Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 29 września 2026 03:52
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Subiektywna historia rock'n'rolla Antoniego Malewskiego - PUŁTUSK FESTIWAL II (57)

W sobotni poranek, 22 czerwca 2013 roku, lekko spóźnieni, udaliśmy się na śniadanie, gdzie zastaliśmy podobnie zmęczonych do nas, uczestników nocnej biesiady. Na zewnątrz było bardzo gorąco i duszno (to efekt wczorajszej ulewy powodującej dużą wilgotność powietrza). Po zimnym prysznicu, ubraliśmy się z Jackiem w podkoszulki z wizerunkiem Krzysztofa Klenczona (sopocki prezent od Alicji Klenczon), w krótkie spodenki i poszliśmy na pobliski Rynek, na którym mieściła się scena główna.

 

O godzinie 11.00 właśnie na tej scenie miały odbyć się finałowe przesłuchania wokalno – instrumentalne uczestników II etapu konkursu. W tym konkursie znalazło się 12 osób, przeważnie bardzo młodych, nastolatków, wszechstronnie umuzykalnionych, którzy swój klenczonowski repertuar wykonywali na  najwyższym, krajowym poziomie. W swoim konkursowym występie, sobotni finaliści, musieli obowiązkowo wykonać utwór z repertuaru czy kompozycji Krzysztofa Klenczona, natomiast druga piosenka była dowolnej kompozycji, niekoniecznie śpiewana w języku polskim.

 

Oto lista uczestników finałowego konkursu:

Zespół ZIRNYCIA z Winnicy (Ukraina)

Zespół OF COURSE z Pułtuska

Zespół AD’ ASTRA z Wilna (Litwa)

Zespół BLUE JEANS z Wrocławia

 Rafał Chmielewski z Pułtuska

Magda Chołuj z Morawicy

Tomek Dorniak z Żukowa k/Gdańska

Iryna Shara (Ukraina)

Alicja Szemplińska z Ciechanowa

Wojtek Władek z Zamościa

Ola Wylężek z Warszawy

Łukasz Gocławski z Trzcianki

 

Usiedliśmy pod tymczasowo ustawioną, zadaszoną wiatą. Tu spotkałem spijającego z kufla piwo kolegę, Andrzeja Szlachtę (muzyczny dziennikarz z Gliwic). Andrzej to wielki miłośnik i fan polskiego rock’n’rolla. Często spotykam się z nim w Sopocie, czy to na zakończenie (uczestniczyliśmy razem w trzech edycjach) konkursów Wspomnienia Miłośników Rock’n’Rolla, na 30-lecie śmierci Klenczona czy na 50-leciu powstania sopockiego Non Stopu. Jesteśmy z sobą zaprzyjaźnieni. Andrzej przybył na festiwal ze swoim kolegą z Wrocławia, Tadeuszem Wójcikiem. Jako ciekawostkę powiem, że jest on (chyba jedynym w Polsce) człowiekiem, który zaliczył wszystkie 50 festiwali polskiej piosenki w Opolu.

 

Pierwsze dwa festiwale, w latach 1963/64 zaliczył jako gliwicki uczeń (miał w Opolu rodzinę) a od trzeciego festiwalu (1965 rok) corocznie przyjeżdżał służbowo do Opola, jako muzyczny dziennikarz. Ta przygoda z opolskim festiwalem trwa do dzisiaj, w tym roku, tak jak instytucja - Festiwal Polskiej Piosenki w Opolu – również Andrzej miał swój piękny jubileusz. Wspólnie (Jacek, Andrzej, Tadeusz, Kazimierz Bihun i ja) wysłuchaliśmy wiele, w profesjonalnym wykonaniu, wspaniałych, w oryginalnych aranżacjach piosenek, wykonywanych przez młodych piosenkarzy. Wszyscy siedzący pod wiatą, jednogłośnie, jak jeden mąż, wytypowaliśmy zwyciężczynię, zupełnie jak konkursowe jury również jednogłośnym werdyktem, wytypowało najlepszą w konkursie, Magdalenę Chołuj z Morawicy za utwór Krzysztofa Klenczona, Powiedz stary gdzieś ty był a drugi utwór w jej wykonaniu w języku angielskim, to Listen. Po dwugodzinnym przesłuchaniu zakończył się konkurs dla młodych wykonawców. Rozeszliśmy się do miejsc swoich zakwaterowań, by się posilić, przebrać (przed atakiem komarów) w inne ciuchy, umawiając się w tym samym miejscu na wieczorne, główne, festiwalowe wydarzenie.

 

Prawdziwy, wielki finał festiwalu  miał miejsce na scenie głównej w Rynku, w sobotnie, późne popołudnie 22 czerwca 2013 roku, kiedy do miasta Pułtusk dotarły dwa najpopularniejsze w naszym kraju, reprezentujące podobny styl, zespoły; ŻUKI i CZERWONE GITARY. Już na godzinę przed pierwszym koncertem, najdłuższy rynek w Europie, przynajmniej w dwóch trzecich jego długości, wypełnił się tłumnie przybyłymi mieszkańcami miasta i okolicznych miejscowości, wśród których znalazły się cztery pokolenia, od maleństw w wózku do ponad 80 letnich starców. Miałem okazję pod piwną wiatą z taką, ponad 80-letnią damą, przez okres trwania dwóch koncertów, siedzieć. Pani ta wykazała się ogromną wiedzą muzyczną, wiedziała kto to był Elvis, Paul Anka czy Beatlesi. Znała twórczość pani Maryli Rodowicz a w szczególności utwory Czerwonych Gitar czy Krzysztofa Klenczona. Był taki moment, że nuciła niektóre, dobiegające ze sceny utwory, wtórując śpiewającym. Choć sama stwierdziła, że jej miłość to muzyka z lat jej młodości, że jest wielką fanką Mieczysława Fogga, Hanki Ordonównej czy piosenek, pieśni z legendarnego Kabaretu Starszych Panów.

 

Wreszcie upragniony, oczekiwany przez wszystkich występ. Jako pierwszy na pułtuskiej scenie wystąpił zespół ŻUKI, było jeszcze bardzo widno, słońce niemiłosiernie prażyło, scena swoim prześwitem usytuowana była w kierunku zachodnim, czyli pod słońce. Artyści zapewne czuli się jak na przysłowiowym, prokuratorskim przesłuchaniu. Na środku sceny, na statywie, stała ostatnia gitara Klenczona, wypożyczona z zamkowej wystawy.

 

Przed koncertem Wiesław namówił Piotra Andrzejewskiego – wokalistę Żuków, by nastroił gitarę i zagrał na niej podczas wykonywania piosenki Krzysztofa, Dom, do słów Maćka Cybulskiego. Rozpoczęli kilkoma, znanymi przebojami z repertuaru Krzysztofa Klenczona, ograniczając się co do ilości wykonywanych utworów, wiedząc, że po nich na scenie swój koncert będzie miał zespół CZERWONE GITARY. Po 5/6 utworach Klenczona do mikrofonu podszedł lider grupy i zakomunikował, - Proszę państwa za niespełna godzinę na Stadionie Narodowym w Warszawie odbędzie się koncert na żywo, naszego idola, niekwestionowanego lidera grupy wszechczasów, The Beatles, koncertującego do dzisiaj, Paula Mc Cartneya. Pozwólcie państwo, że temu wydarzeniu poświęcimy, tu na Rynku w Pułtusku kilka minut. I zaczęło się bardzo mocno, rock’n’rollowo, rozpoczęli hitem Can’t Buy Me Love a potem poszło jak po maśle, przebój za przebojem, od A Hard Day’s Night, Oh Darling, Tell Me Why, Back In The U.S.S.R, She Loves You, Yesterday, do Ticket To Ride a zakończyli beatlesowską sekwencję utworem I Saw Her Standing There. Swój występ, również urozmaicili kilkoma własnymi kompozycjami. Przy ogromnym aplauzie publiczności, po kilku bisach opuścili pułtuską scenę.

 

 

 

Gdy nad sceną główną zapanował półmrok, na wybrukowanym (tak zwane kocie łby) Rynku, przy ogłuszającej wrzawie zebranej publiczności, nareszcie ukazał się od lat oczekiwany przez pułtuszczan, zespół CZERWONE GITARY. Koncert był ogromnym wyzwaniem i spełnieniem, nie tylko dla samych organizatorów imprezy, VIP-ów, zaproszonych gości na pułtuski festiwal ale przede wszystkim dla mieszkańców regionu - miasta, gminy i powiatu. Taką świadomość, odpowiedzialność za swój występ poczuli wszyscy członkowie zespołu, nie traktujący na scenie swojej pracy, jak Polihymnie na prowincji.

 

Perkusista zespołu, najstarszy, jedyny żyjący członek pierwszego składu (nie uwzględniając mniej aktywnego, ze względu na stan zdrowia, Jerzego Kossele), wielki showman, konferansjer i kierownik muzycznej grupy, Jerzy Skrzypczyk, bardzo mocno z kolegami z zespołu rozpoczął nocny koncert i przez blisko dwie godziny natężenie emocji, tak na scenie i wśród przybyłych na koncert, nieustannie narastało by na zakończenie osiągnąć apogeum porównywalne tylko z ekstazą. Nie sposób wymieniać wszystkie wykonane przez zespół utwory (każdy z nich to wielki przebój).

 

Pozwolę sobie, by zobrazować co się działo na Rynku, niektóre z nich wymienić, a wszystko zaczęło się od Nie zadzieraj nosa, Powiedz stary gdzieś ty był, 10 w skali Beauforta, Licz do stu, Ciągle pada, Nikt na świecie nie wie, Historia jednej znajomości czy Nie przejdziemy do historii. Siedząc wygodnie pod piwną wiatą miałem dokładny wgląd na scenę i na stojący tłum ludzi wokół sceny. Wszyscy się bujali, kołysali klaszcząc w dłonie i wspólnie z zespołem większość utworów śpiewali, do tego stopnia głośno, że zagłuszali samych artystów.

 

Znaleźli się tacy, którzy na rynkowym bruku, z narażeniem upadku, kołatali z partnerkami krokiem jive’a. Istne rock’n’rollowe szaleństwo. Ale były również momenty wzruszające, nostalgiczne, zwłaszcza kiedy ze sceny dobiegały dźwięki, Wróćmy na jeziora czy Jesień idzie przez park. Gdy ze sceny rozległy się … gdy zapłonął nagle świat, bezdrożami szli przez śpiący las .. słowa utworu Biały Krzyż wszyscy siedzący wstali z miejsc, wszyscy znajdujący się na Rynku wyciągnęli ręce ku górze, wszyscy trzymając w dłoniach płonące zapalniczki, w ciszy, lekko nimi kołysząc, oddali hołd pamięci wielkiemu artyście, wielkiemu patriocie, wielkiemu Polakowi – Krzysztofowi Klenczonowi.

 

Około północy wracałem na bazę razem z Jackiem, Wiesiem Wilczkowiakiem i Kazimierzem Bihunem. Było bardzo ciepło, wręcz duszno, wyczuwało się, że zaraz lunie ale tak się nie stało. Nie wszyscy po koncercie Żuków i Czerwonych Gitar udali się na spoczynek, co bardziej wytrwali organizowali się w grupy i podgrupy by spędzić z sobą choć jeszcze jedną godzinę, może dwie, zarywając kolejną noc. Na zamkowym dziedzińcu Domu Polonii przy luźno stojących, zadaszonych parasolem stolikach, siedziała rodzina Klenczonów (w liczbie 6 osób) Maciek Cybulski (prezes Stowarzyszenia Polski Rock’n’Roll) z małżonką oraz Marek Różycki (prezes Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”) z żoną i ich czteroletnim synkiem Franciszkiem.

 

Na blatach połączonych stolików widniały patery pysznie przyrządzonych kanapek, ciasta, wiele napojów o różnych smakach i oczywiście alkohol, choć nie było go za dużo. Jutro wielu mężczyzn musi prowadzić swoje samochody, by szczęśliwie dowieź swoje żony do domów. Gdy obok biesiadujących udawaliśmy się na pokoje, zostaliśmy zaproszeni przez Klenczonów do stolika. Dosiedliśmy się do nich (Jacek, Wiesiek, Kazio i ja) a w kilka minut później dołączył do nas, wyczerpany koncertem, Jurek Skrzypczyk. Po kilku drinkach zrobiło się weselej, zaczęły się dowcipy, ale też zaczęliśmy podsumowywać Pułtusk Festiwal. Zgodnie uznaliśmy, że impreza gospodarzom się udała, że warto ją kontynuować. Nie tylko Jurek Skrzypczyk, było mu niewygodnie o tym mówić, ale my wszyscy przy stole stwierdziliśmy, że był to w ostatnim czasie jeden z najlepszych występów Czerwonych Gitar, godny imprezy nazwanej imieniem nieżyjącego lidera tego zespołu, jak to się mówi; - Chłopcy dali z siebie wszystko.

 

Jeśli chodzi o mnie, to w ostatnim czasie miałem okazję, w tym składzie, dwukrotnie ich oglądać. W listopadzie 2009 roku grali na swoje 45-lecie, byłem na tym koncercie w Krzywym Domku w Sopocie. Organizował go właśnie, Wiesław Wilczkowiak. Wówczas w zespole grał Henryk Zomerski (zmarł w kwietniu 2010 roku). Było to bardzo kameralne spotkanie przy niedużej publiczności. Drugi raz w listopadzie 2012 roku w Warszawie przy wypełnionej po brzegi widownią, Sali Kongresowej. Było to dość, ze względu na zachowanie publiczności, sztywne widowisko, które odbiło się na grze zespołu. Jakże odmienny, odbiegający od wyżej wymienionych, był pułtuski koncert. Otwarty teren, wieczór na powietrzu, głodna, spragniona dobrego show, tłumnie zebrana, świetnie reagująca publiczność, miała duży wpływ na pozytywną energię zespołu. W wyniku czego obie strony stworzyły wyśmienite, niezapomniane widowisko. Warto je organizować! Około drugiej w nocy, zaczęło kropić, rozeszliśmy się do swoich pokoi umawiając się na śniadanie.

 

 

 

Niedzielny poranek 23 czerwca, w nocy troszkę grzmiało i popadało, co prawda nie były to piątkowe błyskawice i ulewa ale najważniejsze, że zrobiło się nieco chłodniej. Nareszcie można było czymś oddychać. Spakowaliśmy swoje rzeczy do walizek i przed śniadaniem poszliśmy, przy lekko padającym deszczu, na mszę do Bazyliki kolegiackiej Zwiastowania NMP.

 

Po drodze idąc Rynkiem (o tym mówiły tablice na murach) mijaliśmy dom Witolda Gomulickiego, trzy posesje dalej budynek, w którym przebywał Napoleon a tuż za nim kamienica, w której w 1942 roku na świat przyszedł Krzysztof Klenczon. Na głównym placu Rynku, mimo deszczu, trwał demontaż okolicznościowych budowli i sceny, na której wczoraj … tak dużo się działo. Teraz uświadomiłem sobie, że to miasto ma swoją piękną historię, że wybór miejsca przez pana Stanisława Bareję, w którym rozpoczyna się akcja i mieszkała filmowa postać, Stanisław Anioł, z niezapomnianego, polskiego serialu, Alternatywy 4, był przypadkowy? Na to nie odpowiem. Właściwie, nasz poranny przemarsz Rynkiem do kościoła i z powrotem, był pożegnaniem z Pułtuskiem, pożegnaniem z klenczonowskim festiwalem.

 

Po śniadaniu, choć padało, usiedliśmy na chwilę przy nocnym stoliku, przy którym zasiadali już Klenczonowie, Wiesław Wilczkowiak, Kazio Bihun i perkusista, Jurek Skrzypczyk. Żegnając się, wymieniliśmy telefony, adresy mailowe umawiając się za rok, w tym samym miejscu, na powtórkę z rozrywki. Ja wręczyłem na pamiątkę (miałem jeszcze dwa komplety), z dedykacją, nestorowi klanu Klenczonów, Jurkowi, swoje publikacje, Tryptyk Tomaszowski, (Moje miasto w rock’n’rollowym widzie, A jednak Rock’n’Roll, Rodzina Literacka ’62). W tych książkach wiele miejsca poświęciłem ich kuzynowi, Krzysztofowi, oni z kolei zaprosili nas w lipcu do Szczytna na trwający tam od lat festiwal muzyki poświęcony twórczości Klenczona. Drugi komplet książek wręczyłem twórcy biograficznego filmu, Zagubiona dusza, Kazimierzowi Bihunowi z Krakowa. Dziesięć minut po 11.00 wsiedliśmy do mercedesa i ruszyliśmy, do domu, kierunek Tomaszów Mazowiecki.

 

Po drodze trawiliśmy swoje weekendowe przeżycia, zazdroszcząc miastu Pułtusk wspaniałej imprezy. Pomyśleliśmy z Jacentym, głośno o tym mówiąc (w tym samym czasie trwały Dni Tomaszowa), że mając w historii miasta, w historii tomaszowskiej kultury tak znamienitą postać, wielkiego formatu artystę, podobnej wielkości do Klenczona, choć wykonujący inny rodzaj muzyki a jest nim, zmarły w marcu 2012 roku - Bogusław Mec. Warto byłoby zamienić przeżyte, umierające w/w Dni, wykorzystując Muszlę Koncertową na młodzieżowe spotkania, warsztaty muzyczne, pod tytułem - TOMASZÓW FESTIWAL im. Bogusława Meca.

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Antek Malewski 12.07.2013 10:15
Do ankap - Zapewne masz rację i to WIELKĄ ale chciałem przypomnieć, że moje felietony obwarowane są klauzulą - SUBIEKTYWNA. Są to moje osobiste wspomnienia z okresu, kiedy za "żelazną kurtynę" do Polski, do Tomaszowa przenikał Rock'n'Roll, który zdecydowanie ukształtował moją psychofizykę, to czuję, to doświadczyłem, o tym piszę. Nie jestem pisarzem, beletrystą ale, tak mogę się określić - kronikarzem swojej epoki. Uważam ten portal za, porównując do londyńskiego, HYDE PARK. Każdy może swoje przeżycia, dokonania, uwagi czy spostrzeżenia na tym portalu wypowiadać, ADMINISTRATOR portalu wręcz namawia do pisania, bo ma świadomość, że tak się tworzy historia. Rubryka KOMENTARZE ma temu służyć, nie tylko do krytykanctwa, oczerniania osób ale do otwartej dyskusji by przypomnieć piszącemu np. ten felieton, że są jeszcze inni, którzy w późniejszych latach brali czynny udział w krzewieniu tej muzycznej formacji. Ja zająłem się pionierami, bo żyłem w tych latach i osobiście wraz z nimi przeżywałem i tworzyłem młodzieżową subkulturę najpiękniejszej epoki jakim były lata 60-te minionego wieku. Co do wpisu w KOMENTARZE czytających niniejsze felietony nie mam na to wpływu, jest mi przykro, że tak się nie dzieje, ubolewam nad tym, choć liczba czytających jest wysoka (od 2.000 do ponad 4.000) i mogłaby świadczyć coś innego. Myślę, że wśród tej liczby czytających (tak jak u Ciebie, w Twoim życiu) na pewno są tacy, którzy mają swoich idoli z tego miasta, o których na tym portalu czy w rubryce KOMENTARZE mogli by opowiedzieć. Pozdrawiam

ankap 10.07.2013 14:06
Czytam,śledzę,ale tak naprawdę mało mam wspomnień związanych z Twoimi felietonami. Dlaczego nie zajmiesz się,mimo moich sugestii/ muzykami z Tomaszowa i tzw.,,Nszymi współczesnymi,,.Popatrz na ilości wpisów.Mało, bo to nie są nasze klimaty.Czekamy na znane nazwiska ludzi, którzy rozsławili Tomaszów,a których już nie ma wśród nas. Na początek polecam Ryśka Dudę.Jego żona pracuje w szkole podstawowej w Ludwikowie.Chętna do udzielenia wywiadu,zdjęć itd.Zainteresowanie tematem....MUROWANE. Acha! Pana Ryszarda Dudę znam tylko z opowiadań mojego życiowego partnera/niezły wokalista i gitarzysta/ Krzysia Wroniszewskiego.KU PAMIĘCI!!!

Tadeusz Wójcik 02.07.2013 20:34
Zwyciężczyni, Magdalena Chołuj, była bezkonkurencyjna. Po pierwszych dźwiękach powiedziałem kolegom, że dziewczyna ma talent i ogromną szansę na zwycięstwo. Po wykonaniu podszedłem do niej z gratulacjami i prognozą sukcesu, a po ogłoszeniu wyników z ponownymi gratulacjami i z życzeniami wspaniałej kariery. Magdalena cieszyła się ze zwycięstwa, a ja wraz z nią. Rozmawialiśmy o jej drodze artystycznej i muzyce. Okazało się, że prezentuje ona swoje nagrania na YT (jest tam też Niemen) a piosenka-laureatka nie jest nią po raz pierwszy. http://www.youtube.com/watch?v...5_u0_olasA

Antek Malewski 02.07.2013 16:19
Również w tym felietonie nie ustrzegłem się pomyłki, chochlik nie śpi. Na stronie "2" felietonu jest błąd, piszę poniżej jak powinno być; "Jeśli chodzi o mnie, to w ostatnim czasie miałem okazję w tym składzie dwukrotnie ich oglądać. W listopadzie 2010 r. grali na swoje 45-lecie, byłem na tym koncercie w Krzywym Domku w Sopocie. Organizowała ten koncert Fundacja "Sopockie Korzenie". Wówczas w zespole ostatni swój koncert Henryk Zomerski (zmarł 16 kwietnia 2011 roku)."

Antek Malewski 02.07.2013 11:25
Pozwolę sobie opisać wyżej załączone FOTO; 1. FOTO (1) - Lider grupy ŻUKI na gitarze "Gibson Les Paul" (gitara Krzysztofa Klenczona na której po raz ostatni zagrał w klubie Milford w Chicago) śpiewa KK piosenkę "Dom". 2. FOTO (2) - ostatnie chwile przed wyjazdem. Dziedziniec Domu Polonii - od lewej Jurek Klenczon, ja, Jacenty Buczyński, Jacek szwagier Jurka, żona Jurka i Krzysiek Cybulski z Gdańska. Wielki fan Klenczona. 3. FOTO (3) - Gitara KK "Gibson Les Paul" na scenie festiwalu. 4. FOTO (4) - Rodzina Klenczonów zaczytuję się moimi publikacjami (Moje miasto w rock'n'rollowym widzie, A jednak Rock'n'Roll, Rodzina Literacka '62). 5. FOTO (5, 7, 10) - zespół Czerwone Gitary w akcji na pułtuskiej scenie. 6. FOTO (6) - Pan Maciej Cybulski, przewodniczący jury zapowiada finał konkursu, koncert laureatów. Z tyłu Jurek Skrzypczyk, pierwszy po prawej burmistrz Pułtuska Wojciech Dębski, drugi po prawej Marek Różycki prezes Stowarzyszenia "Wspólnota Polska" 7. FOTO (8) - Laureaci konkursu odbierają nagrody. 8. FOTO (9) - Fani Czerwonych Gitar i ŻUKÓW na Rynku w Pułtusku. 9. TOTO (11) - Najważniejsza osoba festiwalu. Główny pomysłodawca i współtwórca PUŁTUSK FESTIWAL 2013, pan - WIESŁAW WILCZKOWIAK z GDYNI wice prezes Stow. Miłośników Muzyki CHRISTOPHER im. Krzysztofa Klenczona. 10. FOTO (12) - Baner postaci Krzysztofa Klenczona. LOGO festiwalu. 11. FOTO (13) - Wiesław Wilczkowiak w towarzystwie zespołu ŻUKI. 12. FOTO (14) - Bogusław Mec. Okładka płyty "Recepta na życie". Może dojdzie do podobnego festiwalu w Tomaszowie im. Bogusława Meca. 13. FOTO (15) - Ksiądz Wiesław Kosek i Wiesław Wilczkowiak z gitarą "Gibson Les Paul".

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

Jak wybrać idealny system ostrzenia noży dla swoich potrzeb

Dowiedz się, jak dobrać najlepszy system ostrzenia noży, uwzględniając różne technologie, budżet oraz praktyczność użytkowania, aby zapewnić długowieczność i ostrość Twoim nożom. Data dodania artykułu: 28.09.2026 15:58
Jak wybrać idealny system ostrzenia noży dla swoich potrzeb

VeloBank sponsorem głównym polskiej premiery filmu Jana Holoubka „Dziki Dziki Wschód”

VeloBank został sponsorem głównym polskiej premiery najnowszego filmu w reżyserii Jana Holoubka „Dziki Dziki Wschód”. Produkcja już przed premierą na prestiżowym Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Toronto (TIFF) przyciągnęła uwagę widzów i mediów. 21 września film otworzył 51. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, a na ekrany polskich kin trafi w styczniu 2027 r. Dla VeloBanku, który wspiera artystów m.in. poprzez program stypendialny VeloTalent, to kolejny ważny projekt i następny krok w budowaniu marki banku jako mecenasa kultury. Data dodania artykułu: 28.09.2026 15:39
VeloBank sponsorem głównym polskiej premiery filmu Jana Holoubka „Dziki Dziki Wschód”

Jak dobrać oświetlenie LED w zakładzie produkcyjnym?

Oświetlenie w zakładzie produkcyjnym wpływa na komfort pracowników, bezpieczeństwo, dokładność wykonywanych czynności i koszty eksploatacji. Dobrze dobrane oprawy LED powinny zapewniać właściwe natężenie światła, ograniczać olśnienie i równomiernie doświetlać przestrzeń. Znaczenie ma wysokość hali, rodzaj pracy, zapylenie, wilgotność oraz czas działania instalacji. Data dodania artykułu: 28.09.2026 15:29
Jak dobrać oświetlenie LED w zakładzie produkcyjnym?

Blisko 800 mln zł w programie na cyfrową i zieloną transformację. PARP uruchamia Fundusz Pożyczkowy dla firm

Polskie firmy zyskują dostęp do nowego, preferencyjnego źródła finansowania inwestycji w cyfryzację, automatyzację, robotyzację oraz zieloną transformację. Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) rozpoczyna program z pięcioma Partnerami Finansującymi, uruchamiając tym samym pierwszą pulę 500 mln zł na pożyczki z warunkową dotacją na spłatę części kapitału. Łączna wartość środków europejskich przeznaczonych na instrument wynosi 792 mln zł w ramach Funduszy Europejskich dla Nowoczesnej Gospodarki (FENG). Data dodania artykułu: 28.09.2026 15:22
Blisko 800 mln zł w programie na cyfrową i zieloną transformację. PARP uruchamia Fundusz Pożyczkowy dla firm

Jak budować silny sport lokalny? IV Europejskie Forum Regionalnego Sportu za nami

Finansowanie sportu, dostępna infrastruktura, sprawne zarządzanie i aktywność najmłodszych - te zagadnienia znalazły się w centrum uwagi podczas IV Europejskiego Forum Regionalnego Sportu. 24 września w Arenie Legionowo spotkali się przedstawiciele samorządów, administracji publicznej, klubów, organizacji społecznych, biznesu i środowiska dyplomatycznego. Ważnym wątkiem rozmów była rola rodziców w zachęcaniu dzieci i młodzieży do regularnej aktywności fizycznej. Data dodania artykułu: 28.09.2026 11:46
Jak budować silny sport lokalny? IV Europejskie Forum Regionalnego Sportu za nami

28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

28 września jest jedną z tych dat, w których wielka historia niemal nie zostawia miejsca na oddech. W 1066 roku Wilhelm Zdobywca wysiada na angielskim brzegu i rozpoczyna marsz ku Hastings. W 1928 roku Alexander Fleming zauważa coś niezwykłego na szalce z bakteriami i otwiera drogę do penicyliny. Jedenaście lat później Warszawa, po tygodniach walki, podpisuje kapitulację, a tego samego dnia w Moskwie III Rzesza i Związek Sowiecki przypieczętowują kolejny podział Polski. Co wydarzyło się 28 września? To także tragedia promu „Estonia”, 33-dniowy pontyfikat Jana Pawła I, koncert Metalliki w rozpadającym się ZSRR i sportowa historia, która dzisiaj dopisze następny rozdział w meczu Szwecja–Polska. Data dodania artykułu: 28.09.2026 08:07
28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

27 września w historii. Łokietek pod Płowcami, narodziny Polskiego Państwa Podziemnego i dzień, w którym przemówiły hieroglify

Historia 27 września zaczyna się od szczęku mieczy pod Płowcami, później prowadzi przez Rzym, Meksyk i Egipt, by w 1939 roku zejść do konspiracyjnych mieszkań oblężonej Warszawy. Tego dnia rodziła się Służba Zwycięstwu Polski, zalążek niezwykłego państwa działającego bez własnych urzędów, ale z wojskiem, sądami, szkołami i administracją. Co wydarzyło się 27 września? To także dzień, w którym Champollion pokazał światu klucz do egipskich hieroglifów, ruszyła kolej zwiastująca transportową rewolucję, ukazała się „Silent Spring”, a Chiny wykonały pierwszy własny spacer kosmiczny. W naszym regionie data prowadzi prosto do tomaszowskiej konspiracji, wywiadu w Spale i ludzi, którzy prowadzili swoją wojnę kilka kilometrów od niemieckiego sztabu. Data dodania artykułu: 27.09.2026 09:59
27 września w historii. Łokietek pod Płowcami, narodziny Polskiego Państwa Podziemnego i dzień, w którym przemówiły hieroglify

173 rosyjskie drony nad Ukrainą. Trump odrzuca plan dla Ormuzu. Apache wylądował w Łowiczu, a Spała świętowała 100 lat PKP

Sobota, 26 września 2026 roku, zaczęła się nad Ukrainą od charakterystycznego buczenia silników dronów. Rosja wysłała jednej nocy aż 173 bezzałogowce, w tym ponad 50 szybkich maszyn odrzutowych. Ukraińska obrona twierdzi, że zestrzeliła lub zakłóciła 134 z nich, ale trafienia odnotowano w 19 miejscach. W Kijowie znaleziono ciała czterech osób w pobliżu i wewnątrz budynku biurowego objętego pożarem. Kilka tysięcy kilometrów dalej dyplomacja również ugrzęzła: Iran zaproponował otwarcie Cieśniny Ormuz w ciągu siedmiu dni w zamian za zniesienie amerykańskiej blokady i sankcji na ropę, lecz – według „Wall Street Journal” – Donald Trump plan odrzucił. Polska ma z kolei własny dyplomatyczny dylemat, bo na grudniowy szczyt G20 w Miami zaproszono równocześnie Karola Nawrockiego i Władimira Putina. W Łódzkiem sobota wyglądała chwilami jak kadr z filmu wojennego: amerykański AH-64D Apache wylądował na Starym Rynku w Łowiczu przed inauguracją 2. Brygady Rakiet. A w naszym powiecie historię odmierzano dziś zupełnie innym zegarem. Spała została kolejową stolicą Polski, świętując stulecie PKP. Data dodania artykułu: 26.09.2026 23:44
173 rosyjskie drony nad Ukrainą. Trump odrzuca plan dla Ormuzu. Apache wylądował w Łowiczu, a Spała świętowała 100 lat PKP
Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios zaprasza na seans najnowszej ekranizacji „Lalki” Bolesława Prusa, który odbędzie się w czwartek, 1 października. To jedna z najbardziej wyczekiwanych polskich premier tego roku, która zwraca uwagę gwiazdorską obsadą. Pokaz będzie okazją, by ponownie spotkać się z bohaterami powieści oraz zobaczyć ich losy w nowej odsłonie.Stanisław Wokulski, dzięki fortunie zdobytej podczas wojny, postanawia wkroczyć do świata wyższych sfer, by zdobyć względy Izabeli Łęckiej – pięknej, choć zubożałej arystokratki. Aby zwrócić uwagę kobiety, bohater wspiera jej rodzinę i angażuje się w działania charytatywne, nie bacząc na ostrzeżenia swojego przyjaciela Ignacego Rzeckiego. Tymczasem arystokratyczne salony okazują się bezwzględnym środowiskiem pełnym intryg, a uczucie Wokulskiego stopniowo prowadzi go na drogę autodestrukcji.W rolach głównych występują Marcin Dorociński jako Stanisław Wokulski, Kamila Urzędowska jako Izabela Łęcka oraz Marek Kondrat jako Ignacy Rzecki. W obsadzie znajduje się także plejada gwiazd, w tym wybitne postaci polskiego kina, takie jak Maja Komorowska, Andrzej Seweryn i Krystyna Janda.„Lalka” zostanie zaprezentowana w ramach Salonu Kultury Helios – cyklu stworzonego z myślą o dojrzałej widowni, która w kinie poszukuje wartościowych tematów, inspirujących do refleksji i rozmowy. Każdy seans w ramach projektu poprzedza specjalne wprowadzenie przygotowane przez krytyka filmowego Tomasza Raczka, który przybliża widzom kontekst prezentowanego dzieła.Bilety na seanse Salonu Kultury Helios dostępne są w kasach kin sieci, na stronie: www.helios.pl oraz w aplikacji mobilnej. Dokonując zakupu wcześniej, można wybrać najlepsze miejsca, a także – zaoszczędzić. Data rozpoczęcia wydarzenia: 01.10.2026
Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

„Raz Dwa Trzy... dzieści pięć okrążeń wokół słońca”Jubileusz 35-lecia zespołu ! W dniu 10 października w Tomaszowie Mazowieckim wystąpi zespół Raz, Dwa, Trzy. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych zespołów na polskiej scenie zagra w Powiatowym Centrum Animacji Społecznej z okazji jubileuszu 35-lecia. Bilety dostępne w sprzedaży! 35 lat temu, na korytarzu akademika w Zielonej Górze trójka młodych ludzi zagrała pierwsze wspólne dźwięki i zaczęła się historia.Historia zespołu, który pozostał wierny sobie i swojej muzycznej drodze, konsekwentnie krocząc z boku głównego nurtu. Historia zespołu, który w tylko sobie znany sposób potrafił połączyć talent literacki Adama Nowaka z muzyczną finezją i  fantazją, wytwarzając swój własny, charakterystyczny i rozpoznawalny muzyczno - literacki język. Zespołu, który w niedościgniony  sposób zinterpretował piosenki A.Osieckiej i W.Młynarskiego - z pełnym szacunkiem dla pierwowzorów.Nadto zespołu, który przez te wszystkie lata zbudował ogromną więź ze słuchaczami, grając tysiące koncertów – od małych klubów po wielkie sale koncertowe. To właśnie koncerty stały się znakiem rozpoznawczym „Raz, Dwa, Trzy”  - jego swoistym DNA.  Jubileuszowymi koncertami właśnie - bez wielkich fet, akademii i transmisji, zespół pragnie uczcić wieloletnią przyjaźń ze swoją publicznością i wyrazić wdzięczność za to, że wiernie mu od lat towarzyszy . Raz, Dwa, Trzy – Jubileusz 35-lecia zespołu10.10.2026, godz.19.00Powiatowe Centrum Animacji Społecznej w Tomaszowie MazowieckimBilety dostępne w sprzedaży internetowej:KupBilecik, Eventim, Biletyna.  Data rozpoczęcia wydarzenia: 10.10.2026

Polecane

Dron uderzył 2 km od Polski. Kijów i Dnipro pod ostrzałem, ropa skoczyła ponad 108 dolarów. Tomaszów przed ważną sesją

Dron uderzył 2 km od Polski. Kijów i Dnipro pod ostrzałem, ropa skoczyła ponad 108 dolarów. Tomaszów przed ważną sesją

Poniedziałek, 28 września 2026 roku, przyniósł obraz, do którego lepiej się nie przyzwyczajać. Rosyjski odrzutowy dron uderzył po ukraińskiej stronie zaledwie około dwóch kilometrów od przejścia granicznego w Dorohusku. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa zdążyło wysłać mieszkańcom Lubelszczyzny alert, polskie samoloty znalazły się w gotowości, a po kilkunastu minutach alarm odwołano. Polskiej przestrzeni powietrznej nie naruszono. Tego samego dnia MON zapowiedziało jednak zmianę procedur pozwalających szybciej podejmować decyzje o zestrzeliwaniu obcych statków powietrznych. Po drugiej stronie granicy wojna nie zostawiała już miejsca na procedury: 165 dronów jednej nocy, płonąca Akademia Nauk w Kijowie, zabici w Dnipro i Synelnykowem. Na światowych rynkach ropa Brent w pewnym momencie przekraczała 108 dolarów za baryłkę, bo rozmowy USA z Iranem o Cieśninie Ormuz znowu ugrzęzły. W Mjanmie nalot na okolice targowiska miał zabić co najmniej 33 osoby. W Polsce właśnie dziś ruszył Tydzień Przeciwdziałania Przemocy Rówieśniczej. W Tomaszowie trudno nie czytać tej informacji przez pryzmat niedawnego pobicia 15-latka w Parku Solidarności. A lokalna polityka już szykuje własny wtorkowy rachunek: sprzedaż nieruchomości, przeprowadzka rehabilitacji dzieci i korekta miejskiego budżetu, w której znika 2,45 mln zł planowanych wpływów z podatku od nieruchomości od firm. Data dodania artykułu: Wczoraj, 22:14
ZGWK dostał koncesję na wodę z GT-1. To nowy etap historii tomaszowskich term

ZGWK dostał koncesję na wodę z GT-1. To nowy etap historii tomaszowskich term

Po latach wiercenia, badań, koncepcji, politycznych sporów i kolejnych wizualizacji odwiert GT-1 wchodzi w zupełnie nowy etap. Marszałek Województwa Łódzkiego udzielił Zakładowi Gospodarki Wodno-Kanalizacyjnej koncesji na wydobywanie wód termalnych ze złoża „Tomaszów Mazowiecki”. Koncesja nie jest pozwoleniem na budowę basenów, ale oznacza coś bardzo konkretnego: miasto przestaje mieć wyłącznie przebadany odwiert. Otwiera się droga do rzeczywistej eksploatacji złoża. A ponieważ wiosną 2026 roku magistrat ponownie przedstawił koncepcję basenów termalnych, najważniejsze pytanie brzmi dziś: co Tomaszów zamierza zrobić z wodą, którą już formalnie może wydobywać? Data dodania artykułu: Wczoraj, 21:57
Nowe Centrum Opieki nad Zwierzętami Bezdomnymi otwarte. Psy przeszły tam w wyjątkowym spacerze

Nowe Centrum Opieki nad Zwierzętami Bezdomnymi otwarte. Psy przeszły tam w wyjątkowym spacerze

Tego rodzaju inwestycje są wyznacznikiem naszego człowieczeństwa. Witko po raz kolejny przenosi nasze miasto o całą epokę w przód. To kolejna prospołeczna inicjatywa Prezydenta Tomaszowa Mazowieckiego. Poprzednie, jak hospicjum, kaplica na miejskim cmentarzu, parki, dedykowane były ludziom. Tym razem przyszła kolej na zwierzęta. Marcin Witko i jego drużyna obiecywali w kampanii nowe schronisko i słowa dotrzymali. Nowe Centrum Opieki nad Zwierzętami Bezdomnymi rozpoczęło działalność w nowej siedzibie. Inwestycja warta 16,6 mln zł ma zapewnić lepsze warunki psom i kotom, a przeprowadzka zwierząt stała się wydarzeniem, do którego mogli dołączyć także mieszkańcy. Data dodania artykułu: Wczoraj, 19:37
28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

28 września jest jedną z tych dat, w których wielka historia niemal nie zostawia miejsca na oddech. W 1066 roku Wilhelm Zdobywca wysiada na angielskim brzegu i rozpoczyna marsz ku Hastings. W 1928 roku Alexander Fleming zauważa coś niezwykłego na szalce z bakteriami i otwiera drogę do penicyliny. Jedenaście lat później Warszawa, po tygodniach walki, podpisuje kapitulację, a tego samego dnia w Moskwie III Rzesza i Związek Sowiecki przypieczętowują kolejny podział Polski. Co wydarzyło się 28 września? To także tragedia promu „Estonia”, 33-dniowy pontyfikat Jana Pawła I, koncert Metalliki w rozpadającym się ZSRR i sportowa historia, która dzisiaj dopisze następny rozdział w meczu Szwecja–Polska. Data dodania artykułu: Wczoraj, 08:07
Dron uderzył 2 km od Polski. Kijów i Dnipro pod ostrzałem, ropa skoczyła ponad 108 dolarów. Tomaszów przed ważną sesją ZGWK dostał koncesję na wodę z GT-1. To nowy etap historii tomaszowskich term Powiat nie kupuje komputerów. Chce wynająć 70 zestawów na trzy lata z prawem wykupu Nowe Centrum Opieki nad Zwierzętami Bezdomnymi otwarte. Psy przeszły tam w wyjątkowym spacerze Pielęgnacja psów rasowych – Kosmetyki totobi Jak budować silny sport lokalny? IV Europejskie Forum Regionalnego Sportu za nami Przewlekły stan zapalny może latami zmieniać serce. Badanie niemal pół miliona osób Będków znów pójdzie do urn. Radna zrzekła się mandatu, będą kolejne wybory uzupełniające Bakterie grupy coli w wodociągu Wiaderno. Woda znów jest zdatna do picia, ale co właściwie się wydarzyło? Mostu już nie będzie. Między Brzustowem a Inowłodzem powstanie przepust, mieszkańców czeka długi objazd 28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków Tomaszów pytał RIO, czy może płacić za śmieci z innych pieniędzy. Dlaczego?
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama badanie bezdechu sennego
Reklama
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: atm Treść komentarza: Hipokryzja do sześcianu. Najpierw towarzysze z PiS upolitycznili wszystkie możliwe instytucje i urzędy a teraz grupa obrażonych na Prezesa próbuje nam wmówić, że będą z tym walczyć. Źródło komentarza: Tomaszów Mazowiecki. Morawiecki: naszym celem jest sprawiedliwy podział podatków, cyfryzacja i odpartyjnienie samorządów Autor komentarza: Rodzic Treść komentarza: Ta pani oszukuje te biedne niepełnosprawne dzieci i rodziców. Najlepsza jest w kłamaniu i manipulacji za to powinna dostać nagrode. Źródło komentarza: Pracownica zarzuca mobbing i dyskryminację. Skargą na dyrektor SOSW zajmą się radni Autor komentarza: Ford Tramp Treść komentarza: Niech wmurują więcej słupków z łańcuchami (wyższych i gęściej), wtedy bendzie bespiecznie :-)) Źródło komentarza: Śmierć na pasach i urzędnicze „niedasię”. Czy ulica Panfil doczeka się bezpiecznych rozwiązań? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: W nawiązaniu do mojego pytania z mojego poprzedniego wpisu. Na początek cytat z materiału powyżej: "Gmina wskazuje aż kilka pozycji rozporządzenia Rady Ministrów o przedsięwzięciach mogących znacząco oddziaływać na środowisko: § 3 ust. 1 pkt 80, pkt 37 lit. c, pkt 30 lit. c oraz § 3 ust. 2 pkt 2." I następny cytat z tego materiału powyżej: "Dokumentacja znajduje się w Referacie Ochrony Środowiska Urzędu Gminy Tomaszów Mazowiecki przy ul. Mościckiego 4. Strony postępowania mogą przeglądać akta, wypowiadać się o zgromadzonym materiale i składać wnioski. Co stoi na przeszkodzie, opublikować dokumenty w BIP, aby osoby zainteresowane mogły się z nimi zapoznać on-line? " Podtytuł materiału powyżej brzmi: Oczyszczalnia i myjnia. Ale dla kogo? No właśnie. To, co dzieje się w tej sprawie, to plucie w twarz zwykłym mieszkańcom kilku wsi w Gminie Tomaszów Mazowiecki. To totalne ściemnianie sprawy. Przyszły/przyszli użytkownicy tego środowiskowego strupa na dupie oraz zasyfiali urzędnicy idą ręka w rękę, bo wiedzą, co szykują dla mieszkańców kilku wsi i że z rzek Moszczanki i Wolbórki zrobią totalne ścieki. Pytanie jest takie: co na taką ściemę radni: Gminy wiejskiej Tomaszów Mazowiecki, Gminy miejskiej Tomaszów Mazowiecki, sołtysi poszczególnych wsi w gminie Tomaszów Mazowiecki. Przecież bierzecie kasę publiczną, czyli nasze podatki i za tę kasę powinniście działać w imieniu mieszkańców, a nie cichociemnych inwestorów. To, co ?! teraz ludzie mają się ustawiać w kolejce do gminnych urzędasów po to aby zajrzeć do specjalistycznej dokumentacji oczyszczalni i czytać niezrozumiałe dla nich rzeczy?! I powtarzam swoje pytanie: kto w tej sprawie kręci lody? Źródło komentarza: Przemysłowa oczyszczalnia i myjnia pod Tomaszowem. Dla jakiego zakładu mają pracować? Autor komentarza: tom Treść komentarza: Nie ma co się czepiać drogi i robić kierowcom utrudnienia. Trzeba wziąć się za złych kierowców i na zawsze eliminować ich z prawa bycia kierowcą. Są jeszcze fotoradary a nie tłuczenie aut po progach... Źródło komentarza: Śmierć na pasach i urzędnicze „niedasię”. Czy ulica Panfil doczeka się bezpiecznych rozwiązań? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Parę minut temu próbowałem wstawić swój wpis, ale został zablokowany. Teraz napiszę krótko: kto w tej sprawie kręci lody? Źródło komentarza: Przemysłowa oczyszczalnia i myjnia pod Tomaszowem. Dla jakiego zakładu mają pracować?
Reklama
Reklama
Łóżko rehabilitacyjne  Elbur PB 337

Łóżko rehabilitacyjne Elbur PB 337

Z pełną ofertą możecie zapoznać się odwiedzając nasz punkt zaopatrzenia medycznegoTomaszów Mazowiecki ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów oraz montaż gratisNa zdjęciu: Łóżko PB 337 w wykonaniu standardowym w kolorze buk. Akcesoria: stolik Rubens 3 w kolorze buk.Łóżko PB 337 jest szczególnym łóżkiem do opieki długoterminowej, które w przeciwieństwie do klasycznych łóżek posiada możliwość opuszczenia krawędzi leża do poziomu ok. 23 cm. Niskie, dolne położenie leża ułatwia dostęp osobom z problemami z koordynacją ruchową i zwiększa bezpieczeństwo pacjenta nawet przy opuszczonych barierkach bocznych.Więcej informacjiKolory standardowe: DETALE PRODUKTU:1. Położenie leża 23 cm od podłogi4. Solidne koło z hamulcem2. Zabudowane napędy podnoszenia łóżka5. Pilot z blokadą poszczególnych funkcji3. Leże z regulacją twardości6. Dodatkowa regulacja za pomocą rastomatu OPCJE:zmiana wypełnienia leża • zmiana długości leża • zmiana kolorystykiPODSTAWOWE DANE TECHNICZNEBezpieczne obciążenie robocze175 kgMaksymalna waga użytkownika140 kgRegulacja wysokości leża:od 23 do 63 cmRegulacja segmentu oparcia pleców:0 ÷ 70°Regulacja segmentu oparcia podudzi:0 ÷ 20°Wymiary zewnętrzne długość × szerokość:219 × 102 cmPrześwit pod łóżkiem:ok. 7 cmCiężar całkowity:101,4 kgKółka jezdne:100 mm z hamulcem FUNKCJEDO POBRANIA: Karta produktu PB-337 [PDF]

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama