O piśmie chińskim pół żartem, pół serio
Chiny to definitywnie jeden z krajów, w których nieznający języka obcokrajowiec może poczuć się jak analfabeta, szczególnie gdy ma się tak wąskie horyzonty jak ja i zna się tylko łacińską czcionkę. W bogatych dzielnicach dużych miast, niełatwo się zgubić - napisy, mapki, a nawet gazety codzienne zostały pomyślane również na potrzeby białych gości. Kto by jednak chciał zajmować się zwiedzaniem bogatych, plastikowych, dzielnic? Takim miejscom, mówię stanowcze NIE - chcę prawdziwe Chiny, a nie Chiny na pokaz :-).
15.06.2017 15:50
Komentarze