Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 11 sierpnia 2026 01:08
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Czy mamy się czym chwalić?

Rondo Olimpijczyków od weekendu wygląda tak. Na pamiatkowej tablicy 20 nazwisk z których Tomaszów może być dumny, a pod nimi...

Caly Tomaszów pod względem czytości pozostawia wiele do życzenia, ale w reprezntacyjnych miejsach taki widok jeszcze bardziej razi.

Do kogo apelować? Kosz pewnie nie jest do końca wypełniony, a zapachał go ktoś wielkim pudłem po pizzy. Kilka metrów dalej, w stronę ulicy Granicznej  kolejny kosz. Ten już wyrwany z uchwytu, wiszący jedynie na żywopłocie. Nie jest zapchany pudłem po pizzy czy butach (swoją drogą czy takie opakowania powinno się pakować bez rozerwania do tak małych koszy?

Szanowni Państwo, wielce nowocześni Tomaszowianie, kim jesteśmy? Zastanówmy się chociaż przez pięć sekund. Sytuacja dookoła bardzo podobna, mnóstwo papierów.  Codziennie przybywają nowe.

Rano wyglądam przez okno bloku smarując pieczywo masłem, porwane przez wiatr reklamówki wiszą od miesięcy w konarah drzew... Tyle już razy to widziałem, a za każdym razem odechciewa się jeść śniadanie. W ogóle cokolwiek robić.

Widok z okna planuje poprawić sobie sam. Już nawet skonstruowałem  z kija od szczotki i wyprostowanego drucianego wieszaka, "urządzenie", którym planuje te foliówki pościągać.

Jednak zawsze gdy tu jestem i mam chwilę - zwyklę wieczorem, drzewo przy parkingu jest trudno dostępne ponieważ tuż przy drzewie parkują - czasem nawet droższe samochody. BMW, nowsze Toyoty.  Nie chcę problemów, a skoro śmieci wiszą na tych drzewach już tyle miesięcy, to może nikomu oprócz mnie nie przeszkadzają?

Zacznie pewnie przeszkadzać moja inicjatywa. Tak często jest w postkomunistycznych społeczeństwach skoncentrowanych na trwaniu. W dzień robota, wieczorem  rozrywka z telewizora, zero zainteresowania czymkolwiek poza własnym mieszkaniem.

Łatwiej animowo zatelefonować  donosząc na sąsiada, niż samemu coś zrobić.

W sumie, jestem przeciez tylko jednym z kilku tysięcy członków spółdzielni, w której wszyscy tu mieszkamy. Nie mam prawa wychylać się nawet jeśli chodzi o drobne sprawy jak estetyka najbliższego otoczenia. Chociaż pewnie ci sami ludzie, przynajmniej ci aspirujący do lokalnej inteligencji, z chęcią lajkują wszystkie inicjatywy zwiazane z usuwaniem pstrokatych reklam w mieście. Ustawa krajobrazowa miała spore poparcie z tego co pamiętam. 

W oczach czuje kłucie, czasem nawet zbiera się na odruch wymiotny. Mieszkamy w Obrzydłówku, a za ten stan odpowiedzialni jesteśmy przede wszystkim my sami.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

KTOSIK 15.12.2018 12:53
Kilka czy kilkanaście foliówek to mały pryszcz. Mam sąsiada, który opróżnione butelki po alkoholu, śmieci z samochodu, śnieg ze swojego podjazdu, wszystko to usilnie stara się składować na moim podwórku lub podjeździe. Jak się wkur...ę na maxa to będę przez pół roku zbierać jego śmieci i wypie..ę mu przez płot na podwórko.

Świat, który przeminął 16.12.2018 14:42
W przypadku stosunkowo małej nieruchomości - jednorodzinnej, czy nawet małej kamienicy w której mieszka do 10 osób jest to do ogarnięcia we własnym zakresie. Nie raz sprzątałem a i dzis sprzątam małpki, papierki po lodach, pety. Zrobi Pan awanturę, a nie daj Boże, potłucze Pan kogoś, zrobi Pan sobie wroga do końca życia, a w temacie o którym rozmawiamy niczego nie zmieni. Śmieci, śmiecenie to jest najczęściej wyprysk dużo większych problemów. No bo co? W normalnych rodzinach jest jednak obciachem, że się zostawia coś takiego, że w ogóle w ten sposób mysli się o przestrzeni publicznej. To jest zazwyczaj licha kondycja domu rodzinnego z tymczasowym - w chiwlach gdy ma się poczucie, że się powodzi, że jesteśmy na fali - kodeks etyczny, o którym się zapomina gdy idzie nam trochę gorzej. czy ma się w ogóle poczucie, że to nie jest nasz świat. Przychodzą dzieci 15-18 letnie na praktyki, rzadko który dom ma oboje rodziców... Najstabilnbiejsze są te dzieci z domów z okalajacych Tomaszów wiosek. Naprawdę. Te "miejskie" w rękach najnowsze gadżety, "nowoczesne" angloskaskie imiona przed nazwiskami... a po szkole wielkie pudło jeb na kosz. Powierzchownie? No to to jest zupełnie inne niż to za moich czasów, zamożne, wyczesane społeczeństwo. Wysoko "wyspecjalizowane", "które już nie chce brać niektórych prac", które biorą Ukrańcy" :) Bo ma gadżet i 20 zł na pizze, po 18stece stare poniemieckie auto. No rzeczywiście. To są kryteria :)) Po wszystkim wraca do domu bez fundamentów, albo inaczej - bez dachu, gdzie drobny deszczyk może narobic wielką szkodę. Mama z drugim, trzecim partnerem, parter też specjalnie o niczym jak tylko o zaspokojeniu konsumpcji i instynktów nie myśli. Och Boże, w porówniu nawet z tym co ja miałem w swoim sklepikarskim domu - to jest nędza do potęgi. Było wszystko. Biwak weekendowy z Tatą w Teofilowie nad Pilicą, z noclegiem na kipie dostawczego smaochodu - bo czasu było tak mało, że nie opłacało się rozkładać wieloelementowego namiotu z ZSSR (zawsze ginęły jakieś śledzie:)) ), podobne wycieczki krajoznawcze w Góry Świętokrzyskie, ale przede wszystkim JEDNA para Rodzicówi poczucie,którzy pójdą na wywiadówkę, którzy pomogą w zakupie podręczników na następny rok, przycerują wieczorem jakieś przedwcześnie rozdarte portki do szkoły. Zapewnione podstawy - czyli przede wszystkim poczucie bezpieczńśtwa, jakiejś stałości którą można sobie obrać jako ścieżkę na własne życie. Poczucie, że ma się swoje wyrko, biurko do nauki i własną choćby jedną szufladę na skarpety złożone w kłębek. Dla mnie to jest prawdziwy luksus.

KTOSIK 16.12.2018 16:29
Nie żadna patologia. Rodzina przybyła z okolic Rawy Maz. W domu plazma, "eleganckie meble", w oknach rolety metalowe, a śmieci? Albo na ulicę, albo do kosza sąsiadów, lub do koszy w pobliskim parku. pomimo, że ma swój kosz i swoje worki. A ja nie mam zamiaru być darmowym sprzątaczem czyichś brudów.

ŚkP 16.12.2018 21:19
Jeśi będzie otwarte zwrócenie uwagi, czy nie daj Boże starcie to zafuduje Pan sobie konflikt sąsiedzki na lata a z brudem może być jeszcze gorzej. Już lepiej anonimowo donieść do jakiejś Straży Miejskiej, czegoś takiego. Do SM można wysłać e-mail. Do wszystkich instytucji warto wysłaće-maila ze zdjeciami. Ale też gdy sytuacja może przeszkadzać większej liczbie osób. By po prostu nie był Pan typowany na jedynego donosiciela. W wyniku konfliktu sąsiedzkiego ludzie sobie nawet łby urywają. Zadrpania samochodów, czy przynajmniej obrzucanie balkonów kapustą kiszoną w nocy... Idealną sytuacją byłoby edukowanie. Trzeba doprowadzić do sytuacji w której mogliby sie poprawić, ale nie czując się upokorzeni. Takie zadry zostają w duszy na lata. Trzeba poobserować przynajmniej kilka miesięcy, popsychologizować, ustalić komórki - nazwijmy to roboczo - liderów opinii :) w tym domu. Kogo tam się słucha najbadziej. Może ustalić numer komórki takiej osoby i od czasu do czasu - by nie narazić się na zarzut nękania, wysłać SMSa. Najlepiej z internetoej bramki i po zmianie IP. Wszystko do wyszukania w sieci. Ale też nie ordynarnego SMS z wyzywaniem itd, bo to też będzie przeciwskuteczne. Raczej z prośbą. Wtedy będą wiedzieli, że komuś to w ogóle przeszkadza, bo dla nich naprawdopodobniej nie jest to nic złego. Albo napisze Pan tutaj - ale nie wskazując konkretnych winowajaców tylko rozszerzając temat do problemu społecznego. Weekendowy króciutki spacer po rozświetlonej ulicy Św. Antoniego i zbiera na wymioty. Liście sprzed miesiaca, no i papierzyska. Ostatnio podniosłem reklamówę z H&M (sieciówki odzieżowej, ale jednak jak na warunki tomaszowskiej nie najtańszej), przy parku Rodego. Kupuje ktoś łacha za 150 zł zamiast użyć reklamówki chodziać do wyłożenia swojego kosza to wyrzuca na ulicy... Chociaż pewnie było trochę inaczej, bo pieniaðze ludzie jednak liczą dość skrupulatnie, więc pewnie rozdarła mu / jej się gdy niósł / a jakieś zakupy, no i zostawiła. Ja drobnymi foliówkami, czy większymi ale rozdartymi, czyszczę sobie popielniczkę. Z płachtę niedziurawej owijam pety, robie z tego jak najabrdziej szczelne zawiniatko i dopiero do kosza. Pety nie śmierdzą potem w całej kuchni.

Pysia 15.12.2018 08:42
Autor tekstu niech się przejedzie do Neapolu, a nawet bliżej do zachodnich sąsiadów... tam już z tego obrzydzenia od śmieci wyhaftuje skoro tu jedynie odruchy wymiotne. Swoją drogą, czemu za każdym razem musi obrywać się za śmieci przedsiębiorcy, którzy dają ludziom pracę, a do tego napędzają polską gospodarkę? Może problem śmiecenia leży po stronie mieszkańców, wychowania, szkoły, rodziny? P.S. Śniadanie proponuję zjeść przy stole z rodzinę, a nie na parapecie. Nie będzie tak mdliło od widoku reklamówek na drzewach, a poza tym może warto coś samemu zrobić dla świata i potem opowiedzieć o inicjatywie? Narzekanie to niepozytywna wada, bycie malkontentem tym bardziej.

right here. right now 14.12.2018 21:34
Włączcie TVN24 - nad debata nad wnioskiem PO.KO o wotum nieufności dla premiera.

Wespół w zespół 14.12.2018 20:57
Swoją drogą, czy nie można przedsiebiorcy - przynajmniej poinformować o istniejącycm problemie? Bo to nie zdarzyło się raz czy dwa. To jest cyklicznie występujący widok tam. Może by się zgodził posłać swojego pracownika tylko raz dziennie przed zamknięciem knajpy, by dopchnął te pudła, porozrywał je, by jedno opakowanie nie blokowało całego kosza. Trudno trafić do każdego cymbałka który to zeżarł, ale już rozkawałkowanie kartonu go przerosło. Już postępem jest, że nie wyrzucił tego po prostu na trawnik, że jednak pojawiała się  refleksja by poszukać kosza. Z czasem może ktoś mu powie, że takie pakowanie pudła może być "niekomfortowe" dla innych. Sprawę proponuje rozwiązywać w taki sposób - sygnałów do strony zdarzenia. Ja napiszę list z linkiem do tego tekstu jeśli uda mi się znaleźć e-maila. Uwrażliwianie, moim zdaniem tylko tyle można zrobić. Iść "z mordą" do lokalu nie ma sensu. Polak w takiej sytuacji zawsze się zapiera: "Co mnie to obchodzi?" "Płacę podatki" "Nie od tego jestem" "A co? Ja to zrobiłem?" Nad e-mailem może się chwilę zastanowic. To są w symie trzy kosze w okolicy. Robota na 5 minut. Gdyby nie obawa, że ktoś mi coś zrobi, że ingeruje w nie swój kosz, z dziwną inicjatywą to wpychałbym te pudła sam. No ale zacznie się: "że freak", "że na pewno ćpa", "że "właściwie jak on sobie z tym radzi, skoro nie ma żony" Koleżanki z klasy nie mogły się nadziwić, że zamiatam przed sklepem matki w wakacje. Ich rodzice - wprawdzie na dużo mniej płatnych stanowiskach wówczas jeszcze w roli robotników w dużych tomaszowskich zakładach. Nigdy by na to nie pozwoliły. Bo jak to? No tak to. Klatkę w bloku do dziś sprzątamy co drugi tydzień. W trzch mieszkaniach w tej klatece mieszkają małżeństwa z wyższym wykształceniem - wszyscy to robią. Na dobrą sprawę to nie bardzo rozumiem w czym problem? Że co? Że służba powinna być? Oj Boziu.

Urodzony w Tomaszowie Mazowieckim 14.12.2018 19:36
Wstyd. Na tablicy jest paru moich dobrych przyjaciół, kolegów. Czy służby odpowiedzialne za czystość miasta czekają kiedy przyjedziemy na święta Bożego Narodzenia i posprzątamy?

Kultura jest bardzo ważna. W namacalnym, bezpośrdnim sensie 14.12.2018 20:42
Służby nie będą pilnować każdego kosza. Jest jakis dyżur, przyjeżdżają w wybrane dni i tyle. Wszędzie tak jest. Tomaszowienia nie mają po prostu kultury wspólnego życia w mieście. Nagminnie widać to po parkowaniu na właczonym silniku przez wiele minut pod oknem ielorodzinnego budynku - czyli po prostu bloku, widać na przejsciach dla pieszych, na których trzeba dopraszać się, czasem wręcz machać by panek jeden czy drugi zatrzymał się. W otoczniu moich znajomych jest osoba, która po skomplkowanym połamniu stopy w wyniku - wydawałoby się - niegroźnego najechania (na pasach!), nie chodzi normalnie już od 10 lat. Biorąc pod uwagę, że jest to dziewczyna przed 40stką, być może z planami na założenie rodziny, to patrząc na jej rzeczywistość bez retuszu, bez ugładzania jej, bez chciejstwa, to to "niegroźnie wyglądające najechanie" przekresliło jej te plany. Całe życie w kilka sekund. Prosiła się o to? Łażąc po wysokich ruinach po Wistomie? Pędziła po śliskim bruku placu Kościuszki rowerem dla zabawy? (to osobny problem do podjecia - jeśli Redaktor sie zgodzi - to opiszę go kiedyś) NIE! Przechodziłą tylko na drugą stronę ulicy w drodze do pracy. Dobrze, że chociaż ją ma, że do wypadku nie doszło wcześniej, że zdążyła skończyć studia, że załapała się do czegoś co nie wymaga 100% sprawności fizycznej. W przeciwnym razie - renta 800 zł (bo przcież całkowitej zdolności do wykonywania pracy nie utraciła - orzekłby ZUSowski lekarz), i w realu siedzienie w mieszkaniu matki. Depresja. Patrząc już nawet jedynie z persketywy takiego kierowcy. Ile zaoszczędzi? 1,5 minuty w sumie? Najczęsciej nic, bo zatrzymuje się na najbliższych światłach lub w korku 300 metrow dalej. Jak to tłumaczyć? Na pierwszy rzut oka - dostępność technologii przerosło i to bardzo możliwości intelektualne użytkowników. A najkrócej? Plebs wsiadł do aut.

Lubie pizze 14.12.2018 19:19
To moze tez oznaczac co innego: rozwoj. Ktos zjadl pizze, bo bylo go na nia stac. Od czego jest ten kosz jak nie na pudlo od pizzy? Ludzie pracuja, ludzie zarabiaja, ludzie maja prawo smiecic.

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

Poniedziałek pod znakiem napięć i katastrof. Trump chce pieniędzy od Iranu, Rosja gromadzi rakiety, Kolumbia liczy ofiary

Poniedziałek, 10 sierpnia 2026 roku, przyniósł wiadomości jak kadry z kilku różnych filmów rozgrywających się jednocześnie. Donald Trump zaostrza retorykę wobec Iranu, Rosja zwiększa produkcję rakiet, w Moskwie ludzie wychodzą przed Sąd Najwyższy w obronie opozycji, a w Kolumbii ratownicy przeszukują ruiny po potężnym trzęsieniu ziemi. W Polsce mowa przede wszystkim o kolejnych miliardach z KPO, finansach partii politycznych i postępowaniu dotyczącym pomocy dla powodzian. Oto najważniejsze informacje poniedziałku. Data dodania artykułu: 10.08.2026 22:10
Poniedziałek pod znakiem napięć i katastrof. Trump chce pieniędzy od Iranu, Rosja gromadzi rakiety, Kolumbia liczy ofiary

Kaczyński zapowiada zmianę władzy i „nowe instytucje”. Sondaże są dla Tuska złe, ale to jeszcze nie wyrok

Plac Piłsudskiego po raz kolejny stał się sceną dramatu, w którym pamięć o ofiarach katastrofy smoleńskiej spotkała się z najbardziej gorącym językiem bieżącej polityki. Jarosław Kaczyński uznał słabe notowania gabinetu Donalda Tuska za zapowiedź zmiany władzy. Mówił o tworzeniu nowych instytucji, zatrzymaniach i surowych karach. Najdalej poszedł jednak w sprawie Smoleńska, przekonując o rosyjskiej zbrodni i możliwym udziale polskich współpracowników. To pozostaje tezą prezesa PiS, a nie ustaleniem prawomocnego wyroku ani zakończonego śledztwa. Data dodania artykułu: 10.08.2026 13:07
Kaczyński zapowiada zmianę władzy i „nowe instytucje”. Sondaże są dla Tuska złe, ale to jeszcze nie wyrok

Kradzieży sklepowych jest mniej, ale rośnie udział przestępstw. Co naprawdę oznacza próg 800 zł?

W pierwszym półroczu 2026 roku liczba ujawnionych kradzieży sklepowych spadła niemal o jedną piątą. Na pierwszy rzut oka to bardzo dobra wiadomość. Statystyka ma jednak konstrukcję dobrego kryminału: najważniejszy szczegół pojawia się dopiero w drugim akcie. Ubywa przede wszystkim drobnych wykroczeń, podczas gdy liczba poważniejszych czynów maleje znacznie wolniej. Problem nie tyle znika, ile zmienia swoją twarz. Data dodania artykułu: 10.08.2026 09:22
Kradzieży sklepowych jest mniej, ale rośnie udział przestępstw. Co naprawdę oznacza próg 800 zł?

10 sierpnia: Wawel w ogniu, Dyzma na salonach, Pilch przy biurku. Biało-czerwoni ruszają po medale

Historia 10 sierpnia nie mówi jednym głosem. Raz trzaska ogniem nad Wawelem, innym razem szepcze z kart Jerzego Pilcha i Tadeusza Dołęgi-Mostowicza. Potrafi zabrzmieć fletem Iana Andersona, soulowym głosem Roberty Flack, ale też hukiem niemieckich pocisków nad powstańczą Warszawą. Data dodania artykułu: 10.08.2026 08:45
10 sierpnia: Wawel w ogniu, Dyzma na salonach, Pilch przy biurku. Biało-czerwoni ruszają po medale

Kosmiczny gość minie Ziemię. Planetoida 2019 NY2 przeleci 2,5 mln km od nas

W nocy z niedzieli na poniedziałek w pobliżu Ziemi przemknie planetoida 2019 NY2. Obiekt może mieć około 150–330 metrów średnicy, a w chwili największego zbliżenia znajdzie się około 2,5 miliona kilometrów od naszej planety. Brzmi jak początek „Armageddonu”, ale tym razem Bruce Willis może spokojnie zostać w domu. Astronomowie podkreślają: nie ma zagrożenia zderzeniem. Data dodania artykułu: 09.08.2026 09:14
Kosmiczny gość minie Ziemię. Planetoida 2019 NY2 przeleci 2,5 mln km od nas

9 sierpnia. Od Jasnej Góry i Dmowskiego po Watergate, Whitney Houston i ostatni koncert Queen

9 sierpnia to jedna z tych dat, przy których historia nie pozwala się nudzić. Tego dnia na częstochowskim wzgórzu pojawili się paulini, urodził się Roman Dmowski, polscy czołgiści ruszyli do walk pod Studziankami, Richard Nixon opuszczał Biały Dom, a kilka dekad później Freddie Mercury po raz ostatni stanął przed publicznością jako koncertowy frontman Queen. Do tego Whitney Houston, Bee Gees, AC/DC, Jerry Garcia i „San Francisco” Scotta McKenziego. A w niedzielę 9 sierpnia 2026 roku historia spotyka się z teraźniejszością również w Małopolsce, Janowie Podlaskim i na trasie Tour de Pologne. Data dodania artykułu: 09.08.2026 07:48
9 sierpnia. Od Jasnej Góry i Dmowskiego po Watergate, Whitney Houston i ostatni koncert Queen

Marta Nawrocka zaprasza młode Polki do Juraty. „O jakiej Polsce marzycie?”

Nie sala konferencyjna w Warszawie, nie pałacowe korytarze i nie kolejna debata prowadzona zza mównicy. Tym razem rozmowa o Polsce ma przenieść się nad Bałtyk. Marta Nawrocka zwróciła się bezpośrednio do młodych Polek, zapraszając je na spotkanie w Juracie. W ostatni weekend wakacji, 29 i 30 sierpnia, młodzi ludzie mają spotkać się tam z parą prezydencką i rozmawiać o swoich oczekiwaniach, pomysłach oraz o tym, jak widzą przyszłość kraju. Data dodania artykułu: 09.08.2026 00:08
Marta Nawrocka zaprasza młode Polki do Juraty. „O jakiej Polsce marzycie?”

8 sierpnia. Rejtan w drzwiach historii, „Błyskawica” w eterze i Beatlesi na pasach Abbey Road

Sobota, 8 sierpnia 2026 roku, to 220. dzień roku. Imieniny obchodzą dziś Dominik, Esmeralda, Jan, Joanna i Sylwiusz. W Tomaszowie Mazowieckim słońce wschodzi około godz. 5.14, a zachodzi około 20.19. Data dodania artykułu: 08.08.2026 08:43
8 sierpnia. Rejtan w drzwiach historii, „Błyskawica” w eterze i Beatlesi na pasach Abbey Road

Polecane

Ostatni tydzień letnich ślizgawek. W sierpniu można jeszcze wskoczyć na lód Sportowy poniedziałek: Schilder ze złotem, Kuchta w Legii i mocny front przeciw FIFA Wybuch gazu na Zawadzkiej pod lupą prokuratury. Biegły zbada przyczynę, w tle kara do 10 lat Akcja „Prędkość” w powiecie tomaszowskim. 99 przypadków przekroczenia limitu Jazz nad Zalewem Sulejowskim i łemkowskie brzmienia w regionie PILNE. Zaginął 37-letni Michał Szczepaniak z Tomaszowa. Policja prosi o pomoc 33 stopnie, potem grad i wiatr do 80 km/h. IMGW ostrzega Tomaszów i powiat Kradzieży sklepowych jest mniej, ale rośnie udział przestępstw. Co naprawdę oznacza próg 800 zł? 10 sierpnia: Wawel w ogniu, Dyzma na salonach, Pilch przy biurku. Biało-czerwoni ruszają po medale Ponad 100 osób odwiedziło tomaszowską porodówkę. Oddział, który odzyskał zaufanie pacjentek „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy Największym problemem nie musi być samo 58 procent
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Twój Sklep MEydczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Ten materiał powyżej dosyć szczegółowo i fachowo pokazuje, że ta spółdzielnia, to firma, która bardzo łatwo może stać się zwykła mafią, decydującą o losach ludzi, będących członkami tej spółdzielczej mafii. I rzeczywiście, ten stołek prezesa i szefa rady nadzorczej, tak "na oko", nie wydają się najważniejsze, jednak, tak, jak w każdej mafii, to są najważniejsze stołki, bo te stołki kierują tym mafijnym procederem wykorzystywania informacji o ludziach ze spółdzielni. Stad wzięła się i nadal trwa burza o szefostwo w tej spółdzielczej mafii. Źródło komentarza: Nie chodzi tylko o fotel prezesa. Chodzi o wiedzę wartą mieszkania Autor komentarza: Opiekun Treść komentarza: A z innej beczki. Musiałem z tatą - mającym problem z poruszaniem się, udać się do jednej z poradni przy TCZ. Aby do niej dojść, musieliśmy przejć przez mocno zniszczony plac ( między innymi wyrwy w płytach chodnikowych). Dla mojego taty, było to arcytrudne i od budki przy bramie, do drzwi - trwało z przerwami, około 15 minut. No i przy drzwiach wyrwana klamka i karteczka z napisem, że remont, a wejście drzwiami głównymi do szpitala. Kolejne około 15 minut w drugą stronę i niebotyczne zmęczenie osoby chorej i opiekuna. Z pomocy tych poradni raczej nie korzystają ludzie zdrowi, często są to pacjenci neurologiczni, ortopedyczni z urazami kończyn. Czy naprawdę trzeba uświadamiać ludzi odpowiedzialnych, za to że konieczne jest oznakowanie od strony bramy i furtki którędy teraz wiedzie droga do określonych poradni? Po wejściu na hol główny to samo. Nikogo w punkcie informacyjnym, rozumiem, że może pani poszła do toalety, ma prawo. Tylko nie każdy zna od lewa do prawa topografię szpitala, wystarczyłyby oznaczenia przyklejone na ścianach... Wydrukowanie czarnym tuszem i ofoliowanie kilku kartek, nie będzie finansowym gwoździem do trumny, już i tak zadłużonego szpitala, a zdecydowanie pomoże osobom chorym. Źródło komentarza: „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Jak czytam tego gniota powyżej, to scyzoryk sam otwiera mi się w kieszeni. Ten materiał powyżej, to, co to, do kur.. nędzy, jest?! Publiczna scysja pomiędzy p. Strzępkiem i pozostałymi podmiotami tzw. "służby zdrowia" czy może to jest jakiekolwiek wyjaśniania dla zwykłych ludzi, którzy są zainteresowania takimi sytuacjami - co ?! Szanowna Redakcjo: nie traktujcie Waszych Czytelników jak zwykłych debili!!! Ten materiał powyżej, to jest zwykły bełkot, które nic nam nie wyjaśnia. Źródło komentarza: „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Wpisy tej dziewuchy z dnia 06.08.2026 r. z następujących godzin: 17:06, 17:10, 17:15, 17:42, 17:48. Dziewczyno: te Twoje wpisy, to jedna , wielka kakofonia, czy pomieszanie z poplątaniem, a inaczej: syf, kiła i mogiła. Mam wątpliwości, czy Ty sama siebie zrozumiesz z tych swoich wpisów. A może ktoś Cię wcześniej skrzywdził, albo po prostu Ci nie dogodził - co? Źródło komentarza: Demokracja odwołana z powodu upału. Co naprawdę dzieje się w SM „Przodownik”? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Jest godzina 20:53. Wychodzi na to, że to moje głosowanie (powyżej) na zadane pytanie, to jest to dotychczas jedyny oddany głos i dlatego po moim głosie napisano 100% głosów. Konkluzja jest taka: te wszystkie sondaże można potłuc o kant dupy. Ja jestem zdecydowanym prawicowcem, a ponadto zdecydowanym wrogiem ryżowatych niemców, którzy udają premierów Polski, a zostali wysłani przez potomków hitlera, aby razem z ukraińskimi żydami utopić Polskę i Polaków. Wobec tego, mój głos na zapytanie powyżej nic nie znaczy, bo za moment zgłosi się stu wielbicieli ryżego donka i wówczas mój jedyny głos przeciwny będzie stanowił zaledwie 1%. Źródło komentarza: Największym problemem nie musi być samo 58 procent Autor komentarza: Ekspert specjalista Treść komentarza: Ci panowie co to ich się tutaj górnolotnie nazywa "DJ-ami" to najwyżej "CJ-e". Różnica w literkach drobna, ale w znaczeniu - kolosalna. Ani jeden ani drugi "grajek" nie jest "DJ"-em, nigdy nim nie był i prawdopodobnie nie będzie bo oni nie mają ZIELONEGO pojęcia jak się beaty klei :D NIE MAJĄ ZIE-LO-NE-GO pojęcia. I spoko. Nie muszą, dziś ze sprzęu dla "sidżejów" imprezę zagra nawet tresowana ameba albo inna nibynóżka. Dlatego uprzejmie proszę o zmianę tekstu - nie "DJ", a "CJ" Źródło komentarza: Plac Kościuszki znów zatańczył. DJ Junior i BAILA porwali Tomaszów do wspólnej zabawy
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama