1 listopada 1925 roku świat obiega wiadomość, która brzmi jak ponury żart losu: Max Linder i jego żona, Ninette Peters, nie żyją. Film, który zobaczymy w ramach Kina Konesera, nie ucieka w sensację – zamiast tego układa w całość rozsypane puzzle. Zaczynając od policyjnego śledztwa, prowadzi widzów przez tropy, dokumenty, relacje i pytania, na które nikt nie chce odpowiadać zbyt szybko.
To opowieść drogi – dosłownie. Podróżujemy po świecie, odwiedzając miejsca, które były ważne dla Lindera za życia. Poznajemy rodzinę, producentów filmowych i współpracowników, a także lekarzy oraz detektywów, którzy próbują dotknąć prawdy o ostatnich miesiącach i dniach aktora. A w tle pojawia się wątek niemal nie do uwierzenia: testament, spuścizna przekazana starszemu bratu Maurice’owi i decyzja, która miała na zawsze „zakopać” dziedzictwo gwiazdy. Gigantyczna dziura na podwórku, taśmy filmowe pod ziemią i przekonanie, że historia zniknie. Przynajmniej tak mu się wydawało…
Seans w cyklu Kino Konesera to propozycja dla tych, którzy lubią kino nieoczywiste: z niebanalną fabułą, inteligentnym humorem i tematem, który zostaje w głowie na długo po wyjściu z sali. To właśnie tutaj najczęściej trafiają tytuły niszowe, doceniane na festiwalach, stawiające na emocje, wartości i walory wizualne – a nie tylko na głośne nazwiska i wielkie plakaty.
Jeśli macie ochotę na film, który zaczyna się od uśmiechu kroniki, a kończy pytaniami o pamięć, zazdrość i cenę sławy – tej historii nie warto przegapić.




























































Napisz komentarz
Komentarze