Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 28 lipca 2026 14:25
Reklama
Reklama

Subiektywna historia rock'n'rolla Antoniego Malewskiego - PUŁTUSK FESTIWAL II (57)

W sobotni poranek, 22 czerwca 2013 roku, lekko spóźnieni, udaliśmy się na śniadanie, gdzie zastaliśmy podobnie zmęczonych do nas, uczestników nocnej biesiady. Na zewnątrz było bardzo gorąco i duszno (to efekt wczorajszej ulewy powodującej dużą wilgotność powietrza). Po zimnym prysznicu, ubraliśmy się z Jackiem w podkoszulki z wizerunkiem Krzysztofa Klenczona (sopocki prezent od Alicji Klenczon), w krótkie spodenki i poszliśmy na pobliski Rynek, na którym mieściła się scena główna.

 

O godzinie 11.00 właśnie na tej scenie miały odbyć się finałowe przesłuchania wokalno – instrumentalne uczestników II etapu konkursu. W tym konkursie znalazło się 12 osób, przeważnie bardzo młodych, nastolatków, wszechstronnie umuzykalnionych, którzy swój klenczonowski repertuar wykonywali na  najwyższym, krajowym poziomie. W swoim konkursowym występie, sobotni finaliści, musieli obowiązkowo wykonać utwór z repertuaru czy kompozycji Krzysztofa Klenczona, natomiast druga piosenka była dowolnej kompozycji, niekoniecznie śpiewana w języku polskim.

 

Oto lista uczestników finałowego konkursu:

Zespół ZIRNYCIA z Winnicy (Ukraina)

Zespół OF COURSE z Pułtuska

Zespół AD’ ASTRA z Wilna (Litwa)

Zespół BLUE JEANS z Wrocławia

 Rafał Chmielewski z Pułtuska

Magda Chołuj z Morawicy

Tomek Dorniak z Żukowa k/Gdańska

Iryna Shara (Ukraina)

Alicja Szemplińska z Ciechanowa

Wojtek Władek z Zamościa

Ola Wylężek z Warszawy

Łukasz Gocławski z Trzcianki

 

Usiedliśmy pod tymczasowo ustawioną, zadaszoną wiatą. Tu spotkałem spijającego z kufla piwo kolegę, Andrzeja Szlachtę (muzyczny dziennikarz z Gliwic). Andrzej to wielki miłośnik i fan polskiego rock’n’rolla. Często spotykam się z nim w Sopocie, czy to na zakończenie (uczestniczyliśmy razem w trzech edycjach) konkursów Wspomnienia Miłośników Rock’n’Rolla, na 30-lecie śmierci Klenczona czy na 50-leciu powstania sopockiego Non Stopu. Jesteśmy z sobą zaprzyjaźnieni. Andrzej przybył na festiwal ze swoim kolegą z Wrocławia, Tadeuszem Wójcikiem. Jako ciekawostkę powiem, że jest on (chyba jedynym w Polsce) człowiekiem, który zaliczył wszystkie 50 festiwali polskiej piosenki w Opolu.

 

Pierwsze dwa festiwale, w latach 1963/64 zaliczył jako gliwicki uczeń (miał w Opolu rodzinę) a od trzeciego festiwalu (1965 rok) corocznie przyjeżdżał służbowo do Opola, jako muzyczny dziennikarz. Ta przygoda z opolskim festiwalem trwa do dzisiaj, w tym roku, tak jak instytucja - Festiwal Polskiej Piosenki w Opolu – również Andrzej miał swój piękny jubileusz. Wspólnie (Jacek, Andrzej, Tadeusz, Kazimierz Bihun i ja) wysłuchaliśmy wiele, w profesjonalnym wykonaniu, wspaniałych, w oryginalnych aranżacjach piosenek, wykonywanych przez młodych piosenkarzy. Wszyscy siedzący pod wiatą, jednogłośnie, jak jeden mąż, wytypowaliśmy zwyciężczynię, zupełnie jak konkursowe jury również jednogłośnym werdyktem, wytypowało najlepszą w konkursie, Magdalenę Chołuj z Morawicy za utwór Krzysztofa Klenczona, Powiedz stary gdzieś ty był a drugi utwór w jej wykonaniu w języku angielskim, to Listen. Po dwugodzinnym przesłuchaniu zakończył się konkurs dla młodych wykonawców. Rozeszliśmy się do miejsc swoich zakwaterowań, by się posilić, przebrać (przed atakiem komarów) w inne ciuchy, umawiając się w tym samym miejscu na wieczorne, główne, festiwalowe wydarzenie.

 

Prawdziwy, wielki finał festiwalu  miał miejsce na scenie głównej w Rynku, w sobotnie, późne popołudnie 22 czerwca 2013 roku, kiedy do miasta Pułtusk dotarły dwa najpopularniejsze w naszym kraju, reprezentujące podobny styl, zespoły; ŻUKI i CZERWONE GITARY. Już na godzinę przed pierwszym koncertem, najdłuższy rynek w Europie, przynajmniej w dwóch trzecich jego długości, wypełnił się tłumnie przybyłymi mieszkańcami miasta i okolicznych miejscowości, wśród których znalazły się cztery pokolenia, od maleństw w wózku do ponad 80 letnich starców. Miałem okazję pod piwną wiatą z taką, ponad 80-letnią damą, przez okres trwania dwóch koncertów, siedzieć. Pani ta wykazała się ogromną wiedzą muzyczną, wiedziała kto to był Elvis, Paul Anka czy Beatlesi. Znała twórczość pani Maryli Rodowicz a w szczególności utwory Czerwonych Gitar czy Krzysztofa Klenczona. Był taki moment, że nuciła niektóre, dobiegające ze sceny utwory, wtórując śpiewającym. Choć sama stwierdziła, że jej miłość to muzyka z lat jej młodości, że jest wielką fanką Mieczysława Fogga, Hanki Ordonównej czy piosenek, pieśni z legendarnego Kabaretu Starszych Panów.

 

Wreszcie upragniony, oczekiwany przez wszystkich występ. Jako pierwszy na pułtuskiej scenie wystąpił zespół ŻUKI, było jeszcze bardzo widno, słońce niemiłosiernie prażyło, scena swoim prześwitem usytuowana była w kierunku zachodnim, czyli pod słońce. Artyści zapewne czuli się jak na przysłowiowym, prokuratorskim przesłuchaniu. Na środku sceny, na statywie, stała ostatnia gitara Klenczona, wypożyczona z zamkowej wystawy.

 

Przed koncertem Wiesław namówił Piotra Andrzejewskiego – wokalistę Żuków, by nastroił gitarę i zagrał na niej podczas wykonywania piosenki Krzysztofa, Dom, do słów Maćka Cybulskiego. Rozpoczęli kilkoma, znanymi przebojami z repertuaru Krzysztofa Klenczona, ograniczając się co do ilości wykonywanych utworów, wiedząc, że po nich na scenie swój koncert będzie miał zespół CZERWONE GITARY. Po 5/6 utworach Klenczona do mikrofonu podszedł lider grupy i zakomunikował, - Proszę państwa za niespełna godzinę na Stadionie Narodowym w Warszawie odbędzie się koncert na żywo, naszego idola, niekwestionowanego lidera grupy wszechczasów, The Beatles, koncertującego do dzisiaj, Paula Mc Cartneya. Pozwólcie państwo, że temu wydarzeniu poświęcimy, tu na Rynku w Pułtusku kilka minut. I zaczęło się bardzo mocno, rock’n’rollowo, rozpoczęli hitem Can’t Buy Me Love a potem poszło jak po maśle, przebój za przebojem, od A Hard Day’s Night, Oh Darling, Tell Me Why, Back In The U.S.S.R, She Loves You, Yesterday, do Ticket To Ride a zakończyli beatlesowską sekwencję utworem I Saw Her Standing There. Swój występ, również urozmaicili kilkoma własnymi kompozycjami. Przy ogromnym aplauzie publiczności, po kilku bisach opuścili pułtuską scenę.

 

 

 

Gdy nad sceną główną zapanował półmrok, na wybrukowanym (tak zwane kocie łby) Rynku, przy ogłuszającej wrzawie zebranej publiczności, nareszcie ukazał się od lat oczekiwany przez pułtuszczan, zespół CZERWONE GITARY. Koncert był ogromnym wyzwaniem i spełnieniem, nie tylko dla samych organizatorów imprezy, VIP-ów, zaproszonych gości na pułtuski festiwal ale przede wszystkim dla mieszkańców regionu - miasta, gminy i powiatu. Taką świadomość, odpowiedzialność za swój występ poczuli wszyscy członkowie zespołu, nie traktujący na scenie swojej pracy, jak Polihymnie na prowincji.

 

Perkusista zespołu, najstarszy, jedyny żyjący członek pierwszego składu (nie uwzględniając mniej aktywnego, ze względu na stan zdrowia, Jerzego Kossele), wielki showman, konferansjer i kierownik muzycznej grupy, Jerzy Skrzypczyk, bardzo mocno z kolegami z zespołu rozpoczął nocny koncert i przez blisko dwie godziny natężenie emocji, tak na scenie i wśród przybyłych na koncert, nieustannie narastało by na zakończenie osiągnąć apogeum porównywalne tylko z ekstazą. Nie sposób wymieniać wszystkie wykonane przez zespół utwory (każdy z nich to wielki przebój).

 

Pozwolę sobie, by zobrazować co się działo na Rynku, niektóre z nich wymienić, a wszystko zaczęło się od Nie zadzieraj nosa, Powiedz stary gdzieś ty był, 10 w skali Beauforta, Licz do stu, Ciągle pada, Nikt na świecie nie wie, Historia jednej znajomości czy Nie przejdziemy do historii. Siedząc wygodnie pod piwną wiatą miałem dokładny wgląd na scenę i na stojący tłum ludzi wokół sceny. Wszyscy się bujali, kołysali klaszcząc w dłonie i wspólnie z zespołem większość utworów śpiewali, do tego stopnia głośno, że zagłuszali samych artystów.

 

Znaleźli się tacy, którzy na rynkowym bruku, z narażeniem upadku, kołatali z partnerkami krokiem jive’a. Istne rock’n’rollowe szaleństwo. Ale były również momenty wzruszające, nostalgiczne, zwłaszcza kiedy ze sceny dobiegały dźwięki, Wróćmy na jeziora czy Jesień idzie przez park. Gdy ze sceny rozległy się … gdy zapłonął nagle świat, bezdrożami szli przez śpiący las .. słowa utworu Biały Krzyż wszyscy siedzący wstali z miejsc, wszyscy znajdujący się na Rynku wyciągnęli ręce ku górze, wszyscy trzymając w dłoniach płonące zapalniczki, w ciszy, lekko nimi kołysząc, oddali hołd pamięci wielkiemu artyście, wielkiemu patriocie, wielkiemu Polakowi – Krzysztofowi Klenczonowi.

 

Około północy wracałem na bazę razem z Jackiem, Wiesiem Wilczkowiakiem i Kazimierzem Bihunem. Było bardzo ciepło, wręcz duszno, wyczuwało się, że zaraz lunie ale tak się nie stało. Nie wszyscy po koncercie Żuków i Czerwonych Gitar udali się na spoczynek, co bardziej wytrwali organizowali się w grupy i podgrupy by spędzić z sobą choć jeszcze jedną godzinę, może dwie, zarywając kolejną noc. Na zamkowym dziedzińcu Domu Polonii przy luźno stojących, zadaszonych parasolem stolikach, siedziała rodzina Klenczonów (w liczbie 6 osób) Maciek Cybulski (prezes Stowarzyszenia Polski Rock’n’Roll) z małżonką oraz Marek Różycki (prezes StowarzyszeniaWspólnota Polska”) z żoną i ich czteroletnim synkiem Franciszkiem.

 

Na blatach połączonych stolików widniały patery pysznie przyrządzonych kanapek, ciasta, wiele napojów o różnych smakach i oczywiście alkohol, choć nie było go za dużo. Jutro wielu mężczyzn musi prowadzić swoje samochody, by szczęśliwie dowieź swoje żony do domów. Gdy obok biesiadujących udawaliśmy się na pokoje, zostaliśmy zaproszeni przez Klenczonów do stolika. Dosiedliśmy się do nich (Jacek, Wiesiek, Kazio i ja) a w kilka minut później dołączył do nas, wyczerpany koncertem, Jurek Skrzypczyk. Po kilku drinkach zrobiło się weselej, zaczęły się dowcipy, ale też zaczęliśmy podsumowywać Pułtusk Festiwal. Zgodnie uznaliśmy, że impreza gospodarzom się udała, że warto ją kontynuować. Nie tylko Jurek Skrzypczyk, było mu niewygodnie o tym mówić, ale my wszyscy przy stole stwierdziliśmy, że był to w ostatnim czasie jeden z najlepszych występów Czerwonych Gitar, godny imprezy nazwanej imieniem nieżyjącego lidera tego zespołu, jak to się mówi; - Chłopcy dali z siebie wszystko.

 

Jeśli chodzi o mnie, to w ostatnim czasie miałem okazję, w tym składzie, dwukrotnie ich oglądać. W listopadzie 2009 roku grali na swoje 45-lecie, byłem na tym koncercie w Krzywym Domku w Sopocie. Organizował go właśnie, Wiesław Wilczkowiak. Wówczas w zespole grał Henryk Zomerski (zmarł w kwietniu 2010 roku). Było to bardzo kameralne spotkanie przy niedużej publiczności. Drugi raz w listopadzie 2012 roku w Warszawie przy wypełnionej po brzegi widownią, Sali Kongresowej. Było to dość, ze względu na zachowanie publiczności, sztywne widowisko, które odbiło się na grze zespołu. Jakże odmienny, odbiegający od wyżej wymienionych, był pułtuski koncert. Otwarty teren, wieczór na powietrzu, głodna, spragniona dobrego show, tłumnie zebrana, świetnie reagująca publiczność, miała duży wpływ na pozytywną energię zespołu. W wyniku czego obie strony stworzyły wyśmienite, niezapomniane widowisko. Warto je organizować! Około drugiej w nocy, zaczęło kropić, rozeszliśmy się do swoich pokoi umawiając się na śniadanie.

 

 

 

Niedzielny poranek 23 czerwca, w nocy troszkę grzmiało i popadało, co prawda nie były to piątkowe błyskawice i ulewa ale najważniejsze, że zrobiło się nieco chłodniej. Nareszcie można było czymś oddychać. Spakowaliśmy swoje rzeczy do walizek i przed śniadaniem poszliśmy, przy lekko padającym deszczu, na mszę do Bazyliki kolegiackiej Zwiastowania NMP.

 

Po drodze idąc Rynkiem (o tym mówiły tablice na murach) mijaliśmy dom Witolda Gomulickiego, trzy posesje dalej budynek, w którym przebywał Napoleon a tuż za nim kamienica, w której w 1942 roku na świat przyszedł Krzysztof Klenczon. Na głównym placu Rynku, mimo deszczu, trwał demontaż okolicznościowych budowli i sceny, na której wczoraj … tak dużo się działo. Teraz uświadomiłem sobie, że to miasto ma swoją piękną historię, że wybór miejsca przez pana Stanisława Bareję, w którym rozpoczyna się akcja i mieszkała filmowa postać, Stanisław Anioł, z niezapomnianego, polskiego serialu, Alternatywy 4, był przypadkowy? Na to nie odpowiem. Właściwie, nasz poranny przemarsz Rynkiem do kościoła i z powrotem, był pożegnaniem z Pułtuskiem, pożegnaniem z klenczonowskim festiwalem.

 

Po śniadaniu, choć padało, usiedliśmy na chwilę przy nocnym stoliku, przy którym zasiadali już Klenczonowie, Wiesław Wilczkowiak, Kazio Bihun i perkusista, Jurek Skrzypczyk. Żegnając się, wymieniliśmy telefony, adresy mailowe umawiając się za rok, w tym samym miejscu, na powtórkę z rozrywki. Ja wręczyłem na pamiątkę (miałem jeszcze dwa komplety), z dedykacją, nestorowi klanu Klenczonów, Jurkowi, swoje publikacje, Tryptyk Tomaszowski, (Moje miasto w rock’n’rollowym widzie, A jednak Rock’n’Roll, Rodzina Literacka ’62). W tych książkach wiele miejsca poświęciłem ich kuzynowi, Krzysztofowi, oni z kolei zaprosili nas w lipcu do Szczytna na trwający tam od lat festiwal muzyki poświęcony twórczości Klenczona. Drugi komplet książek wręczyłem twórcy biograficznego filmu, Zagubiona dusza, Kazimierzowi Bihunowi z Krakowa. Dziesięć minut po 11.00 wsiedliśmy do mercedesa i ruszyliśmy, do domu, kierunek Tomaszów Mazowiecki.

 

Po drodze trawiliśmy swoje weekendowe przeżycia, zazdroszcząc miastu Pułtusk wspaniałej imprezy. Pomyśleliśmy z Jacentym, głośno o tym mówiąc (w tym samym czasie trwały Dni Tomaszowa), że mając w historii miasta, w historii tomaszowskiej kultury tak znamienitą postać, wielkiego formatu artystę, podobnej wielkości do Klenczona, choć wykonujący inny rodzaj muzyki a jest nim, zmarły w marcu 2012 roku - Bogusław Mec. Warto byłoby zamienić przeżyte, umierające w/w Dni, wykorzystując Muszlę Koncertową na młodzieżowe spotkania, warsztaty muzyczne, pod tytułem - TOMASZÓW FESTIWAL im. Bogusława Meca.

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Antek Malewski 12.07.2013 10:15
Do ankap - Zapewne masz rację i to WIELKĄ ale chciałem przypomnieć, że moje felietony obwarowane są klauzulą - SUBIEKTYWNA. Są to moje osobiste wspomnienia z okresu, kiedy za "żelazną kurtynę" do Polski, do Tomaszowa przenikał Rock'n'Roll, który zdecydowanie ukształtował moją psychofizykę, to czuję, to doświadczyłem, o tym piszę. Nie jestem pisarzem, beletrystą ale, tak mogę się określić - kronikarzem swojej epoki. Uważam ten portal za, porównując do londyńskiego, HYDE PARK. Każdy może swoje przeżycia, dokonania, uwagi czy spostrzeżenia na tym portalu wypowiadać, ADMINISTRATOR portalu wręcz namawia do pisania, bo ma świadomość, że tak się tworzy historia. Rubryka KOMENTARZE ma temu służyć, nie tylko do krytykanctwa, oczerniania osób ale do otwartej dyskusji by przypomnieć piszącemu np. ten felieton, że są jeszcze inni, którzy w późniejszych latach brali czynny udział w krzewieniu tej muzycznej formacji. Ja zająłem się pionierami, bo żyłem w tych latach i osobiście wraz z nimi przeżywałem i tworzyłem młodzieżową subkulturę najpiękniejszej epoki jakim były lata 60-te minionego wieku. Co do wpisu w KOMENTARZE czytających niniejsze felietony nie mam na to wpływu, jest mi przykro, że tak się nie dzieje, ubolewam nad tym, choć liczba czytających jest wysoka (od 2.000 do ponad 4.000) i mogłaby świadczyć coś innego. Myślę, że wśród tej liczby czytających (tak jak u Ciebie, w Twoim życiu) na pewno są tacy, którzy mają swoich idoli z tego miasta, o których na tym portalu czy w rubryce KOMENTARZE mogli by opowiedzieć. Pozdrawiam

ankap 10.07.2013 14:06
Czytam,śledzę,ale tak naprawdę mało mam wspomnień związanych z Twoimi felietonami. Dlaczego nie zajmiesz się,mimo moich sugestii/ muzykami z Tomaszowa i tzw.,,Nszymi współczesnymi,,.Popatrz na ilości wpisów.Mało, bo to nie są nasze klimaty.Czekamy na znane nazwiska ludzi, którzy rozsławili Tomaszów,a których już nie ma wśród nas. Na początek polecam Ryśka Dudę.Jego żona pracuje w szkole podstawowej w Ludwikowie.Chętna do udzielenia wywiadu,zdjęć itd.Zainteresowanie tematem....MUROWANE. Acha! Pana Ryszarda Dudę znam tylko z opowiadań mojego życiowego partnera/niezły wokalista i gitarzysta/ Krzysia Wroniszewskiego.KU PAMIĘCI!!!

Tadeusz Wójcik 02.07.2013 20:34
Zwyciężczyni, Magdalena Chołuj, była bezkonkurencyjna. Po pierwszych dźwiękach powiedziałem kolegom, że dziewczyna ma talent i ogromną szansę na zwycięstwo. Po wykonaniu podszedłem do niej z gratulacjami i prognozą sukcesu, a po ogłoszeniu wyników z ponownymi gratulacjami i z życzeniami wspaniałej kariery. Magdalena cieszyła się ze zwycięstwa, a ja wraz z nią. Rozmawialiśmy o jej drodze artystycznej i muzyce. Okazało się, że prezentuje ona swoje nagrania na YT (jest tam też Niemen) a piosenka-laureatka nie jest nią po raz pierwszy. http://www.youtube.com/watch?v...5_u0_olasA

Antek Malewski 02.07.2013 16:19
Również w tym felietonie nie ustrzegłem się pomyłki, chochlik nie śpi. Na stronie "2" felietonu jest błąd, piszę poniżej jak powinno być; "Jeśli chodzi o mnie, to w ostatnim czasie miałem okazję w tym składzie dwukrotnie ich oglądać. W listopadzie 2010 r. grali na swoje 45-lecie, byłem na tym koncercie w Krzywym Domku w Sopocie. Organizowała ten koncert Fundacja "Sopockie Korzenie". Wówczas w zespole ostatni swój koncert Henryk Zomerski (zmarł 16 kwietnia 2011 roku)."

Antek Malewski 02.07.2013 11:25
Pozwolę sobie opisać wyżej załączone FOTO; 1. FOTO (1) - Lider grupy ŻUKI na gitarze "Gibson Les Paul" (gitara Krzysztofa Klenczona na której po raz ostatni zagrał w klubie Milford w Chicago) śpiewa KK piosenkę "Dom". 2. FOTO (2) - ostatnie chwile przed wyjazdem. Dziedziniec Domu Polonii - od lewej Jurek Klenczon, ja, Jacenty Buczyński, Jacek szwagier Jurka, żona Jurka i Krzysiek Cybulski z Gdańska. Wielki fan Klenczona. 3. FOTO (3) - Gitara KK "Gibson Les Paul" na scenie festiwalu. 4. FOTO (4) - Rodzina Klenczonów zaczytuję się moimi publikacjami (Moje miasto w rock'n'rollowym widzie, A jednak Rock'n'Roll, Rodzina Literacka '62). 5. FOTO (5, 7, 10) - zespół Czerwone Gitary w akcji na pułtuskiej scenie. 6. FOTO (6) - Pan Maciej Cybulski, przewodniczący jury zapowiada finał konkursu, koncert laureatów. Z tyłu Jurek Skrzypczyk, pierwszy po prawej burmistrz Pułtuska Wojciech Dębski, drugi po prawej Marek Różycki prezes Stowarzyszenia "Wspólnota Polska" 7. FOTO (8) - Laureaci konkursu odbierają nagrody. 8. FOTO (9) - Fani Czerwonych Gitar i ŻUKÓW na Rynku w Pułtusku. 9. TOTO (11) - Najważniejsza osoba festiwalu. Główny pomysłodawca i współtwórca PUŁTUSK FESTIWAL 2013, pan - WIESŁAW WILCZKOWIAK z GDYNI wice prezes Stow. Miłośników Muzyki CHRISTOPHER im. Krzysztofa Klenczona. 10. FOTO (12) - Baner postaci Krzysztofa Klenczona. LOGO festiwalu. 11. FOTO (13) - Wiesław Wilczkowiak w towarzystwie zespołu ŻUKI. 12. FOTO (14) - Bogusław Mec. Okładka płyty "Recepta na życie". Może dojdzie do podobnego festiwalu w Tomaszowie im. Bogusława Meca. 13. FOTO (15) - Ksiądz Wiesław Kosek i Wiesław Wilczkowiak z gitarą "Gibson Les Paul".

Opinie

Większość Polaków nie wierzy w kolejną kadencję rządu Tuska. Koalicja ma coraz mniej czasu

Blisko sześciu na dziesięciu Polaków uważa, że obecna koalicja rządząca nie utrzyma władzy po kolejnych wyborach parlamentarnych. Najnowszy sondaż United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski nie przesądza jeszcze wyniku wyborów, ale pokazuje coś dla rządu Donalda Tuska znacznie groźniejszego: utratę społecznej wiary w powodzenie całego politycznego projektu. Data dodania artykułu: 26.07.2026 14:45Liczba komentarzy artykułu: 1
Większość Polaków nie wierzy w kolejną kadencję rządu Tuska. Koalicja ma coraz mniej czasu

22 lipca w kraju i na świecie. Od konstytucji Księstwa Warszawskiego po pamięć o ofiarach Zagłady

Dziś jest środa, 22 lipca, dwieście trzeci dzień 2026 roku. Do końca roku pozostają 162 dni. Słońce wzeszło o godz. 4.39, a zajdzie o godz. 20.44. Imieniny obchodzą Magdalena, Lena, Milena, Józef, Albin, Teofil, Cyryl, Benon, Marisa oraz Benona. Data dodania artykułu: 22.07.2026 07:49
22 lipca w kraju i na świecie. Od konstytucji Księstwa Warszawskiego po pamięć o ofiarach Zagłady

Morawiecki mówi: „Tutaj jest moje miejsce”. Problem w tym, że PiS właśnie ustala, ile tego miejsca mu pozostawić

Mateusz Morawiecki zapewnia, że nie zamierza odchodzić z Prawa i Sprawiedliwości. Deklaruje lojalność wobec partii, Jarosława Kaczyńskiego i całego „obozu patriotycznego”. Jednocześnie nie chce rezygnować ze stowarzyszenia „Rozwój Plus”, które kierownictwo PiS najwyraźniej uznało za potencjalne centrum niezależnej działalności politycznej. Data dodania artykułu: 21.07.2026 13:02
Morawiecki mówi: „Tutaj jest moje miejsce”. Problem w tym, że PiS właśnie ustala, ile tego miejsca mu pozostawić

Dziś w kraju i na świecie. 21 lipca – Hemingway, Armstrong i „The Wall” w Berlinie

Dziś jest wtorek, 21 lipca, dwieście drugi dzień 2026 roku. Do końca roku pozostały 163 dni. Słońce wzeszło o godz. 4.38, a zajdzie o godz. 20.45. Imieniny obchodzą Andrzej, Benedykt, Daniel, Ignacy, Jan, Julia i Wiktor. Data dodania artykułu: 21.07.2026 09:18
Dziś w kraju i na świecie. 21 lipca – Hemingway, Armstrong i „The Wall” w Berlinie

CBOS: Karol Nawrocki liderem rankingu zaufania; spadki Tuska i Trzaskowskiego

Prezydent Karol Nawrocki pozostaje w lipcu liderem rankingu zaufania do polityków, ufa mu 55 proc. badanych - wynika z sondażu CBOS. Najwięcej - po 6 pkt proc. - stracili w tym miesiącu premier Donald Tusk i prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Premierowi ufa 32 proc., prezydentowi stolicy - 34 proc. Data dodania artykułu: 20.07.2026 14:06
CBOS: Karol Nawrocki liderem rankingu zaufania; spadki Tuska i Trzaskowskiego

Dziś w kraju i na świecie. Od „Mazurka Dąbrowskiego” po lądowanie człowieka na Księżycu

Dziś jest poniedziałek, 201. dzień roku. Do jego końca pozostały 164 dni. Słońce wzeszło o godz. 4.37, a zajdzie o godz. 20.46. Imieniny obchodzą: Czesław, Czesława, Hieronim, Małgorzata, Leon, Leona, Ludwika i Remigiusz. Data dodania artykułu: 20.07.2026 08:13
Dziś w kraju i na świecie. Od „Mazurka Dąbrowskiego” po lądowanie człowieka na Księżycu

Dziś w kraju i na świecie. Niedziela, 19 lipca

Dziś jest niedziela, 19 lipca – dwusetny dzień 2026 roku. Do jego końca pozostało 165 dni. Słońce wzeszło o godz. 4.35, a zajdzie o godz. 20.47. Imieniny obchodzą dziś Wincenty, Marcin, Teodor i Ambroży. Data dodania artykułu: 19.07.2026 14:15
Dziś w kraju i na świecie. Niedziela, 19 lipca

17 lipca w historii. Od Brunona Jasieńskiego i Wojciecha Kilara po GPS, „Misia” i „Żółtą łódź podwodną”

Piątek, 17 lipca, jest 198. dniem 2026 roku. Do jego końca pozostaje 167 dni. Słońce wzeszło o godz. 4.33, a zajdzie o godz. 20.49. Imieniny obchodzą dziś: Aneta, Konstancja, Marcelina, Jadwiga, Andrzej, Bogdan, Feliks oraz Leon. Data dodania artykułu: 17.07.2026 11:22
17 lipca w historii. Od Brunona Jasieńskiego i Wojciecha Kilara po GPS, „Misia” i „Żółtą łódź podwodną”
Prezent urodzinowy

Prezent urodzinowy

Komedia w Teatrze CapitolPrezent Prezent urodzinowy - nieprzewidywalna komedia z udziałem gwiazdSztuka „Prezent urodzinowy” to znakomita farsa z zaskakującymi zwrotami akcji, której autorem jest Robin Hawdon (m.in. „Ślub doskonały”). Teraz możemy poznać tę historię w reżyserii Jerzego Bończaka i fenomenalnej obsadzie!Londyński hotel, a w nim dwa apartamenty. Pomiędzy nimi drzwi umożliwiające swobodne przechodzenie z jednego pomieszczenia do drugiego. Urzędnik w średnim wieku, po rozstaniu z żoną, chce przeżyć zaaranżowaną przez przyjaciela miłosną przygodę. Szukająca miłości poprzez agencję matrymonialną młoda, nieśmiała kobieta, czeka na randkę z idealnym kandydatem na męża.Gdy mężczyzna szykuje się na spotkanie, okazuje się, że wynajęty apartament kryje w sobie wiele tajemnic… Pomimo zapewnień o prywatności drzwi dzielące oba apartamenty pozostają otwarte. W tym momencie rozpoczyna się seria niespodzianek. Kto zatem kryje się za drzwiami pokoju obok?Wraz z rozwojem sytuacji poznajemy coraz to nowszych bohaterów, którzy mają w planach wyjątkowe randki w ciemno. Każdego z nowo przybyłych gości przyprowadza zdezorientowany boy, który – zamiast wyprostować całą sytuację – postanawia milczeć. Jednocześnie każdy z uczestników tego galimatiasu zastanawia się, gdzie schować nowo przybyłych, niechcianych gości.Kiedy bohaterowie zorientują się, że coś tu nie gra, i jak zakończy się ten zaskakujący pobyt gości w hotelu?Komedia wystawiana jest w bardzo nowoczesnej i bogatej scenografii, więc ważny jest tu każdy szczegół. Trzeba pozostać czujnym do samego końca! Kup bilety na spektakl „Prezent urodzinowy” i przeżyj wyjątkowy wieczór pełen niespodzianek!Obsada:Liz: Katarzyna Skrzynecka / Katarzyna Pakosińska Kate: Katarzyna Ptasińska / Dominika Kryszczyńska Tony: Rafał Cieszyński / Lesław Żurek Bob: Tomasz Dedek / Radosław Pazura Dick: Waldemar Obłoza / Tomasz SchimscheinerReżyseria: Jerzy Bończak Miejsce sprzedaży: https://adria-art.pl/a/m-PrezentUrodzinowyPolskato teatralna propozycja Teatru Capitol w Warszawie. Spektakl autorstwa Robina Hawdona, w przekładzie Elżbiety Woźniak i reżyserii Jerzego Bończaka, zapowiada wieczór pełen humoru, błyskotliwych dialogów i zaskakujących sytuacji.Na plakacie prezentowana jest gwiazdorska obsada oraz elegancka, komediowa oprawa wydarzenia. To propozycja dla widzów szukających lekkiego, rozrywkowego spektaklu na scenie w samym centrum Warszawy.   Data rozpoczęcia wydarzenia: 28.07.2026

Polecane

Polityczny lincz. Czas odpowiedzieć na wszystkie kłamstwa.

Polityczny lincz. Czas odpowiedzieć na wszystkie kłamstwa.

Ostatnia sesja Rady Powiatu to był wielogodzinny lincz na mnie i mojej rodzinie. Skandaliczne pomówienia, wygłaszane w tonie sensacyjnej narracji. Słyszeliście ile już firma mojej rodziny zarobiła na szpitalu? To Wam odpowiem… całe 0 zł. Twój Sklep Medyczny nie prowadzi żadnych interesów ze szpitalem. Dwa lata tropienia nas (przecież główna księgowa Socha sama mi przyznawała, że nic znaleźć nie mogła) i.. zero. Dostajemy pieniądze z powiatu? Nie. Pacjenci otrzymują środki z PEFRON. Sklep medyczny, w którym pracuje, zaciąga kredyty obrotowe, żeby móc na spokojnie czekać na środki od klientów, które trafiają do nich. Dzięki temu nie muszą tygodniami czekać np. na pieluchy. Okazuje się, że według radnych takich jak Kucharski, Goska i Mordaka – to źle. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 10:57 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 4
"Zabijcie ich wszystkich!"

"Zabijcie ich wszystkich!"

Wczoraj moją uwagę zwróciły dwa wpisy na FB dokonane przez tę samą osobę. Autor często komentuje lokalne wydarzenia, najczęściej takie związane z tomaszowskim szpitalem, bo sam jest jego pracownikiem. W pierwszym wpisie komentuje próby zastraszania go i obelgi pod adresem jego rodziny, w drugim pisze, że postanowił zaprzestać publikowania jakichkolwiek komentarzy. Co się takiego stało? Otóż dwa dni wcześniej „ośmielił się” pochwalić wypowiedź na temat sprzedaży szpitala, jaką miał w czasie sesji Rady Powiatu Tomaszowskiego Piotr Kagankiewicz. No i okazało się, że pochwała rzeczowej i profesjonalnej opinii wywołała furię radnych (jak się domyślam, Koalicji Obywatelskiej). Data dodania artykułu: Dzisiaj, 08:13 Liczba komentarzy: 1 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 4
Mariusz Węgrzynowski bez ważnej misji kanonicznej. Kuria milczy o powodach decyzji, pytania o nauczanie religii bez odpowiedzi

Mariusz Węgrzynowski bez ważnej misji kanonicznej. Kuria milczy o powodach decyzji, pytania o nauczanie religii bez odpowiedzi

Mariusz Węgrzynowski przez lata był przedstawiany jako nauczyciel i katecheta, osoba wierząca manifestująca przy każdej okazji swoje związki z Kościołem. Pielgrzymki służbowym autem do Częstochowy, comiesięczne zawierzenia i okrzyki na sesjach: ja Pana w kościele nie widuję. Jak by to bywanie na mszach świadczyć miało o jakości samorządowca. Dziś wiadomo, że były Starosta nie posiada ważnej misji kanonicznej, a więc kościelnego skierowania niezbędnego do nauczania religii. Czy do jej utraty przyczynił się śp. ksiądz Grad? Tak twierdzą inni katecheci z sanktuarium Św. Antoniego. Data dodania artykułu: Wczoraj, 07:30 Liczba komentarzy: 4 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 3
Polityczny lincz. Czas odpowiedzieć na wszystkie kłamstwa. Bezpłatna grupa wsparcia dla pacjentów onkologicznych i ich rodzin "Zabijcie ich wszystkich!" Lechia Tomaszów zaprezentuje drużynę przed nowym sezonem. Spotkanie z kibicami w Parku Solidarność Były wicestarosta dyrektorem w Będkowie. Pacjenci odchodzą, kolejne partyjne stanowisko przybywa Dzień Samotnych 2026. 27 lipca przypomina o problemie, który widać także lokalnie Bezpłatne konsultacje o bonach rozwojowych w Tomaszowie Mazowieckim Mariusz Węgrzynowski bez ważnej misji kanonicznej. Kuria milczy o powodach decyzji, pytania o nauczanie religii bez odpowiedzi Remis na otwarcie. Widzew i Motor dali kibicom mecz pełen zwrotów akcji Tomaszów sprzed stu lat. Miasto, które budowało szkoły, mosty i własną przyszłość Większość Polaków nie wierzy w kolejną kadencję rządu Tuska. Koalicja ma coraz mniej czasu Lechia zdała próbę generalną. Zielono-czerwoni pokonali Spartakusa Daleszyce
Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Cena: 435000 PLN Są mieszkania, do których wchodzi się z myślą o remoncie. I są takie, w których już od progu czuć spokój, światło i przestrzeń. Ta oferta należy właśnie do drugiej kategorii.Na sprzedaż wyjątkowo funkcjonalne i starannie wykończone mieszkanie o powierzchni 53 m², położone w Tomaszowie Mazowieckim. To propozycja dla osób, które szukają miejsca gotowego do życia – bez wielomiesięcznych remontów, nerwów i dodatkowych kosztów.Lokal zachwyca przemyślanym układem pomieszczeń oraz nowoczesnym standardem wykończenia. Jasne wnętrza, estetyczne detale i dobrze wykorzystana przestrzeń sprawiają, że mieszkanie będzie idealne zarówno dla pary, rodziny z dzieckiem, jak i osób szukających komfortowej inwestycji pod wynajem.Najważniejsze informacje:powierzchnia mieszkania: 53 m²cena: 435 000 złfunkcjonalny układ pomieszczeńmieszkanie gotowe do wprowadzeniabardzo dobra lokalizacja w Tomaszowie Mazowieckimoferta idealna zarówno do zamieszkania, jak i inwestycyjnieDużym atutem nieruchomości jest lokalizacja. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe, szkoły, komunikacja miejska oraz tereny zielone. To miejsce, które pozwala połączyć wygodę codziennego życia z ciszą i poczuciem prywatności.Wnętrze mieszkania zostało urządzone w nowoczesnym, uniwersalnym stylu, dzięki czemu nowy właściciel może od razu poczuć się „u siebie”. Przestrzeń dzienna daje komfort zarówno odpoczynku, jak i spotkań z rodziną czy znajomymi. To mieszkanie ma w sobie coś, czego nie oddają suche parametry – przyjemny klimat i poczucie domowego ciepła.Rynek nieruchomości w Tomaszowie Mazowieckim w ostatnich latach wyraźnie się zmienia. Coraz trudniej znaleźć mieszkanie, które łączy rozsądną powierzchnię, dobrą lokalizację i wysoki standard wykończenia. Ta oferta wyróżnia się właśnie takim połączeniem.
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama Twój Sklep Medyczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: ixi Treść komentarza: Na zdjęciu powyżej widać czterech społecznych i samorządowych (jeden parlamentarny), totalnych szkodników. Gęby tych pajaców zawsze mnie wkur...ą. Wkur....a mnie również to, że to towarzystwo spod ciemnej gwiazdy bezkarnie sobie hasa, a zarówno wyborcy jak i większość radnych na to im pozwala. Instytucjom i spółkom samorządowym się nie dziwię, bo tam siedzi większość tzw. "swoich", posadzonych przez tych społecznych szkodników. Natomiast pozostali radny?! Co wy, ku..a odwalacie?! Przecież, podobno, jesteście przedstawicielami swoich wyborców - baranie łby!!! Zapomnieliście o tym - totalne cymbały?! I z czystym sumieniem chodzicie spokojnie spać ?! Źródło komentarza: "Zabijcie ich wszystkich!" Autor komentarza: Krasnal Treść komentarza: Ile w takim ,,Byndkowie" dyrektor wyciągnie? Jakieś fajne pieniążki czy raczej dodatek do innych składowych tego gwiazdora? Źródło komentarza: Były wicestarosta dyrektorem w Będkowie. Pacjenci odchodzą, kolejne partyjne stanowisko przybywa Autor komentarza: Krypto Treść komentarza: Kiedy wreście skończą się te przetargi pisowskie nasz wójt przyjmuje do pracy wszystkich spadochroniarzy PIS i jest z tego bardzo dumny a jakie daje wynagrodzenia teraz mieszkańców Będkowa będzie leczył wójt z wicestarostą tomaszowski czy wójt Będkowa powiadomił o takiej sytuacji Narodowy Fundusz Zdrowiae Źródło komentarza: Były wicestarosta dyrektorem w Będkowie. Pacjenci odchodzą, kolejne partyjne stanowisko przybywa Autor komentarza: xxx Treść komentarza: Więcej specjalistów spod ręki byłego starosty. Zresztą wójt też z jego stajni :) A jaki jest kuń każdy widzi ;) Źródło komentarza: Były wicestarosta dyrektorem w Będkowie. Pacjenci odchodzą, kolejne partyjne stanowisko przybywa Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Nie wstawiam Ci minusa na czerwonym, bo jesteś dla mnie powietrzem. Nie stać Ciebie na nic więcej? Takiego bąka może puścić każdy głupek. Źródło komentarza: Wielki rozłam w PiS i małe wojny w Tomaszowie. Jedni budują mosty, inni potrzebują wrogów Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Ostatnie zdanie tego materiału powyżej brzmi: "Mieszkańcy Będkowa nie potrzebują kolejnej politycznej opowieści. Potrzebują lekarza." Jednak dobrze, że taka opowieść polityczna w odniesieniu tylko do jednej gminy została przedstawiona. Podobna, ale bardzo dużą i szeroka opowieść polityczna w dalszym ciągu jest przekazywana w ogólnopolskich, niezależnych mediach o Szpitalu Południowym w Warszawie i o tego typu zdarzeniach w innych częściach Polski. Takie opowieści, to jest świetna lekcja dla tzw. elektoratu wyborczego. Jest tylko jeden problem: czy ten elektorat wyborczy wyciągnie z tej lekcji jakiekolwiek wnioski. Źródło komentarza: Były wicestarosta dyrektorem w Będkowie. Pacjenci odchodzą, kolejne partyjne stanowisko przybywa
Reklama
Reklama
Łóżko rehabilitacyjne  Elbur PB 533DB

Łóżko rehabilitacyjne Elbur PB 533DB

Z pełną ofertą możecie zapoznać się odwiedzając nasz punkt zaopatrzenia medycznegoTomaszów Mazowiecki ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów oraz montaż gratisCzy łóżko rehabilitacyjne można otrzymać od nas niemal za darmo? Tak. Pomożemy załatwić wszelkie formalności  Na zdjęciu: Obudowa PB 533 DB w kolorze orzech, z dwoma wkładami PB 521 wraz z okrągłymi podstawami łóżka.Obudowa PB 533 DB wraz z wkładami PB 521, to nasza propozycja rozwiązania umożliwiającego korzystanie z łóżka przez oboje partnerów przy zachowaniu wszystkich jego istotnych funkcji. To jedyne w swoim rodzaju łóżko umożliwia stałe wsparcie i obecność opiekuna/partnera, co stanowi istotny czynnik w rekonwalescencji i opiece nad chorym.Więcej informacji Kolory standardowe: Kolory niestandardowe*:DETALE PRODUKTU:1. Aplikacje z drewna bukowego4. Indywidualne sterowanie leżami2. Możliwość konfiguracji z barierką składaną5. Podwójny system podnoszenia3. Różne wymiary leża 6. Okrągłe podstawy łóżkaOPCJE:zmiana długości i szerokości leża • zmiana kolorystyki • możliwość zastosowania okrągłych podstaw kółPODSTAWOWE DANE TECHNICZNEBezpieczne obciążenie robocze330 kgMaksymalna waga użytkownika2 × 140 kgRegulacja wysokości leża:od 39 do 80 cmRegulacja segmentu oparcia pleców:0 ÷ 70°Regulacja segmentu oparcia podudzi:0 ÷ 20°Wymiary zewnętrzne długość × szerokość:206 × 165 cmPrześwit pod łóżkiem:ok. 16 cmCiężar całkowity:

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama