Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 28 lipca 2026 09:12
Reklama
Reklama

Oficjalne oświadczenie właściciela MMA Live

We wrześniu 2012 roku w Tomaszowie odbyła się gala MMA. Impreza sama w sobie wypaliła. Niewypałem okazało się natomiast zniknięcie jej organizatora, który zaginął nie spłacając związanych z jej organizacją zobowiązań. Dawid Patek, bo o nim mowa, zabiera po raz piewrszy głos w sprawie zarzutów, jakie są mu stawiane przewz zawodników, kolegów i partnerów biznesowych. Poniżej treść jego oficjalnego oświadczenia po półtorarocznej nieobecności.

 

 

Na samym początku chcę wszystkich przeprosić za to, jak zakończyła się organizacja gali "MMA Live 1: Beginning". Potrzebowałem dużo czasu, żeby zebrać siły i odpowiedzieć na wszystkie zarzuty. Myślę, że to najwyższa pora, żeby przedstawić swoje stanowisko w tej sprawie. Na pewno nikt nie pozostaje bez winy, zwłaszcza ja…  Jednak oskarżenia rzucane w moją stronę sporo mijają się z prawdą.

 

Na początek sprostuję pewną informację: nie poprosiłem Marcina Abratkiewicza o pomoc w organizacji gali, a zaproponowałem mu współpracę ze względu na to, iż to on pokazał mi świat MMA - czułem się zobowiązany, żeby wspólnie z nim stworzyć tą imprezę. Po wspólnych ustaleniach dołączył do nas Ireneusz Pecyna, który pomagał m.in. w pozyskiwaniu sponsorów.

 

Jedynym założycielem i właścicielem organizacji MMA Live byłem i jestem ja. Oskarżenie mnie o "PO DRODZE ORGANIZACJI OSZUKIWAŁ W FINANSACH" jest niedorzeczne, gdyż wszelkie sprawy urzędowe, podpisywanie umów, rozmowy, rozliczenia i inne sprawy mogłem załatwiać tylko i wyłącznie ja. Dodatkowo wszystkie wydatki i rachunki wspólnie z Ireneuszem dokumentowaliśmy i omawialiśmy.

 

Marcin Abratkiewicz zajmował się głównie kompletowaniem karty walk, doborem sędziów oraz wypożyczeniem klatki z klubu Olsztyńskiego. Nie mogę zaprzeczyć, że bez ich pomocy gala wyglądałaby tak, jak wyglądała do momentu jej zakończenia - rozliczeń.

 

Organizacja gali to bardzo czasochłonne zajęcie, zwłaszcza ostatnie przygotowania. Cała masa spraw na głowie i łatwo o przeoczenia, które niestety się pojawiły. Dzień po imprezie pojawiły się pierwsze sygnały - z Marcinem Abratkiewiczem nie było kontaktu, nie odbierał telefonu, ani ode mnie, ani od ludzi uczestniczących w imprezie, co z pewnością mogą potwierdzić. Pierwszy problem finansowy powstał ze względu na to, że nie wszystkie pieniądze za bilety wróciły do nas na czas - sprzedaż prowadziło kilka punktów i firm wśród swoich pracowników. Rozliczyliśmy wszystkie dostępne środki, które posiadaliśmy i 2.000 złotych z prywatnej kieszeni Ireneusza Pecyny, o czym wspomniał w rozmowie z gazetą TIT w lutym 2013 roku.

 

Miał to być jego wkład do momentu zwrotu należności za bilety od firm. Sprzedaż biletów bezpośrednio prowadził również Marcin Abratkiewicz wśród swoich znajomych i tzw. pocztą pantoflową. Jak wspomniałem kilka zdań wcześniej, po imprezie Marcin stał się nieosiągalny. Nikt nie mógł się z nim skontaktować przez ponad tydzień (trenerzy powinni przyznać mi rację). Ja odbierałem telefony i starałem się uspokoić sytuację, będąc już lekko speszonym.

 

Po spotkaniu z Ireneuszem Pecyną dowiedziałem się, że Marcin nie rozliczył się ze sprzedanych przez siebie biletów.

 

W tym momencie postanowiłem skontaktować się z dwoma sponsorami, którzy mieli dostarczyć resztę pieniędzy zgodnie z umowami. Okazało się, że pieniądze od obu firm (nazw firm nie udostępnię w tym momencie, ze względu na dbanie o ich prywatność) już wzięła inna osoba, a ich właściciele oczekiwali na faktury ode mnie. Były to kwoty opiewające razem na 5.000 złotych - co łącznie dawało kwotę rzędu 9.000 - 13.000 złotych, czyli równą, a nawet przekraczającą pozostałe zobowiązania wobec zawodników, sędziów i cutmana.

 

Sprawę nieuregulowanej faktury z Hotelem będę zmuszony wyjaśnić z jedną z firm sponsorujących imprezę (nazwy firmy nie udostępnię, ze względu na dbanie o jej prywatność i dobre imię - sprawę tej faktury uznaję za nieporozumienie, które wyjaśni się w kolejnych zdaniach tego oświadczenia), gdyż to ona miała pokryć jej koszty. Faktura została wystawiona na moją firmę z tego względu, iż odpowiedzialna do odbioru faktury osoba z firmy sponsorującej galę przebywała za granicą, a nie chciałem narażać na stres zarządu hotelu. Liczę, że dotrzymają umowy i faktura zostanie opłacona, a sprawa wyjaśniona.

 

 Owszem, po pokryciu rachunku w hotelu, rozliczeniu się przez Marcina Abratkiewicza i pieniądzach od firm za sprzedaż biletów - gala zostałaby rozliczona niemal w całości, a ewentualny dług byłby na tyle niski, że nie nastąpiłoby to, co działo się później.

 

Liczne telefony od zawodników, sędziów, nierozliczonych firm, brak kontaktu z Marcinem i niejasności związane z jego rozliczeniem bardzo mocno wpływały na moją psychikę. To było duże wydarzenie, duża odpowiedzialność, a mimo tego, że podołałem stworzyć takie wydarzenie, słabłem przez to wszystko w chwili, kiedy należało je zamknąć.

 

Moje osobiste finanse nie pozwalały mi na pokrycie należności, byłem bezradny. Gdy doszedł przelew od firmy FM Logistic za sprzedane przez nich bilety (i tutaj przyznaję), wziąłem te pieniądze i nie przeznaczyłem ich na rozliczenie gali - była to kwota 2.750 złotych. Jednak ani złotówka nie trafiła do mojej kieszeni.

 

Pod koniec organizacji gali, kiedy moje prywatne środki się skończyły, a ze względu na całą masę zajęć i spraw związanych z organizacją nie mogłem podjąć dodatkowego zatrudnienia, zmuszony byłem pożyczać od znajomych niewielkie kwoty, obiecując, że zwrócę je zaraz po gali - obietnicy dotrzymałem wobec tylu osób, ilu dałem radę - musiałem.

 

Zbyt krótki okres działalności nie pozwolił mi na uzyskanie kredytu na spłacenie należności. Udałem się do firm oferujących pożyczki pozabankowe i tam gdzie dałem radę, brałem pieniądze i udało mi się pokryć zadłużenie wobec jednego z zawodników GB.

 

Coraz częstsze telefony, coraz mniej przyjemne rozmowy i brak sensownych wyjaśnień w celu nie pogrążania osoby, która mi pomagała licząc na to, że wyjaśni się ta sytuacja z posiadanymi przez niego pieniędzmi coraz bardziej mnie pogrążały.

 

Wreszcie spanikowałem i uległem. Nie widziałem innego wyjścia, spakowałem torbę, pożyczyłem od rodziny 200 złotych na podróż i wyjechałem nie pozostawiając za sobą śladu. Niedorzeczne są plotki o moim pobycie za granicą, gdyż od tamtej pory nawet na chwilę nie opuściłem Polski.

 

Nie utrzymywałem i nie utrzymuję z nikim kontaktu, aż do tej pory - dlaczego? Gdybym został, żyłbym w ogromnym stresie dodatkowo kłócąc się z ludźmi, którzy byli wobec mnie nie fair lub wierzyliby drugiej stronie - Marcinowi, który jako trener miał dobrą opinię w dużym gronie i moje wyjaśnienia byłyby traktowane jako kłamstwa i oskarżenia.

