– Pani Justyna jest osobą dobrze znaną mieszkańcom gminy. Nie tylko dlatego, że mieszka w niej od urodzenia, ale także z racji swojego zaangażowania w różne projekty kulturalne oraz wykonywanych dotychczas obowiązków – podkreśla burmistrz Artur Pawlak, wskazując na doświadczenie i praktyczną znajomość potrzeb mieszkańców.
Pięć lat w bibliotece, dwa lata jako dyrektor. „To była intensywna, ale dobra praca”
Nowa szefowa MCK w ostatnich latach budowała swoją markę w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Ujeździe. Była z nią związana przez pięć lat, a przez ostatnie dwa kierowała placówką jako dyrektor. Jak mówi, traktowała bibliotekę nie tylko jako miejsce wypożyczania książek, lecz przede wszystkim przestrzeń spotkań.
– To był czas intensywnej, ale wspaniałej i satysfakcjonującej pracy. Zależało mi na tym, aby biblioteka była miejscem otwartym dla każdego – zarówno dla miłośników książek, jak i dla wszystkich, którzy chcieli się spotkać, porozmawiać, spędzić czas w miłej atmosferze – opowiada.
W praktyce oznaczało to szereg działań, które wykraczały poza standardowy „biblioteczny” repertuar. Wśród projektów realizowanych z jej udziałem były m.in. „Spotkania dla kobiet”, propozycje dla najmłodszych – jak „Wakacje w bibliotece” – oraz wydarzenia teatralne.
Szczególne miejsce zajmowały jednak spotkania łączące poezję z muzyką na żywo. – To był format, w którym mogłam podzielić się cząstką siebie także poprzez śpiew – przyznaje.
Narodowe Czytanie w pałacowo-parkowej scenerii. „Chciałam wychodzić poza mury”
Najbardziej sentymentalnie wspomina Narodowe Czytanie, organizowane w przestrzeni zespołu pałacowo-parkowego w Ujeździe.
– Z dużym sentymentem wspominam każde Narodowe Czytanie… Zawsze zależało mi na tym, aby z działaniami wychodzić poza mury biblioteki i być blisko ludzi – dodaje.
I właśnie tę samą ideę chce przenieść do Miejskiego Centrum Kultury.
MCK jako miejsce spotkań – i plan na „większe” projekty
Nowa dyrektor podkreśla, że MCK ma być miejscem, do którego przychodzi się nie tylko „na zajęcia”, ale też po prostu – by pobyć razem, porozmawiać, złapać oddech. Zapowiada kontynuację tych inicjatyw, które już zyskały publiczność, ale równolegle chce rozwijać nowe propozycje.
– Zamierzam kontynuować projekty i zajęcia, które cieszyły się zainteresowaniem, a także rozwijać nowe pomysły. Obecnie pracujemy nad organizacją Dnia Kobiet – mówi.
W dalszych planach jest również szersza współpraca: z Akademią Sportu, Miejskim Centrum Sportu i szkołami. Jak podkreśla, takie partnerstwa mogą przełożyć się na wydarzenia „większego kalibru”, atrakcyjne dla różnych grup wiekowych.
– Cieszę się, że teraz łatwiej będzie zaangażować bibliotekę w duże ogólnogminne projekty – zaznacza.
Ciche marzenie: kabaret z Ujazdu
Wśród pomysłów, które na razie brzmią jak plan „na potem”, pojawia się też coś z przymrużeniem oka – lokalna grupa kabaretowa.
– Cichym marzeniem na przyszłość jest stworzenie lokalnej grupy kabaretowej. Myślę, że mogłoby to być coś, co da mieszkańcom dużo radości – mówi.
„To wyróżnienie, ale i naturalna kontynuacja”
Choć ukończyła studia magisterskie na kierunku administracja, to – jak sama przyznaje – praca w kulturze pozwoliła jej najlepiej połączyć wiedzę z tym, co lubi najbardziej: kontakt z ludźmi, rozmowę i wspólne działania.
– Pełnienie obowiązków dyrektora Miejskiego Centrum Kultury w Ujeździe to dla mnie ogromne wyróżnienie, ale też naturalna kontynuacja drogi, którą od lat idę – podsumowuje.
Prywatnie jest miłośniczką książek i muzyki. Teraz – już z poziomu MCK – chce rozwijać to, co w Ujeździe działa, i dorzucić do tego nowe, bardziej otwarte pomysły. Najbliższe miesiące pokażą, jak ta zmiana przełoży się na ofertę kulturalną gminy, ale jedno jest pewne: kierunek ma być prosty – kultura bliżej ludzi.




































































Napisz komentarz
Komentarze