Grunwaldzka
– Władze miasta chcą zlikwidować handel na ulicy Grunwaldzkiej – mówi Artur Grałek, jeden z handlowców. – My się z tym nie zgadzamy. Chcemy zostać na swoich miejscach pracy.
Kupcy nie chcą zostać przeniesieni na inne miejsce, które zaproponowały im władze miasta. – Owszem, chcą nas przenieść – tłumaczy nasz rozmówca. – Dla nas jednak nie są to miejsca na tyle atrakcyjne, do jakich jesteśmy przyzwyczajeni. To jest jakiś tam ciąg zdarzeń. Proponuje się przenieść nie tylko nas, ale również rolników. Jeśli ta harmonia zostanie zachwiana, będzie tu przychodzić mniej ludzi i my stracimy klientów.
– W centrum mieszka masa ludzi starszych i schorowanych. Nawet jeśli będzie to tylko kilkanaście metrów, to dla nich może to być problemem. Rynek jest tu tyle lat. Odkąd tylko moja pamięć sięga.
Zdania klientów faktycznie są podzielone. – Przykro nam będzie, że nie będziemy mieli tu tych, co kupujemy od nich. Lepiej niech tu pozostaną – mówi stała klientka tomaszowskiego bazarku.
Odmiennego zdania jest pani Teresa, również stała klientka targowiska. – Uważam, że klienci i tak będą tu chodzić. Rynek się tak przyjął, a markety to taka sieć zamknięta – mówi. – Tutaj jest jednak na świeżym powietrzu.
– Proponuje nam się różne lokalizacje – dodaje wspomniany wcześniej Artur Grałek. – Jedna z nich jest kilkadziesiąt metrów dalej, ale tam wszyscy się nie pomieścimy.
Inaczej na problem kupców patrzy wiceprezydent Grzegorz Haraśny. – Na dzień dzisiejszy chcemy dla handlu wykorzystać południową część placu Narutowicza, czyli obszar między ulicą Tkacką a projektowaną Nowomurarską – mówi dla radia Strefa FM. – Tam chcemy przenieść handlujących z ulicy Grunwaldzkiej. Jest to miejsce o wiele bardziej atrakcyjne od tego, w którym dzisiaj stoją.
Kupcy mają odmienne zdanie. – Zdarzały się sytuacje, gdy przenoszono kogoś z nas w inne miejsce – argumentuje Grałek. – Klienci są przyzwyczajeni do miejsca. Przenosi się sklep z jednej strony ulicy na drugą i już odczuwa się to w utargach.
Kupców wspiera radny Rady Miejskiej Mariusz Węgrzynowski. – Przyglądam się temu od dłuższego czasu. Moje stanowisko jest podobne do tego, jakie prezentują osoby handlujące na tej ulicy. Przeniesienie ich z tego miejsca spowoduje w większości upadek tych podmiotów, które się tam znajdują.
Zarówno Węgrzynowski, jak i Haraśny powołują się na poprzednie władze miasta. Pierwszy twierdzi, że remont ulicy miał na celu przystosowanie jej do potrzeb handlowych, drugi natomiast, że zamiarem było ograniczenie handlu w tym miejscu.
Kupcy uważają, że wylewanie się handlu na ulicę Piłsudskiego to nie jest ich problem i jako odpowiedzialnych za bałagan wskazują prezydenta i Straż Miejską.
Wszyscy jednak zapominają o czynniku może słabszym, ale jednak równie istotnym. Na krótkim odcinku ulicy Grunwaldzkiej zlokalizowana jest także kamienica należąca do tomaszowskiego TTBS. Niedawno wyremontowana elewacja i brud na podwórzu i klatce schodowej. Lokatorzy przez większą część dnia mają utrudniony dostęp do własnego domu, a ich korytarze, schody i zakamarki podwórka pełnią rolę publicznej toalety (pisaliśmy o tym w jednym z naszych artykułów).
Nowomurarska
Budowa ulicy Nowomurarskiej to jeden z 14 dużych projektów, jakie mają być zrealizowane ze środków Unii Europejskiej w ramach Rewitalizacji Centrum Miasta Tomaszowa Mazowieckiego. Ma ona przebiegać od ulicy Grunwaldzkiej, przez Zgorzelecką, by połączyć się z ulicą Murarską.
– Jest to ulica, która jest ważnym elementem programu rewitalizacyjnego – wyjaśnia Grzegorz Haraśny. – Jest to związane z ograniczeniem liczby miejsc parkingowych na Placu Kościuszki i dostosowaniem tego miejsca do oczekiwań mieszkańców miasta. Dzisiaj to nie jest centrum, ale wstyd tego miasta. W związku z tym jest kilka nowych ulic, które mają zapewnić bezpieczeństwo komunikacyjne, ale również miejsca do parkowania.
– Mają tam powstać jakieś parkingi, ale będą to takie miejsca do parkowania przy ulicy – polemizuje Artur Grałek. – Nie mówi się o tym, że przy tej ulicy mają powstać nowe kamienice i obawiam się, że te nowo powstałe parkingi zajmą mieszkańcy tych nowych budynków.
Wiceprezydent tych obaw nie podziela. – Dzisiaj, żeby zbudować budynek mieszkalny (wielorodzinny – przyp. red.), trzeba samemu znaleźć miejsca parkingowe dla jego mieszkańców. Jednym z elementów porządkujących ma być wprowadzenie systemu płatnego parkowania.
Jednym z przeciwników budowy ulicy jest Andrzej Sibiński, pełniący funkcję prezesa Stowarzyszenia Kupców i Przedsiębiorców Powiatu Tomaszowskiego, ale i on nie ma wątpliwości, że projekt zaproponowany przez władze miasta ostatecznie zostanie zrealizowany.
Konfrontacja
W ostatnim czasie odbyło się w naszym Urzędzie Miasta spotkanie w sprawie ulicy Grunwaldzkiej, jednak nie doszło do porozumienia. W pamięci obecnych pozostała za to sporządzona przez kupców lista, która została w szczycie emocji podarta przez prezydenta Rafała Zagozdona:
– Na spotkanie przyszło kilkadziesiąt osób – opowiada Haraśny. – Wśród tej grupy byli ludzie, których nie dotyczy ten problem. Spotkanie zakończyło się bez wątpienia jedną rzeczą. W sposób jasny i klarowny wyjaśniliśmy sytuację i pokazaliśmy też, że jesteśmy zainteresowani przyszłością kupców. Nie wchodzi w rachubę likwidacja targowiska, a takie były głosy ze strony pana Sibińskiego.
– Zostaliśmy poinformowani i to tylko tyle. Nie zostaliśmy poinformowani na temat żadnych rozwiązań – mówi Andrzej Sibiński. – Nie otrzymaliśmy nic na papierze, nad czym moglibyśmy dyskutować.
Jedynym „papierem” była lista z nazwiskami kupców, którzy deklarują chęć przeniesienia w nowe miejsce. Na spotkaniu została ona podarta przez prezydenta Zagozdona. Wszystko przez „kapryśne” zachowanie kupców. Według władz miasta kupcy wycofali się z ustaleń, jakie zostały z nimi poczynione wcześniej.
– Darcie listy było moim zdaniem lekceważące – mówi Arkadiusz Grałek. – Ta lista… trudno powiedzieć, że została sporządzona przez nas. Dwie osoby bez wiedzy ogółu zaniosły ją do Urzędu Miasta. To była lista orientacyjna, dzięki której mieliśmy mieć informację, kto po przeniesieniu chciałby postawić kiosk, a kto pracować pod namiotem. Te dwie osoby, próbując może załatwiać jakieś swoje interesy, zaniosły tę listę prezydentowi. My natomiast mieliśmy inne stanowisko i prezydent się zdenerwował, i tę listę podarł.
Prezydent Zagozdon stwierdza, że listę podarł, ponieważ kupcy obecni na spotkaniu stwierdzili, że ta lista jest nieważna. – Lista zawierała kilkadziesiąt nazwisk ludzi, którzy – jak mi się wydawało – chcą ze mną rozmawiać w sprawie usytuowania nowych miejsc handlu.
– Sytuacja wygląda nie tak, jak to przedstawił pan prezydent – mówi Sibiński. – Z tego co wiem, to decyzja na budowę drogi wciąż nie jest prawomocna. Skargę na tę decyzję złożyły właścicielki gruntu, przez który ma ona przebiegać.
Jak sprawa potoczy się dalej – nie wiadomo. Wszyscy mówią o kolejnym spotkaniu, na którym można będzie porozmawiać, jednak na razie nikt nie potrafi ustalić konkretnej daty. Władze miasta czekają na ruch ze strony kupców, a kupcy… ze strony urzędu miasta.


































































Napisz komentarz
Komentarze