Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 11 sierpnia 2026 10:40
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

W czyich rękach nasza wolność

„Najczystsze wino leją nam politycy. Bez domieszki prawdy”. — pisał Gabriel Laub. A polewają doskonale. I jest to wino o niespotykanej ilości procentów. Wsłuchany lud chłonie słowa polityków, niczym dziecko w pierwszych latach socjalizacji, oczekując kolejnej porcji kłamstw i obietnic nie do pokrycia, ze smaczkiem godnym wieloletniego alkoholika, niecierpliwością godną wieloletniego narkomana. Gdy lud poddany otrzymuje to, czego tak pragnął, jego zachowanie można, śmiało i bez oporów, przyrównać do stanu zaawansowanej nietrzeźwości. Gdy nieliczni przejrzą na oczy, pozostanie tylko ból głowy i zapewnianie własnego ja, że był to ostatni raz. Zwykle do razu następnego.

Tak często zachowuje się nasze rozwijające i uczące wciąż na tych samych błędach, młode, demokratyczne społeczeństwo. Społeczeństwo gotowe od lat kilkudziesięciu nieustannie wierzyć i ufać w populistyczne slogany i wielkie słowa o niczym.

 

Nieustannie najlepiej sprawdza się stosowane od zawsze hasło rozdawania jak największej ilości pieniędzy z niewiadomej i nieznanej nikomu puli. Słuchając obietnic o podwyżkach, dofinansowaniach, budowaniu mieszkań, organizowaniu miejsc pracy, opiece socjalnej, można śmiało odnieść wrażenie, że gdzieś w znanym tylko politykom miejscu na terenie naszego państwa znajduje się wielki skarbiec, pełen złota pozostawionego w spadku przyszłym pokoleniom przez średniowiecznych władców. A nawet gdyby się znajdował, podążając przykładem brytyjskich laburzystów, wielcy Narodu Polskiego wiedzieliby doskonale, jak się z nim uporać.

 

Ale lud ślepo wierzy, raz kocha, raz nienawidzi, ale wierzy zawsze, nieprzyzwyczajony i niechętny do wzięcia odpowiedzialności we własne ręce, gotowy za to do potulnego i posłusznego poddania się kontroli, kiedy to czuje się jak bezbronne dziecko u matczynego łona.

 

Cytowany wcześniej eseista Gabriel Laub pisał także: „Wszelka władza wychodzi z ludu i nigdy do niego nie wraca.” Charakterystyczną cechą społeczeństw XXI wieku jest świadoma rezygnacja z wolności jednostki w zamian za poczucie iluzorycznego bezpieczeństwa kolektywu, który jako masa pozbawiony jest krytycznego myślenia i twórczego spojrzenia na rzeczywistość. Cechuje go poddańczość, chwilowa przynajmniej fascynacja „autorytetem”, który nawet jeżeli z biegiem czasu stanie się wrogiem tłumu, to inna władza musi pokierować tłumem, aby ten wiedział, jak ma postępować i co ma myśleć. Wtedy ta władza dzierży berło i koronę, a zapatrzony tłum bezmyślnie słucha i patrzy, dając się z rozkoszą mamić.

 

I tak, w poprzednich stuleciach autorytetem ludu była jednostka. Silna, charyzmatyczna, nietypowa. Nie same idee i wartości działały na lud, porywając go do walki i heroicznych czynów, ale siła perswazji autorytetu, budzącego w niepokornych duszach ludzi te idee i te wartości, na których jednostce zależało. Tak rodziły się i upadały potęgi wielkich historycznych postaci, będących przede wszystkim wybitnymi psychologami.

 

XXI wiek ciągnie za sobą wiatry i burze, dokonujące spustoszenia w wartościach, ideach i wierzeniach ludu. Demokratyczna władza, mająca w założeniu stać na straży praw indywidualnych, pozwala przy dźwiękach fanfar i burzy oklasków tę wolność niszczyć w imię „wolności ludu”.

 

W imię wolności mniejszości narodowych, seksualnych, w imię wolności związków zawodowych, w imię wolności kobiet. Zabija wolność w imię „wolności”. Zabija idee równości w imię „równości”. A lud poddany entuzjastycznie patrzy. Tylko patrzy. Z szeroko zamkniętymi oczyma.

 

Postępująca demoralizacja nie karze ludowi myśleć i stawiać pytań. Odbiera to, o co kiedyś lud walczył. Tylko dziś nie ma już bohaterów, mogących tłum pociągnąć do walki. A jeśli nawet tacy się znajdą, tłum już nawet nie zwróci na nich uwagi.

 

Dziś bóstwem są media, których lud nie rozumie, których się boi i których poddańczo słucha. A próżno nam szukać z nadzieją, która miejmy nadzieję słusznie nie gaśnie, bohaterów w mediach trzymających nad ludem szeroko rozpostarte ramiona.

 

Gustaw Le Bon napisał kiedyś, że Wolter z całą pewnością miał więcej rozumu niż cały świat, jeśli za cały świat uznać tłum. I trudno się nie zgodzić z tą mimo wszystko kontrowersyjną myślą, patrząc na uległe zachowanie polskiego społeczeństwa. Każdy pomysł łamiący podstawowe prawa obywatela, jako niezależnej jednostki, jest w trybie przyspieszonym kupowany przez ogół społeczeństwa, jeśli przyklasną temu media i w odpowiedni sposób, przygotowany PR-owskimi technikami, zostanie on sprzedany.

 

Ciężkim przeżyciem było dla mnie czytanie licznych artykułów, wypowiedzi na forach etc. zachwalających pod niebiosa pomysł wprowadzenia parytetu płci. Zdrowo rozumująca jednostka bez większych problemów powinna sprostać temu logicznemu wyzwaniu i zbuntować się, uznając parytet jako niesprawiedliwie zmniejszający szanse i kobiet, i mężczyzn.

 

Dlaczego wyrównanie liczby osób pod względem płci miałoby gruntowniej poprawić pracę polskiego parlamentu tudzież innych miejsc pracy, gdzie nie ma to żadnego znaczenia? Czy w szkole, gdzie jest 50% kobiet i 50% mężczyzn, edukuje się młodzież lepiej i efektywniej? Nie. Zatrudnia się odpowiednich fachowców niezależnie od płci, koloru skóry, włosów i rozmiaru spodni.

 

Parytet w tej kwestii jest całkowitym zaprzeczeniem idei równości szans. Startując z tej samej pozycji, kobiety mają możliwość otrzymać nawet, powiedzmy, 320 miejsc w sejmie. Podobnie mężczyźni. I podobnie osoby powyżej 1,80 m wzrostu. Nie dyskryminujmy nikogo w imię walki z dyskryminacją! Podobnie sprawa ma się co wolności jednostki do korzystania z własności, za którą państwo próbuje wziąć się już od dłuższego czasu.

 

Niedawno weszła w życie ustawa o zakazie palenia papierosów m.in. w knajpach i restauracjach. Dotyczy ona większej liczby miejsc zarówno w przestrzeni publicznej, jak i prywatnej, ale zatrzymam się na wyżej wymienionych. Otóż poza barami, które spełniają wymóg posiadania osobnych sal z wentylacją o odpowiednim metrażu, panuje całkowity zakaz palenia papierosów wewnątrz tych miejsc. Jest to jawne pogwałcenie prawa człowieka do własności. Zakładając, iż jestem właścicielem restauracji, ja decyduję o tym, czy w mojej restauracji można palić czy też nie. Ja decyduję o tym, czy można tu oglądać telewizję, i ja decyduję o tym, czy wpuszczam np. tylko blondynów albo tylko ludzi w zabawnych strojach. Wolno mi, ponieważ ja jestem prywatnym WŁAŚCICIELEM. Gdy ktoś nie lubi papierosów, ku mojej stracie, odwiedzi konkurencję, podobnie, gdy nie ma ochoty zafarbować włosów lub ubrać spodni w kratę.

 

Gdy państwo interweniuje, zagłębiając się coraz silniej w moją prywatną przestrzeń, przy aplauzie ludu, który chlubi się będącymi na topie hasłami o walce z zanieczyszczeniem czy ochronie środowiska, jest to wyraźny sygnał o beznadziei, poddaństwie ludu i powolnej śmierci wartości i ideałów przy nieustannej aprobacie społecznej. W imię „ideałów” zabija się ideały. Śp. Marek Grechuta śpiewał:

 

Wolność to skrzypce z których dźwięku cud

Potrafi wyczarować mistrza trud

Lecz kiedy zagra na nich słaby gracz

To słychać będzie tylko pisk, zgrzyt, płacz

 

 

Niech każdy weźmie te „skrzypce” w swoje ręce.

 

Mateusz W. Jaroń

www.goniecwolnosci.pl

 

Naszych czytelników zachęcamy do sięgnięcia po lutowy numer miesięcznika Stowarzyszenia Koliber "Goniec Wolności".  Tematem przewodnim tym razem jest postać Ronalda Reagana. 6 lutego była 100 rocznica urodzin tego wybitnego polityka, prezydenta USA, któremu także Polacy zawdzięczają odzyskanie wolności.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

urwis 21.02.2011 09:38
L'Osservatore Romano a skąd masz taka wiedzę "Tak było, jest i niestety będzie. Nikt tego nie zmieni." ? I jeszcze powtarzasz to jedno z największych kłamstw jakimi karmi się ludzi by nic nie robili, by byli posłusznymi elementami systemu i nawet nie próbowali czegokolwiek zmieniać, czy nawet zastanawiać się, czy ten świat tak ma wyglądać, czy mi odpowiada, że tak wygląda. Tymczasem dlatego tak wygląda, że się na to godzimy i kółeczko się zamyka. Ale to każdy nas ma olbrzymią moc tworzenia tego świata, to ty i każdy z nas ponosi za to odpowiedzialność, ty się zmieniasz, zmienia się cały świat. W każdej chwili swego życia decydujesz, jeśli zależy Ci i dbasz o siebie, o świat w jakim chcesz żyć, posłużę się prozaicznym przykładem, to czy zostawisz śmieci w lesie, czy weźmiesz je ze sobą, czy zostawisz butelki po piwie w parku, czy wrzucisz je do kosza, czy sprzątniesz po psie, czy zostawisz kupę na trawniku, chodniku, czy robiąc zakupy będziesz kupował produkty firm, korporacji wykorzystujących pracowników, niszczących środowisko, czy takich które funkcjonują na zdrowszych zasadach ? Odpowiedź jest tylko jedna i robisz to dlatego, że ci zależy, że ty świadomie wybierasz, nie że ktoś kazał, czy takie są przepisy czy cokolwiek. To od Ciebie zależy czym kierujesz się w życiu, jak widzisz innych ludzi, czy kierujesz się współpracą i miłością tak by wszyscy korzystali, czy rywalizacją i strachem gdzie jedni wygrywają kosztem drugich. To jest proste, jeśli uświadomisz sobie, że to ja ponoszę odpowiedzialność, i jeśli ja tego nie zrobię to kto?

L'Osservatore Romano 20.02.2011 22:46
Chyba nigdy nie zgodziłem się z kiki, ale @2 to jest sama esencja. Na dobrą sprawę po komentarzu nr 2 admin powinien zakończyć dyskusję.Tak było, jest i niestety będzie. Nikt tego nie zmieni.

urwis 20.02.2011 16:02
Należałoby jeszcze ustalić kto tworzy pieniądz i jak to się stało, iż pieniądz ze środka umożliwiającego wymianę stał się towarem i aktualnie największą kasę zarabiają ci co sprzedają pieniądz. Lichwa ma się dobrze, wręcz kwitnie w tym systemie i jakoś się o tym nie mówi, nie uczy się o tym w szkołach. Materiały dokształcające http://www.michaeljournal.org/...wyspa.htm http://marucha.wordpress.com/2.../#comments http://www.pieniadz.republika....ytucja.pdf O działaniach polityków można by zapomnieć gdyby nie to, że wpływają na nasze życie, jak to ktoś powiedział jeśli ty nie zainteresujesz się polityką, ona zainteresuje się tobą.

kiki 20.02.2011 12:55
Co tu rozważać o polityce i politykach skoro światem rządzi dupa i pieniądze. To jest odwieczna prawda w tym temacie.

Bartek 20.02.2011 12:17
"Ale lud ślepo wierzy, raz kocha, raz nienawidzi, ale wierzy zawsze, nieprzyzwyczajony i niechętny do wzięcia odpowiedzialności we własne ręce, gotowy za to do potulnego i posłusznego poddania się kontroli, kiedy to czuje się jak bezbronne dziecko u matczynego łona." Tu trafiłeś w sedno znane już w starożytności - chleba i igrzysk ludowi potrzeba, jeśli to się obieca w odpowiednio powabny sposób, można gawiedź ciągnąć za nos we wszystkie strony. Cała reszta twojego wywodu, choć warta uwagi, jest kolejną utopią, jakich już mieliśmy wiele i wszyscy wiemy, jak one skończyły. Władza zdejmując część odpowiedzialności z obywatela, wymaga posłuszeństwa - to taki niepisany deal, który funkcjonuje od zarania ludzkości. Z resztą konsekwentna realizacja tez Twojego artykułu niechybnie będzie anarchizować środowisko naszego życia, co z kolei wymusi zbieranie się w kolektyw jednostek słabszych, czujących zagrożenie przed tymi lepiej radzącymi sobie w tej rzeczywistości. W konsekwencji bujnięcia się huśtawki w stronę "mniej państwa i więcej wolności jednostki", bujnie się ona, pod wpływem poczucia zagrożenia tych słabszych lub gorzej przystosowanych, w drugą stronę - "więcej kontroli w imię waszego bezpieczeństwa". Taki urok naszych czasów, że trafiliśmy w moment, kiedy huśtawka buja się akurat w tą właśnie stronę

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

Od Monte Cassino po „Ghostbusters”. 11 sierpnia w historii, muzyce i dzisiejszej polityce

Są takie daty, które nie dają się zamknąć w kilku linijkach kalendarza. 11 sierpnia należy właśnie do nich. Tego dnia papież Urban IV ustanawiał święto, które na trwałe wpisało się w polski pejzaż religijny, rodził się Władysław Anders, Armia Czerwona stawała nad Wisłą, a Warszawa przeżywała kolejny dramatyczny dzień Powstania. W muzycznym kalendarzu spotykają się Eric Carmen, Joe Jackson, The Knack i „Ghostbusters”, a współczesność dopisuje własne rozdziały: pomoc dla poszkodowanych w programie „Czyste Powietrze”, wielki kontrakt dotyczący śmigłowców Apache w Łodzi i wybór nowego prezydenta Węgier po zakończeniu ery rządów Viktora Orbána. Data dodania artykułu: 11.08.2026 05:24
Od Monte Cassino po „Ghostbusters”. 11 sierpnia w historii, muzyce i dzisiejszej polityce

Poniedziałek pod znakiem napięć i katastrof. Trump chce pieniędzy od Iranu, Rosja gromadzi rakiety, Kolumbia liczy ofiary

Poniedziałek, 10 sierpnia 2026 roku, przyniósł wiadomości jak kadry z kilku różnych filmów rozgrywających się jednocześnie. Donald Trump zaostrza retorykę wobec Iranu, Rosja zwiększa produkcję rakiet, w Moskwie ludzie wychodzą przed Sąd Najwyższy w obronie opozycji, a w Kolumbii ratownicy przeszukują ruiny po potężnym trzęsieniu ziemi. W Polsce mowa przede wszystkim o kolejnych miliardach z KPO, finansach partii politycznych i postępowaniu dotyczącym pomocy dla powodzian. Oto najważniejsze informacje poniedziałku. Data dodania artykułu: 10.08.2026 22:10
Poniedziałek pod znakiem napięć i katastrof. Trump chce pieniędzy od Iranu, Rosja gromadzi rakiety, Kolumbia liczy ofiary

Kaczyński zapowiada zmianę władzy i „nowe instytucje”. Sondaże są dla Tuska złe, ale to jeszcze nie wyrok

Plac Piłsudskiego po raz kolejny stał się sceną dramatu, w którym pamięć o ofiarach katastrofy smoleńskiej spotkała się z najbardziej gorącym językiem bieżącej polityki. Jarosław Kaczyński uznał słabe notowania gabinetu Donalda Tuska za zapowiedź zmiany władzy. Mówił o tworzeniu nowych instytucji, zatrzymaniach i surowych karach. Najdalej poszedł jednak w sprawie Smoleńska, przekonując o rosyjskiej zbrodni i możliwym udziale polskich współpracowników. To pozostaje tezą prezesa PiS, a nie ustaleniem prawomocnego wyroku ani zakończonego śledztwa. Data dodania artykułu: 10.08.2026 13:07
Kaczyński zapowiada zmianę władzy i „nowe instytucje”. Sondaże są dla Tuska złe, ale to jeszcze nie wyrok

Kradzieży sklepowych jest mniej, ale rośnie udział przestępstw. Co naprawdę oznacza próg 800 zł?

W pierwszym półroczu 2026 roku liczba ujawnionych kradzieży sklepowych spadła niemal o jedną piątą. Na pierwszy rzut oka to bardzo dobra wiadomość. Statystyka ma jednak konstrukcję dobrego kryminału: najważniejszy szczegół pojawia się dopiero w drugim akcie. Ubywa przede wszystkim drobnych wykroczeń, podczas gdy liczba poważniejszych czynów maleje znacznie wolniej. Problem nie tyle znika, ile zmienia swoją twarz. Data dodania artykułu: 10.08.2026 09:22
Kradzieży sklepowych jest mniej, ale rośnie udział przestępstw. Co naprawdę oznacza próg 800 zł?

10 sierpnia: Wawel w ogniu, Dyzma na salonach, Pilch przy biurku. Biało-czerwoni ruszają po medale

Historia 10 sierpnia nie mówi jednym głosem. Raz trzaska ogniem nad Wawelem, innym razem szepcze z kart Jerzego Pilcha i Tadeusza Dołęgi-Mostowicza. Potrafi zabrzmieć fletem Iana Andersona, soulowym głosem Roberty Flack, ale też hukiem niemieckich pocisków nad powstańczą Warszawą. Data dodania artykułu: 10.08.2026 08:45
10 sierpnia: Wawel w ogniu, Dyzma na salonach, Pilch przy biurku. Biało-czerwoni ruszają po medale

Kosmiczny gość minie Ziemię. Planetoida 2019 NY2 przeleci 2,5 mln km od nas

W nocy z niedzieli na poniedziałek w pobliżu Ziemi przemknie planetoida 2019 NY2. Obiekt może mieć około 150–330 metrów średnicy, a w chwili największego zbliżenia znajdzie się około 2,5 miliona kilometrów od naszej planety. Brzmi jak początek „Armageddonu”, ale tym razem Bruce Willis może spokojnie zostać w domu. Astronomowie podkreślają: nie ma zagrożenia zderzeniem. Data dodania artykułu: 09.08.2026 09:14
Kosmiczny gość minie Ziemię. Planetoida 2019 NY2 przeleci 2,5 mln km od nas

9 sierpnia. Od Jasnej Góry i Dmowskiego po Watergate, Whitney Houston i ostatni koncert Queen

9 sierpnia to jedna z tych dat, przy których historia nie pozwala się nudzić. Tego dnia na częstochowskim wzgórzu pojawili się paulini, urodził się Roman Dmowski, polscy czołgiści ruszyli do walk pod Studziankami, Richard Nixon opuszczał Biały Dom, a kilka dekad później Freddie Mercury po raz ostatni stanął przed publicznością jako koncertowy frontman Queen. Do tego Whitney Houston, Bee Gees, AC/DC, Jerry Garcia i „San Francisco” Scotta McKenziego. A w niedzielę 9 sierpnia 2026 roku historia spotyka się z teraźniejszością również w Małopolsce, Janowie Podlaskim i na trasie Tour de Pologne. Data dodania artykułu: 09.08.2026 07:48
9 sierpnia. Od Jasnej Góry i Dmowskiego po Watergate, Whitney Houston i ostatni koncert Queen

Marta Nawrocka zaprasza młode Polki do Juraty. „O jakiej Polsce marzycie?”

Nie sala konferencyjna w Warszawie, nie pałacowe korytarze i nie kolejna debata prowadzona zza mównicy. Tym razem rozmowa o Polsce ma przenieść się nad Bałtyk. Marta Nawrocka zwróciła się bezpośrednio do młodych Polek, zapraszając je na spotkanie w Juracie. W ostatni weekend wakacji, 29 i 30 sierpnia, młodzi ludzie mają spotkać się tam z parą prezydencką i rozmawiać o swoich oczekiwaniach, pomysłach oraz o tym, jak widzą przyszłość kraju. Data dodania artykułu: 09.08.2026 00:08
Marta Nawrocka zaprasza młode Polki do Juraty. „O jakiej Polsce marzycie?”

Polecane

Od Monte Cassino po „Ghostbusters”. 11 sierpnia w historii, muzyce i dzisiejszej polityce

Od Monte Cassino po „Ghostbusters”. 11 sierpnia w historii, muzyce i dzisiejszej polityce

Są takie daty, które nie dają się zamknąć w kilku linijkach kalendarza. 11 sierpnia należy właśnie do nich. Tego dnia papież Urban IV ustanawiał święto, które na trwałe wpisało się w polski pejzaż religijny, rodził się Władysław Anders, Armia Czerwona stawała nad Wisłą, a Warszawa przeżywała kolejny dramatyczny dzień Powstania. W muzycznym kalendarzu spotykają się Eric Carmen, Joe Jackson, The Knack i „Ghostbusters”, a współczesność dopisuje własne rozdziały: pomoc dla poszkodowanych w programie „Czyste Powietrze”, wielki kontrakt dotyczący śmigłowców Apache w Łodzi i wybór nowego prezydenta Węgier po zakończeniu ery rządów Viktora Orbána. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 05:24
„Bodyguard” wraca na wielki ekran. Whitney Houston ponownie w kinie Helios „Mogę was sprzedać”? Związek żąda odwołania dyrektor ZUS w Tomaszowie Mazowieckim. Poważne zarzuty po spotkaniu w Radomsku Od Monte Cassino po „Ghostbusters”. 11 sierpnia w historii, muzyce i dzisiejszej polityce Ostatni tydzień letnich ślizgawek. W sierpniu można jeszcze wskoczyć na lód Sportowy poniedziałek: Schilder ze złotem, Kuchta w Legii i mocny front przeciw FIFA Wybuch gazu na Zawadzkiej pod lupą prokuratury. Biegły zbada przyczynę, w tle kara do 10 lat Akcja „Prędkość” w powiecie tomaszowskim. 99 przypadków przekroczenia limitu Jazz nad Zalewem Sulejowskim i łemkowskie brzmienia w regionie PILNE. Zaginął 37-letni Michał Szczepaniak z Tomaszowa. Policja prosi o pomoc 33 stopnie, potem grad i wiatr do 80 km/h. IMGW ostrzega Tomaszów i powiat Kradzieży sklepowych jest mniej, ale rośnie udział przestępstw. Co naprawdę oznacza próg 800 zł? 10 sierpnia: Wawel w ogniu, Dyzma na salonach, Pilch przy biurku. Biało-czerwoni ruszają po medale
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Janina Treść komentarza: Od 15 lipca miał być remont ulicy Zielonej. Ale w TM remontuje się drogi prowadzące do Witko. Źródło komentarza: Od 4 sierpnia utrudnienia na ul. Zielonej. Miasto wyznacza objazdy Autor komentarza: rwd Treść komentarza: Jak zawsze winny pacjent, który przychodzi, nic nie wie i tylko przeszkadza w pracy i rządzeniu ( jak się okazuje każdej władzy). Źródło komentarza: „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Chłopie: 100 % racji. Ta cała, tzw. "służba zdrowia" , to w rzeczywistości jest kolejne dojne koryto dla różnych, debilowatych samorządowców, dla różnych, debilowatych lekarzy i innych debilowatych, samorządowych przygłupów. To jest istny świat matrixu, szkodliwy dla tych chorych, którzy się (niestety) znajdą się w tym debilowatym świecie. P.S. Pacjent? Dla tego, debilowatego towarzystwa, to jest tylko jednostka chorobowa, na której trzeba na maska zarobić. A, że tego pacjenta nie wyleczyliśmy i zszedł z tego świata?! A co to, kur.., kogokolwiek obchodzi ..... Źródło komentarza: „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Ten materiał powyżej dosyć szczegółowo i fachowo pokazuje, że ta spółdzielnia, to firma, która bardzo łatwo może stać się zwykła mafią, decydującą o losach ludzi, będących członkami tej spółdzielczej mafii. I rzeczywiście, ten stołek prezesa i szefa rady nadzorczej, tak "na oko", nie wydają się najważniejsze, jednak, tak, jak w każdej mafii, to są najważniejsze stołki, bo te stołki kierują tym mafijnym procederem wykorzystywania informacji o ludziach ze spółdzielni. Stad wzięła się i nadal trwa burza o szefostwo w tej spółdzielczej mafii. Źródło komentarza: Nie chodzi tylko o fotel prezesa. Chodzi o wiedzę wartą mieszkania Autor komentarza: Opiekun Treść komentarza: A z innej beczki. Musiałem z tatą - mającym problem z poruszaniem się, udać się do jednej z poradni przy TCZ. Aby do niej dojść, musieliśmy przejć przez mocno zniszczony plac ( między innymi wyrwy w płytach chodnikowych). Dla mojego taty, było to arcytrudne i od budki przy bramie, do drzwi - trwało z przerwami, około 15 minut. No i przy drzwiach wyrwana klamka i karteczka z napisem, że remont, a wejście drzwiami głównymi do szpitala. Kolejne około 15 minut w drugą stronę i niebotyczne zmęczenie osoby chorej i opiekuna. Z pomocy tych poradni raczej nie korzystają ludzie zdrowi, często są to pacjenci neurologiczni, ortopedyczni z urazami kończyn. Czy naprawdę trzeba uświadamiać ludzi odpowiedzialnych, za to że konieczne jest oznakowanie od strony bramy i furtki którędy teraz wiedzie droga do określonych poradni? Po wejściu na hol główny to samo. Nikogo w punkcie informacyjnym, rozumiem, że może pani poszła do toalety, ma prawo. Tylko nie każdy zna od lewa do prawa topografię szpitala, wystarczyłyby oznaczenia przyklejone na ścianach... Wydrukowanie czarnym tuszem i ofoliowanie kilku kartek, nie będzie finansowym gwoździem do trumny, już i tak zadłużonego szpitala, a zdecydowanie pomoże osobom chorym. Źródło komentarza: „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Jak czytam tego gniota powyżej, to scyzoryk sam otwiera mi się w kieszeni. Ten materiał powyżej, to, co to, do kur.. nędzy, jest?! Publiczna scysja pomiędzy p. Strzępkiem i pozostałymi podmiotami tzw. "służby zdrowia" czy może to jest jakiekolwiek wyjaśniania dla zwykłych ludzi, którzy są zainteresowania takimi sytuacjami - co ?! Szanowna Redakcjo: nie traktujcie Waszych Czytelników jak zwykłych debili!!! Ten materiał powyżej, to jest zwykły bełkot, które nic nam nie wyjaśnia. Źródło komentarza: „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama