Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 18 sierpnia 2026 14:55
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

Vita Drygas dla PAP Life: „Są ludzie, którzy podróżują na wojenne fronty nie w celach humanitarnych, ale dla rekreacji”

Jest polską reżyserką, urodzoną w Wilnie. Jej reżyserskim debiutem był film dokumentalny „Piano”, zrealizowany podczas słynnych protestów w latach 2013-14 na Majdanie (czyli kijowskim placu Niepodległości). W kolejnym dokumencie, „Danger Zone”, Vita Drygas poruszyła zaś temat kondycji współczesnego świata z perspektywy… turystów wojennych. Osób, które podróżują do miejsc konfliktów zbrojnych w poszukiwaniu ekstremalnych doznań. Nam opowiedziała, kim są ci ludzie, ile to kosztuje i czy podjęłaby się tego tematu raz jeszcze.

PAP Life: Chciała pani zaszokować publiczność?

Vita Drygas: Gdyby o to chodziło, nie poświęciłabym na realizację filmu siedmiu lat. Zjawisko turystyki wojennej miało być pretekstem do opowiedzenia głębszej historii. Natknęłam się na nie w bardzo przełomowym dla mnie momencie. W 2014 r. kończyłam reżyserski debiut dokumentalny „Piano”. Było to podczas rewolucji na kijowskim Majdanie. Tytułowe pianino stało się wówczas jednym z elementów tej rewolucji. Dookoła instrumentu gromadziły się tysiące demonstrantów. Śpiewali wspólnie hymn i pieśni narodowe. Gdy doszło do aneksji Krymu przez Rosję, obserwowałam jak ludzie ci wyruszali busikami na wschód o 5. rano z Kijowa, często w jedną stronę, by walczyć z separatystami o swoją niepodległość. Było to dla mnie bardzo silne przeżycie. Tymczasem w mediach społecznościowych zobaczyłam zdjęcie przedstawiające odręcznie napisane ogłoszenie, nalepione na drzewie. Tekst głosił: „Przewiozę po linii frontu tanio”. Pamiętam, że byłam kompletnie zszokowana. To wydawało się czymś tak surrealistycznym… Trudno było uwierzyć, że istnieją ludzie, którzy podróżują na wojenne fronty nie w celach humanitarnych, ale dla rekreacji.

PAP Life: Tyle wystarczyło, by pojawił się temat?

V.D.: Kiedy stykasz się z takim ogłoszeniem, widząc jak ludzie jadą walczyć na froncie o wolność, a ktoś chce to sobie pooglądać, pojawia się niezgoda na taką postawę wobec świata i z tej niezgody zrodził się ten temat. Kiedy zaczęłam robić dokumentację okazało się, że turystyka wojenna jest rozwijającym się biznesem, który pozostaje ukryty w podziemiu.

PAP Life: Długo trwały przygotowania?

V.D.: Kilka lat. Wiele agencji ukrywało, że organizują wycieczki na wojnę. Później widziałam na materiałach archiwalnych, które kręcił swoim handy camem jeden z moich bohaterów, ludzi z tych firm turystycznych.

PAP Life: A gdyby pani wcieliła się w takiego turystę?

V.D.: Jestem dokumentalistką i nie zajmuję się dziennikarstwem śledczym. Pod pretekstem tematu turystyki wojennej, chciałam zadać pytania o kondycję świata, w którym żyjemy. Turystyka wojenna stała się lustrem naszych czasów. Na początku musiałam odpowiedzieć sobie samej: w imię czego to robię, czy warto to zrobić…? Wiedziałam, że kiedy już się zdecyduję na ten projekt, to poświęcę mu kilka lat z życia. Musiałam być pewna, że jestem gotowa go realizować.

PAP Life: Co przeważyło „na tak”?

V.D.; Kiedy coś mnie uwiera w tym świecie, budzę się i idę spać z tym uczuciem. Gdzieś naturalnie staje się to siłą napędową, która daje mi energię do przejścia wieloletniego procesu pracy nad filmem. Musiałam mieć pewność, że temat jest naprawdę ważny. Kwestia funkcjonowania w ukryciu turystyki wojennej, stanowiła zdecydowany argument za podjęciem się tego wyzwania. Jednak nie zdawałam sobie sprawy, jak wymagający i długi proces realizacji mnie czekał. Ostatecznie film powstawał przez siedem lat.

PAP Life: Czy to uwieranie nie powoduje uprzedzenia?

V.D.: Jest ono powodem, dla którego zaczynam robić film, natomiast później trzeba wymazać z głowy swoje przekonania. Według mnie na tym polega praca dokumentalisty. Nie jadę z góry ustaloną tezą. Niezbędna jest otwarta głowa. Poznając bohaterów nie chciałam ich oceniać, a wysłuchać, przyjrzeć się im. Jeśli podeszłabym do tematu z pogardą, oceniając ich, to ludzie by się przede mną nie otworzyli i nie mogłabym pogłębić tematu. Jedynie ślizgałabym się po jego powierzchni.

PAP Life: Trudno sobie wyobrazić, że kogoś może relaksować wyjazd do strefy działań wojennych?

V.D.: Kiedy trafiłam na amerykańską agencję War Zone Tours i bohatera, Ricka, który jest właścicielem tej firmy, okazało się, że przez wiele lat pracował jako ochroniarz polityków i różnych VIP-ów, którzy docierali w miejsca konfliktów zbrojnych. Zapytany przeze mnie, dlaczego zdecydował się na założenie takiej firmy, odpowiedział, że kiedyś, siedząc w opancerzonym samochodzie, który przemierzał ulice Iraku, przyglądał się lokalnej ludności. Obserwował ich codzienne życie, na przykład jak popijają herbatę na ulicy, a on ciągle był za tą kuloodporną szybą ze swoimi klientami. Gdy wrócił do Stanów, zrozumiał, że chciałby poznać lepiej tych ludzi. Zadał pytanie swoim przyjaciołom, czy ktoś były zainteresowany wyjazdem w takie miejsca i szybko okazało się, że zainteresowanych jest bardzo wielu. Gdy tylko agencja powstała, to choć nie reklamowała się nigdzie poza stroną internetową, zaczęło do niego wydzwaniać po kilkanaście osób dziennie.

PAP Life: Takie ogłoszenie może przyciągać awanturników.

V.D.: Chętni musieli wypełnić specjalną ankietę. Rick był nieugięty w kwestii swoich klientów, zawsze odrzucał tych, którzy chcieli uczestniczyć w wycieczkach wojennych, żeby mieć okazję postrzelać, czy ekscytowali się przemocą. Ma obsesję na punkcie bezpieczeństwa, dlatego jego wycieczki są bardzo drogie, najdroższe kosztują nawet 100 tys. zł.

PAP Life: Jak je zabezpiecza?

V.D.: Przyjeżdża na miejsce ok. dwóch tygodni wcześniej, by przygotować cały plan wyprawy i minimum trzy możliwości ewakuacji. Szkoli też turystów na wypadek najgorszych scenariuszy, np. jak prowadzić samochód, gdy ktoś zastrzeli kierowcę? Jak przejąć kierownicę? Jak uciekać z pułapek? To są miejsca, w których często zdarzają się zamachy terrorystyczne, porwania. Niebezpieczeństwa nie widzisz, ono się unosi w powietrzu.

PAP Life: Nie zdradzając szczegółów filmu, można powiedzieć, że jego bohaterowie przechodzą w nim przemianę i są skłonni do głębszych refleksji. Panią te siedem lat kręcenia też mieniło? Co z drzazgą, która uwierała?

V.D.: Realizacja filmu to czasem zaledwie początek działań. Zwłaszcza gdy porusza on tematykę, która dotyka ludzi i miejsc, gdzie pomoc jest niezbędna. Są miejsca całkowicie zapomniane przez media, gdzie trudno wjechać, o których nikt nie mówi. Razem z bohaterami podjęliśmy się próby zorganizowania pomocy humanitarnej dla obozu Washokani w Syrii. To maleńki krok wobec ogromnej pomocy, która w tym regionie jest potrzebna. Tam był realizowany set zdjęciowy, nasz bohater Andrew Drury odwiedził ten obóz. W Washokani przebywa ponad 16 tys. uchodźców. Będą musieli od grudnia mierzyć się z nadchodzącą zimą. Ludzie żyją w namiotach bez ogrzewania i pilnie potrzebują koców. Tam zimą są intensywne opady deszczu, spada temperatura, obóz przekształca się w teren pełen błota. Wydawać się może, że dostarczenie koców to prosta sprawa, ale rzeczywistość organizacji pomocy humanitarnej okazuje się naprawdę skomplikowana. Na to, by każdy z potrzebujących w Washokani miał dostać dwa koce, bo jeden to za mało, potrzebny jest milion złotych. W tym momencie szukamy organizacji pozarządowej, która mógłaby z nami to przeprowadzić.

PAP Life: Czy pracuje pani już nad nowym projektem?

V.D.: Mam nowe projekty w głowie… Praca w filmie dokumentalnym jest bardzo trudna. Chociażby dlatego, że ponoszę ogromną odpowiedzialność za swoich bohaterów. Realizacja „Danger Zone” to był rollercoaster. Na pewno nie podejmę się już tak ekstremalnych tematów, związanych z wojną, bo ten ostatni wydrenował mnie emocjonalnie. (PAP Life)

 

Rozmawiał Piotr Baran

 

Vita Drygas wywodzi się z reżyserskiej rodziny. Jej ojcem jest reżyser Maciej Drygas, matką Vita Żelakeviciute, scenarzystka, reżyserka i montażystka. Ukończyła studia na wydziale operatorskim Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Choć planowała zostać lekarką, by jeździć z Lekarzami bez Granic ratować życie ludziom w strefach konfliktów i kataklizmów, to w realizacji tego celu przeszkodził jej „stricte humanistyczny umysł”. Lekarką nie została, ale w strefy konfliktów i tak jeździ.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

Światowy Dzień Pomocy Humanitarnej. Pamięć o tych, którzy niosą ratunek tam, gdzie trwa wojna

19 sierpnia nie jest świętem łatwego optymizmu. Światowy Dzień Pomocy Humanitarnej przypomina o ludziach, którzy jadą tam, skąd inni uciekają. Z wodą, lekarstwami i żywnością. Czasem tylko z apteczką i telefonem satelitarnym. Coraz częściej płacą za to życiem. Data dodania artykułu: 18.08.2026 07:37
Światowy Dzień Pomocy Humanitarnej. Pamięć o tych, którzy niosą ratunek tam, gdzie trwa wojna

18 sierpnia. Od Stachury i Jarockiej po Otylię. W tle Zagłada, Sierpień ’80 i miliardy za szczepionki

Wtorek, 18 sierpnia, jest 230. dniem 2026 roku. Słońce wschodzi o godz. 5.38, a zachodzi o 19.55. Imieniny obchodzą dziś Bogusław, Bronisław, Helena i Ilona. Data dodania artykułu: 18.08.2026 06:55
18 sierpnia. Od Stachury i Jarockiej po Otylię. W tle Zagłada, Sierpień ’80 i miliardy za szczepionki

17 sierpnia. Od Sobieskiego i Korfantego po Sierpień ’80. Dzień, w którym historia przyspieszała

17 sierpnia to jedna z tych dat, w których polska historia układa się w opowieść niemal filmową. Jest w niej średniowieczna wyprawa Bolesława Chrobrego, narodziny przyszłego pogromcy Turków spod Wiednia, dramat Wojciecha Korfantego, wojenne losy gwiazdy przedwojennego kina, drewniany krzyż ustawiony przez robotników Stoczni Gdańskiej i polityczne negocjacje, które w 1989 roku otworzyły drogę Tadeuszowi Mazowieckiemu do objęcia stanowiska premiera. Data dodania artykułu: 17.08.2026 05:32
17 sierpnia. Od Sobieskiego i Korfantego po Sierpień ’80. Dzień, w którym historia przyspieszała

Abp Zieliński w Piekarach: nie tylko trudne czasy są próbą. Trzeba umieć dobrze przeżyć także dobrobyt

Nie tylko bieda, kryzys czy życiowe dramaty wystawiają człowieka na próbę. Równie trudne może być dobre wykorzystanie wolności, bezpieczeństwa i materialnego dobrobytu – mówił w niedzielę, 16 sierpnia, w Piekarach Śląskich abp Zbigniew Zieliński. Metropolita poznański podczas Pielgrzymki Kobiet i Dziewcząt mówił również o zmęczeniu współczesnych kobiet, samotności, rodzinie i świecie, w którym coraz więcej czasu poświęcamy obserwowaniu życia innych, a coraz mniej ludziom stojącym tuż obok. Data dodania artykułu: 16.08.2026 20:22
Abp Zieliński w Piekarach: nie tylko trudne czasy są próbą. Trzeba umieć dobrze przeżyć także dobrobyt

16 sierpnia. Enigma, Solidarność, Madonna i śmierć Elvisa. Dzień, w którym historia zmieniała rytm

Są takie daty, które wyglądają, jakby ktoś zbyt hojnie obdzielił je historią. 16 sierpnia jest właśnie jednym z takich dni. Średniowieczni najemnicy sprzedają krzyżackie zamki polskiemu królowi, rodzi się człowiek, który po latach złamie tajemnicę Enigmy, na Śląsku wybucha powstanie, w gdańskiej stoczni rodzi się solidarność większa niż pojedynczy zakład pracy. A na drugim końcu tej opowieści są Beatlesi, Madonna, Genesis, Elvis Presley i Aretha Franklin. Data dodania artykułu: 16.08.2026 07:18
16 sierpnia. Enigma, Solidarność, Madonna i śmierć Elvisa. Dzień, w którym historia zmieniała rytm

15 sierpnia: między niebem, ziołami i mundurem. Skąd wzięło się jedno z najważniejszych polskich świąt?

Pachnące miętą, dziurawcem i polnymi kwiatami bukiety niesione do kościołów, pielgrzymi zmierzający na Jasną Górę, wojskowe mundury i pamięć o sierpniu 1920 roku. Trudno znaleźć w polskim kalendarzu drugą datę, w której religia, historia, ludowa tradycja i państwowy ceremoniał splatałyby się ze sobą tak mocno. 15 sierpnia Kościół katolicki obchodzi uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, w polskiej tradycji nazywaną świętem Matki Bożej Zielnej. Tego samego dnia obchodzimy Święto Wojska Polskiego. Data dodania artykułu: 15.08.2026 08:47
15 sierpnia: między niebem, ziołami i mundurem. Skąd wzięło się jedno z najważniejszych polskich świąt?

15 sierpnia: od Cudu nad Wisłą do Woodstock. Dzień wojska, Matki Boskiej Zielnej, Napoleona i wielkiej muzyki

Są dni, które w kalendarzu wyglądają jak zwyczajna data, dopóki nie zaczniemy odwracać kolejnych kart historii. 15 sierpnia zdecydowanie do nich nie należy. Tego dnia huk dział spod Warszawy miesza się z dźwiękiem kościelnych dzwonów, zapachem święconych ziół i gitarami Woodstock. To dzień Napoleona Bonaparte, Wita Stwosza, Romana Dmowskiego, polskich żołnierzy z 1920 roku, strajkujących stoczniowców z 1980 roku, Beatlesów na Shea Stadium i setek tysięcy młodych ludzi, którzy w 1969 roku przyjechali na farmę Maxa Yasgura, by słuchać muzyki i wierzyć, że świat można jeszcze zmienić. Data dodania artykułu: 15.08.2026 08:08
15 sierpnia: od Cudu nad Wisłą do Woodstock. Dzień wojska, Matki Boskiej Zielnej, Napoleona i wielkiej muzyki

KO odjeżdża PiS, prawica się dzieli. Sondaż OGB z mocnym tomaszowskim akcentem

Gdyby wybory parlamentarne odbyły się teraz, polska scena polityczna wyglądałaby zupełnie inaczej niż w październiku 2023 roku. Koalicja Obywatelska ma ponad 11 punktów procentowych przewagi nad Prawem i Sprawiedliwością, bardzo mocne wyniki osiągają dwa ugrupowania wyrosłe po prawej stronie sceny politycznej, a nad wyborczym progiem pojawia się Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego. Ten ostatni wynik ma szczególne znaczenie także dla Tomaszowa Mazowieckiego – kilka dni temu do stowarzyszenia dołączył prezydent miasta Marcin Witko. Data dodania artykułu: 14.08.2026 21:52
KO odjeżdża PiS, prawica się dzieli. Sondaż OGB z mocnym tomaszowskim akcentem

Polecane

Kucharski wytropił aferę przy św. Antoniego. Wojewoda studzi emocje. Nikt nie złamał prawa

Kucharski wytropił aferę przy św. Antoniego. Wojewoda studzi emocje. Nikt nie złamał prawa

Najpierw było czerwone światło, słowo „śledztwo”, zawiadomienie do prokuratury, wielostronicowa interpelacja i publiczne pytania o możliwość wyrządzenia miastu znacznej szkody. Kilka tygodni później emocje zderzyły się z dużo mniej widowiskowym językiem prawa. Wojewoda Łódzki zakończył postępowanie dotyczące uchwały w sprawie nieruchomości przy ul. św. Antoniego 2. Nie stwierdził naruszenia prawa i nie wydał rozstrzygnięcia nadzorczego, które unieważniłoby uchwałę. Dla radnego Piotra Kucharskiego, który wokół sprawy zbudował publiczny alarm, jest to co najmniej kolejna poważna polityczna wpadka. Czy można jeszcze poważnie traktować takiego radnego? Prawo, w przeciwieństwie do Facebooka, nie operuje wykrzyknikami. Potrzebuje dokumentów, podstawy prawnej i faktów. I właśnie dokumenty okazują się tutaj najciekawsze. Data dodania artykułu: Wczoraj, 18:19 Liczba komentarzy: 1 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 1
Mocne brzmienia i młode talenty. Trzecia odsłona Letniej Sceny Młodych za nami Masz firmę lub planujesz działalność? Eksperci ZUS będą bezpłatnie doradzać w Tomaszowie Willa Różyckiego znów na sprzedaż. Cena spadła do 1,08 mln zł. Czy tym razem znajdzie się kupiec? Młodzi w sieci czują się pewnie. I właśnie oni najczęściej tracą pieniądze na „fałszywy urząd” Światowy Dzień Pomocy Humanitarnej. Pamięć o tych, którzy niosą ratunek tam, gdzie trwa wojna Paliwo z cenowym sufitem. We wtorek Pb95 maksymalnie po 6,41 zł, diesel po 7,37 zł 18 sierpnia. Od Stachury i Jarockiej po Otylię. W tle Zagłada, Sierpień ’80 i miliardy za szczepionki Powiat szuka dyrektora Środowiskowego Domu Samopomocy. Wysokie wymagania i pensja powyżej 11 tys. zł Tomaszowskie Centrum Zdrowia szuka lekarza do nocnej i świątecznej opieki Jacht przewrócił się na Zalewie Sulejowskim. Żeglarza ratowali policjanci i WOPR Zaginął 68-letni Kazimierz Ziętek. Policja w Tomaszowie prosi o pomoc Kucharski wytropił aferę przy św. Antoniego. Wojewoda studzi emocje. Nikt nie złamał prawa
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama Twój Sklep Medyczny
Kucharski wytropił aferę przy św. Antoniego. Wojewoda studzi emocje. Nikt nie złamał prawa

Kucharski wytropił aferę przy św. Antoniego. Wojewoda studzi emocje. Nikt nie złamał prawa

Najpierw było czerwone światło, słowo „śledztwo”, zawiadomienie do prokuratury, wielostronicowa interpelacja i publiczne pytania o możliwość wyrządzenia miastu znacznej szkody. Kilka tygodni później emocje zderzyły się z dużo mniej widowiskowym językiem prawa. Wojewoda Łódzki zakończył postępowanie dotyczące uchwały w sprawie nieruchomości przy ul. św. Antoniego 2. Nie stwierdził naruszenia prawa i nie wydał rozstrzygnięcia nadzorczego, które unieważniłoby uchwałę. Dla radnego Piotra Kucharskiego, który wokół sprawy zbudował publiczny alarm, jest to co najmniej kolejna poważna polityczna wpadka. Czy można jeszcze poważnie traktować takiego radnego? Prawo, w przeciwieństwie do Facebooka, nie operuje wykrzyknikami. Potrzebuje dokumentów, podstawy prawnej i faktów. I właśnie dokumenty okazują się tutaj najciekawsze.
Orzeczenie było ważne, gdy składał wniosek. Pieniędzy nie dostanie, bo wygasło podczas oczekiwania?

Orzeczenie było ważne, gdy składał wniosek. Pieniędzy nie dostanie, bo wygasło podczas oczekiwania?

Wszystko wskazuje na to, że chora nienawiść radnych Koalicji Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości, której twarzą stał się w okresie ostatnich dwóch lat radny Szczepan Goska, katecheta z Olszowca, uderzy nie tyle w rodzinę radnego, którego stara się zwalczać, co w osoby niepełnosprawne i potrzebujące codziennego wsparcia. Mariusz Strzępek, będący redaktorem naczelnym naszego portalu a równocześnie radnym powiatowy9m, ostrzegał przez wiele miesięcy przed konsekwencjami działań. Koalicja Witczak - Węgrzynowski i radni, którzy ją reprezentują już wcześniej głosowała przeciwko budżetowi, w którym wprowadzano środki PFRON. Ostatnio do tej ekipy dołączył też Marek Olkiewicz.
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Marek Treść komentarza: Szkoda perełki, podzieli los pałacu Piescha na Barlickiego. Źródło komentarza: Willa Różyckiego znów na sprzedaż. Cena spadła do 1,08 mln zł. Czy tym razem znajdzie się kupiec? Autor komentarza: tokarz - turysta Treść komentarza: Przecież macie do wyboru dwóch Tomków. Jeden już nawet "służbowo podróżował" jako derektor, a drugi potrafi wiele "zorganizować" w ramach przydzielonych środków na funkcjonowanie placówki ... Źródło komentarza: Powiat szuka dyrektora Środowiskowego Domu Samopomocy. Wysokie wymagania i pensja powyżej 11 tys. zł Autor komentarza: woody Treść komentarza: wiedza dla rusow pelna Źródło komentarza: Niewiadów inwestuje 7 mln zł. NPGM wchodzi w hutnictwo i buduje polski łańcuch produkcji dla wojska Autor komentarza: Julka Treść komentarza: Jaką rozmowę prowadzi ten Pan Biskup? Przecież On wygłosił bezczelny mizoginiczny monolog zrównujący kobietę z blastocystaą .............. Źródło komentarza: „Najważniejsza kariera kobiet”? Mocne słowa abp. Przybylskiego w Piekarach o rodzinie, emancypacji i aborcji Autor komentarza: Obywatel Tomaszowa Treść komentarza: Pisze pan ,że ktoś poluje na mandaty radnych a czy to czasem pan nie jest donosicielem na niektórych radnych? Źródło komentarza: Polowanie na mandaty trwa. PiS chce sparaliżować tomaszowski samorząd? Autor komentarza: TM Treść komentarza: Jaś fasola polskiego rządu! Źródło komentarza: Poseł zazdrości Węgrom. Konstytucji już nie przeczytał?
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama