Żołnierze generała Sosabowskiego przygotowali zasadzkę na nieduży oddział Wehrmachtu, wjeżdżający do holenderskiego miasteczka. Wywiązała się walka, w wyniku której wygrali oczywiście polscy spadochroniarze. Wielu Niemców poległo, pozostali oddali się do niewoli. Jeniec próbujący uciec został zastrzelony przez towarzyszącego Polakom amerykańskiego marines.
Jednym z komandosów był Mariusz Banaszczak z Grupy Rekonstrukcji Historycznych PEGASUS – To, co pokazaliśmy, było zasadzką patrolu spadochroniarzy polskich ze wsparciem dwóch żołnierzy amerykańskich, jaka mogła mieć miejsce w Holandii w czasie operacji Market Garden. Była to Brygada utworzona w Wielkiej Brytanii przez generała Sosabowskiego, która wraz z pierwszą brytyjską dywizją powietrznodesantową i jednostkami amerykańskimi brała udział w operacji Market Garden. Nieudanej zresztą operacji, która od samego początku była źle przygotowana i nieprzemyślana.
Mariusz Banaszczak przypomina także, że to właśnie generał Sosabowski ostrzegał marszałka Montgomery’ego przed źle podjętymi decyzjami.
Operację Market Garden przedstawiono w bardzo plastyczny sposób w filmie „O jeden most za daleko” – Film w świecie rekonstruktorów, którzy odtwarzają jednostki spadochronowe, jest, można powiedzieć, „kultowy” - dodaje rekonstruktor, podkreślając, że mimo wszystko są w nim szczegóły, które odbiegają od rzeczywistości historycznej. – W filmie wspaniale w rolę generała wcielił się Gene Hackman, mimo słabej polszczyzny. Co ciekawe, w tym filmie jest przedstawiona pozycja Sosabowskiego, który ostrzega Brytyjczyków przed tymi wszystkimi błędami.
Żołnierzy Wehrmachtu odtwarzali członkowie tomaszowskiej Grupy Rekonstrukcji Historycznej „Batalion Tomaszów”.


































































Napisz komentarz
Komentarze