Napisanie dzisiejszego felietonu zainspirowały komentarze kilku użytkowników portalu dotyczące celowości wydatkowania pieniędzy publicznych na opiekę nad bezdomnymi zwierzętami. Przyznam, że sam często zadaję pytania o sensowność niektórych wydatków budżetu miasta czy państwa, zwierzęcy problem jest jednak moim zdaniem szczególny.
08.08.2014 23:59
(aktualizacja 26.09.2023 23:36)
Zacznę może od tego, że trudno uznać mnie za dewota, czy kogoś, kto jest niezdrowo „stuknięty” na punkcie kotów czy psów i ubiera je w szydełkowane kamizeleczki. Zdarza mi się jednak rozmawiać z moim psem i mam wrażenie, że jest on czasem bardziej rozumny od wielu ludzi, których miałem okazję poznać.
Kiedy słyszę lub czytam opinie, że bezdomne psy najlepiej i najtaniej jest usypiać, to przypomina mi się, że w historii świata znane są przypadki, kiedy tak samo mówiło się o ludziach. Nie kto inny, jak socjalista Hitler i jego koledzy w czarnych uniformach uważali, że słabsze i chore jednostki ludzkie należy eliminować w sposób ostateczny. Swoje poglądy zresztą wprowadzali dosyć skutecznie w życie. Mówienie więc o usypianiu zdrowych zwierząt jest takim właśnie stawianiem się w roli „rasy panów”, chociaż właściwszym jest użycie słowa: gatunek.
Przypomnę, że system utylizacji zwierząt bezpańskich funkcjonował doskonale w czasach komunistycznych. Wyłapywane zwierzęta poddawano 14 dniowej kwarantannie, po czym je mordowano, niezależnie od tego czy były zdrowe, czy też chore.
Tak funkcjonowały systemy totalitarne, a przecież od co najmniej 20 lat, żyjemy w demokracji. Gratuluję więc wzorców. Jedynie ku przestrodze wspomnę, że te dwa lewicowe i zbrodnicze systemy charakteryzowały się także ludobójstwem na gigantyczną wręcz skalę.
Kiedy czytam, że nie powinno się schronisk dla zwierząt finansować z pieniędzy podatników, to po prostu ręce mi opadają, na taką kompletną nieznajomość tematu. Otóż obowiązek „gospodarowania” bezdomnymi zwierzętami na samorządy nakładają przepisy prawa. Możemy sobie uważać je za mądre lub głupie ale znajdują się one w obiegu prawnym i należy ich przestrzegać. Gminy mogą prowadzić własne schroniska lub zlecać to zadanie podmiotom zewnętrznym. To tyle.
Nietrafiony jest też argument, że przecież miłośnicy zwierząt mogą sobie sami finansować działalność przytulisk. Oznacza to bowiem urynkowienie i działalność w formule ryzyka, w dziedzinie, która tak jak ochrona ludzkiego zdrowia wymaga stabilności.
Ponadto ustawa o ochronie zwierząt wprost zakazuje ich uśmiercania z powodu bezdomności. Chciałbym powiedzieć, że na całe szczęście zakazuje, ponieważ odróżnia nas od wymienionych wyżej barbarzyńców z socjalistycznym rodowodem.
Pod jednym ze wspomnianych na wstępie komentarzy przytoczyłem szereg przykładów działań finansowanych z środków publicznych, w stosunku do których można wymieniać dziesiątki argumentów, przemawiających za tym, że nie powinno się ich opłacać z pieniędzy podatnika. Dla przykładu prywatne, działające w warunkach zdrowej konkurencji szkoły, przynieść mogą więcej społecznych korzyści niż funkcjonująca obecnie „urawniłowka”.
Niezbyt mądre jest też stwierdzenie, które zestawia pomoc zwierzętom, z pomocą należną dla ludzi. To wyjątkowo populistyczny argument. Tam gdzie nie szanuje się zwierząt, nie będzie się też szanować ludzi.
Warto zwrócić uwagę na to, że w totalitaryzmach zawsze grupa stawiana jest nad jednostkę a jednostki nie chcące się podporządkować grupie (często spersonifikowanej w osobie dyktatora) są bezwzględnie eliminowane.
Mówienie o niedożywionych dzieciach w kontekście maltretowanych psów jest absolutnym pomyleniem pojęć. Pora zrozumieć, że argumentacja taka (choć oddziałująca na wyobraźnię) jest całkowicie pozbawiona logiki. Trzeba się bowiem zdecydować, czy ponosimy społeczną odpowiedzialność za działania lub zaniechania innych jednostek, czy ją w sposób ostateczny wykluczamy.
Nie ma znaczenia czy nasze poczucie solidarności będzie dotyczyć dzieci, osób starszych, kalekich, czy bezpańskich psów, bo jest to kwestia stosowania reguł a nie wymyślania wyjątków i wyłączeń od przyjętych zasad.
Podziel się
Oceń
Zaloguj się aby dodać komentarz.
Komentarze
Karol
13.08.2014 13:32
Trafnie napisany artykuł , da się zauważyć że ludzi wrażliwych na krzywdę zwierząt jest coraz więcej i coraz więcej ludzi zaczyna rozumieć problem bezdomności i skora jest im pomagać.
Wielki szacunek i podziękowanie należy sie wolontariuszom którzy nie bacząc na nic,pomagają bezinteresownie tym biednym psiakom.Dziękuję za wszystko co robicie dla tych zwierząt !!!!
10.08.2014 10:57
Moim zdaniem powinnismy myslec w tym kierunku zeby nie doprowadzac do ich mnozenia sie jakies srodki antykomcepcji juz medycyna zna na to sposoby albo farmaceutycznie robic samcow impotentow i problem sam sie rozwiaze
mKIKI
10.08.2014 13:36
I tutaj kłania się sterylizacja kotków i piesków, a co za tym idzie zmniejszenie pogłowia tych zwierzątek.
wolontariusz
09.08.2014 09:45
Kto zna p.prezes Goździk z Towarzystwa Miłośników Zwierząt wie, że nie można na nią liczyć. Krytykuje Pogotowie dla Zwierząt, bo za jej czasów, gdy rządziła schroniskiem, nie było tak dobrze. Potrzeba nam takich ludzi jak teraz, takich jak Pogotowie dla Zwierząt! P. Goździk chciałaby być znowu popularna, ale jej nie wychodzi...
Misia
08.08.2014 22:59
Tylko żeby to było poczucie solidarności mające za cel pomoc zwierzętom a nie solidaryzowanie aby krytykować, zwalczać, gnębić,osoby które zajmują się teraz czy wcześniej zajmowały się opieką nad zwierzętami w schronisku. Tam cały czas trwa wojna nie o dobro dla zwierząt a o ten stołek i o te profity. Pomoc nie polega na płakaniu nad każdym skrzywdzonym psiakiem ale na zapobieganiu krzywdzie i stworzeniu warunków godnego czasowego ich tam przebywania.Niestety jak tylko ktoś zaczyna rozsądnie podchodzić do problemu zakrzykują go histeryczne bezmyślne "miłośniczki zwierząt" ręce opadają po prostu.
wolontariusz
08.08.2014 20:13
Zgadzam się z opinią autora. Eliminowanie zwierząt jest charakterystyczne dla państw totalitarnych. Pamiętacie sprawę Ukrainy, Rosji? Mordy zwierząt tam są na porządku dziennych (głównie przed ważnymi wydarzeniami). Szkoda, że w XXI wieku dalej są ludzie nieludzcy na zwierzęcą krzywdę. Szkoda, że młodzież XXI wieku taka się właśnie zdarza... Myślałam, że to młodzi ludzie będą zmieniać świat na lepsze! Będą empatyczni i pomocni. Będą czuć i rozumieć... Niestety zacofanie jest i będzie. Myślę, że to kwestia wychowania, wzorców... Jeśli twoi rodzice nie mają szacunku dla tego, co czuje i żyje, ty będziesz taki sam. Powiem brzydko: twoi rodzice są wieśniakami, ty też taki będziesz! Szkoda, że nie potrafisz tego jedynie zmienić, pójść krok do przodu za rozwojem! Cóż, wierzę, że jak nowy zarządca schroniska postawi kilka osób z Tomaszowa przed sądem, coś się wreszcie tu zmieni na lepsze. PS Nie stać cię na opiekę weterynaryjną dla zwierzaka- nie bierz go. Dlaczego posiadając żywą istotę, widząc, że cierpi, nie udzielisz jej pomocy! Jak może być ci szkoda pieniędzy na "członka rodziny"?!
ng
08.08.2014 18:56
Tych, którzy z ochotą mordowaliby bezdomniaki należałoby jeszcze zadać pytanie z jakiej przyczyny te zwierzęta znalazły się na ulicy a w następstwie jego-w schroniskach i wyłuszczyć im, że to my-ludzíe jesteśmy z to odpowiedzialni. Bezdomniaki nie spadają z nieba. Są wyrzucane gdy się znudzą, staną się níewygodne, zachorują lub zestarzeją się. W tym kontekście jesteśmy im winni ratunek i opiekę i jako społeczeństotcywilizowane i rozwinięte wręcz zobowiązanido tego, by przejąć odpowiedzialność za istoty słabsze, w imieniu ich totalnie nieodpowiedzialnych i bezdusznych właścicieli. Ponadto-w żadnym znanym mi schronisku się nie przelewa i aż żal patrzećtna ją biedę futrzaków
Komentarze