Polska poniżej unijnej średniej
Według informacji resortu pracy, maj przyniósł kolejny niewielki spadek bezrobocia. Ministerstwo wskazuje, że korzystne prognozy wzrostu gospodarczego na 2026 rok powinny wspierać dalszą poprawę sytuacji na rynku pracy.
Stopa bezrobocia rejestrowanego w maju wyniosła 5,9 proc., wobec 6,0 proc. w kwietniu. W ujęciu wojewódzkim najniższy poziom bezrobocia odnotowano w Wielkopolsce — 3,8 proc., a najwyższy w województwie warmińsko-mazurskim — 9,4 proc. Najlepszą sytuację miały m.in. powiat poznański, Poznań, Warszawa i powiat kępiński.
Ministerstwo podkreśla również, że sytuacja poprawiła się w wielu powiatach — stopa bezrobocia spadła w 280 z nich. Według danych przywoływanych przez PAP Biznes, na koniec maja 2026 r. w urzędach pracy było 917,2 tys. osób bezrobotnych, o 17,1 tys. mniej niż w kwietniu, ale jednocześnie o 134,3 tys. więcej niż rok wcześniej.
Tomaszów Mazowiecki: średnia krajowa to nie cała opowieść
Dla mieszkańców powiatu tomaszowskiego ogólnopolska średnia jest ważna, ale nie powinna usypiać czujności. Najnowsza publicznie dostępna tabela Powiatowego Urzędu Pracy w Tomaszowie Mazowieckim pokazuje, że w 2026 roku stopa bezrobocia w powiecie wynosiła: 9,4 proc. w styczniu, 9,6 proc. w lutym i 9,6 proc. w marcu. Dla porównania w marcu województwo łódzkie miało 6,7 proc., a Polska 6,1 proc.
To oznacza, że lokalny rynek pracy wciąż porusza się innym rytmem niż największe aglomeracje. Warszawa, Poznań czy powiat poznański grają w lidze silnych centrów usług, administracji, nowych technologii i dużych inwestycji. Powiat tomaszowski ma za sobą przemysłową historię, doświadczenie transformacji i własną strukturę zatrudnienia, w której sezonowość, dojazdy do pracy, mniejsze zakłady i ograniczona liczba wysokopłatnych ofert nadal mają duże znaczenie.
Można więc powiedzieć, że krajowe dane są jak szeroki kadr z filmu Wajdy — pokazują scenę zbiorową. Lokalny urząd pracy pokazuje natomiast zbliżenie na twarz bohatera. A na tej twarzy widać i nadzieję, i zmęczenie.
Urząd pracy oferuje wsparcie, ale rynek wymaga kwalifikacji
Na stronie Powiatowego Urzędu Pracy w Tomaszowie Mazowieckim dostępne są aktualne informacje dla osób szukających zatrudnienia i dla pracodawców. Urząd informował m.in. o bezpłatnych szkoleniach online, naborach dotyczących Krajowego Funduszu Szkoleniowego, projektach aktywizacyjnych oraz wsparciu doradców zawodowych. PUP przypomina, że osoby zarejestrowane i niezarejestrowane mogą korzystać z pomocy w zakresie przygotowania dokumentów aplikacyjnych, rozmowy kwalifikacyjnej i poszukiwania pracy.
To ważne, bo współczesny rynek pracy coraz rzadziej przypomina prostą giełdę ogłoszeń. Bardziej przypomina ruchome schody: kto nie aktualizuje kompetencji, ten może mieć wrażenie, że stoi, choć świat jedzie dalej. Kompetencje cyfrowe, gotowość do przekwalifikowania, prawo jazdy, znajomość języków, uprawnienia techniczne czy doświadczenie w usługach opiekuńczych i produkcji mogą decydować o tym, czy kandydat znajdzie pracę szybko, czy zostanie w urzędowych statystykach na dłużej.
Prawo do pracy i obowiązki państwa
Warto przypomnieć, że polityka rynku pracy nie jest wyłącznie kwestią tabel i komunikatów. Konstytucja RP w art. 65 stanowi, że każdemu zapewnia się wolność wyboru i wykonywania zawodu oraz wyboru miejsca pracy, a władze publiczne prowadzą politykę zmierzającą do pełnego, produktywnego zatrudnienia. Szczegółowe instrumenty wsparcia — m.in. pośrednictwo pracy, poradnictwo zawodowe, staże, szkolenia, prace interwencyjne czy dotacje na rozpoczęcie działalności gospodarczej — wynikają z przepisów regulujących rynek pracy i działania publicznych służb zatrudnienia.
W praktyce oznacza to, że za suchym słowem „aktywizacja” kryje się coś bardzo konkretnego: możliwość zdobycia zawodu, powrotu po przerwie, wyjścia z bezradności, a czasem rozpoczęcia małej działalności, która utrzyma rodzinę lepiej niż kolejna praca „na chwilę”.
Spadek bezrobocia cieszy, ale lokalnie potrzebna jest cierpliwa praca
Majowe dane pokazują poprawę, jednak dla powiatu tomaszowskiego kluczowe będzie to, czy spadek bezrobocia zacznie być widoczny także w lokalnych statystykach. Sama średnia krajowa nie wystarczy. Potrzebne są inwestycje, współpraca szkół z pracodawcami, sensowne szkolenia, wsparcie dla małych firm i stabilne miejsca pracy, które nie będą tylko sezonowym epizodem.
Bo rynek pracy to nie wykres w Excelu. To poranny autobus do zakładu, rozmowa kwalifikacyjna, nieodebrany telefon z rekrutacji, pierwsza wypłata po długiej przerwie i ulga, gdy można znów planować przyszłość. W takich sprawach statystyka powinna być początkiem rozmowy, a nie jej końcem.



Komentarze