 

Mój błąd - nie miałem żadnych umów z Marcinem i Ireneuszem - ufałem im. Co do drugiego nie mogę powiedzieć bym się zawiódł do czasu, gdy byłem obecny. Prosiłem go o pomoc w wyjaśnieniu niejasności i robił co mógł dopóki nie zniknąłem, później nie znam za dobrze jego kroków. Zniknąłem i zostawiłem wolną wolę. Wszyscy mogli na spokojnie przyglądać się dalszym wydarzeniom.

 

 Oskarżenia rzucane w moją stronę przez Marcina Abratkiewicza były bezpodstawnym atakiem na mnie, umożliwiającym mu odsunięcie winy od siebie. Cytuję fragment z artykułu, który pokazał się w tygodniku tomaszowskim: "W rodzinnym mieście zostałem oszukany. Właściwie tylko Ireneusz Pecyna próbował mi pomóc w tej trudnej sytuacji. Trochę jest mi przykro, ale się nie poddaję. Będę starał się rozwijać swoje umiejętności w nowym klubie. Tę zmianę traktuję jako awans sportowy - wyjaśnia Mateusz" - wygląda na to, że nawet wobec swojego zawodnika nie chciał być fair. Nie wiem jak wygląda sytuacja w tej chwili, ponieważ nie mam z niemal nikim kontaktu, ale wtedy należności nie malały i wątpię, żeby coś się do tej pory zmieniło. Jestem winny niedopatrzeniom i temu, że pozwoliłem by tak to się zakończyło, ale z tego miejsca oświadczam, że nie zniknąłem z pieniędzmi.

 

Dlaczego tak długo? Wyjazd bez pieniędzy w nieznane.. Tułaczka po różnych miastach Polski i prace w miejscach zapewniających mi spokój psychiczny uniemożliwiały mi pokrycie należności. Odcięcie się i zmiana trybu życia jeszcze bardziej mnie dobiła i potrzebowałem wiele czasu, żeby stanąć na nogi, chociaż nie mogę powiedzieć, że tak się stało. Po prostu czas przedstawić swoje stanowisko - podobno nigdy nie jest za późno.

 

Z tego miejsca oświadczam również, że jako właściciel MMA Live czuję się zobowiązany do spłaty zadłużeń. W najbliższym czasie moja sytuacja finansowa rokuje na wiele stabilniejszą, gdyż starałem się budować coś, co pozwoli mi uzyskać środki na spłaty. Jeśli jednak nie pozwoli mi to na szybką regulację, rozpocznę ratalne spłacanie zadłużeń zaczynając od zawodników, przez sędziów, cutmana i kończąc na niezapłaconych fakturach.

 

Niedługo po tym, jak moje oświadczenie zobaczy światło dzienne rozpocznę nawiązywanie kontaktu z każdym, wobec kogo powstało zadłużenie. Jeśli ktoś chce odezwać się sam, proszę pisać na [email protected] - od tej chwili będę do dyspozycji pod tym adresem mailowym.

 

Wiele stresu kosztowało mnie to co się stało, napisanie tego oświadczenie i wszystko znowu się zmieni po tym, jak to oświadczenie zobaczy światło dzienne, dlatego proszę o wyrozumiałość, która być może mi się nie należy - chcę powoli wkroczyć w tą sprawę, bo czas ją zakończyć. Wiedza, że teraz to wszystko wróci z dużą siłą jest nieco przerażająca, ale trzeba płacić za swoje błędy.

 

Jeszcze raz przepraszam ludzi, których zawiodłem, zawodników, sędziów, cutmana, znajomych i przyjaciół, mimo że co do niektórych mam żal - wiedzieli co się działo i mimo tego nie byli fair. Zwrócę się teraz bezpośrednio: Mateusz, w moich oczach Ciebie zawiodłem najbardziej - chciałem pomóc Ci w karierze, masz talent, ambicje i jesteś niesamowicie pracowitym i prawdziwym człowiekiem. Nie tak to miało wyglądać.

 

Przepraszam i obiecuję naprawienie błędów

Dawid Patek 

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Większość Polaków nie wierzy w kolejną kadencję rządu Tuska. Koalicja ma coraz mniej czasu

Blisko sześciu na dziesięciu Polaków uważa, że obecna koalicja rządząca nie utrzyma władzy po kolejnych wyborach parlamentarnych. Najnowszy sondaż United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski nie przesądza jeszcze wyniku wyborów, ale pokazuje coś dla rządu Donalda Tuska znacznie groźniejszego: utratę społecznej wiary w powodzenie całego politycznego projektu. Data dodania artykułu: 26.07.2026 14:45Liczba komentarzy artykułu: 1
Większość Polaków nie wierzy w kolejną kadencję rządu Tuska. Koalicja ma coraz mniej czasu

22 lipca w kraju i na świecie. Od konstytucji Księstwa Warszawskiego po pamięć o ofiarach Zagłady

Dziś jest środa, 22 lipca, dwieście trzeci dzień 2026 roku. Do końca roku pozostają 162 dni. Słońce wzeszło o godz. 4.39, a zajdzie o godz. 20.44. Imieniny obchodzą Magdalena, Lena, Milena, Józef, Albin, Teofil, Cyryl, Benon, Marisa oraz Benona. Data dodania artykułu: 22.07.2026 07:49
22 lipca w kraju i na świecie. Od konstytucji Księstwa Warszawskiego po pamięć o ofiarach Zagłady

Morawiecki mówi: „Tutaj jest moje miejsce”. Problem w tym, że PiS właśnie ustala, ile tego miejsca mu pozostawić

Mateusz Morawiecki zapewnia, że nie zamierza odchodzić z Prawa i Sprawiedliwości. Deklaruje lojalność wobec partii, Jarosława Kaczyńskiego i całego „obozu patriotycznego”. Jednocześnie nie chce rezygnować ze stowarzyszenia „Rozwój Plus”, które kierownictwo PiS najwyraźniej uznało za potencjalne centrum niezależnej działalności politycznej. Data dodania artykułu: 21.07.2026 13:02
Morawiecki mówi: „Tutaj jest moje miejsce”. Problem w tym, że PiS właśnie ustala, ile tego miejsca mu pozostawić

Dziś w kraju i na świecie. 21 lipca – Hemingway, Armstrong i „The Wall” w Berlinie

Dziś jest wtorek, 21 lipca, dwieście drugi dzień 2026 roku. Do końca roku pozostały 163 dni. Słońce wzeszło o godz. 4.38, a zajdzie o godz. 20.45. Imieniny obchodzą Andrzej, Benedykt, Daniel, Ignacy, Jan, Julia i Wiktor. Data dodania artykułu: 21.07.2026 09:18
Dziś w kraju i na świecie. 21 lipca – Hemingway, Armstrong i „The Wall” w Berlinie

CBOS: Karol Nawrocki liderem rankingu zaufania; spadki Tuska i Trzaskowskiego

Prezydent Karol Nawrocki pozostaje w lipcu liderem rankingu zaufania do polityków, ufa mu 55 proc. badanych - wynika z sondażu CBOS. Najwięcej - po 6 pkt proc. - stracili w tym miesiącu premier Donald Tusk i prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Premierowi ufa 32 proc., prezydentowi stolicy - 34 proc. Data dodania artykułu: 20.07.2026 14:06
CBOS: Karol Nawrocki liderem rankingu zaufania; spadki Tuska i Trzaskowskiego

Dziś w kraju i na świecie. Od „Mazurka Dąbrowskiego” po lądowanie człowieka na Księżycu

Dziś jest poniedziałek, 201. dzień roku. Do jego końca pozostały 164 dni. Słońce wzeszło o godz. 4.37, a zajdzie o godz. 20.46. Imieniny obchodzą: Czesław, Czesława, Hieronim, Małgorzata, Leon, Leona, Ludwika i Remigiusz. Data dodania artykułu: 20.07.2026 08:13
Dziś w kraju i na świecie. Od „Mazurka Dąbrowskiego” po lądowanie człowieka na Księżycu

Dziś w kraju i na świecie. Niedziela, 19 lipca

Dziś jest niedziela, 19 lipca – dwusetny dzień 2026 roku. Do jego końca pozostało 165 dni. Słońce wzeszło o godz. 4.35, a zajdzie o godz. 20.47. Imieniny obchodzą dziś Wincenty, Marcin, Teodor i Ambroży. Data dodania artykułu: 19.07.2026 14:15
Dziś w kraju i na świecie. Niedziela, 19 lipca

17 lipca w historii. Od Brunona Jasieńskiego i Wojciecha Kilara po GPS, „Misia” i „Żółtą łódź podwodną”

Piątek, 17 lipca, jest 198. dniem 2026 roku. Do jego końca pozostaje 167 dni. Słońce wzeszło o godz. 4.33, a zajdzie o godz. 20.49. Imieniny obchodzą dziś: Aneta, Konstancja, Marcelina, Jadwiga, Andrzej, Bogdan, Feliks oraz Leon. Data dodania artykułu: 17.07.2026 11:22
17 lipca w historii. Od Brunona Jasieńskiego i Wojciecha Kilara po GPS, „Misia” i „Żółtą łódź podwodną”

Polecane

"Zabijcie ich wszystkich!"

"Zabijcie ich wszystkich!"

Wczoraj moją uwagę zwróciły dwa wpisy na FB dokonane przez tę samą osobę. Autor często komentuje lokalne wydarzenia, najczęściej takie związane z tomaszowskim szpitalem, bo sam jest jego pracownikiem. W pierwszym wpisie komentuje próby zastraszania go i obelgi pod adresem jego rodziny, w drugim pisze, że postanowił zaprzestać publikowania jakichkolwiek komentarzy. Co się takiego stało? Otóż dwa dni wcześniej „ośmielił się” pochwalić wypowiedź na temat sprzedaży szpitala, jaką miał w czasie sesji Rady Powiatu Tomaszowskiego Piotr Kagankiewicz. No i okazało się, że pochwała rzeczowej i profesjonalnej opinii wywołała furię radnych (jak się domyślam, Koalicji Obywatelskiej). Data dodania artykułu: Dzisiaj, 08:13 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 1
Mariusz Węgrzynowski bez ważnej misji kanonicznej. Kuria milczy o powodach decyzji, pytania o nauczanie religii bez odpowiedzi

Mariusz Węgrzynowski bez ważnej misji kanonicznej. Kuria milczy o powodach decyzji, pytania o nauczanie religii bez odpowiedzi

Mariusz Węgrzynowski przez lata był przedstawiany jako nauczyciel i katecheta, osoba wierząca manifestująca przy każdej okazji swoje związki z Kościołem. Pielgrzymki służbowym autem do Częstochowy, comiesięczne zawierzenia i okrzyki na sesjach: ja Pana w kościele nie widuję. Jak by to bywanie na mszach świadczyć miało o jakości samorządowca. Dziś wiadomo, że były Starosta nie posiada ważnej misji kanonicznej, a więc kościelnego skierowania niezbędnego do nauczania religii. Czy do jej utraty przyczynił się śp. ksiądz Grad? Tak twierdzą inni katecheci z sanktuarium Św. Antoniego. Data dodania artykułu: Wczoraj, 07:30 Liczba komentarzy: 4 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 3
Bezpłatna grupa wsparcia dla pacjentów onkologicznych i ich rodzin "Zabijcie ich wszystkich!" Lechia Tomaszów zaprezentuje drużynę przed nowym sezonem. Spotkanie z kibicami w Parku Solidarność Były wicestarosta dyrektorem w Będkowie. Pacjenci odchodzą, kolejne partyjne stanowisko przybywa Dzień Samotnych 2026. 27 lipca przypomina o problemie, który widać także lokalnie Bezpłatne konsultacje o bonach rozwojowych w Tomaszowie Mazowieckim Mariusz Węgrzynowski bez ważnej misji kanonicznej. Kuria milczy o powodach decyzji, pytania o nauczanie religii bez odpowiedzi Remis na otwarcie. Widzew i Motor dali kibicom mecz pełen zwrotów akcji Tomaszów sprzed stu lat. Miasto, które budowało szkoły, mosty i własną przyszłość Większość Polaków nie wierzy w kolejną kadencję rządu Tuska. Koalicja ma coraz mniej czasu Lechia zdała próbę generalną. Zielono-czerwoni pokonali Spartakusa Daleszyce „Ja nie zapomnę o tobie”. Światowy Dzień Dziadków i Osób Starszych
Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Cena: 435000 PLN Są mieszkania, do których wchodzi się z myślą o remoncie. I są takie, w których już od progu czuć spokój, światło i przestrzeń. Ta oferta należy właśnie do drugiej kategorii.Na sprzedaż wyjątkowo funkcjonalne i starannie wykończone mieszkanie o powierzchni 53 m², położone w Tomaszowie Mazowieckim. To propozycja dla osób, które szukają miejsca gotowego do życia – bez wielomiesięcznych remontów, nerwów i dodatkowych kosztów.Lokal zachwyca przemyślanym układem pomieszczeń oraz nowoczesnym standardem wykończenia. Jasne wnętrza, estetyczne detale i dobrze wykorzystana przestrzeń sprawiają, że mieszkanie będzie idealne zarówno dla pary, rodziny z dzieckiem, jak i osób szukających komfortowej inwestycji pod wynajem.Najważniejsze informacje:powierzchnia mieszkania: 53 m²cena: 435 000 złfunkcjonalny układ pomieszczeńmieszkanie gotowe do wprowadzeniabardzo dobra lokalizacja w Tomaszowie Mazowieckimoferta idealna zarówno do zamieszkania, jak i inwestycyjnieDużym atutem nieruchomości jest lokalizacja. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe, szkoły, komunikacja miejska oraz tereny zielone. To miejsce, które pozwala połączyć wygodę codziennego życia z ciszą i poczuciem prywatności.Wnętrze mieszkania zostało urządzone w nowoczesnym, uniwersalnym stylu, dzięki czemu nowy właściciel może od razu poczuć się „u siebie”. Przestrzeń dzienna daje komfort zarówno odpoczynku, jak i spotkań z rodziną czy znajomymi. To mieszkanie ma w sobie coś, czego nie oddają suche parametry – przyjemny klimat i poczucie domowego ciepła.Rynek nieruchomości w Tomaszowie Mazowieckim w ostatnich latach wyraźnie się zmienia. Coraz trudniej znaleźć mieszkanie, które łączy rozsądną powierzchnię, dobrą lokalizację i wysoki standard wykończenia. Ta oferta wyróżnia się właśnie takim połączeniem.
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: xxx Treść komentarza: Więcej specjalistów spod ręki byłego starosty. Zresztą wójt też z jego stajni :) A jaki jest kuń każdy widzi ;) Źródło komentarza: Były wicestarosta dyrektorem w Będkowie. Pacjenci odchodzą, kolejne partyjne stanowisko przybywa Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Nie wstawiam Ci minusa na czerwonym, bo jesteś dla mnie powietrzem. Nie stać Ciebie na nic więcej? Takiego bąka może puścić każdy głupek. Źródło komentarza: Wielki rozłam w PiS i małe wojny w Tomaszowie. Jedni budują mosty, inni potrzebują wrogów Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Ostatnie zdanie tego materiału powyżej brzmi: "Mieszkańcy Będkowa nie potrzebują kolejnej politycznej opowieści. Potrzebują lekarza." Jednak dobrze, że taka opowieść polityczna w odniesieniu tylko do jednej gminy została przedstawiona. Podobna, ale bardzo dużą i szeroka opowieść polityczna w dalszym ciągu jest przekazywana w ogólnopolskich, niezależnych mediach o Szpitalu Południowym w Warszawie i o tego typu zdarzeniach w innych częściach Polski. Takie opowieści, to jest świetna lekcja dla tzw. elektoratu wyborczego. Jest tylko jeden problem: czy ten elektorat wyborczy wyciągnie z tej lekcji jakiekolwiek wnioski. Źródło komentarza: Były wicestarosta dyrektorem w Będkowie. Pacjenci odchodzą, kolejne partyjne stanowisko przybywa Autor komentarza: ixi Treść komentarza: Masz rację. I w obrębie tylko tej rady powiatu nie trzeba długo szukać. Pierwszy z brzegu: święto...liwy Szczepan Goska, przyjaciel równie świeto...liwego , byłego katechety. Źródło komentarza: Mariusz Węgrzynowski bez ważnej misji kanonicznej. Kuria milczy o powodach decyzji, pytania o nauczanie religii bez odpowiedzi Autor komentarza: Obserwator Treść komentarza: Świetny tekst demaskujący obłudników. Może przyjrzeć się jeszcze innym wielce pobożnym... Źródło komentarza: Mariusz Węgrzynowski bez ważnej misji kanonicznej. Kuria milczy o powodach decyzji, pytania o nauczanie religii bez odpowiedzi Autor komentarza: Lojola Treść komentarza: Nie wojój z kościołem bo cię spalą na stosie Źródło komentarza: Mariusz Węgrzynowski bez ważnej misji kanonicznej. Kuria milczy o powodach decyzji, pytania o nauczanie religii bez odpowiedzi
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama