Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 12 czerwca 2026 22:06
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Zamknąć sklepy w niedziele

20 marca odbyło się w Sejmie pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy „Wolna niedziela”, zakładającego zamknięcie wszelkich placówek handlowych w niedziele. Uzasadnienie przedstawił w imieniu wnioskodawców, poseł Robert Telus. Pomysł zamknięcia sklepów w niedziele funkcjonuje w „obrocie” politycznym już od kilku lat. Budzi on liczne kontrowersje, ma sporą rzeszę zarówno zwolenników, jak i przeciwników. Tym razem zmaterializował się poprzez projekt zmian w Kodeksie Pracy.

 

 

- Poselski projekt „Wolna niedziela” o zmianie ustawy – Kodeks Pracy ma na celu wprowadzenie całkowitego zakazu pracy w placówkach handlowych w niedziele – mówi Robert Telus. - Rozwiązanie takie podyktowane jest istotnymi względami społecznymi. Pracownicy placówek handlowych, w obecnym stanie prawnym pracujący również w niedzielę, mają prawo do odpoczynku na takich samych zasadach co pracownicy innych gałęzi gospodarki. Problem ten dotyczy zwłaszcza kobiet, stanowiących znaczny procent osób zatrudnionych w placówkach handlowych. W polskiej i europejskiej kulturze niedziela przeznaczona jest na odpoczynek i życie rodzinne, co wynika z chrześcijańskich tradycji naszego kontynentu.

 

Przeciwko takiemu rozwiązaniu są przedstawiciele organizacji pracodawców. Argumentują, że zamknięcie tysięcy mniejszych i większych sklepów spowoduje prawdziwy kataklizm na rynku pracy i znaczący wzrost bezrobocia. Ponadto spadek obrotów spowoduje zmniejszenie rentowności przedsiębiorstw.

 

- W naszej firmie zatrudniamy 20 osób, właściwie samych sprzedawców – mówi Michalina Wojtalczyk, właścicielka sklepu w  jednym z centrów handlowych w Łodzi. – Oczywiście praca jest w systemie dwuzmianowym przez 7 dni w tygodniu. Nasi pracownicy dzień wolny za niedzielę odbierają sobie w inny dzień tygodnia. Łatwo obliczyć, że co najmniej trójka z nich okaże się niepotrzebna.

 

Zwolenników zamykania sklepów to jedna nie przekonuje. Uważają, że przedsiębiorcy sobie jakoś poradzą a ich pracownicy mają przecież prawo do spędzania niedziel ze swoimi rodzinami. 

 

- Opowiadam się za zakazem handlu w niedzielę, ale jedynie dla sklepów wielkopowierzchniowych czyli tzw supermarketów, galerii. Polacy musza mieć mozliwość zrobienia zakupów w niedzielę, przynajmniej podstawowych artykółów spożywczych, jeśli jest taka potrzeba, a to się może często zdarzać. Do tego wystarczyłoby, żeby mniejsze sklepy np zatrudniające do 10-15 pracowników miały prawo pracować w niedzielę i święta. Zarazem taki system  byłby wsparciem dla sklepów osiedlowych czy rodzinnych i dawał by im oręż w rywalizacji z dyskontami i supermarketami. Moglibyśmy tak połączyć idęę rodzinnej niedzieli z dostępnością i miożliwością dokonania podstawowych zakupów. Taki bez wchodzenia w szczegóły wariant wydaje mi się najrozsądniejszym podjeściem - mówi nam Arkadiusz Gajewski, Przewodniczący Powiatowej Platformy Obywatelskiej w Tomaszowie i radny miejski. 
 
 

 

 


Podziel się
Oceń

Komentarze

jank 18.04.2014 00:31
za mało monopolowych - za mało !!!
kiki 12.04.2014 20:25
Niedziela jest darem bożym jako dzień modlitwy i odpoczynku po tygodniu pracy. Praca w niedzielę jest grzechem, a już ciężkim grzechem jest zmuszanie ludzi do niewolniczej pracy w dni świąteczne, dla zysku i pazerności.
B.S. 12.04.2014 19:21
Należy też zamknąć AK- 47 razem z ateistą. Do wyczerpania zapasów.
29.03.2014 23:58
Niektórzy właściciele sklepów osiedlowych sprawiają wrażenie bezdomnych. Znam taką jedną co siedzi w pseudospożywczym (a tak naprawdę monopolowym) 365 dni w roku od rana do godziny 22. Musi chyba nie mieć życia prywatnego ani rodziny - jej rodziną jest mamona :)
tomer 28.03.2014 20:05
Słuchaj AK47 poprzez zamknięcie marketów w niedzielę naprawdę nic nie zmienisz, uwierz mi. Z Tą turystyką w różnych regionach może być też różnie. Musi być większa aktywność rożnych organizacji społecznych żeby zachęcić, gdzieś przyciągnąć ludzi i powoli zmieniać ich mentalność - tak myślę. Jak zasilić rynek w fundusze? Uważam że chodzi o pomysły w pozyskiwaniu forsy. 1. Podatki 2. Zachęcić lokalny biznes do sponsoringu 3. Umiejętność pozyskania i wykorzystania dotacji Uważam że gdy o to nie zadbamy, rzucimy kłody pod nogi to klapa z funduszy, no bo jak i skąd? Jeśli jest nadprodukcja i rynek jest nasycony lub za mała ilość punktów zbytu, to produkcja będzie się redukować bo nie będzie pieniędzy na jej prowadzenie - bo skąd?, naprodukowany towar najpierw trzeba sprzedać. Jeśli ludzie nie powąchają innej oferty, czegoś fajniejszego, coś co ich ożywi to niestety będą siedzieć w chałupach, z nudów popijać albo łazić po sklepach...
AK-47 28.03.2014 21:31
Może to wygląda jakbym się uwziął na tą turystykę ale tak nie jest. Generalnie chodzi o danie ludziom czasu na odpoczynek. Jak oni to wykorzystają to druga sprawa. W weekendy zazwyczaj organizowane są wszelkiego rodzaju imprezy kulturalne. Może by się poprawiła frekwencja? Ale jeśli nawet ( z całym szacunkiem) takiej kasjerce nie chciałoby się ruszyć z domu po tygodniowej harówce to mogłaby zwyczajnie odpocząć co niewątpliwie wpłynęło by pozytywnie na jej samopoczucie i może przez to lepiej się jej pracowało? Dzień wolny na tygodniu to jednak nie to samo... Chyba źle się wyraziłem z tym pozyskiwaniem funduszy. Chodziło mi o wprowadzanie pieniądza na rynek z produkcji a nie tylko z handlu. Dzisiaj mamy sporą sieć sprzedaży i ciągle nadprodukcję. Dlaczego tak się dzieje? Przecież handel pracuje siedem dni w tygodniu a więc na maxa. Może w grę wchodzi słaba siła nabywcza pieniądza? Nie wiem, nie jestem ekonomistą. Powtarzam, że jeden dzień wyłączony z handlu nie spowoduje spadku sprzedaży ani upadku tegoż handlu.Dlaczego tak sądzę? Bo ludzie zaczną więcej kupować w piątek i sobotę. Kiedyś za komuny krążył taki dowcip: Spotyka się Prezydent USA z I Sekretarzem PZPR. Prezydent USA mówi: Nasz robotnik zarabia 3000$ a życie kosztuje 1500$ I Sekretarz pyta: A co robi z resztą? Prezydent USA: Nas to nie obchodzi. I Sekretarz mówi: A u nas robotnik zarabia 5000 zł. a życie kosztuje 8000 zł! Prezydent USA: Jak to??? Jak on w takim razie ma przeżyć? I Sekretarz: A to nas nie obchodzi. Co do pozyskiwania funduszy na działalność kulturalną które wymieniłeś w trzech punktach to się zgadzam.
tomer 28.03.2014 08:17
No AK47 - zaczynasz już bardziej do rzeczy. Zaczynam rozumieć że troszczysz się o mniejszy biznesik.No może i dobrze ale jedna niedziela cudu nie zdziała. Ludzie z mniejszym biznesem jak zobaczą szansę zarobienia rzucą się w niedzielę do roboty - znów przepadnie rodzina. Duży może więcej, machina kapitalizmu się rozkręciła i cudu moim zdaniem z zamknięciem marketów nie zdziałasz.Może zamiast zakazywać miasto powinno organizować jakieś 'Frajdy" w plenerze i tym samym spowodować nieopłacalność roztwierania tych molochów, bo ludzie korzystali by z innej formy spędzenia czasu. Myślę że restrykcje nic nie dadzą. Wracając do twojego wpisu 89 to ci powiem że naprodukować to nie problem, problemem jest to sprzedać. Po drugie wszędzie jest nadprodukcja dlatego handel się tak rozwija
AK-47 28.03.2014 12:13
Nie jedna niedziela a wszystkie.Nie mam zamiaru zamykać supermarketów tylko ograniczyć otwarcie o jeden dzień w tygodniu.Nie spowodujemy nieopłacalności tych sklepów bo i po co.Zamknięcie w niedzielę + jak to nazwałeś "frajdy" + własna inicjatywa ludzi to szansa na zmianę sposobu spędzania wolnego czasu. I jednocześnie szansa na rozwój turystyki czy podmiotów kultury bo większość jednak jest kupujących. Cyt.:" Ludzie z mniejszym biznesem jak zobaczą szansę zarobienia rzucą się w niedzielę do roboty..."- tak, bo życie nie znosi próżni ale skorzystają na tym turyści, czy ci wszyscy którzy będą chcieli skorzystać z oferty kulturalnej. Cyt.:" naprodukować to nie problem, problemem jest to sprzedać."- to temat na osobny wątek ale zapytam Cię tylko: Jak zasilać np. rynek lokalny w fundusze tak żeby mógł się rozwijać? Same podatki czy dotacje to trochę za mało a wszyscy nie mogą handlować. Być może, że jest nadprodukcja (lecz wytwarzać musimy mimo wszystko) ale przez zwiększenie ilości sklepów nie spowodujemy zwiększenia zbytu.Wystarczy popatrzeć na lokalny nasz rynek.Ceny w sklepach nie różnią się od siebie bez względu na sieć. Dlatego choć nie jestem Pisowcem ( do żadnej innej partii też nie należę) pomysł uważam za dobry. Warto coś zmienić lub chociaż spróbować coś zmienić. Może to szansa dla tych którzy nie mają dzisiaj siły przebicia. Albo....nie róbmy nic i dalej narzekajmy i pomstujmy na rzeczywistość.
ateista 27.03.2014 20:54
@87- nie unoś się tak i czytaj ze zrozumieniem. Finlandia to był przykład kraju który zrezygnował z zakazu handlu w niedzielę a który należy do Skandynawii aczkolwiek tylko umownie. A jak już poczytałeś mądre hasła na Wikipedii to powinieneś wiedzieć że nie ma państwa bez interwencjonizmu, wszystko zależy jednak od jego skali. Do porównania gospodarka Hongkongu, Singapuru versus Kolumbia, Korea Północna.
AK-47 27.03.2014 23:02
Nie unoszę się.To że nie ma gospodarki bez interwencjonizmu wiedziałem i bez Wikipedii. Była mowa o Skandynawii wolnej od handlu w niedzielę więc zaraz padło z Twojej strony...ale w Finlandii zrezygnowano itd..... Napisałem już na tym forum, że zakaz handlu w niedzielę nie zrujnowałby sklepów wielkopowierzchniowych ale mógłby pomóc małym sklepikom i wszelkiego rodzaju placówkom kulturalnym o turystyce nie wspominając.Może wtedy placówki te (np. muzea) miałyby większe wpływy przez co nakłady na nie z podatków mogłyby być mniejsze? A jeśli nie, to pieniądze te pozwoliły by na zakup nowych eksponatów lub na np. remonty? Duże sklepy zaś nadrobiłyby straty od poniedziałku do soboty z korzyścią dla klientów.Być może, że zwiększyłby się ruch w piątek i sobotę? Może wtedy zaczęłyby konkurować na poważnie między sobą a nie z mniejszymi a więc słabszymi sklepami osiedlowymi? Bo jak na razie stworzyły coś na wzór monopolu. I to jest właśnie komuna.Nie bez znaczenia pozostaje też sprawa edukacji społeczeństwa. Wskazywania zagrożeń, skali manipulacji jak też alternatywy spędzania wolnego czasu. Sklep to nie placówka kulturalna! To nie jest sposób na spędzanie niedzieli. Parafrazując: nie żyjemy po to aby kupować tylko kupujemy aby żyć. Ta niewidzialna ręka rynku nie załatwi wszystkiego.... Jestem w stanie darować sobie zakupy w niedzielę aby ci którzy tam pracują nie musieli przychodzić w ten dzień do pracy. Aby mieli ten czas dla siebie lub swoich bliskich. To mnie nic nie kosztuje. Jeśli chcę odwiedzić galerię handlową mogę zrobić to w sobotę po południu. Odrobina empatii nikomu jeszcze na złe nie wyszła. Jeśli chcesz nazwać ograniczenie handlu w niedzielę jako wtrącanie się Państwa do gospodarki to trudno. Ale spójrz na to jako na sposób na wyrównywanie szans i sposób na samo edukację społeczeństwa.To jest rola Państwa czy się to komuś podoba czy nie. Trzeba pamiętać, że handel nie wytwarza dóbr on je tylko dystrybuuje.Skrócenie tej możliwości o jeden dzień z całą pewnością nie spowoduje jego likwidacji. Żaden Naród nie zbudował swojej potęgi na handlu.Trzeba jeszcze produkować......
ateista 27.03.2014 18:07
@78 - nie wiem gdzie Ty chodzisz do kina, ale tam gdzie ja chodzę w weekend są największe tłumy i bez rezerwacji biletu nie wejdziesz, więc tak źle z nimi nie jest, to samo tyczy się restauracji; mało tego, często bywa tak, że idąc na zakupy przy okazji idzie się do kina i odwrotnie; @80 - jeżeli ktoś nie ma nic mądrego do powiedzenia, to niestety jedyne argumenty jakie posiada, to "wycieczki osobiste" w kogoś; @82 - Twoje życie, Twój wybór, ja tam wolę w niedzielę sobie postać przy kasach; P.S. Najlepsza gospodarka jest taka, w którą Państwo jak najmniej się wtrąca. P.S.2 - I zdanie do autora tekstu, piszemy ARTYKUŁÓW a nie ARTYKÓŁÓW.
AK-47 27.03.2014 19:32
Chwalisz się, że masz wolne weekendy czy żalisz, że musisz robić rezerwację bo takie tłumy są w kinie? A czy te największe tłumy są w innych kinach? Wycieczka osobista nie jest w kogoś tylko do kogoś. Możliwość wyboru pomiędzy pójściem w niedzielę do teatru a sklepem oznacza zamożność a nie wolność.Sam wybór zaś rozwój intelektualny lub.....jego brak ( tak jak ograniczanie Skandynawii do Finlandii).A co z innymi ograniczeniami i zakazami obowiązujących w handlu? To nie jest zamach na wolny rynek? Miłego stania przy kasach! Możesz wskazać gospodarkę bez interwencjonizmu państwowego która dobrze sobie radzi?
www 27.03.2014 17:55
AK47 - czytam to wszystko i doszedłem do wniosku że w głowie zrobił ci się groch z kapustą i jesteś bardzo zniewolony
AK-47 27.03.2014 18:08
A bardziej konkretnie?.....
AK-47 27.03.2014 17:43
Ale ja pisałem o pogotowiu ratunkowym....
zdzih 27.03.2014 16:54
@74 oprócz kasjerek z marketów pracują też ludzie w bardziej specjalistycznych sklepach zarabiający więcej (nie kasjerzy, a doradcy klienta z prowizją od sprzedaży)- sklepy budowlane, elektroniczne, z meblami, wyposażenia wnętrz. Moje podejście do handlu w niedziele jest czysto ekonomiczne nie ideologiczne. Sam kupuje w niedzielę tylko wtedy, gdy jestem w jakiś sposób zmuszony bo czegoś tam zapomniałem w sobotę kupić, a jest mi bardzo potrzebne. Natomiast raczej nie planuje zakupów w niedzielę z wielkim koszem na cały tydzień. Sam pracuje dość dużo, ale markety są do 21 czy 22 więc nie ma problemu zrobić zakupy na tygodniu, a w niedzielę naprawdę wolę lepsze przyjemności niż stanie do kasy w markecie.
27.03.2014 16:50
Słucham? to dlaczego jak poszedłem w pt do szpitala to zabieg miałem w poniedziałek, bo nie miał go kto wykonać?
ateista 27.03.2014 14:53
@75 - Zaiste, piszesz o sobie? @72 i @73 - zdecydujcie się może czy turystyka to handel czy nie, bo sami plączecie się już w tym co piszecie
AK-47 27.03.2014 15:13
No dobrze dostosuję się. Turystyka to handel dobrami niematerialnymi.Może być?
AK-47 27.03.2014 15:15
A w poście 75 pisałem o Tobie.
ateista 27.03.2014 14:27
@72 - no ale te osoby, jak to napisałeś świadczące usługi też mają prawo do tych wspaniałości; jako że pracują w niedzielę, to nie mogą ich zrealizować, taki paradoks... cytuję: "Natomiast dla osoby, która chce skorzystać z usług ograniczeniem może być wolny czas - chciałby wyjechać na 2 dni np. w sobotę popołudniu i ma większą ilość gotówki, ale że w niedzielę pracuje to nic z tego." - czy masz tu na myśli kasjerów i kasjerki z marketów, bądź z galerii handlowych? Bo to przecież Oni mają mieć te wolne niedzielę, natomiast pracownicy 4 - brygadówek, którzy co bądź lepiej zarabiają, muszą iść do pracy.
AK-47 27.03.2014 15:10
Czy Ty naprawdę nie jesteś w stanie zrozumieć tego, że rynek jest pewną zamkniętą całością? Jeśli pozwolimy na dominację jednego jego sektora to inny upadnie. Jeśli handel zdominuje rynek (już to zrobił) to sfera usług zniknie. Właściciele kin, restauracji itp. pójdą na bezrobocie. A to są koszty dla Nas wszystkich. Ci którzy mieszkają przy granicy będą jeździć na drugą stronę a co z nami? Co z Naszą sztuką i kulturą? Jak będziemy mogli ją poznawać? Jak będziemy mogli jej uczyć młode pokolenia? Tydzień to siedem dni. Nie będzie uszczerbkiem dla handlu jeśli będzie ograniczony przez jeden(!) dzień! Będzie raczej pożytkiem dla Nas wszystkich. Paradoksalnie zyskać mogą na tym małe, lokalne sklepiki.
zdzih 27.03.2014 14:11
Świadczenie turystyki to nie handel - to usługi. Przejazdy środkami transportu, kina, gastronomia, pokoje w pensjonatach, różne wypożyczalnie czy parki rozrywki, fryzjerzy to usługi. AK-47 ma rację, sam handel nie kształtuje dobrobytu - handel ma pewne ograniczenia, nie kupimy więcej niż jesteśmy w stanie zjeść, ani nie kupimy więcej wyposażenia mieszkania niż jesteśmy w stanie w mieszkaniu zmieścić. Jeśli klient miałby nieograniczoną ilość gotówki to i tak nie kupi więcej mięsa niż jest w stanie zjeść czy więcej mebli niż zmieści w mieszkaniu, no jedynie kobiety mogą kupować nieograniczoną ilość garderoby. Natomiast dla osoby, która chce skorzystać z usług ograniczeniem może być wolny czas - chciałby wyjechać na 2 dni np. w sobotę popołudniu i ma większą ilość gotówki, ale że w niedzielę pracuje to nic z tego. Więc hotel nie zarobi, restauracja nie zarobi, jakaś wypożyczalnia sprzętu, park narodowy, basen,spa czy inne atrakcje też nie. Wyobraźcie sobie, że wszyscy musimy pracować w niedzielę - o ile by zwiększyła się ilość bezrobotnych przez to , że nie byłoby kiedy korzystać z usług.
AK-47 27.03.2014 14:34
Dzięki za pomoc.

Opinie

Igor Matuszewski Igor Matuszewski

Nie piszę tego tekstu przeciwko komukolwiek. Nie przeciwko kibicom, którzy przestali przychodzić. Nie przeciwko działaczom, którzy próbują spinać budżety cienkie jak jesienna murawa po ciężkim meczu. Nie przeciwko piłkarzom, którzy wychodzą na boisko często bez wielkich świateł, kamer i fanfar. Piszę go raczej z niepokoju — tego samego, który pojawia się, gdy w miejscu dawniej pełnym gwaru zaczyna słychać echo.Tomaszowska piłka nożna ma za sobą historię dłuższą niż niejedna miejska instytucja. Ma swoje nazwiska, swoje derby, swoje trybuny, swoje rodzinne opowieści. Ma Lechię, ma Pilicę, ma pamięć boisk, na których spotykało się miasto — czasem po to, by kibicować, czasem by się spierać, ale przede wszystkim po to, by być razem.Dlatego dzisiejsze puste miejsca na trybunach bolą bardziej niż słabszy wynik w tabeli. Bo wynik można poprawić w następnym meczu. Utraconą więź odbudowuje się znacznie trudniej.Ten felieton jest więc pytaniem zadanym Tomaszowowi: czy lokalny klub ma być tylko kosztem, herbem, wspomnieniem i punktem w budżecie? Czy może nadal może być czymś, co łączy ludzi — tak zwyczajnie, po tomaszowsku, bez wielkich słów, za to z obecnością tam, gdzie naprawdę jest potrzebna: przy boisku.

Jeszcze nie tak dawno lokalny mecz piłkarski był czymś więcej niż dziewięćdziesięcioma minutami biegania za piłką. Był pretekstem, żeby wyjść z domu, spotkać znajomych, pokłócić się o skład, ponarzekać na sędziego, pochwalić bramkarza i przez chwilę poczuć, że miasto oddycha jednym rytmem. Dziś na trybunach coraz częściej słychać nie gwar kilku tysięcy gardeł, ale echo pustych krzesełek. W Tomaszowie Mazowieckim — mieście z mocną, robotniczą i sportową pamięcią — frekwencja na poziomie maksymalnie około 300 osób nie jest tylko statystyką. Jest pytaniem. I to pytaniem niewygodnym.
Igor Matuszewski Igor Matuszewski

W tej sprawie najważniejsze nie jest dziś pytanie, czy mandat radnej Pauliny Sochy powinien zostać wygaszony. To byłby wniosek przedwczesny, wymagający pełnej analizy dokumentów, zakresu obowiązków, ewentualnych pełnomocnictw i nagrań z sesji. Najważniejsze jest coś innego: czy w powiecie tomaszowskim potrafimy jeszcze wyraźnie oddzielać funkcję kontrolną radnego od lojalności wobec instytucji, w której ten radny pracuje.Bo nawet jeśli prawo ostatecznie nie dopatrzy się naruszenia art. 25b ustawy o samorządzie powiatowym, pozostaje problem standardu. Radny nie jest zwykłym komentatorem życia publicznego. Radny ma kontrolować, pytać, sprawdzać, domagać się dokumentów i patrzeć władzy oraz spółkom zależnym od samorządu na ręce. Jeżeli jednocześnie pełni funkcję kierowniczą w jednej z takich spółek, powstaje cień wątpliwości. A w sprawach publicznych cień bywa czasem wystarczająco ciemny, by mieszkańcy zaczęli tracić zaufanie.

Sprawa ewentualnego wygaszenia mandatu radnej Pauliny Sochy nie została zakończona. Łódzki Urząd Wojewódzki zażądał od Rady Powiatu w Tomaszowie Mazowieckim kolejnych dokumentów dotyczących jej aktywności na sesjach, zwłaszcza tych, na których wypowiadała się w sprawach Tomaszowskiego Centrum Zdrowia. W tle jest art. 25b ustawy o samorządzie powiatowym — jeden z przepisów antykorupcyjnych, który ma pilnować granicy między mandatem radnego, interesem publicznym i działalnością podmiotów korzystających z mienia powiatu.

Porodówki znikają z mapy Polski. Ministerstwo Zdrowia ma dwa pomysły, ale kobietom potrzeba przede wszystkim bezpieczeństwa

Porodówki w Polsce znikają jedna po drugiej. Od początku roku osiem oddziałów zostało zamkniętych, a działalność kolejnych ośmiu zawieszono. Ministerstwo Zdrowia zapowiada nowe rozwiązania: ryczałtowe finansowanie małych porodówek w szczególnych regionach, a także wprowadzenie do systemu publicznego porodów domowych i Domów Narodzin. Problem w tym, że dla kobiet w ciąży mapa nie jest tabelą Excela. To droga, czas, stres, nocny telefon, skurcze i pytanie: czy zdążymy? Data dodania artykułu: 12.06.2026 10:46
Porodówki znikają z mapy Polski. Ministerstwo Zdrowia ma dwa pomysły, ale kobietom potrzeba przede wszystkim bezpieczeństwa

Kraków po referendum. Prof. Piasecki: Monika Piątkowska może nawet nie wejść do drugiej tury

Kraków znów staje przed politycznym rozdrożem. Miasto, które przez lata kojarzyło się z długim panowaniem Jacka Majchrowskiego, a później z trudnym zwycięstwem Aleksandra Miszalskiego, musi wybrać nowego prezydenta po skutecznym referendum odwoławczym. Politolog prof. Andrzej Piasecki z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie ocenia, że na razie wśród kandydatów brakuje postaci, która wyszłaby poza partyjne szyldy i wzbudziła zaufanie mieszkańców jako samorządowy profesjonalista. Data dodania artykułu: 12.06.2026 10:04
Kraków po referendum. Prof. Piasecki: Monika Piątkowska może nawet nie wejść do drugiej tury

12 czerwca: pamięć Brzeżan, tajne misje Retingera, F-35 nad Polską i muzyka, która nie zna granic

Są takie daty, które nie układają się w spokojny szereg rocznic, lecz przypominają rozrzucone kadry z wielkiego, niespokojnego filmu. 12 czerwca prowadzi nas od tragicznej ciszy Brzeżan, gdzie niemiecki okupant mordował Żydów podczas likwidacji getta, przez polityczne salony i konspiracyjne misje Józefa Retingera, po dzisiejsze niebo nad Polską, na którym symbolicznie pojawiają się myśliwce F-35 „Husarz”. Data dodania artykułu: 12.06.2026 09:11
12 czerwca: pamięć Brzeżan, tajne misje Retingera, F-35 nad Polską i muzyka, która nie zna granic

Sejm uchwalił ustawę o zakazie patostreamingu. Koniec internetowych widowisk z przemocy?

Sejm uchwalił ustawę o zakazie patostreamingu. Za nowymi przepisami głosowało 419 posłów, 19 było przeciw, a jeden wstrzymał się od głosu. Ustawa trafi teraz do Senatu. Jeżeli wejdzie w życie, internetowe transmitowanie przemocy, poniżania, znęcania się nad zwierzętami czy pozorowania przestępstw dla zysku może oznaczać odpowiedzialność karną. Data dodania artykułu: 11.06.2026 20:40
Sejm uchwalił ustawę o zakazie patostreamingu. Koniec internetowych widowisk z przemocy?

11 czerwca: od polskich Termopil po mundial, od Gęsiówki po „Dark Side of the Moon”

Historia potrafi mówić szeptem i krzykiem. Dziś, 11 czerwca, przypomina o odwadze pod Hodowem, patriotycznej manifestacji w Warszawie, zbrodniach okupanta, wielkiej polityce, muzyce, która nie starzeje się nigdy, i świecie, który znów patrzy na piłkarski stadion jak na współczesną arenę narodów. Data dodania artykułu: 11.06.2026 02:05
11 czerwca: od polskich Termopil po mundial, od Gęsiówki po „Dark Side of the Moon”

10 czerwca: od regat na Tamizie po Annę Jantar, Violettę Villas i polityczny dzień w Sejmie

Dziś jest środa, 10 czerwca, sto sześćdziesiąty pierwszy dzień roku. Słońce wzeszło o godz. 4.15, zajdzie o godz. 20.54. Imieniny obchodzą m.in. Bogumił, Bogumiła, Cecylia, Diana, Edgar, Henryk, Jan, Maksym, Małgorzata i Tymoteusz. Data dodania artykułu: 10.06.2026 07:28
10 czerwca: od regat na Tamizie po Annę Jantar, Violettę Villas i polityczny dzień w Sejmie

9 czerwca: królewski cień Wazy, ogień we Wrocławiu, śmiech Smolenia i rockowy Hammond Jona Lorda

Wtorek, 9 czerwca 2026 roku. Sto sześćdziesiąty dzień roku. Słońce wstało o 4.16, zajdzie o 20.53. Imieniny obchodzą dziś Anna, Felicjan, Józef, Maksymilian, Ryszard i Sylwester. W kalendarzu – jak w dobrze skomponowanej płycie winylowej – obok wielkiej historii państwa pojawia się kabaretowy błysk, muzyczna legenda, polityka, pamięć o ofiarach i zwykłe pytanie o to, jak państwo ma działać dla obywatela. Data dodania artykułu: 09.06.2026 08:13
9 czerwca: królewski cień Wazy, ogień we Wrocławiu, śmiech Smolenia i rockowy Hammond Jona Lorda

Płaca minimalna, emerytury i autobusy. We wtorek rząd zajmie się sprawami, które odczują także mieszkańcy Tomaszowa i powiatu

We wtorek, 9 czerwca 2026 roku, Rada Ministrów ma zająć się pakietem decyzji ważnych dla domowych budżetów i codziennego funkcjonowania mieszkańców. W porządku obrad znalazły się m.in. propozycje dotyczące płacy minimalnej w 2027 roku, minimalnej stawki godzinowej, waloryzacji emerytur i rent oraz zmian w publicznym transporcie zbiorowym. Ta ostatnia sprawa może być szczególnie istotna dla mieszkańców mniejszych miejscowości, gdzie autobus bywa nie luksusem, lecz ostatnią nicią łączącą z pracą, szkołą, lekarzem i urzędem. Data dodania artykułu: 08.06.2026 23:18
Płaca minimalna, emerytury i autobusy. We wtorek rząd zajmie się sprawami, które odczują także mieszkańcy Tomaszowa i powiatu
Dni Antoniańskie 2026 – wspólne świętowanie Jubileuszu 200-lecia parafii św. Antoniego

Dni Antoniańskie 2026 – wspólne świętowanie Jubileuszu 200-lecia parafii św. Antoniego

Święto wspólnoty, tradycji i jubileuszuDni Antoniańskie 2026 to wyjątkowe, trzydniowe wydarzenie organizowane z okazji Jubileuszu 200-lecia parafii św. Antoniego w Tomaszowie Mazowieckim. W programie znalazły się inicjatywy sportowe, edukacyjne, kulturalne i religijne, które połączą mieszkańców oraz gości we wspólnym świętowaniu historii i tożsamości lokalnej wspólnoty.Program wydarzeniaObchody rozpoczną się 11 czerwca Dniem Wspólnoty i Aktywności. Tego dnia zaplanowano finały Antoniańskiego Turnieju Piłki Nożnej, VIII Rekreacyjny Bieg Antoniański, rozstrzygnięcie konkursów dotyczących Sanktuarium św. Antoniego oraz spotkanie autorskie z ks. Mieczysławem Różańskim poświęcone dziejom parafii.12 czerwca odbędzie się muzyczne spotkanie mieszkańców. Po mszy świętej w Sanktuarium św. Antoniego zaplanowano uroczyste odsłonięcie pomnika „Panna na Niedźwiedziu”, a wieczór zakończy koncert TM Orchestra i Olgi Szomańskiej na Placu Tadeusza Kościuszki.13 czerwca, podczas Dnia Rodziny, na Placu Tadeusza Kościuszki odbędzie się Jarmark Antoniański z rękodziełem, produktami regionalnymi i atrakcjami dla dzieci. W programie przewidziano również konkursy, gry, zabawy, występy młodzieży, składanie kwiatów pod pomnikiem św. Antoniego, uroczystą mszę świętą oraz Apel Jasnogórski.Dla kogo?Wydarzenie skierowane jest do rodzin, mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego, pielgrzymów oraz wszystkich osób zainteresowanych lokalną historią, kulturą i wspólnym przeżywaniem jubileuszu. To doskonała okazja, by wziąć udział w obchodach o wyjątkowym znaczeniu dla miasta. Data rozpoczęcia wydarzenia: 11.06.2026
Helios RePlay: Pianista

Helios RePlay: Pianista

Wyjątkowy seans filmowyHelios zaprasza na pokaz filmu Pianista w ramach cyklu Helios RePlay. To okazja, by ponownie zobaczyć cenione dzieło Romana Polańskiego na dużym ekranie.Co warto wiedzieć?Na plakacie podano datę seansu: 14 czerwca. Wydarzenie odbywa się w kinie sieci Helios. Szczegóły dotyczące dokładnej godziny i konkretnego adresu nie zostały wskazane na grafice.W 1939 roku Szpilman jest cenionym pianistą i kompozytorem, który mieszka wraz z rodziną w Warszawie. Kiedy do stolicy wkraczają naziści, życie żydowskiego muzyka zamienia się w koszmar: traci kolejne prawa, trafia do getta, obserwuje dwa powstania i próbuje przetrwać w zniszczonym mieście. Pomaga mu przypadek, łut szczęścia oraz miłość do muzyki.W ramach Helios RePlay zabierzemy Was w podróż do świata kina, które na stałe zapisało się w historii. Zaprezentujemy filmy, które zdobyły status kultowych – tytuły, do których chętnie wracamy, ponieważ wciąż potrafią poruszać, bawić i inspirować. Projekt uwzględni ponadczasowe klasyki, jak również produkcje ważne dla młodszych pokoleń kinomanów. Chcemy przypominać te wyjątkowe tytuły tam, gdzie wybrzmiewają najlepiej – na wielkim ekranie, z najwyższej jakości dźwiękiem. Helios RePlay to okazja, by ponownie spotkać się z filmami, które stały się częścią naszej kultury i które najlepiej ogląda się właśnie tutaj – w kinie Helios. Data rozpoczęcia wydarzenia: 14.06.2026

Polecane

Tomaszowskie Centrum Zdrowia z dofinansowaniem na szkolenia pracowników ZSP 3 wygrał Antoniański Turniej Piłki Nożnej szkół ponadpodstawowych Bieg Antoniański po raz ósmy. Ponad 300 uczestników na starcie w Tomaszowie Spotkanie z ks. prof. Mieczysławem Różańskim w Tomaszowie Mazowieckim Archeologiczny piknik w Tumie. Średniowieczne grodzisko znów ożyje Rozstrzygnięto konkurs na 200-lecie parafii św. Antoniego w Tomaszowie Mazowieckim Od cięcia żywopłotu po mycie rynien. Dlaczego drabina przegubowa to najlepszy przyjaciel ogrodnika? Pogoda na 12 i 13 czerwca. Czerwiec pokazuje chłodniejsze oblicze 12 czerwca: pamięć Brzeżan, tajne misje Retingera, F-35 nad Polską i muzyka, która nie zna granic Zakończenie Roku Tanecznego w Tomaszowie. MCK zaprasza na dwa pokazy BAILA Dance Studio TM „Popołudnie z Teatrem” w Tomaszowie. Dwa spektakle i bezpłatny wstęp w MCK Tkacz Nowe otwarcia i zmiany w Galerii Tomaszów. Tatuum, Worldbox i odświeżone KFC już dla klientów
Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Cena: 435000 PLN Są mieszkania, do których wchodzi się z myślą o remoncie. I są takie, w których już od progu czuć spokój, światło i przestrzeń. Ta oferta należy właśnie do drugiej kategorii.Na sprzedaż wyjątkowo funkcjonalne i starannie wykończone mieszkanie o powierzchni 53 m², położone w Tomaszowie Mazowieckim. To propozycja dla osób, które szukają miejsca gotowego do życia – bez wielomiesięcznych remontów, nerwów i dodatkowych kosztów.Lokal zachwyca przemyślanym układem pomieszczeń oraz nowoczesnym standardem wykończenia. Jasne wnętrza, estetyczne detale i dobrze wykorzystana przestrzeń sprawiają, że mieszkanie będzie idealne zarówno dla pary, rodziny z dzieckiem, jak i osób szukających komfortowej inwestycji pod wynajem.Najważniejsze informacje:powierzchnia mieszkania: 53 m²cena: 435 000 złfunkcjonalny układ pomieszczeńmieszkanie gotowe do wprowadzeniabardzo dobra lokalizacja w Tomaszowie Mazowieckimoferta idealna zarówno do zamieszkania, jak i inwestycyjnieDużym atutem nieruchomości jest lokalizacja. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe, szkoły, komunikacja miejska oraz tereny zielone. To miejsce, które pozwala połączyć wygodę codziennego życia z ciszą i poczuciem prywatności.Wnętrze mieszkania zostało urządzone w nowoczesnym, uniwersalnym stylu, dzięki czemu nowy właściciel może od razu poczuć się „u siebie”. Przestrzeń dzienna daje komfort zarówno odpoczynku, jak i spotkań z rodziną czy znajomymi. To mieszkanie ma w sobie coś, czego nie oddają suche parametry – przyjemny klimat i poczucie domowego ciepła.Rynek nieruchomości w Tomaszowie Mazowieckim w ostatnich latach wyraźnie się zmienia. Coraz trudniej znaleźć mieszkanie, które łączy rozsądną powierzchnię, dobrą lokalizację i wysoki standard wykończenia. Ta oferta wyróżnia się właśnie takim połączeniem.
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Tomasz Treść komentarza: Zgadzam się, właściwy obieg dokumentów i bezpieczeństwo danych powinny iść w parze. W dobie cyfryzacji każda firma przetwarza ogromne ilości informacji, dlatego zgodność z RODO jest równie ważna jak sprawne zarządzanie dokumentacją. To samo dotyczy serwisów finansowych, takich jak Kantor. live, gdzie bezpieczeństwo danych użytkowników ma kluczowe znaczenie. Źródło komentarza: Jak zadbać o bezpieczeństwo dokumentów finansowych i podatkowych w przedsiębiorstwie? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Brawo dla firmy KNAPTRANS. Po pierwsze - dobrze się reklamuje, po drugie - robi dobrą robotę w zakresie tych "gównianych" tematów, po trzecie - pomaga temu portalowi. Tak trzymać - chłopaki (i dziewczyny - też). Źródło komentarza: Nowoczesna obsługa szamb – jak technologia zmienia branżę asenizacyjną Autor komentarza: Antolin Treść komentarza: Już za poprzedniego starosty był chęci do zrobienie kilku dróg niestety wtedy pan Pawlak wolał politykować kosztem mieszkańców gminy! Źródło komentarza: Powiat i gmina Ujazd o inwestycjach. W planach ciąg pieszo-rowerowy do Skrzynek Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Szpital to niestety JEST arena polityczna. Od dawien dawna do teraz. Nie wierzę w uczciwe konkursy i nominacje. Zawsze wygrywa kolesiostwo i chęć łatwego zysku. Nadal są osoby które są w szpitalu po to żeby się " nachapać", mają nieracjonelnie wysokie pensje, wręcz nieprzyzwoicie wysokie - na które absolutnie nie zasługują. Doją szpital. Doją nas. Tyle w temacie. Źródło komentarza: „Szpital to nie arena politycznej wojny”. Mocna odpowiedź na zarzuty wokół TCZ Autor komentarza: 😂🤣😂🤣😂🤣 Treść komentarza: co to jest "susz z THC"? 😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣 Źródło komentarza: 42-latek zatrzymany z marihuaną. Narkotyki w samochodzie, zarzut i groźba więzienia Autor komentarza: Tomaszów Treść komentarza: Porodówka w Brzezinach teraz Tuszyn a być może Tomaszów następny,ale pani minister wychodzin przed kamery i mówi że jeździ po Polsce i się wszyscy cieszą że jest lepiej!rząd popsl rządem nieudaczników! Źródło komentarza: Pulmonologia w Tuszynie: personel alarmuje o przyszłość oddziału
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama