Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 9 sierpnia 2026 15:38
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Paweł Maślona: "Kos" to opowieść o tym, że przemoc rodzi przemoc

"Kos" to opowieść o tym, że przemoc rodzi przemoc; wojna w Ukrainie sprawiła, że wszystko, co zostało napisane w scenariuszu, nabrało realnego wydźwięku - powiedział PAP Paweł Maślona. Z okazji zbliżającej się kinowej premiery filmu przypominamy wywiad przeprowadzony we wrześniu ub.r. w Gdyni.

"Kos", przez samych twórców filmu nazywany jest westernem kościuszkowskim, jego scenariusz napisał debiutant Michał A. Zieliński. Klimat opowieści jest porównywany do dzieł Quentina Tarantino. Ukazana w sposób absurdalny i groteskowy przemoc przeplata się tu z czarnym humorem.

Akcja rozpoczyna się w 1794 roku. Generał Tadeusz "Kos" Kościuszko (w tej roli Jacek Braciak) wraca do kraju w towarzystwie swojego przyjaciela, ocalonego z niewoli Domingo (Jason Mitchell). Chce zmobilizować polską szlachtę i chłopów do udziału w postaniu przeciwko Rosjanom. Podczas konnej podróży ratuje życie chłopu katowanemu na łące przez swego pana. Jednak Kos jest już na celowniku rosyjskiego rotmistrza Dunina (Robert Więckiewicz), który ściga go z listem gończym. Nieopodal szlachcic Duchnowski (Andrzej Seweryn) coraz bardziej podupada na zdrowiu. Jego nieślubny syn Ignac (Bartosz Bielenia) - owoc przelotnego romansu ze służącą, która odeszła w tajemniczych okolicznościach – marzy o awansie społecznym i majątku. Chłopak otrzymuje od Duchnowskiego zapewnienie, że uwzględni go w testamencie. Gdy właściciel dworu umiera, przyrodni brat Ignaca Stanisław (Piotr Pacek) stara się za wszelką cenę być pierwszym, który otworzy testament. Jednak bękart przechytrza go i ucieka z dokumentem. W ciągu dwóch dni musi dostarczyć go do krakowskiego sądu, by udowodnić swój tytuł szlachecki.

PAP: "Kos" to zupełnie nowe podejście do polskiego kina historycznego. Udowodniliście, że ono wcale nie musi z dokumentalną precyzją odzwierciedlać faktów, by oddać konkretne wnioski płynące z historii. Jak udało się wam w duchu tarantinowskim zawrzeć pierwiastek polskości?

Paweł Maślona: Początek pracy nad filmem to dość tajemniczy proces. Pomysły skądś przychodzą, a my sami nie wiemy, co podpowiada nam określone rozwiązania. Uważam, że są tematy, które domagają się opowiedzenia poprzez sztukę. Nigdy nie chciałbym stworzyć obrazu historycznego, który w tradycyjny sposób przybliża jakąś postać albo ważne zdarzenie z historii Polski. Dla mnie to nie jest wystarczający powód, by robić kino. Film – niezależnie od tego, czy jego akcja rozgrywa się współcześnie czy w przeszłości – to przede wszystkim opowieść, która musi mnie czymś ujmować, musi czemuś służyć. Zawsze chcę mówić o dzisiejszym świecie coś, co rezonuje ze mną i czym chciałbym podzielić się z widzami. Tym razem w pierwszej kolejności poczułem potrzebę zmierzenia się z tematem przemocy. Oczywiście, w "Kosie" znajdziemy więcej znaczących kontekstów. To, jak interpretuje się dany film, zależy w dużej mierze od tego, kiedy go oglądamy. Często okazuje się on historią o czymś innym niż początkowo nam się wydawało.

PAP: Odczytujemy ten film w kontekście trwającej w Ukrainie rosyjskiej inwazji. "Kos" jest antywojennym manifestem, w którym pokazujecie ziemię strawioną walką, zakorzenienie przemocy, stan immanentnej wojny. Sytuacja za wschodnią granicą wpłynęła na akcenty opowieści?

P.M.: Dla mnie to opowieść o tym, że przemoc rodzi przemoc. Niczego nie zmienialiśmy. Po prostu wojna sprawiła, że wszystko, co zostało napisane w scenariuszu, nabrało zupełnie innego, realnego wydźwięku. Zmodyfikowałem może jedną kwestię Jacka Braciaka w finałowej sekwencji, ponieważ uznałem, że idealnie pasuje do tego filmu - znacznie bardziej niż tekst oryginalnie zapisany w scenariuszu. Ale reszta rzeczy była już w nim zawarta. To łączy się z tym, o czym mówiłem na początku. Sądzę, że to na swój sposób magiczne, bo przecież nie byliśmy w stanie przewidzieć, że wybuchnie wojna. Tymczasem sytuacja w Ukrainie spowodowała, że "Kos" stał się tak bardzo aktualny, że trafił w swój czas.

PAP: W tym obrazie demitologizujesz Polskę szlachecką, rozprawiasz się z narodowymi cechami Polaków, wśród których honor, duma, upór zajmują istotne miejsce. Brakowało ci tego rozliczenia w polskim kinie?

P.M.: Kiedy myślę o polskim kinie historycznym, odnoszę wrażenie, że w większości są to próby ukazania naiwnej wizji rzeczywistości, która nie miała prawa nigdy się wydarzyć. Mam tu na myśli rzeczywistość, w której bohaterowie są nieskazitelni, myślą tylko o Polsce, są patriotami, wolnościowcami i nie można powiedzieć o nich nic złego. Takie wizje najczęściej trochę infantylizują historię. Dzieje się tak, ponieważ towarzyszą im inne motywacje niż te, które powinny towarzyszyć twórcom. Bo przecież zawsze chodzi o to, żeby opowiedzieć ludzki dramat, dotknąć prawdy o człowieku. Nie da się powiedzieć czegoś prawdziwego o człowieku, jeśli myśli się o nim przez pryzmat funkcji, którą pełnił - jako o żywym pomniku albo bohaterze przez wielkie "B". Kiedy na ekranie brakuje "pierwiastka ludzkiego", widz od razu wyczuwa, że coś jest nie tak. Ogląda postacie, w które nie wierzy.

PAP: Po świetnie przyjętym "Ataku paniki" ten film – ze względu na wielką, imponującą skalę – był dla ciebie swego rodzaju egzaminem dojrzałości?

P.M.: Tak, był w pewnym sensie egzaminem dojrzałości, ale na szczęście mogłem go zdawać razem ze wspaniałymi aktorami i współpracownikami. Chciałbym wymienić wśród nich zwłaszcza nieobecnego w Gdyni autora zdjęć Piotrka Sobocińskiego, fantastycznego filmowca, który ogromnie mnie wspierał. To był naprawdę bardzo trudny, wymagający film. Mieliśmy dużo prób, przygotowań i – co najważniejsze - pasji, dzięki której wszyscy chcieliśmy walczyć o możliwie jak najlepszy efekt.

PAP: Pamiętasz, kiedy nastał ten moment, w którym poczułeś satysfakcję, że powstaje dokładnie taka opowieść, którą chciałeś pokazać?

P.M.: Zwykle ten proces polega w znacznej mierze na tym, że wyświetlam sobie w głowie film na różne sposoby. Oglądam go w mojej wyobraźni i zastanawiam się, czy to jest "to" czy jeszcze nie. Wtedy wszystko jest tajemnicze, nieokreślone. Dopiero na planie znajduje swój wyraz. Z tego, co pamiętam, chyba mniej więcej w połowie zdjęć pomyślałem, że może nam się uda. To było tak skomplikowane, że nie miałem pewności, ale przynajmniej pojawiło się poczucie, że idziemy w dobrą stronę.

PAP: Tytuł mógłby sugerować, że to Tadeusz Kościuszko będzie prowadzić widza przez cały film. Tymczasem na pierwszoplanowego bohatera wyrasta szlachecki bękart Ignac. Jednak "Kos" to tak naprawdę cała panorama pełnoprawnych postaci. Od początku taki był zamysł?

P.M.: Tak. Już w podstawowym koncepcie Michała Zielińskiego Ignac był głównym bohaterem i wszystkie najważniejsze składowe już się tam znajdowały – Kos, czarny adiutant, pomysł, że wszyscy spotkają się w jednym miejscu. Później nasza praca z aktorami polegała w dużej mierze na tym, żeby maksymalnie pogłębić tych bohaterów i zbudować relacje między nimi. Naprawdę rzadko zdarzają się charaktery tak wyraziste, pozwalające aktorom na granie z lekkim, a czasem nawet mocniejszym przerysowaniem. Wiem, że mieli wielką radość z tego, że mogą je zagrać.

PAP: Faktycznie, w "Kosie" jest sporo groteski, ale sięgacie po różne, wieloznaczne środki. Jak określiłbyś barwę tego filmu?

P.M.: Sądzę, że on ma dużo kolorów i bardzo go za to lubię. Pewnie najbliżej mu do kina zemsty, jednak jest tam też trochę westernu, tragikomedii, horroru, dramatu. Właściwie nie do końca wiem, co to jest, ale podobają mi się nieoczywiste formy, które potrafią się mienić, przechodzić z jednego stanu w drugi, wywoływać w widzach skrajne emocje.

PAP: Jak udało ci się przekonać do udziału w filmie osoby dawno niewidziane na ekranie, jak Joanna Szczepkowska?

P.M.: Nawet nie było to trudne. Joasi spodobał się scenariusz i bardzo chciała zagrać w "Kosie". Chciałbym jeszcze wspomnieć, że Joasia była pomysłem Nadii Lebik, która odpowiadała za casting. Jestem jej ogromnie wdzięczny za to, co zrobiła, i za wszystkie pomysły, które wniosła do filmu.

PAP: Poza obrazami Tarantino jakie były twoje najważniejsze filmowe punkty odniesienia, kiedy pracowałeś nad "Kosem"?

P.M.: Silną referencją - zwłaszcza w kontekście wymyślania finałowej sekwencji walki, gdzie inspirowałem się "Nędznymi psami" – był Sam Peckinpah. Przygotowując się do pracy, oglądałem sporo westernów. Zrobiłem sobie też retrospektywę podgatunku horroru, jakim jest home invasion. Wróciłem do filmów o tym, jak agresorzy próbują wbić się do domu bohatera. Miałem wielkie pragnienie, żeby zmierzyć się z tym i spróbować opowiedzieć kawałek takiej historii.

Rozmawiała Daria Porycka (PAP)

Rozmowa z Pawłem Maśloną odbyła się we wrześniu ub.r. podczas 48. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, gdzie "Kosa" doceniono Złotymi Lwami. Od piątku 26 stycznia obraz będzie można oglądać w kinach. (PAP)


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

Kosmiczny gość minie Ziemię. Planetoida 2019 NY2 przeleci 2,5 mln km od nas

W nocy z niedzieli na poniedziałek w pobliżu Ziemi przemknie planetoida 2019 NY2. Obiekt może mieć około 150–330 metrów średnicy, a w chwili największego zbliżenia znajdzie się około 2,5 miliona kilometrów od naszej planety. Brzmi jak początek „Armageddonu”, ale tym razem Bruce Willis może spokojnie zostać w domu. Astronomowie podkreślają: nie ma zagrożenia zderzeniem. Data dodania artykułu: 09.08.2026 09:14
Kosmiczny gość minie Ziemię. Planetoida 2019 NY2 przeleci 2,5 mln km od nas

9 sierpnia. Od Jasnej Góry i Dmowskiego po Watergate, Whitney Houston i ostatni koncert Queen

9 sierpnia to jedna z tych dat, przy których historia nie pozwala się nudzić. Tego dnia na częstochowskim wzgórzu pojawili się paulini, urodził się Roman Dmowski, polscy czołgiści ruszyli do walk pod Studziankami, Richard Nixon opuszczał Biały Dom, a kilka dekad później Freddie Mercury po raz ostatni stanął przed publicznością jako koncertowy frontman Queen. Do tego Whitney Houston, Bee Gees, AC/DC, Jerry Garcia i „San Francisco” Scotta McKenziego. A w niedzielę 9 sierpnia 2026 roku historia spotyka się z teraźniejszością również w Małopolsce, Janowie Podlaskim i na trasie Tour de Pologne. Data dodania artykułu: 09.08.2026 07:48
9 sierpnia. Od Jasnej Góry i Dmowskiego po Watergate, Whitney Houston i ostatni koncert Queen

Marta Nawrocka zaprasza młode Polki do Juraty. „O jakiej Polsce marzycie?”

Nie sala konferencyjna w Warszawie, nie pałacowe korytarze i nie kolejna debata prowadzona zza mównicy. Tym razem rozmowa o Polsce ma przenieść się nad Bałtyk. Marta Nawrocka zwróciła się bezpośrednio do młodych Polek, zapraszając je na spotkanie w Juracie. W ostatni weekend wakacji, 29 i 30 sierpnia, młodzi ludzie mają spotkać się tam z parą prezydencką i rozmawiać o swoich oczekiwaniach, pomysłach oraz o tym, jak widzą przyszłość kraju. Data dodania artykułu: 09.08.2026 00:08
Marta Nawrocka zaprasza młode Polki do Juraty. „O jakiej Polsce marzycie?”

8 sierpnia. Rejtan w drzwiach historii, „Błyskawica” w eterze i Beatlesi na pasach Abbey Road

Sobota, 8 sierpnia 2026 roku, to 220. dzień roku. Imieniny obchodzą dziś Dominik, Esmeralda, Jan, Joanna i Sylwiusz. W Tomaszowie Mazowieckim słońce wschodzi około godz. 5.14, a zachodzi około 20.19. Data dodania artykułu: 08.08.2026 08:43
8 sierpnia. Rejtan w drzwiach historii, „Błyskawica” w eterze i Beatlesi na pasach Abbey Road

Trump grozi więzieniem, Senat blokuje kandydaturę do IPN, wojna uderza w cywilów. Najważniejsze informacje czwartku

Groźby z Białego Domu, dwa ważne głosowania w polskim Senacie, kolejna odsłona wojny energetycznej i dramat cywilów w Ukrainie. Czwartek, 6 sierpnia 2026 roku, przyniósł wydarzenia, które pozornie dzielą tysiące kilometrów. W rzeczywistości łączy je jedno słowo: bezpieczeństwo. Militarne, energetyczne, polityczne i ekonomiczne. Data dodania artykułu: 06.08.2026 23:36
Trump grozi więzieniem, Senat blokuje kandydaturę do IPN, wojna uderza w cywilów. Najważniejsze informacje czwartku

Rok wojny pozycyjnej. Nawrocki wetuje, buduje własny obóz i stawia na sojusz z USA

Pierwsze dwanaście miesięcy Karola Nawrockiego w Pałacu Prezydenckim trudno opisać słowem „kohabitacja”. Bardziej pasuje polityczna wojna pozycyjna: 41 wet, spór o miliardy z programu SAFE, zamrożone nominacje ambasadorskie, starcie o sądy i coraz wyraźniejsze ambicje stworzenia wokół prezydenta własnego ośrodka prawicy. Jednocześnie Nawrocki konsekwentnie inwestował w relacje z administracją Donalda Trumpa, nawet za cenę rosnącego dystansu wobec Ukrainy. Data dodania artykułu: 06.08.2026 07:10
Rok wojny pozycyjnej. Nawrocki wetuje, buduje własny obóz i stawia na sojusz z USA

Polska chce produkować rakiety do systemów Patriot. Tomczyk: „Jesteśmy gotowi”

Polska nie chce już wyłącznie kupować amerykańskiego uzbrojenia. Chce wejść do grona państw, które uczestniczą w jego produkcji, serwisowaniu i rozwoju technologii. Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk ujawnił, że Warszawa przekazała Amerykanom gotowość do uruchomienia w Polsce produkcji rakiet przechwytujących wykorzystywanych w systemach Patriot. Data dodania artykułu: 05.08.2026 07:40
Polska chce produkować rakiety do systemów Patriot. Tomczyk: „Jesteśmy gotowi”

5 sierpnia. Dzień Traugutta, rzezi Woli i pytań o Polskę. Historia wciąż domaga się odpowiedzi

Są daty lekkie jak wakacyjna piosenka płynąca z samochodowego radia. Są również takie, które przypominają ciężki dzwon — jego głos biegnie przez stulecia, odbija się od murów Cytadeli, płonących domów Woli i sal parlamentu. 5 sierpnia należy do tej drugiej kategorii. To dzień zdradzonych nadziei Rzeczypospolitej, ofiary Romualda Traugutta, zbrodni dokonanej na mieszkańcach Warszawy, ale również niezwykłego zwycięstwa żołnierzy batalionu „Zośka”. Data dodania artykułu: 05.08.2026 07:06
5 sierpnia. Dzień Traugutta, rzezi Woli i pytań o Polskę. Historia wciąż domaga się odpowiedzi

Polecane

Pracuje trochę ponad miesiąc. Ktoś próbuje ją zaszczuć. Niebawem nowe Schronsiko - czy to zaplanowana akcja?

Pracuje trochę ponad miesiąc. Ktoś próbuje ją zaszczuć. Niebawem nowe Schronsiko - czy to zaplanowana akcja?

Od czerwca tomaszowskim Schroniskiem dla Bezdomnych Zwierząt kieruje Monika Węgrzyniak-Sęk. Nie jest osobą, która temat ochrony zwierząt poznała dopiero po objęciu stanowiska. Wcześniej kierowała zespołem do spraw zwierząt, odpowiadała za program kastracji i sterylizacji, w swoim CV ma również nadzór nad schroniskiem. Od lat angażowała się w ratowanie przebywających w nim psów. Dziś nie tylko stara się uporządkować stare Schronsiko, ale też przygotowuje placówkę do przeprowadzki, porządkuje procedury. Równocześnie staje się celem brutalnych ataków w internecie. Można tylko przypuszczać, że za tym idą również dziesiątki skarg - a co za tym idzie kontroli Data dodania artykułu: Dzisiaj, 12:12 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 2
Największym problemem nie musi być samo 58 procent Pięć interwencji jednego dnia na Zalewie Sulejowskim. Ratownicy apelują o ostrożność Lechia wraca przed własną publiczność. Znamy terminy trzech kolejnych spotkań Pracuje trochę ponad miesiąc. Ktoś próbuje ją zaszczuć. Niebawem nowe Schronsiko - czy to zaplanowana akcja? Osiem medali z Astany. Polscy uczniowie w światowej czołówce sztucznej inteligencji Plac Kościuszki znów zatańczył. DJ Junior i BAILA porwali Tomaszów do wspólnej zabawy Dwa mecze, dwa razy 1:2. Lechia znów płaci za błędy i wciąż czeka na pierwsze punkty Spokojna niedziela, a potem skok temperatury. W Tomaszowie nawet 33 stopnie 9 sierpnia. Od Jasnej Góry i Dmowskiego po Watergate, Whitney Houston i ostatni koncert Queen Świątek w ćwierćfinale, Zmarzlik rządzi w Rydze, Kuś mistrzynią świata. Sportowa sobota pełna polskich sukcesów NU-MED w Tomaszowie rusza z serią podcastów o technologii, zdrowiu i bezpieczeństwie 9 sierpnia przypada Dzień Miłośników Książek. To dobra okazja, by wrócić do czytania
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Ekspert specjalista Treść komentarza: Ci panowie co to ich się tutaj górnolotnie nazywa "DJ-ami" to najwyżej "CJ-e". Różnica w literkach drobna, ale w znaczeniu - kolosalna. Ani jeden ani drugi "grajek" nie jest "DJ"-em, nigdy nim nie był i prawdopodobnie nie będzie bo oni nie mają ZIELONEGO pojęcia jak się beaty klei :D NIE MAJĄ ZIE-LO-NE-GO pojęcia. I spoko. Nie muszą, dziś ze sprzęu dla "sidżejów" imprezę zagra nawet tresowana ameba albo inna nibynóżka. Dlatego uprzejmie proszę o zmianę tekstu - nie "DJ", a "CJ" Źródło komentarza: Plac Kościuszki znów zatańczył. DJ Junior i BAILA porwali Tomaszów do wspólnej zabawy Autor komentarza: lokator Treść komentarza: Dlaczego rozliczenia mediów ( woda, ogrzewanie )nie są w kopertach? Dostarczane są przez pracowników spółdzielni . Tak nie powinno być!! Moja sąsiadka nie musi wiedzieć ile pobieram wody i jak się ogrzewam. Źródło komentarza: Nie chodzi tylko o fotel prezesa. Chodzi o wiedzę wartą mieszkania Autor komentarza: Ujazd Treść komentarza: To ta altana będzie pewnie pozłacana Ludzie nie dajcie się dymac Źródło komentarza: Ujazd wybrał wykonawcę altany. Inwestycja na działce rekreacyjno-sportowej ruszy po podpisaniu umowy Autor komentarza: ...) Treść komentarza: dziękuję za wyjaśnienie teraz już będę wiedział ale nie będę stosował tego nazewnictwa Źródło komentarza: Spisek wskazuje wroga. Psycholożki ostrzegają: tak rodzi się nienawiść między ludźmi Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: W ogóle nie chce mi się w całości czytać tego tekstu powyżej. Ten tekst pokazuje tę totalną siermięgę, a może nawet i to totalne oszustwo, dotyczące tego MBA, które to MBA traktuje się, jak wybawienie dla różnych, lokalnych, mniej lub więcej debilnych, tzw. działaczy i formujących lokalne społeczności. To MBA, to jest dokładnie to samo, co kiedyś działało przy KC PZPR: tam była taka niby naukowa szkoła partyjnych działaczy PZPR. Podsumowanie: komuna, na czele z towarzyszem czarzastym ma się u nas dalej bardzo dobrze... Źródło komentarza: Nie tylko MBA. Także retoryka i dyplomy za publiczne pieniądze. Co zyskali mieszkańcy Tomaszowa? Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Dziecko drogie: Janka i Grzesia znam dobrze i równie dobrze znałem innych, poprzednich prezesów ( Jasiu Piątek, śp. Koszuta), a byłem również w radzie nadzorczej. Z tych informacji wynika, że chyba byłem członkiem spółdzielni - co?! Więc nie pier... mi tutaj dziewucho jakichś, tanich farmazonów. Jeśli akurat nie masz dobrych, łóżkowych układów z partnerem, to już nie moja wina. Źródło komentarza: Demokracja odwołana z powodu upału. Co naprawdę dzieje się w SM „Przodownik”?
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama