Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 9 sierpnia 2026 11:36
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Piotr Krzyżowski: turyści czasem nie rozumieją, na czym polega pomoc i warunki, w jakich muszą pracować górscy ratownicy

Gdy w górach ogłoszony jest którykolwiek stopień zagrożenia lawinowego oznacza, że lawiny mogą zejść samoistnie. Nieumiejętność czytania stopni lawinowych nie zwalnia z odpowiedzialności za to, co może się w górach wydarzyć - podkreśla w rozmowie z PAP.PL himalaista i ratownik beskidzkiej grupy GOPR Piotr Krzyżowski.

PAP.PL: Ostatnio szeroko komentowane było zachowanie turystów, którzy wezwali na pomoc TOPR licząc na ewakuację śmigłowcem. Kiedy okazało się, że jest to niemożliwe ze względów pogodowych i ratownicy wyruszyli po nich pieszo, dwoje turystów samodzielnie zeszło z gór pozostawiając kolegę samego w górach. Schodząc mijali TOPR-owców, którym powiedzieli, że nie wiedzą nic o osobach wzywających i potrzebujących pomocy. Często dochodzi do takich sytuacji?

Piotr Krzyżowski: Nie mam w zwyczaju komentować akcji, ale turyści czasem nie rozumieją, na czym polega pomoc oraz warunki, w jakich muszą pracować górscy ratownicy. Przekonanie, że w przypadku problemów w górach najlepiej wezwać śmigłowiec nie powinno nam na trwałe zostać w głowie. Czasami pogoda uniemożliwia lot śmigłowca. Zdarzało się już tak, że osoba wzywająca pomoc za pośrednictwem aplikacji RATUNEK była w niewielkiej odległości od schroniska, bądź zeszła ze szlaku i była 500 metrów od właściwej drogi, którą mogła dotrzeć bezpiecznie do celu. Wówczas nasza pomoc może ograniczyć się do nakierowania jej na zasadzie komunikatu przez telefon: „przejdź 200 metrów w prawo, tam natrafisz na właściwy szlak”. Wybierając się w góry musimy zastanowić się, jak GOPR w razie konieczności do nas dotrze. Zimą ratownik może przyjechać na skuterze czy na quadzie wyposażonym w gąsienice, ale najpewniej dotrze do nas na nartach skiturowych. Zatem czas dotarcia do wzywającego pomoc będzie wtedy dłuższy. Ratownik zawsze reaguje adekwatnie do sytuacji. Ale trzeba brać poprawkę na to, że pogoda zmienia się w górach bardzo szybko.

PAP.PL: Jak się dobrze przygotować do wyjścia w góry?

P.K.: Najważniejsze jest to, żeby ich nie lekceważyć. Wyjście nawet w łatwy teren, np. na górę, na której jest ośrodek narciarski, gdzie trasy lub szlaki narciarskie są oświetlone, może stać się niebezpieczne, kiedy zmienimy kierunek. Często widuję w górach ludzi, którzy drogę oświetlają sobie komórką. Ale w ten sposób szybko rozładujemy telefon i nie będzie z nami kontaktu. A latarka czy czołówka to nie jest drogi sprzęt, więc warto go kupić.

Ludzie często zapominają o odpowiednim ubiorze – zakładają to, co mają na narty, czyli jedną grubszą kurtkę i grube spodnie. Taki zestaw nie nadaje się w góry. Dobra jest odzież termiczna, kilka warstw, które możemy zakładać i zdejmować w zależności od potrzeb. Przy wchodzeniu jest nam cieplej, ale gdy schodzimy ze szczytu, potrzebujemy jakiejś ochrony termicznej. Zawsze powinniśmy mieć ze sobą jakieś źródło energii, np. power bank oraz papierową mapę. Mapy w komórce działają wtedy, kiedy mamy zasięg. Dlatego przed wyjściem w góry ściągnijmy sobie na telefon obszar na mapie, w który się wybieramy. Wówczas będziemy ją mieć również w sytuacji braku zasięgu.

Wychodząc w góry warto też zainstalować w telefonie aplikację RATUNEK, która pozwala w sytuacji zagrożenia wezwać służby ratownicze. Jest w stanie przesłać ratownikom informację, że dana osoba potrzebuje pomocy nawet przy ograniczonym zasięgu. Dostaniemy dane o lokalizacji turysty, ale też o stanie naładowania baterii w jego telefonie. Kiedy widzimy, że telefon jest na granicy rozładowania, nie dzwonimy, żeby nie pogarszać sytuacji, tylko wysyłamy SMS: „przyjęliśmy twoje zgłoszenie, ratownicy są w drodze”. Nie wyobrażam sobie też wyjścia w góry bez sprawdzenia prognozy pogody. Wszystkie stacje ratownicze GOPR/TOPR mają na swoich stronach internetowych informacje o temperaturze czy pokrywie śnieżnej w danym rejonie.  Każdy ratownik rozpoczynając rano dyżur podaje temperaturę, ilość opadu dobowego, widoczność, jakość śniegu, jakie są warunki turystyczne, czy na szlakach jest zalodzony śnieg, czy jest lód, chlapa czy błoto.

PAP.PL: Jak należy czytać ostrzeżenie, kiedy np. jest lawinowa dwójka, a kiedy trójka?

P.K.: Stopnie lawinowe nie są podawane „na oko”. Nie jest tak, że dyżurny ratownik wychodzi przed schronisko, patrzy na śnieg i mówi „dużo napadało, dajemy trójkę”. Pomiar przeprowadzany jest bardzo dokładnie, do każdego pomiaru sporządzany jest raport, który jest archiwizowany, bo to jest nasza odpowiedzialność za ludzkie życie. Zarówno TOPR, jak i GOPR mają swoją służbę śniegowo-lawinową. Wykwalifikowani, wyszkoleni ratownicy, których zadaniem jest analiza zagrożenia lawinowego codziennie robią pomiary śniegu, jego temperatury, tego, jakiej jakość jest śnieg, czy doszło do skrystalizowania poszczególnych warstw, które tracą wówczas przyczepność. Jeśli ogłoszony jest którykolwiek stopień zagrożenia lawinowego, to znaczy, że lawiny mogą zejść samoistnie.

Nieumiejętność czytania lawinowych stopni nie zwalnia nas z odpowiedzialności za to, co może się w górach wydarzyć. Na szlakach często są znaki z ostrzeżeniem, że wchodzimy w obszar zagrożenia lawinowego. Jeżeli jest ogłoszona „dwójka”, czy „trójka” w obszarze, gdzie chcemy się poruszać, musimy zastanowić się, czy nie zmienić trasy, czy nie zmienić celu wędrówki lub zrezygnować z wyjścia. Jeśli jednak wybieramy się w góry, gdzie występuje zagrożenie lawinowe pamiętajmy o posiadaniu „ABC lawinowego” – zestawu, w którego skład wchodzą: detektor lawinowy, sonda i łopata. Nie musimy go kupować, bo nie jest to tani sprzęt. Można go wypożyczyć za w miarę rozsądne pieniądze.

PAP.PL: Co wpływa na powstawanie lawin?

P.K.: Są pewne czynniki lawinotwórcze, jak nachylenie stoku ponad 30 stopni, duży dobowy opad śniegu - powyżej 20 centymetrów, kiedy śnieg nie zdąży się związać z podłożem i jest lotny. Także zmienność temperatur – przechodzenie z dodatniej na minusową. Dochodzi wówczas do krystalizacji warstw śniegu i te kryształki tworzą warstwę lotną, co powoduje utratę stabilności pokrywy śnieżnej przez co napiętrzony śnieg przesuwa się  w dół. Istotnym czynnikiem lawinotwórczym jest też wiatr, który potrafi przenosić ogromne ilości śniegu i odkłada je w nieoczywistych miejscach. Czasami nie wiemy, jak wygląda topografia terenu. Może nam się wydawać, że widzimy naturalne wzniesienie, które w rzeczywistości okazuje się śnieżnym nawisem.

PAP.PL: W przypadku zejścia lawiny ile jest czasu na uratowanie zasypanej osoby?

P.K.: Jak popatrzymy procentowo na przeżywalność osób w lawinach, to kluczowe jest pierwsze 15 minut, by dotrzeć do poszkodowanego i udzielić pomocy. Niestety ratownik w tak krótkim czasie nie zawsze jest w stanie przybyć. Dlatego tak ważna jest pomoc osób towarzyszących i podjęcie przez nich pierwszych działań na lawinisku. W takim przypadku musimy zawsze obserwować stok, pod kątem zagrożenia zejścia lawiny wtórnej. Obecnie prowadzonych jest wiele kursów, na których można nauczyć właściwej obsługi „ABC lawinowego”.

PAP.PL: Założenie, że lawiny grożą nam tylko zimą jest błędne?

P.K.: We wrześniu zeszłego roku doszło do wypadku lawinowego w słowackiej części Tatr, w którym dwie osoby straciły życiu. Wydaje się to nieprawdopodobne, bo teoretycznie wtedy nie  powinno być lawin. Tymczasem w żlebie doszło do kumulacji, zebrał się olbrzymi rezerwuar śniegu, który zszedł i zmiótł te dwie osoby. Nie ma mocnych, jeśli chodzi o lawiny. To jest żywioł i trzeba pamiętać o tym, że lawiny nie schodzą tylko zimą.

PAP.PL: Zdarza się, że turyści nie potrafią docenić udzielonej przez was pomocy? Dochodzi do procesów?

P.K.: Poszkodowani niejednokrotnie są bardzo roszczeniowi. Dochodzi do sytuacji kiedy ratownicy są filmowani przez rodzinę poszkodowanego czy przez niego samego. W niektórych przypadkach kończy się to pozwaniem GOPR i procesem. Ratownicy opiekują się też narciarzami. To komercyjna część działalności GOPR. Rano robimy przejazd techniczny trasy, sprawdzamy wszystkie niebezpieczne miejsca i zwracamy uwagę pracownikom ośrodka, żeby dobrze je zabezpieczyli. Kiedy trasa jest bezpieczna oddajemy ją do użytku narciarzy.

PAP.PL: Na Słowacji jest obowiązek zakupu ubezpieczenia dla osób, które wybierają się w góry. Czy takie rozwiązanie sprawdziłoby się u nas?

P.K.: Dyskusje na ten temat często przetaczają się w mediach, gdy dojdzie do głośnej akcji ratowników górskich. Dla nas nie ma znaczenia, czy turysta posiada ubezpieczenie czy też nie, ponieważ naszym obowiązkiem wynikającym z przyrzeczenia ratowniczego jest „na każde wezwanie naczelnika bez względu na stan pogody udać się w góry, aby nieść pomoc ludziom jej potrzebującym”.

Pamiętam pilotażowy program wprowadzony w jednym z Parków Narodowych, w ramach którego za złotówkę można było dokupić do biletu ubezpieczenie turystów. Skala osób, które z takiej formy skorzystały była stosunkowo niewielka. Część turystów wolała tę złotówkę mieć w kieszeni niż gwarancję bezpieczeństwa wynikającą z ubezpieczenia.

Rozmawiała Klaudia Grzywacz 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

Kosmiczny gość minie Ziemię. Planetoida 2019 NY2 przeleci 2,5 mln km od nas

W nocy z niedzieli na poniedziałek w pobliżu Ziemi przemknie planetoida 2019 NY2. Obiekt może mieć około 150–330 metrów średnicy, a w chwili największego zbliżenia znajdzie się około 2,5 miliona kilometrów od naszej planety. Brzmi jak początek „Armageddonu”, ale tym razem Bruce Willis może spokojnie zostać w domu. Astronomowie podkreślają: nie ma zagrożenia zderzeniem. Data dodania artykułu: 09.08.2026 09:14
Kosmiczny gość minie Ziemię. Planetoida 2019 NY2 przeleci 2,5 mln km od nas

9 sierpnia. Od Jasnej Góry i Dmowskiego po Watergate, Whitney Houston i ostatni koncert Queen

9 sierpnia to jedna z tych dat, przy których historia nie pozwala się nudzić. Tego dnia na częstochowskim wzgórzu pojawili się paulini, urodził się Roman Dmowski, polscy czołgiści ruszyli do walk pod Studziankami, Richard Nixon opuszczał Biały Dom, a kilka dekad później Freddie Mercury po raz ostatni stanął przed publicznością jako koncertowy frontman Queen. Do tego Whitney Houston, Bee Gees, AC/DC, Jerry Garcia i „San Francisco” Scotta McKenziego. A w niedzielę 9 sierpnia 2026 roku historia spotyka się z teraźniejszością również w Małopolsce, Janowie Podlaskim i na trasie Tour de Pologne. Data dodania artykułu: 09.08.2026 07:48
9 sierpnia. Od Jasnej Góry i Dmowskiego po Watergate, Whitney Houston i ostatni koncert Queen

Marta Nawrocka zaprasza młode Polki do Juraty. „O jakiej Polsce marzycie?”

Nie sala konferencyjna w Warszawie, nie pałacowe korytarze i nie kolejna debata prowadzona zza mównicy. Tym razem rozmowa o Polsce ma przenieść się nad Bałtyk. Marta Nawrocka zwróciła się bezpośrednio do młodych Polek, zapraszając je na spotkanie w Juracie. W ostatni weekend wakacji, 29 i 30 sierpnia, młodzi ludzie mają spotkać się tam z parą prezydencką i rozmawiać o swoich oczekiwaniach, pomysłach oraz o tym, jak widzą przyszłość kraju. Data dodania artykułu: 09.08.2026 00:08
Marta Nawrocka zaprasza młode Polki do Juraty. „O jakiej Polsce marzycie?”

8 sierpnia. Rejtan w drzwiach historii, „Błyskawica” w eterze i Beatlesi na pasach Abbey Road

Sobota, 8 sierpnia 2026 roku, to 220. dzień roku. Imieniny obchodzą dziś Dominik, Esmeralda, Jan, Joanna i Sylwiusz. W Tomaszowie Mazowieckim słońce wschodzi około godz. 5.14, a zachodzi około 20.19. Data dodania artykułu: 08.08.2026 08:43
8 sierpnia. Rejtan w drzwiach historii, „Błyskawica” w eterze i Beatlesi na pasach Abbey Road

Trump grozi więzieniem, Senat blokuje kandydaturę do IPN, wojna uderza w cywilów. Najważniejsze informacje czwartku

Groźby z Białego Domu, dwa ważne głosowania w polskim Senacie, kolejna odsłona wojny energetycznej i dramat cywilów w Ukrainie. Czwartek, 6 sierpnia 2026 roku, przyniósł wydarzenia, które pozornie dzielą tysiące kilometrów. W rzeczywistości łączy je jedno słowo: bezpieczeństwo. Militarne, energetyczne, polityczne i ekonomiczne. Data dodania artykułu: 06.08.2026 23:36
Trump grozi więzieniem, Senat blokuje kandydaturę do IPN, wojna uderza w cywilów. Najważniejsze informacje czwartku

Rok wojny pozycyjnej. Nawrocki wetuje, buduje własny obóz i stawia na sojusz z USA

Pierwsze dwanaście miesięcy Karola Nawrockiego w Pałacu Prezydenckim trudno opisać słowem „kohabitacja”. Bardziej pasuje polityczna wojna pozycyjna: 41 wet, spór o miliardy z programu SAFE, zamrożone nominacje ambasadorskie, starcie o sądy i coraz wyraźniejsze ambicje stworzenia wokół prezydenta własnego ośrodka prawicy. Jednocześnie Nawrocki konsekwentnie inwestował w relacje z administracją Donalda Trumpa, nawet za cenę rosnącego dystansu wobec Ukrainy. Data dodania artykułu: 06.08.2026 07:10
Rok wojny pozycyjnej. Nawrocki wetuje, buduje własny obóz i stawia na sojusz z USA

Polska chce produkować rakiety do systemów Patriot. Tomczyk: „Jesteśmy gotowi”

Polska nie chce już wyłącznie kupować amerykańskiego uzbrojenia. Chce wejść do grona państw, które uczestniczą w jego produkcji, serwisowaniu i rozwoju technologii. Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk ujawnił, że Warszawa przekazała Amerykanom gotowość do uruchomienia w Polsce produkcji rakiet przechwytujących wykorzystywanych w systemach Patriot. Data dodania artykułu: 05.08.2026 07:40
Polska chce produkować rakiety do systemów Patriot. Tomczyk: „Jesteśmy gotowi”

5 sierpnia. Dzień Traugutta, rzezi Woli i pytań o Polskę. Historia wciąż domaga się odpowiedzi

Są daty lekkie jak wakacyjna piosenka płynąca z samochodowego radia. Są również takie, które przypominają ciężki dzwon — jego głos biegnie przez stulecia, odbija się od murów Cytadeli, płonących domów Woli i sal parlamentu. 5 sierpnia należy do tej drugiej kategorii. To dzień zdradzonych nadziei Rzeczypospolitej, ofiary Romualda Traugutta, zbrodni dokonanej na mieszkańcach Warszawy, ale również niezwykłego zwycięstwa żołnierzy batalionu „Zośka”. Data dodania artykułu: 05.08.2026 07:06
5 sierpnia. Dzień Traugutta, rzezi Woli i pytań o Polskę. Historia wciąż domaga się odpowiedzi

Polecane

Osiem medali z Astany. Polscy uczniowie w światowej czołówce sztucznej inteligencji Plac Kościuszki znów zatańczył. DJ Junior i BAILA porwali Tomaszów do wspólnej zabawy Dwa mecze, dwa razy 1:2. Lechia znów płaci za błędy i wciąż czeka na pierwsze punkty Spokojna niedziela, a potem skok temperatury. W Tomaszowie nawet 33 stopnie 9 sierpnia. Od Jasnej Góry i Dmowskiego po Watergate, Whitney Houston i ostatni koncert Queen Świątek w ćwierćfinale, Zmarzlik rządzi w Rydze, Kuś mistrzynią świata. Sportowa sobota pełna polskich sukcesów NU-MED w Tomaszowie rusza z serią podcastów o technologii, zdrowiu i bezpieczeństwie 9 sierpnia przypada Dzień Miłośników Książek. To dobra okazja, by wrócić do czytania Przysięga wojskowa żołnierzy VI turnusu. Uroczysty apel w 25 Brygadzie Kawalerii Powietrznej Marta Nawrocka zaprasza młode Polki do Juraty. „O jakiej Polsce marzycie?” Podpisano umowę na modernizację stacji w Spale. Zmiany mają poprawić wygodę podróżnych Nowy ogródek dydaktyczny powstanie przy Szkole Podstawowej nr 6 w Tomaszowie Mazowieckim
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama
Reklama Twój Sklep MEydczny
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: lokator Treść komentarza: Dlaczego rozliczenia mediów ( woda, ogrzewanie )nie są w kopertach? Dostarczane są przez pracowników spółdzielni . Tak nie powinno być!! Moja sąsiadka nie musi wiedzieć ile pobieram wody i jak się ogrzewam. Źródło komentarza: Nie chodzi tylko o fotel prezesa. Chodzi o wiedzę wartą mieszkania Autor komentarza: Ujazd Treść komentarza: To ta altana będzie pewnie pozłacana Ludzie nie dajcie się dymac Źródło komentarza: Ujazd wybrał wykonawcę altany. Inwestycja na działce rekreacyjno-sportowej ruszy po podpisaniu umowy Autor komentarza: ...) Treść komentarza: dziękuję za wyjaśnienie teraz już będę wiedział ale nie będę stosował tego nazewnictwa Źródło komentarza: Spisek wskazuje wroga. Psycholożki ostrzegają: tak rodzi się nienawiść między ludźmi Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: W ogóle nie chce mi się w całości czytać tego tekstu powyżej. Ten tekst pokazuje tę totalną siermięgę, a może nawet i to totalne oszustwo, dotyczące tego MBA, które to MBA traktuje się, jak wybawienie dla różnych, lokalnych, mniej lub więcej debilnych, tzw. działaczy i formujących lokalne społeczności. To MBA, to jest dokładnie to samo, co kiedyś działało przy KC PZPR: tam była taka niby naukowa szkoła partyjnych działaczy PZPR. Podsumowanie: komuna, na czele z towarzyszem czarzastym ma się u nas dalej bardzo dobrze... Źródło komentarza: Nie tylko MBA. Także retoryka i dyplomy za publiczne pieniądze. Co zyskali mieszkańcy Tomaszowa? Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Dziecko drogie: Janka i Grzesia znam dobrze i równie dobrze znałem innych, poprzednich prezesów ( Jasiu Piątek, śp. Koszuta), a byłem również w radzie nadzorczej. Z tych informacji wynika, że chyba byłem członkiem spółdzielni - co?! Więc nie pier... mi tutaj dziewucho jakichś, tanich farmazonów. Jeśli akurat nie masz dobrych, łóżkowych układów z partnerem, to już nie moja wina. Źródło komentarza: Demokracja odwołana z powodu upału. Co naprawdę dzieje się w SM „Przodownik”? Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: No i bardzo dobrze myślisz, ale tylko w sprawie tego swojego rowerka. Twój, ekologiczny (totalnie głupi) mózg ogarnia tylko ten Twój obsrany rowerek i te obsrane topole, ale już nie obejmuje tego, że przy znacznie większej hali nie będzie miejsca dla tych Twoich, obsranych topoli. . Źródło komentarza: 122 drzewa wycięto na terenie Lechii. Miasto ma posadzić 425 nowych
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama