Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 stycznia 2026 07:33
Reklama
Reklama

Indonezja (Flores) - Cztery wesela i pogrzeb

W piątek, trzynastego, bezwzględnie trzeba zostać w łóżku. W końcu, Jezus umarł w piątek po wieczerzy, przy której zasiadało 13 osób. Sabat czarownic wypadał w piątkowy wieczór. Dookoła wielkiego kotła, zbierało się dwanaście wiedźm by wywołać trzynastego imprezowicza - diabła. Włosi nienawidzą siedemnastki. bo po przestawieniu kolejności znaków, z niemożliwego do wymówienia XVII, wychodzi VIXI (oznaczające po łacinie "żyłem"). Z kolei, lubiący wszystko skrupulatnie zliczać Chińczycy panikują na dźwięk cyfry cztery. W mandaryńskim, wyraz "cztery" (四, si) brzmi bardzo podobnie do wyrazu "śmierć" (死, si). Różnica jest bardzo subtelna i polega jedynie na innej intonacji. Czarne koty, rozsypana sól. Bzdury, zawsze sobie myślałem. Gdyby było inaczej, film o skutecznie odstraszającym friggatriskaidekafobików tytule, "Piątek, trzynastego", nie zarobił by blisko 60 milionów dolarów.

 

WYSPA ZABOBONÓW


Flores to jedno z najbardziej naszpikowanych zabobonami miejsc, w których kiedykolwiek byłem. Paradoksalnie, większość mieszkańców wyspy to również jedni z najbardziej gorliwych Katolików z jakimi w życiu miałem styczność. 
 

- Nie rusz. Jutro to zrobisz! Krzyknął stąpający twardo po ziemi Andreas wyrywając mi igłę z dłoni. 

- Ale jutro nie będzie mi się chciało. 

- Tutaj nie wolno nic szyć wieczorem. Duchy tego nie lubią. 

- Jakie duchy?

 

Nie miałem okazji przekonać się jakie, bo od drugiego spotkania z duchami odwiódł mnie Stefan nie pozwalając mi zgasić lampy w pokoju, w którym spałem jeszcze w Manggarai. Od jeszcze kolejnego, Kris, szczypiąc mnie w taki sposób, że przez kilka dni miałem na ramieniu fioletowego siniaka. A przecież nic takiego nie zrobiłem. Patrząc w falujący księżyc, słuchałem echa swojego głosu odbijającego się od ścian studni.

 
- Za co to? 

- Nie wolno tak. 

- Jak? 

- Tak mówić?

- Tak? Nachyliłem się znów nad studnią i krzyknąłem po indonezyjsku "Duchu chodź tutaj. Mamy mocce".

- Auuu..... za co znowu?

- Nie tak głośno. Jeszcze sąsiedzi pomyślą, że czarną magię uprawiamy i nas zlinczują.

- Ty mnie tu przyprowadziłaś

- Bo się bałam sama. 

- A ja przyszedłem bo chciałem zobaczyć ducha. Duuu....

 

Uciekłem. Nie przed zjawą tylko przed szykującą się do kolejnego uszczypnięcia dłonią Kris. 

 

Floreskie duchy kryją się wszędzie - w drzewach, w krzewach, w tunelach gigantycznych, palmowych krabów a nawet w morzu. Piękne floreskie plaże, najczęściej stoją puste a większość mieszkańców wyspy, których znam nie potrafi pływać. Z jednej strony, Indonezyjczycy nie lubią opalenizny, z drugiej, boją się, że podwodny prąd nie jest prądem tylko ręką spragnionej świeżego mięsa topielicy. 

 

Aż chce się wskoczyć do wody. Na Flores, "odważni", na tłok na plażach narzekać nie będą. W turkusowych "odchłaniach", podobno, kryją się duchy.


By z czasem nie uwierzyć i nie zacząć się panicznie bać każdego szelestu węża czy jaszczurki przemierzającej ściółkę w gaju bananowym, który mijałem na codzień, musiałem nabrać cynizmu i nieco się zdystansować. Na własne życzenie, wpakowałem się w falę wesel. Wszystko dlatego, że wymyśliłem sobie by nauczyć się Bahasa Indonesia, testując przy tym autorską metodę nauczania języków obcych. Najważniejszy składnik - motywacja. Największą motywacją dla faceta są zazwyczaj kobiety i pieniądze. Wymiana numerów telefonów. Smsy ze słownikiem. System zaliczeniowy. Działało - zostawało mi w pamięci  bardzo dużo nowych słów. 

 

 

 

 

WESELNE NUDY

 

Na pierwszym weselu byłem jeszcze w Manggarai z Andreasem. Na drugim, z Etą i Jontą, na trzecim z Ayu. Po czwartym, powiedziałem weselom pas. Kultury i folkloru trzeba szukać podczas floreskich zalotów i samej ceremonii zaślubin. Są posłańcy, są negocjacje, jest posag w postaci koni, zarzynanie świni by głośnym kwiczeniem, obwieścić światu dobrą nowinę. Są symboliczne pożegnania i przywitania.

 

Samo wesele, im więcej zaproszono osób, tym mniej ciekawie wygląda. Największe, na którym byłem było ostatnie. Neni miała przyjechać po mnie o 18. Wykąpałem się, ubrałem się w przyzwoite ciuchy, zapaliłem papierosa i..... 18.05, 18.10, 18.15. Usiadłem na podłodzę i zacząłem czytać książkę. 18.30 - upał, zacząłem się pocić. Przebrałem się  z powrotem w domowe ubranie. 19.00. Eeee, już na pewno nie przyjedzie. Myliłem się, znów zapomniałem o "Waktu Indonesia". Przyjechała chwilę przed 20. 
 

- Ty nie gotowy? 

- Chwilę, muszę się wykąpać i przebrać. 

- Przecież umawialiśmy się. 

- Na 18.

- Szybko bo się spóźnimy. 
 

Ubrana w elegancki, odświętny, ikatowy sarong i nieco kiczowatą czerwoną, satynową bluzkę Neni usadziła mnie z przodu swojego malutkiego skuterka. Swoje pośladki ułożyła bokiem do kierunku jazdy w tylnej części siodełka. Czyli jak się przewracać to tylko na prawo by na plecy nie poleciała. W końcu, w konserwatywnym miejscu, bardziej niż bezpieczeństwo, ważne jest co wypada a co nie wypada.  Kobieta wioząca faceta? Ogromne faux-pas. Z kolei, pozycja "okrakiem", wiąże się z pomówieniami o pracę dorywczą w nocnym klubie.

 

Duży dom. Wielki weselny namiot i dużo gości. Ustawiliśmy się w kolejce do młodej pary, obok której stali rodzice. Potrząsnęliśmy dłoń każdemu z gospodarzy, wetknięliśmy koperty z drobną kwotą do zdobionej złotymi motywami urny i zajęliśmy miejsca w jednym z trzydziestu rzędów krzesełek ustawionych jak w kinie naprzeciw państwa młodych. "Hej, ten facet mówi więcej niż ja", szepnąłem do Neni. Przemówienia, podczas których wszyscy musieli siedzieć nieruchomo trwały do 23. W tym radosnym dniu, trochę współczułem pannie i panu młodemu. O ile, goście mogli jeszcze wymknąć się ukradkiem do toalety, o tyle na podium, na którym Młodzi siedzieli w blasku bardzo jaskrawego i rażącego światła, zwrócone były wszystkie oczy gości.

 

Floreskie wesela przypominają pogrzeby. 

 

Gdy mowy ustały, zaczęła się muzyka. Nie do tańców - do kotleta. A właściwie to ryżu z dodatkami - mięsa kurzego, wołowiny, wieprzowiny, psa, warzyw, galaretowatych owoców morza i innych frykasów. Posiłek podczas floreskich wesel to próba cierpliwości. Jada się rzędami  - pierwszy wstaje, przechodzi do osobnego pomieszczenia ze szwedzkim stołem, wraca z talerzami, zajmuje z powrotem miejsca i zaczyna jeść. Dopiero wtedy po jedzenie może udać się drugi, później trzeci, czwarty, piąty i tak dalej. Ponieważ ja siedziałem w rzędzie drugim, zanim wszyscy skończyli jeść, zrobiłem się głodny i przysnąłem. 
 

OLŚNIENIE?
 

W końcu, gwóźdź każdego wesela - butelki z mocce (lokalną odmianą arraku, czyli tropikalnej księżycówki) i tańce. Mocnego alkoholu nie piję. Tańce, zaś, jak najbardziej lubię. Podczas tych na weselu z Neni, po krótkiej drzemcę, nie potrafiłem jakoś wczuć się na nowo w ich specyficzną naturę. Dobrze za to wspominam te z wesela, na którym byłem z Jontą. Jednak nie ze względu na same tańce: 

 
- Nie dotykaj dziewczyn.

- Dlaczego?

- Tu są wszyscy pijani. Nie chcę Ci noża z pleców wyjmować. 
 

Zająłem z powrotem miejsce obok Jonty by poobserwować ruszające się naprzeciw siebie w rytm muzyki, dwa rządki - kobiet i mężczyzn. Przez ostatnie dwa lata, zaliczając kilka, na szczęście nieudanych, prób niechcianego gwałtu nabawiłem się lekkiej odmiany homofobii. W końcu, trafiłem na Jontę  - przedstawiciela mniejszości seksualnej z natury nieśmiałego i nie podejmującego inicjatywy. Nigdy nie spodziewałem się, że w kwestii przedłużania gatunku, homo i heteroseksualiści mogą, zupełnie szczerze i bez żadnej obłudy, nadawać na jednych falach. Jonta zaczął pokazywać mi co ładniejsze przedstawicielki płci pięknej. Zamiast przytakiwać, próbowałem zwrócić jego uwagę na męskie grono czekoladowych ciastek. Do wspólnej konsumpcji, na szczęście się nie posunęliśmy.

 

 

 



NIESPODZIANKA

 
- Już więcej zaproszeń na wesela nie przyjmuję. 

- Dlaczego? Zapytała Nonna

- Bo tutejsze wesela wyglądają jak pogrzeby a ja na pogrzeby nie lubię chodzić. 

- Nie mów tak, bo faktycznie jakiś pogrzeb będzie. 

 

Był. Z Nonną wybrałem się na pierwszą komunię jej trzech kuzynek. Udało się jej nawet wciągnąć mnie na mszę w kościele. Po tygodniu, byliśmy zaproszeni na pogrzeb jednej z nich. Podziękowałem. 
 

Za to przyjąłem zaproszenie na "rodzinną ceremonię" od Justin. "Ale to nie wesele?". Upewniłem się. "Nie, nie. Nie wesele". Justin wsadziła mnie do szalejącego na serpentynach bemo. Przejazd do położonej nad samym morzem wioski, z której pochodziła - Pagi, zajął ponad godzinę. "Pójdziemy zobaczyć plażę?" Zapytałem chwilę po zamienieniu kilku słów z jej mamą. "Później, najpierw pójdziemy tam", powiedziała, zwinnym ruchem chwytając sarong i zawijając go  sobie wokół bioder. Przeszliśmy do stojącej po środku gaju kokosowego malutkiej bambusowej chatki. Przed domkiem wielki stół i biesiadująca rodzina. Justin gestem pokazała na drzwi. "W porę", pomyślałem. "Akurat zrobiłem się głodny". Weszliśmy do środka. Mała powierzchnia. Potworny gorąc i zaduch. Tłum ludzi zwróconych w jedną stronę. Podążając za Justin, przepchnąłem się na przód do.... do ostatniej chwili.... wydawało mi się, że idziemy nałożyć na talerze jedzenie. W miejscu, w którym spodziewałem się szwedzkiego stołu stały.....  dwie  świece. Za nimi..... otwarta trumna z młodym, zawiniętym w sarongi chłopakiem w środku. Waciki w nosie. Nieruchoma twarz i kobiety gładzące go po czole.

 

Stojące w ogrodach domów nagrobki pełnią funkcję miejsca wiecznego spoczynku, krótkiego spoczynku i placu zabaw.

 

Myślałem, że już dawno zrobiłem się odporny na takie widoki. Widoki widokami, ale to był szok sytuacyjny. Wiedziałem, że jedziemy na ceremonię rodzinną. Wiedziałem, że nie na wesele. Wiedziałem, że nieodzownym elementem floreskich ceremonii rodzinnych jest jedzenie. Nie wiedziałem, że była to ceremonia pożegnania ze zmarłym. Nie wiedziałem, że w miejscu, w którym spodziewałem się jedzenia zastanę otwartą trumnę. Kiedy, w końcu, znalazłem się na zewnątrz, mężczyźni zaprosili mnie do stołu. Nie byłem głodny. Nie miałem ochoty również na mocce. "Bule!", spojrzałem w dół skąd dochodził głos. "Bule", powtórzył chłopak stojący w świeżo wykopanym przed domem grobie i wyciągający w moją stronę dłoń. Po raz pierwszy w życiu, zaczęło przeszkadzać mi ciężkie, wilgotne powietrze tropików. 

 
Do Maumere, wróciliśmy w nocy. Opowiedziałem wszystko Nonnie. 

 
- To co? Chcesz tu spać?. 

- Nie no, u siebie będę spał. Musiałem, po prostu komuś powiedzieć a Ty mieszkasz najbliżej. 

- Uważaj, bo w Twoim akademiku straszy. 

- Co straszy? Znowu jakieś duchy?

- Widziałeś tego czarnego psa? 
 

Nie widziałem. Aż do feralnego dnia, w którym o nim usłyszałem. Z racji gorąca, drzwi do mojego pokoju były otwarte. Siedziałem czekając aż sąsiedzi przestaną hałasować i czytałem książkę. Tak się wczytałem, że oderwałem się dopiero jak poczułem na sobie spojrzenie. Odwróciłem wzrok. Czarny pies. Mieszkańcy Maumere, panicznie boją się wścieklizny. Przy okazji moich zastrzyków w Laosie, trochę o tej chorobie poczytałem, więc zamiast panikować, zacząłem się przybłędzie przyglądać. Spokojny. Pstryknąłem palcami. Spojrzał w stronę dłoni. Wstałem, zwrócił pysk w górę. Zrobiłem kilka kroków. Zwiał. "Nie ma się czego bać", pomyślałem. Zanim położyłem się spać, drzwi jednak zamknąłem. 

 

 

 



FALSE START?



Z tego wszystkiego, po jakimś czasie się rozchorowałem. Zaczęło się od powrotu z plaży. Wróciłem do domu, położyłem się, a właściwie to padłem na materac i poprosiłem znajomą o sarong. Później o drugi. Później, wstałem, doczłapałem się do wieszaka z ubraniami i wróciłem pod koce w bluzie. Przy ponad trzydziestu stopniach na dworze, czułem się jakbym paradował w krótkich spodenkach w środku zimowej odwilży. Wszystko mnie bolało. Zakwasy po półgodzinnym pływaniu? Niemożliwe. Kawa? Fuuuj. Z imbirem. No przecież sam prosiłeś. Prosiłem? Przecież spałem. Mówiłeś, że chcesz kawę z imbirem. Coś było wyraźnie nie tak.   

 
Następnego dnia, wszystko byłoby już dobrze gdyby nie łamanie w kościach, "zakwasy" i uczucie jakby jakiś odkurzacz wyssał mi przez ucho wszystkie siły. Po kawie z imbirem, dużym śniadaniu i paracetamolu, czułem się już przyzwoicie. Do szkoły, jednak, nie poszedłem. Zająłem się dłubaniem przy rzeczy, dla której na Flores się zatrzymałem (a która nadal jest sekretem). 

 
Wieczorem, Jonta przywiózł mi kolację. Mniej więcej, w połowie jedzenia, miałem wrażenie jakby pokój zaczął się obracać we wszystkich możliwych kierunkach. Znów potworne zimno i osłabienie. "Chłopie, to może być malaria. Zabieram Cię do szpitala". "Nie ma mowy". Jonta próbował polubownie. Próbował też siłą. Nie udało mu się. Zniknął. Kiedy znów stanął w drzwiach, podał mi małą kopertkę z sześcioma tabletkami, napisem Suldox i rysunkiem komara w kółeczku. "Weź trzy sztuki na raz raz". Podziękowałem. Obiecałem, że wezmę następnego dnia, odłożyłem i odwróciłem się na drugi bok. 

 

Tabletek nie wziąłem. Z jednej strony, przestraszyłem się skutków ubocznych, z drugiej, jestem zagorzałym zwolennikiem zasady "Co Cię nie zabije to Cię wzmocni". Zostałem przy niezawodnym imbirze, paracetamolu, witaminie C, soku młodych kokosów, kawie i.... żuciu liści papaji, które dostałem od sąsiadki. "Jeśli to malaria, powinno pomóc". Dzięki sąsiadcę, natknąłem się na kolejny specyfik wzmacniający odporność, o którym wcześniej nie wiedziałem i odkryłem moje nowe zboczenie smakowe. Papaji nigdy nie lubiłem.... poza smakującymi jak łagodny czarny pieprz pestkami.  Pomijając gorycz, liście smakują właśnie jak pestki i są za darmo.

 

Medycyna naturalna jest nie tylko skuteczna, ale i smaczna.

 

Kolejny tydzień z hakiem to zawieszająca się huśtawka, skacząca losowo pomiędzy paskudnym, przyzwoitym a świetnym samopoczuciem, w miarę normalny tryb życia, wpychanie w siebie ogromnych ilości jedzenia, mimo braku apetytu i odwiedziny masy znajomych, którzy udzielali cennych wskazówek. 

- Jak nie chcesz do lekarza to znam osobę, która może Ci pomóc

- Ale ja nie potrzebuję pomocy. Nie przy mojej odporności. Daj mi tydzień. A tak w ogóle to co to za osoba?

- Jest taka pani, która nawiązuje kontakt z duszami zmarłych i szybko leczy. Mogę Cię do niej zawieźć.....

Nie trzeba było nigdzie jechać. Dwa zdania Neni poprawiły mi humor. Próbując dodzwonić się do Polski, ledwo co słychać. Ciekawe jaka byłaby jakość połączenia z zaświatami. 

 

Flores to jedno z najbardziej naszpikowanych zabobonami miejsc, w których kiedykolwiek byłem. Paradoksalnie, większość mieszkańców wyspy to również jedni z najbardziej gorliwych Katolików z jakimi w życiu miałem styczność. 



Z kolei, Nonna postanowiła przeprowadzić ze mną poważną, przyszłościową rozmowę: 
 

- Wiesz, Indonezja słynie z otwartości religijnej.

- Wiem. 

- A Ty się nie określiłeś

- Do rzeczy

- Nie chcę krakać, ale nie chcesz iść do lekarza, nie chcesz wziąć leków. Jak się coś stanie, w jaki sposób Cię pochować? [Bardzo pokrzepiające]

- W żaden.

- Jak to w żaden?

- W żaden bo nie będzie takiej okazji. 

 

Nonnie musiało się zrobić przykro, że po tej rozmowie ją wygoniłem i postanowiła się zrehabilitować..... w bardzo specyficzny sposób. Późny wieczór. Płynące z położonego w oddali meczetu słowa "Hayya 'ala s-salah" (Przyjdźcie na modlitwę), zostały zagłuszone donośnym, rytmicznym i chóralnym "Salam Maria, penuh rahmat, Tuhan setamu" (Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą). Powtarzana wielokrotnie modlitwa dochodziła zaraz sprzed moich drzwi. Wstałem, wyszedłem i.... nie mogłem uwierzyć własnym oczom. Oto, przede mną stał rządek krzesełek , proporczyk z wizerunkiem Maryji i połowa osiedla Sinde Kabor trzymająca w dłoniach świece i różańce i pogrążona w medytacyjnym transie. Zatkało mnie. Poczułem się jak w "Strasznym Filmie". "Trochę się pospieszyliście z tym pogrzebem", powiedziałem do Nonny, która była pomysłodawczynią zwołania kółka różańcowego właśnie u mnie.

 

Suldox został.... na wszelki wypadek.  



W końcu, wszystko, z dnia na dzień, minęło jak ręką odjął. Nie wiem co pomogło - to co w siebie wlewałem, żułem i co jadłem, bezgraniczna wiara w mój niezniszczalny układ odpornościowy, mieszanka Islamu z Katolicyzmem czy, po prostu,  dystans, którego do tych wszystkich duchów nabrałem. 

 

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Reklama

Fałszywe nagie zdjęcia dziecka i AI. UODO: przepisy są, problemem jest ich niestosowanie (wywiad)

Sprawa deepfake’ów z udziałem dziecka z Mazowsza ujawniła problemy ze stosowaniem prawa wobec nowych technologii. Prezes UODO Mirosław Wróblewski wskazuje, że obowiązujące przepisy pozwalały na ściganie sprawców, lecz nie zostały użyte.Data dodania artykułu: 27.01.2026 09:59
Fałszywe nagie zdjęcia dziecka i AI. UODO: przepisy są, problemem jest ich niestosowanie (wywiad)

Dziś w kraju i na świecie (wtorek, 27 stycznia)

Dziś jest wtorek, dwudziesty siódmy dzień roku. Wschód słońca o godz. 7.26, zachód o 16.11. Imieniny obchodzą m.in. Chryzostom, Dacjusz, Elwira, Henryk, Jan, Jerzy, Julian, Karolina, Leander, Leandra, Przemysław, Rozalia.Data dodania artykułu: 27.01.2026 00:00
Dziś w kraju i na świecie (wtorek, 27 stycznia)

Sondaż IBRiS dla Onetu: Nawrocki numerem jeden; rośnie zaufanie do Tuska i Sikorskiego

Prezydent Karol Nawrocki pomimo lekkiego spadku utrzymuje pozycję lidera sondażu zaufania przeprowadzonego dla Onetu przez IBRiS. Na podium znaleźli się też szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski oraz premier Donald Tusk; obaj zaliczyli wzrosty o odpowiednio 3 i 4,4 pkt proc.Data dodania artykułu: 26.01.2026 21:24
Sondaż IBRiS dla Onetu: Nawrocki numerem jeden; rośnie zaufanie do Tuska i Sikorskiego

Dziś w kraju i na świecie (poniedziałek, 26 stycznia)

26 stycznia w Warszawie prezydent Karol Nawrocki spotka się z ministrem Radosławem Sikorskim, by rozstrzygnąć spór o nominacje ambasadorskie i omówić ewentualne przystąpienie Polski do Rady Pokoju. Tego samego dnia Pałac przyjmie prezydent Mołdawii Maię Sandu, MSZ gościć będzie saudyjskiego ministra, a PKOl ogłosi skład na igrzyska w Mediolanie.Data dodania artykułu: 26.01.2026 00:00
Dziś w kraju i na świecie (poniedziałek, 26 stycznia)

34. Finał WOŚP/ W niedzielę zbiórka na diagnostykę i leczenie chorób przewodu pokarmowego

W niedzielę Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy będzie kwestować na rzecz diagnostyki i leczenia chorób przewodu pokarmowego u dzieci. Na ulicach w całej Polsce tysiące wolontariuszy będzie zbierać pieniądze do puszek, odbędzie się też szereg imprez i internetowych aukcji.Data dodania artykułu: 25.01.2026 09:10Liczba komentarzy artykułu: 1
34. Finał WOŚP/ W niedzielę zbiórka na diagnostykę i leczenie chorób przewodu pokarmowego

50 lat temu The Beatles odrzucili miliony dolarów za powrót na scenę

30 mln dolarów - taką kwotę w styczniu 1976 r. proponował muzykom The Beatles promotor koncertowy Bill Sargent za powrót na scenę na jeden jedyny koncert. Fantastyczna Czwórka z Liverpoolu, jeden z najsłynniejszych zespołów w historii, odrzuciła lukratywną ofertę.Data dodania artykułu: 25.01.2026 09:05
50 lat temu The Beatles odrzucili miliony dolarów za powrót na scenę

Dziś w kraju i na świecie (niedziela, 25 stycznia)

Dziś jest niedziela, dwudziesty piąty dzień roku. Wschód słońca o godz. 7.28, zachód o 16.07. Imieniny obchodzą: Ananiasz, Apollon, Artemia, Emanuel, Emanuela, Juwentyn, Maksym, Miłobor, Miłosz i Paweł.Data dodania artykułu: 25.01.2026 00:00
Dziś w kraju i na świecie (niedziela, 25 stycznia)

105 lat temu urodził się harcmistrz, ppor. AK Tadeusz Zawadzki „Zośka”

24 stycznia 1921 r., urodził się harcmistrz, ppor. AK Tadeusz Zawadzki „Zośka”, bohater „Kamieni na szaniec”, „Kotwicki” - zasłużony dla utrwalenia w przestrzeni okupowanej Warszawy symbolu Polski Walczącej; inicjator i uczestnik Akcji pod Arsenałem; patron powstańczego batalionu.Data dodania artykułu: 24.01.2026 11:57
105 lat temu urodził się harcmistrz, ppor. AK Tadeusz Zawadzki „Zośka”
Reklama
Styczniowe nowości w kinach Helios

Styczniowe nowości w kinach Helios

Styczeń to znakomity czas dla kina, a dowodzi tego kolejna dawka emocjonujących premier. W tym tygodniu na ekranach Heliosa pojawią się dwie gorące nowości: „Wielka Warszawska” oraz „Szybcy i sprytni”. Ponadto w repertuarze znajdą się seanse hitów, projekcje dla najmłodszych i maraton z kultową sagą „Władca Pierścieni”!Wyczekiwaną polską premierą jest „Wielka Warszawska”. Film w reżyserii Bartłomieja Ignaciuka przenosi widzów do pierwszych lat transformacji ustrojowej, kiedy świat wyścigów konnych stawał się areną nie zawsze czystych zagrywek. W takiej rzeczywistości główny bohater, Krzysiek – zdolny, ale naiwny nowicjusz – marzy o karierze dżokeja i wierzy, że ciężką pracą osiągnie sukces. Tymczasem w środowisku wyścigów konnych rządzi mafia, a często o wynikach decydują korupcja i oszustwo… W obsadzie znaleźli się między innymi Tomasz Ziętek, Marcin Bosak i Tomasz Kot. „Szybcy i sprytni” to natomiast pozytywna animacja o szopie, znanym jako „Sokół”. Bohater na gapę wsiada do superszybkiego pociągu, nie podejrzewając, że właśnie trafił w pułapkę. Tuż przed odjazdem z pociągu ewakuowani zostają wszyscy pasażerowie oprócz licznie zgromadzonych na pokładzie zwierzaków domowych. To właśnie one, z Sokołem na czele będą musiały stawić czoła żądnemu zemsty borsukowi, który przejął kontrolę nad pędzącym składem. Szop Sokół, razem z nowymi przyjaciółmi, muszą teraz powstrzymać tajemniczego porywacza…Na wielkich ekranach znajdą się również najchętniej oglądane filmy ostatnich tygodni. „Greenland 2” to kontynuacja widowiskowego thrillera katastroficznego, który przenosi widzów w świat zagrożony globalną zagładą. John Garrity wraz z żoną i synem próbują zacząć nowe życie, dlatego też wyruszają w poszukiwaniu terenów nadających się do zamieszkania. Największe zagrożenie czeka ich ze strony innych ocalałych, którzy dla przetrwania są gotowi na wszystko. Miłośnicy mocniejszych, psychologicznych historii mogą natomiast obejrzeć thriller „Pomoc domowa”. Film opowiada o młodej kobiecie, która podejmuje pracę w luksusowej willi. Z czasem odkrywa jednak, że za idealną fasadą domu kryją się mroczne tajemnice, a relacje między domownikami są pełne napięć i niedopowiedzeń. W obsadzie znalazły się gwiazdy kina: między innymi Sydney Sweeney i Amanda Seyfried. Nadal w kinach Helios można zobaczyć wielkie widowisko „Avatar: Ogień i popiół”. Trzecia odsłona sagi przenosi widzów do wulkanicznych obszarów Pandory, gdzie żyje tajemniczy klan Zaran. Helios ma także szeroką ofertę tytułów dla widzów w każdym wieku. „Miss Moxy. Kocia ekipa” to historia niesfornej kotki, która zgubiła się podczas wakacji. Bohaterka trafia w szpony Rity, przebiegłej właścicielki farmy, chcącej wykorzystać muzyczne zdolności Moxy… Kotka, pragnąc wrócić do prawdziwego domu, potrzebuje pomocy nowych przyjaciół – buldoga Brutusa i ptaka Ayo. Inną zabawną animacją jest „SpongeBob: Klątwa pirata”, w której kultowy bohater wraz z przyjaciółmi mierzy się z klątwą tajemniczego ducha pirata. SpongeBob wraz z Patrykiem zostają wciągnięci w niebezpieczną morską przygodę na pokładzie nawiedzonego statku, który zabiera ich w nieznane rejony oceanu. „Zwierzogród 2” to z kolei kontynuacja uwielbianego kinowego przeboju, w której Judy Hopps i Nick Bajer, tym razem jako pełnoprawny policyjny duet, prowadzą nowe śledztwo… Kolejną propozycją dla młodszych widzów jest polski tytuł „Psoty”. 13-letnia Frania ratuje potrąconego psa, po czym w tajemnicy przed mamą przygarnia czworonoga. Następnie zaczyna publikować w sieci filmiki z jego udziałem, które szybko zdobywają popularność. Ponadto w najbliższą niedzielę, 25 stycznia, we wszystkich kinach odbędą się Filmowe Poranki, w ramach których najmłodsi będą mogli zobaczyć bajkę „Strażak Sam”, a także wziąć udział w konkursach.W najbliższym tygodniu nie zabraknie także różnorodnych projektów specjalnych. W piątek, 23 stycznia, we wszystkich kinach sieci zaplanowano Maraton Władcy Pierścieni. Wydarzenie obejmuje nocne pokazy trzech części popularnej serii w rozszerzonych wersjach reżyserskich. Środa, 28 stycznia to czas dla maestro André Rieu i jego orkiestry, gdyż wówczas odbędzie się przedostatnia projekcja koncertu zatytułowanego „Wesołych Świąt”. W repertuarze Heliosa jak zwykle znalazł się także cykl Kino Konesera. W poniedziałek, 26 stycznia w wybranych kinach zostanie wyświetlona francuska komedia „Wysokie i niskie tony”. Znany dyrygent Thibaut odkrywa, że ma brata –skromnego puzonistę Jimmy'ego. Choć dzieli ich status materialny i styl życia, łączy miłość do muzyki.Szczegóły dotyczące aktualnego repertuaru oraz bilety dostępne są na stronie www.helios.pl, w aplikacji mobilnej oraz w kasach kinowych. Helios gra z WOŚP – w ramach aukcji charytatywnych można wylicytować wyjątkowe roczne karnety do kin naszej sieci! Więcej informacji znajduje się na stronie: www.helios.pl/aktualnosc/wosp.Data rozpoczęcia wydarzenia: 23.01.2026
Zawody Kontrolne w Arenie Lodowej

Zawody Kontrolne w Arenie Lodowej

Szybkość, setne sekundy i forma na półmetku sezonuSezon w Arenie Lodowej trwa w najlepsze – lód jest gotowy, a zawodnicy nie zwalniają tempa. Już 1 lutego 2026 roku obiekt zaprasza na Zawody Kontrolne w łyżwiarstwie szybkim. To nie jest impreza „na pokaz”, tylko konkretny, sportowy sprawdzian: pomiar aktualnej formy, test szybkości i ważny element przygotowań przed dalszą częścią sezonu.Kiedy i gdzie?📅 01.02.2026 (niedziela)🕙 10:00 – 12:00📍 Arena LodowaKto startuje i na jakich dystansach?W zawodach rywalizować będą kobiety i mężczyźni, a program obejmuje dwa klasyczne dystanse sprinterskie:500 m1000 mTo właśnie na tych odcinkach najlepiej widać, ile znaczy technika, rytm i praca nóg – a różnice na mecie potrafią zamknąć się w setnych i dziesiątych częściach sekundy.Dlaczego „kontrolne” są takie ważne?Zawody kontrolne są dla zawodników czymś w rodzaju sportowego „przeglądu technicznego”. Trenerzy dostają twarde dane:jak wygląda start,czy tempo jest stabilne,gdzie zawodnik traci czas na łukach,jak wypada praca na finiszu.A dla samych łyżwiarzy to szansa, by sprawdzić się w warunkach zbliżonych do tych najważniejszych – pod presją, z pomiarem czasu, w realnej rywalizacji.Informacje dla zawodników: zapisy📩 Zgłoszenia przyjmowane są mailowo: [email protected]🗓 do 30.01.2026 (piątek) do godz. 12:00Warto nie zostawiać tego na ostatnią chwilę – start w zawodach kontrolnych to często jeden z kluczowych punktów planu treningowego na ten etap sezonu.Zaproszenie dla kibiców: zobacz szybkość z bliskaDla kibiców to świetna okazja, by przekonać się, jak wygląda łyżwiarstwo szybkie „od środka”. Z trybun widać najlepiej, że tu nie wygrywa ten, kto jedzie „ładnie”, tylko ten, kto potrafi urwać ułamki sekund: na starcie, w dojeździe do łuku, na wyjściu i na ostatnich metrach.Jeśli lubisz sport, który jest równocześnie widowiskowy i bezlitośnie precyzyjny – 1 lutego Arena Lodowa będzie właściwym adresem.Data rozpoczęcia wydarzenia: 01.02.2026

Polecane

Urodziny bliskiej osoby — jak wybrać prezent bez stresu?

Urodziny bliskiej osoby — jak wybrać prezent bez stresu?

Urodziny kogoś bliskiego zawsze wywołują podobne emocje. Chcemy sprawić radość, pokazać, że pamiętamy i że nam zależy. Jednocześnie pojawia się niepokój — czy na pewno mu się spodoba? A jeśli już to ma? I tak przy okazji — czy mój prezent nie wypadnie blado przy innych? Czas ucieka, a my wciąż stoimy przed pustką pomysłów. Większość z nas zna to uczucie. Wybór prezentu urodzinowego to nie tylko zakup rzeczy, ale gest ważny. Stajemy przed wyzwaniem: jak połączyć troskę z praktycznością? Jak sprawić radość, nie wpadając w pułapkę nietrafionego pomysłu? Dlatego warto pomyśleć o czymś, co da solenizantowi swobodę wyboru. Doskonałym przykładem jest voucher prezentowy — praktyczny, elegancki i pozbawiony ryzyka pomyłki. Pozwala solenizantowi samodzielnie wybrać to, czego naprawdę potrzebuje lub pragnie. To prezent, który łączy troskę z szacunkiem dla indywidualności. Daje komfort nam i radość osobie obdarowanej. Możemy być spokojni, że nasz wybór będzie doceniony.Data dodania artykułu: 26.01.2026 15:43
Policjanci uratowali 32-latka przed wychłodzeniem. Nocna interwencja przy ul. KoplinaUrodziny bliskiej osoby — jak wybrać prezent bez stresu?Biuro coworkingowe jako alternatywa dla home office„Cudowne” medaliki pod krzesłami radnych. Kto je przykleił i po co?Pierwszy sparing Lechii na plus. Pod „balonem” w Kręczkach padły trzy goleJuniorzy Lechii najlepsi w Łódzkiem. Trzy dni siatkarskich emocji i złoto zostaje w TomaszowieDzień Drugiej Połówki, czyli narodowe święto „co ja mam kupić, żeby było dobrze?”PŚ w łyżwiarstwie szybkim - triumf Żurka, Kania trzeci na 500 mSpołeczny asystent posła: „pomoc w terenie” wykonywana przez nastolatków?Dzień Gracza LOTTO, czyli narodowe święto „a może jednak tym razem?”Dziś w kraju i na świecie (niedziela, 25 stycznia)W 25 Brygadzie Kawalerii Powietrznej powstało laboratorium, które ma skracać drogę od pomysłu do naprawy
Reklama
Tomaszowskie TBS Spółka z o.o. poszukuje osoby na stanowisko DOZORCY.

Tomaszowskie TBS Spółka z o.o. poszukuje osoby na stanowisko DOZORCY.

1. Podstawowym obowiązkiem dozorcy jest dbałość o powierzone jego pieczy budynki i ich wyposażenie w urządzenia techniczne.2. Niezwłoczne zawiadamianie zarządcy nieruchomości i właściwych służb technicznych o dostrzeżonych uszkodzeniach lub wadliwym działaniu instalacji i urządzeń technicznych.3. Podejmowanie doraźnych działań w zakresie ochrony mieszkańców przed niebezpiecznymi skutkami uszkodzeń lub wadliwego działania urządzeń wspólnego użytku.4. Niezwłoczne usuwanie skutków opadów śniegu i gołoledzi w okresie zimowym.5. Sprzątanie, konserwacja i właściwe utrzymywanie przydzielonych terenów zielonych w okresie letnim.6. Udział w organizowanych akcjach sanitarno-porządkowych, odśnieżania, odgruzowywania itp.7. Dbałość o należyty stan wyposażenia nieruchomości, sprzętu ppoż. oraz pojemników do gromadzenia nieczystości, zawiadamianie zarządcy nieruchomości o konieczności ich wymiany.8. Niezwłoczne zawiadamianie zarządcy nieruchomości o konieczności wywozu nieczystości.9. Czuwanie nad sprawnym działaniem wszystkich punktów świetlnych w budynkach mieszkalnych i gospodarczych.10. Zgłaszanie do administratora faktów o samowolnym zajmowaniu lokali.11. Zawiadamianie zarządcy nieruchomości o rażących przypadkach naruszania przez mieszkańców regulaminu porządku domowego.12. Wywieszanie flag z okazji świąt i uroczystości oraz utrzymywanie ich w czystości.13. Rozklejanie ogłoszeń, dostarczanie lokatorom korespondencji dot. zmian wysokości czynszu, upomnień itp.14. Wystawianie pojemników na odpady komunalne, selektywne i biodegradowalne zgodnie z harmonogramem wywozów przedstawionych przez firmę zajmującą się wywozem odpadów; wstawianie opróżnionych pojemników w wyznaczone miejsce.15. Sprzątanie pozostałości odpadów w miejscu składowania pojemników.16. Dbałość o należyty stan sprzętu i narzędzi przeznaczonych do utrzymywania porządku i czystości posesji.17. Wykonywanie innych czynności nieobjętych niniejszym zakresem obowiązków, a wynikających z umowy o pracę, obowiązujących przepisów oraz poleceń administratora. 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama