Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 28 września 2026 20:57
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Indonezja (Lombok/Gili Trawangang) - Z kamerą w mikrokosmosach

Nowa wyspa - nowy rozdział. Po dwóch tygodniach na Bali, zrobiłem skok na Lombok. Udało mi się złapać na stopa kolejny prom. Stanąłem oko w oko z Wielkim Głodem z okazji Ramadan z prawdziwego zdarzenia. Odwiedziłem prawdziwą esencję tropików, która gdyby nie kokosy, okazałaby się być śmiertelna.... śmiertelnie nudna. Mówiłem też przed kamerą w zupełnie obcym mi języku.

 

 

GŁUPIO WYSZŁO? NIEKONIECZNIE. 

 

Wiedząc, że muszę spędzić trochę czasu na Bali, nie chciałem zwyczajnie siedzieć na dupie, która wcześniej przysporzyła mi nieco problemów. Wysłałem maila do Moniki, u której zatrzymałem się w Jakarcie, z pytaniem czy nie wie nic na temat możliwości zrobienia wolontariatu na "rajskiej wyspie". 

 


"Mam znajomego w Mataram. Jest właścicielem lokalnej stacji telewizyjnej. Z chęcią Cię przyjmie na ten czas."

"Ale, o ile dobrze na geografii uważałem, Mataram jest trochę na innej wyspie"

"Oooops, sorry, głupio wyszło. Myślałam, że chodziło Ci o Lombok"

"Dobra - niech będzie Lombok. Na Bali już się zorganizowałem". 

 

 

 

Bali i Lombok to dwie różne wyspy i dwa różne światy. Podobno, Lombok to wschodząca gwiazda. 


Miałem szczęście - na ogół, niedziałający transport publiczny, przewiózł mnie kilka kilometrów na wschód. Akurat trafiłem na czas, w którym przejazdy klimatyzowanymi autobusami Transsarbagita były za darmo. Promocja miała na celu zachęcenie Balijczyków do spędzania więcej wolnego czasu na przystankach. Stąd już pójdzie Ci łatwo. Powodzenia. Kciuk w górę. Jadę do Padangbai odebrać klientów i zawieźć ich do hotelu. Wsiadaj. Łatwizna. 58 kilometerów drogi zajęło nam niewiele więcej niż godzinę co, przy balijskich korkach jest wynikiem bliskim rekordu.  

 

INNA WYSPA - INNY ŚWIAT.

 

Mikrokosmos?

 

Nabrzeże promowe. Czyżby już nie było promów? Myster, ojek, ojek. Ke mana? Kuta? Ke Lombok. Lombok tam - bilet najpierw. Ale ja nie mam biletu. Stojąc i czekając na jakiś pojazd, który wziąłby mnie na prom, miałem jakieś dziwne wrażenie jakby dookoła mnie było całkowicie pusto. Zamiast typowo indonezyjskiej kakofonii, słyszałem jedynie wołanie Azada na popołudniową modlitwę. Kilka metrów ode mnie, kobieta, patykiem próbowała zabić węża.   

 

Na parking wjechały dwie ciężarówki. Hallo, myster! Mau ke Lombok? Jasne. To zapraszam. Nie ma problemu. Chwila oczekiwania i już byliśmy na promie. Kolejna wyspa za mną, kolejna - już trzecia przede mną. Pora na nowy rozdział. Indonezja jest tak zróżnicowana, że wystarczy przejechać kilkaset kilometrów żeby znaleźć się w innej bajcę. Wąż na ulicy? Rzadki widok. A przecież w tej strefie klimatycznej, kobry czy żmije nie są niczym nadzwyczajnym. Podobnie jak mrówki, stonogi czy dżdżownice. Tyle, że swoje rodziny, wioski, miasta i inne komórki - zarówno wywiadowcze, jak i zwykłe - społeczne, zakładają obok ludzi. Mikrokosmos. Świat w obrębie całego świata. Idealnie zorganizowana struktura obok innej, idealnie zorganizowanej struktury. No - może nie tak idealnie, ale przynajmniej, mającej jakieś ręce i nogi. Czasem jeden mikrokosmos kryje się przed innym. Czasem z nim współistnieje. Jednak, tylko pozornie - tak na prawdę, kury nie wiedzą co to "taś taś" ani "cip cip". Przed wyjazdem, miałem wrażenie jakbym wybierał się na koniec świata. Wyspa to też taki mikrokosmos. Wyspa - szczególnie mała, rządzi się swoimi prawami a to co po drugiej stronie, w świadomości wielu jest jak inna planeta. 

 

Spokojne duchy wulkanu Rinjani wytyczają spokojny rytm życia zamieszkującym Lombok Sasakom. 

 

Po sześciu godzinach bujawki, na tle zachodzącego słońca pojawiła się sylwetka wulkanu Rinjani - dla wielu, świętej góry od której humoru zależy życie mieszkańców wyspy. Po zejściu z promu, wraz z moim kierowcą, przejechałem do Mararam - stolicy Lombok. W radiu piosenka. Co chwila "Wo ai ni". Ini tidak Bahasa Indonesia. Tidak. Itu Bahasa Cina. Ni szy Zongguan ren? Nie, ale moi dziadkowie byli z Chin. Szukamy balijskiej restauracji. Jesteś głodny? No jasne - ale dlaczego balijskiej? Zapytałem jak mijaliśmy stoiska z pisang goreng - smażonymi bananami z wanilią, na które akurat miałem ochotę. A bo zjadłbym sobie prosię. No tak - ponad 90% mieszkańców Lomboku to Muzułmanie. Żeby znaleźć restaurację handlującą choćby świńskimi uszami trzeba mieć albo ogromne szczęście, albo znać dokładnie każdy zakamarek wyspy.

 

PUASA - CZYLI PRAWDZIWY RAMADAN

 

Hardi. Yogi Hardi. Michał, Michał Przy..... Michał Konrad - już w Chinach, dla prostszej wymowy używałem mojego drugiego imienia jako nazwiska. Jedziemy do biura czy chcesz do domu? Zobaczyłbym biuro. Pan Hardi zabrał mnie do siedziby głównej LombokTV - lokalnej stacji telewizyjnej promującej odmienność kulturową Sasaków. Mimo późnej pory, cała ekipa pracowała na pełnych obrotach. Dom - ogromny dom z wieloma pokojami dla przyjezdnych. Tutaj jest pokój dla Ciebie. Tu łazienka. Spokojnej nocy. Dziękuję.

 

Najmilsza chwila dnia podczas Ramadanu. Wielka, wieczorna uczta z okazji złamania postu. Angielskie słowo breakfast, wywodzi się od "breaking of the fast" - czyli właśnie złamania postu  - tyle, że nie dnia, a nocy.  

 

Poranek. Pukanie do drzwi. Michał. Jedziemy na Gili Trawangan - chcesz się zabrać? Mogę się zabrać. Ale ja nie mogę Ci towarzyszyć. Pogadamy kiedy wrócicie. Z jednym z kierowców Pana Hardiego pojechaliśmy do hotelu po dwóch gości z Jakarty. Na naszą wyczarterowaną - specjalną - łódkę z "prysznicem" w postaci odbijającej się o kadłub wody, czekaliśmy kilka godzin. Głównie dlatego, że ekipa Lombok TV odpowiedzialna za zrobienie reportażu nie potrafiła zebrać się w jednym miejscu w jednym czasie. Na Jawie, godzinne spóźnienie nazywa się "czasem indonezyjskim". Na Lomboku, zegarek można albo wyrzucić albo schować w jakiś bardzo głęboki zakamarek czegoś co ma jakieś zakamarki. Śniadanie. Jest tu jakiś warung? Puasa.

 

Zrobiłem sobie spacer w górę i w dół ulicy - faktycznie. Wszystkie jadłodalnie zamknięte. Nie mogłem napić się nawet kawy. Ramadan - tak na prawdę nigdy nie przeżyłem prawdziwego Ramadanu. Rok wcześniej podczas tego okresu byłem w Iranie i Pakistanie. Fakt - kryłem się z piciem, jedzeniem i paleniem na ulicy, ale tylko i wyłącznie z racji kultury. Pajda ciepłego chleba zawsze się znalazła. W Iranie, w domu samego Azada dostałem posiłek przygotowany przez jego żonę. W Pakistanie, ani razu nie zgłodniałem w domu modlącego się sumiennie 5 razy w ciągu dnia oligarcha.

 

Mieszkańcy Lombok, na niedochowanie postu - nawet przez "innowierców" - reagują złośliwymi komentarzami. Od wschodu do zachodu słońca, na prawdę bardzo ciężko znaleźć otwartą knajpę. Post postem - tylko dlaczego kobiety przez cały dzień siedzą to w kuchni to na ulicy skrobiąc jakieś warzywa i robiąc wszystkim wkoło smaka? Dla wieczornej, wielkiej rodzinnej uczty - złamania postu, dla której opłaca się pocierpieć te kilka godzin w pełnym słońcu. Ciekawostką jest, że angielski wyraz "breakfast" oznacza "breaking of the fast" - czyli właśnie złamanie postu - tyle, że nie dziennego, ramadanowego, a nocnego.

 

MALUTKIE WYSEPKI GILI - ESENCJA TROPIKÓW?

 

Mini-archipelag trzech malutkich, wyściełanych kolorową, pełną życia rafą koralową i białym piaskiem plaż, wysepek Gili leży rzut kamieniem od wschodniego wybrzeża Lomboku. Pół godziny drogi drewnianą łódką z bambusowymi statecznikami po bokach. Na Gili Trawangan przybyliśmy z ekipą LombokTV zrobić reportaż o mistrzostwach krótkofali. Bardzo dziwny sport. Panowie składają wysokie anteny, rozwijają rolki wielkich kabli i przez 24 godziny na dobę nadają i odbierają zakodowane wiadomości. W ten sposób są w stanie połączyć się z radiostacjami z całego świata. Całość, wraz z montażem zajęła nam jeden dzień i pół nocy.

 

Wracamy spowrotem do Mataram. Jedziesz z nami? A mogę wracać z nimi, odpowiedziałem, nie chcąc pakować się w pośpiechu. Nie wiedziałem tylko, że na wyspie Gili Trawangan przyjdzie mi siedzieć kolejne trzy dni. No, to może sobie zwiedzę okolicę - myślałem. Wyszedłem do głównego i jedynego portu. Surfboard rental - może nie będzie tak źle? Ale najpierw, musiałem sprawdzić plaże czy faktycznie jest jakieś dobre miejsce do jeżdżenia po falach z w miarę miękkim podłożem. Hello. Uśmiech. Miło spotykać ludzi w wakacyjnym nastroju. Po godzinie spaceru nabrzeżem w tym samym kierunku: Hello. Deja Vu? Przecież ich już widziałem. Po kolejnej godzinie. Nie - to nie może być Deja Vu. Wyrobów konopnych nie spożywałem od dawien dawna; moja głowa zrobiła się odporna na spieczenie przez słońce. Aha - no tak. Przecież to wyspa. W dodatku tak mała, że obejście jej dookoła na piechotę, nie spiesząc się, zajmuje tylko kilkadziesiąt minut.

 

Raj to pojęcie bardzo subiektywne. 

 

 

 

 

Życie na takiej wyspie musi być irytujące. W którą stronę się nie pójdzie, tam morze. Do tej pory, najładniejsze widziałem w Grecji. Na Gili, woda przybiera jeszcze więcej odcieni błękitu. Na kilka dni super, ale i tak nie chciałbym w takim miejscu mieszkać. Prąd tylko z dieslowych generatorów. Ale do najbliższej stacji trzeba płynąć. Zresztą - na Gili ani diesla ani benzyny nie potrzeba. Pojazdy spalinowe są zakazane. Chcąc dostać się szybko z jednego miejsca na drugie można wziąć konną taksówkę albo wypożyczyć rower. Zresztą - gdzie by ci ludzie autami tutaj się wozili? Jakby pobudować autostrady, albo byłyby puste, albo bardzo zakorkowane.

 

Gratulacje dla tych, którzy byli w stanie zbudować tutaj domy z cegły. Miejsca na surfing, oczywiście, nie znalazłem. Dookoła same rafy. Zaryzykowałbym jakbym chociaż zobaczył choć jedną fajną falę. Za snorkellowaniem nie przepadam. Pływać też się nie da bo woda za płytka i podłoże ostre. No to co robić? Gili Trawangan ładnie wygląda na folderach, ale na miejscu okazuje się być okrągłym, ładnie pomalowanym spacerniakiem.

 

Wróciłem do nadających krótkofalowców. Mogę te kokosy? Proszę. Ale jak je zerwać? Musisz wejść na palmę. Wszystko jasne. Kilka prób - w tym jedna zakończona zsunięciem się przez głupie zwątpienie. Udało się. Jakiś nóż. Proszę - parang. Przez kolejne dni, moją ulubioną zabawą było wspinanie się na palmę, zrywanie kokosów, rozbijanie ich parangiem i, oczywiście, łamanie postu. Pobyt na Gili Trawangan okazał się jednak być dość płodny. Dzięki braku jakiegokolwiek hałasu, w ciągu kilku godzin, przygotowałem sobie podwaliny "samozatrudnienia na odległość". Moi krótkofalowi znajomi nie mówili również po angielsku więc cały czas musiałem ćwiczyć mój Bahasa Indonesia. 

 

Gili Trawangan byłoby rajem gdyby dałoby się surfować albo chociaż pływać bez konieczności wynajmowania łódki w celu przewiezienia na głębszą wodę. Dla tych, którzy nie lubią snorkellowania, zostaje wspinaczka wysokodrzewna.

 

Alhamdullilah. Gdzie byłeś? Wszyscy na Ciebie czekali. Kto czekał? Wieczorem musisz wziąć udział w programie. OK. Wróciłem do domu Pana Hardiego. "Będę po Ciebie po 21. Pozdrawiam, Marta". 21.30 (19.30 wg "czasu Indonezyjskiego", 15 wg "czasu Lombok") - Cześć, jestem księgowym u Pana Hardiego. Marta. Cześć. Sodziewałem się..... Że co? Że księgowym. Na Lombok, Marta to również imię męskie - podobnie jak w Polsce np..... Maria.

 

W POLSCE PO POLSKU WIĘC W INDONEZJI PO.....?

 

Gotów? Do czego? Do Sasak Tulen. Nikt Ci nie mówił? Nie. 22.00 wchodzimy na antenę. Szybko. Dołączysz do hostów. Trzymaj. Umaluj się. Tak samemu? Nie ma czasu. No pospiesz się. Muszę nosek przypudrować. Fajne narzędzie taka pudernica. Można zabijać nudę. Włóż to - zostałem zamumifikowany w sarongu i okryty sadżawą a moje włosy ujarzmił aksamitny peci. No - teraz wyglądasz jak nasz. Aha - jakbyś nie wiedział to nadajemy na żywo. Super - zamiast zastanawiać się co mam robić, zastanawiałem się jak to się dzieje, że transmisja jest nadawana na żywo. Nie zdążyłem poprosić o wytłumaczenie. 3-2-1-0. Siedzi się fajnie, ale jak przyjdzie coś powiedzieć?

 

Teraz się przedstaw. Dobrze, że siedząca obok mnie Ayu ciągle podpowiadała mi na ucho co się dzieje. Użyłem najlepszego indonezyjskiego jaki tylko potrafiłem. Pierwszy telefon od telewidza. Aha.... to tak to działa - powoli, próbowałem sobie ułożyć do kupy ideę programu. Super, ale następnym razem powiedz coś w Bahasa Sasak. Co?????? W Indonezji jest ponad 700 żywych języków. Nie są to dialekty. Ilość dialektów idzie w tysiące. Są to właściwe języki należące do dwóch różnych rodzin. Indonezja to, w miarę nowe państwo; zjednoczone pod jedną flagą, jednym rządem i jednym językiem dopiero w 1945 roku. Dla indonezyjczyków, Bahasa Indonesia jest jedynie próbą połączenia mikrokosmosów. Językiem urzędowym; podobnie jak dla Singapurczyków angielski. Pierwszym językiem, który poznają jako dzieci jest język plemienia z którego się wywodzą. Na wyspie Lombok, jako, że jej rdzenni mieszkańcy to Sasacy, używa się Bahasa Sasak. 

 

Kilka dni na Gili Trawangan = przyspieszony kurs Bahasa Indonesia. Talk Show live - błahostka? Niekoniecznie. W Indonezji jest ponad 700 żywych języków i tysiące różnych dialektów. 

 

Po zakończeniu transmisji miałem nadzieję, że Góra Rinjani się zdenerwuje, wypluje lawę, ziemia się rozstąpi i wciągnie mnie pod spód. Nic z tych rzeczy. Super. Jutro widzimy się o 21. Z braku laku, przyszedłem dużo wcześniej żeby rozkminić jak to się robi, że w tym samym momencie mówi się w studio a widać w telewizorze. Poprzeszkadzałem też w składaniu wiadomości. W kolejnych odcinkach Sasak Tulen, przeszliśmy na system kartkowy. Darma - producent programu, jak wiatrak machał za kamerą kartkami A4 z napisanymi markerem, kolejnymi linijkami tekstu. Nie muszę chyba pisać, że nie mam zielonego pojęcia o czym mówiłem. Bahasa Sasak do Bahasa Indonesia ma się tak jak polski do Suomi.  

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

Jak wybrać idealny system ostrzenia noży dla swoich potrzeb

Dowiedz się, jak dobrać najlepszy system ostrzenia noży, uwzględniając różne technologie, budżet oraz praktyczność użytkowania, aby zapewnić długowieczność i ostrość Twoim nożom. Data dodania artykułu: 28.09.2026 15:58
Jak wybrać idealny system ostrzenia noży dla swoich potrzeb

VeloBank sponsorem głównym polskiej premiery filmu Jana Holoubka „Dziki Dziki Wschód”

VeloBank został sponsorem głównym polskiej premiery najnowszego filmu w reżyserii Jana Holoubka „Dziki Dziki Wschód”. Produkcja już przed premierą na prestiżowym Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Toronto (TIFF) przyciągnęła uwagę widzów i mediów. 21 września film otworzył 51. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, a na ekrany polskich kin trafi w styczniu 2027 r. Dla VeloBanku, który wspiera artystów m.in. poprzez program stypendialny VeloTalent, to kolejny ważny projekt i następny krok w budowaniu marki banku jako mecenasa kultury. Data dodania artykułu: 28.09.2026 15:39
VeloBank sponsorem głównym polskiej premiery filmu Jana Holoubka „Dziki Dziki Wschód”

Jak dobrać oświetlenie LED w zakładzie produkcyjnym?

Oświetlenie w zakładzie produkcyjnym wpływa na komfort pracowników, bezpieczeństwo, dokładność wykonywanych czynności i koszty eksploatacji. Dobrze dobrane oprawy LED powinny zapewniać właściwe natężenie światła, ograniczać olśnienie i równomiernie doświetlać przestrzeń. Znaczenie ma wysokość hali, rodzaj pracy, zapylenie, wilgotność oraz czas działania instalacji. Data dodania artykułu: 28.09.2026 15:29
Jak dobrać oświetlenie LED w zakładzie produkcyjnym?

Blisko 800 mln zł w programie na cyfrową i zieloną transformację. PARP uruchamia Fundusz Pożyczkowy dla firm

Polskie firmy zyskują dostęp do nowego, preferencyjnego źródła finansowania inwestycji w cyfryzację, automatyzację, robotyzację oraz zieloną transformację. Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) rozpoczyna program z pięcioma Partnerami Finansującymi, uruchamiając tym samym pierwszą pulę 500 mln zł na pożyczki z warunkową dotacją na spłatę części kapitału. Łączna wartość środków europejskich przeznaczonych na instrument wynosi 792 mln zł w ramach Funduszy Europejskich dla Nowoczesnej Gospodarki (FENG). Data dodania artykułu: 28.09.2026 15:22
Blisko 800 mln zł w programie na cyfrową i zieloną transformację. PARP uruchamia Fundusz Pożyczkowy dla firm

Jak budować silny sport lokalny? IV Europejskie Forum Regionalnego Sportu za nami

Finansowanie sportu, dostępna infrastruktura, sprawne zarządzanie i aktywność najmłodszych - te zagadnienia znalazły się w centrum uwagi podczas IV Europejskiego Forum Regionalnego Sportu. 24 września w Arenie Legionowo spotkali się przedstawiciele samorządów, administracji publicznej, klubów, organizacji społecznych, biznesu i środowiska dyplomatycznego. Ważnym wątkiem rozmów była rola rodziców w zachęcaniu dzieci i młodzieży do regularnej aktywności fizycznej. Data dodania artykułu: 28.09.2026 11:46
Jak budować silny sport lokalny? IV Europejskie Forum Regionalnego Sportu za nami

28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

28 września jest jedną z tych dat, w których wielka historia niemal nie zostawia miejsca na oddech. W 1066 roku Wilhelm Zdobywca wysiada na angielskim brzegu i rozpoczyna marsz ku Hastings. W 1928 roku Alexander Fleming zauważa coś niezwykłego na szalce z bakteriami i otwiera drogę do penicyliny. Jedenaście lat później Warszawa, po tygodniach walki, podpisuje kapitulację, a tego samego dnia w Moskwie III Rzesza i Związek Sowiecki przypieczętowują kolejny podział Polski. Co wydarzyło się 28 września? To także tragedia promu „Estonia”, 33-dniowy pontyfikat Jana Pawła I, koncert Metalliki w rozpadającym się ZSRR i sportowa historia, która dzisiaj dopisze następny rozdział w meczu Szwecja–Polska. Data dodania artykułu: 28.09.2026 08:07
28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

27 września w historii. Łokietek pod Płowcami, narodziny Polskiego Państwa Podziemnego i dzień, w którym przemówiły hieroglify

Historia 27 września zaczyna się od szczęku mieczy pod Płowcami, później prowadzi przez Rzym, Meksyk i Egipt, by w 1939 roku zejść do konspiracyjnych mieszkań oblężonej Warszawy. Tego dnia rodziła się Służba Zwycięstwu Polski, zalążek niezwykłego państwa działającego bez własnych urzędów, ale z wojskiem, sądami, szkołami i administracją. Co wydarzyło się 27 września? To także dzień, w którym Champollion pokazał światu klucz do egipskich hieroglifów, ruszyła kolej zwiastująca transportową rewolucję, ukazała się „Silent Spring”, a Chiny wykonały pierwszy własny spacer kosmiczny. W naszym regionie data prowadzi prosto do tomaszowskiej konspiracji, wywiadu w Spale i ludzi, którzy prowadzili swoją wojnę kilka kilometrów od niemieckiego sztabu. Data dodania artykułu: 27.09.2026 09:59
27 września w historii. Łokietek pod Płowcami, narodziny Polskiego Państwa Podziemnego i dzień, w którym przemówiły hieroglify

173 rosyjskie drony nad Ukrainą. Trump odrzuca plan dla Ormuzu. Apache wylądował w Łowiczu, a Spała świętowała 100 lat PKP

Sobota, 26 września 2026 roku, zaczęła się nad Ukrainą od charakterystycznego buczenia silników dronów. Rosja wysłała jednej nocy aż 173 bezzałogowce, w tym ponad 50 szybkich maszyn odrzutowych. Ukraińska obrona twierdzi, że zestrzeliła lub zakłóciła 134 z nich, ale trafienia odnotowano w 19 miejscach. W Kijowie znaleziono ciała czterech osób w pobliżu i wewnątrz budynku biurowego objętego pożarem. Kilka tysięcy kilometrów dalej dyplomacja również ugrzęzła: Iran zaproponował otwarcie Cieśniny Ormuz w ciągu siedmiu dni w zamian za zniesienie amerykańskiej blokady i sankcji na ropę, lecz – według „Wall Street Journal” – Donald Trump plan odrzucił. Polska ma z kolei własny dyplomatyczny dylemat, bo na grudniowy szczyt G20 w Miami zaproszono równocześnie Karola Nawrockiego i Władimira Putina. W Łódzkiem sobota wyglądała chwilami jak kadr z filmu wojennego: amerykański AH-64D Apache wylądował na Starym Rynku w Łowiczu przed inauguracją 2. Brygady Rakiet. A w naszym powiecie historię odmierzano dziś zupełnie innym zegarem. Spała została kolejową stolicą Polski, świętując stulecie PKP. Data dodania artykułu: 26.09.2026 23:44
173 rosyjskie drony nad Ukrainą. Trump odrzuca plan dla Ormuzu. Apache wylądował w Łowiczu, a Spała świętowała 100 lat PKP
Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios zaprasza na seans najnowszej ekranizacji „Lalki” Bolesława Prusa, który odbędzie się w czwartek, 1 października. To jedna z najbardziej wyczekiwanych polskich premier tego roku, która zwraca uwagę gwiazdorską obsadą. Pokaz będzie okazją, by ponownie spotkać się z bohaterami powieści oraz zobaczyć ich losy w nowej odsłonie.Stanisław Wokulski, dzięki fortunie zdobytej podczas wojny, postanawia wkroczyć do świata wyższych sfer, by zdobyć względy Izabeli Łęckiej – pięknej, choć zubożałej arystokratki. Aby zwrócić uwagę kobiety, bohater wspiera jej rodzinę i angażuje się w działania charytatywne, nie bacząc na ostrzeżenia swojego przyjaciela Ignacego Rzeckiego. Tymczasem arystokratyczne salony okazują się bezwzględnym środowiskiem pełnym intryg, a uczucie Wokulskiego stopniowo prowadzi go na drogę autodestrukcji.W rolach głównych występują Marcin Dorociński jako Stanisław Wokulski, Kamila Urzędowska jako Izabela Łęcka oraz Marek Kondrat jako Ignacy Rzecki. W obsadzie znajduje się także plejada gwiazd, w tym wybitne postaci polskiego kina, takie jak Maja Komorowska, Andrzej Seweryn i Krystyna Janda.„Lalka” zostanie zaprezentowana w ramach Salonu Kultury Helios – cyklu stworzonego z myślą o dojrzałej widowni, która w kinie poszukuje wartościowych tematów, inspirujących do refleksji i rozmowy. Każdy seans w ramach projektu poprzedza specjalne wprowadzenie przygotowane przez krytyka filmowego Tomasza Raczka, który przybliża widzom kontekst prezentowanego dzieła.Bilety na seanse Salonu Kultury Helios dostępne są w kasach kin sieci, na stronie: www.helios.pl oraz w aplikacji mobilnej. Dokonując zakupu wcześniej, można wybrać najlepsze miejsca, a także – zaoszczędzić. Data rozpoczęcia wydarzenia: 01.10.2026
Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

„Raz Dwa Trzy... dzieści pięć okrążeń wokół słońca”Jubileusz 35-lecia zespołu ! W dniu 10 października w Tomaszowie Mazowieckim wystąpi zespół Raz, Dwa, Trzy. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych zespołów na polskiej scenie zagra w Powiatowym Centrum Animacji Społecznej z okazji jubileuszu 35-lecia. Bilety dostępne w sprzedaży! 35 lat temu, na korytarzu akademika w Zielonej Górze trójka młodych ludzi zagrała pierwsze wspólne dźwięki i zaczęła się historia.Historia zespołu, który pozostał wierny sobie i swojej muzycznej drodze, konsekwentnie krocząc z boku głównego nurtu. Historia zespołu, który w tylko sobie znany sposób potrafił połączyć talent literacki Adama Nowaka z muzyczną finezją i  fantazją, wytwarzając swój własny, charakterystyczny i rozpoznawalny muzyczno - literacki język. Zespołu, który w niedościgniony  sposób zinterpretował piosenki A.Osieckiej i W.Młynarskiego - z pełnym szacunkiem dla pierwowzorów.Nadto zespołu, który przez te wszystkie lata zbudował ogromną więź ze słuchaczami, grając tysiące koncertów – od małych klubów po wielkie sale koncertowe. To właśnie koncerty stały się znakiem rozpoznawczym „Raz, Dwa, Trzy”  - jego swoistym DNA.  Jubileuszowymi koncertami właśnie - bez wielkich fet, akademii i transmisji, zespół pragnie uczcić wieloletnią przyjaźń ze swoją publicznością i wyrazić wdzięczność za to, że wiernie mu od lat towarzyszy . Raz, Dwa, Trzy – Jubileusz 35-lecia zespołu10.10.2026, godz.19.00Powiatowe Centrum Animacji Społecznej w Tomaszowie MazowieckimBilety dostępne w sprzedaży internetowej:KupBilecik, Eventim, Biletyna.  Data rozpoczęcia wydarzenia: 10.10.2026

Polecane

Nowe Centrum Opieki nad Zwierzętami Bezdomnymi otwarte. Psy przeszły tam w wyjątkowym spacerze

Nowe Centrum Opieki nad Zwierzętami Bezdomnymi otwarte. Psy przeszły tam w wyjątkowym spacerze

Tego rodzaju inwestycje są wyznacznikiem naszego człowieczeństwa. Witko po raz kolejny przenosi nasze miasto o całą epokę w przód. To kolejna prospołeczna inicjatywa Prezydenta Tomaszowa Mazowieckiego. Poprzednie, jak hospicjum, kaplica na miejskim cmentarzu, parki, dedykowane były ludziom. Tym razem przyszła kolej na zwierzęta. Marcin Witko i jego drużyna obiecywali w kampanii nowe schronisko i słowa dotrzymali. Nowe Centrum Opieki nad Zwierzętami Bezdomnymi rozpoczęło działalność w nowej siedzibie. Inwestycja warta 16,6 mln zł ma zapewnić lepsze warunki psom i kotom, a przeprowadzka zwierząt stała się wydarzeniem, do którego mogli dołączyć także mieszkańcy. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 19:37
28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

28 września jest jedną z tych dat, w których wielka historia niemal nie zostawia miejsca na oddech. W 1066 roku Wilhelm Zdobywca wysiada na angielskim brzegu i rozpoczyna marsz ku Hastings. W 1928 roku Alexander Fleming zauważa coś niezwykłego na szalce z bakteriami i otwiera drogę do penicyliny. Jedenaście lat później Warszawa, po tygodniach walki, podpisuje kapitulację, a tego samego dnia w Moskwie III Rzesza i Związek Sowiecki przypieczętowują kolejny podział Polski. Co wydarzyło się 28 września? To także tragedia promu „Estonia”, 33-dniowy pontyfikat Jana Pawła I, koncert Metalliki w rozpadającym się ZSRR i sportowa historia, która dzisiaj dopisze następny rozdział w meczu Szwecja–Polska. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 08:07
Nowe Centrum Opieki nad Zwierzętami Bezdomnymi otwarte. Psy przeszły tam w wyjątkowym spacerze Pielęgnacja psów rasowych – Kosmetyki totobi Jak budować silny sport lokalny? IV Europejskie Forum Regionalnego Sportu za nami Przewlekły stan zapalny może latami zmieniać serce. Badanie niemal pół miliona osób Będków znów pójdzie do urn. Radna zrzekła się mandatu, będą kolejne wybory uzupełniające Bakterie grupy coli w wodociągu Wiaderno. Woda znów jest zdatna do picia, ale co właściwie się wydarzyło? Mostu już nie będzie. Między Brzustowem a Inowłodzem powstanie przepust, mieszkańców czeka długi objazd 28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków Tomaszów pytał RIO, czy może płacić za śmieci z innych pieniędzy. Dlaczego? Paweł Olejnik pokieruje oddziałem Nowej Nadziei w Tomaszowie Mazowieckim Pięć ofert i znów bez wykonawcy. Co dalej z salą gimnastyczną w Inowłodzu? Po uwagach mieszkańców inwestor uzupełnił raport. Co dalej z fermą w Twardej?
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama
Reklama
Reklama badanie bezdechu sennego
Reklama Twój Sklep MEydczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: atm Treść komentarza: Hipokryzja do sześcianu. Najpierw towarzysze z PiS upolitycznili wszystkie możliwe instytucje i urzędy a teraz grupa obrażonych na Prezesa próbuje nam wmówić, że będą z tym walczyć. Źródło komentarza: Tomaszów Mazowiecki. Morawiecki: naszym celem jest sprawiedliwy podział podatków, cyfryzacja i odpartyjnienie samorządów Autor komentarza: Rodzic Treść komentarza: Ta pani oszukuje te biedne niepełnosprawne dzieci i rodziców. Najlepsza jest w kłamaniu i manipulacji za to powinna dostać nagrode. Źródło komentarza: Pracownica zarzuca mobbing i dyskryminację. Skargą na dyrektor SOSW zajmą się radni Autor komentarza: Ford Tramp Treść komentarza: Niech wmurują więcej słupków z łańcuchami (wyższych i gęściej), wtedy bendzie bespiecznie :-)) Źródło komentarza: Śmierć na pasach i urzędnicze „niedasię”. Czy ulica Panfil doczeka się bezpiecznych rozwiązań? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: W nawiązaniu do mojego pytania z mojego poprzedniego wpisu. Na początek cytat z materiału powyżej: "Gmina wskazuje aż kilka pozycji rozporządzenia Rady Ministrów o przedsięwzięciach mogących znacząco oddziaływać na środowisko: § 3 ust. 1 pkt 80, pkt 37 lit. c, pkt 30 lit. c oraz § 3 ust. 2 pkt 2." I następny cytat z tego materiału powyżej: "Dokumentacja znajduje się w Referacie Ochrony Środowiska Urzędu Gminy Tomaszów Mazowiecki przy ul. Mościckiego 4. Strony postępowania mogą przeglądać akta, wypowiadać się o zgromadzonym materiale i składać wnioski. Co stoi na przeszkodzie, opublikować dokumenty w BIP, aby osoby zainteresowane mogły się z nimi zapoznać on-line? " Podtytuł materiału powyżej brzmi: Oczyszczalnia i myjnia. Ale dla kogo? No właśnie. To, co dzieje się w tej sprawie, to plucie w twarz zwykłym mieszkańcom kilku wsi w Gminie Tomaszów Mazowiecki. To totalne ściemnianie sprawy. Przyszły/przyszli użytkownicy tego środowiskowego strupa na dupie oraz zasyfiali urzędnicy idą ręka w rękę, bo wiedzą, co szykują dla mieszkańców kilku wsi i że z rzek Moszczanki i Wolbórki zrobią totalne ścieki. Pytanie jest takie: co na taką ściemę radni: Gminy wiejskiej Tomaszów Mazowiecki, Gminy miejskiej Tomaszów Mazowiecki, sołtysi poszczególnych wsi w gminie Tomaszów Mazowiecki. Przecież bierzecie kasę publiczną, czyli nasze podatki i za tę kasę powinniście działać w imieniu mieszkańców, a nie cichociemnych inwestorów. To, co ?! teraz ludzie mają się ustawiać w kolejce do gminnych urzędasów po to aby zajrzeć do specjalistycznej dokumentacji oczyszczalni i czytać niezrozumiałe dla nich rzeczy?! I powtarzam swoje pytanie: kto w tej sprawie kręci lody? Źródło komentarza: Przemysłowa oczyszczalnia i myjnia pod Tomaszowem. Dla jakiego zakładu mają pracować? Autor komentarza: tom Treść komentarza: Nie ma co się czepiać drogi i robić kierowcom utrudnienia. Trzeba wziąć się za złych kierowców i na zawsze eliminować ich z prawa bycia kierowcą. Są jeszcze fotoradary a nie tłuczenie aut po progach... Źródło komentarza: Śmierć na pasach i urzędnicze „niedasię”. Czy ulica Panfil doczeka się bezpiecznych rozwiązań? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Parę minut temu próbowałem wstawić swój wpis, ale został zablokowany. Teraz napiszę krótko: kto w tej sprawie kręci lody? Źródło komentarza: Przemysłowa oczyszczalnia i myjnia pod Tomaszowem. Dla jakiego zakładu mają pracować?
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama