Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 4 czerwca 2026 13:25
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama Twój Sklep Medyczny

Ratownik medyczny: system ratownictwa w Polsce jest nieprzygotowany na katastrofy i wojnę (wywiad)

System ratownictwa medycznego w Polsce nie jest przygotowany na katastrofy, wojnę ani masowy napływ rannych – powiedział PAP mgr inż. Marcin Janik, ratownik medyczny i były strażak. Problemem jest brak spójnej organizacji, dowodzenia oraz obowiązkowych ćwiczeń - podkreślił.

O wyzwaniach dla systemu ratownictwa medycznego opowiedział PAP ratownik medyczny z UCK WUM, wiceprezes Krajowej Rady Ratowników Medycznych mgr inż. Marcin Janik*.

PAP: Coraz częściej dyskutuje się w debacie publicznej o zagrożeniach, jakie niosą ze sobą zdarzenia masowe – katastrofy komunikacyjne, klęski żywiołowe czy działania wojenne. Jak z perspektywy ratownika wygląda różnica między codzienną pracą a działaniami w sytuacji kryzysowej?

Mgr inż. Marcin Janik: To są w istocie dwa zupełnie różne światy. W codziennej medycynie ratunkowej działamy w warunkach względnego porządku: mamy ustalone procedury, jasno zdefiniowane priorytety, działamy na rzecz jednego pacjenta lub kilku pacjentów naraz, ale w granicach wydolności systemu. W zdarzeniu masowym ten porządek się załamuje. Zasoby – ludzkie, sprzętowe i czasowe – przestają być wystarczające. I wtedy cała filozofia działania musi się odwrócić.

PAP: Odwrócić, czyli?

M.J.: W normalnych warunkach uczymy ratowników, że najciężej chory pacjent ma pierwszeństwo. W katastrofie albo w warunkach wojny takich najciężej chorych pacjentów możemy mieć kilku, kilkunastu czy nawet kilkudziesięciu. Wchodzimy w medycynę katastrof, gdzie celem jest uratowanie jak najwięcej osób, a niekoniecznie tej jednej, która jest w najcięższym stanie. To bardzo trudne etycznie i psychicznie, ale niezbędne.

PAP: Kluczowym pojęciem w takich sytuacjach jest triaż (fr.triage) – segregacja medyczna. Jak wygląda w praktyce?

M.J.: Triaż to nic innego jak wyznaczanie priorytetów leczniczo-transportowych. Decydujemy jednocześnie, komu najpierw udzielimy pomocy i kogo w pierwszej kolejności transportujemy do szpitala. Klasyczne systemy segregacji, jak START czy JUMP-START, są nastawione na szybkie wykrycie objawów wstrząsu i identyfikację pacjentów, którzy bez natychmiastowej interwencji umrą.

Problem zaczyna się później – kiedy tych pacjentów „czerwonych” jest kilku, a zasoby pozwalają pomóc tylko jednemu w danym momencie. Wtedy doświadczenie kliniczne i umiejętność podejmowania decyzji stają się kluczowe.

PAP: Na przykład?

M.J.: Wyobraźmy sobie dwóch pacjentów z ranami postrzałowymi. Jeden ma masywny krwotok zewnętrzny z kończyny, który po pewnym czasie udało się opanować opaską uciskową. Drugi ma krwotok wewnętrzny do jamy brzusznej - na miejscu zdarzenia nie jesteśmy w stanie go zatrzymać. Obu poszkodowanym zostanie przydzielony kolor czerwony. Ale to ta druga osoba powinna trafić na stół operacyjny jako pierwsza. To są decyzje, które trudno jest sprowadzić do algorytmu.

PAP: Czy ratownicy w Polsce są przygotowani do podejmowania takich decyzji?

M.J.: Indywidualnie – bywa różnie. Systemowo – nie. Mamy świetnych ratowników z ogromnym doświadczeniem i intuicją kliniczną. Ale nie mamy systemu, który gwarantowałby, że w zdarzeniu masowym na kluczowych stanowiskach znajdą się osoby najlepiej do tego przygotowane. A bez przygotowania i ćwiczeń nawet najlepszy specjalista zostaje sam ze swoim doświadczeniem.

PAP: Co pan ma na myśli, mówiąc o systemowym przygotowaniu?

M.J.: Państwowe Ratownictwo Medyczne w Polsce jest w dużej mierze oparte na jednoosobowych działalnościach gospodarczych. Mamy kilkuset dysponentów, 23 dyspozytornie medyczne i wojewodów odpowiedzialnych za organizację systemu na swoim terenie. Ale nie mamy jednej, pionowej struktury dowodzenia i zarządzania. Nie ma hierarchii, ścieżek awansu, gradacji kompetencji ani obowiązkowych szkoleń i ćwiczeń, które przygotowywałyby ratowników do zarządzania zdarzeniami masowymi.

PAP: A przecież w zdarzeniu masowym ktoś musi dowodzić.

M.J.: Oczywiście. Formalnie dowodzi strażak – kierujący działaniem ratowniczym. Po stronie medycznej pojawia się kierujący akcją medyczną, wyznaczony przez dyspozytora medycznego. Problem w tym, że ustawa nie mówi, kogo dyspozytor ma wyznaczyć. Nie ma kryteriów doświadczenia, szkoleń czy kompetencji koordynacyjnych. To może być osoba świetna – albo zupełnie nieprzygotowana do zarządzania taką skalą zdarzenia.

PAP: Jak to wygląda na tle innych służb?

M.J.: Straż pożarna czy policja mają pionową strukturę dowodzenia, obowiązkowe ćwiczenia, zapas zasobów w skali kraju. Strażacy regularnie ćwiczą w trakcie służby. W ratownictwie medycznym tego nie ma. Co więcej – ratownicy w zasadzie nie ćwiczą zdarzeń masowych, bo system prawnie i finansowo im to uniemożliwia.

W Warszawie jest to szczególnie widoczne: stołeczne pogotowie od lat praktycznie nie uczestniczy w dużych ćwiczeniach. W kraju, jeśli dysponent wystawia karetkę na jakieś ćwiczenia, jest to przeważnie jego dobra wola. System tego nie wymaga.

PAP: Jak ważne jest bezpieczeństwo ratowników podczas takich kryzysowych wydarzeń, zwłaszcza w kontekście wojny?

M.J.: To absolutny priorytet. Martwy ratownik nikomu nie pomoże. Medycy są zasobem niezwykle kosztownym. Przykłady z Ukrainy pokazują, że brak systemowych procedur bezpieczeństwa prowadzi do śmierci ratowników, którzy wjeżdżali na miejsca nalotów, zanim ostrzał się zakończył. Sprzęt ochronny nie wystarczy, jeśli system źle zarządza ryzykiem.

PAP: Przejdźmy do szpitali. W Dziecięcym Szpitalu Klinicznym UCK WUM organizujecie ćwiczenia zdarzeń masowych. Co mają na celu?

M.J.: Szpital to ostatni etap tego łańcucha. Na miejscu zdarzenia pacjentów można jeszcze ewakuować, przekazać komuś innemu. W szpitalu już nie. Tu trzeba podjąć ostateczne decyzje. Ćwiczenia pokazują, że ratownictwo wewnątrzszpitalne jest zupełnie innym wyzwaniem niż przedszpitalne – i znacznie rzadziej trenowanym.

PAP: Czy polskie szpitale są przygotowane na masowy napływ rannych?

M.J.: Nie. I nie tylko dlatego, że nie chcą (chociaż, niestety, nie wszyscy chcą), tylko dlatego, że nikt tego realnie od nich nie wymaga. Procedury są, ale najczęściej martwe – bo niećwiczone w sposób realny. Bez obowiązku realnych ćwiczeń i bez wsparcia systemowego szpitale tkwią w złudnym wrażeniu gotowości.

PAP: Jakie zmiany byłyby konieczne, by system był gotowy na kryzys?

M.J.: Potrzebujemy prawdziwego systemu ratownictwa medycznego z jedną centralną strukturą, pionową organizacją, obowiązkowymi szkoleniami oraz odpowiedzialnością przełożonych za ludzi i sprzęt. To wymaga odważnej decyzji politycznej i osoby, która weźmie tę reformę na siebie – kogoś na miarę prof. Zbigniewa Religi. Nie twierdzę, że ratownictwo powinno być służbą mundurową, choć jako były strażak nie miałbym nic przeciwko temu. Jednak powinno być choćby służbą cywilną, ze swoim etosem, hierarchią, systemem dowodzenia.

Bez takiej decyzji obecny system będzie działał tylko w dobrych czasach. Kryzys – wojna, pandemia czy katastrofa – obnaża jego słabości w ciągu godzin.

*St. kpt. w st. spocz. mgr inż. Marcin Janik to wiceprezes Krajowej Rady Ratowników Medycznych. Ratownik medyczny w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym DSK WUM. Były oficer Państwowej Straży Pożarnej, wykładowca akademicki w Zakładzie Ratownictwa Medycznego WUM, instruktor symulacji medycznej w Wojskowym Instytucie Medycznym. Ekspert Unijnego Mechanizmu Ochrony Ludności z doświadczeniem w misjach międzynarodowych. Koordynator Medycznych Zespołów Ratunkowych WHO. WHO Classification Leader w Humanosh Emergency Medical Team.

Rozmawiała: Mira Suchodolska (PAP)


Podziel się
Oceń

Komentarze

Opinie

Igor Matuszewski Igor Matuszewski

Nie piszę tego tekstu przeciwko komukolwiek. Nie przeciwko kibicom, którzy przestali przychodzić. Nie przeciwko działaczom, którzy próbują spinać budżety cienkie jak jesienna murawa po ciężkim meczu. Nie przeciwko piłkarzom, którzy wychodzą na boisko często bez wielkich świateł, kamer i fanfar. Piszę go raczej z niepokoju — tego samego, który pojawia się, gdy w miejscu dawniej pełnym gwaru zaczyna słychać echo.Tomaszowska piłka nożna ma za sobą historię dłuższą niż niejedna miejska instytucja. Ma swoje nazwiska, swoje derby, swoje trybuny, swoje rodzinne opowieści. Ma Lechię, ma Pilicę, ma pamięć boisk, na których spotykało się miasto — czasem po to, by kibicować, czasem by się spierać, ale przede wszystkim po to, by być razem.Dlatego dzisiejsze puste miejsca na trybunach bolą bardziej niż słabszy wynik w tabeli. Bo wynik można poprawić w następnym meczu. Utraconą więź odbudowuje się znacznie trudniej.Ten felieton jest więc pytaniem zadanym Tomaszowowi: czy lokalny klub ma być tylko kosztem, herbem, wspomnieniem i punktem w budżecie? Czy może nadal może być czymś, co łączy ludzi — tak zwyczajnie, po tomaszowsku, bez wielkich słów, za to z obecnością tam, gdzie naprawdę jest potrzebna: przy boisku.

Jeszcze nie tak dawno lokalny mecz piłkarski był czymś więcej niż dziewięćdziesięcioma minutami biegania za piłką. Był pretekstem, żeby wyjść z domu, spotkać znajomych, pokłócić się o skład, ponarzekać na sędziego, pochwalić bramkarza i przez chwilę poczuć, że miasto oddycha jednym rytmem. Dziś na trybunach coraz częściej słychać nie gwar kilku tysięcy gardeł, ale echo pustych krzesełek. W Tomaszowie Mazowieckim — mieście z mocną, robotniczą i sportową pamięcią — frekwencja na poziomie maksymalnie około 300 osób nie jest tylko statystyką. Jest pytaniem. I to pytaniem niewygodnym.
Igor Matuszewski Igor Matuszewski

W tej sprawie najważniejsze nie jest dziś pytanie, czy mandat radnej Pauliny Sochy powinien zostać wygaszony. To byłby wniosek przedwczesny, wymagający pełnej analizy dokumentów, zakresu obowiązków, ewentualnych pełnomocnictw i nagrań z sesji. Najważniejsze jest coś innego: czy w powiecie tomaszowskim potrafimy jeszcze wyraźnie oddzielać funkcję kontrolną radnego od lojalności wobec instytucji, w której ten radny pracuje.Bo nawet jeśli prawo ostatecznie nie dopatrzy się naruszenia art. 25b ustawy o samorządzie powiatowym, pozostaje problem standardu. Radny nie jest zwykłym komentatorem życia publicznego. Radny ma kontrolować, pytać, sprawdzać, domagać się dokumentów i patrzeć władzy oraz spółkom zależnym od samorządu na ręce. Jeżeli jednocześnie pełni funkcję kierowniczą w jednej z takich spółek, powstaje cień wątpliwości. A w sprawach publicznych cień bywa czasem wystarczająco ciemny, by mieszkańcy zaczęli tracić zaufanie.

Sprawa ewentualnego wygaszenia mandatu radnej Pauliny Sochy nie została zakończona. Łódzki Urząd Wojewódzki zażądał od Rady Powiatu w Tomaszowie Mazowieckim kolejnych dokumentów dotyczących jej aktywności na sesjach, zwłaszcza tych, na których wypowiadała się w sprawach Tomaszowskiego Centrum Zdrowia. W tle jest art. 25b ustawy o samorządzie powiatowym — jeden z przepisów antykorupcyjnych, który ma pilnować granicy między mandatem radnego, interesem publicznym i działalnością podmiotów korzystających z mienia powiatu.
Elwira Banaszkiewicz Elwira Banaszkiewicz

Piszę o świecie protez, bo w Polsce coraz częściej nie naprawiamy systemu, lecz dokładamy mu kolejne podpórki. Trochę jak w starym filmie Barei: wszystko się chwieje, wszyscy wiedzą, że się chwieje, ale oficjalnie nadal udajemy, że konstrukcja stoi dumnie i stabilnie. Prawo rodzinne, demografia, bezpieczeństwo, ochrona zdrowia, opieka nad osobami starszymi — to nie są osobne wyspy. To jeden organizm. Jeżeli w jednym miejscu zaczyna brakować kości, w innym pojawia się ból.Niepokoi mnie nie sama debata o związkach partnerskich czy małżeństwach jednopłciowych. Niepokoi mnie sposób, w jaki państwo tę debatę prowadzi: nerwowo, fragmentarycznie, bez odwagi nazwania konsekwencji. Jedni chcą wszystko przepchnąć hasłem nowoczesności, drudzy wszystko zatrzymać hasłem tradycji. A między nimi stoi zwykły obywatel, który chciałby wiedzieć, jakie prawo będzie obowiązywać jutro, kto za nie odpowiada i ile ta polityczna improwizacja będzie nas kosztować.Najważniejsze pytanie brzmi więc nie tylko: jakie przepisy uchwalimy? Ważniejsze jest: czy mamy jeszcze odwagę myśleć o Polsce za dwadzieścia lat? O dzieciach, których rodzi się coraz mniej. O seniorach, których będzie coraz więcej. O rodzinach, które nie potrzebują propagandowych laurek, lecz stabilności. O ludziach chorych i niepełnosprawnych, którzy zamiast metaforycznych protez państwa potrzebują realnych protez, rehabilitacji, dostępnej pomocy i sprawnych instytucji.

Polski system od lat przypomina pacjenta, którego nikt już nawet nie próbuje porządnie leczyć. Zamiast diagnozy — plaster. Zamiast operacji — prowizorka. Zamiast prawa pisanego z myślą o następnych dekadach — kolejne protezy, które mają utrzymać konstrukcję w pionie jeszcze przez chwilę. Byle do następnego posiedzenia Sejmu. Byle do następnego sondażu. Byle nie powiedzieć obywatelom wprost, że państwo coraz częściej porusza się o kulach.

Ekspert: 4 czerwca bardziej dzieli politycznie niż historycznie (wywiad)

Polacy pozytywnie oceniają wydarzenia z czerwca 1989 r., ale pamięć o nich pozostaje słabo zakorzeniona rytualnie i emocjonalnie – ocenił w rozmowie z PAP Antoni Głowacki z Narodowego Centrum Kultury. Jego zdaniem 4 czerwca łatwo staje się dziś pretekstem do bieżącego sporu politycznego. Data dodania artykułu: 04.06.2026 13:08
Ekspert: 4 czerwca bardziej dzieli politycznie niż historycznie (wywiad)

Czerwona kartka dla komunistów. 4 czerwca 1989 roku Polska wybrała wolność

Polska 4 czerwca 1989 roku nie przypominała kraju gotowego do świętowania. Była raczej jak człowiek po długiej chorobie: wychudzona kryzysem, zmęczona kolejkami, reglamentacją, propagandą i strachem, ale wciąż z upartym błyskiem w oczach. W mieszkaniach pachniało nie rewolucją, lecz codziennym trudem. Na klatkach schodowych mówiło się półgłosem. W sklepach nadal brakowało więcej niż było. W telewizji wciąż pobrzmiewał język władzy, która przez dekady uczyła obywateli, że państwo należy do partii, a wybory są rytuałem potwierdzania tego, co już wcześniej zapisano w gabinetach. Data dodania artykułu: 04.06.2026 11:32
Czerwona kartka dla komunistów. 4 czerwca 1989 roku Polska wybrała wolność

4 czerwca: od Władysława Hermana po Moniuszkę, od wolności 1989 roku po tenisowy sen Mai Chwalińskiej

Dziś jest czwartek, 4 czerwca, sto pięćdziesiąty piąty dzień roku. Słońce wstało o godz. 4.19, zajdzie o godz. 20.49. Imieniny obchodzą: Franciszek, Karol, Dacjan, Kwiryn i Kwiryna. Data dodania artykułu: 04.06.2026 10:39
4 czerwca: od Władysława Hermana po Moniuszkę, od wolności 1989 roku po tenisowy sen Mai Chwalińskiej

Karol Nawrocki liderem rankingu zaufania. Sikorski wraca na drugie miejsce, Tusk spada na trzecią pozycję

Prezydent Karol Nawrocki pozostaje liderem majowego rankingu zaufania do osób publicznych. Tak wynika z najnowszego sondażu IBRiS przeprowadzonego dla Onetu. Za głową państwa uplasowali się Radosław Sikorski i Donald Tusk. Badanie pokazuje jednak coś więcej niż tylko kolejność na podium. To polityczny termometr kraju, w którym zaufanie coraz częściej miesza się z nieufnością, a każdy punkt procentowy przypomina ruch tektoniczny pod sceną publiczną. Data dodania artykułu: 03.06.2026 19:38
Karol Nawrocki liderem rankingu zaufania. Sikorski wraca na drugie miejsce, Tusk spada na trzecią pozycję

EKF’26: ARP wspieranie rozwoju polskich firm ma w swoim DNA

Local content dotyczy całej polskiej gospodarki - chodzi o zwiększenie: udziału polskich firm w łańcuchach dostaw, poziomu marżowości, zdobywanie kompetencji i tym samym wzrost wartości dodanej, którą generują te firmy. „Agencja Rozwoju Przemysłu wspieranie rozwoju polskich firm ma w swoim DNA i aktywnie angażuje się w działania na rzecz zwiększenia udziału polskich firm w strategicznych projektach” - powiedział Krzysztof Telega, wiceprezes zarządu Agencji Rozwoju Przemysłu S.A., podczas debaty „Local content w sektorze finansowym - między suwerennością a efektywnością” na 16. Europejskim Kongresie Finansowym w Sopocie. Data dodania artykułu: 03.06.2026 18:40
EKF’26: ARP wspieranie rozwoju polskich firm ma w swoim DNA

3 czerwca: Kopernik, Zamoyski, Aretha Franklin i nowe przepisy dla młodych rowerzystów

Środa, 3 czerwca 2026 roku, przynosi dzień utkany z wielkich ambicji, ostrych sporów i dźwięków, które zmieniały świat. W kalendarium spotykają się Mikołaj Kopernik piszący z Fromborka naukową polemikę, Jan Zamoyski — polityk, hetman i budowniczy własnego miasta, deklaracja mocarstw zapowiadająca odrodzenie Polski, Aretha Franklin z hymnem „Respect”, The Doors rozpalający radiowe etery i współczesna Polska, w której od dziś zmieniają się przepisy dla najmłodszych uczestników ruchu drogowego. Data dodania artykułu: 03.06.2026 09:11
3 czerwca: Kopernik, Zamoyski, Aretha Franklin i nowe przepisy dla młodych rowerzystów

Ukraiński dziennikarz: Ukraina nie gloryfikuje sprawców zbrodni wołyńskiej (wywiad)

Nikt w Ukrainie nie gloryfikuje sprawców zbrodni wołyńskiej, ale wielu Ukraińców uważa UPA za część walki o niepodległość – powiedział PAP Roman Romaniuk, dziennikarz polityczny opiniotwórczego portalu „Ukraińska Prawda”. Data dodania artykułu: 02.06.2026 08:20
Ukraiński dziennikarz: Ukraina nie gloryfikuje sprawców zbrodni wołyńskiej (wywiad)

2 czerwca: od Garibaldiego i Teatru Słowackiego po Jana Pawła II, telefony w szkołach i cyfrowe bezpieczeństwo dzieci

Dziś jest wtorek, 2 czerwca, sto pięćdziesiąty trzeci dzień roku. Słońce wstało o godz. 4.20, zajdzie o godz. 20.46. Imieniny obchodzą: Maria, Marianna, Erazm, Eugeniusz, Mikołaj oraz Piotr. Data dodania artykułu: 02.06.2026 07:58
2 czerwca: od Garibaldiego i Teatru Słowackiego po Jana Pawła II, telefony w szkołach i cyfrowe bezpieczeństwo dzieci
Charytatywny Bieg i Marsz Nordic Walking „Z Miłości dla Zdrowia”

Charytatywny Bieg i Marsz Nordic Walking „Z Miłości dla Zdrowia”

Aktywność dla zdrowia i ważny celZapraszamy na Charytatywny Bieg i Marsz Nordic Walking „Z Miłości dla Zdrowia” w Tomaszowie Mazowieckim. To wydarzenie skierowane jest do wszystkich – zarówno osób aktywnych fizycznie, jak i tych, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę ze zdrowym stylem życia.Organizatorzy podkreślają, że to nie tylko sportowa rywalizacja, ale przede wszystkim wyraz troski o zdrowie, życie oraz promocja profilaktyki onkologicznej i wczesnego wykrywania nowotworów. Podczas wydarzenia będzie można skorzystać również z bezpłatnych badań profilaktycznych oraz konsultacji ze specjalistami.Program wydarzeniaRejestracja uczestników i wydawanie numerów startowych odbędą się w godzinach 08:30–10:00. Oficjalne otwarcie zaplanowano na 09:45.Start biegu rekreacyjnego na 1,5 km przewidziano na 10:00, biegu głównego na 5 km na 10:40, a marszu Nordic Walking na 10:45. Po zakończeniu rywalizacji odbędzie się dekoracja zwycięzców, a o 13:00 zakończy się festyn.Nagrody i udziałKażdy uczestnik otrzyma pamiątkowy medal. Najlepsi zawodnicy w biegu głównym oraz marszu Nordic Walking zostaną nagrodzeni w klasyfikacjach open i wiekowych. Organizatorzy przewidzieli nagrody rzeczowe oraz puchary dla zwycięzców.Do udziału zaproszone są całe rodziny, grupy przyjaciół i wszyscy, którym bliska jest idea zdrowego stylu życia oraz wspierania profilaktyki zdrowotnej. Data rozpoczęcia wydarzenia: 07.06.2026

Polecane

Ekspert: 4 czerwca bardziej dzieli politycznie niż historycznie (wywiad) 4 czerwca: od Władysława Hermana po Moniuszkę, od wolności 1989 roku po tenisowy sen Mai Chwalińskiej Święto 25 Brygady Kawalerii Powietrznej. Tomaszów oddał hołd żołnierzom, którzy służbę rozumieją dosłownie SAFE, czyli obrona, która schodzi z wielkiej polityki do zakładów pracy Mały Niewiadów, wielka piłka. Stalówka 2012/13 awansowała do CLJ U-15 Wojewoda wzywa Radę Powiatu do wygaszenia mandatu Pauliny Sochy. Spór o pracę w TCZ, konflikt interesów i przepisy antykorupcyjne „Niewypowiedziane” Marty Osińskiej. Książka z Powiatu Tomaszowskiego, która przypomina, że pamięć zaczyna się w rodzinie Kask nie jest już sugestią. Od 3 czerwca nowe przepisy dla młodych rowerzystów i użytkowników e-hulajnóg 5000 zł nagrody za pomoc w ustaleniu sprawcy zniszczenia Małych Grot. Nad Pilicą runął fragment lokalnej pamięci Szambo pod kontrolą – fakty i mity, które każdy właściciel posesji powinien znać Czerwiec w Heliosie. Premiery, klasyki i kinowe niespodzianki dla całej rodziny 3 czerwca: Kopernik, Zamoyski, Aretha Franklin i nowe przepisy dla młodych rowerzystów
Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Cena: 435000 PLN Są mieszkania, do których wchodzi się z myślą o remoncie. I są takie, w których już od progu czuć spokój, światło i przestrzeń. Ta oferta należy właśnie do drugiej kategorii.Na sprzedaż wyjątkowo funkcjonalne i starannie wykończone mieszkanie o powierzchni 53 m², położone w Tomaszowie Mazowieckim. To propozycja dla osób, które szukają miejsca gotowego do życia – bez wielomiesięcznych remontów, nerwów i dodatkowych kosztów.Lokal zachwyca przemyślanym układem pomieszczeń oraz nowoczesnym standardem wykończenia. Jasne wnętrza, estetyczne detale i dobrze wykorzystana przestrzeń sprawiają, że mieszkanie będzie idealne zarówno dla pary, rodziny z dzieckiem, jak i osób szukających komfortowej inwestycji pod wynajem.Najważniejsze informacje:powierzchnia mieszkania: 53 m²cena: 435 000 złfunkcjonalny układ pomieszczeńmieszkanie gotowe do wprowadzeniabardzo dobra lokalizacja w Tomaszowie Mazowieckimoferta idealna zarówno do zamieszkania, jak i inwestycyjnieDużym atutem nieruchomości jest lokalizacja. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe, szkoły, komunikacja miejska oraz tereny zielone. To miejsce, które pozwala połączyć wygodę codziennego życia z ciszą i poczuciem prywatności.Wnętrze mieszkania zostało urządzone w nowoczesnym, uniwersalnym stylu, dzięki czemu nowy właściciel może od razu poczuć się „u siebie”. Przestrzeń dzienna daje komfort zarówno odpoczynku, jak i spotkań z rodziną czy znajomymi. To mieszkanie ma w sobie coś, czego nie oddają suche parametry – przyjemny klimat i poczucie domowego ciepła.Rynek nieruchomości w Tomaszowie Mazowieckim w ostatnich latach wyraźnie się zmienia. Coraz trudniej znaleźć mieszkanie, które łączy rozsądną powierzchnię, dobrą lokalizację i wysoki standard wykończenia. Ta oferta wyróżnia się właśnie takim połączeniem.
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama Twój Sklep Medyczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: Tomasz Treść komentarza: Zgadzam się, właściwy obieg dokumentów i bezpieczeństwo danych powinny iść w parze. W dobie cyfryzacji każda firma przetwarza ogromne ilości informacji, dlatego zgodność z RODO jest równie ważna jak sprawne zarządzanie dokumentacją. To samo dotyczy serwisów finansowych, takich jak Kantor. live, gdzie bezpieczeństwo danych użytkowników ma kluczowe znaczenie. Źródło komentarza: Jak zadbać o bezpieczeństwo dokumentów finansowych i podatkowych w przedsiębiorstwie? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Brawo dla firmy KNAPTRANS. Po pierwsze - dobrze się reklamuje, po drugie - robi dobrą robotę w zakresie tych "gównianych" tematów, po trzecie - pomaga temu portalowi. Tak trzymać - chłopaki (i dziewczyny - też). Źródło komentarza: Nowoczesna obsługa szamb – jak technologia zmienia branżę asenizacyjną Autor komentarza: Antolin Treść komentarza: Już za poprzedniego starosty był chęci do zrobienie kilku dróg niestety wtedy pan Pawlak wolał politykować kosztem mieszkańców gminy! Źródło komentarza: Powiat i gmina Ujazd o inwestycjach. W planach ciąg pieszo-rowerowy do Skrzynek Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Szpital to niestety JEST arena polityczna. Od dawien dawna do teraz. Nie wierzę w uczciwe konkursy i nominacje. Zawsze wygrywa kolesiostwo i chęć łatwego zysku. Nadal są osoby które są w szpitalu po to żeby się " nachapać", mają nieracjonelnie wysokie pensje, wręcz nieprzyzwoicie wysokie - na które absolutnie nie zasługują. Doją szpital. Doją nas. Tyle w temacie. Źródło komentarza: „Szpital to nie arena politycznej wojny”. Mocna odpowiedź na zarzuty wokół TCZ Autor komentarza: 😂🤣😂🤣😂🤣 Treść komentarza: co to jest "susz z THC"? 😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣 Źródło komentarza: 42-latek zatrzymany z marihuaną. Narkotyki w samochodzie, zarzut i groźba więzienia Autor komentarza: Tomaszów Treść komentarza: Porodówka w Brzezinach teraz Tuszyn a być może Tomaszów następny,ale pani minister wychodzin przed kamery i mówi że jeździ po Polsce i się wszyscy cieszą że jest lepiej!rząd popsl rządem nieudaczników! Źródło komentarza: Pulmonologia w Tuszynie: personel alarmuje o przyszłość oddziału
Reklama
Reklama
Łóżko rehabilitacyjne  Elbur PB 340

Łóżko rehabilitacyjne Elbur PB 340

Cena: Do negocjacji Z pełną ofertą możecie zapoznać się odwiedzając nasz punkt zaopatrzenia medycznegoTomaszów Mazowiecki ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów oraz montaż gratisNa zdjęciu: Łóżko PB 340 w rozmiarze 120×200 cm w kolorze buk z płytą osłaniającą napęd łóżka. Akcesoria: stolik Rubens 9 w kolorze buk.Wyjątkowa propozycja wśród łóżek, zaprojektowana z myślą o komforcie i bezpieczeństwie użytkowników o zwiększonej masie ciała. Wzmocniona konstrukcja, szersze leże oraz dostosowane do dużych obciążeń napędy, pozwalają na korzystanie z tego łóżka przez użytkowników o maksymalnej wadze do 215 kg. Z uwagi na ponadprzeciętne parametry techniczne, łóżko PB 340 przeznaczone jest szczególnie dla pacjentów bariatrycznych.DETALE PRODUKTU:1. Szerokość leża 100 i 120 cm4. Wytrzymałe, higieniczne leże2. Dopuszczalne obciążenie 250kg5. Pilot z blokadą poszczególnych funkcji3. Nowoczesny napęd podnoszenia łóżka6. Osłona frontu (opcja)OPCJE:osłona frontu • zmiana długości i szerokości leżaPODSTAWOWE DANE TECHNICZNEBezpieczne obciążenie robocze250 kgMaksymalna waga użytkownika215 kgRegulacja wysokości leża:od 30 do 80 cmRegulacja segmentu oparcia pleców:0 ÷ 70°Regulacja segmentu oparcia podudzi:0 ÷ 20°Wymiary zewnętrzne długość × szerokość:218 × 112 (132) cmPrześwit pod łóżkiem:ok. 16 cmCiężar całkowity:109,8 (123,5) kgKółka jezdne:100 mm z hamulcem

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama