wolności.
Parada odbyła się pod patronatem pełnomocniczki rządu ds. równości Katarzyny Kotuli, prezydent Łodzi Hanny Zdanowskiej, marszałka województwa łódzkiego oraz - po raz pierwszy - rektora Uniwersytetu Łódzkiego.
Naczelny Sąd Administracyjny orzekł w marcu br. w sprawie transkrypcji do polskiego rejestru stanu cywilnego aktu małżeństwa dwóch Polaków zawartego legalnie w 2018 r. w Berlinie. Sąd nakazał urzędowi stanu cywilnego dokonanie wpisu.
Wcześniej, w 2023 r., NSA skierował pytanie prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Dwa lata później – w listopadzie 2025 r. – Trybunał orzekł, że państwo członkowskie ma obowiązek uznać małżeństwo pary tej samej płci zawarte legalnie w innym kraju Unii, nawet jeśli prawo tego państwa nie uznaje tego typu związków.
Od marca NSA nakazał transkrypcję aktów małżeństwa w sumie siedmiu par jednopłciowych.
Według resortu spraw wewnętrznych i administracji pełna realizacja wytycznych TSUE oraz wprowadzenie procedury transkrypcji wymaga zmian legislacyjnych.
Na początku kwietnia przedstawiciele Ministerstwa Cyfryzacji i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji przekazali PAP, że resorty pracują nad rozwiązaniami, które umożliwią wykonanie wyroku NSA. Chodzi o zmianę rozporządzenia w sprawie wzorów dokumentów wydawanych z zakresu rejestracji stanu cywilnego. (PAP)





























































Napisz komentarz
Komentarze