Niestety z kadencji na kadencję jakość radnych w naszych samorządach spada. Kandydować może każdy, nawet osoby nieznające dobrze tabliczki mnożenia. Czynne i bierne prawo wyborcze przysługują każdemu. Dla liderów partyjnych, wystawiających kandydatów, jakość się nie liczy. W zasadzie im głupszy, tym lepszy, bo łatwiej go sobie podporządkować. Ważne są też pieniądze. Jak ktoś może wyłożyć odpowiednią ilość gotówki, to miejsce na liście ma zagwarantowane. Wydaje się, że Kazimierz Mordaka jest właśnie takim przypadkiem.
Wielkowymiarowe reklamy, jakie zaprezentował, w sposób zdecydowany przekraczały wartość określonych na ten cel limitów. Do tego sponsorowane artykuły prasowe, udające reklamę firmy, ale z logotypem partyjnym w treści. Co na to Urząd Skarbowy? Mniejsza o to. Chcę tylko przez to powiedzieć, że przyzwoitości brakowało już na samym starcie. Co gorsza, jaką szansę mieli ludzie, którzy z ulotkami w ręku za 600 zł chodzili po ulicach i rozmawiali z ludźmi? Ludzie mądrzy, z dużą wiedzą, całe życie poświęcający służbie publicznej.
Jaki jest tego efekt? Przede wszystkim taki, że przy tak niskim poziomie wiedzy nie można skutecznie podejmować decyzji, ale też jest się łatwym do manipulowania. Zgłoszony przez Kazimierza Mordakę wniosek dobitnie o tym świadczy. Co ciekawe, radny był dumny z tego, że go zgłosił, a klaskała mu z entuzjazmem niedawna kandydatka na starostę Alicja Zwolak Plichta. Pokazuje to, że nie byłby to dobry wybór.
Czym bowiem skutkuje zawieszenie obrad na miesiąc? Otóż radni Koalicji Obywatelskiej i PiS myśleli zapewne, że nie można zwołać kolejnej sesji, dopóki ta zawieszona nie zostanie zamknięta. Nadal tak argumentują, bo przecież cel nadal jest ten sam. Na szczęście wczoraj pojawiły się opinie prawne powiatowych prawników, że zwołanie kolejnej sesji jest jednak możliwe. Na podobnym stanowisku stoi zresztą także wojewoda.
Co by się jednak stało, gdyby radni wspierający Dariusza Kowalczyka nie zareagowali? Należy zacząć od efektów krótkoterminowych. Gdyby sesja odbyła się dopiero 2 marca, radni nie przyjęliby w ustawowym terminie budżetu na bieżący rok. To znaczy, że budżet zarządziłoby nam RIO, a powiat nie tylko nie mógłby rozpocząć żadnej nowej inwestycji, jak na przykład remont mostu na ulicy Legionów. Problem miałyby też szkoły, których dzieci nie mogłyby wyjechać na praktyki zagraniczne w ramach Erasmusa. Dyrektorzy szkół twierdzą, że nie chodzi tylko o ten rok, bo wypadnięcie z programu oznacza brak możliwości ubiegania się o środki w następnych latach. Podobne przykłady można zresztą mnożyć. Wszystko to dzięki „geniuszowi” politycznemu, Kazimierzowi Mordace i jego kolegom z PiS oraz KO. Radny oczywiście z dumą ogłosił swój pomysł na własnym koncie internetowym. Co najbardziej straszne, to przyklaskiwali mu radni miejscy i powiatowi, którzy powinni mieć minimum wiedzy o konsekwencjach jego działań.
To jednak nie koniec. Jest duże prawdopodobieństwo kolejnych wyborów. I znowu wszyscy Mordaki klaszczą, bo przecież radnych trzeba przepędzić. Tylko że tylko niezbyt mądre dzieci na złość mamie odmrażają sobie uszy. Myślenie charakteryzuje się analizą, a nie emocjami. W takim scenariuszu Rada przestanie działać, wprowadzony zostanie Zarząd Komisaryczny. Radni zamiast pracą zajmą się wyborami. W tym czasie pojawi się konieczność podejmowania szeregu uchwał. Na przykład podział środków, jakie otrzymujemy z PFRON dla osób niepełnosprawnych. To wyłączna kompetencja Rady. Do czasu podjęcia uchwały nie można ich wydatkować. Nie będzie więc pieniędzy na turnusy rehabilitacyjne, na tworzenie miejsc pracy dla osób z niepełnosprawnościami, dopłat do środków pielęgnacyjnych i higienicznych dla chorych. Może Pan radny Mordaka wybierze się do Warsztatów Terapii Zajęciowej, pstryknie sobie fotkę i wyjaśni, dlaczego nie ma dla nich... kasy.
Czy akolici radnego z Wąwału nadal mają uśmiechy na twarzy? No to lećmy dalej. Lubicie sport? Wasze dzieci coś trenują, są w klubie, który dotował Powiat. Pieniędzy nie będzie. Nie będzie ich też dla organizacji pozarządowych, stowarzyszeń, fundacji. Gdyby ktoś chciał numer telefonu do radnego Mordaki albo Jodłowskiego, by podziękować, to służę uprzejmie.
No ale to nie koniec, bo wszystko wskazuje, że jest gorzej. Niezrealizowanie remontu mostu na ulicy Legionów to konieczność zwrotu dotacji, a więc jego zamknięcia na czas właściwie nieokreślony. Powtórne wybory to start nowej Rady i Zarządu w okolicach września. To znaczy, że w tym czasie nie będzie można starać się o żadne dofinansowania ani dotacje. Stracimy rok. Natomiast rok 2027 to już wybory parlamentarne. Zachęcam do tego, by się głębiej nad tym tematem pochylić.
Oczywiście to, co opisuję, to pewien scenariusz. Staramy się obecnie mu zapobiec. Starosta Kowalczyk w dniu wyboru deklarował sesję budżetową na ten tydzień. Dokument miał być uchwalony z delikatnymi zmianami. Chcieliśmy ograniczyć niektóre koszty, naszym zdaniem zbędne, a także wprowadzić inwestycję pn. Budowa nowego bloku operacyjnego. Dlatego właśnie padł wniosek, by na tamtej sesji budżetu nie głosować. Mordaka i KO nie zagłosowali przeciwko temu wnioskowi. Gdyby to zrobili, może nie można byłoby mieć do nich pretensji. Niestety przystąpienie do normalnego trybu podejmowania uchwały zostało nam uniemożliwione przez destrukcyjną działalność radnych, chcących za wszelką cenę utrzymać na stanowisku Mariusza Węgrzynowskiego.
Teraz ci sami radni nie chcą wziąć odpowiedzialności za bałagan, jakiego narobili w walce o stołek Starosty. Przerzucają odpowiedzialność na innych. Staramy się tym wszystkim negatywnym skutkom przeciwdziałać. Dlatego złożyliśmy wniosek o kolejną sesję. Znowu spróbujemy uchwalić budżet oraz wybrać nowy zarząd, by powiat mógł normalnie pracować. Jest już opinia prawna prawników Starostwa, ale dla Przewodniczącego to za mało. Teraz chce opinię od wojewody i RIO. Czasu jest mało. Ryzyko jest duże. Dla przewodniczącego Jodłowskiego również, grozi mu art. 231 Kodeksu Karnego.
PS.
Radny Mordaka zamiast zająć się rzeczami pożytecznymi, tropi autorów satyrycznych profili na Facebooku. Nawet ich znalazł w mojej osobie. Zachęcam do zajrzenia do lodówki. Może w niej też siedzę, lub odwiedzin u dobrego lekarza specjalisty. Zresztą czego można spodziewać się po człowieku, który na tej samej sesji głosuje przeciwko Kowalczykowi, a później zapewnia go, że został wybrany dzięki niemu. Publicznie przypisuje kobietom posiadanie jakichś domniemanych kochanków, a teksty do internetu pisze pewnie jakiś Kucharski. Niektórzy ludzie kłamstwo mają wpisane w genach i jeszcze je ochoczo demonstrują






























































Napisz komentarz
Komentarze