Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 11 sierpnia 2026 01:21
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

A. Malewski - Moje subiektywne spojrzenie na współczesność. Czy powiem sobie: jestem Polakiem?

To co się dzieje z moją ojczyzną przechodzi wszelkie ludzkie pojęcie. Czy aby jest to pojęcie ludzkie? Chciałbym by w tym temacie, jeżeli jest to tylko możliwe, mogła wypowiedzieć się fauna. Nie wiem tylko, czy człowiek mógłby ją zrozumieć, bo choć zwierzęta nie mówią po "naszemu" i nie posiadają duszy tylko instynkt, to jak głosi polskie przysłowie i tradycja, w wieczór wigilijny nawet i one mówią "ludzkim" głosem. Jeżeli mówimy o zabijaniu, to człowiek zabija drugiego człowieka z przyczyn różnych - zaborczych lub politycznych podbojów, dla zysku, z zemsty, dla sławy, z różnicy poglądów czy przekonań religijnych i światopoglądowych. A jeśli zwierzę zabija, nie będąc głodne, to czy możemy powiedzieć, że jest to wtedy odruch... ludzki?

„Jestem Polakiem, więc obowiązki mam polskie: 

Są one tym większe i tym silniej się do nich poczuwam, 

im wyższy przedstawiam typ człowieka”.

Roman Dmowski

współtwórca II Rzeczypospolitej,

autor „Myśli nowoczesnego Polaka”

 

 

Moim państwem w tysiącleciu jego istnienia, rządziły dwie dynastie - Piastów i Jagiellonów, które przyczyniły się do stworzenia silnego, liczącego się w Europie królestwa, a naród polski był dumny z jego świetności. Po dynastycznym upadku Jagiellonów w związku z brakiem męskiego potomka i abdykacją ostatniego króla zaliczanego do tej dynastii - Jana III Kazimierza w roku 1668, przyszedł wiek XVII - epoka wyboru króla w tzw „wolnej elekcji”. Wśród władców znaleźli się też inni, obcy polskiemu narodowi królowie, jak przedstawiciele dynastii Sasów czy Wazów, obniżając siłę i świetność Polski, co powodowało przeróżne, narodowe kłótnie. Przyszedł koniec XVIII wieku. Pomimo wspaniałego dla demokratyzującego się narodu zapisu jakim stała się pierwsza w Europie, a druga na świecie (po amerykańskiej) Konstytucja 3-go Maja, przez kosmopolitycznych zdrajców i politycznych „judaszy”, którzy zasiali różne kości niezgody, straciliśmy w trzech kolejnych rozbiorach własne państwo. Nazwa POLSKA - I Rzeczypospolita „wymazane” zostało z mapy Europy na długie lata, a ziemie zostały rozdzielone dla trzech zaborców: Rosji, Prus i Austrii, a potem Austro-Węgier.

 

Naród polski przez123 lata był bez ziemi, feudalnie pracując na rzecz obcych ciemiężców. Pomimo XIX wiecznych prób odzyskania suwerenności (powstania: listopadowe, styczniowe, Wiosna Ludów), nie udała się społeczna determinacja odzyskania ziemi. Nastał wiek XX i koniec I Wojny Światowej. Nasi zaborcy liżą powojenne rany, a tymczasem trzech wielkich Polaków - Ignacy Paderewski, Roman Dmowski i Józef Piłsudski wraz z niosącym na sztandarach hasło "Bóg, Honor, Ojczyzna" ogromnie patriotycznym i zdeterminowanym narodem z wielkim trudem odzyskują państwo, którego istnienie przypieczętowuje słynna wygrana Bitwa Warszawska z bolszewizmem nazywana Cudem nad Wisłą, dająca gwarant stworzenia w krótkim czasie od nowa naszej państwowości w tym polskiego przemysłu - Centralnego Ośrodka Przemysłowego (COP), który świetnie prosperował przez całe dwudziestolecie. Tak narodziła się II Rzeczpospolita. Niestety, po blisko 18-letniej technologicznej i gospodarczej prosperity, nastąpiła kolejna hekatomba - wybuch II Wojny Światowej, w wyniku której ponownie tracimy wolność, a państwo polskie zostaje rozszarpane przez dwa panujące wówczas w świecie okrutne totalitaryzmy.

 

[reklama2]

 

Sześć lat martyrologii narodu powiązanej z holocaustem, totalne zniszczenie kraju, zburzone miasta, mosty, tamy, spalone dobra kultury i największa w tysiącletniej historii grabież - wywóz najstarszych muzealnych dzieł sztuki. Jak się okazało, jeden z „wyzwolicieli polskiego narodu” dokonał największej zbrodni, bo oprócz wymordowania inteligencji, ludzi kultury i największych patriotów polskiego oręża Żołnierzy Niezłomnych, Wyklętych, wprowadził napisaną w Moskwie zniekształconą historię naszego narodu. Ta „moskiewska” Historia Polski okazała się największą zbrodniczą indoktrynacją społeczeństwa, zakłamując w sposób niewyobrażalny i niewytłumaczalny prawdziwą historię. W takich to zbrodniczych okolicznościach powstał PRL wraz z jego społecznie patologicznymi instytucjami - prokuraturą, sądownictwem, milicją, ORMO, ZOMO, organizacjami młodzieżowymi jak harcerstwo, ZMP. ZMW, ZMS i z jego „resortowymi dziećmi”. Z tych to politycznych, partyjnych odpadów powstała III RP - formacja państwowa założona przez byłe UB, SB, WSI (dawne WSW), byłych działaczy i kompromitujących społeczeństwo „ciemnych” i bezdusznych członków PZPR oraz dawnych i aktualnych donosicieli i kapusiów zarejestrowanych w teczkach bezpieki, z napisem „TW”.

 

Wydawało się, że za sprawą 10 milionowego robotniczego ruchu o obiecującej nazwie Solidarność upadnie w końcu komunizm - ta największa, światowa antyhumanitarna zakała ludzkości. Nikt wówczas nie zakładał, że ogromna liczba członków tego związku to donosiciele i kapusie z jak się później okazało, jego szefem TW „Bolek” na czele, którzy od „środka” rozkładali ten najbardziej szlachetny na światową skalę, robotniczy ruch. Wszystko to przyczyniło się do powołania przez komunistów - gen. Jaruzelskiego i gen. Kiszczaka Okrągłego Stołu. To właśnie ten „mebel” zaraz po stanie wojennym okazał się największą zbrodnią i manipulacją, hamując swoimi uchwałami rewolucyjny, ponowny rozwój naszej gospodarki i tolerując rozmnażanie się do niebotycznych rozmiarów korupcji niszczącej rodzimy przemysł poprzez likwidację łódzkiego włókiennictwa, stoczni czy zakładów Cegielskiego i przedłużając tym samym „polityczne życie” komunistom oraz przyczyniając się do powstania nowej formacji społeczno politycznej zwanej postkomuną. To właśnie ci ludzie, z przekształconych partii komunistycznych na swoich ustach nieśli nadużywane słowa "Wolność" i "Demokracja", a dziś, ci sami osobnicy oraz ich dzieci i wnukowie walczą z demokratycznie wybranym rządem - o ironio!!! - mając w nazwie, nomen omen Komitet Obrony Demokracji w skrócie KOD!

 

 

By móc skomentować czasy współczesne oraz by lepiej zrozumieć obronność kraju i polski patriotyzm, sięgnąłem - nie tylko dla samego siebie - nawet do czasów średniowiecznych Piastów, Jagiellonów i Wolnej Elekcji. Dla mnie odkłamana historia Polski, którą uważam za historyczne fakty mówiące prawdę i tylko prawdę, zaczęła się od momentu kiedy prof. Janusz Kurtyka otworzył archiwa w „magazynie” IPN. Właściwie to właśnie to przedsięwzięcie rozpoczęło trudny do określenia podział społeczeństwa na MY i ONI, choć był on wcześniej do przewidzenia. Kiedyś przecież musiało to nastąpić, bo nie można budować przyszłości żyjąc w kłamstwie i niewiedzy o przeszłości.

 

Podział społeczeństwa powiększył się po tragedii (zamach?) w Smoleńsku. Następnie bezpardonowe, demokratyczne jednoznaczne zwycięstwo PIS-u w wyborach 2015 roku spowodowało erupcję wulkanu nienawiści z wydobywającą się bez przerwy lawą postkomuny, komuny, pseudo liberalizmu i całego „polactwa” zrzeszonego i wspierającego postkomunistyczną, ubecką III RP. Utrata władzy i przywilejów (w tym również socjalnych) doprowadza opozycję do nieopisanej agresji i gdyby minister Macierewicz nie „odebrał” im armii i nie zrobił w niej porządku, zapewne to właśnie oni wyprowadziliby wojsko na ulicę.

 

Establishment PO to klasyczni „bolszewicy” kierujący się politycznie ku lewacko zepsutemu Zachodowi i za wszelką cenę dążący do konfrontacji, przelewu krwi, a nawet do rewolucji, o czym świadczy ostatnia sejmowa agresja - bożonarodzeniowa okupacja sejmu. Nigdy bym nie spodziewał się i nie przypuszczał, że do mojego środowiska i do mojego domu, w którym większość czasu przebywam, przeniknie jak zjawisko osmozy społeczna nienawistna światopoglądowa trauma skutecznie paraliżująca relacje między osobami najbliższymi. Najgorsze jest to, że nie widzę jej końca.

 

Uważam tak, bo ci, o których mówię i piszę z wielkim obrzydzeniem, nie wezmą do ręki gazety innej, niż antypolska „Gazeta Wyborcza”, nie przeczytają prawdziwych tekstów z „otwartych drzwi” IPN-u, nie wysłuchają opowiadających prawdziwą, „uwłaszczoną” historię trzymając w ręku IPN-owski dokument prawdy takich ludzi jak np. Leszek Żebrowski.

 

 

Obym się mylił i mógł kiedyś sobie powiedzieć - Antek przesadziłeś, nie miałeś racji. Bo jak długo można żyć w impasie nienawiści? Najbardziej boli mnie jednak to, że bliskie mi osoby z wykształceniem wyższym, ukrywając to w sobie, tragicznie nienawidzą osób o innych poglądach. To jest hipokryzja! Wydawałoby się, że jako osoby światłe, inteligentne, z otwartym umysłem na świat współczesny mogą się zmienić, ale niestety tak nie jest.

 

Prawdę tę udowadniam faktem, że w skostnieniach światopoglądowych nabytych czy wyniesionych z rodzinnego domu, z komunistycznych szkół i lewackich środowisk nie liczą się naukowe tytuły, wykształcenie, inteligencja, a wręcz przeciwnie - te wartości potęgują w nich nienawiść do drugiego człowieka. Najczęściej są to te osoby oraz ich dziadkowie i rodzice, które w przeszłości korzystali z przywilejów kierowniczych stanowisk, a każde takie stanowisko musiało być zaopiniowane przez Podstawową Organizację Partyjną - POP, jako komórkę istniejącą w każdym przedsiębiorstwie i instytucji. Także nie do odzyskania dla historycznej prawdy są rodziny działaczy partyjnych i rodziny mundurowe jak Straż Miejska, Milicja i Wojsko, choć znam i wśród nich wyjątki.

 

Dziś nie mogą lub nie chcą „oczyścić się”, kolokwialnie mówiąc, z oplątanego pajęczyną komunizmu. Być komunistą to niekoniecznie tylko mieć Czerwoną Książeczkę. Komunizm to trwałe schorzenie, skostnienie powstałe w wyniku bolszewickiego indoktrynowania człowieka począwszy od żłobka, przedszkola poprzez szkoły, wyższe uczelnie i w końcu przez działanie komórek POP w zakładach pracy i instytucjach, w tym również instytucjach naukowych czy w związkach zawodowych.

 

[reklama2]

 

Kiedy polska reprezentacja piłkarska zakwalifikowała się po raz pierwszy po II Wojnie Światowej do finału Mistrzostw Świata w 1974 roku w Monachium, sędziwy wówczas wielki znawca piłki nożnej, redaktor „Przeglądu Sportowego” pan Grzegorz Aleksandrowicz na pół roku przed inauguracją pisał w odcinkach regulamin piłki nożnej. Powyższe odcinki przeznaczone były dla szeroko rozumianego kibica polskiego. W kilku kolejnych numerach gazety niczym dawniej drukowane na jej łamach powieści pan Grzegorz przedstawił wszystkie artykuły i paragrafy regulaminu oraz okoliczności, w jakich powstał dany zapis i miejsce na świecie, gdzie doszło do podanego w treści wydarzenia, które wymagało objęcia go artykułem regulaminu. Pamiętam ten okres, bo bardzo trudno było uzyskać w kioskach „Ruchu” choćby jeden egzemplarz „Przeglądu Sportowego”. Całe swoje dzieło i każdy z odcinków opatrzył niezwykłym tytułem, których nigdy nie zapomnę. Jeden z nich służy mi dzisiaj jako życiowa sentencja stosowana przeze mnie na okoliczność nie tylko związaną z footballem, a tytuł ten brzmi: „ZAMIAST GWIZDAĆ, PRZECZYTAJ” właśnie tę sentencję, dedykuję dziś wszystkim tym, którzy z wielką niechęcią nie chcą zapoznać się z prawdziwą Historią Polski uzyskaną z archiwów IPN.

 

Chciałbym, by „odkopując” zasypaną przez komunistyczny system historyczną przeszłość, przypomnieć wszystkim oportunistom i przeciwnikom zmian w polskim państwie po zbrodniczym systemie, tak lewakom jak i „postępowym liberałom” polskiego więźnia obozu w Ostaszkowie, pisarza zmarłego na emigracji Gustawa Herlinga Grudzińskiego - autora, pierwszej publikacji o zbrodni katyńskiej pt. „Inny Świat”, który w swoim wydawniczym cyklu „Dzienniki pisane nocą - 1973/1979” w obronie prawdy o przeszłości i pamięci o najbliższych tak ją przedstawił: - Kiedy w Rosji sowieckiej umiera w 1938 roku w stalinowskich łagrach, pochowany w miejscu nikomu nieznanym żydowskiego pochodzenia radziecki poeta Osip Mandelsztam, jego żona Nadieżda ubolewając zazdrościła Antygonie, że ta antyczna kobieta przed popełnieniem samobójstwa mogła odnaleźć ciało zabitego brata i godnie je pochować - „Ja tego szczęścia nie doznałam - rzekła zrozpaczona żona poety - do dziś nie wiem jak umarł i w jakiej nieznanej mi ziemi spoczywa jego ciało”.

 

 

Cieszę się, że dożyłem „normalnych czasów”, że powstał IPN, że znaleźli się tacy ludzie jak prof. Janusz Kurtyka, prof. Krzysztof Szwagrzyk czy Tadeusz Płużański, dzięki którym nie tylko powróciła pamięć o żołnierzach niezłomnych, ale zostały też odkopane z miejsc dotychczas nikomu nieznanych ich szczątki, dzięki czemu godnie z chrześcijańską i polską tradycją raz jeszcze uroczyście z udziałem władz państwowych pochowano ich na katolickich cmentarzach. Najpiękniejsze jest to, że współczesna młodzież, którą nieustanie indoktrynują media i szkolne programy, odkrywa żołnierzy wyklętych  biorąc z nich wzór patriotyzmu głośno wykrzykując w swoich songach NIECH ŻYJE POLSKA!

 

Dziś nie rozumiem swoich znajomych oraz przyjaciół bliskich i dalekich, którzy murem stoją w opozycji do największych patriotów Polski, jakimi okazali się żołnierze niezłomni, wyklęci przez komunistyczny establishment, oddając to co najcenniejsze - własne życie w obronie ojczyzny. Dzisiejsza opozycja, komuniści i lewactwo nadal niczym bolszewicka, czerwona zaraza, nazywa ich bandytami. Czy mogą oni dzisiaj swoim dzieciom i wnukom spojrzeć w oczy, a sobie powiedzieć - „Czy aby jestem prawdziwym Polakiem?” w myśl zapisanej pod tytułem felietonu, sentencji Romana Dmowskiego? 

 

Janusz Korwin-Mikke na forum Euro Parlamentu oddał hołd Żołnierzom Wyklętym, nawiązując jednocześnie do włoskiego komunisty Altiego Spinelli, którego imieniem został nazwany jeden z budynków w Brukseli - „Panie i Panowie, Towarzysze i Towarzyszki. Dzisiaj w Polsce obchodziliśmy dzień pamięci Żołnierzy Wyklętych - żołnierzy, którzy po drugiej wojnie światowej walczyli w podziemiu z komunistycznym okupantem Polski, walczyli po amnestii, walczyli aż do śmierci Stalina. Ostatni z nich poległ dopiero w 1963 roku - Józef Franczak pseud. Lalek. Dzisiaj młode pokolenie Polaków przywraca pamięć o obywatelach walczących z komunizmem. Ci ludzie prosili mnie, bym dzisiaj powiedział Państwu o Żołnierzach Niezłomnych i uczcił tym wystąpieniem ich pamięć - mówimy im cześć i chwała! Mówimy - cześć i chwała obywatelom, ale ilekroć wchodzę do tego budynku przez bramę, powtarzam sobie ich zawołanie: PRECZ Z KOMUNIZMEM!!! ŚMIERĆ KOMUNISTOM!”.

 

Czym jest i jak ważną dzisiaj w przestrzeni kłamstw, zakłamań i manipulacji jest obywatelska osobowość? W świecie zewsząd nieustającej, personalnej indoktrynacji przez bliżej nieokreślone instytucje od lewa do prawa, powinienem przede wszystkim - jak dalece jest możliwe - być wiernym sobie i swoim zasadom. Na całym świecie czy w moim środowisku mało jest ludzi, którzy mogą być dla mnie przychylni, życzliwi czy wierni moim ukształtowanym przez lata zasadom. Wierność dotyczy również poglądów, jakie od lat prezentuję nie tylko w swoim środowisku, poglądów wyniesionych z domu rodzinnego, życiowej obserwacji czy też odkrytych przez osobistą inteligencję i niekoniecznie zniekształconych przez socjalistyczną poprawność w szkołach i na lekcjach historii. Jeśli tak czuję to w sobie, to nie jest mi potrzebny żaden podpowiadacz czy sufler, bo liczę na siebie i ufam swojemu życiowemu doświadczeniu.

 

Wyścig do Unii Europejskiej pokazał, z jak wielkim entuzjazmem dążyliśmy, by znaleźć się w jej epicentrum. Był on nie tylko emocjonujący, ale i egzotyczny. Niewielu oddając referendalny głos wiedziało, co to jest za stwór i co nas w najbliższym czasie czeka. A może i lepiej? A może dzięki tej niepełnej społecznej wiedzy referendum okazało się pozytywne, dzięki czemu weszliśmy do Europejskiej Unii. Chwała wszystkim oddającym głos. Jesteśmy w Europie i.. co dalej?

 

Osobiście miałem skromną wiedzę o tym, jak powstawała Unia i że jej założenie zawdzięcza się dwóm Ojcom Założycielom - Robertowi Schumanowi i Konradowi Adenauerowi. Ich wizja Europy to inspiracja dla rozwoju wspólnoty europejskiej oparta na wartościach chrześcijańskich i gospodarczych - Europa węgla i stali, budując podwaliny zaufania, pokoju, pojednania narodów i solidarność. A co zostało dzisiaj z ich koncepcji? Niedemokratyczny wybór władz centralnych zupełnie niczym jak w PRL wybór I Sekretarza, którego zawsze „przywożono w teczce”. Jest to samowola i jest to zakała europejskiej demokracji. Unia odbiega od korzeni ich założycieli, czyli od chrześcijańskich zasad. Zarządzają tą instytucją europejscy lewacy i polityczni frustraci, którzy mocno wtrącają się, ingerują wewnętrzne sprawy krajów członkowskich, np w sprawy polskie. Czy przetrwa szlachetna koncepcja jej założycieli? Wszyscy mieszkańcy Europy wiedzą, że Unia wymaga naprawy, reformy, bo inaczej czeka ją niechybna śmierć tak, jak upadło niejedno już Imperium (rzymskie, osmańskie, perskie, napoleońskie czy sowieckie). 

 

Niniejszy felieton piszę w trosce o moje niepodległe państwo, które jak nigdy dotąd za mojego życia, znalazło się w strefie ogromnego zagrożenia, nie tak militarnego jak bankowo-ekonomicznego. Powstało bowiem ogromne zadłużenie państwa i społeczeństwa. Choć nie należę do żadnej partii czy organizacji, zawsze wierny jestem zasadom Bóg, Honor, Ojczyzna i po raz pierwszy za swojego życia - a urodziłem się w ostatnim roku II Wojny Światowej - odczuwam, że pomimo nieustannych ataków na rząd przez totalną opozycję, nareszcie mam przyjazne państwo i że muszę ze wszystkich sił zadbać, by go nie utracić, a zauważalne nie tylko dla mnie zagrożenie istnieje tak ze „wschodu” jak i z „zachodu” Europy, nie mówiąc już o zagrożeniu islamskim terroryzmem.

 

 

Czy jest to forma patriotyzmu? Możliwe że tak, choć nie piszę tego felietonu dlatego, by zasłynąć czy by zachwalać swój stosunek do państwa i do narodu. Piszę go do moich rodaków, choć zdaję sobie sprawę, że nie do wszystkich. Piszę do moich kolegów i przyjaciół, by wejrzeli w głąb swoich skostniałych postpeerelowskich przekonań i zrobili dokładny obrachunek z wiedzy historycznej i obrachunek moralny czyli osobistą inwenturę. Zdaję sobie sprawę, że jest to przedsięwzięcie niezmiernie trudne, wręcz niewykonalne, ale wiele rzeczy okrutnie trudnych czy prawie beznadziejnych na swojej, życiowej drodze już napotykałem, a niektóre prawie niewykonalne jak np. swój alkoholizm rozwiązałem.

 

Od wielu lat jestem zainstalowanym użytkownikiem na portalu Facebook i to, co dzieje się z treścią wulgarnych, kłamliwych wpisów na jego stronach przeraża najbardziej wybrednych i odpornych na przeróżne pastisze i kołtuńskie obrażanie ludzi, przerażą wielu w tym również i mnie. Między innymi, wulgarny atak komputerowych kretynów na moją osobistą wolność i obywatelską nietykalność spowodował, że postanowiłem spróbować napisać coś - tak mi się wydawało pisząc to - co mogłoby ograniczyć czy wyeliminować publiczne obrażanie ludzi. Czy są to Donkiszotowskie urojenia walki z wiatrakami? Filantropia? Wystawienie się na śmieszność? Zapewne jest w tym zawarty melanż wszystkich tych wymienionych doznań i moich uczuć. Najprościej w tym przypadku byłoby zrezygnować z udziału w tym portalu lub wyeliminować z grona znajomych wszystkich tych, którzy nie mając za grosz wstydu i cynicznie reprezentują publiczne chamstwo. Myślę, że za sprawą niniejszego felietonu, dotrę do osób korzystających z wymienionego portalu, a czytających pobudzę do refleksji i zastanowienia się nad treścią w nim zawartą.

                                                                                                                      

   Antoni Malewski

          


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Tomaszowianin 26.03.2017 18:48
Przyjdą wybory, Antoni sprawdzi z której strony wieje wiatr i jak zajdzie potrzeba to zmieni orientację polityczna jak to robi całe swoje dorosłe życie i napisze nowy felieton odpowiedni do sytuacji. Antoni pozdrawiam.

fogo 26.03.2017 23:09
a to hańba by była...odniosłem wrażenie ,że to starszy Pan z kręgosłupem moralnym ,przypominającym mojego słabego na sile , ale nie na duchu wujka co to jeszcze dużo pamięta. Wybory - wyborami , a niezależność i obiektywne spojrzenie to drugie. W każdym środowisku są ludzie gorsi i lepsi od innych . Najczęściej bywa tak ,że punkt widzenia zależny od punktu siedzenia ,ale nie koniecznie.Tak samo można wypunktować byłą władzę jak i obecną... - ,.Gorzej mają tylko ci , którzy nie są niczyim podnóżkiem i myślą samodzielnie.... Sam - Pan Antoni poruszył wiele kwestii- można się ze wszystkim nie godzić , ale pisząc subiektywnie dał otwartą drogę do refleksji i dyskusji czytelnika.Warto więc zapoznać się z historią , bo lubi się powtarzać ........ Są jeszcze nawet tacy dla których Konstytucja z 23 kwietnia 1935 nie została skutecznie uchylona i dalej obowiązuje ..... prawda, wiedza i spokój to podstawa dialogu.

marek 27.03.2017 18:57
a moze bys sie przedstawil skoro pozdrawiasz Antoniego, przynajmniej bedzie wiedzial kto go pozdrawial. A tak to wychodzi na to zes ktos o mentalnosci kapusia, jakich wielu w KODzie i im podobnych

fogo 26.03.2017 14:37
..gdyby istniała chociażby wola zapoznania się z tym o czym Pan Antoni pisze - nie mielibyśmy zaniku wielu wartości i tylu sporów o drobnostki , a treść i wiedza zawarta - powinna być lekturą obowiązkową dla wszystkich i w każdej polskiej rodzinie.................. Trudno się też dziwić, ludzie są zmęczeni bieganiem za życiem codziennym , raczej,, seriale ,, im w głowach.. . Wytrzebiono wiele , a ciemny lud poddany grillowaniu był w stanie wszystko przełknąć , pozostała w większości narodu oziębłość i oschłość serca na to co wokół i polskie...... Dla wielu i tak niewielu jest oczywistym ,że wszystko o czy wspomina Pan Antoni należy zgłębiać , poszerzać ( każdy dosłownie wątek powyższego artykułu ) , dyskutować i wyciągać wnioski....Jest to istotnym i bardzo polecanym , szczególnie dla wszelakiej maści odpowiedzialnych , urzędników i innych po każdej stronie. Patrząc ze szczególnym wskazaniem na tych , co tylko stanowiska , dobra materialne i wysokość premii im w głowie , a nie powołanie i misja ... To przecież na niwie prawdziwej historii budujemy przyszłość dla pokoleń !!!.....Obecnie wielu polskich filozofów ,naukowców ,publicystów, ludzi kultury , twórców z najwyższych półek dalej nie ma miejsca na dzisiejszych firmamentach .Tylko czasami występują jako przyboczni lub w ,,podziemiu,, bo na ich miejsca wciśnięto lub ocalono często , gęsto ,,karierowiczów,,... Tak ,czy inaczej - trwa ostra i ostateczna walka o dusze , o Ziemię i za ,,trochę,, jak będzie wyglądać nie tylko nasz kraj ,ale świat powinno być priorytetem każdego świadomego człowieka..... Historia pokazuje kiedyś nie było państwa ,a był Naród... .Polska jest piękna , bogata w różne zasoby - tak naprawdę idąc dalej za historią , nie mamy żadnych sojuszników. Raczej jesteśmy ich smakowitym kąskiem i jesteśmy sami . Warto więc wiedzieć ( bo niektórzy nawet nie słyszeli ) kto to był Ignacy Paderewski i Roman Dmowski - co to na konferencji wersalskiej gadał w paru językach i tak ,że inni się zapowietrzyli , aż ,,gały,, wyszły im na wierzch .....polecam film Bohdana Poręby ,, Polonia Restituta,,................... .............................. .............................. .....Czesław Niemen - Litania pielgrzymska z dedykacją i ukłonami dla Pana Antoniego..

Dimos 25.03.2017 12:45
Wymrze pokolenie lat 40, 50 i 60tych i wraz z nim zniknie skażony gen Stalinowskiej patologii. Smutne jest to, że pod barwami narodowymi obecna formacja rządząca dalej niszczy Rzeczpospolitą. Rozbraja armie, zwiększa dług, dzieli naród, rozdaje stołki partyjnym sługusom. Socjaliści u władzy i zero widoków na formację światłych Polaków. Nie lewicowych czy prawicowych, liberalnych czy konserwatywnych tylko sprawiedliwych i prawych a nie pragnących koryta i kariery. A co do naszego miasta 10 rok rządzi PiS wcześniej w koalicjach dziś samodzielnie i najlepsze jest to, że nie przyznają się do swoich rządów... Czerwone pająki dziś ukrywają się pod sztandarem PiS wcześniej PO i nie chcą dopuścić do władzy ludzi honoru.

multi99 26.03.2017 17:47
Hmm TY chyba JESTEŚ IDIOTĄ !!!! CYTUJĘ : Wymrze pokolenie lat 40, 50 i 60 i wraz z nim zniknie skażony gen Stalinowskiej patologii. Hmm STALIN umarł 63 lata temu ...... co MAJĄ 40 LATKOWIE wspólnego ze STALINEM ??? DIMOS piszesz na temat ARMII ... Mam pytanie Byłeś w POLSKIM WOJSKU ?? bo ja tak 28 miesięcy ....

Autorowi 26.03.2017 20:04
chodziło o ludzi urodzonych w tym czasie;)!

wert 24.03.2017 22:04
Panie Antoni Wielki Szacun.

Ajdejano 24.03.2017 20:01
Tolo - nie spodziewałem się, że w temacie, którym się zająłeś w felietonie - jesteśmy bliźniakami. Kiedyś (PBK i PMB) też byliśmy bliźniakami, ale głownie w zupełnie innym "temacie". Dobrze, że został nam tylko ten jeden wspólny temat: z Twojego felietonu. Tak. Nic dodać nic ująć. Tylko z tym tematem mamy jeden - podstawowy problem: dlaczego tacy Czesi, Słowacy, Węgrzy, a nawet Niemcy (których nie cierpię) potrafili oczyścić się z tego czerwonego dziadostwa, a nasi (to słowo oznacza Polaków, a nie czerwone szumowiny) dali się tak zrobić z tym okrągłym stołem i przez tych różnych TW na czele z TW Bolkiem. Szkoda, że wówczas nie było więcej takich: Gwiazdów, Walentynowicz, Wyszkowskich, Kurtyków, itd. Myślę sobie tak: przez pierwsze dwa lata mogę darować Kaczorowi, że do dna nie ujawnił tych wszystkich różnych - niby bardzo tajnych - list tych tw, tych czerwonych ub-eckich i sb-eckich szumowin. Jeżeli jednak w dalszym ciągu te listy będą ciągle kamuflowane, to stracę nadzieję na jakiekolwiek rozpie.... tej komuny. Dobija mnie świadomość, że jeden, czy drugi dyrektor jakiegoś banku, jakaś rada nadzorcza, jakieś stowarzyszenie - to ludzie esbecji, to czerwoni wrogowie Polski, to czerwone antypolskie organizacje. Gdzie nie spojrzysz - wszędzie dworskie czerwone gnidy. Myślę, że w moim życiu (jeszcze może - optymistyczne w porywach - około 13 - 15 lat) już nie doczekam Polski, z którą mógłbym się w 100 % identyfikować. Chyba, że Kaczor porządzi jeszcze te 10 lat. Pozdrawiam Cię - wąsaczu.

ala 24.03.2017 18:29
Rozdawnictwo synekur było w socjalizmie ( komunizmu to u nas nie było) , było za rządów PO, jest wszechobecne za rządów PiS - oczekuję od pana obiektywizmu. Od Piastów i Jagiellonów do Żołnierzy Wyklętych to ryzykowny wywód. Pamiętajmy o tym , że określone poglądy polityczne nie czynią z nas dobrych czy złych ludzi - są inne kryteria.

DCB 24.03.2017 10:39
Gtatuluję Panie Antoni , celnie , na temat i bezpośrednio . Czytalem kilka razy bo warto , najsmutniejsze jest to ze ludzie czytać nie potrafia , nie lubią , o wyciąganiu wniosków i mysleniu nie wspomnę . Przecież nie musimy wsiadac do pociągu byle jakiego , nie musimy wsiadac do P...dolino, wystarczy jechac razem w dobrym kierunku

emeryt 24.03.2017 10:12
"Od wielu lat jestem zainstalowanym użytkownikiem na portalu Facebook i to, co dzieje się z treścią wulgarnych, kłamliwych wpisów na jego stronach przeraża najbardziej wybrednych i odpornych na przeróżne pastisze i kołtuńskie obrażanie ludzi" - to prawda, ale przykład idzie z góry. Ja pamiętam "spieprzaj dziadu.." czy niedawno w Sejmie: "bo My jesteśmy Panami" . A wolność to także prawo do własnego zdania.

kiki 24.03.2017 10:30
A ja pamiętam: "zastrzelić kaczora"...i wiele innych inwektyw przez szmundaków czerwonej zarazy !

marek 24.03.2017 12:14
A ja pamietam mord polityczny ,ktory dokonal sie w Lodzi, morderca krzyczal ze chce zabic kaczora i zalowal , ze go w tym czasie nie bylo gdy mordowal niewinnego czlowieka. Ten morderca nalezal do formacji politycznej ktora na ustach ma frazesy w stylu ,"konstytucja, wolnosc,demokracja, jezdza do Brukseli na skarge, spotyklaja sie w obcej ambasadzie z przywodca innego panstwa i robia wiele innych swinstw podobno broniac demokracji, a ktorej ja nie odczuwam zeby byla mi zodebrana

kiki 24.03.2017 09:22
Antoni, wspaniały felieton i jakże potrzebny na dzisiejsze czasy. Czy ta zawarta wykładnia prawdy dotrze do tych tępaków zagłębia Wielkiego Proletariatu jakim jest czerwony Tomaszów Mazowiecki ?... Mam nadzieję, że może wreszcie tak.

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

Poniedziałek pod znakiem napięć i katastrof. Trump chce pieniędzy od Iranu, Rosja gromadzi rakiety, Kolumbia liczy ofiary

Poniedziałek, 10 sierpnia 2026 roku, przyniósł wiadomości jak kadry z kilku różnych filmów rozgrywających się jednocześnie. Donald Trump zaostrza retorykę wobec Iranu, Rosja zwiększa produkcję rakiet, w Moskwie ludzie wychodzą przed Sąd Najwyższy w obronie opozycji, a w Kolumbii ratownicy przeszukują ruiny po potężnym trzęsieniu ziemi. W Polsce mowa przede wszystkim o kolejnych miliardach z KPO, finansach partii politycznych i postępowaniu dotyczącym pomocy dla powodzian. Oto najważniejsze informacje poniedziałku. Data dodania artykułu: 10.08.2026 22:10
Poniedziałek pod znakiem napięć i katastrof. Trump chce pieniędzy od Iranu, Rosja gromadzi rakiety, Kolumbia liczy ofiary

Kaczyński zapowiada zmianę władzy i „nowe instytucje”. Sondaże są dla Tuska złe, ale to jeszcze nie wyrok

Plac Piłsudskiego po raz kolejny stał się sceną dramatu, w którym pamięć o ofiarach katastrofy smoleńskiej spotkała się z najbardziej gorącym językiem bieżącej polityki. Jarosław Kaczyński uznał słabe notowania gabinetu Donalda Tuska za zapowiedź zmiany władzy. Mówił o tworzeniu nowych instytucji, zatrzymaniach i surowych karach. Najdalej poszedł jednak w sprawie Smoleńska, przekonując o rosyjskiej zbrodni i możliwym udziale polskich współpracowników. To pozostaje tezą prezesa PiS, a nie ustaleniem prawomocnego wyroku ani zakończonego śledztwa. Data dodania artykułu: 10.08.2026 13:07
Kaczyński zapowiada zmianę władzy i „nowe instytucje”. Sondaże są dla Tuska złe, ale to jeszcze nie wyrok

Kradzieży sklepowych jest mniej, ale rośnie udział przestępstw. Co naprawdę oznacza próg 800 zł?

W pierwszym półroczu 2026 roku liczba ujawnionych kradzieży sklepowych spadła niemal o jedną piątą. Na pierwszy rzut oka to bardzo dobra wiadomość. Statystyka ma jednak konstrukcję dobrego kryminału: najważniejszy szczegół pojawia się dopiero w drugim akcie. Ubywa przede wszystkim drobnych wykroczeń, podczas gdy liczba poważniejszych czynów maleje znacznie wolniej. Problem nie tyle znika, ile zmienia swoją twarz. Data dodania artykułu: 10.08.2026 09:22
Kradzieży sklepowych jest mniej, ale rośnie udział przestępstw. Co naprawdę oznacza próg 800 zł?

10 sierpnia: Wawel w ogniu, Dyzma na salonach, Pilch przy biurku. Biało-czerwoni ruszają po medale

Historia 10 sierpnia nie mówi jednym głosem. Raz trzaska ogniem nad Wawelem, innym razem szepcze z kart Jerzego Pilcha i Tadeusza Dołęgi-Mostowicza. Potrafi zabrzmieć fletem Iana Andersona, soulowym głosem Roberty Flack, ale też hukiem niemieckich pocisków nad powstańczą Warszawą. Data dodania artykułu: 10.08.2026 08:45
10 sierpnia: Wawel w ogniu, Dyzma na salonach, Pilch przy biurku. Biało-czerwoni ruszają po medale

Kosmiczny gość minie Ziemię. Planetoida 2019 NY2 przeleci 2,5 mln km od nas

W nocy z niedzieli na poniedziałek w pobliżu Ziemi przemknie planetoida 2019 NY2. Obiekt może mieć około 150–330 metrów średnicy, a w chwili największego zbliżenia znajdzie się około 2,5 miliona kilometrów od naszej planety. Brzmi jak początek „Armageddonu”, ale tym razem Bruce Willis może spokojnie zostać w domu. Astronomowie podkreślają: nie ma zagrożenia zderzeniem. Data dodania artykułu: 09.08.2026 09:14
Kosmiczny gość minie Ziemię. Planetoida 2019 NY2 przeleci 2,5 mln km od nas

9 sierpnia. Od Jasnej Góry i Dmowskiego po Watergate, Whitney Houston i ostatni koncert Queen

9 sierpnia to jedna z tych dat, przy których historia nie pozwala się nudzić. Tego dnia na częstochowskim wzgórzu pojawili się paulini, urodził się Roman Dmowski, polscy czołgiści ruszyli do walk pod Studziankami, Richard Nixon opuszczał Biały Dom, a kilka dekad później Freddie Mercury po raz ostatni stanął przed publicznością jako koncertowy frontman Queen. Do tego Whitney Houston, Bee Gees, AC/DC, Jerry Garcia i „San Francisco” Scotta McKenziego. A w niedzielę 9 sierpnia 2026 roku historia spotyka się z teraźniejszością również w Małopolsce, Janowie Podlaskim i na trasie Tour de Pologne. Data dodania artykułu: 09.08.2026 07:48
9 sierpnia. Od Jasnej Góry i Dmowskiego po Watergate, Whitney Houston i ostatni koncert Queen

Marta Nawrocka zaprasza młode Polki do Juraty. „O jakiej Polsce marzycie?”

Nie sala konferencyjna w Warszawie, nie pałacowe korytarze i nie kolejna debata prowadzona zza mównicy. Tym razem rozmowa o Polsce ma przenieść się nad Bałtyk. Marta Nawrocka zwróciła się bezpośrednio do młodych Polek, zapraszając je na spotkanie w Juracie. W ostatni weekend wakacji, 29 i 30 sierpnia, młodzi ludzie mają spotkać się tam z parą prezydencką i rozmawiać o swoich oczekiwaniach, pomysłach oraz o tym, jak widzą przyszłość kraju. Data dodania artykułu: 09.08.2026 00:08
Marta Nawrocka zaprasza młode Polki do Juraty. „O jakiej Polsce marzycie?”

8 sierpnia. Rejtan w drzwiach historii, „Błyskawica” w eterze i Beatlesi na pasach Abbey Road

Sobota, 8 sierpnia 2026 roku, to 220. dzień roku. Imieniny obchodzą dziś Dominik, Esmeralda, Jan, Joanna i Sylwiusz. W Tomaszowie Mazowieckim słońce wschodzi około godz. 5.14, a zachodzi około 20.19. Data dodania artykułu: 08.08.2026 08:43
8 sierpnia. Rejtan w drzwiach historii, „Błyskawica” w eterze i Beatlesi na pasach Abbey Road

Polecane

Ostatni tydzień letnich ślizgawek. W sierpniu można jeszcze wskoczyć na lód Sportowy poniedziałek: Schilder ze złotem, Kuchta w Legii i mocny front przeciw FIFA Wybuch gazu na Zawadzkiej pod lupą prokuratury. Biegły zbada przyczynę, w tle kara do 10 lat Akcja „Prędkość” w powiecie tomaszowskim. 99 przypadków przekroczenia limitu Jazz nad Zalewem Sulejowskim i łemkowskie brzmienia w regionie PILNE. Zaginął 37-letni Michał Szczepaniak z Tomaszowa. Policja prosi o pomoc 33 stopnie, potem grad i wiatr do 80 km/h. IMGW ostrzega Tomaszów i powiat Kradzieży sklepowych jest mniej, ale rośnie udział przestępstw. Co naprawdę oznacza próg 800 zł? 10 sierpnia: Wawel w ogniu, Dyzma na salonach, Pilch przy biurku. Biało-czerwoni ruszają po medale Ponad 100 osób odwiedziło tomaszowską porodówkę. Oddział, który odzyskał zaufanie pacjentek „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy Największym problemem nie musi być samo 58 procent
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama Twój Sklep MEydczny
Reklama
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Ten materiał powyżej dosyć szczegółowo i fachowo pokazuje, że ta spółdzielnia, to firma, która bardzo łatwo może stać się zwykła mafią, decydującą o losach ludzi, będących członkami tej spółdzielczej mafii. I rzeczywiście, ten stołek prezesa i szefa rady nadzorczej, tak "na oko", nie wydają się najważniejsze, jednak, tak, jak w każdej mafii, to są najważniejsze stołki, bo te stołki kierują tym mafijnym procederem wykorzystywania informacji o ludziach ze spółdzielni. Stad wzięła się i nadal trwa burza o szefostwo w tej spółdzielczej mafii. Źródło komentarza: Nie chodzi tylko o fotel prezesa. Chodzi o wiedzę wartą mieszkania Autor komentarza: Opiekun Treść komentarza: A z innej beczki. Musiałem z tatą - mającym problem z poruszaniem się, udać się do jednej z poradni przy TCZ. Aby do niej dojść, musieliśmy przejć przez mocno zniszczony plac ( między innymi wyrwy w płytach chodnikowych). Dla mojego taty, było to arcytrudne i od budki przy bramie, do drzwi - trwało z przerwami, około 15 minut. No i przy drzwiach wyrwana klamka i karteczka z napisem, że remont, a wejście drzwiami głównymi do szpitala. Kolejne około 15 minut w drugą stronę i niebotyczne zmęczenie osoby chorej i opiekuna. Z pomocy tych poradni raczej nie korzystają ludzie zdrowi, często są to pacjenci neurologiczni, ortopedyczni z urazami kończyn. Czy naprawdę trzeba uświadamiać ludzi odpowiedzialnych, za to że konieczne jest oznakowanie od strony bramy i furtki którędy teraz wiedzie droga do określonych poradni? Po wejściu na hol główny to samo. Nikogo w punkcie informacyjnym, rozumiem, że może pani poszła do toalety, ma prawo. Tylko nie każdy zna od lewa do prawa topografię szpitala, wystarczyłyby oznaczenia przyklejone na ścianach... Wydrukowanie czarnym tuszem i ofoliowanie kilku kartek, nie będzie finansowym gwoździem do trumny, już i tak zadłużonego szpitala, a zdecydowanie pomoże osobom chorym. Źródło komentarza: „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Jak czytam tego gniota powyżej, to scyzoryk sam otwiera mi się w kieszeni. Ten materiał powyżej, to, co to, do kur.. nędzy, jest?! Publiczna scysja pomiędzy p. Strzępkiem i pozostałymi podmiotami tzw. "służby zdrowia" czy może to jest jakiekolwiek wyjaśniania dla zwykłych ludzi, którzy są zainteresowania takimi sytuacjami - co ?! Szanowna Redakcjo: nie traktujcie Waszych Czytelników jak zwykłych debili!!! Ten materiał powyżej, to jest zwykły bełkot, które nic nam nie wyjaśnia. Źródło komentarza: „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Wpisy tej dziewuchy z dnia 06.08.2026 r. z następujących godzin: 17:06, 17:10, 17:15, 17:42, 17:48. Dziewczyno: te Twoje wpisy, to jedna , wielka kakofonia, czy pomieszanie z poplątaniem, a inaczej: syf, kiła i mogiła. Mam wątpliwości, czy Ty sama siebie zrozumiesz z tych swoich wpisów. A może ktoś Cię wcześniej skrzywdził, albo po prostu Ci nie dogodził - co? Źródło komentarza: Demokracja odwołana z powodu upału. Co naprawdę dzieje się w SM „Przodownik”? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Jest godzina 20:53. Wychodzi na to, że to moje głosowanie (powyżej) na zadane pytanie, to jest to dotychczas jedyny oddany głos i dlatego po moim głosie napisano 100% głosów. Konkluzja jest taka: te wszystkie sondaże można potłuc o kant dupy. Ja jestem zdecydowanym prawicowcem, a ponadto zdecydowanym wrogiem ryżowatych niemców, którzy udają premierów Polski, a zostali wysłani przez potomków hitlera, aby razem z ukraińskimi żydami utopić Polskę i Polaków. Wobec tego, mój głos na zapytanie powyżej nic nie znaczy, bo za moment zgłosi się stu wielbicieli ryżego donka i wówczas mój jedyny głos przeciwny będzie stanowił zaledwie 1%. Źródło komentarza: Największym problemem nie musi być samo 58 procent Autor komentarza: Ekspert specjalista Treść komentarza: Ci panowie co to ich się tutaj górnolotnie nazywa "DJ-ami" to najwyżej "CJ-e". Różnica w literkach drobna, ale w znaczeniu - kolosalna. Ani jeden ani drugi "grajek" nie jest "DJ"-em, nigdy nim nie był i prawdopodobnie nie będzie bo oni nie mają ZIELONEGO pojęcia jak się beaty klei :D NIE MAJĄ ZIE-LO-NE-GO pojęcia. I spoko. Nie muszą, dziś ze sprzęu dla "sidżejów" imprezę zagra nawet tresowana ameba albo inna nibynóżka. Dlatego uprzejmie proszę o zmianę tekstu - nie "DJ", a "CJ" Źródło komentarza: Plac Kościuszki znów zatańczył. DJ Junior i BAILA porwali Tomaszów do wspólnej zabawy
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama