Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 25 września 2026 07:53
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Dorota Kobiela Welchman dla PAP Life: Historia Jagny dotyka nas wszystkich

Sześć lat temu stworzyła niezwykły film „Twój Vincent” i dostała nominację do Oscara. Teraz DK Welchman wraz ze swoim mężem Hugh Welchmanem sięgnęli po nagrodzoną sto lat temu Noblem powieść „Chłopi” Władysława Stanisława Reymonta. I choć wydaje się, że to książka na wskroś polska, oni dostrzegli w niej uniwersalną opowieść o samotności, wykluczeniu, jednostce stawiającej czoła presji otoczenia. Wiele na to wskazuje, że za granicą tak ten film został odczytany, bo zbiera dobre recenzje na kolejnych festiwalach. Nam Dorota Kobiela Welchman mówi o tym, co ją zainspirowało, żeby sięgnąć po prozę Reymonta, dlaczego stworzenie „Chłopów” trwało aż pięć lat, jak realizacja tego filmu wpłynęła na jej prywatne życie i o czym będzie jej następna produkcja.

PAP Life: Dlaczego postanowiła pani zrobić film na podstawie „Chłopów”? Ta powieść kojarzy się z licealną lekturą, a do tych rzadko się wraca w dorosłym życiu. Poza tym mamy już świetną ekranizację tej książki nakręconą w latach 70.

Dorota Kobiela Welchman: Myślę, że mój pomysł wcale nie był taki oryginalny. Jestem niemal pewna, że byli też inni twórcy, którzy chcieli zrobić „Chłopów”. Ale w polskiej kinematografii do tej pory było tak, że jeśli coś już kiedyś powstało, to traktowano to niemal jak jakąś świętość i tego tematu się nie dotykało. Ja mam trochę inne podejście, może dlatego, że pracuję razem z mężem, który jest Brytyjczykiem. Hugh jest przyzwyczajony, że do wielkich dzieł wraca się w każdym pokoleniu, a nawet częściej, czego przykładem są „Wielkie nadzieje” czy „Jane Eyre”. Ilość tych adaptacji można mnożyć. Trochę więc dzięki mężowi wyzbyłam się myślenia, że nie wolno sięgać po coś, co ktoś już raz nakręcił. Pomyślałam więc, że dobrze jest wrócić do „Chłopów”, bo dawno tego nie widzieliśmy na ekranie, a to wspaniała powieść, która zasługuje na świeże spojrzenie. W czasie pracy nad naszym poprzednim filmem, „Twoim Vincentem”, słuchałam audiobooku „Chłopów”. Malowałam ujęcia, a słuchanie tej niezwykle malarskiej prozy Reymonta, takich impresjonistycznych wręcz opisów tańców czy przyrody, niesamowicie pobudziło moją wyobraźnię. Tak to się zaczęło.

PAP Life: Ale dlaczego słuchała pani właśnie „Chłopów”? Przypadek?

D. K. W.: Nie do końca. Wróciłam do tej książki po latach, bo – przyznaję – w szkole średniej przeczytałam ją po łebkach, z obowiązku. Chodziłam do liceum plastycznego i tam bardziej skupiałam się na praktycznych przedmiotach – rzeźbie, fotografii, malarstwie. Ale obiecałam sobie wtedy, że kiedyś, za 10 czy 20 lat, wrócę do szkolnych lektur. No i tak się właśnie stało. „Chłopi” niesamowicie mnie wciągnęli, przesłuchałam audiobook dwukrotnie. I od razu pomyślałam, że to świetny pomysł na film, dlatego zaraz podsunęłam książkę mojemu mężowi. Byłam ciekawa, jak on na nią spojrzy.

PAP Life: Też słuchał audiobooka czy przeczytał powieść?

D. K. W.: Hugh nie zna języka polskiego tak dobrze, żeby słuchać audiobooka. Musiałam zdobyć tłumaczenie, co okazało się dość trudne. W końcu udało mi się kupić bardzo stare, przedwojenne wydanie. A że Hugh akurat wyjeżdżał na czterotygodniowy urlop, to zapakowałam mu do walizki wszystkie cztery tomy. To właściwie nie był typowy urlop, tylko post, więc w czasie tego wyjazdu miał czas, żeby czytać. Być może opisy kapusty okraszonej bekonem jakoś poruszyły jego wyobraźnię, bo w czasie tego wyjazdu niewiele jadł. Wrócił zachwycony książką.

PAP Life: Co Brytyjczyk znalazł wyjątkowego w „Chłopach”? To przecież bardzo polska powieść, na dodatek osadzona w realiach XIX wieku.

D. K. W.: Po pierwsze, bardzo rzadko spotykamy się w literaturze z bohaterem z tej grupy społecznej, przeważnie książki z tamtych czasów dotyczyły wyższych sfer, a jeśli już pisano o biedocie, to miejskiej –jak u Dickensa. Myślę, że to zrobiło ogromne wrażenie na Hugh, który wcześniej z takim tematem się nie spotkał. Po drugie, zarówno jemu, jak i mi, spodobała się główna bohaterka. Mimo, że jest bohater zbiorowy w tej powieści, to jednak Jagna się wybija. Wszystkie wątki fabularne i narracyjne splatają się gdzieś wokół niej. To fascynująca postać. Kręciło mnie też pokazanie historii z perspektywy kobiety, dla odmiany po filmie „Twój Vincent”, gdzie narratorem był mężczyzna.

PAP Life: Jagna jest młoda, piękna i ma odwagę żyć po swojemu. Jest za to napiętnowana przez społeczności, w której żyje. Ten temat jest wciąż aktualny?

D. K. W.: Tak i właśnie dlatego ta powieść tak nas uwiodła. Dziś takie napiętnowanie określamy terminem slut shaming. Niemal każda kobieta tego doświadczyła, przeżyła osobiście lub obserwowała w swoim otoczeniu. Wyśmiewanie, zawstydzanie, podwójne standardy w traktowaniu kobiet i mężczyzn są tak częste, że w pewnym momencie zaczynamy się z nimi godzić, a przecież nie powinniśmy. Kiedy czytałam książkę, a później pisałam scenariusz, to sceny związane z Jagną zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Przemoc wobec niej jest związana z tym, że ona jest obiektem pożądania, symbolem jakiegoś statusu. Dlatego mężczyźni chcą ją posiadać. Z drugiej strony jest też bohaterką, która chce się wyzwolić. Być może nie zawsze robi to we właściwy sposób, ale używa takich narzędzi, jakie zna. Jagna chce budować świat według własnych zasad i myślę, że to jest coś, czego jej otoczenie nie rozumie i czego się boi. Poczynając od tego, że nie godzi się na obcięcie włosów po ślubie.

PAP Life: Mnie najmocniej uderzyło, że największymi wrogami Jagny są kobiety. To też się nie zmieniło, bo dziś też często kobiety są dla siebie nawzajem największymi krytykami.

D. K. W.: I to też jest trudne, bo teoretycznie byłoby nam o wiele łatwiej, gdybyśmy sobie zapewniały wsparcie. Ale w praktyce często jest inaczej. Kobieta, która się wyróżnia – na przykład w środowisku zawodowym, bo przecież możemy to przełożyć na różne sfery życia – wzbudza lęk albo zazdrość czy krytykę. Jagna łamie istniejące zasady, ale też nie gra według reguł kobiecej wspólnoty. Nie knuje, jest sobą. Ta inność wywołuje lęk, a lęk generuje agresję. To, co znajduje się w historii Jagny, dotyka nas w sumie na co dzień.

PAP Life: Przeżyła to pani osobiście?

D. K. W.: Tak. Ale też przeżyłam i doświadczyłam wparcia, kobiecej solidarności i ciepła w naszym zespole. Ze strony wspaniałych aktorek, scenografki, montażystek, malarek. Pracuje głównie z kobietami, w naszym zespole malarskim 85 proc. ekipy to były kobiety. Silne, wrażliwe, zaangażowane – bez nich nie powstałby ten film. I myślę, że tę kobiecą energię czuję się w tym filmie.

PAP Life: Film „Chłopi”, podobnie jak „Twój Vincent”, został zrealizowany w technice animacji malarskiej. Na czym ona dokładnie polega?

D. K. W.: Najpierw nakręciliśmy zdjęcia aktorskie, czyli zwykły film fabularny. Niektóre sceny były kręcone w scenografiach, inne na zielonym tle. Później był montaż, postprodukcja,. A potem ten już prawie skończony film trzeba było zrobić po raz drugi – czyli go pomalować. Czasami jedno ujęcie było malowane przez kilka miesięcy, na przykład to, gdzie Jagna idzie przez jarmark. W całości zajęłoby to jednej malarce prawie rok, więc musieliśmy podzielić je na pięć odcinków i rozdzielić między kilka malarek. Te wszystkie elementy, koraliki, dekoracje, które zostały zbudowane na planie i nakręcone z ruchomą kamerą, później trzeba było przełożyć na obraz, klatka po klatce. Cały film nakręcony był z wielkim rozmachem, więc przemalowywanie tych trudnych ujęć w realistycznym stylu było niezwykle wymagające. Sam proces malowania i postprodukcji efektów specjalnych – animacji zarówno poklatkowej, malarskiej, jak i cyfrowej – zajął nam dwa lata przy udziale prawie stu malarzy stosujących farby olejne i stu malarzy cyfrowych.

PAP Life: Skąd byli ci malarze?

D. K. W.: Z kilku krajów, to był międzynarodowy team, bo w Polsce nie znaleźlibyśmy aż tylu artystów pracujących w tej technice. Współpracowali z nami malarze z Litwy, Serbii i z Ukrainy. Kiedy wybuchła wojna, udało nam się sprowadzić z Ukrainy dziewczyny, bo mężczyźni musieli zostać na miejscu. Później otworzyliśmy studio w Kijowie, ale były przerwy w dostawie prądu, musieliśmy więc kupić agregat. Cały proces powstawiania tego filmu przypominał trochę wspinaczkę wysokogórską, ciągle natrafialiśmy na jakieś przeszkody – najpierw była pandemia, potem inwazja na Ukrainę, na końcu dotknęła nas też inflacja, więc trzeba było przekalkulować cały budżet po raz kolejny. W końcu, po pięciu latach udało nam się zakończyć projekt.

PAP Life: W „Chłopach” oglądamy znane obrazy artystów Młodej Polski. To niesamowity zabieg, trochę rodzaj gry z widzem, który próbuje sobie przypomnieć, co to obraz, jaki jest jego tytuł. Ale dla zagranicznego widza nie będzie to przecież zrozumiałe.

D. K. W.: Jeśli chodzi o cytaty malarskie, których w filmie jest kilka, to nie chodziło mi o to, żeby były rozpoznawane przez widzów, choć jeśli tak się dzieje, to też jakiś plus. Malarstwo Młodej Polski zawsze było mi bliskie, już podczas czytania książki jawiło się w mojej wyobraźni. Wyobrażałam sobie pejzaż wiejski czy chłopkę, czy na przykład dwoje parobków na trawie i operowałam obrazami Malczewskiego, Wyczółkowskiego, Masłowskiego czy Chełmońskiego. To jest pewnego rodzaju estetyka, którą wybraliśmy. Cieszę się, że przy okazji filmu zostanie ona też w jakiś sposób pokazana światu, bo to jest bardzo piękna tradycja polskiego malarstwa.

PAP Life: Niezwykle są stroje Jagny, która chyba w każdej scenie jest ubrana inaczej. A już absolutnie oszałamiająca jest jej suknia ślubna. Skąd wziął się pomysł na te stroje? Przecież chłopki tak się nie ubierały.

D. K. W.: Opisy kostiumów wzięliśmy wprost z książki i przekazaliśmy kostiumografom. Tak było też w przypadku sukni ślubnej Jagny. Wszystko jest w książce – to, że miała na głowie koronę, w której były jagody, koronki złote, pióra pawie. Wykonała ją artystka Kasia Stanny. Z kolei suknię własnoręcznie wyszywał projektant Konrad Bikowski według naszej wizji, którą stworzyliśmy z kostiumografką Katarzyną Lewińską. To, czy taka korona istniała, czy suknia była bardziej łowicka, czy też nie, nie ma znaczenia. Myśmy się opierali na powieści i też mieliśmy pewną wizję tego filmu. Nie wszystkie kobiety w filmie są wystrojone, bo przecież mamy sceny w polu czy w pracy, gdzie chłopki wyglądają jak chłopki. Ale na przykład Dominikowa czy Wójtowa zawsze są wystrojone, to też jest ważnym zabiegiem narracyjnym, bo pokazuje ich status i trochę osobowość. Ale ja nie do końca też kierowałam się kluczem do historyczno-realistycznym. Myślę, że jak się już wejdzie w film, to powinniśmy uwierzyć w pewien realizm historii. Jacqueline Durran, świetna kostiumografka pracująca przy filmie Joe Wrighta „Anna Karenina”, przystroiła Keirę Knightley w naszyjniki Chanel i suknie inspirowane latami pięćdziesiątymi. To jest przecież wybór, niekoniecznie musi być bardzo realistyczny. Takie kino jest mi bliskie.

PAP Life: Nie wszystko to, co oglądamy w filmie, znajdziemy w powieści. Na przykład wycinanki, które robi Jagna. Ten motyw pojawia się kilkukrotnie. Dlaczego?

D. K. W.: W książce jest wspomniane, że Jagna ma zdolności plastyczne, robi piękne pisanki na Wielkanoc, że wycinankami dekoruje pokój przy jakiejś okazji. My wybraliśmy ten motyw wycinanek jako swego rodzaju pamiętnik. To był dla nas sposób, żeby pokazać, że Jagna jest bardzo wrażliwa.

PAP Life: Podobno długo i skrupulatnie była robiona dokumentacja do filmu „Chłopi”. Czy była pani w słynnych Lipcach Reymontowskich?

D. K. W.: Tak i ten wyjazd był dla nas bardzo ważny w całym procesie tworzenia filmu. Oczywiście bardziej było to zwiedzenie muzealne, choć jeśli chodzi o samą wieś, to właściwie cała topografia się zachowała. Mamy staw w kształcie nerkowca, wokół niego domy oraz kościół na wzgórzu. Tę topografię bardzo uważnie studiowaliśmy też w książce. Potem zbudowaliśmy całą wieś w programie komputerowym, który tworzy geograficzną przestrzeń. Na podstawie tego mogliśmy zbudować scenografię – wiedzieliśmy, kto gdzie mieszka, którędy idzie Jagna, jak wraca z kościoła, kogo może spotkać po drodze.

PAP Life: Czy polska wieś jest pani bliska?

D. K. W.: Moje korzenie są raczej miejskie. Urodziłam się na Górnym Śląsku, z naturą miałam niewiele wspólnego. Czasem tylko jeździliśmy z dziadkami na wakacje na wieś. Te piękne momenty mam we wspomnieniach. Ale kojarzą mi się raczej z czymś egzotycznym, niezwykłym, a nie z codziennością.

PAP Life: Poprzedni państwa film, „Twój Vincent”, był nominowany do Oscara. Teraz szansę na tę nominację mają „Chłopi”. Czuje pani presję, by powtórzyć tamten sukces?

D. K. W.: Na pewno jest ogromna presja, choć może bardziej właściwym słowem jest odpowiedzialność, bo reprezentujemy polską kinematografię. Jeżeli nominacji nie dostaniemy, to będzie pewnie rozczarowanie dla wielu osób, które na to liczyły, które w ten projekt wierzą. Ale z drugiej strony trzeba pamiętać, że z Oscarami bywa różnie i ciężko przewidzieć, co się wydarzy. Jestem członkinią Amerykańskiej Akademii Oscarowej, więc co roku uczestniczę w głosowaniu na film zagraniczny i wiem, jak ogromna ilość filmów jest zgłoszona, a przy nominacjach różne względy mają znaczenie, różne nastroje polityczne, artystyczne. Ale Oscary, choć może zabrzmi to dla niektórych niezrozumiale, nie były celem „Chłopów”. Przede wszystkim zależy nam na tym, żeby film zobaczyło jak najwięcej widzów na świecie i dzięki temu poznało część naszej kultury. Bardzo się cieszę, że do tej pory jest tak świetnie odbierany, zarówno przez krytykę, jak i widzów.

PAP Life: Przy obu wspomnianych filmach pracowała pani ze swoim mężem. Łączenie życia i pracy nie jest chyba proste?

D. K. W.: Z jednej strony to jest piękne, bo mamy wspólne pasje, wspólne zainteresowania i to na pewno nas łączy. Ale z drugiej strony to jest nieustające życie w tym samym sosie. Praca ciągle nam towarzyszy. Nawet jak czasem chciało się powiedzieć: „Dobra, od tej godziny już zamykamy temat i dalej o tym nie rozmawiamy”, to nie było to proste. Ale póki co, ponieważ robimy filmy naprawdę z serca i nasze intencje są bardzo szczere, to nasz duet małżeńsko-zawodowy działa.

PAP Life: Mieszkacie w Polsce czy kursujecie między dwoma krajami?

D. K. W.: W Polsce, w Gdyni. Teraz chwilowo w Sopocie, bo nasz dom jest w przedłużającym się remoncie. Hugh mieszka w Polsce ponad 12 lat. Przyjechał tu, bo pracował nad „Piotrusiem i wilkiem” w polskim studiu i tu osiadł. Może kiedyś będziemy chcieli trochę pomieszkać na jego ziemi, ale na razie na to się nie zanosi.

PAP Life: Nad „Chłopami” pracowaliście 5 lat. Jak ten film wpłynął na pani życie?

D. K. W.: Muszę powiedzieć, że zaczął się od jednego, bardzo bolesnego wydarzenia. Dzień przed kręceniem zdjęć próbnych do pierwszego zwiastuna straciłam ciążę, o którą starałam się przez kilka lat. I kiedy wreszcie się udało, nagle to się stało. Następnego dnia były zdjęcia, których nie mogłam odwołać, więc to był bardzo trudny początek. Nie było czasu, żeby przeżyć tę żałobę. Dlatego tworzenie tego filmu wypełniło pewną pustkę w moim życiu. Może trochę stał się moim dzieckiem? Wszystkie trudności, z którymi mierzyliśmy się później, wydały mi się już o wiele łatwiejsze. Ten film spowodował też jeszcze jedną ważną zmianę w moim życiu – przeszłam na weganizm i wszystkim to polecam. Natura stała się dla mnie niezwykle ważna, kocham zwierzęta i bardzo je szanuję.

PAP Life: Na koniec zapytam o plany na przyszłość. Czy już wiecie, o czym, będzie wasz następny film?

D. K. W.: Hugh ma pomysł, który rozwija. To będzie film animowany „Blaze” – historia rozgrywająca się 140 tysięcy lat temu, kiedy ludzkość była na skraju wyginięcia. Bardzo fajny temat, bo Hugh bardzo się interesuje paleontologią i historią ludzkości w ogóle. Natomiast ja planuję po raz pierwszy zrobić pełnometrażowy film aktorski, bez animacji. Wiem, że po ciężkiej pracy przy „Vincencie” i „Chłopach” będzie to dla mnie pewna odmiana i wielka przyjemność. (PAP Life)

Rozmawiała Izabela Komendołowicz-Lemańskagra/

Dorota Kobiela Welchman, czyli DK Welchman – polska reżyserka, scenarzystka i producentka filmów animowanych. Absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Zrealizowała filmy: „Kochaj mnie”, „Przedbiegi”, „List”, „Serce na dłoni”, „Mały listonosz”, „Szkice Chopina”. Za wyreżyserowany wspólnie z mężem, Hugh Welchmanem pełnometrażowy film „Twój Vincent” otrzymała wiele nagród i wyróżnień, w tym nominację do Oscara i Złotego Globu. Członkini Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

Polska dwa razy poderwała myśliwce, dron spadł w Rumunii. Tragedia w Jarosławiu, paliwa w Senacie, Tomaszów na Velo Pilica

Czwartek, 24 września 2026 roku, zaczął się od alarmów na wschodniej flance Europy. Polska dwukrotnie uruchamiała lotnictwo wojskowe w związku z rosyjskimi atakami na Ukrainę, w Rumunii dron przez około cztery minuty znajdował się w przestrzeni NATO, zanim spadł w pobliżu Solcy, a Mołdawia informowała o kolejnych naruszeniach swojej granicy powietrznej. Kijów przeżył jeden z najcięższych nalotów ostatnich tygodni. W Polsce wydarzeniem dnia stał się brutalny atak nożownika w opactwie w Jarosławiu – jeden z księży nie żyje, cztery osoby zostały ranne, dwie są w stanie zagrażającym życiu. Senat uchwalił tymczasem zarówno ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków paliwowych, jak i przepisy dotyczące reklamy politycznej. A kilkadziesiąt kilometrów od Tomaszowa wydarzyły się dziś dwie rzeczy, które mogą mieć znaczenie na lata: Niewiadów zacieśnia współpracę przy produkcji amunicji 155 mm, a Tomaszów znalazł się na planowanej 170-kilometrowej trasie Velo Pilica. Dziś kończy się również głosowanie, w którym mieszkańcy miasta decydują o wydaniu 1,7 mln zł z budżetu obywatelskiego. Stan informacji: około godz. 19.40. Data dodania artykułu: 24.09.2026 21:40
Polska dwa razy poderwała myśliwce, dron spadł w Rumunii. Tragedia w Jarosławiu, paliwa w Senacie, Tomaszów na Velo Pilica

Polityczny post czy reklama? Nowe przepisy zmieniają zasady promocji polityki w internecie

Senat przyjął ustawę, która ma uporządkować w Polsce egzekwowanie unijnych przepisów dotyczących reklamy politycznej. Dla lokalnych portali, kandydatów, radnych i komitetów wyborczych najważniejsze jest jednak coś innego: nie każda wypowiedź o polityce jest reklamą polityczną. Granica przebiega przede wszystkim tam, gdzie pojawiają się pieniądze, sponsor i płatna dystrybucja przekazu. A Facebook i Google poszły jeszcze dalej — politycznych reklam w Unii Europejskiej zasadniczo już nie chcą. Data dodania artykułu: 24.09.2026 17:54
Polityczny post czy reklama? Nowe przepisy zmieniają zasady promocji polityki w internecie

Dziś w kraju i na świecie – czwartek, 24 września

Sto lat temu powołano do życia przedsiębiorstwo Polskie Koleje Państwowe. Tego samego dnia, choć w zupełnie innych epokach, zmarł pod Chocimiem hetman Jan Karol Chodkiewicz, urodził się Cyprian Kamil Norwid, a świat muzyki później dostał „Nevermind” Nirvany. Dziś natomiast Donald Tusk spotka się z premierem Bułgarii, Senat dokończy posiedzenie, w Londynie wraca sprawa ekstradycji byłego szefa RARS, a Donald Trump przyjmie w Białym Domu Xi Jinpinga. Jest też bardzo mocny tomaszowski akcent – dokładnie w setną rocznicę utworzenia PKP przygotowuje się wielkie kolejowe święto w Spale. Data dodania artykułu: 24.09.2026 06:20
Dziś w kraju i na świecie – czwartek, 24 września

23 września w historii. Warszawa płonie, odkrywamy Neptuna, rodzi się KOR, a jazz dostaje Coltrane’a

23 września jest datą, w której nauka zagląda na krańce Układu Słonecznego, wojna dociera do płonącej Warszawy, a obywatele PRL zaczynają organizować pomoc represjonowanym robotnikom. Jeśli pytamy, co wydarzyło się 23 września, trafiamy na odkrycie Neptuna, słynne przemówienie Stefana Starzyńskiego, wiadomość o pierwszej sowieckiej bombie atomowej i narodziny Komitetu Obrony Robotników. Kalendarium historyczne 23 września brzmi też wyjątkowo muzycznie: dokładnie sto lat temu urodził się John Coltrane, później tego samego dnia przyszli na świat Ray Charles i Bruce Springsteen. A w Tomaszowie Mazowieckim ta data ma własny, mocny ślad – od powstańców styczniowych po decyzję o budowie pomnika Tadeusza Kościuszki. Data dodania artykułu: 23.09.2026 07:52
23 września w historii. Warszawa płonie, odkrywamy Neptuna, rodzi się KOR, a jazz dostaje Coltrane’a

Konfederacja dwa punkty za PiS. Nowy sondaż pokazuje coraz bardziej podzieloną prawicę

Koalicja Obywatelska utrzymuje pierwsze miejsce, Prawo i Sprawiedliwość notuje 17,3 proc., a Konfederacja jest już tylko dwa punkty procentowe za partią Jarosława Kaczyńskiego. Najnowszy sondaż IBRiS dla „Rzeczpospolitej” pokazuje przede wszystkim coraz większe rozdrobnienie polskiej sceny politycznej. Na prawicy wyborcy mają dziś do wyboru już kilka znaczących ugrupowań. Data dodania artykułu: 23.09.2026 07:04
Konfederacja dwa punkty za PiS. Nowy sondaż pokazuje coraz bardziej podzieloną prawicę

Sikorski spotkał się z szefem MSZ Białorusi. Pierwsza taka rozmowa od lat

Po latach głębokiego zamrożenia relacji Warszawy z Mińskiem doszło do spotkania ministrów spraw zagranicznych Polski i Białorusi. Radosław Sikorski rozmawiał w Nowym Jorku z Maksymem Ryżenkowem. Na stole znalazły się bezpieczeństwo granicy, sytuacja w regionie oraz wykorzystywanie terytorium Białorusi przez Rosję. Polski minister studzi jednak oczekiwania – mówi o pierwszym, zapoznawczym kontakcie, a ewentualne zbliżenie porównuje do „przebiśniegu”. Data dodania artykułu: 23.09.2026 06:57
Sikorski spotkał się z szefem MSZ Białorusi. Pierwsza taka rozmowa od lat

22 września w historii. Lwów kapituluje przed Sowietami, Lincoln zmienia sens wojny, Polska gra o półfinał

22 września jest jedną z tych dat, w których wielka historia nie daje chwili oddechu. Jeśli pytamy, co wydarzyło się 22 września, trafiamy na kapitulację Lwowa przed Armią Czerwoną, niemiecko-sowieckie przekazanie Brześcia, ogłoszenie przez Abrahama Lincolna wstępnej Proklamacji Emancypacji, niepodległość Bułgarii i Mali oraz początek wojny iracko-irańskiej. To również dzień narodzin Andrei Bocellego i Davida Coverdale’a, premiera kultowego serialu „Friends” oraz uruchomienia brytyjskiej telewizji ITV. Kalendarium historyczne 22 września ma dziś także bardzo aktualny rytm: w Europie kończy się Tydzień Mobilności, w powiecie tomaszowskim można za darmo pojechać autobusem z Łaznowskiej Woli do Tomaszowa, a wieczorem polscy siatkarze zagrają z Niemcami o półfinał mistrzostw Europy. Data dodania artykułu: 22.09.2026 07:38
22 września w historii. Lwów kapituluje przed Sowietami, Lincoln zmienia sens wojny, Polska gra o półfinał

21 września. Grodno składa broń, „Hobbit” rusza w świat, Leonard Cohen świętuje, a Tomaszów zagląda pod ziemię

21 września wojna, literatura, polityka i muzyka spotykają się na jednej kartce kalendarza. Jeśli pytamy, co wydarzyło się 21 września, trafiamy na dramatyczny finał obrony Grodna w 1939 roku, ostatnią fazę walk Powstania Warszawskiego i kolejne państwa odzyskujące niepodległość. Tego dnia ukazał się „Hobbit” J.R.R. Tolkiena, urodzili się Leonard Cohen, Stephen King i Liam Gallagher, a w 2014 roku polscy siatkarze po 40 latach ponownie zostali mistrzami świata. Kalendarium historyczne 21 września ma również mocny lokalny ślad: właśnie tego dnia w 2015 roku Muzeum w Tomaszowie Mazowieckim rozpoczęło badania archeologiczne nad Pilicą, odsłaniające historię znacznie starszą od samego miasta. Data dodania artykułu: 21.09.2026 06:27
21 września. Grodno składa broń, „Hobbit” rusza w świat, Leonard Cohen świętuje, a Tomaszów zagląda pod ziemię
Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios zaprasza na seans najnowszej ekranizacji „Lalki” Bolesława Prusa, który odbędzie się w czwartek, 1 października. To jedna z najbardziej wyczekiwanych polskich premier tego roku, która zwraca uwagę gwiazdorską obsadą. Pokaz będzie okazją, by ponownie spotkać się z bohaterami powieści oraz zobaczyć ich losy w nowej odsłonie.Stanisław Wokulski, dzięki fortunie zdobytej podczas wojny, postanawia wkroczyć do świata wyższych sfer, by zdobyć względy Izabeli Łęckiej – pięknej, choć zubożałej arystokratki. Aby zwrócić uwagę kobiety, bohater wspiera jej rodzinę i angażuje się w działania charytatywne, nie bacząc na ostrzeżenia swojego przyjaciela Ignacego Rzeckiego. Tymczasem arystokratyczne salony okazują się bezwzględnym środowiskiem pełnym intryg, a uczucie Wokulskiego stopniowo prowadzi go na drogę autodestrukcji.W rolach głównych występują Marcin Dorociński jako Stanisław Wokulski, Kamila Urzędowska jako Izabela Łęcka oraz Marek Kondrat jako Ignacy Rzecki. W obsadzie znajduje się także plejada gwiazd, w tym wybitne postaci polskiego kina, takie jak Maja Komorowska, Andrzej Seweryn i Krystyna Janda.„Lalka” zostanie zaprezentowana w ramach Salonu Kultury Helios – cyklu stworzonego z myślą o dojrzałej widowni, która w kinie poszukuje wartościowych tematów, inspirujących do refleksji i rozmowy. Każdy seans w ramach projektu poprzedza specjalne wprowadzenie przygotowane przez krytyka filmowego Tomasza Raczka, który przybliża widzom kontekst prezentowanego dzieła.Bilety na seanse Salonu Kultury Helios dostępne są w kasach kin sieci, na stronie: www.helios.pl oraz w aplikacji mobilnej. Dokonując zakupu wcześniej, można wybrać najlepsze miejsca, a także – zaoszczędzić. Data rozpoczęcia wydarzenia: 01.10.2026
Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

„Raz Dwa Trzy... dzieści pięć okrążeń wokół słońca”Jubileusz 35-lecia zespołu ! W dniu 10 października w Tomaszowie Mazowieckim wystąpi zespół Raz, Dwa, Trzy. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych zespołów na polskiej scenie zagra w Powiatowym Centrum Animacji Społecznej z okazji jubileuszu 35-lecia. Bilety dostępne w sprzedaży! 35 lat temu, na korytarzu akademika w Zielonej Górze trójka młodych ludzi zagrała pierwsze wspólne dźwięki i zaczęła się historia.Historia zespołu, który pozostał wierny sobie i swojej muzycznej drodze, konsekwentnie krocząc z boku głównego nurtu. Historia zespołu, który w tylko sobie znany sposób potrafił połączyć talent literacki Adama Nowaka z muzyczną finezją i  fantazją, wytwarzając swój własny, charakterystyczny i rozpoznawalny muzyczno - literacki język. Zespołu, który w niedościgniony  sposób zinterpretował piosenki A.Osieckiej i W.Młynarskiego - z pełnym szacunkiem dla pierwowzorów.Nadto zespołu, który przez te wszystkie lata zbudował ogromną więź ze słuchaczami, grając tysiące koncertów – od małych klubów po wielkie sale koncertowe. To właśnie koncerty stały się znakiem rozpoznawczym „Raz, Dwa, Trzy”  - jego swoistym DNA.  Jubileuszowymi koncertami właśnie - bez wielkich fet, akademii i transmisji, zespół pragnie uczcić wieloletnią przyjaźń ze swoją publicznością i wyrazić wdzięczność za to, że wiernie mu od lat towarzyszy . Raz, Dwa, Trzy – Jubileusz 35-lecia zespołu10.10.2026, godz.19.00Powiatowe Centrum Animacji Społecznej w Tomaszowie MazowieckimBilety dostępne w sprzedaży internetowej:KupBilecik, Eventim, Biletyna.  Data rozpoczęcia wydarzenia: 10.10.2026

Polecane

Polska dwa razy poderwała myśliwce, dron spadł w Rumunii. Tragedia w Jarosławiu, paliwa w Senacie, Tomaszów na Velo Pilica

Polska dwa razy poderwała myśliwce, dron spadł w Rumunii. Tragedia w Jarosławiu, paliwa w Senacie, Tomaszów na Velo Pilica

Czwartek, 24 września 2026 roku, zaczął się od alarmów na wschodniej flance Europy. Polska dwukrotnie uruchamiała lotnictwo wojskowe w związku z rosyjskimi atakami na Ukrainę, w Rumunii dron przez około cztery minuty znajdował się w przestrzeni NATO, zanim spadł w pobliżu Solcy, a Mołdawia informowała o kolejnych naruszeniach swojej granicy powietrznej. Kijów przeżył jeden z najcięższych nalotów ostatnich tygodni. W Polsce wydarzeniem dnia stał się brutalny atak nożownika w opactwie w Jarosławiu – jeden z księży nie żyje, cztery osoby zostały ranne, dwie są w stanie zagrażającym życiu. Senat uchwalił tymczasem zarówno ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków paliwowych, jak i przepisy dotyczące reklamy politycznej. A kilkadziesiąt kilometrów od Tomaszowa wydarzyły się dziś dwie rzeczy, które mogą mieć znaczenie na lata: Niewiadów zacieśnia współpracę przy produkcji amunicji 155 mm, a Tomaszów znalazł się na planowanej 170-kilometrowej trasie Velo Pilica. Dziś kończy się również głosowanie, w którym mieszkańcy miasta decydują o wydaniu 1,7 mln zł z budżetu obywatelskiego. Stan informacji: około godz. 19.40. Data dodania artykułu: Wczoraj, 21:40
Radny na celowniku. Donosy, hejt, telewizja i walka o mandat Mariusza Strzępka

Radny na celowniku. Donosy, hejt, telewizja i walka o mandat Mariusza Strzępka

Zaszczuwanie radnego Mariusza Strzępka oraz jego rodziny trwa od wielu miesięcy. W prokuraturze znajdują się setki stron pełnych nienawiści wpisów internetowych, dokonywanych między innymi przez radnego Szczepana Waldemara Goskę, wykonującego zawód katechety. Póki co zarzutów dotyczących stalkingu jeszcze nie postawiono, ale sprawa trafiła do Sądu, który ma zająć się działaniami samej… Prokuratury w tej sprawie. Hejtem wobec radnego zajmuje się też Rzecznik Praw Obywatelskich. W kampanii nienawiści bierze udział także lokalna telewizja Janusza Pająka, a inspiratorem całej agresywnej akcji, której punktem kulminacyjnym miała być wtorkowa nadzwyczajna sesja Rady Powiatu, jest radny miejski Piotr Kucharski, który donosami na Strzępka przechwala się publicznie. Czym naraził się radny powiatowy? Data dodania artykułu: Wczoraj, 09:59 Liczba komentarzy: 1 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 2
Polska dwa razy poderwała myśliwce, dron spadł w Rumunii. Tragedia w Jarosławiu, paliwa w Senacie, Tomaszów na Velo Pilica 461 uczniów pobiegło przy Arenie Lodowej. Powiat zainaugurował sportowe współzawodnictwo OŚWIADCZENIE PREZESA ZARZĄDU SM „PRZODOWNIK” - Jakuba Pietkiewicza Velo Pilica przejedzie przez Tomaszów. Powstaje 170 kilometrów rowerowego szlaku wzdłuż rzeki Koniec „lekarzy z walizką”. NFZ zmienia zasady operacji. Co stanie się z zabiegami w TCZ? Jak wybrać drzwi ukryte do nowoczesnego wnętrza w Warszawie Niewiadów wchodzi w erę dronów. Tu mają powstawać systemy uzbrojenia dla wojska Radny na celowniku. Donosy, hejt, telewizja i walka o mandat Mariusza Strzępka Sąd nie wpisał nowych władz SM „Przodownik” do KRS. Zarząd wydał oświadczenie Lechia odwróciła mecz w Piotrkowie. Pięć goli po przerwie i awans do ćwierćfinału „Jadę tylko kawałek”. Właśnie wtedy najczęściej zapominamy o pasach Dziś w kraju i na świecie – czwartek, 24 września
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama Twój Sklep MEydczny
Reklama
Radny na celowniku. Donosy, hejt, telewizja i walka o mandat Mariusza Strzępka

Radny na celowniku. Donosy, hejt, telewizja i walka o mandat Mariusza Strzępka

Zaszczuwanie radnego Mariusza Strzępka oraz jego rodziny trwa od wielu miesięcy. W prokuraturze znajdują się setki stron pełnych nienawiści wpisów internetowych, dokonywanych między innymi przez radnego Szczepana Waldemara Goskę, wykonującego zawód katechety. Póki co zarzutów dotyczących stalkingu jeszcze nie postawiono, ale sprawa trafiła do Sądu, który ma zająć się działaniami samej… Prokuratury w tej sprawie. Hejtem wobec radnego zajmuje się też Rzecznik Praw Obywatelskich. W kampanii nienawiści bierze udział także lokalna telewizja Janusza Pająka, a inspiratorem całej agresywnej akcji, której punktem kulminacyjnym miała być wtorkowa nadzwyczajna sesja Rady Powiatu, jest radny miejski Piotr Kucharski, który donosami na Strzępka przechwala się publicznie. Czym naraził się radny powiatowy?
Sąd nie wpisał nowych władz SM „Przodownik” do KRS. Zarząd wydał oświadczenie

Sąd nie wpisał nowych władz SM „Przodownik” do KRS. Zarząd wydał oświadczenie

Wojna o władzę w największej tomaszowskiej spółdzielni mieszkaniowej nie została rozstrzygnięta, ale pojawił się w niej bardzo ważny dokument. Według oświadczenia dotychczasowego Zarządu SM „Przodownik” Sąd Rejonowy dla Łodzi-Śródmieścia zawiesił postępowanie dotyczące wpisania do KRS osób zgłoszonych jako nowe władze Spółdzielni. W rejestrze nadal figurują Jan Nowakowski, Dariusz Kacprzyk i Grzegorz Zań. Nie oznacza to jednak, że sąd przesądził już o ważności uchwał podjętych 5 września.
Reklama
Reklama badanie bezdechu sennego

Wasze komentarze

Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Szanowny Panie Mariuszu. Stawiam tutaj tzw. "baczka" w moim imieniu. Proszę o odmrożenie tego tematu po konkretnych rozstrzygnięciach po nowym roku. Mnie interesuje wszystko, co dotyczy endoprotez kończyn. Sikać na razie mogę.... Źródło komentarza: Koniec „lekarzy z walizką”. NFZ zmienia zasady operacji. Co stanie się z zabiegami w TCZ? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: No, wreszcie "cóś" Pan beknął na tym forum na swój temat. Zacznę od du5y strony i zacytuję ten fragment skrótu materiału powyżej, zmie3szczony też powyżej: "Fiasko nadzwyczajnej sesji z powodu braku kworum..." Takie palanty, jak: Węgrzynowski, Jodłowski, Goska i jeszcze takie gnidy dworskie, jak np. Kucharski, Mordaka, byli przekonani, że pozostali radni mają też tak napier...lone w głowach, jak oni. No i co - lokalne, zapyziałe, totalne ćwoki ?! Nie udało się, kur5a, załatwić tego wrednego Strzępka - co?! Baranie łby ?! W swoim działaniu przypominacie murzynów z Afryki z okresu ich niewolnictwa. Chcecie naśladować swojego guru, czy ryżego niemca donka ?! I na to też jesteście zbyt głupi - baranie łby. Źródło komentarza: Radny na celowniku. Donosy, hejt, telewizja i walka o mandat Mariusza Strzępka Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Kolejny, idiotyczny plac zabaw. Zabaw, ale dla kogo ? Już na zdjęciu powyżej widać, że dzieci tam jest kilkoro, a starzy siedzą przy stołach i ... grzeją. No, w Kolonii Zawada tych dzieci do tego placu zabaw jest zatrzęsienie . Chyba wszystkie, widziane na zdjęciu powyżej, już tam były. Wydawanie publicznej kasy, a zwłaszcza jakichś dotacji na takie pierdoły na wsiach (place zabaw , jakieś, zupełnie nie używane i pozamykane na klucz korty tenisowe, boiska) to jest totalne bezmózgowie tych różnych radnych, sołtysów, wójtów. Niech lepiej biorą się za robienie dzieci, to wtedy to obiekty będą miały sens. Źródło komentarza: Kolonia Zawada ma nowy plac zabaw. Było otwarcie, atrakcje i sąsiedzkie spotkanie Autor komentarza: F Treść komentarza: No, dobrze, dobrze. Sesja się odbyła i co się działo na tej sesji w Pańskiej sprawie - Panie Mariuszu... Źródło komentarza: Mandat Mariusza Strzępka na szali. Dziś Rada Powiatu zajmie się tym o 12 Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Jak zacząłem czytać ten materiał powyżej , dotyczący Wód Polskich, z mety otworzył mi się scyzoryk w kieszeni. Z tymi Wodami Polskimi ma ciągle styczność z uwagi na swoją pracę zawodową. Te Wody Polskie, to jest totalne nieporozumienie. Tam szefowie zmieniają się nie w zależności od kompetencji zawodowych, ale od przynależności do tych durniów, którzy rządzą Polską. Więc: jak ma być dobrze z polskimi wodami jeżeli tymi polskimi wodami rządzą debilowate urzędasy z nadania jakiejś partii. Źródło komentarza: 42,5 mln zł na wały Wolbórki. Wody Polskie zaczynają nowy plan — co z czterema inwestycjami w Tomaszowie? Autor komentarza: Gmina Ujazd Treść komentarza: Chłop mieszka 20 lat w Łodzi,oszukał swoich wyborców a wojewoda nie widzi podstaw!oto uśmiechnięta Polska:)sąsiedzi z Ujazdu jak to czytają mają niezły ubaw:)haha Źródło komentarza: Wojewoda nie znalazł podstaw do wygaszenia mandatu Rafała Wolniewicza
Reklama
Reklama
Łóżko rehabilitacyjne  Elbur PB 533DB

Łóżko rehabilitacyjne Elbur PB 533DB

Z pełną ofertą możecie zapoznać się odwiedzając nasz punkt zaopatrzenia medycznegoTomaszów Mazowiecki ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów oraz montaż gratisCzy łóżko rehabilitacyjne można otrzymać od nas niemal za darmo? Tak. Pomożemy załatwić wszelkie formalności  Na zdjęciu: Obudowa PB 533 DB w kolorze orzech, z dwoma wkładami PB 521 wraz z okrągłymi podstawami łóżka.Obudowa PB 533 DB wraz z wkładami PB 521, to nasza propozycja rozwiązania umożliwiającego korzystanie z łóżka przez oboje partnerów przy zachowaniu wszystkich jego istotnych funkcji. To jedyne w swoim rodzaju łóżko umożliwia stałe wsparcie i obecność opiekuna/partnera, co stanowi istotny czynnik w rekonwalescencji i opiece nad chorym.Więcej informacji Kolory standardowe: Kolory niestandardowe*:DETALE PRODUKTU:1. Aplikacje z drewna bukowego4. Indywidualne sterowanie leżami2. Możliwość konfiguracji z barierką składaną5. Podwójny system podnoszenia3. Różne wymiary leża 6. Okrągłe podstawy łóżkaOPCJE:zmiana długości i szerokości leża • zmiana kolorystyki • możliwość zastosowania okrągłych podstaw kółPODSTAWOWE DANE TECHNICZNEBezpieczne obciążenie robocze330 kgMaksymalna waga użytkownika2 × 140 kgRegulacja wysokości leża:od 39 do 80 cmRegulacja segmentu oparcia pleców:0 ÷ 70°Regulacja segmentu oparcia podudzi:0 ÷ 20°Wymiary zewnętrzne długość × szerokość:206 × 165 cmPrześwit pod łóżkiem:ok. 16 cmCiężar całkowity:

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama