W skardze skierowanej do Komisji Etyki Reklamy (KER) konsument (dalej także: Skarżący) wskazał, że LV Bet Zakłady Bukmacherskie sp. z o.o. z siedzibą w Katowicach stosowała reklamę zewnętrzną (billboard) o charakterze wulgarnym. Zgodnie ze skargą: „Jazda z kursami” jest jednoznacznym odniesieniem do kibolskiego wulgaryzmu „Jazda z kur...i”. Narusza to standardy etyki i wpływa demoralizująco na odbiorców.
W wydanym orzeczeniu czytamy, że skarżony przekaz reklamowy nawiązuje rzeczywiście do wulgarnego sloganu stosowanego m.in. przez kibiców na stadionie w kontekście pokonania przeciwnika. Należy zwrócić uwagę, że część „jazda z ku” napisana została odmienną czcionką od zakończenia – „RSAMI”. Użycie tego typu sformułowania poprzez zastosowany zabieg graficzny budzi jednoznaczne skojarzenie z zachowaniami chuligańskimi i jako takie jest niezgodne z dobrymi obyczajami i zasadami społecznej odpowiedzialności. Stanowi normalizację zachowań, które w przestrzeni publicznej nie powinny mieć miejsca. Dodatkowo należy wskazać, że odbiorcami reklamy mogą być również dzieci.
Co na to branża bukmacherska? Na stronie iGaming Polska czytamy, że nałożona kara jest absurdalna, a hasło „Jazda z kuRSAMI” miało być inteligentną grą słów, nawiązującą do popularnego kibicowskiego okrzyku, jednocześnie promując atrakcyjne kursy bukmacherskie oferowane przez operatora.
Bukmacher konsultuje sprawę ze swoimi prawnikami. Istnieje jednak duże prawdopodobieństwo, że cała sytuacja zakończy się bez poważniejszych konsekwencji dla firmy. Zdaniem cytowanego serwisu takie decyzje mogą tłumić kreatywność w branży marketingowej, co rodzi pytania o przyszłość innowacyjnych kampanii reklamowych.
No cóż, jeśli szczytem kreatywności i dowcipu ma być zwulgaryzowanie przestrzeni publicznej, to może faktycznie tak jest.
– Stanowczo nie zgadzamy się z twierdzeniem, że naszym celem było demoralizowanie odbiorcy, w żadnym miejscu nie jest użyte wulgarne słownictwo; jeśli czytający dopowiada sobie słowa, których tam nie ma, to na takie skojarzenia nie mamy już wpływu. Celem kampanii owszem było zwrócenie uwagi odbiorcy, stworzenie przekazu, który po prostu będzie „jakiś”, nie zginie wśród całej plejady treści bez charakteru. Dodatkowo zamysł był taki, by wpleść w przekaz element humorystyczny, tak by ta forma przypadła do gustu większości odbiorców. Zdawaliśmy sobie sprawę, że powstaną kontrowersje, jednak w większości pozytywne komentarze dostępne w przestrzeni internetowej potwierdzają, iż cel udało się zrealizować – komentuje w internecie przedstawiciel bukmachera Marcin Doszczeczko.





























































Napisz komentarz
Komentarze