NATO zestrzeliło drona nad Litwą, Polska poderwała myśliwce. Rząd uderza w paliwowe zyski i zaostrza kary dla kierowców na przejazdach kolejowych
Wtorek, 15 września 2026 roku, zaczął się od huku, którego w tej części Europy nikt już nie traktuje jak odległego echa wojny. W nocy myśliwce NATO zestrzeliły nad Litwą drona, który prawdopodobnie nadleciał z Białorusi i – według litewskich władz – mógł przenosić ładunek wybuchowy. W tym samym czasie nad Polską operowało lotnictwo wojskowe w związku z kolejnym rosyjskim atakiem na Ukrainę. Na Bałtyku Rosja przesuwa granice jeszcze inaczej: rosyjska fregata wystrzeliła race w kierunku duńskiego śmigłowca wojskowego, a Kopenhaga wezwała ambasadora Federacji Rosyjskiej. Wojna coraz częściej przypomina dziś thriller, w którym niepokojące sceny rozgrywają się nie za horyzontem, lecz na mapie państw NATO. Tymczasem baryłka Brent ponownie przekroczyła 108 dolarów, diesel w Łódzkiem zbliża się do 9 zł, a polski rząd przyjął projekt 60-procentowego podatku od nadzwyczajnych zysków paliwowych. Jest też decyzja, która ma szczególne znaczenie po niedawnej tragedii na linii Tomaszów–Radom: za najbardziej niebezpieczne wykroczenia na przejazdach kolejowych kierowca ma tracić prawo jazdy na trzy miesiące. Wieczór przyniósł za to wiadomość bez geopolitycznego dopisku – polscy siatkarze pokonali Ukrainę 3:0 i wygrali swoją grupę mistrzostw Europy bez straty seta.
Wczoraj, 20:53