Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 10 sierpnia 2026 23:31
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

„Za chlebem”

Dla przypomnienia to tytuł smutnej, pozytywistycznej noweli H. Sienkiewicza opowiadający o emigracji, czyli poszukiwaniu lepszego bytu czy po prostu pracy, której nie było w ojczyźnie. Dzisiejsze za chlebem ma w mojej ocenie inny wymiar i chyba czasem spędza sen z powiek niejednym rządzącym. Ale nie o historii, a o życiu i polityce w teraźniejszym wymiarze emigracji kilka moich przemyśleń na dziś. No cóż, przecież emigracja jest kobietą.

- Do tej pory obowiązywał mit emigracji politycznej, w którym to mężczyzna uciekał przed opresyjnym systemem. Dziś połowa Polaków, którzy emigrują to kobiety -  mówi dr Anna Kronenberg. Te kobiety to obecnie przedsiębiorcze, dobrze wykształcone i silne singielki. Emigracja jednak ma różne wymiary, bo przecież to ta, której się boimy, i która zabiera nam pracę (pejoratywnie traktowani pracownicy z Ukrainy), ale i daje wymierne zyski. 

 

Ja jednak spróbuję pochylić się głębiej i wciągnąć do dyskusji jeśli nie na forum to przynajmniej do dyskusji z samą sobą. Pytań mam wiele. Ostatnio długą rozmowę przy polskiej kolacji czyli angielskim obiedzie w „obcym języku” o ekonomicznych i politycznych aspektach emigracji prowadziłam z absolwentem jednej z najbardziej prestiżowych uczelni Oxwordu. I o dziwo zgadzaliśmy się w jednym znaczącym aspekcie, migracji zarobkowych między innymi na terenie UE. Otóż uważamy, że jeśli w danym kraju UE za płacone przez obywateli podatki wykształcono bardzo dobrego specjalistę powinien on mieć obowiązek odpracować to co otrzymał jeśli chce zmienić miejsce zarobkowania.

 

Być może wiele osób się z takim podejściem nie zgadza, ale wiele argumentów nie tylko ekonomicznych przemawia za takim rozwiązaniem. Argumenty ekonomiczne są proste, wykształcenie specjalisty to koszt ok. 500 tys. zł, a pozostałe (wprawdzie ograniczające wolność) są może bardziej prozaiczne, ale są. To przede wszystkim fakt, iż podkradanie specjalistów za wyższe wynagrodzenia jest tańsze niż wyszkolenie „swoich”, którzy i tak zarobione pieniądze wydadzą tam gdzie żyją, ale przede wszystkim żyjąc na emigracji są zawsze o szczebel niżej niż rodzimi, ale i bardziej uważni, a co za tym idzie mniej wymagający i nie generujący socjalu, a odprowadzający podatki lokalnie.

 

Czyli jeśli chcemy naukę pobierać za własne pieniądze, zarobione, pożyczone, stypendialne czy ofiarowane przez  zamożnych rodziców pracujmy gdzie chcemy, ale jeśli mój kraj, moje miasto zapłacili za moje wykształcenie mają prawo wymagać ode mnie lojalności.

 

I tu pojawia się argument czemu mam pracować w mojej ojczyźnie za mniejsze stawki niż obywatel innego państwa w Unii? Żyć nerwowo i na bieżąco?

 

Kilka lat temu moja koleżanka w Anglii wstydziła się swojego pochodzenia, bo obiegowa opinia mówiła, że Polak to kombinator, złodziej, oszust, ale super fachowiec, a dziś… To My Polacy mówimy tak o pracownikach z Ukrainy, nie chcemy, aby mieszkali w naszej okolicy bo może mają gruźlicę, albo wbiją nam nóż w plecy, ale też nie chcemy wykonywać ciężkiej pracy za stawki, które są dla nich wysokie.

 

Co więcej spoglądamy na nich z politowaniem jak robią zakupy w biedronce. A to przecież dla większej części nas największym codziennym problemem jest kwestia promocji w wielkopowierzchniowych czy sieciowych sklepach. Pytanie: czy pracownicy ze Wschodu będą chcieli w takiej Polsce się osiedlać tak jak Polacy na Wyspach oraz kolejne czy przez przypadek nie wylejemy dziecka z kąpielą ograniczając  możliwość migracji zarobkowych na terenie Unii Europejskiej? 

 

W Polsce mamy coraz więcej Białorusinów, Litwinów i Ukraińców. Widać to również w Tomaszowie. Ten proces nie działa jednak tylko w jedną stronę. My też coraz częściej wyjeżdżamy na wschód. Nie tylko ze względu na powiązania rodzinne, ale również coraz częściej po to, aby robić tam biznes. Nie zapominajmy, że Rzeczpospolita Obojga Narodów czyli wspólnota zbudowana na współpracy Polaków, Rusinów, Ukraińców i Litwinów to nasze korzenie.

 

Ale do brzegu, to My w Polacy na Wyspach traktowani jesteśmy sprawiedliwie, pracujemy godnie i płacimy podatki powyżej 11 tys. funtów zarobionych rocznie, uczymy się tolerancji, cierpliwości i szacunku, akceptacji prawa. Ukraińcy w Polsce traktowani są z pogardą tak jak i Ci, którzy pracują bardzo ciężko za obniżone stawki w Tomaszowie, a przecież w procesie emigracyjnym nie o to powinno nam chodzić. Bo przecież skoro u nas ktoś chce pracować, osiedlić się, wydawać pieniądze, płacić podatki, to co za różnica skąd pochodzi.

 

Biorąc pod uwagę europejski problem niżu demograficznego i emigrację młodych Polaków nie wydaje mi się aby tzw. 500 plus rozwiązało problem. Więc może warto pomyśleć o stworzeniu lepszego życia dla tych, którzy chcą pracować w naszym mieście niźli tylko mścić i kląć jeśli obok nas w opłakanych warunkach mieszka ciężko pracująca w zakładzie mięsnym Ukrainka, która nie ma na chleb dla dziecka, które zostało w biedzie  na wschodzie…

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ng 01.07.2018 23:27
Czytam komentarze i... Niesamowicie raduje mnie, że nasze miasto jest takie pełne tolerancji ;) No dobrze... Pożartowaliśmy. Pośmialiśmy sie. Poudawaliśmy dobrych samarytan i innych ecce homo. A realia? Realia wyglądają zupełnie inaczej. Zero tolerancji. Homofobia. Ksenofobia. To rządzi w tym mieście. Wystarczy poczytać komentarze pod różnymi postami. Ot choćby tym, który informuje, że trzyosobowa rodzina repatriantów przyjedzie do Tomaszowa i że miasto ze środków pozyskanych ze specjalnej puli (bodaj ministerstwa) wyremontowało i wyposażyło dla tych ludzi dwupokojowe mieszkanie, oraz że zapewni im kurs języka i pomoc w znalezieniu pracy. Ile tam nienawiści, jadu, złożeczeń, przekleństw i innych "miłych i pełnych miłości" słów padło, to trzeba jednak przeczytać

realia polskich biznesmenów 01.07.2018 12:53
Tak się zastanawiam czy pracować przy układaniu kostki po12h za 12zł bez umowy u "pracodawcy"który nawet podczas 40stopniowych wody nie kupi czy wyjechać za granicę i zarobić tam przez miesiąc tyle co u tego pseudobiznesmena....?

01.07.2018 14:29
Zapomniałeś dodać, że za granicą otrzyma 12 euro/godz. pracy. To daje około 52 zł/godz. (aktualny kurs euro to 4,3629 zł).

Maniek 30.06.2018 15:26
Znam wielu Ukraińców pracujących w naszym mieście, może nie jakoś bardzo dobrze ale niejednokrotnie z nimi rozmawialem. Są to po prostu normalni ludzie, mają swoje plusy i minusy tak samo jak wszyscy inni, nie patrzę na nich z pogardą ani nie uważam się za lepszego, moim zdaniem należy się cieszyc, ze chcą w tym kraju mieszkać i pracować. Zaryzykuje nawet stwierdzenie, ze należy im to ułatwić i pomagać bo kto jeśli nie oni ? Sytuacja demograficzna jaka jest każdy widzi, ktoś musi wspomóc naszą gospodarkę pracownikami. I znacznie lepiej zarówno dla nas jak i dla nich było by aby warunki tutaj pozwalały przyjeżdżać im tu całymi rodzinami, razem z dziecmi, które to wykształciły by się w naszych szkolach co pozwoliło by na znacznie lepsza asymilacje.

<> 29.06.2018 13:50
Wydaje mi się, że nikt nie patrzy z pogardą na ciężko pracujące w Polsce ukrainki, a wręcz przeciwnie. Ja osobiście współczuję tym kobietom ciężko tyrającym na chleb dla dzieci pozostawionych w swoim miejscu zamieszkania. Często się zdarza, że te dzieci pozostawiają pod opieką męża nadużywającym trunków, a przesłane do ojczyzny zarobki są po prostu przepijane przez tych "tatusiów".

marek 29.06.2018 09:52
Po przeczytaniu tego tekstu, a najbardziej na temat przybyszy ze wschodu, od razu poczulem niezgode z tym co autorka napisala, byc moze autorka ma takie wewnetrzne przemyslenia i doswiadczenia w tym wzgledzie, byc moze w autorce klebią sie uczucia pychy, wyzszosci i pogardy do innej nacji. Ja takowych nie mam,a w Biedronce jestem milym w stosunku do tych nacji, nie boje sie ze moze maja gruzlice, badz choroby zakazne. My ok 30 lat wstecz rowniez podobnie wygladalismy, prosze sobie spojrzec na stare zdjecia..... Ja i wszyscy ktorych znam nie mamy podobnych odczuc o jakich pisze autorka. Byc moze cos ze mna i moimi znajomymi jest nie tak, ze nie wpisujemy sie w obraz kreowany i opisywany, przez tą czesc polskiego spoleczenstwa ktora siebie mianowala na "elity"? Doskonale pamietam czasy o 30 lat wstecz i mam je w glebokiej pamieci i ta pamiec nie pozwala mi patrzec na drugiego czlowiweka w ten sposob jak to opisuje autorka tego tekstu. Mam nadzieje ze spojrzenie autorki jest odosobniona opinią , bo w przeciwnym razie bede musial stwierdzic ze, czlowiek czlowiekowi, wróg,ze to ja zyje w jakiejs izolacji nie majac kontaktu z rzeczywistoscia. Poki co to jeszcze wierze w ludzi i mam jako takie poczuciem ufnosci i wiary!!!!!

autorka 29.06.2018 10:22
Cieszę się, że z Pana znajomymi jest coś nie tak. wpis w blogu miał na celu między innymi wywołanie dyskusji. Dlaczego, odpowiedź jest prosta, wiele osób z elit jak pan to określił, ale nie tylko widzi pracujących ze Wschodu w Tomaszowie jako zło i diabła w jednym, wystarczy posłuchać co się mówi na ulicach i nie tylko bo i na salonach.

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

Poniedziałek pod znakiem napięć i katastrof. Trump chce pieniędzy od Iranu, Rosja gromadzi rakiety, Kolumbia liczy ofiary

Poniedziałek, 10 sierpnia 2026 roku, przyniósł wiadomości jak kadry z kilku różnych filmów rozgrywających się jednocześnie. Donald Trump zaostrza retorykę wobec Iranu, Rosja zwiększa produkcję rakiet, w Moskwie ludzie wychodzą przed Sąd Najwyższy w obronie opozycji, a w Kolumbii ratownicy przeszukują ruiny po potężnym trzęsieniu ziemi. W Polsce mowa przede wszystkim o kolejnych miliardach z KPO, finansach partii politycznych i postępowaniu dotyczącym pomocy dla powodzian. Oto najważniejsze informacje poniedziałku. Data dodania artykułu: 10.08.2026 22:10
Poniedziałek pod znakiem napięć i katastrof. Trump chce pieniędzy od Iranu, Rosja gromadzi rakiety, Kolumbia liczy ofiary

Kaczyński zapowiada zmianę władzy i „nowe instytucje”. Sondaże są dla Tuska złe, ale to jeszcze nie wyrok

Plac Piłsudskiego po raz kolejny stał się sceną dramatu, w którym pamięć o ofiarach katastrofy smoleńskiej spotkała się z najbardziej gorącym językiem bieżącej polityki. Jarosław Kaczyński uznał słabe notowania gabinetu Donalda Tuska za zapowiedź zmiany władzy. Mówił o tworzeniu nowych instytucji, zatrzymaniach i surowych karach. Najdalej poszedł jednak w sprawie Smoleńska, przekonując o rosyjskiej zbrodni i możliwym udziale polskich współpracowników. To pozostaje tezą prezesa PiS, a nie ustaleniem prawomocnego wyroku ani zakończonego śledztwa. Data dodania artykułu: 10.08.2026 13:07
Kaczyński zapowiada zmianę władzy i „nowe instytucje”. Sondaże są dla Tuska złe, ale to jeszcze nie wyrok

Kradzieży sklepowych jest mniej, ale rośnie udział przestępstw. Co naprawdę oznacza próg 800 zł?

W pierwszym półroczu 2026 roku liczba ujawnionych kradzieży sklepowych spadła niemal o jedną piątą. Na pierwszy rzut oka to bardzo dobra wiadomość. Statystyka ma jednak konstrukcję dobrego kryminału: najważniejszy szczegół pojawia się dopiero w drugim akcie. Ubywa przede wszystkim drobnych wykroczeń, podczas gdy liczba poważniejszych czynów maleje znacznie wolniej. Problem nie tyle znika, ile zmienia swoją twarz. Data dodania artykułu: 10.08.2026 09:22
Kradzieży sklepowych jest mniej, ale rośnie udział przestępstw. Co naprawdę oznacza próg 800 zł?

10 sierpnia: Wawel w ogniu, Dyzma na salonach, Pilch przy biurku. Biało-czerwoni ruszają po medale

Historia 10 sierpnia nie mówi jednym głosem. Raz trzaska ogniem nad Wawelem, innym razem szepcze z kart Jerzego Pilcha i Tadeusza Dołęgi-Mostowicza. Potrafi zabrzmieć fletem Iana Andersona, soulowym głosem Roberty Flack, ale też hukiem niemieckich pocisków nad powstańczą Warszawą. Data dodania artykułu: 10.08.2026 08:45
10 sierpnia: Wawel w ogniu, Dyzma na salonach, Pilch przy biurku. Biało-czerwoni ruszają po medale

Kosmiczny gość minie Ziemię. Planetoida 2019 NY2 przeleci 2,5 mln km od nas

W nocy z niedzieli na poniedziałek w pobliżu Ziemi przemknie planetoida 2019 NY2. Obiekt może mieć około 150–330 metrów średnicy, a w chwili największego zbliżenia znajdzie się około 2,5 miliona kilometrów od naszej planety. Brzmi jak początek „Armageddonu”, ale tym razem Bruce Willis może spokojnie zostać w domu. Astronomowie podkreślają: nie ma zagrożenia zderzeniem. Data dodania artykułu: 09.08.2026 09:14
Kosmiczny gość minie Ziemię. Planetoida 2019 NY2 przeleci 2,5 mln km od nas

9 sierpnia. Od Jasnej Góry i Dmowskiego po Watergate, Whitney Houston i ostatni koncert Queen

9 sierpnia to jedna z tych dat, przy których historia nie pozwala się nudzić. Tego dnia na częstochowskim wzgórzu pojawili się paulini, urodził się Roman Dmowski, polscy czołgiści ruszyli do walk pod Studziankami, Richard Nixon opuszczał Biały Dom, a kilka dekad później Freddie Mercury po raz ostatni stanął przed publicznością jako koncertowy frontman Queen. Do tego Whitney Houston, Bee Gees, AC/DC, Jerry Garcia i „San Francisco” Scotta McKenziego. A w niedzielę 9 sierpnia 2026 roku historia spotyka się z teraźniejszością również w Małopolsce, Janowie Podlaskim i na trasie Tour de Pologne. Data dodania artykułu: 09.08.2026 07:48
9 sierpnia. Od Jasnej Góry i Dmowskiego po Watergate, Whitney Houston i ostatni koncert Queen

Marta Nawrocka zaprasza młode Polki do Juraty. „O jakiej Polsce marzycie?”

Nie sala konferencyjna w Warszawie, nie pałacowe korytarze i nie kolejna debata prowadzona zza mównicy. Tym razem rozmowa o Polsce ma przenieść się nad Bałtyk. Marta Nawrocka zwróciła się bezpośrednio do młodych Polek, zapraszając je na spotkanie w Juracie. W ostatni weekend wakacji, 29 i 30 sierpnia, młodzi ludzie mają spotkać się tam z parą prezydencką i rozmawiać o swoich oczekiwaniach, pomysłach oraz o tym, jak widzą przyszłość kraju. Data dodania artykułu: 09.08.2026 00:08
Marta Nawrocka zaprasza młode Polki do Juraty. „O jakiej Polsce marzycie?”

8 sierpnia. Rejtan w drzwiach historii, „Błyskawica” w eterze i Beatlesi na pasach Abbey Road

Sobota, 8 sierpnia 2026 roku, to 220. dzień roku. Imieniny obchodzą dziś Dominik, Esmeralda, Jan, Joanna i Sylwiusz. W Tomaszowie Mazowieckim słońce wschodzi około godz. 5.14, a zachodzi około 20.19. Data dodania artykułu: 08.08.2026 08:43
8 sierpnia. Rejtan w drzwiach historii, „Błyskawica” w eterze i Beatlesi na pasach Abbey Road

Polecane

Ostatni tydzień letnich ślizgawek. W sierpniu można jeszcze wskoczyć na lód Sportowy poniedziałek: Schilder ze złotem, Kuchta w Legii i mocny front przeciw FIFA Wybuch gazu na Zawadzkiej pod lupą prokuratury. Biegły zbada przyczynę, w tle kara do 10 lat Akcja „Prędkość” w powiecie tomaszowskim. 99 przypadków przekroczenia limitu Jazz nad Zalewem Sulejowskim i łemkowskie brzmienia w regionie PILNE. Zaginął 37-letni Michał Szczepaniak z Tomaszowa. Policja prosi o pomoc 33 stopnie, potem grad i wiatr do 80 km/h. IMGW ostrzega Tomaszów i powiat Kradzieży sklepowych jest mniej, ale rośnie udział przestępstw. Co naprawdę oznacza próg 800 zł? 10 sierpnia: Wawel w ogniu, Dyzma na salonach, Pilch przy biurku. Biało-czerwoni ruszają po medale Ponad 100 osób odwiedziło tomaszowską porodówkę. Oddział, który odzyskał zaufanie pacjentek „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy Największym problemem nie musi być samo 58 procent
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Ten materiał powyżej dosyć szczegółowo i fachowo pokazuje, że ta spółdzielnia, to firma, która bardzo łatwo może stać się zwykła mafią, decydującą o losach ludzi, będących członkami tej spółdzielczej mafii. I rzeczywiście, ten stołek prezesa i szefa rady nadzorczej, tak "na oko", nie wydają się najważniejsze, jednak, tak, jak w każdej mafii, to są najważniejsze stołki, bo te stołki kierują tym mafijnym procederem wykorzystywania informacji o ludziach ze spółdzielni. Stad wzięła się i nadal trwa burza o szefostwo w tej spółdzielczej mafii. Źródło komentarza: Nie chodzi tylko o fotel prezesa. Chodzi o wiedzę wartą mieszkania Autor komentarza: Opiekun Treść komentarza: A z innej beczki. Musiałem z tatą - mającym problem z poruszaniem się, udać się do jednej z poradni przy TCZ. Aby do niej dojść, musieliśmy przejć przez mocno zniszczony plac ( między innymi wyrwy w płytach chodnikowych). Dla mojego taty, było to arcytrudne i od budki przy bramie, do drzwi - trwało z przerwami, około 15 minut. No i przy drzwiach wyrwana klamka i karteczka z napisem, że remont, a wejście drzwiami głównymi do szpitala. Kolejne około 15 minut w drugą stronę i niebotyczne zmęczenie osoby chorej i opiekuna. Z pomocy tych poradni raczej nie korzystają ludzie zdrowi, często są to pacjenci neurologiczni, ortopedyczni z urazami kończyn. Czy naprawdę trzeba uświadamiać ludzi odpowiedzialnych, za to że konieczne jest oznakowanie od strony bramy i furtki którędy teraz wiedzie droga do określonych poradni? Po wejściu na hol główny to samo. Nikogo w punkcie informacyjnym, rozumiem, że może pani poszła do toalety, ma prawo. Tylko nie każdy zna od lewa do prawa topografię szpitala, wystarczyłyby oznaczenia przyklejone na ścianach... Wydrukowanie czarnym tuszem i ofoliowanie kilku kartek, nie będzie finansowym gwoździem do trumny, już i tak zadłużonego szpitala, a zdecydowanie pomoże osobom chorym. Źródło komentarza: „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Jak czytam tego gniota powyżej, to scyzoryk sam otwiera mi się w kieszeni. Ten materiał powyżej, to, co to, do kur.. nędzy, jest?! Publiczna scysja pomiędzy p. Strzępkiem i pozostałymi podmiotami tzw. "służby zdrowia" czy może to jest jakiekolwiek wyjaśniania dla zwykłych ludzi, którzy są zainteresowania takimi sytuacjami - co ?! Szanowna Redakcjo: nie traktujcie Waszych Czytelników jak zwykłych debili!!! Ten materiał powyżej, to jest zwykły bełkot, które nic nam nie wyjaśnia. Źródło komentarza: „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Wpisy tej dziewuchy z dnia 06.08.2026 r. z następujących godzin: 17:06, 17:10, 17:15, 17:42, 17:48. Dziewczyno: te Twoje wpisy, to jedna , wielka kakofonia, czy pomieszanie z poplątaniem, a inaczej: syf, kiła i mogiła. Mam wątpliwości, czy Ty sama siebie zrozumiesz z tych swoich wpisów. A może ktoś Cię wcześniej skrzywdził, albo po prostu Ci nie dogodził - co? Źródło komentarza: Demokracja odwołana z powodu upału. Co naprawdę dzieje się w SM „Przodownik”? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Jest godzina 20:53. Wychodzi na to, że to moje głosowanie (powyżej) na zadane pytanie, to jest to dotychczas jedyny oddany głos i dlatego po moim głosie napisano 100% głosów. Konkluzja jest taka: te wszystkie sondaże można potłuc o kant dupy. Ja jestem zdecydowanym prawicowcem, a ponadto zdecydowanym wrogiem ryżowatych niemców, którzy udają premierów Polski, a zostali wysłani przez potomków hitlera, aby razem z ukraińskimi żydami utopić Polskę i Polaków. Wobec tego, mój głos na zapytanie powyżej nic nie znaczy, bo za moment zgłosi się stu wielbicieli ryżego donka i wówczas mój jedyny głos przeciwny będzie stanowił zaledwie 1%. Źródło komentarza: Największym problemem nie musi być samo 58 procent Autor komentarza: Ekspert specjalista Treść komentarza: Ci panowie co to ich się tutaj górnolotnie nazywa "DJ-ami" to najwyżej "CJ-e". Różnica w literkach drobna, ale w znaczeniu - kolosalna. Ani jeden ani drugi "grajek" nie jest "DJ"-em, nigdy nim nie był i prawdopodobnie nie będzie bo oni nie mają ZIELONEGO pojęcia jak się beaty klei :D NIE MAJĄ ZIE-LO-NE-GO pojęcia. I spoko. Nie muszą, dziś ze sprzęu dla "sidżejów" imprezę zagra nawet tresowana ameba albo inna nibynóżka. Dlatego uprzejmie proszę o zmianę tekstu - nie "DJ", a "CJ" Źródło komentarza: Plac Kościuszki znów zatańczył. DJ Junior i BAILA porwali Tomaszów do wspólnej zabawy
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama