Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 19 września 2026 18:08
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Subiektywna historia roc'n'rolla Antoniego Malewskiego cz. 45 - Marek „Zarzyk” Zarzycki I

Antoni Malewski jak zawsze w formie. Kolejna odsłona jego subiektywnej historii okraszonej szczyptą pikantnego rock'n'rolla

 

Po felietonie poświęconym ALABASTRO i braciom Jochan, przysłowiowo wracam „na ziemię” do wcześniej zaprogramowanych, retrospektywnych wspomnień oraz ludziach biorących udział w utrwalaniu,  i rozpowszechnianiu rock’n’rolla w Tomaszowie Mazowieckim. Dotychczas przedstawiałem na łamach „Nasz Tomaszow” osoby urodzone i mieszkające w naszym mieście, przynajmniej w okresie dorastania, młodości, które działały w  rock’n’rollowej branży. Dziś chciałbym opowiedzieć o człowieku, nie tomaszowianinie, nie mającym nic wspólnego z naszym miastem, który jednak przyczynił się swoim bezinteresownym występem podczas jubileuszowego koncertu (50 lat Rock’n’Rolla w Tomaszowie Maz.) uratował honor organizatorów imprezy, miasta i rock’n’rolla. O tym szczególnym dla naszego grodu wydarzeniu, opowiedziałem w kolejnych odcinkach (42 i 43), niniejszej „Subiektywnej Historii R&R”. Tą osoba jest warszawianin, lider byłego, młodzieżowego zespołu, Kawalerowie, który swoją świetność przeżywali w połowie lat sześćdziesiątych minionego wieku – to, Marek „Zarzyk” Zarzycki.

 

Marek urodził się, wychował i większą część swojego życia (młodość) spędził w warszawskiej dzielnicy Mokotów. Jako kilkuletni chłopak przejawiał skłonności do muzykowania, do gry na instrumentach. W tej dzielnicy istniał u zbiegu ulic Dąbrowskiego i Alei Niepodległości klub harcerski Sezam, w którym istniało kółko muzyczne gdzie młodzi warszawiacy nie tylko z dzielnicy Mokotów, mogli pobierać nauki gry na różnych instrumentach.

 

Marek również, jako nastoletni chłopak (był jeszcze w podstawówce)  trafił do tego klubu ucząc się gry na gitarze basowej przez okres pięciu lat, będąc jeszcze uczniem szkoły średniej (do matury). Z Sezamu wyszło wielu wspaniałych muzyków, instrumentalistów, którzy w latach 1962/70 zasilali powstające jak grzyby po deszczu, niczym brytyjska eksplozja lat 60-tych, warszawskie, rock’n’rollowe zespoły jak; Big Beat Sextet (pierwszy warszawski zespół działający przy studenckim klubieStodoła), Chochoły, Kawalerowie, Dzikusy, Bardowie, Tajfuny, Pesymiści, Warszawskie Kuranty, Pięciu czy Klan.

 

W 2009 roku Polskie Nagrania MUZA wydały okolicznościową płytę, by ocalić od zapomnienia tamte, złote lata polskiego rock’n’rolla pt Warszawski Rock’n’Roll lat 60, na której znalazło się 21 utworów w kolejności jak wyżej, wymienionych zespołów. Na tym krążku zamieszczona jest krótka historia o wymienionych powyżej zespołach, przedstawiona  przez Piotra Miksa, muzyka z tamtych lat zespołu Bardowie - piosenkarz, autor tekstów, kompozytor - Wspomnienia warszawskiego wokalisty big beatowego.

 

Marek jak wielu polskich muzyków, miał kłopoty ze zdobyciem profesjonalnej, elektrycznej gitary i sprzętu nagłaśniającego. Często z domu po kryjomu, na próby czy mini koncerty, wynosił jedyne radio bo miało silne wejście, tak zwane adapterowe, do którego można było podłączyć  gitarę z tak zwaną przystawką. Dzisiaj, kiedy opowiadam o takich sytuacjach brzmi to jak muzyczny anachronizm. Podobnych Markowi muzycznych zapaleńców, było w naszym kraju, wielu. Takie sytuacje doprowadzały do częstych konfliktów z rodzicami. W Polsce początkujący muzycy z trudem gromadzili skromne fundusze w postaci kieszonkowego czy innych datków  na profesjonalne instrumenty. Przeważnie grali na dostępnych w kraju czeskich gitarach, Yolana, co uważano za duży, instrumentalny postęp w tej dziedzinie. Taką gitarą dysponował Marek Zarzyk i jego kolega Jurek Szcześniak, z którym wspólnie założyli muzyczną grupę, Kawalerowie.

 

Kawalerowie, to młodzieżowy, na w pół amatorski, studencki zespół w skład którego weszli: Jurek Szcześniak – gitara prowadząca, śpiew, Marek Zarzycki – gitara basowa (grał również na perkusji), śpiew, Piotr Raczew (bardzo dobry kolega Wojtka Szymona) – gitara rytmiczna, na perkusji znana postać w stolicy, jedyny z zespołu, studiujący na Wyższej Szkole Muzycznej – Marek Rosiński.

 

Zespół przez długi czas grywał, dwa razy w tygodniu na tak zwanych fajfach, w Studenckim Klubie CENTON. W tym czasie koledzy, przyjaciele, nadali Markowi przydomek Zarzyk. Zespół grywał również na studniówkach, balach maturalnych w różnych, warszawskich szkołach średnich. Grywali również w klubie Relax na warszawskim AWF. W tym czasie studentka tej uczelni, Maryla Rodowicz, rozpoczynała swoje, pierwsze, publiczne występy. Grając na bielańskiej uczelni, bliżej poznał dobrze zapowiadającego się saksofonistę Zygmunta Smogorzewskiego.

 

Lata świetności zespołu to 1965/66 rok, w których nagrali kilka utworów dla tak zwanej, popularnej radiowej trójki czy najbardziej dostępnej w radiowej  jedynce, młodzieżowego Popołudnia z młodością, wydając jedyne w czasie istnienia zespołu, trzy czwórki, które do dzisiaj są unikatowymi. Próbę czasu przetrwało kilka znaczących dla tamtej epoki przebojów,  między innymi; To ty w moim mieście, Jeszcze nic nie wiem o tym, Piosenka o dziewczynach, Małgorzato jeśli chcesz czy popularny do dziś klip (zamieszczony na You Tube), pastisz na uzależnionych od tytoniu, Palcie tylko sporty.

 

 

Jako zespół, akompaniowali Michałowi Hochmanowi, przy nagraniu w 1965 roku słynnego do dziś przeboju, granego na różnego rodzaju tanecznych zabawach, fajfach, dyskotekach, Konik na biegunach (w latach 80-tych spopularyzowała ten cover gwiazda polskiej estrady, Urszula). Michał Hochman nieznany szerszej publiczności, wykonawca tego super przeboju, tuż po nagraniu (1965) z Kawalerami wyjechał do Stanów Zjednoczonych. Od tego momentu ślad po nim zaginął. Nikt by nie pamiętał o Michale czy prototypie tej piosenki gdyby nie wspomniana Urszula uczyniła z niej, dzięki nowej, wspaniałej, rockowej aranżacji, ponowny powrót na rynek płytowy, stając się tym samym super przebojem dla kolejnych pokoleń.

 

 

W 1967 roku studiującemu na Wydziale Prawa UW, Markowi Zarzyckiemu, nadarzyła się okazja wyjazdu do Londynu. Przerywa więc studia i podczas pobytu w Anglii, zarobkuje na czarno, by kupić nową, profesjonalną gitarę. Po ponad pół roku pobytu na wyspach brytyjskich wraca w wakacje 1967 roku do kraju. W tym czasie Kawalerowie rozwiązali swoja działalność a muzycy załapali się do innych, ciągle powstających zespołów. Podjął naukę po przerwanych studiach i załapał się, grając na gitarze basowej, do zespołu Pięciu. W tym zespole ponownie zetknął się z saksofonistą Zygmuntem Smogorzewskim, studyjnym muzykiem, z którym później często tworzyli muzyczny duet. W warszawskiej Stodole, Pięciu, przygrywało do tańca na fajfach, a latem czynili to samo w Międzyzdrojach. W 1968 roku Zarzycki zakłada na bazie muzyków ze starych Kawalerów, zespół Grupa X, z którym grają wieczorki taneczne w studenckim klubie Medyk, w składzie trzy gitary i perkusja. Marek w nowym zespole tylko śpiewał wykonując znane covery z repertuaru Animalsów, Rolling Stonesów, Jerryego Lee, Elvisa czy Fatsa Domino.

 

W 1969 roku Zarzycki ponownie wyjeżdża do Londynu. Po powrocie do kraju, jesienią tegoż roku, definitywnie zrywa z muzykowaniem, stwierdzając, że nie daje mu ona satysfakcji i nie rokuje żadnej przyszłości. Pod koniec lat 70-tych emigruje do Stanów Zjednoczonych. Tu spotyka się, przebywając często na nowojorskiej Long Island, z Wojtkiem Szymonem. Ich przyjaźń trwa od wczesnych lat 60-tych, od momentu, kiedy Szymon opuścił Tomaszów Mazowiecki wyjeżdżając na studia. Zamieszkał wtedy na stałe na warszawskiej Saskiej Kępie.

 

Podczas pobytu w Stanach doszło do ciekawego incydentu. Pewnego wieczoru Marek wybrał się z kolegą, warszawianinem, przebywającym dłuższy czas w Nowym Jorku do baru w polskiej dzielnicy, Greenpoint. W tym lokalu przygrywało do tańca polskie trio, grając kiepsko, coś w stylu disco polo. Najsłabszym muzykiem w zespole okazał się gitarzysta. Po wypiciu kilku drinków, lekko podchmielony kolega Marka, w przerwie grania, nie uprzedzając nikogo, podszedł do mikrofonu i oznajmił, że w barze znajduję się znakomity muzyk, gitarzysta ze znanego w Polsce zespołu, Kawalerowie. Po czym wskazał na stojącego, bardzo zaskoczonego przy barze Marka Zarzyckiego, zapraszając go na małą scenkę lokalu. Zarzyk, by zachować fason i uwiarygodnić przesadną zapowiedź kolegi, wszedł na scenkę, uprzednio uzgadniając z muzykami swoje wejście. Sięgnął nie po swoją gitarę i po raz pierwszy, oficjalnie zagrał na gitarze prowadzącej, akurat przećwiczone wcześniej, trzy utwory z repertuaru (Midnight, Wonderful Land iCosy) zespołu wszechczasów, The Shadows.

 

Ponownie pokochał uroki gry na gitarze, przeprosił się z instrumentem, i do końca pobytu w Stanach Zjednoczonych, to jest do późnej jesieni 1999 roku (w tym właśnie roku w maju zmarł w Chicago mój przyjaciel, Andrzej Tokarski), przygrywał na gitarze prowadzącej, śpiewając w podrzędnych, nowojorskich klubach czy knajpach środowisk polonijnych. Po powrocie ze Stanów Zjednoczonych związał się ponownie z kolegą saksofonistą, Zygmuntem Smogorzewskim. Razem stworzyli ciekawy duet, przy dobrze wykonanym mini playbacku, występowali, koncertowali, grali na tak zwane zamówienie, będąc wiernym, swojemu ukochanemu rock’n’rollowi i rhythm and bluesowi. Wiele informacji o Marku Zarzyckim uzyskałem od naszego, wspólnego przyjaciela Wojtka Szymańskiego.

 

W radiowej trójce, w dniu 18 stycznia 2013 roku w audycji Trójkowy wehikuł czasu, wystąpił współtworzący zespół Kawalerowie, Marek Zarzycki i w wywiadzie wypowiedział te oto słowa, - „Kawalerowie” to był zespół typowo studencki. Gdybyśmy związali się z jakąś agencją, dobrym menadżerem może coś by z tego wyszło ale nie mieliśmy wówczas co do tego złudzeń, do przebicia się przez gąszcz administracji, by zaistnieć. Nigdy nie zaproszono nas na opolski festiwal polskiej piosenki, nie zaproponowano nagrania większej płyty, a przecież wszystko było w rękach państwa. Nasza działalność nie była zarobkowa, cieszyliśmy się, grając dla przyjemności, że możemy wejść do studia i coś nagrać. Dobrze, że to co kiedyś robiliśmy zyskało drugie życie i dalej po 40 latach trafia do ludzi, do nowych pokoleń.

 

Tymczasem z dzisiejszej perspektywy ta muzyka brzmi niezwykle nowocześnie, przyciągając do siebie nowe rzesze odbiorców, a tym samym, integruje z sobą starych z młodymi. O czym mogli się przekonać uczestnicy  mini recitalów Marka Zarzyka w naszym mieście, a były to aż cztery spotkania w rytmie rock’n’rolla, o czym opowiem w kolejnym odcinku Subiektywnej Historii Rock’n’Rolla w Tomaszowie.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

zbigniew. krygier @gmail. com 28.04.2021 14:17
Ze smutkiem przeczytałem dzisiaj, Ze Pan Marek Zarzycki od dwóch lat już nie żyje. Wiążą mnie z Nim miłe wspomnienia, To od niego kupiłem w 1968 lub 1969 legendarnego WOX AC/TB 30 na którym grałem przez wiele lat. Pan Marek grał wtedy w "Grupie X" w warszawskiej "Stodole", gdzie przychodziłem z kolegami z zespołu, żeby łyknąć dobrej muzyki. Do dziś posiadam spisaną na serwetce umowę kupna tego wspaniałego wzmacniacza, za który zapłaciłem 37.000 tysięcy. To były wspaniałe, niezapomniane czasy. Mam 74 lata i cały czas gram na gitarze, ale już tylko w domu. Serdecznie pozdrawiam i życzę Panu Dużo Zdrowia.

Antek Malewski 14.05.2013 21:02
Przedstawiam osoby na zamieszczonych powyżej FOTO; 1. Mój brat Tadek po lewej, po prawej Marek Zarzycki w Galerii "ARKADY' 2. Przed Galerią "ARKADY" od lewej; Wojtek Szymański, Marek Zarzycki i Mirek Orłowski 3. Na pomoście sceny w kinie "Włókniarz" od lewej; Barbara Goździk, Wojtek Szymański, Marek Zarzycki i była Naczelnik Wydziału Kultury UM Katarzyna Rutkowska - Biernacka

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

180 lat od objawienia w La Salette. Orędzie łez, nawrócenia i pojednania

19 września 1846 roku wysoko w Alpach dwoje pastuszków miało zobaczyć „Piękną Panią” siedzącą na kamieniu i ukrywającą twarz w dłoniach. Maryjne objawienie w La Salette trwało tylko raz, lecz jego obraz — łzy, krzyż, młotek i obcęgi — przez 180 lat nie przestał niepokoić sumień. Data dodania artykułu: 19.09.2026 06:32
180 lat od objawienia w La Salette. Orędzie łez, nawrócenia i pojednania

Dziś w kraju i na świecie. Pilecki idzie na ochotnika do Auschwitz, kobiety zdobywają głos, a Tomaszów gra jazzem

Sobota, 19 września, niesie ze sobą daty zapisane wyjątkowo mocno w historii. To tego dnia Witold Pilecki świadomie wszedł w niemiecką łapankę, aby dostać się do Auschwitz. W 1893 roku Nowa Zelandia otworzyła kobietom drogę do urn wyborczych, a kilka wieków wcześniej polsko-litewskie wojska zakończyły nieudane oblężenie Malborka. Dziś prezydent RP rozpoczyna wizytę w Stanach Zjednoczonych, w Rosji trwa drugi dzień wyborów parlamentarnych, a w Tomaszowie Mazowieckim rozpocznie się drugi wieczór jubileuszowego Love Polish Jazz Festival. Data dodania artykułu: 19.09.2026 05:17
Dziś w kraju i na świecie. Pilecki idzie na ochotnika do Auschwitz, kobiety zdobywają głos, a Tomaszów gra jazzem

Finlandia wzmacnia obronę. Stubb: pomoc wojskowa przyjdzie nie tylko ze Szwecji

Finlandia będzie korzystać ze wsparcia wojskowego kolejnych państw nordyckich. Prezydent Alexander Stubb zapowiedział, że Szwecja nie pozostanie jedynym krajem regionu angażującym swoje siły w ochronę Finlandii. To kolejny etap szybkiej militaryzacji północnej flanki NATO, gdzie coraz większe znaczenie mają obrona przed dronami, kontrola przestrzeni powietrznej i bezpieczeństwo Morza Bałtyckiego. Data dodania artykułu: 18.09.2026 06:51
Finlandia wzmacnia obronę. Stubb: pomoc wojskowa przyjdzie nie tylko ze Szwecji

18 września. „Orzeł” ucieka z Tallina, świat traci Hendrixa, a Tomaszów zaczyna trzy dni jazzu

Są daty, które brzmią jak gotowy scenariusz filmu. 18 września polski okręt podwodny ORP „Orzeł”, pozbawiony map i części uzbrojenia, wyrwał się z internowania w Tallinie i rozpoczął legendarną drogę do Wielkiej Brytanii. Tego dnia narodziły się Greta Garbo i Ludomir Różycki, po raz pierwszy ukazał się „The New York Times”, a świat muzyki stracił Jimiego Hendrixa. W Tomaszowie Mazowieckim historia dzisiaj spotyka się z teraźniejszością wyjątkowo mocno: rozpoczyna się jubileuszowy, 10. Love Polish Jazz Festival, Lechia podejmie Świt Nowy Dwór Mazowiecki, a nad Pilicą odbędzie się wydarzenie Europejskich Dni Dziedzictwa. Data dodania artykułu: 18.09.2026 06:24
18 września. „Orzeł” ucieka z Tallina, świat traci Hendrixa, a Tomaszów zaczyna trzy dni jazzu

Syreny na wschodzie Polski, rosyjski dron cztery kilometry od granicy. Trump grozi Europie cłami, Tomaszów szykuje jazzowy weekend

Czwartek, 17 września 2026 roku, miał już z samej daty szczególny ciężar. Dokładnie 87 lat temu Armia Czerwona wkroczyła do Polski. Dziś historia nie powtórzyła się – ale jej echo było wyjątkowo głośne. W województwach lubelskim i podkarpackim uruchomiono alarmy, poderwano lotnictwo, a lotniska w Lublinie i Rzeszowie czasowo wstrzymały operacje, gdy rosyjskie drony zaatakowały zachodnią Ukrainę. Jeden z bezzałogowców spadł lub został zestrzelony zaledwie około czterech kilometrów od polskiej granicy. Polskiej przestrzeni powietrznej nie naruszono, a alarm odwołano. W świecie Donald Trump zagroził Unii Europejskiej kolejnymi cłami, jeżeli Bruksela będzie rozwijała pomysł specjalnego „członkostwa stowarzyszonego” Kanady. Federal Reserve pierwszy raz od trzech lat podniosła stopy procentowe, a ropa po kilku dniach paniki zaczęła wyraźnie tanieć. W Łódzkiem policja prowadziła wielką akcję „PRĘDKOŚĆ”, a w Tomaszowie termin ofert na przebudowę dworca ponownie przesunięto. Jutro natomiast miasto zmieni tonację: Arena Lodowa na trzy dni stanie się domem polskiego jazzu. Stan informacji: godz. 19.45. Data dodania artykułu: 17.09.2026 21:40
Syreny na wschodzie Polski, rosyjski dron cztery kilometry od granicy. Trump grozi Europie cłami, Tomaszów szykuje jazzowy weekend

Tusk ostrzega przed „przypadkowymi” uderzeniami w państwa NATO. Rosyjskie drony coraz bliżej Polski

Rosja może próbować uderzać dronami lub rakietami w państwa wspierające Ukrainę, a następnie przedstawiać takie zdarzenia jako „przypadkowe” – powiedział w czwartek w Sejmie premier Donald Tusk, powołując się na informacje służb wywiadowczych. Według szefa rządu szczególnie trudnym okresem mogą być późna jesień i zima. Tego samego dnia odrzutowy dron spadł lub został zestrzelony zaledwie około czterech kilometrów od granicy Polski. Polskiej przestrzeni powietrznej nie naruszono. Data dodania artykułu: 17.09.2026 19:55
Tusk ostrzega przed „przypadkowymi” uderzeniami w państwa NATO. Rosyjskie drony coraz bliżej Polski

Minimalna pensja ma być liczona inaczej. Rząd wraca do projektu UC62

Premia czy dodatek mają przestać służyć do „dobijania” pensji do ustawowego minimum. Rząd 17 września ponownie zajmuje się projektem UC62, który ma przebudować zasady ustalania i ochrony minimalnego wynagrodzenia. Na moment zamknięcia tego tekstu KPRM potwierdzała obecność projektu w porządku posiedzenia, ale nie opublikowała jeszcze komunikatu potwierdzającego jego przyjęcie. Data dodania artykułu: 17.09.2026 16:25
Minimalna pensja ma być liczona inaczej. Rząd wraca do projektu UC62

17 września. 87 lat od agresji ZSRR na Polskę. Powstaje „Solidarność”, The Doors buntują się w telewizji, a Tomaszów pamięta Sybiraków

17 września nie jest w polskim kalendarzu zwykłą datą. O świcie 1939 roku Armia Czerwona przekroczyła wschodnią granicę Rzeczypospolitej, realizując ustalenia zawarte wcześniej przez III Rzeszę i Związek Sowiecki. Polska, od siedemnastu dni walcząca z Niemcami, znalazła się między dwoma agresorami. Tego samego dnia niemieckie bomby podpaliły Zamek Królewski w Warszawie. Czterdzieści jeden lat później, 17 września 1980 roku, przedstawiciele wolnych związków zawodowych zdecydowali w Gdańsku o stworzeniu jednego ogólnopolskiego NSZZ „Solidarność”. Światowe kalendarium prowadzi nas także do Filadelfii, gdzie podpisano Konstytucję Stanów Zjednoczonych, i na scenę Eda Sullivana, gdzie Jim Morrison odmówił zmiany tekstu „Light My Fire”. Muzycznie świętujemy 103. urodziny Hanka Williamsa, a sportowo patrzymy dziś na Londyn: Lech Poznań zaczyna Ligę Europy przeciwko Crystal Palace. W Tomaszowie Mazowieckim odbędą się natomiast obchody rocznicy sowieckiej agresji i Światowego Dnia Sybiraka. Data dodania artykułu: 17.09.2026 06:04
17 września. 87 lat od agresji ZSRR na Polskę. Powstaje „Solidarność”, The Doors buntują się w telewizji, a Tomaszów pamięta Sybiraków
André Rieu i jego Orkiestra Johanna Straussa – Niech żyje Maastricht! Letni Koncert 2026

André Rieu i jego Orkiestra Johanna Straussa – Niech żyje Maastricht! Letni Koncert 2026

Nowy show Króla Walca w HeliosieZapraszamy na wyjątkowy pokaz koncertowy André Rieu i jego Orkiestry Johanna Straussa pod tytułem „Niech żyje Maastricht! Letni Koncert 2026”. Wydarzenie będzie dostępne we wszystkich kinach Helios.Muzyczne widowisko na wielkim ekranieTo propozycja dla miłośników muzyki, koncertowych emocji i widowiskowej oprawy. Publiczność może spodziewać się letniego koncertu pełnego elegancji, orkiestralnego brzmienia i atmosfery charakterystycznej dla występów André Rieu.Seanse rozpoczynają się od 21 sierpnia 2026 roku. Szczegóły repertuaru i godzin pokazów mogą różnić się w zależności od kina.w Helios na ScenieW ramach Helios na Scenie we wtorek i środę, 15 i 16 września oraz w niedzielę 20 września w kinie Helios Tomaszów odbędą się retransmisje jubileuszowego koncertu „André Rieu. Niech żyje Maastricht!”. To już 20. letni koncert Maestra i jego Orkiestry Johanna Straussa. W programie znajdą się walce i marsze Johanna Straussa, utwory musicalowe i filmowe oraz liczne uwielbiane przeboje.„Jestem niezwykle podekscytowany tym jubileuszem. W lipcu tego roku po raz 20. zagram nasz letni koncert w Maastricht – mówi André Rieu. – Mam nadzieję, że wyjątkowa atmosfera Vrijthof, najstarszego placu w Holandii, znów poruszy serca i dusze wszystkich widzów. To fantastyczne, że ten koncert będzie można zobaczyć również w kinach na całym świecie, w tym w Polsce, i to już jesienią. Jestem przekonany, że ucieszy on Was tak samo, jak mnie i moją orkiestrę. Niech żyje Maastricht!”. Bilety dostępne są na stronie: www.helios.pl, a także w kasach kin i aplikacji mobilnej. Kupując je wcześniej, widzowie mogą wybrać najlepsze miejsca, a także zaoszczędzić w ramach unikalnej oferty „Wcześniej kupujesz, więcej zyskujesz”. Data rozpoczęcia wydarzenia: 15.09.2026
Kino Konesera: Wrong Girls

Kino Konesera: Wrong Girls

Pokaz w cyklu Kino KoneseraZapraszamy na seans filmu Wrong Girls w ramach cyklu Kino Konesera. To propozycja dla widzów ceniących ambitniejsze kino i starannie wyselekcjonowany repertuar.Film wyreżyserował Dylan Meyer, a w obsadzie występują Kristen Stewart i Alia Shawkat. Produkcja pochodzi z USA, trwa 99 minut i została zaplanowana na 21 września 2026. Frankie (Kristen Stewart) jest uosobieniem chaosu, a Molly (Alia Shawkat) to kulinarny talent. Razem tworzą duet, który kompletnie nie radzi sobie z dorosłością, a tym bardziej z… regularnym płaceniem czynszu. Kiedy Frankie przypadkiem zgarnia na imprezie tajemniczą walizkę z eksperymentalną substancją, życie przyjaciółek zalicza totalny plot twist. Dziewczyny piją fluorescencyjne shoty i niespodziewanie zyskują zdolność telepatii. Od teraz nie tylko porozumiewają się bez słów, ale słyszą też myśli swoich kotów! To jednak dopiero początek ich tripu. Tropem walizki rusza ekipa duńskich gangsterów, która nie cofnie się przed niczym, by odzyskać swój towar. Szalone zwroty akcji, absurdalne pomysły bohaterek i wszechobecny kalifornijski vibe – „Wrong Girls” to odklejona komedia, w której absolutnie wszystko może się wydarzyć. Filmy prezentowane w ramach Kina Konesera to najczęściej niszowe dzieła z niebanalną fabułą i inteligentnym humorem. Wyświetlane historie mają na celu nie tylko uprzyjemnić widzowi spędzony czas w naszym kinie, ale również wzbogacić go o nowe wartości, przeżycia i walory wizualne! Filmy Kina Konesera to często dzieła uhonorowane licznymi nagrodami na festiwalach filmowych. Data rozpoczęcia wydarzenia: 21.09.2026

Polecane

Z Islandii i USA do Wolborza. Ragnar Ólafsson i Glorious Leader zagrają w WCK Rezonans w tomaszowskim szpitalu znów działa. Pacjenci wracają na badania Jazz, wspomnienia i Kayah. Pierwszy dzień jubileuszowego Love Polish Jazz Festival za nami Lechia walczyła do końca, ale punkty pojechały do Nowego Dworu. Świt wygrał w Tomaszowie 2:1 17 domów w Smardzewicach. Gmina kończy postępowanie Park Solidarności znów pod lupą. Rura przy Wolbórce, nawierzchnia, drzewa i elektryczne złącze Radni jadą do PSZOK. Co dzieje się ze śmieciami za bramą przy Henrykowskiej? Depresja po porodzie a śmiertelność niemowląt. Badanie ujawniło niepokojący związek MBA z pieniędzy KFS. Był wniosek o 100 procent kosztów. Ile rzeczywiście zapłacono? 180 lat od objawienia w La Salette. Orędzie łez, nawrócenia i pojednania Emerytura, dalsza praca i odprawy. Starostwo ma pokazać pełną chronologię dwóch byłych członkiń Zarządu Działka pod PET-CT ma warunki zabudowy? Odpowiedź potrzebna jeszcze przed sesją
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: łolaboga Treść komentarza: o już nie podniecaj się tak. „Bryła” jest standardowym budynkiem tamtych czasów. Jest kilka jeśli nie kilkanaście takich dworców w Polsce. W Tomaszowie, lokale na dole od wielu lat nie mogą znaleźć najemcy, nawet za 800 złotych czyli mniej niż pokój w PRLowskim bloku w Warszawie. Ale trudno się dziwić, skoro za ogrzewanie służy tam ...piec kaflowy. Góra pewnie nie lepiej. Ludzie mieszkają z łaski kolei, bo nie mają gdzie się przenieść. Nie oznacza to jednak, że dla jakichś sentymentów ludzi którzy nigdzie nie wyjeżdżają za wszelką cenę należy to zachować. Jest wpisany do rejestru zabytków? Źródło komentarza: Dworzec czeka na wykonawcę. PKP ponownie przesunęły termin ofert — teraz do 30 września Autor komentarza: Ella Treść komentarza: Tak, dworzec to brama do miasta. Bryla dworca jest ladna, po remoncie generalnym bedzie jeszcze lepiej. Ciekawe, co bedzie w srodku, kto zajmie pomieszczenia. Źródło komentarza: Dworzec czeka na wykonawcę. PKP ponownie przesunęły termin ofert — teraz do 30 września Autor komentarza: Macher Treść komentarza: Oj, tak, wójt bardzo zły. A może to koło po prostu nie ma się czym chwalić? Przecież ten "królik po dworsku" wyglądał tak, że dziwie się, że ktoś w ogóle nie wstydził się go pokazać. Ale wiadomo jakie są takie konkursy i jak się w nich wygrywa. Źródło komentarza: Z Czerniewic na PGE Narodowy. „Czerniewicki królik po dworsku” powalczy o tytuł najlepszego dania w Polsce Autor komentarza: kierowca Treść komentarza: Ciekaw czy są wiarygodne wynik w mieście Tomaszów Maz. a jakie w Powiecie bo Policji w tym mieście nie widać są jak lekarstwo na receptę którego nie ma o Straży Miejskiej nie wspomnę Ci to dopiero mają wszystko w dupie. Źródło komentarza: Dziś akcja „PRĘDKOŚĆ”. Wzmożone kontrole na drogach całego Łódzkiego Autor komentarza: geo Treść komentarza: Jeżeli ten remont będzie miał tak samo złą organizacje ruchu jak odcinek od Farbiarskiej do Al. Piłsudskiego gdzie projektant nie raczył sobie zobaczyć terenu tylko z netu skopiował wszystko co było złe i teraz nadal jest złe ba nawet bardzie złe jak było Źródło komentarza: Tylko 50 metrów, ale w newralgicznym miejscu. Powiat remontuje Legionów przy rondzie gen. Buka Autor komentarza: Tom Treść komentarza: Na osiedlu Farbiarska już niebawem zamieszka około tysiąca osób. Nowa droga w kierunku planowanej wielkiej Galerii Handlowej jest strzałem w dziesiątkę. Bez dobrego dojazdu nowa Galeria miałaby mniej klientów. I jeszcze jeden temat czy planowana jest zabudowa mieszkaniowa od strony Barlickiego w kierunku Wolborki. Ta część miasta zaczyna powoli żyć a miejsce jest bardzo atrakcyjne. Źródło komentarza: Tylko 50 metrów, ale w newralgicznym miejscu. Powiat remontuje Legionów przy rondzie gen. Buka
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama