Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 28 lipca 2026 10:32
Reklama
Reklama

Jasna strona „Halówki”

Jakiś czas temu ukazał się na tym portalu list pewnego „sympatyka Halówki”. Długo zastanawiałem się czy odpowiedzieć na słowa zawarte w tym liście jak i w komentarzach do niego. Na ogół szkoda mi czasu na polemizowanie z anonimowymi złośliwościami, pomówieniami...jak mówi mądre porzekadło: ”Psy szczekają, a karawana idzie dalej”, ale tym razem postanowiłem odpowiedzieć i to z kilku powodów

 

 

  • Przy okazji „dostało się” i innym, Bogu ducha winnym  osobom, więc poczułem się w obowiązku stanąć w ich obronie.
  • Przestałem już być „pochyłym drzewem, na które każda koza wskakuje”. Co prawda nie zależy mi na zdaniu anonimowych złośliwców, ale być może przeczytały te słowa osoby nie znające Halówki, a po takim jej przedstawieniu mogły wyrobić  sobie błędne zdanie o samej imprezie, o organizatorze, o uczestnikach.
  • Trzecim powodem jest  chęć poruszenia kilku kwestii ważnych dla innych i na przyszłość, bo ja w tym roku kończę z organizacją Halówki, ale są w mieście osoby i zapewne dojdą z czasem następne, które w różnych dyscyplinach, ale i nie tylko w sporcie, bo i np. w kulturze prowadzą bardzo pożyteczne społecznie działania, ale często pozostawione są same sobie. Po dwudziestu latach prowadzenia Halówki, moim zdaniem,  mam prawo do pewnych wypowiedzi na ten temat i nikt mi nie może zarzucić, że czynię to „pod siebie”, bo ja już kończę. Chodzi mi o przyszłość, o innych, by pewne wartości, idee, doświadczenia wynikające  z dwudziestu lat Halówki owocowały dalej i nie skończyły się wraz z moją jej organizacją.

 

Zanim zacznę odpowiadać na list i komentarze jedna ogólna o nich uwaga. Otóż są one „klasycznym” dowodem na pewien stereotyp, mówiący o tym, iż Polak nie jest skory do chwalenia innych, docenienia jego działań, uznania , ale bardzo chętnie wykorzysta każdą okazję, by innym „dokopać”, „ściągnąć za nogi w dół, by się nie wychylał z szeregu”. Jak nie ma takich powodów to sam je „stworzy”, wymyśli byleby poczuć się „lepiej”, kimś ważnym, mającym coś do powiedzenia. Skoro nic nie robi to przynajmniej pogada sobie i będzie miał „swoje pięć minut”.

 

Chyba przez przypadek wyrwało się Autorowi, że :„Od zawsze przyciągała ona setki osób, dla firm była to bardzo atrakcyjna forma reklamy…Idea była szczytna, lokalizacja idealna, każdej zimowej soboty trybuny były wypełnione po brzegi. Każdy żył „halówką”. Z niecierpliwością czekano całą wiosnę, lato oraz jesień, aby wreszcie nadeszła zima a wraz z nią powrót na halę…. Treningi, poszukiwanie sponsorów, którzy mogliby zareklamować się na koszulkach przez nich zakupionych…”

 

Niestety przez dwadzieścia lat takich słów się nie doczekałem, dobrze, że chociaż stało się to teraz i w takich okolicznościach… ”lepszy rydz niż nic”. Często pytali mnie uczniowie przy okazji podsumowania sportowego roku i nagród wręczanych z tej okazji : „Dlaczego nie ma tam Pana? Przecież tyle lat przyciąga Pan do hali tylu ludzi i Pana tam nie ma?! A kto to jest ten, czy tamten? Co on zrobił?”

 

To była dla mnie najlepsza nagroda za to co robiłem. Nie zabiegałem i nie zabiegam o nagrody, uznanie od tych, którzy tego nie chcą okazać i udają, że nie ma takiej imprezy w mieście, w której, co roku, przez dwadzieścia lat grało kilka tysięcy zawodników, z reprezentantami Polski włącznie. Przyjeżdżali z kilkudziesięciu miejscowości, często musiałem tak układać mecze, by ktoś zdążył z Płocka, Łodzi, Bełchatowa czy Końskich, bo i z takich miejsc byli tu gracze. Ale lepiej było tego nie zauważać, przemilczeć i „zamilczeć’. Dla mnie ogromną satysfakcję dawało i było „motorem napędowym”:

 

- to jak przychodzili do mnie kilkuletni chłopcy  i pytali : ”Prosę Pana, od ilu lat można grać?...o to jeszcze tyle muszę czekać…”

- to, że w rozgrywkach wzięło udział kilka tysięcy zawodników, a co najmniej drugie tyle interesowało się nią

- to, że wielu poświęcało bezinteresownie swój prywatny czas na organizację zespołów, stwarzanie im odpowiednich warunków do treningu i gry, szukali sponsorów na wpisowe, stroje…

- to, że wielu, wraz ze mną, całe dnie spędzało na hali obserwując mecze i ewentualnie wychodzili tylko na obiad

- to, że byli stali czytelnicy, a nawet kolekcjonerzy „Halówki” i często musiałem dodrukowywać im te egzemplarze, których nie mieli

- to, że byli tacy, którzy co roku wydawali spore pieniądze na „swoje” drużyny i z pewnością nie chęć reklamy była głównym tego powodem, bo uznali, że warto to robić, że cel jest szczytny

- to, że w tym roku niektórzy zawodnicy woleli narażać się w klubie na kary i mimo zakazu gry grali w Halówce, bo dla nich miało to większą wartość.

- to, że tyle osób, jak pisał Autor, nie mogło doczekać się kolejnej edycji Halówki

- satysfakcję dawało mi też to, że młodzi zamiast „wałęsać się „ bez celu po mieście mieli tu możliwość ciekawego, pożytecznego spędzenia czasu, że byli aktywni, organizowali się w zespoły, brali udział w rozgrywkach, ale i grali, przygotowywali się do następnej edycji w przerwie między rozgrywkami, że w tylu” zaszczepiłem” chęć do ruchu, a wiadomo „ ruch to zdrowie, a w zdrowym ciele zdrowy duch”, że stworzyły się na lata trwałe zespoły, że rozgrywki dały tak wielu mnóstwo przeżyć, satysfakcji ze zwycięstw, bramek i mnóstwo wspomnień.

 

Do tego dodać trzeba, że Halówka  nakręcała też koniunkturę, popyt na buty, getry, koszulki, spodenki, piłki. Szkoły miały dochody za wynajem sal. Dochody miały i prywatne osoby choćby obsługa sali, sędziowie, obsługa medyczna, a dziennikarze mieli o czym pisać.

 

Tego wszystkiego, tej satysfakcji z tego płynącej nie zabierze mi nikt, żaden „życzliwy” czy mniej życzliwy komentator.

 

Nie piszę o tym wszystkim po to by czegoś się domagać, ale by zwrócić uwagę rządzącym, że są w mieście osoby, które w różnych dziedzinach robią bardzo wiele dobrego dla miasta, jego mieszkańców, a ich działalność nie zostaje zauważona, doceniona. Dla takich osób jak ja i oni wystarczyłoby choćby dobre słowo, czasem jakiś dyplom czy puchar, a nawet drobna pomoc w organizacji tych działań nie byłaby dla miasta wielkim wysiłkiem czy wydatkiem w porównaniu do „zysków społecznych”  z takiej działalności płynących.

 

Ja skończyłem swoje działania, już niczego nie potrzebuję, ale zostali i dojdą inni i lepiej późno ich zauważyć i im pomóc niż wcale. Chyba to dużo lepsze niż borykanie się z problemami jakie stwarza młodzież , która nie ma gdzie spędzać czasu i miejsca na wyładowanie energii w sposób kontrolowany.

 

Reasumując, moim zdaniem było 90 parę procent „jasnych stron” Halówki, a ze wspomnianego listu wynika, że tych „ciemnych stron” było więcej. Owszem, przyznaję, że były też i „minusy”, ale „gdzie drwa rąbią tam wióry lecą”, nie znam imprezy, zwłaszcza tak masowej i długotrwałej, by obeszło się bez jakichkolwiek „minusów”.

 

Tyle ode mnie, może trochę dużo, ale po dwudziestu latach mogło się trochę zebrać.

 

Teraz odnośnie konkretnych słów Autora i tych z komentarzy.

 

„..– okrzyki dopingujące swój ulubiony zespół zostały zastąpione przez stukanie butelek po wódce oraz charakterystyczny dźwięk przy otwieraniu puszki..”

 

Nie chcę powiedzieć, że tego nie było i to właśnie uważam za te parę procent  „minusów” i to też przyspieszyło moją decyzję o zakończeniu organizacji Halówki. Nie była to jednak taka skala o jakiej pisze Autor czy komentujący, ale było i niestety, z roku na rok rosło, ale…. To był jakiś fakt tylko, że Autor zupełnie nie zauważa lub nie chce zauważyć „ogólnych okoliczności”, które to powodowały. To tak jakby teraz po powrocie Kubicy na tor i zajęciu przez niego np. dwudziestego miejsca taki „życzliwy komentator ” powiedział : „Kubica się kończy, był dopiero dwudziesty!” A przecież wszyscy bardziej życzliwi wiedzą, że to niemal cud, że z tego wszystkiego wyszedł, ze znowu się ściga i wśród najlepszych kierowców świata nie był ostatni. Ale do tego trzeba być dobrym obserwatorem rzeczywistości i nie być złośliwym.

 

Podobnie jest z wydarzeniami na Halówce. Jeśli od kilkunastu lat demokracji w Polsce wszystkim i to już od dziecka wpaja się tylko jego prawa, mówi się tylko o prawach dziecka, ucznia, obywatela, pracownika i każdy ma swojego Rzecznika, a nawet, o zgrozo!!! namawia się do donoszenia na swoich rodziców, niszczy się wszelkie autentyczne autorytety, a promowane w to miejsce są nowe „autorytety” , które  mówią : „Róbta co chceta”, a czołowe „osobistości” z życia publicznego pokazywane są coraz częściej „w stanie wskazującym”  to czego spodziewa się Autor na tak masowej imprezie jak Halówka?! To „owoc” takich działań i teraz ja ma za to wszystko odpowiadać?

 

Wprowadzenie licznej ochrony też nie jest rozwiązaniem, bo po pierwsze jest to walka ze skutkami, a nie przyczynami. Przecież każdy zna imprezy, które ochrania tysiące policjantów i ochroniarzy, a i tak są „zadymy’, stadiony są zdemolowane. Czegoś takiego przez dwadzieścia lat nie było na Halówce. Tylko dwukrotnie wzywałem policję do zbyt „pyskujących” młodzieńców. Może dlatego, że nie było ochrony, a więc nie było z kim walczyć nie było rozrób, a przecież każdy mecz to były wielkie emocje, a więc okazja do rozrób, a tych dziennie było 20-30, a dzięki swoim działaniom, często wymagających dyplomacji, działań psychologicznych doprowadzałem do tego, że rozchodziło się wszystko „po kościach”. Uważam to za swój sukces, a imprezę pod tym względem za bardzo „cichą i spokojną”, biorąc pod uwagę skalę i częstotliwość zagrożenia. Po drugie kto miałby zapłacić za taką ochronę, skoro ponoć wpłaty i tak były już duże, a płacić i tego wielu nie chciało?

 

Kolejna „życzliwość” anonimowego Autora:„…Ze względu na małą liczbę zgłoszonych drużyn…”

 

Przed Halówką była rozgrywana bezpłatna Liga Orlika i brało w niej udział 12-ście zespołów, a w płatnej Halówce 26 zespołów, a to ponad dwukrotnie więcej i to jest mało?! Fakt, że w poprzednich edycjach było więcej, ale było dużo powodów tej zmniejszonej ilości i nie czas i miejsce by teraz o tym pisać.

 

„…Organizatorzy nie odpowiadają za nich i szkody przez nich wyrządzone,…”  Kolejne słowa bez pokrycia. Szkody… jakie… konkretnie? Jak pamięć mnie nie myli to tylko kilka lat temu jeden z zawiedzionych wynikiem zawodników kopnął w drzwi szatni uszkadzając je, ale szkoda została naprawiona i to przez niego. Poza tym jakie szkody… widocznie Autor wie więcej niż organizator. Owszem śmieci po imprezie jest dużo, ale gdzie ich nie ma… nawet w kinie, a nawet w teatrze! Niestety taki mamy poziom kultury.

 

„…Korytarz do szatni niedługo będzie trzeba pokonywać w maskach gazowych i suszarką, gdyż dym papierosowy jest tam tak gęsty…” Chyba mówimy o różnych imprezach… dym i to gęsty na korytarzu?!Przecież na Halówce palacze wychodzili na zewnątrz, a jak ktoś próbował to robić na korytarzu to był proszony przez obsługę lub przeze mnie o zrobienie tego na zewnątrz i nie było z tym kłopotów. Kompletne kłamstwo!

 

„…Prawo dżungli Uczestnicząc w wydarzeniach boiskowych mam wrażenie, że jestem w dżungli, a jednym prawem, jakie tu obowiązuję, to „silniejszy wygrywa”. To chyba jednak nikogo nie dziwi. Przecież nie stronnicze sędziowanie uraziłoby silniejszą drużynę, która może wyrównać rachunki po ostatnim gwizdku. W takim momencie aż odechciewa się grać, gdyż z systemem nie da się wygrać. Cierpi na tym całe widowisko. Drużyna MDK-AB Drukw minioną sobotę w ramach protestu zeszła z boiska, chcąc cało i zdrowo wrócić do domu. Na boisku zaczęło wrzeć, głównie za sprawą arbitra, który chyba na moment zapomniał kierunki sygnalizacji drużyny faulującej, lub po prostu nie bał się jako winowajcę wskazywać zespół składający się z licealistów…” 

 

Jak to się mówi nie wiem „czy śmiać się czy płakać’ po takich słowach… same kłamstwa, pomówienia i nieprawda! Jeżeli ktoś tak myśli to widocznie tak działa. Dochodzimy do sedna sprawy… Autorem tego listu jest jak widać osoba związana z zespołem MDK AB Druk i ta cała „burza w szklance wody” została wywołana po przegranym meczu z udziałem tego zespołu.  Mówienie o jakiejś dżungli… systemie… to chora „wyobraźnia”. Tak się składa, że największe ekscesy w tym roku były z udziałem tej drużyny i to nie w jednym meczu. To co, wszyscy są źli, tylko nie ten zespół? Zarzucanie, jednej z najspokojniejszych drużyn Halówki, że grozi po meczu porachunkami to kłamstwo i niegodziwość. Stronnicze sędziowanie…? Tak zawsze mówią przegrani. W tym meczu sędzia i to młody sędzia zachował się bardzo prawidłowo i odważnie, bo najpierw ukarał żółtą kartką szarżującego zawodnika, który uderzył w głowę bramkarza. To, że tego nie chciał, to go nie usprawiedliwia. Bramkarz jest „pod ochroną” i trzeba się liczyć z tym, że jak się nie wyhamuje, a uderzy w niego to otrzymuje się kartkę.

 

 To tak jakby kierowca, teraz w warunkach zimowych na kogoś najechał i powiedział, że on tego nie chciał. Jego obowiązkiem jest zachować odpowiednią odległość i szybkość. Także decyzja była jak najbardziej prawidłowo. Zaś drugi zawodnik również został ukarany prawidłowo. Najpierw otrzymał żółtą kartkę za niestosowne zachowanie w stosunku do sędziego, a potem  czerwoną za jeszcze większą „agresywność”. To, że „dwudziestoletni licealiści” zeszli z boiska to była tylko ich decyzja, a nie to, że ktoś im zagrażał. A przy okazji tego zespołu… myślę, że  ich ambicje nie miały pokrycia w wynikach stąd taka frustracja. Sportowiec powinien mieć ambicję i oni, jak widać, ją  mają i dobrze, mają też predyspozycje, by w przyszłości grać dobrze i coraz lepiej, ale jeśli nie będą pracować, nie będą słuchać starszych, bardziej doświadczonych i mających większe umiejętności zawodników, nie będą chcieli się od nich uczyć, wdadzą się w „wojny” z rywalami i sędziami to nie wykorzystają swojego potencjału. A byłaby to szkoda, dla nich, dla klubów i dla kibiców.

 

„…O ile agresywna młodzieżto (niestety) zjawisko dość powszechne w obrazie dzisiejszego Tomaszowa oraz na obszarze całej Polski…to bardziej dziwią… agresywni dorośli. Choć czy możemy w takiej sytuacji osobę, powiedzmy, powyżej 27. roku życia nazwać dorosłą, skoro nie potrafi opanować swoich emocji, a temu wszystkiemu przygląda się jego czteroletnie dziecko?

 

Z pierwszą częścią wypowiedzi zgadzam się, o tym pisałem powyżej, tylko dlaczego w stosunku do Halówki i organizatora padły inne słowa? Ale co do dalszej części wypowiedzi absolutnie się nie zgadzam, bo prawda była zupełnie inna.

 

„…Idea Halowej Ligi Szóstek Piłkarskich odeszła w niepamięć, podobnie jak zasady fair play. Liczy się tylko wygrana, nieważne jakim kosztem..”  Nie jest to do końca prawda. Bardzo wyraźnie widać, że ten problem dotyczy tylko młodych graczy i takich bez osiągnięć piłkarskich ( choć są i tu pozytywne wyjątki ). Z zespołami „starszymi” nie ma tego problemu  (Polskór, Walczak, Retos, DOK, Euroglas-Piaskowa, RoMar…). Niestety to „domena”  młodzieży, a ta jest „wynikiem” kilkunastu lat działań „wychowawczych”, o których już wspominałem.

 

„…Jakiej treści umowę dotyczącą wydzierżawienia podpisano i czy zwarto w niej zapisy zakazujące spożywania alkoholu na terenie obiektu sportowego przeznaczonego przecież przede wszystkim dla młodzieży? Przypomnę przy okazji, że radna Barbara Klatka kilka miesięcy temu poruszała na sesji Rady Powiatu Tomaszowskiego temat pijaństwa na szkolnych obiektach sportowych, będących w gestii tomaszowskiego Starostwa oraz cichej aprobaty ze strony szkolnych władz. „Oskarżana” była wtedy o prowadzenie kampanii wyborczej. Jak jednak widać z powyższego listu problem rzeczywiście istnieje i żałować należy, że nie dostrzega go dyrektor szkoły a równocześnie wiceprzewodniczący Rady Powiatu, Marek Parada.  Może jednak warto było uważniej wysłuchać głosu koleżanki radnej i posprzątać nieco śmieci na własnym podwórku..”

 

Rozumię , że to już słowa Administratora? I jak czytam wkraczamy na pole „politykierstwa”. Nie jestem zwolennikiem opcji reprezentowanej przez Pana dyrektora Paradę, ale atak na niego jest nieuprawniony i niezasadny. Skoro niektórym radnym i Administratorowi tak bardzo leży na sercu to co się dzieje z młodzieżą w mieście to dlaczego przez dwadzieścia lat nikt do mnie nie przyszedł z zapytaniem czy może w czymś pomóc skoro co roku ściągam na halę tyle młodzieży? Jeśli tak bardzo przejmują się tym co się dzieje na hali to może zaproponowaliby pomoc choćby Straży Miejskiej, która zamiast „gonić aktywne Babcie” na rynku mogłaby przypilnować porządku i lepiej przysłużyłaby się społeczności miejskiej? Czy jedynym pomysłem niektórych, by zaistnieć w życiu społecznym, jest krytykowanie wszystkich i wszystkiego, przez to zebranie głosów sobie podobnych , a takich nie brakuje i w ten sposób granie „Ważnych Radnych”? A czy Administratorowi aż tak bardzo zależy na tym co się dzieje w mieście, z młodzieżą, krytykowanie tych co coś robią, a samemu dawanie pola do popisu na swoim portalu różnej maści frustratom, złośliwcom, którzy pomawiają, obrażają innych? To nie wolność słowa, a samowola, demoralizacja, bo wolność ogranicza „bliskość czyjegoś nosa”. A może to za wszelką cenę chęć rozpropagowania swojego portalu i cel uświęca środki? To jakaś podwójna moralność? Zanim zamieści się szkalujące, oskarżające imiennie inne osoby listy może należałoby najpierw poprosić „anonima” o działanie z „otwartą przyłbicą” , przedstawienie się i swojej wiedzy, dowodów, kompetencji o tym o czym piszą, a nie pozwalanie na bezkarne „obrzucanie innych błotem”? Zamieszczanie takich anonimowych tekstów to przykładanie ręki do demoralizacji, a potem atakuje się innych za to, że ci zdemoralizowani tak czy inaczej zachowają się na imprezie organizowanej przez innych? To co najmniej nieuczciwe.

 

Nie odniosłem się do komentarzy, ale chyba wystarczająco „myślący” odbiorcy otrzymali informacji, by wyrobić sobie właściwe zdanie na temat kto jest kim w tej „sprawie”. Komentarze pozostawię już bez komentarza, dla myślących wystarczy zapoznać się z pisownią i ich „językiem” i to już będzie najlepszy do nich komentarz.

 

Ze swej strony chciałbym, korzystając z okazji, podziękować wszystkim tym dzięki którym mogła się odbywać w takiej skali Halowa Liga Szóstek Piłkarskich.

 

Dziękuję zawodnikom, opiekunom drużyn, sędziom, dziennikarzem, sponsorem, obsłudze medycznej i hali oraz koledze Zbigniewowi Piotrowskiemu za wkład w organizację i przebieg tej imprezy, bo to dzięki nim mam dziś satysfakcję zrobienia czegoś dobrego w życiu.

 

Z poważaniem

Zbigniew Zajączkowski

(pomysłodawca i organizator Halówki)

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Weteran halówki 13.02.2012 10:42
Zbyszku, ja zwyczajnie chcę Ci podziękować za kilkanaście edycji, w których brałem czynny udział. Od paru edycji nie gram, ale sponsoruję udział jednej z młodych drużyn. Zawsze słyszałem głosy osób, również niestety od moich kolegów z boiska, krytykujących, pomawiających, rozliczających, etc. Ja wiem, ze o wiele łatwiej nic nie robić, a jedynie zająć wygodną rolę recenzenta i przygryzać. Ale ja zawsze stawałem w tych dyskusjach po Twojej stronie. Kilkaset młodzieży (i nie tylko) co sobotę miało swoje święto sportowe. Ktoś to musiał zorganizować, przypilnować, włożyć w to dużo serca i czasu, i zawsze to było! I tych argumentów nikt nie umiał podważyć. Brałem też sporadycznie w innych turniejach organizowanych przez innych "animatorów" sportu. Bardzo często: porażka. Nikt nic nie wiedział, chaos i tumiwisizm. Bo chodziło głównie by wyciągnąć kasę z Urzędu Miasta. Szkoda, że to już koniec halówki, jestem przekonany że dużo wody w Pilicy upłynie zanim ktoś to odtworzy w profesjonalny sposób. Może wtedy ktoś doceni...

do obiektywnego 11.02.2012 14:40
nie da się ukryć, że halówka to forma zorganizowania sobie czasu i za to na pewno panu Zbyszkowi należą się podziękowania, które chciałby usłyszeć, no ale mam wrażenie że jednak zbyt często zostało przymknięte oko na picie, palenie i chamskie zachowanie niektórych zawodników, sam byłem kiedyś zawodnikiem w różnych zespołach na halówce i doświadczyłem nieraz tego o czym piszę, dlatego od paru już lat nie zaglądam i nie uczestniczę w tych rozgrywkach, halówka może była i fajna, ale to było parę, ładnych lat temu, a propo sędziowania to widzę że w każdej dyscyplinie problemem frustracji i chamstwa są winni sędziowie, jest to w istocie bardzo zastanawiające, proponuje każdemu piłkarzowi, siatkarzowi czy koszykarzowi spróbować to robić i zobaczyć że nie jest łatwo, zaraz ktoś powie że ktoś jak nie nadaje się na sędziego to niech tego nie robi, to ja odpowiem tak: panowie nie każdy z was jest Leo Messim, Mariuszem Wlazłym, czy Kobe Bryantem

11.02.2012 13:21
bezpłatna Liga Orlika ? Chyba Pan nigdy nie zawitał na orliku przy 3 LO skoro piszesz Pan takie bzdury.

Halówkowicz od dawna. 11.02.2012 13:15
Większość tu komentujących chyba nigdy w życiu nie zrobiła czegoś samemu.. Przypomina mi to biadolenie na rządy które tylko są przy korycie i wszystkich mają w nosie, ale żeby iść i zagłosować i coś zmienić to już się nie chce. O zorganizowaniu czegoś na swoim podwórku już nie wspomnę. Wszyscy chcą żeby wszystko było cacy, sterylne, poukładane i najlepsze na świecie. A to była halówka w małym mieście dla pasjonatów piłki nożnej.. Hipokryci to mało. Nazwałbym was inaczej. Grałem na halówce od wielu, wielu lat. I powiem szczerze, że widziałem i minusy i plusy tego przedsięwzięcia. Na szczęście tych plusów było więcej. Poznałem fajnych ludzi z którymi kontakt utrzymuję do teraz. Zamiast iść w sobotę i się urżnąć na mieście to szło się na hale. Później człowiek przy piwku pośmiał się trochę i wracał do domu. Nie zawsze ale przeważnie. ;) Mój syn do tej pory gra na hali. Przynajmniej jak przychodzi sobota to nie siedzi przed kompem albo nie szuka okazji żeby postać z chłopakami przed domem. Ja mimo wszystko dziękuję Panu Zajączkowskiemu za te kilka ładnych lat które mogłem spędzać na hali. Mimo różniących się czasem zdań między nami na pewne tematy jestem szczęśliwy, że trafiłem w swoim okresie życia na taki "twór" jakim była Halowa Liga Szóstek Piłkarskich.

Obiektywny 11.02.2012 12:32
.... najpierw sami coś zróbcie a później krytykujcie i się rozpisujcie bo "można mieć dość samych żądań, nie proponując wgl rozwiązań". Zastanówcie się co wy wypisujecie ... być może zostało popełnionych kilka błędów ( głównie sędziowanie chyba wychodzi tutaj na pierwszy plan) ale mam wrażenie, że rozpisują się tu osoby chcący się dowartościować ... a prawda jest taka że każdy z was chętnie przychodził co sobotę na halę chcąc obejrzeć fajne mecze lub samemu pograć ... a przecież nikt was tam na siłę nie ciągnął.

Bartek(Ster) 11.02.2012 11:42
Mimo to, mimo wszystko, dziękujemy ze mogliśmy co sobotę spędzić miło czas kopiąc piłkę :)

Ja, Anonymous 11.02.2012 10:49
No cóż, długi tekst a pomija wiele istotnych wątków. W dodatku obciąża jakąś dziwną odpowiedzialnością nie wiadomo za co władze samorządowe. To ja zapytam w takim razie o kilka spraw. 1. Kto jest organizatorem halówki w sensie formalnym? Nie chodzi mi o nauczyciela Zbigniewa Zajączkowskiego ale jego status jako organizatora. Robi to jako jakieś stowarzyszenie, może jako przedsiębiorca, czy jako osoba prywatna? Jeśli jako przedsiębiorca to rozumiem, że wystawia faktury za przyjmowane wpisowe. Jeśli wystawia, to na jakiego rodzaju usługę? Idąc dalej tym tokiem rozumowania. Może impreza jest organizowana w ramach stowarzyszenia? Wtedy kwity KP i księgowanie na koncie kasowym. Jeśli księgowane są przychody to muszą być i rozchody a więc jak rozumiem koszty wynajęcia sali, sprzątaczek itd. A sprzątaczki otrzymują umowę zlecenia albo umowę o dzieło. Jeśli natomiast turniej organizowany jest przez osobę prywatną, to ja czegoś tu nie rozumiem. Dlaczego niby ktokolwiek miałby ją w jakiś szczególny sposób traktować bądź dotować? Równie dobrze można by to zrobić z panią Krysią sprzedającą w osiedlowym sklepie. Poza tym dotacje trzeba rozliczyć i przygotować wniosek o jej udzielenie. Wpisowe ok. 900 złotych razy 25 drużyn daje ponad 20 tysięcy złotych. a przecież wszyscy tu piszą, że drużyn było wcześniej więcej. 2. Organizacja czasu dla młodzieży. Nie jestem jako rodzic zachwycony, że moje dziecko uczestniczy w imprezach na których się chleje. To jest to zainteresowanie młodzieżą? Proszę nie zrzucać winy na media i polityków. To co się dzieje na naszych podwórkach zależy tylko i wyłącznie od nas. Jak pozwolimy by okoliczne lumpy piły na naszym podwórku i będziemy ich zapraszać by to robili, to stopniowo się przyzwyczają i to my będziemy bali się ich w końcu wyprosić, bo stopniowo będą przyprowadzać kolegów i będą się czuć coraz pewniej. Propagowanie alkoholizmu to nie jest działanie na rzecz młodzieży. Nie jest prawdą oczywiście, że nie da się nad tym zapanować. Po prostu trzeba tworzyć od początku jasne reguły gry, których zobowiązujemy ludzi przestrzegać. To naprawdę nie takie trudne. 3. Tolerowanie chamstwa. Bluzgi na boisku nie muszą być częścią piłki nożnej. Wystarczy w odpowiedni sposób skonstruować regulamin. Zabluzgałeś idziesz na ławkę. Jeśli się to powtarza jesteś wykluczony z kolejnego meczu. To też proste. W ciągu tych 20 lat zamiast zdziczenia mielibyśmy ukształtowany pozytywny wzorzec zachowań. To, że tak się nie dzieje świadczy źle o organizatorze.

dfd 11.02.2012 10:45
szczytna idea swoją drogą, ale fakt faktem że kasa z tego nie pojęta była... wysokość wpisowego za grę raz w tygodniu te skromne 20 min. każdy kto potrafi liczyć dojdzie do tego wniosku. a po za tym te śmieszne zasady gry. więcej przypadkowości w tym wszystkim do tego strach o zdrowie brzy grze na styku

11.02.2012 10:36
No dawno się tak nie uśmiałem :D Z tego wynika, że przez 20 lat pan Z. był męczennikiem i charytatywnie organizował halówkę dla biednych dzieciaków, które w zimę nie mają co robić... Tylko ciekawe skąd 10 chłopaków miało wziąć kasę (ostatnio już wpisowe podchodziło pod 900 zł.) żeby nabić kieszeń Panu Z. Może 30% z całej kasy przeznaczane było na organizację halówki. Sędziowie z łapanki przeważnie, albo samozwańczy, przez których dochodziło niejednokrotnie do konfliktów.. Napędzanie koniunktury? hahahaha chyba szarej strefy. Nie wiem czy choć 1zł VATU odprowadził Pan za cały zysk z hali.. Jak tak to przepraszam. Reszta została już napisana więc nie będę kopiował..

administratorka 11.02.2012 10:18
taaa...ze...........się bida i płacze.

TIGER 11.02.2012 09:27
Panie Zbyszku, "sypie" Pan powiedzeniami to i ja "sypnę"... "winny się tłumaczy" Ma Pan żal do kogo? Do Urzędu? Liczył Pan na to że czytają TIT, Halówkę i wyślą człowieka z dofinansowaniem, nagrodą dla Pana? Według mnie należało się tam osobiście pofatygować i porozmawiać z osobami odpowiedzialnymi za sport w mieście, opowiedzieć o ideach itp,itd - chyba że Pan to zrobił,a odzewu nie było, w takim razie Pana przepraszam. Chyba powinien Pan zacząć od siebie jeśli chodzi o pretensje. Jest Pan nauczycielem z doświadczeniem. Usprawiedliwia Pan picie alkoholu przez osoby poniżej 18tego roku życia? Siedzi Pan pośrodku hali. Na trybunie po Pana lewej i prawej alkohol leje się aż miło. Sam Pan to potwierdza. Autor artykułu o ciemnej stronie halówki zwraca Panu uwagę co Pan powinien zrobić, zwłaszcza jako pedagog. Jaka jest Pana odpowiedź? Odpisuje Pan na łamach portalu który oskarża Pan o podwójną moralność... Może źle to zrozumiałem ale usprawiedliwia Pan picie na hali? Lepiej niech piją na hali niż pod sklepem? Wiem że główna wina leży po stronie mediów ale gdzie są rodzice, nauczyciele? Takie moje zdanie. Chciałbym stanąć w obronie niektórych komentujących. Są to osoby które grały w halówce kilka lat wstecz. Grały i doświadczyły emocji czysto sportowych. Teraz przeważają te negatywne-niestety. Przecież nie pisały tego osoby które akurat były w sobotę na kręgielni ale "na balonie". Ja Panu też dziękuję za halówkę ale tę sprzed kilku lat. Może i ktoś zorganizuje nową, lepszą halówkę...kiedyś, bo na pewno nie szybko. Życzę wszystkiego najlepszego. Komentarzy nie piszą tylko złośliwcy i zawistni ale też normalni którzy mogą tutaj podyskutować bo nie mają takiej możliwości by fizycznie w "cztery oczy" z Panem porozmawiać. Pozdrawiam

zawodnik 11.02.2012 09:12
Podając "aż tyle" informacji, zapomniał Pan o najważniejszej: Czemu Halówka została przeniesiona na inną halę? I może czasem warto odejść od stolika i przejść się, czy rzeczywiście jest tak, jak Pan wspomniał?

jj 11.02.2012 08:54
"Chyba mówimy o różnych imprezach… dym i to gęsty na korytarzu?!Przecież na Halówce palacze wychodzili na zewnątrz, a jak ktoś próbował to robić na korytarzu to był proszony przez obsługę lub przeze mnie o zrobienie tego na zewnątrz i nie było z tym kłopotów. Kompletne kłamstwo!" Panie Zajączkowski chyba o dwóch róznych. Bo Pan albo siedział przy stoliku albo poruszał sie tylko w strone tablicy z wynikami, a z drugiej strony wie Pan co sie działo ? Co do alkoholu, to młodziez przychodziła bo bylo sie gdzie napic w cieple. Gdyby ktos pilnował zakazu picia , to powiedzmy szczerze ze 3/4 ludzi by tam nie było. A to jest efekt tego ze z roku na rok sie kazdy nauczył nie od poprzedniej edycji, tylko od wielu lat. Więc może lepiej trzeba było na ten list nie odpowiadac bo się Pan pogrązył, a 4 ostatnie kolejki przeniesione na samochodówke, zero organizacji i do tego te małe bramki . . . . . . . .

mRs 11.02.2012 00:08
Jednym słowem "Halówka zeszła na psy" .

Opinie

Większość Polaków nie wierzy w kolejną kadencję rządu Tuska. Koalicja ma coraz mniej czasu

Blisko sześciu na dziesięciu Polaków uważa, że obecna koalicja rządząca nie utrzyma władzy po kolejnych wyborach parlamentarnych. Najnowszy sondaż United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski nie przesądza jeszcze wyniku wyborów, ale pokazuje coś dla rządu Donalda Tuska znacznie groźniejszego: utratę społecznej wiary w powodzenie całego politycznego projektu. Data dodania artykułu: 26.07.2026 14:45Liczba komentarzy artykułu: 1
Większość Polaków nie wierzy w kolejną kadencję rządu Tuska. Koalicja ma coraz mniej czasu

22 lipca w kraju i na świecie. Od konstytucji Księstwa Warszawskiego po pamięć o ofiarach Zagłady

Dziś jest środa, 22 lipca, dwieście trzeci dzień 2026 roku. Do końca roku pozostają 162 dni. Słońce wzeszło o godz. 4.39, a zajdzie o godz. 20.44. Imieniny obchodzą Magdalena, Lena, Milena, Józef, Albin, Teofil, Cyryl, Benon, Marisa oraz Benona. Data dodania artykułu: 22.07.2026 07:49
22 lipca w kraju i na świecie. Od konstytucji Księstwa Warszawskiego po pamięć o ofiarach Zagłady

Morawiecki mówi: „Tutaj jest moje miejsce”. Problem w tym, że PiS właśnie ustala, ile tego miejsca mu pozostawić

Mateusz Morawiecki zapewnia, że nie zamierza odchodzić z Prawa i Sprawiedliwości. Deklaruje lojalność wobec partii, Jarosława Kaczyńskiego i całego „obozu patriotycznego”. Jednocześnie nie chce rezygnować ze stowarzyszenia „Rozwój Plus”, które kierownictwo PiS najwyraźniej uznało za potencjalne centrum niezależnej działalności politycznej. Data dodania artykułu: 21.07.2026 13:02
Morawiecki mówi: „Tutaj jest moje miejsce”. Problem w tym, że PiS właśnie ustala, ile tego miejsca mu pozostawić

Dziś w kraju i na świecie. 21 lipca – Hemingway, Armstrong i „The Wall” w Berlinie

Dziś jest wtorek, 21 lipca, dwieście drugi dzień 2026 roku. Do końca roku pozostały 163 dni. Słońce wzeszło o godz. 4.38, a zajdzie o godz. 20.45. Imieniny obchodzą Andrzej, Benedykt, Daniel, Ignacy, Jan, Julia i Wiktor. Data dodania artykułu: 21.07.2026 09:18
Dziś w kraju i na świecie. 21 lipca – Hemingway, Armstrong i „The Wall” w Berlinie

CBOS: Karol Nawrocki liderem rankingu zaufania; spadki Tuska i Trzaskowskiego

Prezydent Karol Nawrocki pozostaje w lipcu liderem rankingu zaufania do polityków, ufa mu 55 proc. badanych - wynika z sondażu CBOS. Najwięcej - po 6 pkt proc. - stracili w tym miesiącu premier Donald Tusk i prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Premierowi ufa 32 proc., prezydentowi stolicy - 34 proc. Data dodania artykułu: 20.07.2026 14:06
CBOS: Karol Nawrocki liderem rankingu zaufania; spadki Tuska i Trzaskowskiego

Dziś w kraju i na świecie. Od „Mazurka Dąbrowskiego” po lądowanie człowieka na Księżycu

Dziś jest poniedziałek, 201. dzień roku. Do jego końca pozostały 164 dni. Słońce wzeszło o godz. 4.37, a zajdzie o godz. 20.46. Imieniny obchodzą: Czesław, Czesława, Hieronim, Małgorzata, Leon, Leona, Ludwika i Remigiusz. Data dodania artykułu: 20.07.2026 08:13
Dziś w kraju i na świecie. Od „Mazurka Dąbrowskiego” po lądowanie człowieka na Księżycu

Dziś w kraju i na świecie. Niedziela, 19 lipca

Dziś jest niedziela, 19 lipca – dwusetny dzień 2026 roku. Do jego końca pozostało 165 dni. Słońce wzeszło o godz. 4.35, a zajdzie o godz. 20.47. Imieniny obchodzą dziś Wincenty, Marcin, Teodor i Ambroży. Data dodania artykułu: 19.07.2026 14:15
Dziś w kraju i na świecie. Niedziela, 19 lipca

17 lipca w historii. Od Brunona Jasieńskiego i Wojciecha Kilara po GPS, „Misia” i „Żółtą łódź podwodną”

Piątek, 17 lipca, jest 198. dniem 2026 roku. Do jego końca pozostaje 167 dni. Słońce wzeszło o godz. 4.33, a zajdzie o godz. 20.49. Imieniny obchodzą dziś: Aneta, Konstancja, Marcelina, Jadwiga, Andrzej, Bogdan, Feliks oraz Leon. Data dodania artykułu: 17.07.2026 11:22
17 lipca w historii. Od Brunona Jasieńskiego i Wojciecha Kilara po GPS, „Misia” i „Żółtą łódź podwodną”

Polecane

"Zabijcie ich wszystkich!"

"Zabijcie ich wszystkich!"

Wczoraj moją uwagę zwróciły dwa wpisy na FB dokonane przez tę samą osobę. Autor często komentuje lokalne wydarzenia, najczęściej takie związane z tomaszowskim szpitalem, bo sam jest jego pracownikiem. W pierwszym wpisie komentuje próby zastraszania go i obelgi pod adresem jego rodziny, w drugim pisze, że postanowił zaprzestać publikowania jakichkolwiek komentarzy. Co się takiego stało? Otóż dwa dni wcześniej „ośmielił się” pochwalić wypowiedź na temat sprzedaży szpitala, jaką miał w czasie sesji Rady Powiatu Tomaszowskiego Piotr Kagankiewicz. No i okazało się, że pochwała rzeczowej i profesjonalnej opinii wywołała furię radnych (jak się domyślam, Koalicji Obywatelskiej). Data dodania artykułu: Dzisiaj, 08:13 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 2
Mariusz Węgrzynowski bez ważnej misji kanonicznej. Kuria milczy o powodach decyzji, pytania o nauczanie religii bez odpowiedzi

Mariusz Węgrzynowski bez ważnej misji kanonicznej. Kuria milczy o powodach decyzji, pytania o nauczanie religii bez odpowiedzi

Mariusz Węgrzynowski przez lata był przedstawiany jako nauczyciel i katecheta, osoba wierząca manifestująca przy każdej okazji swoje związki z Kościołem. Pielgrzymki służbowym autem do Częstochowy, comiesięczne zawierzenia i okrzyki na sesjach: ja Pana w kościele nie widuję. Jak by to bywanie na mszach świadczyć miało o jakości samorządowca. Dziś wiadomo, że były Starosta nie posiada ważnej misji kanonicznej, a więc kościelnego skierowania niezbędnego do nauczania religii. Czy do jej utraty przyczynił się śp. ksiądz Grad? Tak twierdzą inni katecheci z sanktuarium Św. Antoniego. Data dodania artykułu: Wczoraj, 07:30 Liczba komentarzy: 4 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 3
Bezpłatna grupa wsparcia dla pacjentów onkologicznych i ich rodzin "Zabijcie ich wszystkich!" Lechia Tomaszów zaprezentuje drużynę przed nowym sezonem. Spotkanie z kibicami w Parku Solidarność Były wicestarosta dyrektorem w Będkowie. Pacjenci odchodzą, kolejne partyjne stanowisko przybywa Dzień Samotnych 2026. 27 lipca przypomina o problemie, który widać także lokalnie Bezpłatne konsultacje o bonach rozwojowych w Tomaszowie Mazowieckim Mariusz Węgrzynowski bez ważnej misji kanonicznej. Kuria milczy o powodach decyzji, pytania o nauczanie religii bez odpowiedzi Remis na otwarcie. Widzew i Motor dali kibicom mecz pełen zwrotów akcji Tomaszów sprzed stu lat. Miasto, które budowało szkoły, mosty i własną przyszłość Większość Polaków nie wierzy w kolejną kadencję rządu Tuska. Koalicja ma coraz mniej czasu Lechia zdała próbę generalną. Zielono-czerwoni pokonali Spartakusa Daleszyce „Ja nie zapomnę o tobie”. Światowy Dzień Dziadków i Osób Starszych
Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Cena: 435000 PLN Są mieszkania, do których wchodzi się z myślą o remoncie. I są takie, w których już od progu czuć spokój, światło i przestrzeń. Ta oferta należy właśnie do drugiej kategorii.Na sprzedaż wyjątkowo funkcjonalne i starannie wykończone mieszkanie o powierzchni 53 m², położone w Tomaszowie Mazowieckim. To propozycja dla osób, które szukają miejsca gotowego do życia – bez wielomiesięcznych remontów, nerwów i dodatkowych kosztów.Lokal zachwyca przemyślanym układem pomieszczeń oraz nowoczesnym standardem wykończenia. Jasne wnętrza, estetyczne detale i dobrze wykorzystana przestrzeń sprawiają, że mieszkanie będzie idealne zarówno dla pary, rodziny z dzieckiem, jak i osób szukających komfortowej inwestycji pod wynajem.Najważniejsze informacje:powierzchnia mieszkania: 53 m²cena: 435 000 złfunkcjonalny układ pomieszczeńmieszkanie gotowe do wprowadzeniabardzo dobra lokalizacja w Tomaszowie Mazowieckimoferta idealna zarówno do zamieszkania, jak i inwestycyjnieDużym atutem nieruchomości jest lokalizacja. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe, szkoły, komunikacja miejska oraz tereny zielone. To miejsce, które pozwala połączyć wygodę codziennego życia z ciszą i poczuciem prywatności.Wnętrze mieszkania zostało urządzone w nowoczesnym, uniwersalnym stylu, dzięki czemu nowy właściciel może od razu poczuć się „u siebie”. Przestrzeń dzienna daje komfort zarówno odpoczynku, jak i spotkań z rodziną czy znajomymi. To mieszkanie ma w sobie coś, czego nie oddają suche parametry – przyjemny klimat i poczucie domowego ciepła.Rynek nieruchomości w Tomaszowie Mazowieckim w ostatnich latach wyraźnie się zmienia. Coraz trudniej znaleźć mieszkanie, które łączy rozsądną powierzchnię, dobrą lokalizację i wysoki standard wykończenia. Ta oferta wyróżnia się właśnie takim połączeniem.
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: xxx Treść komentarza: Więcej specjalistów spod ręki byłego starosty. Zresztą wójt też z jego stajni :) A jaki jest kuń każdy widzi ;) Źródło komentarza: Były wicestarosta dyrektorem w Będkowie. Pacjenci odchodzą, kolejne partyjne stanowisko przybywa Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Nie wstawiam Ci minusa na czerwonym, bo jesteś dla mnie powietrzem. Nie stać Ciebie na nic więcej? Takiego bąka może puścić każdy głupek. Źródło komentarza: Wielki rozłam w PiS i małe wojny w Tomaszowie. Jedni budują mosty, inni potrzebują wrogów Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Ostatnie zdanie tego materiału powyżej brzmi: "Mieszkańcy Będkowa nie potrzebują kolejnej politycznej opowieści. Potrzebują lekarza." Jednak dobrze, że taka opowieść polityczna w odniesieniu tylko do jednej gminy została przedstawiona. Podobna, ale bardzo dużą i szeroka opowieść polityczna w dalszym ciągu jest przekazywana w ogólnopolskich, niezależnych mediach o Szpitalu Południowym w Warszawie i o tego typu zdarzeniach w innych częściach Polski. Takie opowieści, to jest świetna lekcja dla tzw. elektoratu wyborczego. Jest tylko jeden problem: czy ten elektorat wyborczy wyciągnie z tej lekcji jakiekolwiek wnioski. Źródło komentarza: Były wicestarosta dyrektorem w Będkowie. Pacjenci odchodzą, kolejne partyjne stanowisko przybywa Autor komentarza: ixi Treść komentarza: Masz rację. I w obrębie tylko tej rady powiatu nie trzeba długo szukać. Pierwszy z brzegu: święto...liwy Szczepan Goska, przyjaciel równie świeto...liwego , byłego katechety. Źródło komentarza: Mariusz Węgrzynowski bez ważnej misji kanonicznej. Kuria milczy o powodach decyzji, pytania o nauczanie religii bez odpowiedzi Autor komentarza: Obserwator Treść komentarza: Świetny tekst demaskujący obłudników. Może przyjrzeć się jeszcze innym wielce pobożnym... Źródło komentarza: Mariusz Węgrzynowski bez ważnej misji kanonicznej. Kuria milczy o powodach decyzji, pytania o nauczanie religii bez odpowiedzi Autor komentarza: Lojola Treść komentarza: Nie wojój z kościołem bo cię spalą na stosie Źródło komentarza: Mariusz Węgrzynowski bez ważnej misji kanonicznej. Kuria milczy o powodach decyzji, pytania o nauczanie religii bez odpowiedzi
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama