Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 18 sierpnia 2026 15:48
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Eryk Kulm jr dla PAP Life: „Mam w sobie jakąś niepoprawną ufność wobec świata”

O tym, że jest jednym z najciekawszych i najzdolniejszych aktorów młodego pokolenia do niedawna mówili głównie krytycy filmowi i teatralni. Szerszej publiczności Eryk Kulm jr dał się poznać dopiero niedawno. Przepustką do sławy była dla niego główna rola w filmie „Filip”, który od kilku tygodni święci triumfy na Netfliksie. Teraz możemy go oglądać także serialu kryminalnym „Lipowo. Zmowa milczenia” oraz filmie „Teściowie 2”, który 15 września wszedł na ekrany polskich kin. Nam Eryk Kulm jr mówi, dlaczego chciano go wyrzuć ze szkoły aktorskiej i kiedy chce podbić Hollywood.

PAP Life: Co czujesz, kiedy czytasz o sobie, że jesteś najgorętszym nazwiskiem młodego pokolenia, nadzieją polskiego kina, nowym Cybulskim?

Eryk Kulm jr: Cieszę się, że mam pracę i że mogę brać udział w fajnych projektach. W jekiś sposób byłem przygotowany na to wszystko, co się teraz wokół mnie dzieje. Ale czy jestem najgorętszym nazwiskiem, czy wschodzącą gwiazdą? Nie wiem. Jest wielu wspaniałych aktorów z mojego pokolenia. Wiadomo, że to jest miłe, że moja ciężka praca przynosi efekty, że to, co robię jest wystarczające, żeby kogoś zaciekawić. Ale ja chcę po prostu grać, a to, czy będą jakieś nagrody, czy ktoś będzie mówił, że jestem super – na to już nie mam wpływu. Na pewno jednak nie chciałbym, żeby czyjaś opinia zmieniła moje zdanie na swój temat. Mam wrażenie, że wszystko dzieje się w idealnym momencie.

PAP Life: Twoja kariera nabrała ostatnio rozpędu. Teraz można cię oglądać się w serialu „Lipowo. Zmowa milczenia” i komedii „Teściowie 2”, a w kolejce czekają kolejne produkcje z twoim udziałem – „Kiedy ślub?”, „Klara”. Jak ta nagła popularność wpłynęła na twoje codzienne życie?

E. K.: Zdaję sobie sprawę, że rozpoznawalność jest częścią mojej zawodu, ale chciałbym uczestniczyć w medialnym świecie na swoich zasadach. Póki co, na szczęście, jakiś wielkich minusów nie ma. Może tylko tyle, że czasami jest mi trochę trudno zachować prywatność w miejscach, gdzie normalnie bywałem. Czasami też zauważam, że ludzie zmieniają do mnie stosunek i troszkę mnie inaczej traktują niż kiedyś. Na szczęście od lat mam wielu tych samych przyjaciół. Nasza relacja nigdy się nie zmieni, nieważne, co by się ze mną działo i co by się działo z każdym z nas. Kocham swój zawód, ale trzeba pamiętać, że życie jest gdzie indziej. Najważniejsi są przyjaciele, to, że masz ochotę wstać rano i po prostu żyć.

PAP Life: A koledzy aktorzy panu zazdroszczą? W tym zawodzie jest przecież tak, że jedni grają główne role, a reszta czeka na swoją szansę.

E. K.: Nie traktuję tego zawodu jak wyścigu, wydaje mi się, że miejsca wystarczy dla wszystkich. Oczywiście, nikt nie wie, kiedy ten dobry moment przyjdzie. To trochę jak inwestowanie w biznes – nie wiadomo, czy wypali. Jest dużo niepewności. Ja przez ponad dziesięć lat łapałem się różnych rzeczy. W naszym zawodzie potrzebne jest szczęście, ale zazwyczaj to jednak jest suma wypracowanego zaangażowania w to, co robisz. Wydaje mi się, że jeśli naprawdę chcesz, jeśli naprawdę dużo energii poświęcisz, to nie może się nie udać. Trzeba się starać, trzeba wierzyć, a przede wszystkim trzeba chcieć i kochać to, co się robi. Mi nikt niczego nie dał w prezencie.

PAP Life: Gdy wchodziłeś w jakiś projekt, zawsze poświęcałeś się mu w stu procentach?

E. K.: Nie zawsze, bo niektóre projekty tego nie wymagały. Może to jest głupie, ale mam tak, że nie lubię pracować więcej niż potrzeba. Uważam, że życie to jest przede wszystkim zabawa i dobrze spędzony czas. Wchodziłem w różne rzeczy, w których nie do końca czułem się dobrze, ale trzeba było też zarabiać pieniądze. Poza tym już się nauczyłem, że czasem jest niestety tak, że nieważne jak zagrasz, jeśli film czy serial po prostu jest zły. Wtedy cała twoja praca idzie na marne.

PAP Life: Jak dostałeś rolę w „Filipie”?

E. K.: Zaproponował mi ją Michał Kwieciński, producent i reżyser tego filmu. Znał mnie, bo wcześniej pracowałem z nim przy filmie „Bodo”. Zdecydował się na mnie, chociaż wcześniej nie grałem tak dużej roli. Z jego strony to też było ryzyko.

PAP Life: Od początku wiedziałeś, że to jest dla ciebie szansa?

E. K.: Pierwsza myśl, którą miałem po przeczytaniu scenariusza, była taka, że tu nie będę się mógł prześlizgnąć. Zastanawiałem się, czy dam radę zrobić coś tak ogromnego, bo to było ogromne poświęcenie. Okazało się, że dałem radę. Ta rola dała mi też napęd do ciężkiej pracy, bo widziałem że to daje efekt. Czujesz się dużo pewniej na planie, gdy jesteś przygotowany, gdy postać żyje w tobie od dłuższego czasu. W sumie też o to chodzi w życiu, żeby wykorzystywać większość swojego potencjału. Inaczej nie do końca wiemy, jakie mamy predyspozycje, gdzie jest granica naszego talentu, czym jeszcze możemy sami siebie zaskoczyć.

PAP Life: W „Filipie” jest dużo scen erotycznych. Stawiałeś sobie jakieś granice? Myślałeś czasem: „Tego jednak nie zrobię, to jest nie dla mnie”?

E. K.: Raczej nie. Jeżeli wiem, że postać może to zrobić i jeżeli to się zgadza z tą postacią, to uważam, że muszę zrobić rzeczy, także te, które są dla mnie niewygodne, wychodzą gdzieś poza strefę komfortu. Dopiero kiedy przekraczamy pewne granice w sobie, bo zaczyna robić się ciekawie. Widz też nie ma ochoty oglądać rzeczy, które zna na pamięć. Dopiero, kiedy widzi rzeczy, których nie zna, które może też są dla niego są ciężkie i w jakiś sposób dotykają jego wstydu, jakiś barier czy traum, to zaczyna się wciągać.

PAP Life: Kiedy zrozumiałeś, że aktorstwo to twoje droga?

E. K.: Zawsze wiedziałem. Ale chcę też robić dużo innych rzeczy.

PAP Life: Na przykład jakich?

E. K.: Muzyka, którą cały czas robię. Z moim przyjacielem mamy już jeden numer, kończymy kolejny i za jakiś czas chcemy z tym wyjść na zewnątrz.

PAP Life: Podobno w szkole teatralnej nie szło ci zbyt dobrze. Nie wszyscy profesorowie uważali, że będziesz dobrym aktorem.

E. K.: Niektórzy profesorowie chcieli nawet mnie wyrzucić. To byli ci, z którymi nie miałem zajęć.

PAP Life: Dlaczego chcieli cię wyrzucać, skoro nie mieli z tobą zajęć?

E. K.: Niektórych ludzi w tej szkole nie traktowałem poważnie w kwestii aktorstwa i nie zamierzałem uznawać ich za autorytety. Najczęściej to oni mieli problem ze mną, filtrowali studentów przez jakieś swoje kompleksy. A kiedy dochodzi do tego trochę władzy, to wtedy dzieją się rzeczy niedobre. Zamiast uczyć człowieka aktorstwa, uczyć go rozwijania swojej intuicji, swojej niepowtarzalności, to tacy ludzie zaczynają podkładać kłody.

PAP Life: Masz bardzo ciekawą urodę. Po kim ją odziedziczyłeś?

E. K.: Ludzie mówią, że jestem podobny do ojca, ale myślę, że z mamy też coś mam i na pewno coś od dziadka. Kiedyś słyszałem o sobie opinię: „zdolny, fajny, ale jakiś taki charakterystyczny”. Nie do końca wiedziałem, o co chodzi z tą moją charakterystycznością. Mogło być tak, że mam taką a nie inną twarz, na tyle ostre rysy, że w kamerze za bardzo odwracałem uwagę od innych osób. Ale ja tego na pewno nie wiem, bo nikt mi nigdy nie wytłumaczył, o co chodziło. Chociaż wydaje mi się, że teraz to przestało być problemem. Może dlatego, że gram główne role? Teraz mogę być charakterystyczny, to nawet lepiej.

PAP Life: Chodzi ci po głowie zagraniczna kariera? Podobno marzysz o Oscarze.

E. K.: Kiedyś sobie założyłem, że chciałbym grać w Hollywood. No bo dlaczego nie? Jeżeli już myśleć o zawodzie, to czemu ograniczać się tylko do jednego regionu?. Intensywnie uczę się angielskiego, słucham bardzo dużo podcastów, rozmawiam. Na razie muszę poczekać na dobry moment. Ojciec zawsze mi powtarzał, że jak chcę jechać do Ameryki, to nie jako mister nobody, tylko jako ktoś, kto już coś zrobił. Bo takich misterów nobody jest tam wielu.

PAP Life: Twój tata, Eryk Kulm, na pewno wiedział, co mówi, bo przez wiele lat mieszkał w Stanach. Był muzykiem, grał jazz. Co jeszcze ci przekazał?

E. K.: Ojciec miał bardzo wrażliwe serce. Kochał jazz, był tak oddany tej muzyce, że nigdy w życiu nie robił nic innego, nawet w chwilach, gdy było ciężko finansowo. Była w nim jakaś bezkompromisowość w podejściu do robienia tego, co czuł i co kochał. Ojciec uczył mnie, że jeśli coś zrobisz źle, to trzeba to przyznać i być wobec siebie krytycznym. Ale z drugiej strony rzeczy, które robisz, nie świadczą o tym, jaka jest twoja wartość jako człowieka. Uczył mnie też szacunku dla ludzi.

PAP Life: A mama czego cię nauczyła?

E. K.: Od mamy na pewno nauczyłem się miłości. Miałem z nią absolutnie wyjątkową relację. Nauczyła mnie też niezależności. Ja, tak jak ona, nigdy się nie nudzę, gdy jestem sam. Mama zawsze mi mówiła: „Słuchaj, ja nie rozumiem ludzi, którzy się nudzą”. Miała mnóstwo zainteresowań, robiła różne rzeczy, malowała, uczyła francuskiego. Oboje rodzice przyzwyczaili mnie do takiego trybu życia artystycznego, że raz są pieniądze, raz ich nie ma. I trzeba umieć tak samo ich nie mieć, jak je mieć, bo ceną wolności jest niepewność. To jest tekst, który moja mama często mi powtarzała.

PAP Life: W krótkim czasie straciłeś ich oboje.

E. K.: Ojciec umarł w 2019 roku, na jesieni, a mama w 2020 roku, w maju.

PAP Life: Mówi się, że kiedy tracimy rodziców to przestajemy być dziećmi.

E. K.: Ja chyba tak nie mam. Mam szczęście do ludzi, których spotykam na mojej drodze. Poza tym nie zamierzam być dorosły tylko dlatego, że ktoś tego ode mnie wymaga. Co to znaczy dorosłość? Czy to znaczy, że przestajesz być ciekawy, przestajesz śmiać się jak dziecko do rzeczy, które widzisz po raz setny, na przykład zachód słońca

PAP Life: Haruki Murakami napisał, że „strata jest jak fala, która niszczy wszystko na swojej drodze, ale powoli cichnie i zostawia nas na spokojnym brzegu”. Jesteś już na spokojnym brzegu?

E. K.: Wydaje mi się, że tak. Mam w sobie jakąś niepoprawną ufność wobec świata i spokój. Jestem po prostu szczęśliwy i pozwalam sobie to powiedzieć. Kiedyś bałem się, że jeżeli to powiem, to wtedy nie będę mógł być smutny i że już wtedy będę hipokrytą. Doceniam wszystko i jestem wdzięczny za to, co się dzieje. Kiedy zacząłem pielęgnować w sobie tę wdzięczność do ludzi, do świata, to nagle świat zaczął mi dawać fenomenalne rzeczy

PAP Life: Masz przestrzeń w swoim życiu, żeby budować związek, rodzinę?

E. K.: Myślę, że wszystko wydarzy się w odpowiednim dla mnie momencie. (PAP Life)

Rozmawiała Izabela Komendołowicz-Lemańska

 

Eryk Kulm jr – aktor filmowy i teatralny, syn muzyka jazzowego Eryka Kulma. Ukończył warszawską Akademię Teatralną. Zadebiutował w wieku 14 lat w filmie „Pręgi”. Przez lata występował głównie w serialach, m.in. w „Barwach szczęścia”. Przełomem była tytułowa rola w filmie „Filip”, za którą otrzymał Nagrodę im. Zbyszka Cybulskiego. Obecnie można go oglądać w serialu „Lipowo. Znowa milczenia” oraz komedii „Teściowie 2”.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

Światowy Dzień Pomocy Humanitarnej. Pamięć o tych, którzy niosą ratunek tam, gdzie trwa wojna

19 sierpnia nie jest świętem łatwego optymizmu. Światowy Dzień Pomocy Humanitarnej przypomina o ludziach, którzy jadą tam, skąd inni uciekają. Z wodą, lekarstwami i żywnością. Czasem tylko z apteczką i telefonem satelitarnym. Coraz częściej płacą za to życiem. Data dodania artykułu: 18.08.2026 07:37
Światowy Dzień Pomocy Humanitarnej. Pamięć o tych, którzy niosą ratunek tam, gdzie trwa wojna

18 sierpnia. Od Stachury i Jarockiej po Otylię. W tle Zagłada, Sierpień ’80 i miliardy za szczepionki

Wtorek, 18 sierpnia, jest 230. dniem 2026 roku. Słońce wschodzi o godz. 5.38, a zachodzi o 19.55. Imieniny obchodzą dziś Bogusław, Bronisław, Helena i Ilona. Data dodania artykułu: 18.08.2026 06:55
18 sierpnia. Od Stachury i Jarockiej po Otylię. W tle Zagłada, Sierpień ’80 i miliardy za szczepionki

17 sierpnia. Od Sobieskiego i Korfantego po Sierpień ’80. Dzień, w którym historia przyspieszała

17 sierpnia to jedna z tych dat, w których polska historia układa się w opowieść niemal filmową. Jest w niej średniowieczna wyprawa Bolesława Chrobrego, narodziny przyszłego pogromcy Turków spod Wiednia, dramat Wojciecha Korfantego, wojenne losy gwiazdy przedwojennego kina, drewniany krzyż ustawiony przez robotników Stoczni Gdańskiej i polityczne negocjacje, które w 1989 roku otworzyły drogę Tadeuszowi Mazowieckiemu do objęcia stanowiska premiera. Data dodania artykułu: 17.08.2026 05:32
17 sierpnia. Od Sobieskiego i Korfantego po Sierpień ’80. Dzień, w którym historia przyspieszała

Abp Zieliński w Piekarach: nie tylko trudne czasy są próbą. Trzeba umieć dobrze przeżyć także dobrobyt

Nie tylko bieda, kryzys czy życiowe dramaty wystawiają człowieka na próbę. Równie trudne może być dobre wykorzystanie wolności, bezpieczeństwa i materialnego dobrobytu – mówił w niedzielę, 16 sierpnia, w Piekarach Śląskich abp Zbigniew Zieliński. Metropolita poznański podczas Pielgrzymki Kobiet i Dziewcząt mówił również o zmęczeniu współczesnych kobiet, samotności, rodzinie i świecie, w którym coraz więcej czasu poświęcamy obserwowaniu życia innych, a coraz mniej ludziom stojącym tuż obok. Data dodania artykułu: 16.08.2026 20:22
Abp Zieliński w Piekarach: nie tylko trudne czasy są próbą. Trzeba umieć dobrze przeżyć także dobrobyt

16 sierpnia. Enigma, Solidarność, Madonna i śmierć Elvisa. Dzień, w którym historia zmieniała rytm

Są takie daty, które wyglądają, jakby ktoś zbyt hojnie obdzielił je historią. 16 sierpnia jest właśnie jednym z takich dni. Średniowieczni najemnicy sprzedają krzyżackie zamki polskiemu królowi, rodzi się człowiek, który po latach złamie tajemnicę Enigmy, na Śląsku wybucha powstanie, w gdańskiej stoczni rodzi się solidarność większa niż pojedynczy zakład pracy. A na drugim końcu tej opowieści są Beatlesi, Madonna, Genesis, Elvis Presley i Aretha Franklin. Data dodania artykułu: 16.08.2026 07:18
16 sierpnia. Enigma, Solidarność, Madonna i śmierć Elvisa. Dzień, w którym historia zmieniała rytm

15 sierpnia: między niebem, ziołami i mundurem. Skąd wzięło się jedno z najważniejszych polskich świąt?

Pachnące miętą, dziurawcem i polnymi kwiatami bukiety niesione do kościołów, pielgrzymi zmierzający na Jasną Górę, wojskowe mundury i pamięć o sierpniu 1920 roku. Trudno znaleźć w polskim kalendarzu drugą datę, w której religia, historia, ludowa tradycja i państwowy ceremoniał splatałyby się ze sobą tak mocno. 15 sierpnia Kościół katolicki obchodzi uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, w polskiej tradycji nazywaną świętem Matki Bożej Zielnej. Tego samego dnia obchodzimy Święto Wojska Polskiego. Data dodania artykułu: 15.08.2026 08:47
15 sierpnia: między niebem, ziołami i mundurem. Skąd wzięło się jedno z najważniejszych polskich świąt?

15 sierpnia: od Cudu nad Wisłą do Woodstock. Dzień wojska, Matki Boskiej Zielnej, Napoleona i wielkiej muzyki

Są dni, które w kalendarzu wyglądają jak zwyczajna data, dopóki nie zaczniemy odwracać kolejnych kart historii. 15 sierpnia zdecydowanie do nich nie należy. Tego dnia huk dział spod Warszawy miesza się z dźwiękiem kościelnych dzwonów, zapachem święconych ziół i gitarami Woodstock. To dzień Napoleona Bonaparte, Wita Stwosza, Romana Dmowskiego, polskich żołnierzy z 1920 roku, strajkujących stoczniowców z 1980 roku, Beatlesów na Shea Stadium i setek tysięcy młodych ludzi, którzy w 1969 roku przyjechali na farmę Maxa Yasgura, by słuchać muzyki i wierzyć, że świat można jeszcze zmienić. Data dodania artykułu: 15.08.2026 08:08
15 sierpnia: od Cudu nad Wisłą do Woodstock. Dzień wojska, Matki Boskiej Zielnej, Napoleona i wielkiej muzyki

KO odjeżdża PiS, prawica się dzieli. Sondaż OGB z mocnym tomaszowskim akcentem

Gdyby wybory parlamentarne odbyły się teraz, polska scena polityczna wyglądałaby zupełnie inaczej niż w październiku 2023 roku. Koalicja Obywatelska ma ponad 11 punktów procentowych przewagi nad Prawem i Sprawiedliwością, bardzo mocne wyniki osiągają dwa ugrupowania wyrosłe po prawej stronie sceny politycznej, a nad wyborczym progiem pojawia się Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego. Ten ostatni wynik ma szczególne znaczenie także dla Tomaszowa Mazowieckiego – kilka dni temu do stowarzyszenia dołączył prezydent miasta Marcin Witko. Data dodania artykułu: 14.08.2026 21:52
KO odjeżdża PiS, prawica się dzieli. Sondaż OGB z mocnym tomaszowskim akcentem

Polecane

Kucharski wytropił aferę przy św. Antoniego. Wojewoda studzi emocje. Nikt nie złamał prawa

Kucharski wytropił aferę przy św. Antoniego. Wojewoda studzi emocje. Nikt nie złamał prawa

Najpierw było czerwone światło, słowo „śledztwo”, zawiadomienie do prokuratury, wielostronicowa interpelacja i publiczne pytania o możliwość wyrządzenia miastu znacznej szkody. Kilka tygodni później emocje zderzyły się z dużo mniej widowiskowym językiem prawa. Wojewoda Łódzki zakończył postępowanie dotyczące uchwały w sprawie nieruchomości przy ul. św. Antoniego 2. Nie stwierdził naruszenia prawa i nie wydał rozstrzygnięcia nadzorczego, które unieważniłoby uchwałę. Dla radnego Piotra Kucharskiego, który wokół sprawy zbudował publiczny alarm, jest to co najmniej kolejna poważna polityczna wpadka. Czy można jeszcze poważnie traktować takiego radnego? Prawo, w przeciwieństwie do Facebooka, nie operuje wykrzyknikami. Potrzebuje dokumentów, podstawy prawnej i faktów. I właśnie dokumenty okazują się tutaj najciekawsze. Data dodania artykułu: Wczoraj, 18:19 Liczba komentarzy: 1 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 1
Mocne brzmienia i młode talenty. Trzecia odsłona Letniej Sceny Młodych za nami Masz firmę lub planujesz działalność? Eksperci ZUS będą bezpłatnie doradzać w Tomaszowie Willa Różyckiego znów na sprzedaż. Cena spadła do 1,08 mln zł. Czy tym razem znajdzie się kupiec? Młodzi w sieci czują się pewnie. I właśnie oni najczęściej tracą pieniądze na „fałszywy urząd” Światowy Dzień Pomocy Humanitarnej. Pamięć o tych, którzy niosą ratunek tam, gdzie trwa wojna Paliwo z cenowym sufitem. We wtorek Pb95 maksymalnie po 6,41 zł, diesel po 7,37 zł 18 sierpnia. Od Stachury i Jarockiej po Otylię. W tle Zagłada, Sierpień ’80 i miliardy za szczepionki Powiat szuka dyrektora Środowiskowego Domu Samopomocy. Wysokie wymagania i pensja powyżej 11 tys. zł Tomaszowskie Centrum Zdrowia szuka lekarza do nocnej i świątecznej opieki Jacht przewrócił się na Zalewie Sulejowskim. Żeglarza ratowali policjanci i WOPR Zaginął 68-letni Kazimierz Ziętek. Policja w Tomaszowie prosi o pomoc Kucharski wytropił aferę przy św. Antoniego. Wojewoda studzi emocje. Nikt nie złamał prawa
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama
Reklama
Kucharski wytropił aferę przy św. Antoniego. Wojewoda studzi emocje. Nikt nie złamał prawa

Kucharski wytropił aferę przy św. Antoniego. Wojewoda studzi emocje. Nikt nie złamał prawa

Najpierw było czerwone światło, słowo „śledztwo”, zawiadomienie do prokuratury, wielostronicowa interpelacja i publiczne pytania o możliwość wyrządzenia miastu znacznej szkody. Kilka tygodni później emocje zderzyły się z dużo mniej widowiskowym językiem prawa. Wojewoda Łódzki zakończył postępowanie dotyczące uchwały w sprawie nieruchomości przy ul. św. Antoniego 2. Nie stwierdził naruszenia prawa i nie wydał rozstrzygnięcia nadzorczego, które unieważniłoby uchwałę. Dla radnego Piotra Kucharskiego, który wokół sprawy zbudował publiczny alarm, jest to co najmniej kolejna poważna polityczna wpadka. Czy można jeszcze poważnie traktować takiego radnego? Prawo, w przeciwieństwie do Facebooka, nie operuje wykrzyknikami. Potrzebuje dokumentów, podstawy prawnej i faktów. I właśnie dokumenty okazują się tutaj najciekawsze.
Orzeczenie było ważne, gdy składał wniosek. Pieniędzy nie dostanie, bo wygasło podczas oczekiwania?

Orzeczenie było ważne, gdy składał wniosek. Pieniędzy nie dostanie, bo wygasło podczas oczekiwania?

Wszystko wskazuje na to, że chora nienawiść radnych Koalicji Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości, której twarzą stał się w okresie ostatnich dwóch lat radny Szczepan Goska, katecheta z Olszowca, uderzy nie tyle w rodzinę radnego, którego stara się zwalczać, co w osoby niepełnosprawne i potrzebujące codziennego wsparcia. Mariusz Strzępek, będący redaktorem naczelnym naszego portalu a równocześnie radnym powiatowy9m, ostrzegał przez wiele miesięcy przed konsekwencjami działań. Koalicja Witczak - Węgrzynowski i radni, którzy ją reprezentują już wcześniej głosowała przeciwko budżetowi, w którym wprowadzano środki PFRON. Ostatnio do tej ekipy dołączył też Marek Olkiewicz.
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Marek Treść komentarza: Szkoda perełki, podzieli los pałacu Piescha na Barlickiego. Źródło komentarza: Willa Różyckiego znów na sprzedaż. Cena spadła do 1,08 mln zł. Czy tym razem znajdzie się kupiec? Autor komentarza: tokarz - turysta Treść komentarza: Przecież macie do wyboru dwóch Tomków. Jeden już nawet "służbowo podróżował" jako derektor, a drugi potrafi wiele "zorganizować" w ramach przydzielonych środków na funkcjonowanie placówki ... Źródło komentarza: Powiat szuka dyrektora Środowiskowego Domu Samopomocy. Wysokie wymagania i pensja powyżej 11 tys. zł Autor komentarza: woody Treść komentarza: wiedza dla rusow pelna Źródło komentarza: Niewiadów inwestuje 7 mln zł. NPGM wchodzi w hutnictwo i buduje polski łańcuch produkcji dla wojska Autor komentarza: Julka Treść komentarza: Jaką rozmowę prowadzi ten Pan Biskup? Przecież On wygłosił bezczelny mizoginiczny monolog zrównujący kobietę z blastocystaą .............. Źródło komentarza: „Najważniejsza kariera kobiet”? Mocne słowa abp. Przybylskiego w Piekarach o rodzinie, emancypacji i aborcji Autor komentarza: Obywatel Tomaszowa Treść komentarza: Pisze pan ,że ktoś poluje na mandaty radnych a czy to czasem pan nie jest donosicielem na niektórych radnych? Źródło komentarza: Polowanie na mandaty trwa. PiS chce sparaliżować tomaszowski samorząd? Autor komentarza: TM Treść komentarza: Jaś fasola polskiego rządu! Źródło komentarza: Poseł zazdrości Węgrom. Konstytucji już nie przeczytał?
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama