Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 12 czerwca 2026 23:21
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

Dzień, w którym umarła muzyka

60 odcinek "Subiektywnej historii rock'n'rolla" Antonii Malewski poświęca muzykom, którzy zginęli śmiercią tragiczną w wypadku lotniczym

 

Tym razem w moim cyklu felietonów, Subiektywna Historia Rock’n’Rolla w Tomaszowie, chciałem podzielić się z czytelnikami pierwszą w dziejach tego stylu muzycznego, katastrofą lotniczą, która miała miejsce w mroźną noc z 2 na 3 lutego 1959 r, na polach Clear Lake (północno zachodnie Stany). Stało się to zaledwie pięć lat od pojawienia się tego muzycznego gatunku w amerykańskim i światowym show buisnessie. W katastrofie zginęli młodzi, dobrze zapowiadający się piosenkarze, muzycy rock’n’rolla Buddy Holly, Ritchie Valens, Big Bopper. Nazajutrz po wypadku wszystkie tytuły mediów amerykańskich ogłosiły smutną, tragiczną informację, The Day The Music DiedDzień w którym umarła muzyka.

 

Przypominam o tej katastrofie na portalu Nasz Tomaszow, bo w środowisku interesującym się rock’n’rollem, związanym z Placem Kościuszki 17, czyli osobą Wojtka Szymańskiego, wywołała ona głęboki wstrząs. Osobiście, w roku wypadku, jeszcze nie znałem Wojtka, nie dotarły też do mnie informacje o tym smutnym wydarzeniu, choć  w kultowym Radio Luxembourg miałem okazję usłyszeć, nie zdając sobie sprawy z zaistniałej tragedii, dwa hity Buddy Hollyego (Peggy Sue i Oh Boy) oraz słynną La Bambę
i Donnę w wykonaniu Ritchie Valensa. O trzecim, tragicznie zmarłym wykonawcy, Big Bopperze nic nie wiedziałem. Rok, może dwa lata po tragedii (w 1960 lub 1961), kiedy już poznałem "Szymona", w jego mieszkaniu, w lutowym wydaniu czasopisma New Musical Express, poświęconym katastrofie lotniczej w Clear Lake, mogłem dowiedzieć się więcej o tym wydarzeniu (Wojtek czytając nam, tłumaczył teksty). Kim byli, co uczynili dla rock’n’rolla, tragicznie zmarli piosenkarze?

 

Buddy Holly - Pierwsza wielka gwiazda rock and rolla, która - będąc u szczytu popularności – nagle tragicznie zgasła. Absolutna legenda rock’n’rollowej sceny. Wielki, amerykański fenomen, który zaledwie w kilka miesięcy zapisał jeden z ważniejszych rozdziałów muzyki rozrywkowej.

 

Urodził się 7 września 1936 w Lubbock w Teksasie. Jako pięciolatek błysnął w konkursie młodych talentów w County Line. Od najmłodszych lat uczył się gry na różnych instrumentach i śpiewał piosenki, wzorując się na chórze w swym kościele Tabernacle Baptist Church. Gdy miał lat siedemnaście zadebiutował w programie radiowym rozgłośni KDAV w Lubbock.

 

W 1955 roku wytwórnia Decca podpisała z nim kontrakt, w którym nazwisko Holley zostało pomyłkowo zapisane jako Holly. I tak już zostało, oczywiście za jego zgodą. Wielkim jego sukcesem okazała się, nagrana dla kolejnej wytwórni Coral, piosenka That’ll Be The Day, która stając się mega hitem, zawojowała listy przebojów po obu stronach Atlantyku. Buddy Holly, wyprzedził swoją epokę nie tylko wyjątkową umiejętnością łączenia piosenek country z żywiołowością R&B (śmiało nawiązywał do stylu Hanka Williamsa, jak i do utworów z rock’n’rollowych repertuarów Elvisa Presleya, Carla Perkinsa czy Chucka Berryego), ale głównie urzekł fanów pionierskim użyciem wielośladowej techniki nagraniowej i wprowadzeniem do muzyki rock’n’rollowej typowego później składu instrumentalnego: dwie gitary, kontrabas i bębny.

 

Jego instrumentarium z nowatorskim brzmieniem i nastrojem wyprzedziło epokę na całe 10-lecia. Z jego gitarowych doświadczeń korzystał geniusz gitary, Jimmie Hendrix. Największe przeboje Buddyego, właściwie w swojej, krótkiej karierze każdy utwór okazał się wielkim przebojem to m.in. Rave On, Reminiscing, Heartbeat, True Love Ways czy wielka kompozycja Paula Anki nagrana z sekcją smyczkową przez Buddyego w styczniu, na niespełna miesiąc przed katastrofą, It Doesn’t Matter Any More. Zmarł (zginął) mając zaledwie 22 lata.

 

 

 

 

 

Ritchie Valens - Właściwie Richard Steven Valenzuela. Amerykański muzyk rock’n’rollowy meksykańskiego pochodzenia, wokalista i kompozytor, jeden z pionierów rock and rolla. Pomimo bardzo krótkiego życia na stałe zapisał się w historii muzyki rozrywkowej, głównie za sprawą nieśmiertelnego do dziś utworu La Bamba. Na podstawie jego życia nakręcono także słynny film pod tym samym tytułem.

 

Valens urodził się 13 maja 1941 roku w Pacoima w stanie Kalifornia. Jego rodzicami byli Joseph Steven Valenzuela i Concepcion Reyes. Dorastał wsłuchując się w muzykę lokalnych mariachi, gitar flamenco, R&B i bluesa. Sam zaczął tworzyć muzykę już w wieku pięciu lat. Za namową ojca zaczął uczyć się grać na gitarze i trąbce, później także nauczył się gry na perkusji.

 

Pewnego dnia sąsiad zobaczył jak Ritchie próbuje grać na gitarze, która ma tylko dwie struny – nastroił mu gitarę i nauczył go kilku akordów. Pomimo tego, że był leworęczny, grał na gitarze w sposób tradycyjny, tak jak praworęczni. Kiedy uczęszczał do Pacoima Junior High School grał już tak dobrze, że często zabierał do szkoły gitarę i grywał dla kolegów i koleżanek.

 

W maju 1958 roku Valens poznał właściciela i prezesa wytwórni Del-Fi Records, Boba Keanea, który był tak zafascynowany występem muzyka w San Francisco, że zaprosił go na przesłuchanie do swojego domu w Silver Lake w Los Angeles. Keane miał w piwnicy małe studio nagrań, na które składały się; dwuścieżkowy magnetofon Amper 6012 i dwa mikrofony kondensacyjne Telefunken U-47.

 

27 maja 1958 roku, po przesłuchaniu, Keane zdecydował się podpisać z Valensem kontrakt. Wtedy to właśnie wymyślił pseudonim artystyczny muzyka, stwierdzając, że na świecie jest za dużo Richiech – stąd powstał Ritchie. Keane zdecydował się też skrócić nazwisko muzyka do Valens, aby było bardziej przyjazne dla białych amerykanów. W wieku szesnastu lat dołączył do lokalnej grupy The Shilouettes jako gitarzysta. Później, gdy grupę opuścił wokalista, Valens przejął jego obowiązki i zaczął śpiewać.

 

Debiutancki występ Ritchiego odbył się 19 października 1957 roku. Oprócz występów z zespołem grał także solo na lokalnych przyjęciach. Valens często improwizował podczas koncertów. Wymyślał nowe słowa piosenek w trakcie śpiewania, dodawał nowe riffy do znanych przebojów. Niestety nie można było tego usłyszeć w jego studyjnych nagraniach. Wystąpił w filmie Alana Freeda Go Johnny Go.

 

W międzyczasie Ritchie nagrywał kolejne utwory w studio Gold Star, które wypełniły jego dwa albumy. Po kilku sesjach nagraniowych w domu Keanea, producent zdecydował, że Ritchie jest gotowy aby wejść do studia z pełnym zespołem, aby nagrać płytę. Wśród muzyków, którzy mu towarzyszyli byli Rene Hall i Earl Palmer. Pierwszą piosenką jaką nagrał Valens był Come On, Let’s Go napisana przez Valensa i Keanea.

 

Drugim utworem był Framed stworzony przez słynny duet Jerry Liber – Mike Stoller. Singiel został wydany w przeciągu kilku dni od nagrania i od razu odniósł sukces. Kolejną małą płytą Valensa była Donna – na drugiej stronie znalazła się słynna La Bamba – rockowa przeróbka meksykańskiej piosenki biesiadnej. Ze względu na energię jaką objawiał podczas koncertów, nosił egzotyczny pseudonim The Littlee Richard of the Valley. Ritchie w swojej niespełna  dwuletniej, muzycznej karierze, poza wcześniej wymienionymi utworami skomponował i nagrał kilkanaście znaczących w panteonie rock’n’rolla przebojów; Hi-Tone, We Belong Together, Boney Marony czy Ooh, My Head. Zmarł tragicznie nie ukończywszy 18 lat.

 

 

 

 

 

Big Bopper - Jiles Perry Richardson, Jr., znany jako The Big Bopper (ur. 24 października 1930 w Sabine Pass w stanie Teksas – amerykański piosenkarz, muzyk i rock’n’rollowy kompozytor, jeden z pionierów rock and rolla. Bopper pisał również teksty do swoich utworów. Nazywany zdrobniale jako Jape Richardson. W latach 50 - tych. rozpoczął pracę w lokalnej rozgłośni radiowej jako prezenter – Disc Jockey (DJ).

 

W maju 1957 pobił rekord nieprzerwanego prowadzenia na żywo programu przez 5 dni, 2 godziny i 8 minut. W tym czasie przylgnął do niego pseudonim Big Bopper, pod którym miał się stać sławny jako piosenkarz rockandrollowy.

 

Śpiewał czystym i ciepłym barytonem. Największym przebojem Boppera był Chantilly Lace, który znalazł się na liście 500 piosenek, które ukształtowały rock’n’roll utworzonej przez Rock and Roll Hall of Fame.

 

Big Bopper był też uzdolnionym kompozytorem. Był autorem wielkiego przeboju country Running Bear i White Lightning (ten ostatni utwór wykonywał George Jones). Był najstarszym (28 lat) i najcięższym (ponad 120 kg wagi) pasażerem awionetki, w której znaleźli się dwaj inni uczestnicy tragicznej wyprawy Buddy Holly i Ritchie Valens.

 

Zimowe, styczniowo lutowe tour było, o ironio, jego pierwszym i ostatnim kontaktem na żywo z publicznością. Dotychczas nagrywał tylko w studio. Oprócz wymienionych wyżej utworów w swoim repertuarze miał jeszcze Big Bopper’s Wedding oraz Little Red Riding Hood.

 

 

 

 

 

* * *

 

W styczniu i lutym 1959 roku w trasę koncertową The Winter Dance Party, wraz z Buddy Hollym i jego nowym zespołem akompaniującym, The Crickets, w skład którego wchodzili: Tommy Allsup na gitarze, Waylon Jennings na basie i Carl Bunch na perkusji. W trasie wziełi jeszcze udział Dion and the Belmonts, J.P. „The Bigger Bopper” Richardson, Ritchie Valens i Frankie Sardo.

 

Pierwszego lutego artyści zagrali dwa koncerty - popołudniowy w Appleton, w stanie Wisconsin, i wieczorny w Green Bay. Po koncercie wszyscy wsiedli do nieszczęsnego autobusu, aby przejechać zimowymi szosami 560 kilometrów (tak, tak te amerykańskie przestrzenie!) do miejscowości Clear Lake w stanie Iowa. W połowie drogi autobus zepsuł się kolejny raz, na miejscu byli o godzinie 18.00, a koncert miał się rozpocząć o 20.00. Buddy Holly, który był główną gwiazdą trasy obiecał równie zmęczonym jak on muzykom, że po koncercie wynajmie im samolot, którym polecą do Moorhead w Minnesocie, gdzie będą mogli odpocząć przed kolejnym koncertem, umyć się i wreszcie uprać mocno brudne ubrania.

 

Waylonowi Jenningsowi i Tommy'emu Allsupowi bardzo się ta propozycja Buddy'ego spodobała, i bez wahania przystali na nią. Na prośbę Buddy'ego właściciel sali, w której występowali zadzwonił do miejscowej, czarterowej linii lotniczej zwanej Dwyer's Flying Service od nazwiska właściciela. Tego nie było, ale młody pilot, 21 letni Roger Peterson, który pracował dla Jerry'ego Dwyera zgodził się zabrać pasażerów z lotniska w Mason City do Farro w północnej Dakocie, które to miasto znajdowało się po drugiej stronie rzeki od Moorhead. Mroźna, sroga, obfitująca w duże opady śniegu zima, odcisnęła swoje piętno na koncertach. Carl Bunch trafił do szpitala z odmrożonymi stopami, a wielu innych muzyków złapało przeziębienia.

 

Koncerty składały się z dwóch części, a Valens zamykał pierwszą. Po przewiezieniu Buncha do szpitala, miejsce za perkusją zajął jeden z członków The Belmonts. Kiedy występowali Belmontsi za perkusją siadał Valens albo Holly. Kiedy w autobusie, którym podróżowali muzycy wysiadło ogrzewanie, Buddy Holly wraz z zespołem towarzyszącym postanowili polecieć małym samolotem, aby zdążyć na kolejny występ. Po występie 2 lutego 1959 roku w Surf Ballroom w Clear Lake w stanie Iowa, manager klubu zawiózł muzyków na lotnisko. W samolocie znaleźli się oprócz Holly’ego, Big Bopper (poleciał zamiast chorego na grypę Jenningsa) i Valens (również był przeziębiony, który wygrał miejsce w awionetce od Allsupa po rzucie monetą.

 

 

O godzinie 00.40 trójka wokalistów po koncercie dotarła w trwającej właśnie śnieżycy, na lotnisko. Młody, niedoświadczony pilot ogromnie się przejął faktem, że będzie miał takie gwiazdy za pasażerów, co w żaden sposób nie polepszyło i tak marnej sytuacji. Buddy zaś uparł się, że będzie siedział obok pilota. Kochał samoloty, potajemnie w tajemnicy przed żoną, Marią Eleną, uczył się latać, brał lekcje pilotażu.

 

Samolot rozbił się na siatce ogradzającej pole kukurydzy. Rozbił się nad farmą Alberta Juhlsa tuż po starcie. Niestety wszyscy muzycy wraz z pilotem nie przeżyli katastrofy. Dzień ten został nazwany Dniem, w którym umarła muzyka i został uwieczniony między innymi w piosenkach Dona McLeana American Pie z 1971 roku i przyjaciela Hollyego, Eddiego Cochrana, Three Stars. Utwór ten w szczególny sposób wspomina Holly’ego, Big Boopera i Valensa. Pragnę wspomnieć, że Eddie Cochran był wyznaczony w trasę The Winter Dance Party, jednak przeziębienie wyeliminowało go z koncertowania. Cochran zginął rok później (1960) po koncercie w Londynie w taxi, kiedy udawał się na lotnisko w powrotnej drodze do Stanów. Warunki trasy okazały się koszmarne: długie godziny przejazdów zdezelowanym, zimnym autobusem, źle ogrzanym, wyziębione sale koncertowe, niebezpieczne, oblodzone i zaśnieżone szosy i ciągłe zmiany miasteczek i miast, w których odbywały się koncerty były powodem podjęcia przez Buddy Hollyego tak koszmarnej, w konsekwencji tragicznej decyzji.

 

 

Okazało się, że ta wielka tragedia do dzisiaj jest w pamięci, na ustach wszystkich miłośników i fanów kochających rock’n’roll. W swoich spotkaniach w Galerii ARKADY w stałym cyklu Herosi Rock’n’Rolla dwukrotnie poświęciłem program lotniczej tragedii w Clear Lake. Zawsze miałem lokal wypełniony po brzegi. Wymienione utwory przy nazwiskach tragicznie zmarłych piosenkarzy są obecne na wszystkich dyskotekach świata, do dzisiaj. Rock’n’rollowy klasyk Chantilly Lace jest w repertuarze niejednego wykonawcy jak np. Jerry Lee Lewisa. Przy kolejnym klasyku, La Bamba, bawią się dziadkowie, ich dzieci i wnukowie. A cudowne hity Buddy Hollyego jak Rave On, Peggy Sue czy Brown Eyed Handsome Man goszczą w niejednej, domowej płytotece na całym globie kuli ziemskiej.

 

 


Podziel się
Oceń

Komentarze

Antek Malewski 26.08.2013 15:43
FOTO przedstawiają: 1. FOTO I - miejsce tragicznej katastrofy na polach kukurydzy w Clear Lake (Iowa), symboliczny grób pełen kwiatów z nazwiskami tragicznie zmarłych. 2. FOTO II - oryginalny plakat trasy koncertowej "The Winter Dance Party" przedstawiający wykonawców tej muzycznej, tragicznej "wyprawy". 3. TOTO III - Buddy Holly lider grupy, gwiazda pierwszej wielkości jego ostatniej trasy koncertowej.

Opinie

Igor Matuszewski Igor Matuszewski

Nie piszę tego tekstu przeciwko komukolwiek. Nie przeciwko kibicom, którzy przestali przychodzić. Nie przeciwko działaczom, którzy próbują spinać budżety cienkie jak jesienna murawa po ciężkim meczu. Nie przeciwko piłkarzom, którzy wychodzą na boisko często bez wielkich świateł, kamer i fanfar. Piszę go raczej z niepokoju — tego samego, który pojawia się, gdy w miejscu dawniej pełnym gwaru zaczyna słychać echo.Tomaszowska piłka nożna ma za sobą historię dłuższą niż niejedna miejska instytucja. Ma swoje nazwiska, swoje derby, swoje trybuny, swoje rodzinne opowieści. Ma Lechię, ma Pilicę, ma pamięć boisk, na których spotykało się miasto — czasem po to, by kibicować, czasem by się spierać, ale przede wszystkim po to, by być razem.Dlatego dzisiejsze puste miejsca na trybunach bolą bardziej niż słabszy wynik w tabeli. Bo wynik można poprawić w następnym meczu. Utraconą więź odbudowuje się znacznie trudniej.Ten felieton jest więc pytaniem zadanym Tomaszowowi: czy lokalny klub ma być tylko kosztem, herbem, wspomnieniem i punktem w budżecie? Czy może nadal może być czymś, co łączy ludzi — tak zwyczajnie, po tomaszowsku, bez wielkich słów, za to z obecnością tam, gdzie naprawdę jest potrzebna: przy boisku.

Jeszcze nie tak dawno lokalny mecz piłkarski był czymś więcej niż dziewięćdziesięcioma minutami biegania za piłką. Był pretekstem, żeby wyjść z domu, spotkać znajomych, pokłócić się o skład, ponarzekać na sędziego, pochwalić bramkarza i przez chwilę poczuć, że miasto oddycha jednym rytmem. Dziś na trybunach coraz częściej słychać nie gwar kilku tysięcy gardeł, ale echo pustych krzesełek. W Tomaszowie Mazowieckim — mieście z mocną, robotniczą i sportową pamięcią — frekwencja na poziomie maksymalnie około 300 osób nie jest tylko statystyką. Jest pytaniem. I to pytaniem niewygodnym.
Igor Matuszewski Igor Matuszewski

W tej sprawie najważniejsze nie jest dziś pytanie, czy mandat radnej Pauliny Sochy powinien zostać wygaszony. To byłby wniosek przedwczesny, wymagający pełnej analizy dokumentów, zakresu obowiązków, ewentualnych pełnomocnictw i nagrań z sesji. Najważniejsze jest coś innego: czy w powiecie tomaszowskim potrafimy jeszcze wyraźnie oddzielać funkcję kontrolną radnego od lojalności wobec instytucji, w której ten radny pracuje.Bo nawet jeśli prawo ostatecznie nie dopatrzy się naruszenia art. 25b ustawy o samorządzie powiatowym, pozostaje problem standardu. Radny nie jest zwykłym komentatorem życia publicznego. Radny ma kontrolować, pytać, sprawdzać, domagać się dokumentów i patrzeć władzy oraz spółkom zależnym od samorządu na ręce. Jeżeli jednocześnie pełni funkcję kierowniczą w jednej z takich spółek, powstaje cień wątpliwości. A w sprawach publicznych cień bywa czasem wystarczająco ciemny, by mieszkańcy zaczęli tracić zaufanie.

Sprawa ewentualnego wygaszenia mandatu radnej Pauliny Sochy nie została zakończona. Łódzki Urząd Wojewódzki zażądał od Rady Powiatu w Tomaszowie Mazowieckim kolejnych dokumentów dotyczących jej aktywności na sesjach, zwłaszcza tych, na których wypowiadała się w sprawach Tomaszowskiego Centrum Zdrowia. W tle jest art. 25b ustawy o samorządzie powiatowym — jeden z przepisów antykorupcyjnych, który ma pilnować granicy między mandatem radnego, interesem publicznym i działalnością podmiotów korzystających z mienia powiatu.

Porodówki znikają z mapy Polski. Ministerstwo Zdrowia ma dwa pomysły, ale kobietom potrzeba przede wszystkim bezpieczeństwa

Porodówki w Polsce znikają jedna po drugiej. Od początku roku osiem oddziałów zostało zamkniętych, a działalność kolejnych ośmiu zawieszono. Ministerstwo Zdrowia zapowiada nowe rozwiązania: ryczałtowe finansowanie małych porodówek w szczególnych regionach, a także wprowadzenie do systemu publicznego porodów domowych i Domów Narodzin. Problem w tym, że dla kobiet w ciąży mapa nie jest tabelą Excela. To droga, czas, stres, nocny telefon, skurcze i pytanie: czy zdążymy? Data dodania artykułu: 12.06.2026 10:46
Porodówki znikają z mapy Polski. Ministerstwo Zdrowia ma dwa pomysły, ale kobietom potrzeba przede wszystkim bezpieczeństwa

Kraków po referendum. Prof. Piasecki: Monika Piątkowska może nawet nie wejść do drugiej tury

Kraków znów staje przed politycznym rozdrożem. Miasto, które przez lata kojarzyło się z długim panowaniem Jacka Majchrowskiego, a później z trudnym zwycięstwem Aleksandra Miszalskiego, musi wybrać nowego prezydenta po skutecznym referendum odwoławczym. Politolog prof. Andrzej Piasecki z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie ocenia, że na razie wśród kandydatów brakuje postaci, która wyszłaby poza partyjne szyldy i wzbudziła zaufanie mieszkańców jako samorządowy profesjonalista. Data dodania artykułu: 12.06.2026 10:04
Kraków po referendum. Prof. Piasecki: Monika Piątkowska może nawet nie wejść do drugiej tury

12 czerwca: pamięć Brzeżan, tajne misje Retingera, F-35 nad Polską i muzyka, która nie zna granic

Są takie daty, które nie układają się w spokojny szereg rocznic, lecz przypominają rozrzucone kadry z wielkiego, niespokojnego filmu. 12 czerwca prowadzi nas od tragicznej ciszy Brzeżan, gdzie niemiecki okupant mordował Żydów podczas likwidacji getta, przez polityczne salony i konspiracyjne misje Józefa Retingera, po dzisiejsze niebo nad Polską, na którym symbolicznie pojawiają się myśliwce F-35 „Husarz”. Data dodania artykułu: 12.06.2026 09:11
12 czerwca: pamięć Brzeżan, tajne misje Retingera, F-35 nad Polską i muzyka, która nie zna granic

Sejm uchwalił ustawę o zakazie patostreamingu. Koniec internetowych widowisk z przemocy?

Sejm uchwalił ustawę o zakazie patostreamingu. Za nowymi przepisami głosowało 419 posłów, 19 było przeciw, a jeden wstrzymał się od głosu. Ustawa trafi teraz do Senatu. Jeżeli wejdzie w życie, internetowe transmitowanie przemocy, poniżania, znęcania się nad zwierzętami czy pozorowania przestępstw dla zysku może oznaczać odpowiedzialność karną. Data dodania artykułu: 11.06.2026 20:40
Sejm uchwalił ustawę o zakazie patostreamingu. Koniec internetowych widowisk z przemocy?

11 czerwca: od polskich Termopil po mundial, od Gęsiówki po „Dark Side of the Moon”

Historia potrafi mówić szeptem i krzykiem. Dziś, 11 czerwca, przypomina o odwadze pod Hodowem, patriotycznej manifestacji w Warszawie, zbrodniach okupanta, wielkiej polityce, muzyce, która nie starzeje się nigdy, i świecie, który znów patrzy na piłkarski stadion jak na współczesną arenę narodów. Data dodania artykułu: 11.06.2026 02:05
11 czerwca: od polskich Termopil po mundial, od Gęsiówki po „Dark Side of the Moon”

10 czerwca: od regat na Tamizie po Annę Jantar, Violettę Villas i polityczny dzień w Sejmie

Dziś jest środa, 10 czerwca, sto sześćdziesiąty pierwszy dzień roku. Słońce wzeszło o godz. 4.15, zajdzie o godz. 20.54. Imieniny obchodzą m.in. Bogumił, Bogumiła, Cecylia, Diana, Edgar, Henryk, Jan, Maksym, Małgorzata i Tymoteusz. Data dodania artykułu: 10.06.2026 07:28
10 czerwca: od regat na Tamizie po Annę Jantar, Violettę Villas i polityczny dzień w Sejmie

9 czerwca: królewski cień Wazy, ogień we Wrocławiu, śmiech Smolenia i rockowy Hammond Jona Lorda

Wtorek, 9 czerwca 2026 roku. Sto sześćdziesiąty dzień roku. Słońce wstało o 4.16, zajdzie o 20.53. Imieniny obchodzą dziś Anna, Felicjan, Józef, Maksymilian, Ryszard i Sylwester. W kalendarzu – jak w dobrze skomponowanej płycie winylowej – obok wielkiej historii państwa pojawia się kabaretowy błysk, muzyczna legenda, polityka, pamięć o ofiarach i zwykłe pytanie o to, jak państwo ma działać dla obywatela. Data dodania artykułu: 09.06.2026 08:13
9 czerwca: królewski cień Wazy, ogień we Wrocławiu, śmiech Smolenia i rockowy Hammond Jona Lorda

Płaca minimalna, emerytury i autobusy. We wtorek rząd zajmie się sprawami, które odczują także mieszkańcy Tomaszowa i powiatu

We wtorek, 9 czerwca 2026 roku, Rada Ministrów ma zająć się pakietem decyzji ważnych dla domowych budżetów i codziennego funkcjonowania mieszkańców. W porządku obrad znalazły się m.in. propozycje dotyczące płacy minimalnej w 2027 roku, minimalnej stawki godzinowej, waloryzacji emerytur i rent oraz zmian w publicznym transporcie zbiorowym. Ta ostatnia sprawa może być szczególnie istotna dla mieszkańców mniejszych miejscowości, gdzie autobus bywa nie luksusem, lecz ostatnią nicią łączącą z pracą, szkołą, lekarzem i urzędem. Data dodania artykułu: 08.06.2026 23:18
Płaca minimalna, emerytury i autobusy. We wtorek rząd zajmie się sprawami, które odczują także mieszkańcy Tomaszowa i powiatu
Dni Antoniańskie 2026 – wspólne świętowanie Jubileuszu 200-lecia parafii św. Antoniego

Dni Antoniańskie 2026 – wspólne świętowanie Jubileuszu 200-lecia parafii św. Antoniego

Święto wspólnoty, tradycji i jubileuszuDni Antoniańskie 2026 to wyjątkowe, trzydniowe wydarzenie organizowane z okazji Jubileuszu 200-lecia parafii św. Antoniego w Tomaszowie Mazowieckim. W programie znalazły się inicjatywy sportowe, edukacyjne, kulturalne i religijne, które połączą mieszkańców oraz gości we wspólnym świętowaniu historii i tożsamości lokalnej wspólnoty.Program wydarzeniaObchody rozpoczną się 11 czerwca Dniem Wspólnoty i Aktywności. Tego dnia zaplanowano finały Antoniańskiego Turnieju Piłki Nożnej, VIII Rekreacyjny Bieg Antoniański, rozstrzygnięcie konkursów dotyczących Sanktuarium św. Antoniego oraz spotkanie autorskie z ks. Mieczysławem Różańskim poświęcone dziejom parafii.12 czerwca odbędzie się muzyczne spotkanie mieszkańców. Po mszy świętej w Sanktuarium św. Antoniego zaplanowano uroczyste odsłonięcie pomnika „Panna na Niedźwiedziu”, a wieczór zakończy koncert TM Orchestra i Olgi Szomańskiej na Placu Tadeusza Kościuszki.13 czerwca, podczas Dnia Rodziny, na Placu Tadeusza Kościuszki odbędzie się Jarmark Antoniański z rękodziełem, produktami regionalnymi i atrakcjami dla dzieci. W programie przewidziano również konkursy, gry, zabawy, występy młodzieży, składanie kwiatów pod pomnikiem św. Antoniego, uroczystą mszę świętą oraz Apel Jasnogórski.Dla kogo?Wydarzenie skierowane jest do rodzin, mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego, pielgrzymów oraz wszystkich osób zainteresowanych lokalną historią, kulturą i wspólnym przeżywaniem jubileuszu. To doskonała okazja, by wziąć udział w obchodach o wyjątkowym znaczeniu dla miasta. Data rozpoczęcia wydarzenia: 11.06.2026
Helios RePlay: Pianista

Helios RePlay: Pianista

Wyjątkowy seans filmowyHelios zaprasza na pokaz filmu Pianista w ramach cyklu Helios RePlay. To okazja, by ponownie zobaczyć cenione dzieło Romana Polańskiego na dużym ekranie.Co warto wiedzieć?Na plakacie podano datę seansu: 14 czerwca. Wydarzenie odbywa się w kinie sieci Helios. Szczegóły dotyczące dokładnej godziny i konkretnego adresu nie zostały wskazane na grafice.W 1939 roku Szpilman jest cenionym pianistą i kompozytorem, który mieszka wraz z rodziną w Warszawie. Kiedy do stolicy wkraczają naziści, życie żydowskiego muzyka zamienia się w koszmar: traci kolejne prawa, trafia do getta, obserwuje dwa powstania i próbuje przetrwać w zniszczonym mieście. Pomaga mu przypadek, łut szczęścia oraz miłość do muzyki.W ramach Helios RePlay zabierzemy Was w podróż do świata kina, które na stałe zapisało się w historii. Zaprezentujemy filmy, które zdobyły status kultowych – tytuły, do których chętnie wracamy, ponieważ wciąż potrafią poruszać, bawić i inspirować. Projekt uwzględni ponadczasowe klasyki, jak również produkcje ważne dla młodszych pokoleń kinomanów. Chcemy przypominać te wyjątkowe tytuły tam, gdzie wybrzmiewają najlepiej – na wielkim ekranie, z najwyższej jakości dźwiękiem. Helios RePlay to okazja, by ponownie spotkać się z filmami, które stały się częścią naszej kultury i które najlepiej ogląda się właśnie tutaj – w kinie Helios. Data rozpoczęcia wydarzenia: 14.06.2026

Polecane

Tomaszowskie Centrum Zdrowia z dofinansowaniem na szkolenia pracowników ZSP 3 wygrał Antoniański Turniej Piłki Nożnej szkół ponadpodstawowych Bieg Antoniański po raz ósmy. Ponad 300 uczestników na starcie w Tomaszowie Spotkanie z ks. prof. Mieczysławem Różańskim w Tomaszowie Mazowieckim Archeologiczny piknik w Tumie. Średniowieczne grodzisko znów ożyje Rozstrzygnięto konkurs na 200-lecie parafii św. Antoniego w Tomaszowie Mazowieckim Od cięcia żywopłotu po mycie rynien. Dlaczego drabina przegubowa to najlepszy przyjaciel ogrodnika? Pogoda na 12 i 13 czerwca. Czerwiec pokazuje chłodniejsze oblicze 12 czerwca: pamięć Brzeżan, tajne misje Retingera, F-35 nad Polską i muzyka, która nie zna granic Zakończenie Roku Tanecznego w Tomaszowie. MCK zaprasza na dwa pokazy BAILA Dance Studio TM „Popołudnie z Teatrem” w Tomaszowie. Dwa spektakle i bezpłatny wstęp w MCK Tkacz Nowe otwarcia i zmiany w Galerii Tomaszów. Tatuum, Worldbox i odświeżone KFC już dla klientów
Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Cena: 435000 PLN Są mieszkania, do których wchodzi się z myślą o remoncie. I są takie, w których już od progu czuć spokój, światło i przestrzeń. Ta oferta należy właśnie do drugiej kategorii.Na sprzedaż wyjątkowo funkcjonalne i starannie wykończone mieszkanie o powierzchni 53 m², położone w Tomaszowie Mazowieckim. To propozycja dla osób, które szukają miejsca gotowego do życia – bez wielomiesięcznych remontów, nerwów i dodatkowych kosztów.Lokal zachwyca przemyślanym układem pomieszczeń oraz nowoczesnym standardem wykończenia. Jasne wnętrza, estetyczne detale i dobrze wykorzystana przestrzeń sprawiają, że mieszkanie będzie idealne zarówno dla pary, rodziny z dzieckiem, jak i osób szukających komfortowej inwestycji pod wynajem.Najważniejsze informacje:powierzchnia mieszkania: 53 m²cena: 435 000 złfunkcjonalny układ pomieszczeńmieszkanie gotowe do wprowadzeniabardzo dobra lokalizacja w Tomaszowie Mazowieckimoferta idealna zarówno do zamieszkania, jak i inwestycyjnieDużym atutem nieruchomości jest lokalizacja. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe, szkoły, komunikacja miejska oraz tereny zielone. To miejsce, które pozwala połączyć wygodę codziennego życia z ciszą i poczuciem prywatności.Wnętrze mieszkania zostało urządzone w nowoczesnym, uniwersalnym stylu, dzięki czemu nowy właściciel może od razu poczuć się „u siebie”. Przestrzeń dzienna daje komfort zarówno odpoczynku, jak i spotkań z rodziną czy znajomymi. To mieszkanie ma w sobie coś, czego nie oddają suche parametry – przyjemny klimat i poczucie domowego ciepła.Rynek nieruchomości w Tomaszowie Mazowieckim w ostatnich latach wyraźnie się zmienia. Coraz trudniej znaleźć mieszkanie, które łączy rozsądną powierzchnię, dobrą lokalizację i wysoki standard wykończenia. Ta oferta wyróżnia się właśnie takim połączeniem.
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Tomasz Treść komentarza: Zgadzam się, właściwy obieg dokumentów i bezpieczeństwo danych powinny iść w parze. W dobie cyfryzacji każda firma przetwarza ogromne ilości informacji, dlatego zgodność z RODO jest równie ważna jak sprawne zarządzanie dokumentacją. To samo dotyczy serwisów finansowych, takich jak Kantor. live, gdzie bezpieczeństwo danych użytkowników ma kluczowe znaczenie. Źródło komentarza: Jak zadbać o bezpieczeństwo dokumentów finansowych i podatkowych w przedsiębiorstwie? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Brawo dla firmy KNAPTRANS. Po pierwsze - dobrze się reklamuje, po drugie - robi dobrą robotę w zakresie tych "gównianych" tematów, po trzecie - pomaga temu portalowi. Tak trzymać - chłopaki (i dziewczyny - też). Źródło komentarza: Nowoczesna obsługa szamb – jak technologia zmienia branżę asenizacyjną Autor komentarza: Antolin Treść komentarza: Już za poprzedniego starosty był chęci do zrobienie kilku dróg niestety wtedy pan Pawlak wolał politykować kosztem mieszkańców gminy! Źródło komentarza: Powiat i gmina Ujazd o inwestycjach. W planach ciąg pieszo-rowerowy do Skrzynek Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Szpital to niestety JEST arena polityczna. Od dawien dawna do teraz. Nie wierzę w uczciwe konkursy i nominacje. Zawsze wygrywa kolesiostwo i chęć łatwego zysku. Nadal są osoby które są w szpitalu po to żeby się " nachapać", mają nieracjonelnie wysokie pensje, wręcz nieprzyzwoicie wysokie - na które absolutnie nie zasługują. Doją szpital. Doją nas. Tyle w temacie. Źródło komentarza: „Szpital to nie arena politycznej wojny”. Mocna odpowiedź na zarzuty wokół TCZ Autor komentarza: 😂🤣😂🤣😂🤣 Treść komentarza: co to jest "susz z THC"? 😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣 Źródło komentarza: 42-latek zatrzymany z marihuaną. Narkotyki w samochodzie, zarzut i groźba więzienia Autor komentarza: Tomaszów Treść komentarza: Porodówka w Brzezinach teraz Tuszyn a być może Tomaszów następny,ale pani minister wychodzin przed kamery i mówi że jeździ po Polsce i się wszyscy cieszą że jest lepiej!rząd popsl rządem nieudaczników! Źródło komentarza: Pulmonologia w Tuszynie: personel alarmuje o przyszłość oddziału
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama